Geheimnisvolle Welten - Tajemnicze światy -  Mysterious worlds - Dr. Jan Pająk
Koncept Dipolarnej Grawitacji - rozdziały - Druckversion

+- Geheimnisvolle Welten - Tajemnicze światy - Mysterious worlds - Dr. Jan Pająk (https://wohin-woher.com/NV)
+-- Forum: po polsku (https://wohin-woher.com/NV/forumdisplay.php?fid=10)
+--- Forum: Kopie stron internetowych (https://wohin-woher.com/NV/forumdisplay.php?fid=11)
+---- Forum: strony internetowe w poszczególnych rozdziałach (https://wohin-woher.com/NV/forumdisplay.php?fid=82)
+---- Thema: Koncept Dipolarnej Grawitacji - rozdziały (/showthread.php?tid=4109)



Koncept Dipolarnej Grawitacji - rozdziały - tina - 27.11.2020

...


#A1. Koncept Dipolarnej Grawitacji - rozdziały - tina - 27.11.2020

#A1. Co to takiego ów Koncept Dipolarnej Grawitacji
       Nazwa "Koncept Dipolarnej Grawitacji" przyporządkowana została do relatywnie nowej teorii naukowej opracowanej przez autora tej strony w 1985 roku, która to teoria jest zdolna do wprowadzenia przesuniecia paradygmatowegoponieważ dostarcza ona pełniejszego i bardziej zgodnego z empiryką wyjaśnienia dla budowy i działania otaczającej nas rzeczywistości. Wyjaśnienie to bazuje na informatycznym modelu rzeczywistości. Model ten opisuje rzeczywistość jako podobną do dzisiejszego komputera, tj. składającą się z rodzaju "płynnego hardware" zwanego "przeciw-materia", oraz zawartych w tym płynnym hardware "naturalnych programów" definiujących jego zachowanie się. Najbardziej rzucająca się w oczy (a stąd najłatwiejsza do wykrycia) część owych naturalnych programów, przez naukę nazywana jest "prawami fizycznymi". Elementarna warstwa owych "naturalnych programów" nakazuje tejże płynnej przeciw-materii tak się zachowywać, aby formowała ona sobą cząsteczki elementarne. Następne warstwy owych naturalnych programów formują z tych cząsteczek elementarnych całe atomy, potem molekuły, potem tkanki, potem ciała, itp. W rezultacie, zgodnie z owym "informatycznym modelem rzeczywistości", cały człowiek jest to po prostu jakby odpowiednik dzisiejszego obrazu na ekranie komputera, tyle że uformowanego przestrzennie z przeciw-materii i utrzymywanego w działaniu przez całą piramidę naturalnych programów - co dokładniej wyjaśnia punkt #C1 ze strony soul_proof_pl.htm. Podobnym obrazem komputerowym (albo hologramem) uformowanym z inteligentnej przeciw-materii jest np. cała ziemia, system słoneczny, a nawet wszechświat. 
       Wyjaśnienie dla otaczającej nas rzeczywistości dostarczane nam przez Koncept Dipolarnej Grawitacji, stanowi bardziej zaawansowaną alternatywę do prymitywnego wyjaśnienia używanego dotychczas przez oficjalną naukę ziemską - które możnaby opisać że bazuje ono na materialnym modelu rzeczywistości. W owym dotychczasowym naukowym modelu, rzeczywistość opisywana jest jako formowana wyłącznie w wyniku wzajemnych oddziaływań "głupiej" materii. To zaś powoduje, że ów model NIE pozwala na naturalne i jednoznaczne wyjaśnienie czym np. są prawa fizyki, czas, grawitacja, telekineza, telepatia, inteligencja, dusza, Bóg, itp. 
       Naukowe fundamenty Konceptu Dipolarnej Grawitacji wynikają z udowodnienia przez ową teorię, że pole grawitacyjne należy do generalnej kategorii dynamicznych pól dipolarnych, nie zaś do statycznych pól monopolarnych do których przyporządkowywała grawitację dotychczasowa nauka ziemska. Dlatego w świetle owego konceptu, grawitacja jest bardziej podobna do dipolarnego pola magnetycznego, czy do dipolarnego pola formowanego przez płyny lub gazy przepompowywane dynamicznie przez jakąś rurę, np. przez wnętrze domowego odkurzacza, niż do monopolarnego pola elektrycznego, czy do monopolarnego pola formowanego przez statyczne sprężanie np. powietrza w oponie naszego samochodu. Z kolei owo nowe zakwalifikowanie grawitacji do dynamicznych pól dipolarnych prowadzi do zupełnie odmiennego niż dotychczas opisu budowy i działania wszechświata. Niniejsza strona m.in. stara się właśnie wyjaśnić jak naprawdę wygląda i działa wszechświat rządzony taką dipolarną grawitacją.


#G4. Koncept Dipolarnej Grawitacji - rozdziały - tina - 27.11.2020

#G4. Softwarowe wyjaśnienie dla upływu ludzkiego czasu w Koncepcie Dipolarnej Grawitacji (tj. "nawracalny czas softwarowy" z naszego świata fizycznego kontra "absolutny czas" z przeciw-świata): 
Motto: "Absolutnie wszystko w całym wszechświecie jest jedynie jedną z wielu odmiennych manifestacji inteligentnej przeciw-materii oraz naturalnych programów które rezydują w tej przeciw-materii i które sterują jej zachowaniami." 
       Moje odkrycie wynikające z opisywanego tu Konceptu Dipolarnej Grawitacji, które prawdopodobnie wywrze największy wpływ na przyszłe losy ludzkości, stwierdza że w całym świecie fizycznym (czyli także i na Ziemi) panują aż dwa drastycznie odmienne rodzaje czasu. Najszersze opisy obu tych czasów są zaprezentowane, m.in. w podpunkcie #C4.1, a także we wstępie i punktach #A1, #C3 i #C4, z innej mojej strony o nazwie immortality_pl.htm, zaś najważniejsze następstwa ich działania na Ziemi są najlepiej omówione w punkcie #C3 strony przepowiednie.htm. Pierwszy z tych dwóch czasów jest naturalnym czasem wszechświata. Nowa "nauka totaliztyczna" nazywa go "nienawracalnym czasem absolutnym wszechświata". Z kolei stara, monopolistyczna, "ateistyczna nauka ortodoksyjna" uważa go za jedyny czas panujący w całym wszechświecie i mnoży na jego temat najróżniejsze nierealistyczne spekulacje. Ten naturalny czas absolutny upływa płynnie i znacznie szybciej niż czas ludzi. Nie daje się go też nawracać i nawet Bóg NIE jest w stanie nim sterować. W czasie tym obecnie żyje tylko nasz Bóg. Kiedy jednak Bóg stwarzał nasz świat fizyczny, oryginalnie zaprogramował On także aby wszystko z naszego świata fizycznego istniało i żyło w owym naturalnym czasie absolutnym. Dopiero potem Bóg się przekonał, że nienawracalny charakter tego czasu odbiera mu kontrolę nad tym co dzieje się w stworzonym przez Niego świecie. Dlatego, po odnotowaniu zupełnej bezskuteczności swoich prób panowania nad światem jaki stworzył, Bóg zdecydował się zniszczyć niemal wszystkie ówczesne żywe istoty z użyciem bibilijnego Wielkiego Potopu. Podczas zaś trwania tego potopu Bóg doprogramował (tj. jakby "dołatał") do świata fizycznego zupełnie nowy i odmienny rodzaj czasu, poczym przeprogramował życie tych nielicznych istot jakim pozwolił przeżyć przez potop, na ów odmienny czas, sztucznie zaprogramowany przez siebie. Aby jednak NIE musieć niszczyć i programować od nowa wszystkiego co uprzednio stworzył i co uważał za "dobre", całą nieożywioną materię Bóg pozostawił pod działaniem owego nienawracalnego czasu absolutnego wszechświata. Stąd starzeniu się na Ziemi zgodnie z upływem tego naturalnego czasu absolutnego do dzisiaj podlega cała nieożywiona materia, czyli skały, skamienieliny (w tym np. kości dinozaurów i węgiel kamienny), metale, minerały, itp. Ów drugi z czasów panujących obecnie na Ziemi, sztucznie zaprogramowany przez Boga, jest czasem naturalnie NIE istniejącym. Upływa on w krótkich skokach, które każdy może sobie zaobserwować z pomocą eksperymentu opisanego w punkcie #D1 strony immortality_pl.htm. Ten sztucznie stworzony przez Boga czas ludzi i wszelkich stworzeń, nowa "totaliztyczna nauka" nazywa "nawracalnym czasem softwarowym" - ponieważ jego upływ można nawracać m.in. z pomocą urządzeń mojego wynalazku zwanych "wehikułami czasu". Pomiędzy każdymi dwoma skokami tego sztucznego "nawracalnego czasu softwarowego" występuje długa przerwa - co powoduje iż upływa on niepomiernie wolniej niż ów naturalny czas absolutny wszechświata. Na ile wolniejszy jest jego upływ, ja oczywiście NIE mam warunków (ani funduszy) aby to pomierzyć, zaś oprócz mnie żaden inny naukowiec na świecie NIE prowadzi jeszcze takich badań. Wszakże cały dorobek nowej "totaliztycznej nauki" narazie jest wyłącznie moim osobistym dorobkiem naukowym, jako że owa nowa " totaliztyczna nauka" nadal NIE została jeszcze oficjalnie ustanowiona i ciągle NIE ma innych naukowców którzy prowadziliby badania zgodne z jej duchem, filozofią i podstawami naukowymi (tj. zgodne z Konceptem Dipolarnej Grawitacji). Niemniej informacja wywodząca się od Boga i zawarta w Biblii, jaką omawiam w punkcie #C4.1 strony immortality_pl.htm, podaje, że upływ sztucznie stworzonego, "nawracalnego czasu softwarowego" jest około 365 tysięcy razy wolniejszy niż upływ naturalnego "nienawracalnego czasu absolutnego wszechświata" w którym żyje Bóg. Z powodu tej jego powolności, jeśli ktoś zapamięta dokładnie wygląd skał jakie widział co najmniej 3 lata wcześniej, wówczas podczas ponownego oglądania tych skał może odnotować, iż zestarzały się one i zerodowały o odpowiednik ponad miliona ludzkich lat. W przypadku więc miękkich skał ich erozja już wówczas jest aż tak znaczna, że daje się odnotować nawet gołym okiem. To też z powodu powolności upływu tego "nawracalnego czasu softwarowego" naukowcy błędnie oceniają, że skamieniałe kości dinozaurów i węgiel kamienny są o miliony ludzkich lat starze od ludzi, zaś rysunki na skałach jaskiń ludzie malowali dziesiątki tysięcy ludzkich lat przed stworzeniem ludzkości przez Boga jedynie około 6000 ludzkich lat temu. 
       Powyższe odkrycie istnienia i działania na Ziemi owych dwóch drastycznie odmiennych rodzajów czasu stało się możliwe, ponieważ opisywany tu Koncept Dipolarnej Grawitacji wyjaśnił pojęcie czasu w którym żyjemy my ludzie, w zupełnie odmienny (softwarowy) sposób niż pojęcie to wyjaśniane jest przez dotychczasową starą "ateistyczną naukę ortodoksyjną" (tj. przez tą monopolistyczną, ignorancką, błędną, arogancką i anty-boską naukę, którą opisują punkty #C1 do #C6 z totaliztycznej strony o nazwie telekinetyka.htm). Pełny opis tego softwarowego wyjaśnienia dla czasu zawarty został w punktach #C3, #C4 i #C4.1 na odrębnej stronie internetowej o zasadzie pokonywania śmierci przez ludzi i uzyskiwania przez nich nieśmiertelnego życia, a także w punklcie #B2.1 na stronie internetowej o wehikułach czasui w punkcie #C3 na stronie o nazwie przepowiednie.htm. Poniżej została jedynie podsumowana jego esencja. 
       Zgodnie z owym wyjaśnieniem softwarowym, "nawracalny czas softwarowy" jaki jest przeżywany przez wszystkie istnienia z naszego świata fizycznego posiadające DNA (w tym więc i przez ludzi), jest to "przepływ kontroli wykonawczej" przez naturalne programy sterujące zawarte w przeciw-materii. Wyjaśniając to innymi słowami, przeciw-materia oraz zawarte w niej naturalne programy są jakby rodzajem "płynnego komputera" który w naszym świecie fizycznym przyjmuje kształty wszystkiego co widzimy wokoło siebie. (O owym "płynnym komputerze" pisałem już w punkcie #E3 powyżej.) Przykładowo nasze ciała, a także budynki, góry czy całe planety wykonane są z takich właśnie odrębnych "płynnych komputerów" przyjmujących ich kształty. Komputery te sterowane są odpowiednimi zawartymi w nich programami (w punkcie #C3 strony o nazwie immortality_pl.htm nazywanymi "omniplanem"), jakie to programy nakazują im co z nimi ma się stać, jakim zmianom mają podlegać, jak szybko mają się starzeć, itp. Otóż skokowy przebieg kontroli wykonawczej (tj. jakby ruch "kursora") przez kolejne rozkazy owych programów ("omniplanu"), przez wszelkie istoty żyjące posiadające DNA, w tym i przez nas ludzi, jest odbierany właśnie jako upływ "nawracalnego czasu softwarowego". Stąd nasz ludzki czas jest faktycznie rodzajem "softwarowego czasu", albo softwarowej symulacji naturalnego "nienawracalnego czasu absolutnego wszechświata". 
       Koncept Dipolarnej Grawitacji stwierdza dalej, że w jakiś czas po procesie stworzenia naszego świata fizycznego, tj. dokładnie około połowy trwania bibilijnego Wielkiego Potopu, upływ czasu w naszym "świecie fizycznym" został celowo tak przeprogramowany przez Boga, aby Bóg, a także co bardziej technicznie zaawansowani ludzie, mogli dowolnie sterować upływem owego czasu, np. aby mogli cofać nasz czas do tyłu. (Opis stwarzania naszego świata fizycznego zawarty jest w punkcie #I4 poniżej.) Przykładowo, ludzie mogą sterować upływem czasu poprzez budowanie moich wehikułów czasu. Aby zapewnić owo sterowanie, upływ tego "nawracalnego czasu softwarowego" w jakim starzeją się m.in. ludzie, w trakcie trwania Wielkiego Potopu został wyraźnie oddzielony przez Boga od upływu naturalnego, "nienawracalnego czasu absolutnego wszechświata" (albo "prawdziwego czasu") jaki nadal panuje w pozostałych dwóch światach naszego trzyświatowego wszechświata, tj. jaki panuje w "przeciw-świecie" (w którym rezyduje niezniszczalna przeciw-materia znajdująca się w stanie nieustannego ruchu), oraz w "świecie wirtualnym" (w którym rezyduje niezniszczalny i ponadczasowy wszechświatowy intelekt, czyli Bóg - a ściślej rezyduje ta składowa Boga którą religia chrześcijańska nazywa Duchem Świętym.) 
       Wyjaśnię teraz dokładniej powyższą możliwość cofania się do tyłu w owym "nawracalnym czasie softwarowym", jaki w naszym świecie fizycznym rządzi starzeniem sie ludzi i innych stworzeń posiadających DNA - jednak jaki NIE rządzi starzeniem się nieożywionej natury (np. skał czy skamienielin). Jak ujawnił nam już to opisywany tu Koncept Dipolarnej Grawitacji, faktycznie we wszechświecie istnieją aż dwa drastycznie odmienne rodzaje czasu. Jednym z nich jest "nienawracalny czas absolutny wszechświata" - czyli czas w jakim upływa życie Boga, zaś na Ziemi jaki rządzi starzeniem się nieożywionej materii, czyli skał, skamienielin (np. kości dinozaurów), minerałow, itp. Ów czas absolutny upływa tak jak dzisiejsi ludzie na Ziemi wierzą, że upływa ich czas. Znaczy kiedy on już raz przeminie, Bóg nie jest w stanie cofnąć go do tyłu i zmienić tego co z Nim samym (znaczy co z Bogiem) stało się już wcześniej. Jednak dla Boga owo nieubłagane upływanie czasu absolutnego wszechświata nie ma większego znaczenia. Wszakże Bóg, przeciw-materia, oraz programy które Bóg tworzy, wszystkie one mogą istnieć w nieskończoność. Jedyne znaczenie jakie ów "nienawracalny czas absolutny wszechświata" ma dla Boga, to że będąc świadomym jego nieubłaganego upływu oraz jego następstw, Bóg tak zaprogramował świat fizyczny, aby odmienny "nawracalny czas softwarowy" jaki działa na ludzi w owym świecie fizycznym, dawał się już cofać do tyłu. (Proces tworzenia świata fizycznego przez Boga opisany jest w punkcie #I4 poniżej.) Dlatego w jakiś czas po stworzeniu świata fizycznego, a ściślej podczas trwania bibilijnego Wielkiiego Potopu - tak jak opisuje to punkt #C4.1 ze strony o nazwie immortality_pl.htm, Bóg tak go przeprogramował, że wszystkie działające na ludzi "nawracalne czasy softwarowe" owego świata fizycznego (tj. przeszłość, teraźniejszość i przyszłość) istnieją w nim równocześnie w formie tzw. "przestrzeni czasowej", zwanej też "omniplanem". Dosyć dokładne opisy owej "przestrzeni czasowej", albo "omniplanu", są zaprezentowane w punktach #C3, #C4 i #C4.1 w/w strony internetowej o nazwie immortality_pl.htm. Aby pomieścić w sobie wszystkie owe odmienne "czasy", ta "przestrzeń czasowa" ("omniplan") składa się z wielu jakby odmiennych "warstewek", każda z których reprezentuje odmienny moment czasowy w "nawracalnym czasie softwarowym" z naszego świata fizycznego. Przykładowo, w odrębnych warstwach owej "przestrzeni czasowej" ("omniplanu") ciągle i w chwili obecnej istnieje, oraz ciągle działa, nasz świat fizyczny w formie w jakiej zamanifestował się on np. w roku 1000 p.n.e. W innej zaś warstwie istnieje tam już także świat fizyczny jaki zamanifestuje się dopiero w przyszłości, np. w roku 2656 n.e. (tj. w roku prawdopodobnego "końca świata"opisywanego w punkcie #N1 strony o nazwie quake_pl.htm). Jeśli więc ktoś wie jak, wówczas z dzisiejszej chwili może się przenieść do wybranego przez siebie, dowolnego innego czasu, poprzez proste przejście do odmiennej warstewki owej "przestrzeni czasowej" ("omniplanu"). Chociaż więc owe czasy (warstewki czasowe) świata fizycznego też poddane są działaniu "czasu absolutnego" całego wszechświata, nie ma to dla nich większego znaczenia, bowiem istnieją one w nieskończoność. Wszakże przeciw-materia z jakiej są one uformowane, oraz programy które nadają im wymaganą formę i cechy, istnieją w nieskończoność. Skoro zaś przez cały czas w owej "przestrzeni czasowej" istnieje zarówno przeszłość jak i przyszłość świata fizycznego, zarówno Bóg, jak i co inteligentniejsze istoty zamieszkujące ów świat fizyczny, mogą się teraz przemieszczać w czasie zarówno do przodu jak i do tyłu - i udoskonalać je "iteracyjnie". Wszakże przemieszczanie to jest tylko zwykłym wędrowniem w różnych kierunkach owej "przestrzeni czasowej" ("omniplanu") zawsze istniejącej w swej całości. 
       Podstawą dla stworzenia całkowicie sterowalnego upływu "nawracalnego czasu softwarowego" w naszym świecie fizycznym jest istnienie owej tzw. "przestrzeni czasowej" albo "omniplanu". Ta "przestrzeń czasowa", albo "omniplan", to rodzaj jakby "softwarowego pojemnika czy krajobrazu", albo "softwarowego tworu" wyodrębnionego z reszty wszechświata, który to pojemnik, krajobraz, czy twór w każdym momencie czasowym zawiera wszelkie obiekty jakie tylko istniały, istnieją, lub będą istniały w całym świecie fizycznym oraz we wszystkich czasach trwania obecnego świata fizycznego. Jak to wyjaśniam szerzej w owym punkcie #C3 strony internetowej o nazwie immortality_pl.htm, pod względem swego działania i budowy ten softwarowy pojemnik czy twór (tj. "omniplan") przypomina trochę dzisiejsze "programy sterujące" do obrabiarek z numerycznym (komputerowym) sterowaniem. Tyle tylko, że ludzki wgląd do owych obiektów całej przestrzeni czasowej zawsze ograniczany jest do możliwości zobaczenia tylko tego co umiejscowione zostało w danej warstewce "przestrzeni czasowej" przez którą dane osoby właśnie przechodzą. Owa przestrzeń czasowa jest też wieczna i niezniszczalna - aczkolwiek może być poddawana nieustającemu przekonfigurowywaniu (tj. ruchom zawartych na niej obiektów). Faktycznie więc ma ona takie same atrybuty jak przeciw-świat i świat wirtualny. Po zaprogramowaniu zaś przez Boga takiej niezniszczalnej oraz całkowicie zdefiniowanej "przestrzeni czasowej" albo "omniplanu", upływ czasu ludzi i innych istot z naszego świata fizycznym jest definiowany jako "sterowana przez odpowiednie programy droga każdej z owych istot żjących w naszym świecie fizycznym, na wskroś owej przestrzeni czasowej (omniplanu)". Stąd upływ czasu w Koncepcie Dipolarnej Grawitacji może być porównany do czyjegoś marszu w poprzek jakiegoś krajobrazu (gdzie owym "krajobrazem" jest właśnie ta "przestrzeń czasowa" albo "omniplan".) W normalnym przypadku, marsz ten zawsze następuje tylko w jednym kierunku - który my nazywamy kierunkiem upływu czasu. Jeśli jednak ktoś uzyska dostęp do programów sterujących owym postępowaniem poprzez przestrzeń czasową, taki ktoś może poruszać się w czasie w dowolnym kierunku i z dowolną szybkością. W ten sposób możliwe się stają podróże poprzez czas. (Np. możliwe się staje czyjeś powtarzalne cofanie się w czasie do tyłu do lat swojej młodości w celu uzyskania tzw. "uwięzionej nieśmiertelności" opisywanej w punkcie #H1 w/w strony internetowej o nazwie immortality_pl.htm, oraz w punkcie #E1 jeszcze innej strony internetowej o nazwie parasitism_pl.htm.) 
       Najistotniejsza w owym softwarowym zdefiniowaniu czasu, jest struktura (budowa) samej owej "przestrzeni czasowej" ("omniplanu"). Najbliższe do czego struktura ta dałaby się porównać, to tzw. obiekty w odmianie dzisiejszego programowania komputerów zwanym OOP (tj. Obiektowo Orientowane Programowanie). Przykładowo, dowolny obiekt istniejący w owej "przestrzeni czasowej" naszego świata, np. jakiś człowiek, jest podobny do OOP programu komputerowego który definiuje jakiś obiekt widoczny na ekranie naszych dzisiejszych komputerów, np. programu pokazującego guzik (np. o kształcie człowieka) na ekranie komputera. Znaczy, faktycznie to ów człowiek jest programem, podobnie jak ów guzik na ekranie komputera. Jednak przeciw-materia z przeciw-świata która utrzymuje w sobie program owego człowieka nadaje mu jego unikalny wygląd, aktualny stan, zmiany jakim będzie z upływem czasu się poddawał, itp. Jak ów wygląd jest otrzymywany łatwo sobie wyobrazić poprzez rozważenie co by się stało gdyby dzisiejsze komputery wykonane były z "płynu" i mogły np. przyjmować kształt człowieka - jeśli zawarty w nich program tego od nich zażąda. 
       Na dodatek każdy z "obiektów" owej "przestrzni czasowej" ("omniplanu") jest usytuowany w sposób zagłębiany (tzw. "nested") w całej hierarchii innych obiektów. Przykładowo, kilka takich "płynnych komputerków" zaprogramowanych aby formować z siebie indywidualne cząstki elementarne poskładane zostaje razem ze sobą w ten sposób formując pojedyncze atomy. Potem szereg takich "płynnych komputerów" formujących sobą całe atomy, poskładane dalej zostało razem aby formować tkanki ciała danej osoby. Z kolei owe "płynne komputerki" formujące tkanki też poskładane zostały razem formując całego czlowieka. Czlowiek ten dalej jest składową jakiejś większej konfiguracji - np. rodziny złożonej z kilku ludzi. Ta konfiguracja jest częścią jakiegoś narodu. Itd., itp. - niemal w nieskończoność. 
       Owe poszczególne "obiekty" formujące "przestrzeń czasową" ("omniplan") naszego świata podlegają określonym prawom. Przykładowo, zmieniają one same siebie, dają się przemieszczać w inne miejsca przestrzeni czasowej lub do innych czasów, itp. Jedyne czego ludzie nie są z nimi w stanie uczynić, to je formować, lub je niszczyć zanim mają one okazję zamanifestować się w naszym świecie - owo formowanie lub niszczenie obiektów zarezerwował dla siebie wszechświatowy intelekt (Bóg). Dlatego podróże ludzi w czasie są w stanie zmienić losy obiektów, jednak nie są w stanie ani całkowicie usunąć określonych obiektów, ani też tworzyć zupełnie nowych takich obiektów. Po więcej informacji na ten sam temat - patrz strona o wehikułach czasu.


#D3. Koncept Dipolarnej Grawitacji - rozdziały - tina - 13.12.2020

#D3. Formalny dowód naukowy totalizmu na istnienie przeciw-świata, sformułowany zgodnie z zasadami logiki matematycznej: 
       Formalny dowód naukowy na istnienie przeciw-świata opublikowany został już w 2000 roku (w więc sporo lat temu) w podrozdziałach od H1.1 do H1.1.3 z tomu 4 monografii naukowej [1/4] "Zaawansowane urządzenia magnetyczne". Faktycznie to zrealizowanie konstrukcji tamtego dowodu zostało w owych podrozdziałach powtórzone wówczas aż za pomocą trzech fizykalnych metod naukowego dowodzenia. To zaś dokumentuje, że naukowego udowodnienia tak oczywistej prawdy jak istnienie przeciw-świata, daje się dokonać aż na kilka odmiennych sposobów. Dowód naukowy że "przeciw-świat faktycznie istnieje" jest relatywnie istotny. Wszakże naukowo potwierdza on to co religie i folklor ludowy wyjaśniają nam już od tysiącleci. Mianowicie, potwierdza on że ów odmienny świat, popularnie nazywany "tamtym światem" (np. rozważ powiedzenie "wysłali go na tamten świat"), lub "zaświatem" (np. rozważ powiedzenie "przeniósł się w zaświaty"), faktycznie istnieje obiektywnie. Z kolei to jego obiektywne istnienie daje się potwierdzić w sposób naukowy. Stąd zaś pozostał nam już tylko jeden mały krok do naukowego udowodnienia, że to co religie i folklor ludowy stwierdzają na temat Boga mieszkającego w tamtym świecie, oraz na temat naszego tam życia pozagrobowego, też jest obiektywną prawdą i też daje się potwierdzić obiektywnie metodami nauki. Dowód naukowy że "przeciw-świat faktycznie istnieje" jest też dla nas równie wiążący jak wszelkie inne dowody naukowe - przykładowo jak dowody że Ziemia jest okrągła, czy że boki trójkąta prostokątnego spełniają równanie Pitagorasa. Dla naszego własnego dobra powinniśmy też uwzględniać wskazania tego dowodu we wszystkim co czynimy. Wszakże jeśli go NIE będziemy uwzględniali, wówczas wyznawali będziemy poglądy i podejmowali będziemy w swym życiu działania które są sprzeczne z prawdą - czyli przeciwstawiają się faktycznemu działaniu przeciw-świata i wszechświata. Z kolei za myślenie i działanie przeciwstawne do prawdy i do rzeczywistości nieuchronnie czekają nas niezbyt dla nas przyjemne konsekwencje. Jeśli zaś uwzględniamy w naszym życiu wskazania tego dowodu, wówczas w niemal wszystkim co czynimy będziemy skłonni uwzględniać istnienie i wpływ przeciw-świata na nasze życie i na świat wokół nas. To zaś będzie kluczem do przyszłego zbierania owoców i nagród jakie czekają na tych co poznali i uznają prawdę. 
       Podczas mojej profesury na Uniwersytecie "Azja" w Korei w 2007 roku, przez dziwne zrządzenie Boga w drugim semestrze pokrywającym się czasowo z aktualizowaniem piątego wydania mojej najważniejszej monografii [1/5], dane mi było prowadzenie serii wykładów z logiki matematycznej. Jednym z "produktów ubocznych" owych wykładów z logiki było, że do trzech wersji dowodów na istnienie przeciw-świata przeprowadzonych poprzednio metodami fizykalnymi, mogłem teraz dodać jeszcze jedną wersję formalnego dowodu naukowego na istnienie przeciw-świata przeprowadzonego metodami logiki matematycznej. Ponieważ dowód ten jest krótki, przytaczam go poniżej w całości dla użytku tych co zechcą z nim się zapoznać i go prześledzić. Niemniej po dalsze informacje na jego temat warto sięgnąć do podrozdziału H1.1.4 z tomu 4 najnowszej monografii [1/5]. Twierdzenia wyjściowe tego dowodu na istnienie przeciw-świata dotyczą własności tzw. "fal poprzecznych" - których dokładniejszy opis zawarty jest w poprzednich punktach niniejszej strony o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji - patrz punkty #D1, #D2, #D2.1 powyżej. Aby jednak zaoszczędzić czytelnikowi przeglądanie tamtych opisów przypomnę tutaj w skrócie, że każda fala to po prostu wędrująca oscylacja. Na każdą więc falę składają się aż dwa kierunki ruchów, mianowicie zasadniczy kierunek w jakim porusza się dana fala, oraz zasadniczy kierunek w którym następuje formujący tą falę ruch oscylacyjny. Fala poprzeczna to taka fala w której zasadniczy kierunek danego ruchu oscylacyjnego jest prostopadły do kierunku w którym porusza się cała fala. Najpowszechniej znanym przykładem fal poprzecznych są fale na wodzie. Fale poprzeczne należy wyraźnie odróżniać od tzw. "fal podłużnych", w których oba powyższe składowe kierunki ruchu następują wzdłuż tej samej prostej. Najpowszechniej znanym przykładem fali podłużnej jest zapewne owa zabawka domowa w której na sznurkach wiszą w szeregu, jak wahadełka, stalowe kuleczki dotykające się bokami. Jeśli podniesie się pierwszą z owych kuleczek i nada jej ruch wahadłowy, za pomocą właśnie fali podłużnej ten ruch wahadłowy przeniesie się następnie na ostatnią kuleczkę która go powtórzy, potem przeniesie się z powrotem na pierwszą kuleczkę, itp. Oto więc ów formalny dowód na istnienie przeciw-świata przeprowadzony z użyciem metod logiki matematycznej (odnotuj że dla ścisłości używam w nim terminologii angielskojęzycznej, ponieważ polskie terminy logiki już nieco mi się pozapominały - w nawiasach przytaczam jednak odnalezione w słownikach polskojęzyczne odpowiedniki tych terminów): 
       Theorem (teoremat, teza do dowiedzenia): 
           "Przeciw-świat istnieje". 
       Basis propositions (wyjściowe ustalenia-twierdzenia naukowe, przesłanki): 
           (1) Fale elektromagnetyczne spełniają wszystkie cechy tzw. "fal poprzecznych", stąd-i zgodnie z całą naszą dzisiejszą wiedzą muszą one propagować się w dokładnie taki sam sposób jak propagują się inne znane nam odmiany fal poprzecznych. Wszystkie znane odmiany fal poprzecznych propagują się wyłącznie wzdłuż granicy dwóch ośrodków. 
           (2) Przynależność fal elektromagnetycznych do kategorii fal propagujących się wzdłuż granicy dwóch ośrodków oznacza, że w przestrzeni fale te albo muszą propagować się wzdłuż jakiejś granicy pomiędzy dwoma ośrodkami znajdującymi się w naszym świecie fizycznym, albo też muszą one propagować się wzdłuż jakiejś niewidzialnej dla naszych zmysłów i niewykrywalnej dla naszych przyrządów granicy pomiędzy naszym światem fizycznym a niedostępnym dla nas przeciw-światem - każdy z których to światów zapełniony jest odmiennym ośrodkiem. Fakt że fale elektromagnetyczne propagują się na wskroś przestrzeni w których nasze zaawansowane przyrządy fizykalne ani doskonale wyposażone i opłacane laboratoria naukowe nie potrafią wykryć ani istnienia dwóch odmiennych ośrodków, ani też wykryć istnienia granicy pomiędzy dwoma jakimikolwiek odmiennymi ośrodkami, zupełnie eliminuje możliwość że fale elektromagnetyczne mogłyby propagować się wzdłuż jakiejś granicy pomiędzy dwoma odmiennymi ośrodkami zapełniającymi nasz świat fizyczny. 
           
(Wyjaśnienie uzupełniające ten 2-gi "set of premises" (ciąg przesłanek): Badane przez naszą naukę propagowanie się fal elektromagnetycznych w ośrodkach które dla naszych przyrządów badawczych wygladają jak jednorodne ośrodki, przy jednocześnym wykazywaniu przez te fale wszelkich cech propagowaniem się wzdłuż granicy jakby dwóch odmiennych ośrodków, może tylko wówczas mieć miejsce, kiedy fale te propagują się wzdłuż granicy dwóch odmiennych światów, znaczy wzdłuż granicy naszego świat fizycznego oraz jakiegoś odmiennego świata który pozostaje niedostępny dla naszych zmysłów oraz niewykrywalny dla naszych instrumentów fizycznych i który zapełniony jest odmiennym ośrodkiem niż nasz świat fizyczny. Skoro ów odmienny świat nie posiadał dotychczas naukowej nazwy, Koncept Dipolarnej Grawitacji który go odkrył i naukowo opisał nazwał go "przeciw-światem".) 
           (3) Przeciw-świat nieistnieje albo istnieje. Propagowanie się fal elektromagnetycznych wzdłuż ganicy naszego świata i przeciw-świata eliminuje zupełnie możliwość że przeciw-świat nie istnieje. 
       Proof (dowód): 
           (1) Pierwsze ustalenie wyściowe przetransformujemy za pomocą tautological form (tautologicznej formy) metody zwanej "hypothetical syllogism" ("sylogizm hipotetyczny"). Forma ta przyjmuje zapis [(p =>q) && (q => r)] => [p => r], w której assertion (twierdzenie) "p" jest "fale elektromagnetyczne spełniają wszystkie cechy tzw. fal poprzecznych", podczas gdy assertion "q" jest "zgodnie z całą naszą dzisiejszą wiedzą muszą one propagować się w dokładnie taki sam sposób jak propagują się inne znane nam odmiany fal poprzecznych", z kolei assertion "r" jest "wszystkie znane odmiany fal poprzecznych propagują się wyłącznie wzdłuż granicy dwóch ośrodków". Transformacja owego ustalenia implies (implikuje) conclusion (wniosek) że "fale elektromagnetyczne propagują się wzdłuż granicy dwóch ośrodków". 
           (2) Przyjmując tą conclusion (wniosek) za jedną z assertions (twierdzeń) następnej fazy łańcucha dedukcyjnego i używając metody nazywanej "disjunctive syllogism" ktorej tautologiczna forma ma zapis: [(p || q) && !p] => q, otrzymujemy następny wniosek łańcucha dedukcyjnego. Wniosek ten stwierdza, że "fale elektromagnetyczne muszą propagować się wzdłuż granicy naszego świata fizycznego oraz przeciw-świata." 
           (3) Ostatnia para propositions (twierdzeń) pozwala na wysunięcie ostatecznego conclusion (wniosku) metodą zwaną "disjunctive syllogism" której tautologiczna forma ma zapis: [(p || q) && !p] => q. W formie tej assertion (twierdzenie) "p" jest "przeciw-świat nieistnieje", zaś assertion "q" jest "przeciw-świat istnieje". Ów ostateczny wniosek stwierdza "przeciw-świat istnieje". 
       Conclusion (wniosek końcowy): 
           Powyższy inference chain (łańcuch wnioskowania) jednoznacznie więc dowiódł prawdę teorematu, że "przeciw-świat istnieje". 

* * *
       Na użytek tych z czytelników którzy nie są obznajomieni z notacjami które używam w powyższym dowodzie wyjaśnię, że symbolami "p", "q", oraz "r" oznaczone są kolejne "assertions" (twierdzenia) poddawane logicznym transformacjom w przedstawionym to dowodzie. Natomiast symbolami "&&", "||", oraz "=>" oznaczone są operatory logiczne "and" (i), "inclusive or" (lub, albo), oraz "implies" (implikuje "jeśli ... => to wówczas ..."). 
       Warto tutaj też nadmienić o zasadności powyższego dowodu. Ponieważ dowód ten opiera się wyłącznie na formach tautologicznych poszczególnych metod, jest on ważny dla wszystkich wartości parametrów używanych w nim zmiennych. Stąd praktycznie jest on niepodważalny. Gdyby ktoś chciał go podważyć, musiałby najpierw podważyć zasadność logiki matematycznej. Owa zaś logika jest fundamentem całej tej ogromnej liczby dowodów matematycznych które z dużym sukcesem od wielu pokoleń używa efektywna i precyzyjna dyscyplina matematyki. Skoro więc tak silny dowód na istnienie przeciw-świata dał się w końcu nam opracować, warto teraz poważnie się zastanowić, czy faktycznie żyjemy w zgodzie z tym dowodem. Wszakże dotychczasową posądzenia o istnieniu "przeciw-świata" dowód ten zamienia teraz w wiedzę i naukową pewność że przeciw-świat faktycznie istnieje. 
       W tym miejscu chcałbym wystosować apel do innych wykładowców logiki. Mianowicie proponuję zwrócić uwagę na brak wymowy, motywacji, oraz nieobecność zaangażowania w przykładach dowodów zawartych w podręcznikach logiki - jako przykład rozważ podręcznikowy dowód "modus ponens" w rodzaju, cytuję: "Samson is strong", and "If Samson is strong, then it will take a woman to do him in." We can conclude "It will take a woman to do Samson in." (Koniec cytatu.) Zamiast więc w swoich wykładach używać takich pozbawionych aktualności i bezsensownych przykładów, sugeruję raczej jako przykłady dowodów użyć np. dowód przedstawiony powyżej lub dowód wskazywany poniżej. Wszakże dowody te pobudzą studentów do myślenia i poszukiwań prawdy, nadadzą więcej sensu ich życiu, będą zgodne z wskazaniami naszego własnego sumienia, oraz nienarzucająco dołożą one nasz własny wkład w walkę o upowszechnianie prawdy. 
       Zaprezentowana powyżej procedura dowodzenia użyta również została w jeszcze aż kilku innych dosyć ważnych dla każdego z nas dowodach formalnych. Dowody te starają się ponaprawiać błędy, ignorancję, oraz celową dezinformację starej oficjalnej "ateistycznej nauki ortodoksyjnej" (tj. tej monopolistycznej nauki, której błędnych stwierdzeń nadal uczymy się w szkołach i na uczelniach, a której niegodziwe praktyki zdemaskowane zostały dokładniej w punktach #C1 do #C6 totaliztycznej strony o nazwie telekinetyka.htm). Pełny wykaz tych wszystkich tych dowodów po raz pierwszy w świecie opracowanych i opublikowanych dopiero przez autora tej strony, a także linki do stron internetowych omawiających każdy z nich, podane zostały w punkcie #G3 totaliztycznej strony o nazwie god_proof_pl.htm
       Przykładem ogromnej istotności wszystkich tych dowodów formalnych opracowanych przez autora niniejszej strony jest fakt, że jednym z nich jest formalny dowód iż Bóg istnieje. Skompletowany on został aż kilkoma odmiennymi metodami naukowymi. Jeden z owych formalnych dowodów naukowych na istnienie Boga, przeprowadzony właśnie też z użyciem metod logiki matematycznej, zaprezentowany został w punkcie #B3 odrębnej strony internetowej god_pl.htm - o świeckiemu i naukowemu zrozumieniu Boga, w punkcie #G2 strony o nazwie god_proof_pl.htm, a także w podrozdziale I3.3.4 z tomu 5 najnowszej monografii [1/5]. Ta sama metoda logiki matematycznej pozwoliła również dowieść formalnie że to "Bóg stworzył parę pierwszych ludzi". Formalny dowód naukowy na stworzenie pary pierwszych ludzi przez Boga, przeprowadzony z użyciem metody logiki matematycznej, zaprezentowany został w punkcie #B8 odrębnej strony internetowej poświęconej omówieniu ewolucji, a także w podrozdziale NF9 z tomu 12 najnowszej monografii [1/5]. Z kolei np. jeszcze inny dowód naukowy, że ludzie posiadają duszę, zaprezentowany został w punkcie #C1.1 strony internetowej o nazwie nirvana_pl.htm i w punkcie #G2 strony o nazwie soul_proof_pl.htm, a także w podrozdziale I5.2.1 z tomu 5 najnowszej monografii [1/5]


RE: Koncept Dipolarnej Grawitacji - rozdziały - tina - 29.12.2020

#D4. Dlaczego stała gęstość "przeciw-materii" z Konceptu Dipolarnej Grawitacji dowodzi, że wszechświat ma nieskończone rozmiary, zaś jego rozprężanie się jest niemożliwe (wbrew temu co kłamliwie rozgłasza oficjalna nauka):
Motto: "Tylko wszechświat o nieskończonych rozmiarach może być stabilny, bowiem NIE graniczy już z jakąkolwiek niezapełnioną lub przepełnioną przestrzenią, jaka zmuszałaby go aby się rozprężał lub kurczył, a stąd zmieniał swoją objętość, zaś dzięki tej niemożności swego rozprężania się ani kurczenia wszechświat utrzymuje stałą gęstość wypełniającej go przeciw-materii, uniemożliwiając tym rozstrajanie się jego istotnych dla życia parametrów, co z kolei utrzymuje stałość i ważność jego praw fizycznych, a tym samym pozwala aby życie mogło być w nim kontynuowane w nieskończoność."
       Zanim przystąpię do omówienia tematu tego punktu, najpierw muszę tutaj wyjaśnić jak moja teoria wszystkiego zwana Konceptem Dipolarnej Grawitacji, oraz wynikająca z tej teorii filozofia totalizmu, definiują totaliztyczne pojęcie "wszechświat". Ta totaliztyczna definicja "wszechświata" NIE tylko bowiem jest zupełnie odmienna, niż definicje "wszechświata" upowszechniane przez dotychczasową oficjalną naukę, ale także jest bardziej poprawna, kompletna, realistyczna i otwarta dla przyszłego postępu ludzkiej wiedzy. I tak, jedno ze sformułowań jakimi tę totaliztyczną definicję można wyrazić, stwierdza: w Koncepcie Dipolarnej Grawitacji i w filozofii totalizmu "wszechświat" jest to generalna nazwa przyporządkowana zbiorowi rodzajowo-odmiennych światów jakie już istnieją, lub jakie zaistnieją dopiero w przyszłości, w całej owej jednorodnie wypełnionej przeciw-materią nieskończonej czasowo i wymiarowo przestrzeni rozbiegającej się co najmniej na cztery wymiary liniowe (tj. w "przeciw-świecie"), dla której już poznane przez ludzi materia, przestrzeń kosmiczna, oraz "nasz świat fizyczny" rozprzestrzeniający się na jedynie trzy wymiary liniowe, stanowią tylko niewielkie i skończone rozmiarowo oraz czasowo podskładowe. Oczywiście, tą samą definicję można wyrazić też skrótowo innymi słowami, np. że "totaliztyczny wszechświat" to generalna nazwa dla wszystkich światów zapełniających całą ową nieskończoną rozmiarowo i czasowo przestrzeń co najmniej cztero-wymiarowego "przeciw-świata", jaka istnieje i jaka jest (lub będzie) zajmowana przez wszelkie światy, które już zaistniały, lub które kiedykolwiek mogą powstać. (Innymi słowy, w Koncepcie Dipolarnej Grawitacji i w totaliźmie "wszechświat" to nazwa dla zbioru światów, który to zbiór obejmuje sobą m.in. też i to, co już istnieje, lub co dopiero zaistnieje, poza granicami obszaru zajmowanego przez już znaną ludzkim naukowcom trzywymiarową materię, kosmos, oraz nasz świat fizyczny - czyli nazwa ta obejmuje wszystko, co tylko może istnieć lub zaistnieć we wszechświecie, chociaż o istnieniu tego, lub o możliwości zaistnienia tego, ludzka oficjalna nauka może nadal NIE mieć zielonego pojęcia.) Odnotuj też, że na całej niniejszej stronie, a także na wszystkich innych moich stronach i publikacjach, pod pojęciem "wszechświat", oraz pod składowymi pojęciami z niego wynikającymi (np. pod pojęciami "przeciw-świat", "świat fizyczny", "świat wirtualny", itp.), rozumiane jest dokładnie to co stwierdza powyższa totaliztyczna definicja, lub co z definicji tej wynika. Tymczasem oficjalna nauka ateistyczna przez pojęcie "wszechświat" faktycznie rozumie jedynie "już obecnie poznaną i już obecnie opisaną przez ziemskich naukowców przestrzeń o trzech wymiarach liniowych, zajmowaną przez już znaną nauce materię". Innymi słowy, oficjalna nauka przez cały "wszechświat" rozumie tylko to, co Koncept Dipolarnej Grawitacji i filozofia totalizmu uważają jedynie za bardzo niewielki fragment nieskończonego cztero-wymiarowego wszechświata, jaki jest zajmowany przez nasz trzy-wymiarowy "świat fizyczny" stworzony z przeciw-materii około 6000 lat temu przez naszego Boga. Oczywiście, ten swój ograniczony i zamknięty na postęp wiedzy "wszechświat" oficjalna nauka też definiuje aż na cały szereg najróżniejszych zwrotów, sformułowań i sposobów. Jednak każde z tych sformułowań i sposobów odzwierciedla tylko jej obecnie już skorumpowaną filozofię i oficjalnie zaakceptowany zamknięty światopogląd (np. rozważ sformułowanie: "wszechświat jest to wszelka istniejąca materia i zajmowana przez nią przestrzeń, uformowane w jednolity kosmos"). Dlatego w definicjach oficjalnej nauki "wszechświat" zawsze jest to jedynie ta przestrzeń, jaką zajmuje już znana nauce "materia", zaś jakiej opisanie jest możliwe na bazie oficjalnie zaakceptowanych przez ową naukę ateistycznych teorii. Oficjalna nauka NIE rozumie bowiem, że widzialna "materia" wcale NIE jest oryginalną składową wszechświata, a została przez Boga sztucznie stworzona jedynie około 6000 lat temu poprzez odpowiednie zaprogramowanie ruchów i zachowań niewidzialnej dla ludzi "przeciw-materii" - tak jak wyjaśnia to przytoczone poniżej omówienie wersetu 11:3 z bibilijnego "Listu do Hebrajczyków". (Warto też pamiętać, że ani omawiany tutaj Koncept Dipolarnej Grawitacji, ani filozofia totalizmu, oficjalnie wcale NIE są akceptowane przez oficjalną naukę, a wręcz przeciwnie, są przez nią cichcem zwalczane, prześladowane, sabotażowane i blokowane, stąd prawda o sztucznym stworzeniu materii z "przeciw-materii" prawdopodobnie nigdy NIE będzie uznana przez oficjalną naukę ateistyczną.) Innymi słowy, w swych zarozumiałych definicjach "wszechświata", oficjalna nauka skrycie implikuje, że w całym wszechświecie NIE istnieje już nic innego poza materią i przestrzenią, jaką nauka ta zdołała dotychczas poznać i opisać. 
       Powinienem tutaj zwrócić uwagę czytelnika na ogromnie istotny fakt, mianowicie że ustalenia mojej teorii wszystkiego zwanej Koncept Dipolarnej Grawitacji, oraz wynikająca z tej teorii filozofii totalizmu, definiują zarówno cały wszechświat, jak i jego pierwotną (oryginalną) składową zwaną "przeciw-światem", jako posiadające nieskończone rozmiarowo aż cztery wymiary liniowe, tj. rozprzestrzeniajace się: wzdłuż (Z), w górę (Y), wszerz (X), oraz "wgłąb" (G). Tymczasem nasz "świat fizyczny" ma jedynie trzy wymiary liniowe i to skończone rozmiarowo, tj. rozprzestrzenia się tylko: wzdłuż (Z), w górę (Y), oraz wszerz (X). Powodem dla jakiego podczas stwarzania naszego świata fizycznego Bóg wyeliminował z niego jeden wymiar liniowy (ten "wgłąb (G)"), jest iż wymiar ten Bóg przeprogramował na tzw. "nawracalny czas softwarowy" - zasadę działania jakiego to "ludzkiego czasu" opisuję ogólnie m.in. we wstępie i w punkcie #G4 niniejszej strony, zaś sposób fizykalnego zaprogramowania jakiego to sztucznego czasu o skokowym upływie w unikalną formę tzw. "Omniplanu" opisuję szczegółowo aż na całym szeregu odmiennych stron internetowych, w tym np. skrótowo w punkcie #J4 strony o nazwie petone_pl.htm, zaś bardziej szczegółowo m.in. w punkcie #D3 strony o nazwie god_proof_pl.htm, czy w punkcie #J2 jeszcze innej strony o nazwie immortality_pl.htm (patrz tam też opisy z punktów #C1, #C3, #C4, #C4.1 i #D1). Czytelników zainteresowanych owym "czwartym wymiarem przeciw-świata" oraz sztucznym "nawracalnym czasem softwarowym" w jakim starzeją się ludzie i wszelkie inne istoty żyjące, oraz jaki upływa z szybkością około 365 tysięcy razy wolniejszą of naturalnego "nienawracalnego czasu absolutnego wszechświata" w którym żyje tylko Bóg zaś starzeją się atomy i cała nieożywiona materia, odsyłam do poczytania wskazywanych tu stron i rozdziałów, ponieważ z uwagi na obszerność tych tematów ich dokładne omawianie tutaj będzie pominięte. 
       Jak z powyższych wyjaśnień wynika, to co dotychczasowa oficjalna nauka nazywała "wszechświatem", w opisywanym tu Koncepcie Dipolarnej Grawitacji nazywane jest naszym "światem fizycznym". Koncept ten definiuje bowiem nasz "świat fizyczny" w następujący sposób. Nasz "świat fizyczny" jest to ten fragment, objętość, albo "bąbel" przeciw-materii wyodrębnionej z przestrzeni nieskończonego rozmiarowo "przeciw-świata", który leży w zasięgu zdolności komunikacyjnych naszego Boga i stał się dominium naszego Boga, a stąd w którym przeciw-materia została przez naszego Boga tak zaprogramowana, aby formować swymi hierarchicznie zorganizowanymi poruszeniami całą materię, przestrzeń i zjawiska jakie dają się zaobserować ludzkimi zmysłami i instrumentami. Z powyższej definicji więc wynika, że jeśli gdzieś w nieskończonym rozmiarowo przeciw-świecie istniejącym też i poza zasięgiem zdolności komunikacyjnych naszego Boga wyewolułował się (lub dopiero wyewolułuje) jeszcze inna istota o możliwościach naszego Boga, wówczas istota ta może stworzyć też swój własny (i odmienny od naszego) świat fizyczny. Z uwagi też na nieskończoność rozmiarów przeciw-świata i na jego istnienie przez nieskończenie długi czas, takich odmiennych od naszego światów fizycznych, zarządzanych przez własne istoty boskie, może powstać w przeciw-świecie nieskończenie wiele. Co gorsza, jeśli istoty rządzące owymi odmiennymi światami będą wrogo nastawione wobec naszego Boga i naszego świata oraz nauczą się podróżować przez nieskończony wszechświat lub wyewolułują się zbyt blisko naszego świata fizycznego, wówczas może kiedyś dojść do "wojny światów" czy "wojny bogów" - tak jak opisałem to w dalszej części tego punktu. 
       Wracając jednak do tematu tego punktu, to nasze zmysły i logika są nawykłe do ograniczoności rozmiarów wszystkiego co nas otacza. Wszakże my sami, a także wszystkie obiekty jakie my znamy, mają ograniczone rozmiary. Poprzez więc ekstrapolowanie na wszechświat tego subiektywnego ludzkiego nawyku, oficjalna nauka błędnie nam wmawia, że cały wszechświat też ma ograniczone rozmiary. Jednak chociaż taka ograniczoność rozmiarów wszechświata jest łatwiejsza do zaakceptowania i zrozumienia przez naszą niedoskonałą ludzką wyobraźnię, naszą świadomość, oraz nasze codzienne doświadczenia, faktycznie jest ona sprzeczna z fundamentami filozofii, a nawet sprzeczna z ustaleniami tego działu matematyki jaki operuje na nieskończonościach. Wszakże gdyby nasz wszechświat rzeczywiście miał ograniczone rozmiary - tak jak twierdzi to dotychczasowa oficjalna nauka, wówczas poza jego granicami musiałoby istnieć coś jeszcze innego. (Tj. sytuacja z wszechświatem byłaby wówczas podobna do twierdzeń wyznawców "płaskiej ziemi", czy do błędu starożytnych poglądów, iż gdzieś poza horyzontem jakoby istnieje ukryty "kraniec świata".) Co więc by wówczas było poza granicami naszego wszechświata i jakie miałoby to rozmiary? A stąd także co byłoby i jakie miałoby rozmiary to co istniałoby jeszcze dalej? Itd., itp. Jedyną więc możliwością jaka jest zgodna z fundamentami filozofii, a także jakiej cechy dokładnie pokrywają się z ustaleniami działań matematycznych na nieskończonych wartościach, jest że wszechświat posiada nieograniczone rozmiary i nieskończoną długość czasu swego istnienia. Zgodnie też z ustaleniami opisywanego tutaj Konceptu Dipolarnej Grawitacji, w takim właśnie rozmiarowo i czasowo nieograniczonym wszechświecie my żyjemy - a ściślej taka właśnie jest ta jego najbardziej pierwotna (oryginalna) składowa, którą ów Koncept Dipolarnej Grawitacji nazywa "przeciw-światem". Kiedy więc z upływem czasu ustalenia Konceptu Dipolarnej Grawitacji na temat nieskończoności rozmiarów i czasu wszechświata zostaną w końcu powszechnie zaakceptowane, ludzie i naukowcy przyszłości będą wyśmiewali się i dowcipkowali na temat głupoty i ciasności poglądów całej dzisiejszej oficjalnej nauki, niektórych co słynniejszych dzisiejszych naukowców, oraz całych generacji dzisiejszych ludzi, tak samo jak dzisiaj wyśmiewamy się i dowcipkujemy na temat zacofania i ignorancji starożytnych ludzi wierzących w "płaską ziemię" oraz w istnienie "krańca świata". 
       Koncept Dipolarnej Grawitacji wyjaśnia ponadto, że istota rozumna (tj. Bóg), jaka około 10000 ludzkich lat temu wyewoluowała się w inteligentnej i niewidzialnej dla nas przeciw-materii zawartej w przeciw-świecie (poczym około 6000 ludzkich lat temu sztucznie stworzyła z owej niewidzialnej przeciw-materii m.in. widzialną dla nas "materię" i "ludzi"), tak zaprogramowała poruszenia przeciw-materii z zasięgu swego działania, że owa przeciw-materia sztucznie stworzyła jeszcze jedną, obserwowalną przez ludzi podskładową wszechświata, jaką Koncept Dipolarnej Grawitacji nazwał naszym "światem fizycznym". Innymi słowy, zgodnie z tym konceptem, na fizykalny "wszechświat" składają się co najmniej dwa światy o fizykalnych cechach, mianowicie (1) nieskończenie istniejący oryginalny "przeciw-świat" jednorodnie i całkowicie zapełniony niewidzialną dla ludzie "przeciw-materią", oraz (2) stworzony przez naszego Boga nasz "świat fizyczny" zapełniony widzialną dla ludzi "materią" jaką nasz Bóg stworzył poprzez odpowiednie zaprogramowanie poruszeń owej niewidzialnej dla ludzi "przeciw-materii" (albo też aż szereg takich "światów fizycznych" - jeśli we wszechświecie ktoś zdołał nastwarzać ich już więcej niż jeden). Inaczej mówiąc, mój Koncept Dipolarnej Grawitacji wyjaśnia nam dokładnie co faktycznie kryje się poza stwierdzeniem z bibilijnego "Listu do Hebrajczyków", werset 11:3, cytuję: "... słowem Boga światy zostały tak stworzone, iż to, co widzimy, powstało NIE z rzeczy widzialnych" - po szersze wyjaśnienia tego wersetu patrz podpunkt 5 w punkcie #C12 z mojej strony o nazwie biblia.htm. Na dodatek do tego, ponieważ ów rodzaj "płynnego komputera"jakim jest przeciw-materia z przeciw-świata, wykazuje się posiadaniem cechy "potencjalnej-inteligencji" (podobnej do cechy "potencjalnej-inteligencji" jaką wykazuje się pamięć i hardware z dzisiejszych komputerów), w pamięci owej przeciw-materii z przeciw-świata zawarty jest (3) jeszcze jeden (trzeci już) rodzaj świata, jaki ja nazywam "światem wirtualnym". Ów "świat wirtualny" wykazuje podobne cechy w swym stanie naturalnym, jak cechy które my znamy z hardware używanego do przechowywania i uruchamiania dzisiejszego komputerowego software. Stąd to co religia chrześcijańska nazywa "Duchem Świętym", a także "ludzkie dusze", faktycznie są rodzajami samoświadomych programów zawartych w owym "świecie wirtualnym". To zaś co chrześcijaństwo nazywa wieloznacznym określeniem "Bóg Ojciec", a także bardziej już precyzyjną polską nazwą "Przedwieczny" lub "Starowieczny" (np. patrz werset 7:9 z bibilijnej "Księgi Daniela") zaś angielską nawą "Ancient of Days", faktycznie jest inteligentną "przeciw-materią" - po więcej szczegółów patrz (A) z punktu #A0 na mojej stronie o nazwie "god_proof_pl.htm" prezentującej definicję Boga i formalne dowody naukowe na istnienie Boga. Z kolei "Syn Boży" i jego "ciało", to symboliczna reprezentacja całej "materii" i ludzi, z naszego "świata fizycznego". Ponadto także i to, co dzisiaj nazywamy "prawami natury", faktycznie też jest rodzajem programów stworzonych przez naszego Boga i zapisanych w przeciw-materii, jakie to programy rządzą zachowaniami tej części przeciw-materii, z której uformowana jest nasza materia, a stąd która to przeciw-materia jest źródłem wszelkich zjawisk naszego świata fizycznego. 
       Faktycznie więc, zgodnie z Konceptem Dipolarnej Grawitacji, nasz "świat fizyczny" jest tym, jaki przez Boga wypełniony został widzialną dla ludzi "materią" i poznanymi już przez ludzi prawami rządzącymi zachowaniem się tej materii, jednak jaki uformowany został poprzez nadal niepoznane przez ludzi zaprogramowanie cyrkulacji i ruchów niewidzialnej dla ludzi przeciw-materii. Dlatego nasz "świat fizyczny" jest i tym, który obecne instrumenty naukowe pozwalają ludziom obserwować i badać - czyli także i tym, co dzisiejsza oficjalna nauka i astronomia nazywają z użyciem słowa "wszechświat". Ze względów praktycznych, ów obserwowalny przez nas "świat fizyczny" musi jednak mieć skończone rozmiary. Wszakże Bóg w swoich wysiłkach programowania zachowań przeciw-materii (tj. tworzenia objętości i rozmiarów "świata fizycznego") napotyka na najróżniejsze praktyczne przeszkody (np. na zasięg i zdolność do przesyłu rozkazów programowych). Owe praktyczne przeszkody uniemożliwiają więc Bogu objęcie swym panowaniem całego rozmiarowo nieskończonego przeciw-świata. Stąd nasz Bóg i nasz świat fizyczny zajmują jedynie skończony rozmiarowo "bąbel", czy fragment, owego nieskończenie wielkiego przeciw-świata. Poza więc granicami obszaru (dominium) zarządzanego przez naszego Boga, w owym nieskończenie rozległym przeciw-świecie prawdopodobnie nadal panuje ów ruchliwy, przeciw-materialny "chaos", podobny do chaosu w którym wyewoluował się nasz Bóg - tj. ten sam "chaos" który opisałem w punkcie #E1 swej strony o nazwie will_pl.htm. Taki zaś "chaos" formowany z inteligentnej przeciw-materii ma to do siebie, że pozwala on na samo-ewolucję samoświadomych istot. To zaś oznacza, że w narazie nie zarządzanych przez naszego Boga częściach przeciw-świata, kiedyś mogą samo-wyewoluować się też jeszcze następni bogowie o mocach podobnych do naszego Boga. Co nawet gorsze, owi inni bogowie wcale NIE muszą być przyjacielscy wobec naszego Boga ani wobec tego co nasz Bóg stworzył, w tym wobec nas ludzi. Dlatego, prawdopodobnie w ramach przygotowywania się do takiej właśnie ewentualności, nasz Bóg m.in. zdecydował się stworzyć ludzi i wychować oraz wyszkolić z nich zdyscyplinowaną i bezgranicznie oddaną Bogu armię samoświadomych, mądrych, myślących, zaradnych i doświadczonych "żołnierzy Boga" (tak jak wyjaśniam to dokładniej w punkcie #B1.1 swej strony antichrist_pl.htm). Z treści Biblii wynika, że owa armia będzie złożona z 144 tysięcy tzw. "sprawiedliwych" (tj. ludzi o unikalnej moralności i cechach wyjaśnionych dokładniej w punkcie #I1 mojej strony o nazwie quake_pl.htm). 
       Warto tutaj dodać, że owa liczba 144 tysięcy jest rodzajem klucza jaki pozwala na teoretyczne wyznaczenie dokładnych rozmiarów "bąbli" obecnego naszego świata fizycznego, oraz innych światów fizycznych jakie kiedykolwiek ktokolwiek może wyodrębnić z przeciw-świata. W przyszłości bowiem w razie potrzeby owych 144 tysięcy "żołnierzy Boga" będzie w stanie stworzyć 144 tysiące satelitarnych światów, nadal podległych naszemu Bogu i zarządzanych na wypracowanych przez naszego Boga zasadach, jakie uformują jednolitą warstwę ochronną wokół całego świata fizycznego kontrolowanego przez naszego Boga - podobnie jak kiedyś Związek Radziecki uformował wokół swych granic łańcuch chroniących go komunistycznych krajów podległych rządowi Moskwy (jednym z których była uprzednia Polska Republika Ludowa). Poprzez więc wyliczenie przy jakiej średnicy kuli (tj. "bąbla"), cała jej powierzchnia będzie szczelnie chroniona 144 tysiącami innych kul o średnicach niemal identycznych do niej, bowiem pomniejszonych jedynie o ograniczenia ludzkich możliwości komunikacyjnych w porównaniu z komunikacyjnymi możliwościami Boga, oraz podatnych na zarządzanie przez pojedyńczych ludzi i przez ich masywne przyszłe komputery, pozwoli na teoretyczne wyliczenie jaka jest graniczna średnica naszego i innych światów fizycznych. 
       Gdyby więc np. w odległej przyszłości w pobliżu "bąbla" zajmowanego przez nasz obecny świat fizyczny i naszego Boga, pojawiło się jakieś zewnętrzne zagrożenie, wówczas bąbel ten może być szczelnie otoczony, strzeżony i broniony owymi 144 tysiącami drugorzędnych światów fizycznych, każdy z których oddany będzie w zarząd jednemu z przyszłych "żołnierzy Boga". Z kolei zewnętrzna powierzchnia owej warstwy drugorzędnych światów fizycznych może być szczelnie otoczona, strzeżona i broniona przez tysiące trzeciorzędnych światów fizycznych, każdy z których oddany będzie w zarząd jednego ze samoświadomych, myślących i samouczących się robotów, jakie do owego czasu ludzie nauczą się budować i nad jakimi będą mieli podobnie absolutną władzę, jaką nasz Bóg ma obecnie nad ludźmi. Z kolei tamta trzeciorzędna warstwa może być szczelnie otoczona kolejną warstwą światów jakie będą zarządzane tymi istotami, które samoświadome, inteligentne i samouczące się roboty będą w stanie w przyszłości wynaleźć i urzeczywistnić. Itd., itp. Nie muszę tu dodawać, że w życiowym interesie każdej z tych warstw będzie ochotnicze zachowywanie tradycji, idei i wartości moralnych z jakich żyjące w niej istoty się wywodzą, zaś w razie konieczności ochotnicze bronienie też świata jaki sobą otaczają i chronią przed dostępem do niego wrogich mocy zewnętrznych. W ten sposób, dzięki mądrości, wiedzy, przewidywalności i przezorności naszego Boga, ta część wszechświata jaką nasz Bóg zarządza będzie moralna, pokojowa, nieustannie się rozwijająca, oraz zabezpieczona na przyszłość przed wszelkim możliwym rozwojem sytuacji jaki mógłby jej zagrozić. Jako taka, będzie ona mogła istnieć i cieszyć się szczęśliwym życiem przez praktycznie nieskończoną długość czasu - bez względu na rozwój sytuacji w pozostałych częściach rozmiarowo nieskończonego wszechświata. 
       Powyższe opisy możliwej przyszłej roli owych 144 tysięcy "żołnierzy Boga" oczywiście są jedynie moimi spekulacjami opartymi tylko na fragmentarycznych stwierdzeniach zawartych w Biblii, oraz na ogromnie skąpym empirycznym materiale dowodowym do jakiego dotychczas udało mi się dokopać. Niemniej z owymi spekulacjami warto się zapoznać, ponieważ narazie NIE daje się wykluczyć, że jakaś ich część może być bliska prawdy, a także ponieważ ich opisy dostarczają ogromnie interesującego wglądu do dalekiej przyszłości, nie wspominając już, że poznawanie, analizowanie i potwierdzanie na istniejącym materiale dowodowym wynikającej z tych moich spekulacji hipotetycznej "teorii o żołnierzach Boga" jest bardzo fascynujące. Dlatego opisy przyszłego "szkolenia", losów i roli owych 144 tysięcy "żołnierzy Boga", jakie właśnie składają się na tą hipotetyczną "teorię o żołnierzach Boga", rozwinąłem szerzej w punkcie #A3 jeszcze innej swej strony o nazwie humanity_pl.htm - w którym to punkcie zawarłem dokładniejsze opisy tzw. "Tabeli Cykliczności dla Epok Historycznych" (tj. tablicy przygotowanej dla punktu #K1 mojej strony o nazwie tapanui_pl.htm, jakiej omówienie włączone też zostało w treść omawianego we wstępie do tej strony YouTubowego filmu o tytule "Dr Jan Pajak portfolio"). 
       Podsumowując dedukcje opisane w powyższej części tego punktu #D4, chociaż istniejemy w nieskończonym rozmiarowo przeciw-świecie, z powodu wykazywania przez cechy i parametry owego przeciw-świata najróżniejszych ograniczeń fizykalnych, sztucznie stworzony przez Boga nasz "świat fizyczny", w jakim my żyjemy, jest ograniczony rozmiarowo. (Aczkolwiek, jak narazie, granice naszego "świata fizycznego", a stąd i granice obszaru przeciw-świata objętego panowaniem naszego Boga, pozostają otwarte na próby naszego Boga aby jeszcze bardziej powiększyć rozmiary i obszar w jakim nasz Bóg panuje, poprzez znalezienie i urzeczywistnienie sposobu na rozumne zaprogramowanie narazie chaotycznie zachowującej się części przeciw-materii znajdującej się poza zasięgiem komunikacyjnym i programowym naszego Boga, a stąd i poza granicami naszego "świata fizycznego".) Tymczasem poza granicami naszego "świata fizycznego" z upływem czasu w przeciw-świecie mogą stopniowo wyewoluować się następni bogowie, jacy stworzą sobie następne światy - którzy, i które, mogą zostać zorganizowane na zupełnie odmiennych zasadach niż te jakie my znamy i poznamy, a stąd jakich wartości my przestrzegamy i bronimy. Nieskończone zaś rozmiary przeciw-świata oznaczają, że docelowo w całym przeciw-świecie może powstać i zaistnieć nieskończona liczba takich innych bogów i zorganizowanych przez nie innych światów. 
       Po poznaniu powyższego, przeanalizujmy teraz jaki jest związek pomiędzy nieograniczonością rozmiarów wszechświata, a niezmiennością gęstości przeciw-materii, a tym samym i możliwością trwania ciągłego życia w naszym świecie fizycznym. 
       Już obecnie jest nam wiadomo, że aby życie mogło być stworzone i być kontynuowane, parametry przeciw-materii (z jakiej stworzony i utrzymywany jest nasz świat fizyczny) muszą pozostawać niezmienne. Gdyby bowiem parametry te zmieniały się z upływem czasu, wówczas nasz świat fizyczny, a stąd i wszelkie życie, zostałyby zniszczone. Wszakże parametry wszystkiego co utrzymuje nas w istnieniu i przy życiu zaczęłyby wtedy ulegać rozregulowywaniu, powodując m.in. rozpadanie się materii i zanik, lub zmianę, działania praw fizycznych. Wszakże na tej stronie wyjaśniam m.in. (patrz punkt #G4 i wstęp), że wszelkie zjawiska naszego świata fizycznego są jedynie najróżniejszymi zachowaniami zawsze tej samej przeciw-materii. Aby więc owe zachowania przeciw-materii pozostawały zawsze te same, przeciw-materia musi wykazywać zawsze te same cechy i mieć zawsze tą samą gęstość. Wymóg stałości cech przeciw-materii jest już spełniony przez sam fakt, iż jest ona wiecznie istniejącą substancją (tj. rodzajem nieważkiego i wiecznie ruchliwego płynu). Natomiast aby spełniony był też wymóg stałej gęstości przeciw-materii, przeciw-świat NIE może zmieniać swej objętości. Z matematyki zaś wiemy, że tylko przeciw-świat o nieskończonych rozmiarach NIE ma już dostępu do dalszej niezapełnionej lub przepełnionej przestrzeni, w którą mógłby się rozprężać, lub która by go sprężała, a stąd z powodu istnienia której zmieniałby on swoją objętość. Razem więc wzięte, wszystko co tu wyjaśniłem oznacza, że wszechświat musi mieć nieograniczone rozmiary, bowiem dowodem ich nieorganiczoności jest ciągłość życia na Ziemi jaka NIE ulega samoczynnemu przerwaniu, owa zaś ciągłość życia praktycznie oznacza, że gęstość przeciw-materii zawartej w przeciw-świecie NIE ulega zmianom, co z kolei jest tylko możliwe kiedy rozmiary wszechświata NIE ulegają zmianie, zaś owe rozmiary się NIE zmieniają tylko kiedy wszechświat ma nieograniczone rozmiary
       Nieskończoność rozmiarów przeciw-świata, czyli także niezmienność gęstości przeciw-materii (dowodzone przez opisywany tu Koncept Dipolarnej Grawitacji m.in. rozumowaniem wyjaśnianym w niniejszym punkcie #D4 tej strony), formalnie unieważniają błędne i kłamliwe twierdzenia starej oficjalnej nauki, że wszechświat jakoby ma skończone rozmiary, zaś graniczy z pustką w jaką rzekomo się rozpręża, a stąd że na początku zaistniało zjawisko przez oficjalną naukę zwane "wielkim wybuchem" albo "big bang'iem", a opisywane tzw. "teorią wielkiego bangu". (Nauka ta NIE wyjaśnia jednak co istniało w czasach poprzedzających "wielki bang" ani co "bang" ten spowodowało. Co gorsza, NIE wyjaśnia także jak to się dzieje, że w rozprężającym się jakoby wszechświecie, jakiego gęstość musiałaby się nieustannie zmniejszać, prawa natury NIE ulegają zmianie, zaś istotne dla istnienia życia parametry NIE ulegają rozregulowaniu - przeoczenie jakiej to prawidłowości przez oficjalną naukę mnie szczególnie szokuje, bowiem z empiryki doskonale wiadomo, że każda zmiana gęstości czegokolwiek zawsze niszczy i zmienia esencję tego w czym następuje: jako powszechnie znane przykłady rozważ następstwa zmiany gęstości wapna w kościach starszych ludzi czyli "osteoporozę", albo rozważ działanie termitów zjadających drewno w belkach podtrzymujących jakiś budynek.) Skoro zaś nigdy NIE mógł zaistnieć ów "wielki bang", praktycznie to też oznacza, że nigdy NIE zaistniała samoczynna (przypadkowa) ewolucja żyjących stworzeń. Innymi słowy, opisywany tu Koncept Dipolarnej Grawitacji unieważnia praktycznie wszystko co kłamliwie twierdzi stara oficjalna nauka, zaś najszkodliwsze dla ludzkości przykłady czego pozestawiałem w punkcie #B2 swej odmiennej strony o nazwie humanity_pl.htm, w punkcie #E1.1 jeszcze innej strony o nazwie telepathy_pl.htm, w punkcie #B3 strony o nazwie portfolio_pl.htm, częściowo także we wstępie i punktach #G4, #K1 i #K2 niniejszej strony, oraz w całym szeregu jeszcze innych moich stron i publikacji wskazywanych linkami ze strony o nazwie skorowidz.htm. Co zaś jeszcze istotniejsze, NIE tylko że unieważnia on owe kłamstwa oficjalnej nauki, ale na dodatek stwarza i dostarcza do tego wszystkiego naukowo zupełnie nowe i odmienne wyjaśnienia (tj. wyjaśnienia jakie tylko naukowo są nowe, bowiem naukowo wyprowadzone one mogły zostać dopiero dzięki opisywanemu tu Konceptowi Dipolarnej Grawitacji - aczkolwiek w Biblii zawarte są one już od bardzo dawna) - tak jak powtarzalnie staram się to uświadomić czytelnikom np. w punkcie #L1 swej autobiograficznej strony o nazwie pajak_jan.htm, czy w punkcie #C4.7 innej strony o nazwie morals_pl.htm. To dlatego opisywaną tutaj moją teorię naukową zwaną Konceptem Dipolarnej Grawitacji można (i powinno się) też nazywać "teorią wszystkiego" (po jej definicję patrz punkt #A0 z początka tej strony). Wszakże NIE mając żadnego finansowania na swe badania, oraz doświadczając nieustannych prześladowań i negowania począwszy od 1972 roku (czyli nieprzerwanie przez około pół wieku), ciągle z pomocą swej "teorii wszystkiego" już zdołałem wyjaśnić i opublikować niemal wszystko co najbardziej istotne na temat rzeczywistości w jakiej żyjemy - i to w sposób znacznie poprawniejszy i bardziej empirycznie sprawdzalny, niż wyjaśnia to cała ta kosztowna, zazdrosna, monopolistyczna, krzykliwa, zarozumiała i napuszona dotychczasowa ateistyczna oficjalna nauka. 
       Zaprezentowane tu moje opisy starają się raportować jak z perspektywy tej mojej teorii wszystkiego zwanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji wygląda prawda na temat wszechświata. Niemniej wywodząc się od niedoskonałego i omylnego człowieka jakim ja jestem, opisy te prawdopodobnie nadal jedynie zdążają w kierunku prawdy, ciągle wymagając przyszłych jeszcze szczegółowszych badań i uściśleń. (Wszakże pełną i absolutną prawdę zna jedynie Bóg. Aby jednak móc wychowywać sobie ludzi ową "zasadą odwrotności" - jaką opisałem w punkcie #B1.1 z mojej strony antichrist_pl.htm, na mądrych, zaradnych i doświadczonych "żołnierzy Boga", Bóg utrudnia szybkie docieranie do prawdy i preferuje aby ludzie błądzili wzdłuż "drogi najwyższego błędu", zaś ucząc się na własnych pomyłkach, osobistym wysiłkiem zwolna zapracowywali sobie na poznanie prawdy.) Czytając więc niniejsze opisy, oraz porównując je z definitywnymi kłamstwami jakie na temat wszechświata krzykliwie wmawia ludziom dzisiejsza napuszona ateistyczna oficjalna nauka, trudno NIE zadać sobie pytania: dlaczego prawda jest aż tak odległa od owych kłamstw jakie oficjalna ateistyczna nauka rozgłasza jako rzekomą prawdę? Odpowiedzi na to pytanie zapewne udziela werset z Biblii jaki zacytowalem w "motto" do punktu #A1 z mojej innej strony o nazwie evolution_pl.htm. Werset ten stwierdza bowiem, cytuję: "Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał to, co niemocne, aby mocnych poniżyć, i to, co nie jest szlachetnie urodzone według świata i wzgardzone, i to, co nie jest, wyróżnił Bóg, by to, co jest, unicestwić, tak by się żadne stworzenie nie chełpiło wobec Boga." (Biblia, 1 Koryntian, wersety 1:27-29). Tłumacząc to bardzo mądre, dyplomatyczne, sprawiedliwe i ostrzegające nas wyjaśnienie zawarte w tekście powyższego wersetu, na codzienną szorstką polszczyznę, powód dla którego istnieje aż tak duża różnica pomiędzy prawdą, a tym co oficjalnie twierdzą ludzcy napuszeni ateistyczni naukowcy, obejmuje m.in. fakt, że Bóg NIE jest gotowy tolerować napuszenia ludzi, którzy zachowują się jakby "pozjadali wszystkie rozumy". W świetle powyższego warto więc abyś czytelniku zapytał sam siebie, czy jest rozsądnym działaniem, jeśli zamiast opierać swoje postępowanie na tym, czynienia czego wymaga od nas jedyna zawierająca prawdę wszystkiego Biblia autoryzowana przez samego Boga, ktoś opiera swe co bardziej istotne decyzje na tym, do czynienia czego nakłaniają go owe kłamstwa dzisiejszej ateistycznej i napuszonej oficjalnej nauki? 
       Od chwili kiedy w czerwcu 2016 roku spisałem i opublikowałem tu powyższe wyniki moich badań, podjąłem też wysiłki aby na tekście Biblii potwierdzić prawdę chociaż jakiegoś fragmentu tego co tu stwierdzam. Z moich badań Biblii wiem bowiem, że zawiera ona "prawdę o wszystkim", oraz że w jej tekście zaszyfrowany jest opis i potwierdzenie prawdy dla wszelkich co bardziej istotnych przyszłych odkryć, jakie ludzkość dokona aż do końca czasów - na co dowody dotyczące jedynie nowych odkryć wynikających z mojego Konceptu Dipolarnej Grawitacji obejmują m.in.: (1) potwierdzone w Biblii moje odkrycie, że widzialna "materia" jest softwarowo utworzona z niewidzialnej "przeciw-materii" (omówione m.in. w "5" z punktu #C12 mojej strony o nazwie biblia.htm), (2) potwierdzone w Biblii moje odkrycie, że w naszym świecie panują równocześnie aż dwa rodzaje czasu, tj. "nawracalny czas softwarowy" w którym żyją i starzeją się ludzie, oraz upływający 365 tysięcy razy od niego szybciej tzw. "nienawracalny absolutny czas wszechświata" w którym żyje i działa Bóg, zaś starzeje się wszelka nieożywiona materia, tj. atomy, cząsteczki, skamienieliny, itp. (omówione m.in. w #A6 z punktu #C4.1 mojej strony o nazwie immortality_pl.htm), (3) potwierdzone w Biblii moje odkrycie, że naszą drogą przez "nawracalny czas softwarowy" zarządzają programy zawarte w naszym DNA (omówione m.in. w punktach #D5 do #D5.3 z mojej strony o nazwie immortality_pl.htm). Opisywane zaś w niniejszym punkcie wyniki moich badań, jakie dowodzą nam nieskończoności rozmiarów wszechświata, stanowią jedno z takich wysoce dla ludzi istotnych odkryć naukowych. Niestety, czas płynął, zaś ja NIE znajdowałem w Biblii wymaganego potwierdzenia prawdy opisywanego tu mojego odkrycia. Wszakże zawierając "prawdę wszystkiego" Biblia jest raczej obszerną księgą. Jednak w marcu 2017 roku, mój przyjaciel napisał mi email, w którym zwracał moją uwagę na werset 3:33 z bibilijnej "Księgi Barucha" - w jakim jest m.in. wyjaśnione, że Bóg potrafi nawet zawracać światło w swym biegu. (Co m.in. oznacza też, że Bóg ustanowił-zaprogramował prawa natury, a stąd wcale NIE musi ich przestrzegać - tak jak muszą przestrzegać je ludzie.) Aby więc lepiej przeanalizować wielowarstwowe przesłania i wiedzę jakie ów werset w sobie ukrywa, przeczytałem uważnie cały kontekst w jakim wyjaśnienie to jest umieszczone. Ze zdumieniem wówczas się przekonałem, że faktycznie jest tam zawarte streszczenie kluczowych ustaleń i odkryć mojego Konceptu Dipolarnej Grawitacji. (Aby jednak streszczenie to zrozumieć, najpierw cały mój Koncept Dipolarnej Grawitacji trzeba dobrze znać.) Jednym zaś z ogromnie istotnych wersetów tego streszczenia, okazuje się być werset 3:24-5 z owej "Księgi Barucha" - cytuję: "O Izraelu, jakże wielki jest dom Boga, jakże obszerne miejsce posiadłości Jego! Wielki i nie mający końca, wysoki i niezmierzony." Werset ten bowiem potwierdza dokładnie to, co już w czerwcu 2016 roku wyjaśniłem w niniejszym punkcie tej strony. Wszakże "miejsce posiadłości" Boga z tego wersetu, będące jednocześnie "domem" jaki nasz Bóg zamieszkuje, jest cały "przeciw-świat" - czyli także i cały wszechświat (rozumiany w/g jego totaliztycznej definicji). To wszakże z substancji wypełniającej ów fragment przeciw-świata jaki leży w zdolnościach komunikacyjnych naszego Boga, nasz Bóg stworzył cały widzialny dla nas świat fizyczny, w którym żyjemy (a który dzisiejsza oficjalna nauka błędnie nazywa "wszechświatem"). Natomiast opisywanie "obszernego miejsca posiadłości Jego", jako NIE mające końca, wysokości ani wymiarów, faktycznie potwierdza iż cały "przeciw-świat" jest nieskończenie rozległy. Innymi słowy, powyższy werset 3:24-5 z bibilijnej "Księgi Barucha" dokładnie potwierdza prawdę niniejszego mojego ogromnie istotnego odkrycia, które ja dzięki logice, Konceptowi Dipolarnej Grawitacji, oraz pomocy Boga, zdołałem osiągnąć już w czerwcu 2016 roku - mianowicie że cały wszechświat (i cały przeciw-świat - w pamięci którego "mieszka" nasz Bóg) jest nieskończenie ogromny, niezmierzony i NIE posiada granic, zaś nasz fizyczny świat materii jest w nim jedynie skończonym rozmiarowo fragmentem sztucznie stworzonym z przeciw-materii i zarządzanym przez naszego Boga. Niniejsze więc moje odkrycie, jakiego prawda i istotność została niezależnie potwierdzona treścią Biblii i autorytetem wszechwiedzy samego Boga, całkowicie demaskuje i obala ateistyczne kłamstwa dzisiejszej oficjalnej nauki, o rzekomym "wielkim bangu" oraz o skończonych rozmiarach jakoby nieustannie rozprężającego się wszechświata!


RE: Koncept Dipolarnej Grawitacji - rozdziały - tina - 06.02.2021

#A0. Definicja, kompozycja i charakterystyka mojej naukowej "Teorii Wszystkiego z 1985 roku" - czyli: czym precyzyjnie jest mój Koncept Dipolarnej Grawitacji (Kodig)?

Motto: "Wpierw będą cię ignorować, później będą się śmiać, jeszcze później będą atakować, na końcu dopiero wygrasz" - Mahatma Gandhi (1869-1948)

       Ponieważ oficjalna nauka ziemska uparcie odmawia uznania mojej naukowej Teorii Wszystkiego z 1985 roku (zwanej także Koncept Dipolarnej Grawitacji), pozbawia to ową naukę przykładu jak taką teorię należy definiować. Oczywiście, na przekór tego ochotniczego odcinania się od jej już istniejącego przykładu, ateistyczni naukowcy ciągle wychodzą z różnymi dziwacznymi definicjami, typu jak w owym starym powiedzeniu szkolnym, że "masło to coś maślane" (czyli, że "teoria wszystkiego to coś opisujące wszystko"). Jednak ich definicje spełnia niemal każda encyklopedia, sporo podręczników, zaś dla niektórych z nich nawet książki naszych słynnych pisarzy (np. Sienkiewicza czy Mickiewicza). Czyli, niestety, faktycznej definicji, wyjaśniającej czym precyzyjnie jest naukowa Teoria Wszystkiego z 1985 roku, "oficjalna nauka ateistyczna" nadal NIE posiada. Ponieważ zaś ja przewiduję, iż oficjalna nauka ateistyczna będzie się upierała aż do samego końca, aby NIE uznawać mojej Teorii Wszystkiego z 1985 roku, a jednocześnie z wielu przesłanek wynika, iż ona sama nigdy NIE będzie w stanie teorii takiej sformułować, osobiście wierzę, że definicji takiej owa nauka nigdy NIE opracuje. (Chyba, że któryś z jej naukowców "ukradnie" i tę moją definicję po "przebraniu" jej w nowe "ateistyczne piórka" - tak jak liczne inne kradzieże polskiego dorobku intelektualnego dokonywano na sposoby opisywane m.in. w punkcie #I8 mojej strony o nazwie mozajski.htm).
       Ja oczywiście mam istniejący i już pracujący dla dobra ludzi przykład Teorii Wszystkiego. Sam go przecież stworzyłem w 1985 roku i nieustannie rozwijam od owego czasu. Gdyby więc mnie ktoś zapytał, jak zdefiniowałbym pojęcie "teoria wszystkiego", wówczas na obecnym etapie swych badań przytoczyłbym następującą definicję. "Teoria wszystkiego" jest to formalny system logicznie spoistych ustaleń lub twierdzeń (tj. teoria), wywodzących się od jednego oryginalnego autora i wydedukowanych przez jeden oryginalny umysł (który ją wymyślił i upowszechnił), w którym to systemie jedno pierwotne ustalenie lub twierdzenie źródłowe fundujące cały ten system, indukuje potem na zasadzie logicznego wynikania niczym nielimitowaną liczbę wtórnych ustaleń wynikowych uformowanych w strukturę przypominającą wielowymiarową gwiazdę i dotyczących dowolnych obszarów ludzkich zainteresowań, z których to wtórnych ustaleń na zasadach związków przyczynowo-skutkowych daje się następnie logicznie rozwijać ustalenia trzeciorzędne i jeszcze dalszego rzędu rozbiegajace się jak promienie tej gwiazdzistej struktury na dowolny obszar będący źródłem niepoznanej jeszcze przez ludzi wiedzy, formując w tym obszarze nielimitowaną liczbę punktów zgodności pomiędzy wynikającymi z owej teorii wyjaśnieniami, stwierdzeniami, ustaleniami, prognozami, itp., a empirycznymi manifestacjami otaczającej nas rzeczywistości. Innymi słowy, zgodnie z doświadczeniem jakie ja już zgromadziłem, "teoria wszystkiego" to taka spójna teoria formalna, która ma tylko jednego autora i tylko jeden umysł źródłowy, a także ma tylko jedno pierwotne ustalenie źródłowe ją fundujące, w której wszystkie ustalenia wtórne, trzeciorzędne, oraz jeszcze dalszego rzędu są wydedukowane przez jej autora lub przez jej umysł źródłowy na zasadzie wynikania i z zachowaniem związków przyczynowo-skutkowych z tego jednego ustalenia źródłowego, oraz której wyjaśnienia, stwierdzenia, ustalenia, prognozy, itp., wprowadzają sobą nieograniczoną liczbę punktów ich zgodności z otaczającą nas rzeczywistością, bowiem wszystko co jest logicznie z niej rozwinięte i co zachowuje z nią związki przyczynowo-skutkowe pokrywa się z odpowiadającymi temu manifestacjami otaczającej nas rzeczywistości, zaś każda manifestacja otaczającej nas rzeczywistości pokrywa się z czymś, co logicznie i z zachowaniem związków przyczynowo-skutkowych wynika z owej teorii. Oczywiście, powyższa moja definicja jest pierwszą próbą zdefiniowania teorii wszystkiego, której jedyny narazie przykład w świecie stworzyłem dopiero ja, oraz której nikt uprzednio jednoznacznie jeszcze NIE zdefiniował, a stąd której definicja w miarę jak dyskusja nad nią będzie się rozwijała (a ścislej jak będzie się rozwijało jej krytykanctwo przez wrogie jej osoby i istoty - bowiem konstruktywna dyskusja żadnego z tematów jakie ja badam dotychczas niestety NIE istniała), może być poddawane przyszłym udoskonaleniom i uściśleniom. Wszakże rozwijania, uściślania, udoskonalania i dyskutowania jedynego narazie na Ziemi przykładu naukowej "Teorii Wszystkiego z 1985 roku", nazywanej też "Konceptem Dipolarnej Grawitacji", ja wcale NIE zakończyłem z chwilą gdy w dniu 17 marca 2017 roku opublikowałem niniejszy nowy punkt tej strony (jaki po raz pierwszy formalnie ją definiuje), a prace nad tą niezwykłą teorią będę kontynuował przez aż tak długo, jak długo Bóg pozwoli mi je realizować.
       Nazwa "Koncept Dipolarnej Grawitacji" pod którą moją własną Teorię Wszystkiego z 1985 roku można znaleźć w internetowych wyszukiwarkach (pod nazwą bowiem "Teoria Wszystkiego" wyszukiwarki te implikują iż taką teorię stworzył Anglik a NIE Polak) jest dosyć długa. Stąd sporo referujących do niej ludzi stara się nazwę tę skracać - niestety używany przez nich skrót (KDG) jest równie nieporęczny do wymowy jak oryginalna nazwa. Dlatego jeśli ktoś nazwę tę woli skracać, wówczas proponowałbym mu ją nazywać łatwiejszym do wymowy słowem, po polsku pisanym "Kodig", zaś po angielsku - "Codig" (od angielskiego "Concept of Dipolar Gravity"), jednak w obu tych językach wymawianym niemal tak samo. Ta skrótowa nazwa też bowiem wnosi sobą raczej wymowne znaczenia, a na dodatek podkreśla ona poczucie humoru, precyzję, oraz dalekowzroczność z jakimi Bóg zainspirował w moim umyśle oryginalną nazwę dla tej teorii. Wszakże angielskie słowo "dig" m.in. znaczy "dokopywanie się", zaś angielski przedrostek "co" może oznaczać m.in. "równolegle", "niezależnie", a w szczególnym użyciu nawet "w opozycji". Stąd słowa "Codig" i "Kodig" symbolicznie mogą wyrażać znaczenia, które dałoby się opisać np. dającym wiele do myślenia zdaniem: "dokopywanie się dobrze ukrytej prawdy dokonywane równolegle, niezależnie, oraz w opozycji, do dzisiejszej oficjalnej nauki".
       Zdolność mojej Teorii Wszystkiego z 1985 roku do ustalania (dokopywania się) prawdy na praktycznie wszelkie możliwe tematy, powoduje iż faktycznie teoria ta może być użyta jako fundament i jądro dla oficjalnego ustanowienia zupełnie nowej "nauki totaliztycznej". Nauka ta miałaby tę przewagę nad dzisiejszą "oficjalną nauką ateistyczną", że w obręb jej badań wchodziłyby NIE tylko te dyscypliny, jakie obecnie uznaje i bada dzisiejsza oficjalna nauka ateistyczna, ale także i nowe dyscypliny, jakich badania dotychczasowa oficjalna nauka odmawia i nawet zwalcza - tj. dyscypliny takie jak pozytywne badanie metod działania Boga, praw i zachowań przeciw-świata, duszy, telekinezy i telepatii, darmowej energii, UFO, radiestezji, moralności, pola moralnego, praw moralnych, karmy, itd., itp. Oficjalne ustanowienie takiej nowej "nauki totaliztycznej" przyniosłoby naszej cywilizacji nieopisane korzyści. Być też może, iż nawet uratowałoby ludzkość przed szybko nadchodzącą możliwością samozniszczenia - jakie m.in. zapowiadają stare przepowiednie z punktu #H1 strony przepowiednie.htm, a także zapowiedziała owa nałożona na wieczorny dziennik telewizyjny UK w sposób niedostępny dla dzisiejszej wiedzy i techniki, a pomimo to ciągle ignorowana i przemilczana przez rządy, transmisja "Przybyliśmy aby Was Ostrzec w Sprawie Waszej Rasy i Waszej Planety", opisana i linkowana m.in. w punkcie #A5 strony o nazwie portfolio_pl.htm, oraz na końcu podpisu pod "Wideo #A0" z innej strony internetowej o nazwie magnocraft_pl.htm. Wszakże ustanowienie takiej nowej "nauki totaliztycznej" wyeliminowałoby dotychczasowy monopol starej, do kości ateistycznej i wysoce błędnej oraz skorumpowanej oficjalnej nauki - co z czasem prowadziłoby do naprawy i do wyeliminowania owego oceanu zła jakie ta stara nauka powoduje swymi kłamstwami, które narazie oficjalnie NIE są weryfikowane ani prostowane przez jakąś nową i konkurencyjną wobec starej naukę. Otwarłoby też dla ludzkości liczne źródła nowej wiedzy. Włączyłoby ścisłe metody naukowych badań w odniesieniu do wszystkiego co dotychczas było jedynie przedmiotami objawień, spekulacji, przypadkowych spotkań czy obserwacji, wiedzy ludowej, itp. Pozwoliłoby badać otaczającą nas rzeczywistość z przeciwstawnego niż obecna nauka filozoficznego podejścia "a priori". Itd., itp. Nic więc dziwnego, że ja już zainicjowałem formowanie metod, badań i zainteresowań takiej zupełnie nowej "nauki totaliztycznej" bazującej właśnie na mojej Teorii Wszystkiego z 1985 roku, a zdolnej nawet do badania aż tak trudnych tematów, jak nadrzędne inteligencje - które typowo wykorzystują brak kompetencji dzisiejszych naukowców w badaniu tego co odmawia z nimi współpracy, a stąd zamiast dopomagać w badaniach, co raczej woli przeszkadzać, wywodzić w pole, ośmieszać, a nawet zabawiać się kosztem badających je naukowców. Tę nową naukę w swych publikacjach nazywam "totaliztyczna nauka", zaś zachęcam do jej oficjalnego ustanowienia od wielu już lat i aż na szeregu swoich stron i publikacji - np. patrz punkty #C1 do #C6 ze strony o nazwie telekinetyka.htm.
       Czytając moje strony internetowe i opracowania, powstałe właśnie jako efekty "rozwijania promieni" mojej "teorii wszystkiego", wielu typowych "zjadaczy kanapek" narazie NIE jest w stanie objąć swoim umysłem i zrozumieć, co faktycznie reprezentują sobą zaprezentowane na nich opisy wyjaśniające najróżniejsze praktyczne zastosowania tej mojej "Kodig". Tymczasem ta moja "Teoria Wszystkiego z 1985 roku" (Kodig) dosłownie jest teorią naukową jaka ma potencjał, aby poprawnie, oraz w sposób zupełnie odmienny (mniej błędny i kłamliwy) niż czyni to ateistyczna oficjalna nauka, wyjaśnić absolutnie wszystko co tylko wymaga wyjaśnienia. Innymi słowy, moja Teoria Wszystkiego (Kodig) jest w stanie udzielić ludziom poprawnej odpowiedzi na praktycznie wszystkie pytania jakie tylko mogą im przyjść do głowy, a także ponaprawiać pomyłki i kłamstwa kryjące się w całej dotychczas zgromadzonej przez ludzkość wiedzy. To zaś oznacza, że objętość wiedzy, która docelowo może wymagać przeredagowania z uwzględnieniem zasad i praw składających się na mój "Kodig", jest w przybliżeniu równa objętości wszystkiego co dotychczas zostało już zbadane i opisane na Ziemi. Oczywiście, wykonanie tak gigantycznej pracy NIE leży w możliwościach pojedyńczego twórcy tej Teorii Wszystkiego. Stąd ja się skupiam na stopniowym przeredagowaniu i naprawieniu jedynie tego fragmentu naszej wiedzy, który obejmuje prawdy jakich poznanie przez ludzkość moim zdaniem jest najbardziej istotne dla cywilizacji ziemskiej - a i tak jest tego aż tak dużo, że moi wrogowie już od dawna wykorzystują ilość nowej wiedzy jaką zdołałem ponaprawiać i udostępnić ludzkości, jako jeden z "zarzutów" starających się nakłonić osoby niezdolne do wyrobienia sobie własnej opinii, aby NIE zapoznawały się z wynikami moich badań (chociaż znajomość prawd jakie ja upowszechniam najbardziej potrzebna jest właśnie takim osobom). Natomiast resztę mniej moim zdaniem istotnej wiedzy i prawd życiowych pozostawiam do "dokopania się w nich prawdy" przyszłym badaczom oddanym idei "totaliztycznej nauki". Mam przy tym nadzieję, że do przyszłego rozwijania "promieni" mojej teorii wszystkiego Bóg skieruje najzdolniejszych, najbardziej inteligentnych, oraz najmoralniejszych badaczy - czego początek już zresztą zaczyna być widoczny. Wszakże naprawianie tego co "oficjalna nauka ateistyczna" dotychczas napsuła, a także udzielanie poprawnych odpowiedzi na dalsze nurtujące ludzkość pytania (ponadto rozpoznawanie i uznawanie prawdy zawartej w znajdowanych odpowiedziach) wymaga po pierwsze uprzedniej dobrej znajomości całej mojej Teorii Wszystkiego z 1985 roku, a po drugie zależy też od "moralności" (w totaliztycznym zrozumieniu tego słowa), oraz od poziomu wiedzy i inteligencji, u osób używających Kodig do poszukania jakichś dotychczas nieznanych jeszcze prawd i odpowiedzi.
       Jeśli czytelnik mi tu NIE wierzy w zdolność mojej "Kodig" do odpowiedzenia praktycznie na każde możliwe pytanie, wówczas proponuję mu opisać co najwyżej trzema słowami kluczowymi jakieś istotne pytanie, które właśnie czytelnika nurtuje, poczym wpisać owe słowa kluczowe do okienka wyszukującego wskazanego na początku tego punktu #A0 "custom search": Teoria Wszystkiego z 1985 roku (zwykłe bowiem wyszkiwania typowo ignoruja nakazy referujące do moich badań). Jestem wówczas gotów się założyć, że takie "custom search" wyszukiwanie wskaże mu kilka linków do moich stron lub publikacji, w jakich prawdopodobnie będzie on w stanie znaleźć odpowiedź na to swoje pytanie (wszakże ja opublikowałem już wynikające z "Kodig" odpowiedzi na tysiące co bardziej istotnych z pytań nurtujących dzisiejszych ludzi). Inne zaś wyszukiwania typowo będą linkowały co najwyżej do typowo negatywnych opinii wrogów moich badań powypisywanych na ich stronach, blogach i forach internetowych - udzielanych przez kogokolwiek innego na bazie jakichś niezwiązanych z moją teorią spekulacji, albo do opracowan o intencjach "pasażerów na gapę", którzy wykorzystują dzisiejszą "modę" na zajmowanie stanowiska w sprawie moich badań i podsuwają swoje własne idee aby je upowszechniać pod moimi nazwami - jako ilustrację tego problemu porównaj wyniki wyszukiwań np. kiedy używane są cztery następujące słowa kluczowe Magnokraft dr Jan Pająk, z wynikami wyszukiwań kiedy użyte jest tylko jedno słowo kluczowe: Magnokraft.) Odnotuj, że zadawane pytanie powinno być na jakiś istotny temat, przykładowo na któryś z owych ponad 100 tematów linkowanych z wyszukiwarkami m.in. w punkcie #A2 mojej strony o nazwie faq_pl.htm. Pracując nad ową teorią jedynie samemu i to tylko w czasie pozostałym mi po pracy zarobkowej (zawsze poświęconej zupełnie odmiennym badaniom), jak narazie NIE miałem bowiem ani czasu ani zdolności przerobowej, aby użyć swój "Koncept Dipolarnej Grawitacji" do poszukania także poprawnych odpowiedzi na pytania o mniejszej dla ludzkości istotności.
       Niestety, ustalanie prawdy zawsze jest bardzo pracochłonne - bez względu na to jakimi narzędziami i metodami się je osiąga. (Tylko kłamstwa można generować szybko i bez wkładu pracy.) Na dodatek, w przypadku użycia mojej Teorii Wszystkiego z 1985 roku, ustalaniem prawdy można objąć praktycznie każdy możliwy temat - a tematów dla jakich poznanie prawdy byłoby ogromnie korzystne dla ludzi jest niemal nieskończona mnogość - jako ich przykład przeglądnij opisy "Drobiny Boga" czyli najmniejszej komórki "ciała Boga" na wzór i podobieństwo której Bóg stworzył i ciebie czytelniku, zaprezentowane i zilustrowane w punktach #K1 i #K2 ze strony internetowej o nazwie god_istnieje.htm. Nic więc dziwnego, że ustalając prawdę począwszy od chwili opracowania mojej Teorii Wszystkiego z 1985 roku, czyli już przez ponad 35 lat, narazie najróżniejsze rozwinięcia i zastosowania tej teorii pozwoliły mi pokorygować naistotniejsze błędy oraz kłamstwa oficjalnej nauki (np. patrz punkt #D4 niniejszej strony) oraz poustalać nowe i wcześniej nieznane ludziom prawdy (np. patrz punkt #G4 niniejszej strony) na jedynie małą proporcję tematów, dla jakich poznanie prawdy leży w najbardziej witalnym interesie zarówno całej ludzkości, jak i każdej indywidualnej osoby. Z kolei tylko opisanie tej małej proporcji już poustalanych prawd, zajmuje kilkaset stron internetowych i monografii jakie ja autoryzuję, a dostęp (linki) do jakich zainteresowani czytelnicy mogą znaleźć np. poprzez takie moje linkujące strony, jak: skorowidz.htmfaq_pl.htmmenu2_pl.htm, oraz menu.htm. Osobiście zaś szacuję, że aby poustalać prawdę z użyciem "Kodig" na wszystkie najważniejsze dla ludzkości tematy, mi potrzebne by było trochę więcej niż pół wieku, zaś typowym dzisiejszym zawodowym naukowcom mogłoby zająć to nawet kilka wieków.
       Wysoce intrygującą zagadką mojej teorii wszystkiego jest, że praktycznie zacząłem nad nią pracować wiele lat wcześniej, niż odkryłem owo pierwotne ustalenie źródłowe które ją ufundowało (tj. niż odkryłem, że "pole grawitacyjne ma dipolarny charakter") i niż ją faktycznie sformułowałem. Wszakże pierwszą z moich tzw. Tablic Cykliczności, która (podobnie jak i wszystkie następne takie tablice jakie też opracowałem - po inny ich przykład patrz "Tabela #A1" z mojej strony o nazwie humanity_pl.htm) później stała się jedną z kluczowych składowych naukowej "Teorii Wszystkiego z 1985 roku", opublikowałem jeszcze w 1976 roku. Potem w 1980 roku sformułowałem kolejną składową swej późniejszej teorii wszystkiego, tj. wynalazłem i opublikowałem budowę i działanie swego Magnokraftu zilustrowanego m.in. w YouTube aż na dwóch filmach, (tj. na 34 minutowym filmie o tytule "Napędy Przyszłości" i adresie "https://www.youtube.com/watch?v=lBVQfl2bbtI", oraz na 4-minutowym filmie o tytule "Jak wielki jest Magnokraft" i adresie "https://www.youtube.com/watch?v=hkqrVePSj6c"), zaś na początku 1984 roku - budowę i działanie Komory Oscylacyjnej - oba z których to urządzeń będą w przyszłości też użyte do zbudowania moich Wehikułów Czasu działających dzięki istnieniu tzw. "nawracalnego czasu softwarowego", w którym starzeją się ludzie (patrz punkt #G4 tej strony) - jaki to nawracalny "ludzki czas" odkryłem tylko dzięki swej uprzedniej znajomości Konceptu Dipolarnej Grawitacji. Jeśli więc NIE uznawać zaistnienia w tej sprawie boskiej inspiracji i pokierowania, NIE jest też możliwym wytłumaczenie jak to się stało, że moje odkrycia i wynalazki dokonane znacznie przed 1985 rokiem, były już jakby z góry zaplanowane na wysoce istotne składowe mojej teorii wszystkiego sformułowanej dopiero w 1985 roku. (Bóg działa w tajemniczy sposób!) Tak nawiasem mówiąc, to jeśli czasokres mojego rozwijania Kodig zacznie się naliczać od chwili opracowania w swym umysle tamtej pierwszej Tablicy Cykliczności, wówczas do dzisiaj nad rozwijaniem poszczególnych "promieni" swej gwiazdo-podobnej teorii wszystkiego pracuję nieustannie już przez około pół wieku. Ponieważ zaś od samego tamtego początku, wyniki moich jakoby "hobbystycznych" i z konieczności "prywatnych" badań (które jednak prowadzę w imię dobra i poznania prawdy przez wszystkich ludzi), a także moje wynalazki i moja osoba, poddawane są ostrym prześladowaniom, blokowaniu, sabotażowaniu, opluwaniu, obrzydzaniu, krytykanctwu, negatywnizmowi, itp. - stąd utrudnienia życiowe, porażki, nieprzyjemności i przykre uczucia jakie z takich potraktowań wynikają, doświadczam bez przerwy też już przez około pół wieku (tj. też już przez około 50 lat). Zaprawdę powiadam wam, potrzebna jest ogromna miłość do bliźnich, niespożyta siła moralna, oraz niezachwiana wiara iż to co się czyni jest niezbędną bliźnim prawdą wartą doświadczanych cierpień i wyrzeczeń, aby NIE załamać się pod ciężarem niesionego krzyża tych prześladowań i kontynuować swe badania oraz pracę dla dobra i dla lepszej przyszłości między innymi i tych ludzi, co nawet NIE zdają sobie z tego sprawy jak źle mnie traktują, jak bardzo ich nastawienia mnie bolą, oraz jak niemoralnie mi się odpłacają za czynienie tego w co ja niezachwianie wierzę, iż służyć to będzie NIE mnie, a właśnie im i ich potomkom (Po więcej szczegółów i po linki w tej sprawie, patrz punkt #I1 z mojej innej strony internetowej o nazwie mozajski.htm.)
       Dla każdego powinno być oczywistym, że Teorii Wszystkiego, której rozpracowanie zajęło około pół wieku, oraz która stara się powyjaśniać prawdy na każdy najbardziej istotny temat nurtujący dzisiejszych ludzi, NIE daje się przeczytać "od deski do deski" w jednym posiedzeniu - tak jak czyta się np. jakiś sensacyjny artykulik w lokalnej gazetce. Wręcz przeciwnie, "Teorię Wszystkiego" należy czytać tak, jak czyta się owe wielotomowe encyklopedie - co wyjaśniłem szczegółowiej w punkcie #A3 swej strony o nazwie faq_pl.htm. Najpierw więc trzeba się przekonać, że na "Kodig" można polegać - dla jakiego to przekonania się, jeśli praktykujemy właściwą filozofię i zgromadziliśmy już wymaganą wiedzę oraz doświadczenia życiowe, czasami może wystarczyć że dowiemy się czym jest owa Eeoria Wszystkiego i jakie są jej cechy (do poznania zaś tego, normalnym "zjadaczom kanapek" już powinno wystarczyć poczytanie sobie np. od wstępu włącznie aż do niniejszego punktu #A0 tej strony). Potem zaś warto zaglądać do Kodig tylko jeśli zechce się poznać prawdę, którą owa Teoria Wszystkiego ujawnia na jakiś bardzo interesujący kogoś temat, np. jakiego zbadania oficjalna nauka odmawia lub NIE jest kompetentna. Szczegółowe opisy zaś dowolnego z takich tematów daje się znaleźć na stronach i w punktach, jakie są wskazywane w moich "linkujących stronach", najważniejszą z których jest strona o nazwie skorowidz.htm. Oczywiście, mój Kodig opisuje prawdę na sporo tematów, jakie prawdopodobnie interesują każdego. Jednym z nich jest działanie "ludzkiego czasu" (tj. tego, jakiego upływ daje się nawracać, pozwalając nam ponownie przeżywać nasze życie już bez popełnienia uprzednich błędów) - wszakże wszystko co dotyka każdego z nas, jest zależne od upływu i od kolejnych nawróceń tego ludzkiego czasu (dobrze więc wiedzieć jaka jest prawda o działaniu naszego czasu - wszakże z powodu wyznawania błędnej filozofii, "oficjalna nauka ateistyczna" prawdy tej NIE jest ani w stanie zbadać, ani NIE chce jej zaakceptowac oraz pozwolić abym ja ją ujawnił ludziom). Dlatego dla poznania działania tego nawracalnego "ludzkiego czasu" polecałbym przeczytać punkt #G4 niniejszej strony, a jeśli ktoś zechce poznać więcej szczegółów, to także podpis pod "Tabelą #A1" z mojej strony o nazwie humanity_pl.htm, punkt #C9.1 z mojej strony o nazwie ufo_proof_pl.htm, oraz wstęp i punkty #A1, #C3, #C4 i #C4.1 z mojej strony o nazwie immortality_pl.htm. Innym tematem, który też powinien zainteresować niemal każdego, są wynikające z mojego Kodig wytyczne "jak prowadzić szczęśliwe i spełnione życie" - opisane skrótowo na mojej stronie internetowej o nazwie totalizm_pl.htm (o tym, że receptury totalizmu faktycznie działają, świadczy m.in. fakt, że ja wiodę, jak wierzę, spełnione i szczęśliwe życie, na przekór iż nieprzerwanie od już prawie przez około pół wieku, zarówno ja sam, jak także i wyniki moich badań, jesteśmy doświadczani aż tak wieloma prześladowaniami, blokadami i nieprzyjemnościami najróżniejszych rodzajów, że prawdopodobnie żaden inny dzisiejszy naukowiec na świecie NIE musi doświadczać ich aż tylu i przez aż tak długo). Niezależnie od sposobu uszczęśliwiania indywidualnych ludzi, moja "Teoria Wszystkiego z 1985 roku" wskazuje też prosty sposób jak daje się uszczęśliwić cała naszą cywilizację lub cały dany kraj poprzez wrożenie w owym kraju lub na całej Ziemi tzw. "ustroju nirwany" opisywanego w punktach #A1 do #A4 z mojej strony internetowej o nazwie partia_totalizmu.htmZaprojektowany bowiem przez samego Boga "ustrój nirwany" zastąpi źródło wszelkiego zła na Ziemi, jakim są "pieniądze", przez nieprzerwanie trwające uczucie szczęśliwości zapracowanej nirwany. Sporo osób może też zainteresować pochodzenie, cechy, motywacje, oraz przyszłość owych ludzi, których Biblia nazywa "plewy" albo "kozły", zaś których pasożytniczą filozofię życiową opisuje moja strona o nazwie parasitism_pl.htm.
       Jak dotychczas, opracowana przez ludzkiego autora naukowa teoria aż tak obszerna i tak wszechogarniająca tematycznie, jak mój Koncept Dipolarnej Grawitacji, która potencjalnie obejmowałaby sobą wszystko, oraz która spełniałaby przytoczoną na początku tego punktu definicję "Teorii Wszystkiego", przed opracowaniem mojej Kodig faktycznie NIE istniała jeszcze na Ziemi. Jeśli zaś ludzkość NIE zdobędzie się na oficjalne ustanowienie nowej "nauki totaliztycznej" motywującej badaczy na zupełnie odmienny niż dotychczas sposób, wówczas moim zdaniem żadna podobnie rozległa tematycznie teoria spełniająca przytoczoną tu definicję "Teorii Wszystkiego", jednak NIE będąca np. modyfikacją (kradzieżą) mojej teorii, owa stara niezreformowana, pozbawiona konkurencji, oraz dogłębnie już skorumpowana oficjalna nauka ateistyczna NIE będzie też w stanie opracować i w przyszłości. W tej sytuacji, jedyne co dotychczas stworzone było na Ziemi i do czego mój Koncept Dipolarnej Grawitacji daje się porównywać pod względem spójności oraz zakresu i wszechstronności objętej tym tematyki, to Biblia. Odnotuj jednak, że z uwagi na boskie pochodzenie, Biblia jest wyjątkiem i dlatego NIE wolno nam jej nazywać slowem "Teoria Wszystkiego" - na przekór iż (zapewne w wyniku jej opracowania dla podobnych powodów, celów i zasad co mój Kodig) Biblia też spełnia przytoczoną powyżej definicję "Teorii Wszystkiego". Wszakże Biblia też była zainspirowana przez pojedyńczy umysł wszechwiedzącego Boga (patrz Biblia, "2 Tymoteusz", 3:16), też posiada jedno pierwotne twierdzenie źródłowe (jakim jest przekazywanie przez samego Boga niezbędnej ludziom wiedzy, nakazów i wymagań początkowych), oraz też ma ona strukturę wielowymiarowej gwiazdy, w jakiej wyjaśnianie wszystkiego co ludzie wiedzieć powinni jest rozwijane z tego jej pierwotnego twierdzenia źródłowego na zasadzie wynikania oraz związków przyczynowo-skutkowych. Jednak wszystkie dotychczasowe poprawnie i obiektywnie przeprowadzone naukowe procesy sprawdzeniowe ujawniają, że Biblia NIE jest jedynie "teorią", a faktycznie zawiera absolutną prawdę wszystkiego (znaczy ujawniają, że Biblia jest zainspirowana przez wszystko-wiedzącego i nieomylnego Boga, który w każde jej zdanie (werset) zaszyfrował aż cały szereg (12) poziomów prawdy naraz, oraz który w treści całej Biblii zawarł prawdy na każdy istotny dla ludzi temat - w tym także na każdy temat jaki przez ludzi obecnie NIE jest jeszcze znany, a poznanie którego nastąpi dopiero w dowolnej przyszłej chwili, włącznie aż do końca naszych czasów). Ponadto, chociaż zawartość Biblii była spisywana w różnych czasach przez aż cały szereg odmiennych ludzkich autorów, jej wewnętrzna spójność i zgodność z prawdą NIE uległy korupcji - co dodatkowo potwierdza faktyczne wywodzenie się Biblii od Boga. Tymczasem gdyby np. mój Koncept Dipolarnej Grawitacji (narazie wypracowywany i jednocześnie spisywany przez tylko jednego niedoskonałego i omylnego człowieka, tj. mnie, umotywowanego dostarczeniem bliźnim naukowej wiedzy z obszarów dotychczas ignorowanych, lub kłamliwie wyjaśnianych, przez oficjalną naukę), w przyszłości został poddany poszerzeniom i dalszym zmianom przez następnych niedoskonałych i omylnych ludzi rozpraszanych najróżniejszymi odmiennymi niż moje motywacjami, wówczas z całą pewnością jego spójność, czystość, poprawność i prawda zostałyby skorumpowane.
       Z powyższego łatwo odnotować, że żadnego z aspektów mojej Teorii Wszystkiego z 1985 roku (Kodig), NIE wolno porównywać do jakiejkolwiek teorii czy teoryjki dotychczas opracowanej na Ziemi. Wszakże żadna z nich NIE spełnia przytoczonej tu definicji "Teorii Wszystkiego", ich wypracowanie i opublikowanie typowo zajęło ich ludzkim autorom co najwyżej kilka miesięcy (a NIE około połowę wieku), ich tematyczną istotę daje się wyrazić jednym zdaniem, ich liniowa struktura jest jednowymiarowa, ponadto typowo posiadają one zaledwie jeden punkt zgodności z otaczającą nas rzeczywistością. (Np. dla "teorii wielkiego bangu", tym jedynym punktem zgodności jest "przesunięcie ku czerwieni" opisywane poniżej w #D2 i #D1 tej strony.) Takie bowiem próby przymierzania dowolnych innych dotychczasowych teorii czy teoryjek (nawet tych oficjalnie uznawanych i najczęściej cytowanych przez dzisiejszą ateistyczną naukę) do mojej Teorii Wszystkiego z 1985 roku, czy nawet do treści Biblii, porównuje się tak, jak treści zaczerpniętych z sufitu naiwnych bajeczek dla dzieci porównują się z opisami np. z całej "Encyclopaedia Britannica".
* * *
       P.S. Żyjemy w świecie, w którym spora proporcja tych co zarządzają życiem publicznym osiągnęła już aż tak wysoki poziom korupcji, wypaczeń i ateizmu, że praktycznie niemal nic co oficjalnie upowszechniane, nakazywane, oraz wdrażane ludzkimi prawami, stanowi prawdę zgodną z boskimi życzeniami, oraz faktycznie służącą dobru ludzi. Dlatego czasami warto przyglądnąć się temu co czynią te nieliczne osoby, które NIE zerwały jeszcze swych więzów z tym co Bóg stworzył i co używając nawet nieosiągalne dla ludzi boskie kryteria jakości, Bóg ciągle mógł określić jako "bardzo dobre" (patrz Biblia, Księga Rodzaju, 1:31). Przykładowo, warto przyglądnąć się temu co pokazuje 37 minutowy polskojęzyczny film z YouTube o tytule "KSIĘŻYCOWE DREWNO - UKRYTA PRAWDA O DRZEWACH I DREWNIE NA NOWO ODKRYTA" i o adresie www.youtube.com/watch?v=hjW4gGwEdeE. Wszakże film ten ujawnia niezwykłe cechy naturalnego drewna, które dzięki poznaniu przez ludzi sekretu jego ścinania w najostrzejszym okresie zimy i to w fazie malejącego księżyca, uzyskuje aż cały szereg niezwykłych cech, przykładowo odporność na gnicie, pleśń i na korniki, doskonałą izolacyjność termiczną, odporność na ogień, zwiększoną wytrzymałość siłową, oraz jeszcze kilka innych podobnie cudownych własności - jakie w niektórych warunkach przewyższają odporność i wytrzymałość dzisiejszych stali i betonu. Linki do omawianego tu filmu i do innych prac austriackiego leśnika o nazwisku Erwin Thoma, który ujawnił światu tajemnice owego powtórnie odkrytego przez siebie "księżycowego drewna", uzupełnione o moje bazujące na omawianym tu Kodig wyjaśnienia dla powodów i dla mechanizmu uzyskiwania owych niezwykłych cech przez takie "księżycowe drewno", oraz wzbogacone też o liczne przykłady historycznych sytuacji, gdzie dodanie czemuś takich niezwykłych cech można odkryć lub odnotować, albo gdzie takie wyjątkowo odporne i wytrzymałe drewno było (lub jest do dzisiaj) praktycznie używane, przytoczyłem w punkcie #C4.8 swej strony o nazwie wszewilki_jutra.htm. Moje dodatkowe zaś wyjaśnienia ujawniające, że to właśnie pale z takiego "księżycowego drewna" były użyte do podtrzymywania fundamentów pokrzyżackiego zamku w polskim Malborku, oraz całego włoskiego miasta Wenecja, przed zapadaniem się w mokry piasek i w bagno, zawarłem w punkcie #A3 swej strony o nazwie malbork.htm. Z kolei w punkcie #D2.1 innej swej strony o nazwie tapanui_pl.htm, żywotność najtwardszego nowozelandzkiego drewna ścinanego w typowy dzisiaj sposób (tj. "jak leci"), które nawet po powtarzalnym traktowaniu go najróżniejszymi chemikaliami i truciznami, jednak wystawieniu go też na działanie wody, słońca, wiatrów, itp., ciągle zgniło w przeciągu około 140 lat, porównałem z ponad 800-letnią żywotnością takiego "księżycowego drewna" powalonego w dniu 18 czerwca 1178 roku (tj. właśnie w trakcie nowozelandzkiej zimy i właśnie podczas przełomu fazy malejącego księżyca w fazę rosnącego księżyca) siłą eksplozji stosu 7 wehikułów UFO jakie zostały wówczas zdetonowane w okolicach dzisiejszego nowozelandzkiego miasteczka Tapanui.


RE: Koncept Dipolarnej Grawitacji - rozdziały - tina - 08.02.2021

#D2. "Przesunięcie ku czerwieni" - najbardziej odnotowywalny dowód naukowy na poprawność Konceptu Dipolarnej Grawitacji:
       Ciekawe czy czytelnik obserwował kiedyś pozorne różnice zachowań fal na rzece zależnie od tego czy fale te przemieszczają się zgodnie z kierunkiem silnego prądu wody owej rzeki, czy też przeciwstawnie do kierunku owego prądu wody. Chociaż bowiem rzeczywiste parametry owych fal na szybko płynącej rzece nie ulegają zmianie, ich tzw. "pozorne parametry" stają się odmienne. Wszakże w takim przypadku na fale owe działa łatwe do sprawdzenia przez każdego zjawisko dające wyniki nieco podobne do tzw. "Efektu Dopplera" - aczkolwiek z efektem tym nie mające nic wspólnego. Mianowicie, wszelkie fale które przemieszczają się wzdłuż ośrodka jaki właśnie znajduje się w stanie ruchu o szybkości zbliżonej do szybkości propagacji owych fal, zmieniają swoją prędkość propagacji wzgędem nieruchomego obserwatora w sposób jaki jest proporcjonalny do do wektorowej różnicy prędkości owego ośrodka względem wektora prędkości tychże fal. Z kolei owa zmiana prędkości owych fal względem nieruchomego obserwatora, powoduje że ów obserwator odbiera je jako "fale pozorne" o zdeformowanych parametrach, czyli fale które są jakby "modelem" lub "obrazem" fal rzeczywistych, a stąd które posiadają zmienioną długość i częstotliwość w stosunku do fal rzeczywistych. Powyższe zjawisko jest szeroko znane na zasadach empirycznych. Na przekór jednak że usilnie poszukiwałem jego nazwy i opisów w podręcznikach fizyki, nazwy tej narazie nie udało mi się znaleźć (być może czeka ono aż będzie mogło zostać nazwane "Falowym Efektem Pająka"). Oczywście, opisane powyżej zjawisko wyraźnie różni się od Efektu Dopplera. Wszakże Efekt Dopplera zakłada, że szybkość światła (lub innych obserwowanych fal) pozostaje niezmienna bez względu na szybość ośrodka w którym światło to (czy inne obserwowane fale) się propaguje. Dlatego Efekt Dopplera odnosi się wyłącznie do przypadków kiedy źródło fal się porusza, zaś zarówno ośrodek w którym fale te się propagują, jak i obserwator, pozostają nieruchome, a stąd kiedy ów nieruchomy obserwator widzi "fale rzeczywiste". Tymczasem opisywane tu zjawisko ma miejsce kiedy źródło fal jest nieruchome, zaś owe fale propagują się wzdłuż jakiegoś ośrodka który się porusza względem nieruchomego obserwatora, a stąd kiedy szybkość owych fal ulega pozornej zmianie i dlatego ów nieruchomy obserwator widzi "fale pozorne" jakie wykazują "zdeformowane" parametry w stosunku do parametrów fal rzeczywistych.
       W tym miejscu trzeba podkreślić, że z powodu owej zasadniczej różnicy opisywanego tu efektu w stosunku do Efektu Dopplera, ich odbiór przez nieruchomego obserwatora jest też zpełnie odmienny. Mianowicie w Efekcie Dopplera nieruchomy obserwator widzi fale rzeczywiste. Stąd do tego co widzi odnosi się ten sam opis i ten sam model rzeczywistości jak do owych fal rzeczywistych. Przykładowo, zarówno to co on widzi jak i fale rzeczywiste dają się opisać tymi samymi wzorami. Natomiast w opisywanym tutaj efekcie, nieruchomy obserwator widzi "fale pozorne" - czyli jakby innoskalowy model czy obraz fal rzeczywistych. Stąd relacje pomiędzy falami rzeczywistymi a owymi obserwowanymi "falami pozornymi" są jak relacje pomiędzy określonym zjawiskiem, a modelem tego zjawiska zrealizowanym w odmiennej skali wymiarowej i w odmiennych warunkach. Dlatego przykładowo równania które opisują fale rzeczywiste tracą swoją ważność dla opisu owych "fal pozornych".
       Zjawisko opisywane w tym punkcie najlepiej znają "surferzy" ujeżdżający fale morskie. Jest ono bowiem źródłem niezwykłego rodzaju "spowolnionych fal" po angielsku nazywanych bore waves. Fale takie pojawiają się tylko w kilku miejscach na świecie. W miejscach tych istnieje bowiem kombinacja parametrów i konfiguracji jaka jest wymagana dla powstania tych fal, takich jak: lejkowaty kształt ujścia rzeki, właściwa szybkość prądu rzeki, wymaganie głęboka woda, odpowiednie siły i amplitudy napędzającego te fale przypływu morza, itp. Owe "spowolnione fale" zawsze posiadają zdeformowane parametry w stosunku do fal naturalnych. Przykładowo, przemieszczają się one znacznie wolniej od fal naturalnych, czasami nawet zupełnie zatrzymując się w swoim ruchu (tj. znacząco spowalniają one swoją częstotliwość). Jednocześnie jednak ich długość staje się krótsza od fal naturalnych. Czasami stają się one tak krótkie, że kilka z nich najkłada się wzajemnie na siebie formując jedną ogromną "super-falę". Ich zachowanie nie spełnia więc znanych nam wzorów dla ruchu falowego. Gdyby były one falami światła, a nie wody, ich obserwator widziałby je jako wyraźne "przesunięcie ku czerwieni". Fale te zawsze też pojawiają się w miejscach gdzie fale morskie wnikają w ujście rzeki i wędrują pod prąd szybko płynącej wody. Takie "spowolnione fale" formowane są tylko w kilku miejscach na świecie i to zwykle jedynie raz lub dwa razy do roku - kiedy pojawi się tam wymagana kombinacja warunków. Najbardziej znane z miejsc gdzie fale te się pojawiają, obejmują: ujście rzeki Amazon (lokalnie fale te zwane są tam "pororoca"), zatokę Hangzhou w Chinach (lokalnie zwane "Silver Dragon"), Solway Firth w Szkocji, Bay of Fundy w Kanadzie.
       Jedno z bardziej interesujących zastosowań opisanego powyżej zjawiska jest dostarczenie wyjaśnienia dla mechanizmu który powoduje tzw. "przesunięcie ku czerwieni" światła odległych gwiazd obserwowanych z Ziemi, a także mechanizmu który powoduje "przesunięcie ku fioletowi" białego światła opadającego na daną (np. naszą) planetę i obserwowanego z powierzchni tej planety. Wyjaśnienie to wynika z definicji "pola grawitacyjnego" dostarczonej przez Koncept Dipolarnej Grawitacji i opisanej w punkcie #G2. Zgodnie z tą definicją, niemal wszystko w naszym wszechświecie, włączając w to energię i światło, jest rodzajem naturalnych programów posiadających zdolność do poruszania się zgodnego z zaprogramowanymi w nich "prawami". Z kolei rodzaj pola siłowego podobnego do tarcia, które jest formowane podczas poruszania się owych programów, nazywany jest właśnie "polem grawitacyjnym".
       Wyjaśnijmy teraz szerzej ową definicję grawitacji dostarczoną nam przez Koncept Dipolarnej Grawitacji. Zgodnie z nią, grawitacja to po prostu jakby rodzaj "sił tarcia" formowanych przez przepływ całego szeregu naturalnych programów które koncentrycznie opadają z kosmosu na dane ciało niebieskie, przemieszczają się do centrum grawitacyjnego owego ciała, poczym w owym centrum grawitacyjnym przenikają do przeciw-świata. (Istnienie przeciw-świata zostało udowodnione formalnie w punkcie #D3 poniżej.) W rezultacie owego nieustannego przepływu programów, światło (które też jest jednym z owych naturanych programów) w pobliżu ciał niebieskich zawsze porusza się jakby w szybko płynącym strumieniu. Dlatego jeśli owo światło opada z kosmosu w kierunku powierzchni jakiegoś ciała niebieskiego (np. planety), poruszało się ono będzie "z prądem" owego strumienia naturalnych programów. Jego prędkość musi więc wówczas wykazywać pozorne powiększenie w odniesieniu do nieruchomego obserwatora. Z kolei owo pozorne powiększenie jego prędkości spowoduje, że nieruchomy obserwator będzie je widział w formie "światła pozornego" czyli światła które "zdeformowało" swoje parametry poprzez pozornie wydłużenie swojej fali ale i jednocześne pozorne zwiększenie swojej częstotliwości. To zaś będzie w oczach obserwatora manifestowało się jako "przesunięcie do fioletu" tegoż światła. Jeśli zaś światło wyłaniało się będzie z jakiegoś ciała niebieskiego, np. z gwiazdy, będzie ono wówczas poruszało się "pod prąd" owego strumienia programów. Będzie więc wówczas wykazywało pozorne spowolnienie swojej szybkości względem nieruchomego obserwatora z powierzchni owej planety. Z kolei owo pozorne pomniejszenie jego prędkości spowoduje, że nieruchomy obserwator będzie je widział w formie "światła pozornego" czyli światła które "zdeformowało" swoje parametry poprzez pozorne skrócenie długości swojej fali świetlnej ale jednocześnie i pozornie zmniejszenie (spowolnienie) swojej częstotliwości. To zaś będzie w oczach obserwatora manifestowało się jako "przesunięcie ku czerwieni" tegoż światła.


RE: Koncept Dipolarnej Grawitacji - rozdziały - tina - 08.02.2021

#K2. Jak dzięki stronie "skorowidz.htm" daje się znaleźć totaliztyczne opisy interesujących nas tematów:

       Cały szereg tematów równie interesujących jak te z niniejszej strony, też omówionych zostało pod kątem unikalnym dla filozofii totalizmu. Wszystkie owe pokrewne tematy można odnaleźć i wywoływać za pośrednictwem skorowidza specjalnie przygotowanego aby ułatwiać ich odnajdowanie. Nazwa "skorowidz" oznacza wykaz, zwykle podawany na końcu książek, który pozwala na szybkie odnalezienie interesującego nas opisu czy tematu. Moje strony internetowe też mają taki właśnie "skorowidz" - tyle że dodatkowo zaopatrzony w zielone linki które po kliknięciu na nie myszą natychmiast otwierają stronę z tematem jaki kogoś interesuje. Skorowidz ten znajduje się na stronie o nazwie skorowidz.htm. Można go też wywołać z "organizującej" części "Menu 1" każdej totaliztycznej strony. Radzę aby do niego zaglądnąć i zacząć z niego systematycznie korzystać - wszakże przybliża on setki totaliztycznych tematów które mogą zainteresować każdego.


RE: Koncept Dipolarnej Grawitacji - rozdziały - tina - 11.02.2021

#I4. Jak Bóg stworzył nasz świat fizyczny:

Motto: "Pierwszym programistą wszechświata był Bóg, zaś pierwszym programem wszechświata chwalonym przez większość jego użytkowników był nasz świat fizyczny."

       Relatywnie dokładny opis każdej z sześciu podstawowych faz tworzenia świata fizycznego zawarty jest w Biblii - patrz tam "Księga Rodzaju", 1:1-31. Na bazie ustaleń Konceptu Dipolarnej Grawitacji mogę definitywnie stwierdzić, że opis ten jest całkowicie poprawny i wierny - tyle że dokonany z użyciem starożytnej terminologii oraz podany w ogromnym uproszczeniu. Dowodem na ową poprawność i wierność jest fakt, że każda z owych sześciu faz tworzenia świata fizycznego opisanych w Biblii, reprezentuje rozwiązanie kolejnego problemu jaki stał na drodze do uformowania tego świata a jaki zgodnie z ustaleniami Konceptu Dipolarnej Grawitacji faktycznie istniał i faktycznie musiał zostać rozwiązany na danym etapie stwarzania. Ponadto wzajemna kolejność rozwiązywania tych problemów jest zgodna z kolejnością jaka według ustaleń Konceptu Dipolarnej Grawitacji w tym tworzeniu musiała być przestrzegana. Przetłumaczmy więc teraz tamte opisy z bibilijnego na nasze, czyli wyjaśnijmy jak zgodnie ze wskazaniami Konceptu Dipolarnej Grawitacji wyglądały poszczególne stadia owego sześciostopniowego procesu tworzenia świata fizycznego oraz ewolucji człowieka, jeśli stadia te opisane są z użyciem dzisiejszej terminologii:
       (1) Stworzenie ziemi i światła. Pierwsza faza tworzenia naszego świata fizycznego spełniającego wymagania i warunki opisane w poprzednim punkcie #I3, wymagała opracowania naturalnych programów które transformowały przeciw-materię z przeciw-świata w materię z naszego świata. Przeciw-materia wykazuje atrybuty jakie są dokładnie odwrotne do atrybutów materii. Dlatego owe naturalne programy musiały powodować takie zachowania przeciw-materii, aby jej cechy uległy odwróceniu na dokładnie przeciwstawne. Dzięki temu z owych naturalnych programów oraz z przeciw-materii która realizowała zawarte w tych programach rozkazy, uformowane zostały "obiekty" reprezentujące wszelkie pierwiastki chemiczne (czyli, jak w dawnej terminologii je nazywano, obiekty reprezentujące "ziemię"), a także softwarowe "obiekty" reprezentujące wszelkie podstawowe zjawiska fizykalne świata fizycznego (czyli, głównie najróżniejsze odmiany promieniowania elektromagnetycznego - znaczy "światła"). Owe "obiekty" to po prostu naturalne programy oraz odpowiednie skupiska przeciw-materii która realizuje treść owych programów. Ich opis przytoczony jest m.in. powyżej w punkcie #G4 niniejszej strony internetowej, a także na odrębnej stronie o wehikułach czasu, gdzie są one objaśniane jako podstawowe składowe tzw. "przestrzeni czasowej" ("omniplanu"). Generalnie owe "obiekty" daje się porównać do obiektów z dzisiejszego OOP (tj. Obiektowo Orientowanego Programowania), np. do obiektu jakiegoś "guzika" jaki pokazuje się na ekranie naszego komputera. "Obiekty" te bowiem są bardzo podobnie do owych obrazów komputerowych (np. obrazu "guzika"). Przykładowo, na ekranie komputera taki "guzik" wyglada na twór solidny, na którym daje się realizować najróżniejsze manipulacje, np. daje się go przenosić w inne miejsca ekranu, zmieniać jego kolor, zmniejszać go lub zwiększać, itp. Jednak w rzeczywistości jest on programem, oraz obrazem formowanym przez ten program za pomocą komputerowego hardware. Podobnie owe materialne "obiekty" formowane z naturalnych programów zawartych w przeciw-materii, oraz z obrazu formowanego przez hardware owej przeciw-materii, też wyglądają solidnie, poddaja się manipulacji i przemieszczaniu, itp.
       (2) Stworzenie sklepienia oddzielającego płyny (wody). Po stworzeniu materii oraz podstawowych zjawisk fizycznych, Bóg oddzielił ową materię i zjawiska fizyczne od przeciw-materii i od przeciw-świata, umieszczając je obie w dwóch zupełnie odrębnych światach. W ten sposób Bóg stworzył wówczas cały "świat fizyczny" - który w religii chrześcijańskiej jest reprezentowany przez Syna Bożego. (Jest to bardzo trafna nazwa, zważywszy że przeciw-świat nazywa ona "Bogiem Ojcem", zaś wszechświatowy intelekt zawarty w "świecie wirtualnym" nazywa ona "Duchem Świętym".) Następnie Bóg stworzył nieprzenikalną barierę jaka oddziela ów świat fizyczny od przeciw-świata. Przez barierę ową nie jest w stanie się przedostać niemal nic poza właśnie naturalnymi programami rezydującymi w przeciw-materii. Aczkolwiek w podanym tu opisie owa druga faza tworzenia świata fizycznego może wydawać się prosta i łatwa, faktycznie wymagała ona dokonania całkowitego przekonfigurowania przeciw-materii. Wszakże każdy obiekt ze świata fizycznego otrzymał wówczas swój duplikat w przeciw-świecie. Ponadto utrzymywanie istnienia owej nieprzenikalnej bariery pomiędzy światami, a także softwarowa komunikacja poprzez ową barierę, wymagały przygotowania ogromnej ilości niewypowiedzianie złozonego oprogramowania które utrzymuje współdziałanie obu światów jednocześnie zaś fizycznie oddziela je od siebie.
       (3) Wyklarowanie się lądów i mórz oraz ewolucja roslin. Po softwarowym wydzieleniu i wyodrębnieniu świata fizycznego Bóg zaczął softwarowo definiować poszczególne prawa fizyczne panujące w owym świecie fizycznym. Prawa te stopniowo pozwoliły mu z czasem posegregować materię na odmienne kosystencje materii gazowej, ciekłej, oraz stałej, pooddzielać owe rodzaje materii od siebie, a także zacząć eksperymentować z tworzeniem pierwszych organizmów żywych - którymi z natury rzeczy musiały należeć do rodzaju roślin.
       (4) Powołanie ciał niebieskich. Po opracowaniu i wytestowaniu działania ustanowionych przez siebie praw fizycznych panujących w naszym świecie, Bóg zdecydował się poszerzyć wypracowany wówczas (niewielki) prototyp świata fizycznego. Poszerzenie to polegało na stworzeniu całego dzisiejszego świata fizycznego oraz całej "przestrzni czasowej". W ten sposób uformowana został przestrzeń całego wszechświata, obejmująca wszystkie gwiazdy, galaktyki, planety, itp.
       (5) Stworzenie i ewolucja żyjątek wodnych. Po wypracowania podstawowych zasad działania i rozwoju roślin, Bóg zaczął stopniowo wprowadzać i ewoluować najróżniejsze odmiany zwierząt. Na początku czynił to głównie w wodach oceanów.
       (6) Stworzenie i ewolucja zwierząt lądowych oraz stopniowe stworzenie człowieka. Po dopracowaniu wszelkich szczegółów kodów genetycznych i zasad ewolucji, Bóg w końcu mógł sobie pozwolić na stopniowe wypracowanie coraz doskonalszych zwierząt lądowych, w ostatniej zaś kolejności - na wyewolucjonowanie człowieka. Jak dokonał on owej ewolucji człowieka, wyjaśnione to zostało dokładniej na odrębnej stronie o ewolucji człowieka. Warto przy tym odnotować, że w człowieku jakiego stworzył Bóg zakumulował esencję wszelkich doświadczeń z procesu swojej własnej ewolucji. Przykładowo, zaraz po urodzeniu dziecko ludzkie jest jak samoprogramująca się, inteligentna przeciw-materia w czasach zanim jeszcze Bóg sam się w niej wyewolucjonował. Wszakże dziecko to jest jak pusty, samoprogramujący się komputer. Tylko późniejsze życie owego dziecka programuje je w końcową formę dorosłego człowieka. Z kolei wzajemna sprzeczność pomiędzy nakłanianiem ludzi przez liczne uczucia do czynienia tego co potem okaże się dla nich złe, oraz logicznym dawaniem ludziom znać przez ich pojedynczy organ sumienia tego co potem okaże się dla nich dobrym, jest wpisanym w człowieka wyrazem walki dobra i licznych form zła, jaką to walkę na samym początku swego istnienia sam Bóg musiał odbywać z innymi podobnymi do siebie intelektami które wyewolucjonowały się w przeciw-materii niemal równocześnie z nim samym. Natomiast zasada że "ontogeneza jest rakapitulacją filogenezy" (tzn. że "rozwój jednostki powtarza rozwój całego gatunku") - opisana w punkcie #C2 (5) strony internetowej o ewolucji człowieka, jest ilustratywnym zademonstrowaniem ludziom całej historii rozwoju ich gatunku.
       (7) Odpoczynek? Aczkolwiek obecną, siódmą fazę tworzenia świata fizycznego Biblia nazywa "odpoczynkiem", faktycznie Bóg cały czas udoskonala swoje dzieło. Jest to możliwe, ponieważ oprogramowanie tzw. "przestrzeni czasowej" (opisywanej m.in. powyżej w punkcie #G4 tej strony) zostało przez niego tak przezornie przygotowane, że pozwala ono wprowadzać nieustanne udoskonalenia do wszystkiego co tylko Bóg zechce poprawić. Z kolei po wprowadzenu jakiegoś udoskonalenia natychmiast jego moc obejmuje całą "przestrzeń czasową". Na podstawie obserwowania tego co dzieje się we wszechświecie i na Ziemi, wnioskuję że Bóg obecnie eksperymentuje z samodoskonalącą się organizacją tzw. "rojów ludzkich". Taki "rój ludzki" to po prostu jakaś cywilizacja złożona z ogromnej liczby niedoskonałych osobników i żyjąca w separacji od innych podobnych cywilizacji. "Rój ludzki" różni się od rojów owadzich lub zwierzęcych - jakich zalety ponad indywidulanymi osobnikami Bóg już dawno przeeksperymentował. Mianowicie, NIE ma on "królowej", zaś wszyscy jego uczestnicy mają mniej więcej jednakowe cechy i prawa oraz wszyscy dysponują wolną wolą. Obecnym celem Boga najwyraźniej jest wypracowanie systemu praw moralnych i społecznych, jakie spowodują że taki "rój ludzki" jako całość będzie znacznie doskonalszym tworem od każdego z jego istot składowych. (Innymi słowy, Bóg stara się tak udoskonalić świat fizyczny, że te "roje ludzkie" które w nim żyją w zgodzie z prawami ustanowionymi przez Boga, jako całość staną się pod każdym względem lepsze od każdej ze składających się na te roje istot branej oddzielnie.) Wszakże tylko takim typem eksperymentów daje się wytłumaczyć niektóre fakty, np. m.in. i fakt że Bóg stworzył na Ziemi warunki w jakich dobro i moralność muszą się mozolnie przebijać przez zapory stawiane im na drodze przez krzewicieli zła, albo też fakt że w ostatnich czasach zarysowuje się wyraźnie widoczny spadek inteligencji i poziomu doskonałości zarówno u ludzi jak i u ludzkich krewniaków z kosmosu. (Przykładowo, dzisiejsze pokolenie jest średnio znacznie mniej inteligentne i zdecydowanie mniej doskonałe niż było średnio pokolenie żyjące tylko jakieś 50 lat temu.) Nie wspomne już tutaj, że powyższy obecny cel Boga jak zwykle stoi w jawnej sprzeczności z wierzeniami ziemskich naukowców, którzy twierdzą że "całość jest zawsze tylko tak dobra jak jej najsłabsza część". Niestety, jak zawsze, ortodoksyjni naukowcy którzy upowszechniają to stwierdzenie nie biorą pod uwagę doświadczenia Boga w czynieniu niemożliwego osiągalnym.
* * *
       Ja osobiście wierzę, że rozwój świata fizycznego wcale się nie zakończy na obecnym siódmym stadium wypracowywania warunków dla somotworzenia się i samodoskonalenia w świecie fizycznym wysoce moralnych i społecznie wysoce odpowiedzialnych rojów ludzkich. Moim zdaniem ewolucja i udoskonalanie wszechświata będzie postępować do przodu praktycznie w nieskończoność. Nie bez powodu Bóg kładzie tak duży nacisk na uczenie się i na logiczne myślenie. Wierzę, że już relatywnie niedługo następne stadium zaczną realizować te totaliztyczne roje ludzkie (cywilizacje), które zdołają osiągnąć poziom faktycznej nieśmiertelności, oraz które faktycznie spełnią wymogi Boga że jako całość pod każdym względem będą one lepsze od każdego ze składających się na nie indywidualnych (niedoskonalych) osobników. (Odnotuj, że owa "faktyczna nieśmiertelność" to rodzaj nieśmiertelności znacznie wyższego rzędu niż owa "uwięziona nieśmiertelność" wspominana powyżej w punkcie #G4 tej strony, a opisana dokładniej w punkcie #E1 odrębnej strony internetowej o filozofii pasożytnictwa. Faktyczna nieśmiertelność jest jedynie dostępna dla cywilizacji pedantycznie praktykującej filozofię typu totalizm. Wymaga ona bowiem wyjątkowych zdolności twórczych w celu wypracowania wehikułów czasu nadrzędnego rodzaju.) Według moich przewidywań, owa następna faza w rozwoju świata fizycznego będzie:
       (8) Przetransformowanie niektórych doskonałych "rojów ludzkich" (tj. totaliztycznych cywilizacji) w cywilizacje Bogów. Przetransformowanie to polegało będzie na tym, że dla kilku wybranych "rojów ludzkich" (cywilizacji) które spełnią wymogi jakości ustanowione przez Boga, otwarty zostanie dostęp do wiedzy jak formować z przeciw-materii dalsze światy podobne do naszego świata fizycznego. W ten sposób owe "roje ludzkie" zaczną formować własne światy podobne do naszego świata fizycznego. Potem będą zapełniały te własne światy żyjątkami stwarzanymi przez siebie samych. Światy formowane przez owe roje ludzkie (cywilizacje) będzie można nazywać "światami 4-poziomu" (nasz świat fizyczny jest wszakże światem 3-go poziomu). Natomiast religia chrześcijańska zapewne by je nazywała "Wnukami Bożymi" (tylko gdyby jednak dowiedziała się jakoś o nich na przekór swojej hermetyczności).
       Oczywiście, być może naszą cywilizację interesuje kwestia co Bóg uczyni z owymi zbuntowanymi ludzkimi rojami na jakich Bóg obecnie eksperymentuje, a jakie NIE wypełniają jego wymogów jakościowych bowiem nagminnie łamią one prawa jakie Bóg ustanowił. Niestety, wszystko wskazuje na to, że po osiągnięciu owej ósmej fazy tworzenia, owe odwrócone tyłem do Boga cywilizacje zupełnie przestaną być już Bogu potrzebne. Niemal więc na pewno wszystkie one zostaną przeznaczone "na odstrzał". Ów odstrzał jest już zresztą wprogramowany w ich przeznaczenie w formie tzw. "nieistniejącego istnienia" opisywanego w punkcie #E5 strony o filozofii pasożytnictwa.