Telekinetyczne ogniwo - rozdziały
#5
#M3. "Przekleństwo wynalazców" które blokuje każdy nowy wynalazek i odkrycie, w tym blokuje też budowę ogniwa telekinetycznego:
       Ogromnie wymowną i dającą dużo do myślenia jest obecna sytuacja z budową ogniwa telekinetycznego. Wszakże na przekór że na Ziemi zostało zbudowanych już aż kilka działających prototypów telekinetycznych urządzeń darmowej energii, każdy z których zawiera w sobie opisywane tu ogniwo telekinetyczne użyte jako jeden z jego głównych podzespołów, ogniwa te ciągle nie weszły do seryjnej produkcji ani nie zaczęły służyć ludzkości. Jak też rzuca się w oczy w losach owych już zbudowanych prototypów, w działaniu na Ziemi jest zjawisko któe ja nazwałem "przekleństwem wynalazców". Rozciąga ono swe działanie także i nad urządzeniami darmowej energii. Dłuższy opis owego "przekleństwa wynalazców", wraz z przykładami kilku wynalazców którzy padli jego ofiarami, podałem w punktach #B4.4 i #H1 na stronie internetowej mozajski.htm, w "części #G" na stronie internetowej eco_cars_pl.htm, w punkcie #H1 na stronie internetowej newzealand_visit_pl.htm - o Nowej Zelandii, oraz w punktach #D1 i #F1 na stronie internetowej boiler_pl.htm.
       Przypomnijmy sobie tutaj definicję "przekleństwa wynalazców" przytoczoną i objaśnioną na w/w stronach. Stwierdza ona, że nazwa "przekleństwo wynalazców" jest przyporządkowana do mechanizmu moralnej samoregulacji genialnie zaprojektowanego i konsekwentnie wdrażanego przez samego Boga, który to mechanizm powoduje że społeczności jakie pasywnie tolerują w swoim gronie niedopuszczalną liczbę niemoralnych osobników, same wymierzają sobie "karę" poprzez eskalowanie u siebie tzw. "wynalazczej impotencji" pozbawiającej je dostępu do licznych korzyści które wynikają z nowych wynalazków i nowych odkryć naukowych. Innymi slowy, "przekleństwo wynalazców" głównie ma służyć "samokaraniu się" niemoralnych społeczności i narodów poprzez pozbawienie ich dostępu do rozlicznych korzyści które wynikają z opracowania i wdrażania nowych wynalazków. Jednak równocześnie, owo "przekleństwo wynalazców" karze też zupełnie niewinnych (bo zwykle postępujących wysoce moralnie) samych owych wynalazców na których skupia ono swoje niszczycielskie działanie. Wszakże owo "przekleństwo wynalazców" powoduje m.in., że każdy wynalazca który usiłuje zbudować działający prototyp jakiegoś telekinetycznego urządzenia darmowej energii, jest prześladowany i karany na wiele róznorodnych sposobów, oraz np. nagle umiera w dosyć tajemniczych okolicznościach. Z kolei prototyp urządzenia jakie on zbudował, nagle zupełnie znika z publicznego widoku. W przypadku słynnej szwajcarskiej "telekinetycznej influenzmaschine", dwa jej działające prototypy zbudowane przez austriackiego wynalazcę o nazwisku Bela Brosan, natychmiast po jego tajemniczej śmierci zniknęły z jego domu - tak jak to opisałem w punkcie #D2 odrębnej strony internetowej free_energy_pl.htm - o urządzeniach darmowej energii. Po kilku latach bardzo podobne dwa urządzenia, potem nazwane "Testatica", nagle pojawiły się w szwajcarskiej komunie religijnej o nazwie "Methernitha". Tam zaś trzymane były pod kluczem i nigdy nie dopuszczone zostały do masowej produkcji. Natomiast w przypadku nowozelandzkiego wynalazcy o nazwisku Bruce DePalma, który zbudował słynną na cały świat "N-Machine", nigdzie nie spotkałem się z informacją co stało się z jego prototypami. (Tajemnicza śmierć Bruce DePalmy opisana jest na stronie newzealand_visit_pl.htm - o Nowej Zelandii.)
       Tajemnicze śmierci wynalazców telekinetycznych urządzeń darmowej energii nie są jedynymi objawami działania owego "przekleństwa wynalazców" jakie przeszkadzają w udostępnieniu tych urządzeń aby służyły one naszej cywilizacji. Istnieją również inne objawy. Niektóre z nich dosyć często opisywane są w literaturze. Z innymi ja osobiście borykam się nieustannie w swoim życiu. Najpopularniejszy z tych objawów sprowadza się do jakiejś formy pozbawianie wynalazców i odkrywców warunków niezbędnych do rozwoju i badań obiektów ich twóczości. Znaczy praktycznie owo "przekleństwo wynalazców" może przyjmować wiele form. Najczęściej spotykane z tych form to:
       (1) Nagonka, publiczne piętnowanie, szykany, oraz wyszydzanie. Ich najlepszym przykładem jest publiczne napiętnowanie nowozelandzkiego wynalazcy o nazwisku Richard Pearse. Rozhisteryzowani sąsiedzi tak go bowiem napiętnowali, że ten zdolny wynalazca wylądował w końcu w szpitalu dla wariatów - gdzie zakończył swoje życie. Oczywiście, wcale nie był on jedynym wynalazcą poddanym takiemu potraktowaniu. Praktycznie każdy z wynalazców i odkrywców, włączając w to i mnie, doświadczył na sobie tego rodzaju szykan. Przykładowo, Braciom Wright (tj. budowniczym pierwszego samolotu na świecie który zdołał się przełamać przez blokadę upowszechniania nałożoną przez owo "przekleństwo wynalazców") tak dopiekły szykany których doświadczyli oni ze strony swoich współziomków, innych Amerykanów, że przez wiele lat nie wyrazili oni zgody aby ich samolot mógł być wystawiony w amerykańskim muzeum. Z kolei mi osobiście tak dopiekają podobne szykany, że stały się one jeszcze jednym ważnym powodem (na dodatek do szeregu powodów już wspominanych powyżej w punkcie #L1) dla jakiego proponowałbym aby strefa wolna od telekinezy - jakiej ustanowienie stanie się kiedyś absolutnie niezbędne dla naszej cywilizacji, ustanowiona została właśnie w Nowej Zelandii i Australii (szkoda że Polska nie leży też na wyspie gdzieś koło Nowej Zelandii). Na temat takiego właśnie piętnowania wynalazców i odkrywców przygotowałem nawet długi wykaz cytatów i oficjalnych wypowiedzi piętnujących co bardziej znanych wynalazców i odkrywców. Wykaz ten zawarłem w podrozdziale JB7.3 z tomu 7 monografii [1/5]. Z kolei omówienie powodów dla jakich na Ziemi istanieje i działa taka atmosfera piętnująca wynalazców i odkrywców (czyli powodów istnienia owego "przekleństwa wynalazców") skrótowo podsumowałem w punkcie #M1 powyżej.
       (2) Pozbawianie źródła utrzymania. Zwykle polega ono albo na usuwaniu z pracy co bardziej wyróżniających się wynalazców i twórców, albo też na stawianiu ich w sytuacji że muszą pracować zupełnie bez wynagrodzenia. Najlepszym przykładem odkrywcy poddanego takiej właśnie szykanie, jest nowozelandczyk o nazwisku Ernst Rutherford (1871 - 1937), pierwszy twórca dzisiejszego modelu atomu. Jego byli przełożeni z Uniwersytetu Canterbury w Christchurch, Nowa Zelandia, zmuszali go aby pracował dla nich za darmo. (Sarkastycznie, obecnie jego portret zdobi 100 dolarowe banknoty Nowej Zelandii.) W końcu tak biedakowi dopiekło spychanie go w dół i blokowanie jego potencjału przez Nowozelandczyków, że wyemigrował z Nowej Zelandii i zaczął pracować dla Anglii. Dopiero kiedy dostał nagrodę Nobla za swoje badnia, Nowa Zelandia nagle przypomniała sobie gdzie się urodził i też szybko wyciągnęła ręce po swój udział w jego zasługach. W moim własnym przypadku, działanie "przekleństwa wynalazców" polegające na "pozbawianiu mnie źródła utrzymania" doświadczam najczęściej ze wszystkich szykan. Przykładowo, ja sam zostałem usunięty z trzech ostatnich miejsc mojej pracy w Nowej Zelandii. Przez jakiś też dziwny "zbieg okoliczności" owe usunięcia z pracy zawsze też zbiegały się czasowo z okresami kiedy usiłowałem wznowić swoje prace rozwojowe nad urządzeniami jakie wynalazłem, w tym m.in. nad ogniwem telekinetycznym. Także Polacy mają spore zasługi w takim szykanowaniu mojej osoby. Przykładowo, jedna z uczelni w Polsce zaproponowała mi objęcie stanowiska Profesora - tyle że najpierw moja kandydatura na Profesora musiała być zatwierdzona przez ministerstwo. Ministerstwo odmówiło jednak pozwolenia abym to ja objął owo stanowisko. Oczywiście, takim szykanom poddawani są praktycznie wszyscy moralni twórcy, których badania i dorobek wybijają się ponad poziom trywialu i wprowadzają "prawdziwy postęp" (ten z definicji "prawdziwego postępu" przytoczonej w punkcie #G4 na stronie eco_cars_pl.htm). Ich niewypowiedzianie trudne i tragiczne losy życiowe opisywane są w niezliczonych książkach. Przykładem lepszej z takich książek, którą miałem przyjemność przeglądać, jest [2P4] pióra niejakiego Richard Milton, "Forbidden Science", Fourth Estate (6 Salem Road, London W2 4BU), London, 1994, ISBN 1-85702-302-1, 265 pages, pb. Na swej tylniej okładce książka ta m.in. stwierdza, cytuję: "'W tej fascynującej i dobrze napisanej książce, Richard ujawnia zagadkową cechę wielu zawodowych naukowców: mają oni awersję do nowych idei' - Fokus." (W oryginale angielskojęzycznym: "'In this fascinating and well-argued book, Richard exposes a curious feature of many professional scientists: they are averse to new ideas' - Focus.") W tym zaś miejscu warto pamiętać, że to właśnie owi zawodowi naukowcy z "awersją do nowych idei" zawsze są tymi których opinie decydują czy jakiś inny naukowiec otrzymuje zatrudnienie w danej istytucji, lub czy utrzymuje się on w już posiadanej pracy. Wszakże to poglądy takich właśnie naukowców z "awersją do nowych idei" decydują czy jakiś nowy naukowiec jest wogóle zatrudniany w danej instytucji, albo też czy jest on usuwany z już posiadnej tam pracy za wyznawanie poglądów jakie NIE są w czymś zgodne z oficjalnymi trendami i modą.
       (3) Odmowa dofinansowania. Finansowe szykany i problemy, jakich doświadczali niemal wszyscy wynalazcy, są wręcz legendarne. Przykładowo, z to właśnie ich powodu Nikola Tesla (1856 - 1943) nie zdołał zakończyć nawet cząstki swoich przełomowych wynalazków. To właśnie też z ich powodów wynalazca aparatu filmowego, William Friese-Greene (1855-1921), wydał na rozwój swojego wynalazku wszystko co posiadał, poczym umarł w niesamowitej biedzie, na przekór że ciągle za jego życia aparat filmowy jaki zbudował przynosił innym miliony. (Na temat ogromnie tragicznego życia tego wynalazcy w 1951 roku nakręcony został nawet poruszający smutkiem film o tytule "The Magic Box".) Faktycznie też niemal każda książka o wynalazcach opisuje nieprawdopodobne kłopoty finansowe i biedę z jakimi borykają się prawie wszyscy z nich. Niemal też nigdy prawdziwi wynalazcy NIE otrzymują pomocy finansowej na to co budują. Jednocześnie zaś ogromne sumy marnotrawione są na "oficjalnych wnosicieli postępu", którzy w rzeczywistości to generują jedynie "fałszowany postęp" i których badania są aż tak zgodnie z zaaprobowaną wiedzą danych czasów, że faktycznie prowadzą do nikąd. (Wszakże aby wprowadzić coś naprawdę przełomowego do naszej cywilizacji, idee danego twórcy muszą "patrzeć w przyszłość a NIE w przeszłość", a stąd muszą odrywać się od stereotypów.)
       (4) Zamachy na życie twórców. Kiedy już zawiodą mniej drastyczne metody odwodzenia danego wynalazcy lub twórcy od wprowadzenia w życie danego przełomowego urządzenia czy odkrycia, owa mroczna moc ukrywająca się za "przekleństwem wynalazców" ucieka się w końcu do skrytego zamachu na życie. Przykłady wynalazców którzy padli ofiarami takich zamachów podane są w punktach #F1.2, #I1, oraz niniejszym tej strony, a także w punkcie #H1 strony newzealand_visit_pl.htm - o Nowej Zelandii. Wynalazcy tacy opisani są także w podrozdziale W4 z tomu 18 monografii [1/5]. W moim własnym życiu naliczyłem się niemal 30 przypadków, które można opisać jako nieudane próby skrytego zamachu na życie. Najbardziej spektakularny z nich miał miejsce w dniu 13 listopada 1990 roku, w nowozelandzkiej miejscowości o nazwie Aramoana (po szczegóły patrz podrozdziały A4 oraz VB4.5.1 (i VB3.3) z tomów odpowiednio 1 oraz 17 mojej starszej monografii oznaczanej symbolem [1/4]).
       (5) Promowanie konkurencyjnej wsteczniczej technologii. Jednym z "tricków" używanym w ramach działania "przekleństwem wynalazców" w sytuacjach kiedy na przekór wszystkiego ludzkość jest już bliska wdrożenia jakiejś nowej moralnej, przełomowej i postępowej technologii, jest podjęcie promowania na Ziemi jakiejś konkurencyjnej i niszczycielskiej technologii reprezentującej "fałszowany postęp", która w oczach decydentów jakoby eliminuje potrzebę rozwijania danej moralnej, przełomowej i postępowej techniki. Przykładowo, w czasach kiedy na Ziemi zaczęły się upowszechniać samoloty, "przekleństwo wynalazców" zaczęło intensywnie promować technologię balonów-sterowców, które jakoby eliminowały zapotrzebowanie na samoloty. Kiedy ludzie zaczęli badania i rozwijanie "radia kryształkowego" opisanego w punkcie #G1 tej strony - jakie prowadziłoby do odkryć i rozwoju baterii telekinetycznych, owo przekleństwo natychmiast zaczęło promować lampy radiowe a potem tranzystory - które odciągnęły uwagę badaczy od radia kryształkowego. Kiedy niedawno zacząłem apelować o podjęcie budowy zdalnego wykrywacza trzęsień Ziemi zwanego sejsmografem Zhang Henga, owo przekleństwo szybko rozpromowało zbudowanie na Ziemi "światowego systemu wczesnego ostrzegania" - na jaki poszły wszelkie finanse. Kiedy obecnie ludzkość jest bliska wdrożenia ogniwa telekinetycznego do masowej produkcji, owo przekleństwo zaczyna mobilizować wiele krajów na świecie do szybkiego zainwestowania w niebezpieczne elektrownie atomowe. Itd., itp.
       (6) Eliminowanie bodźców które by motywowały podejmowanie rozwoju zakazanych wynalazków i technologii. Przykładowo, kiedy publikowałem niniejszą stronę w dniu 17 sierpnia 2006 roku, cena ropy naftowej przekraczała wartość 72 dolarów za beczkę, oraz wykazywała tendencje wzrostowe. Jednak niemal natychmiast po opublikowaniu tej strony cena ta zaczęła gwałtownie spadać. I to na przekór że ani zasobów ropy naftowej wcale nie przybyło na naszej planecie, ani też nie poprawiła się wówczas napięta sytuacja międzynarodowa. Kiedy dopisywałem niniejszą uwagę w dniu 15 wsześnia 2006 roku (czyli niecały miesiąc później), cena ropy naftowaj spadła już do poziomu około 62 dolarów za beczkę oraz wykazywała tendencje do dalszego spadku. (Nieco później, w dniu 21 września 2006 roku, spadła ona nawet do poziomu poniżej 60 dolarów za beczkę.) Ten około 14% spadek cen ropy naftowej w przeciągu mniej niż jednego miesiąca pojawił się też w powiązaniu z całym szeregiem innych dziwnych "zbiegów okoliczności", jakie miały miejsce zaraz po opublikowaniu niniejszej strony. Przykładowo, nagle wówczas pojawiły się ogłoszenia w internecie jakie oferowały nowiutkie doskonałe radia w zamian za stare radio kryształkowe - ktoś najwyrażniej postanowił pousuwać ze społeczeństwa owe radia kryształkowe. Na wielu forach internetowych miał też miejsce wtedy szał głośnych ataków na poprawność zasady działania ogniwa telekinetycznego. Mi osobiście wszystko to wyglądało właśnie na ukryte próby pousuwania wszelkich zachęt i motywacji do podjęcia prac nad rozwojem ogniwa telekinetycznego. To moje podejrzenie samo zresztą jest w stanie się potwierdzić. Jeśli bowiem celem tego spadku ceny ropy było wyłącznie zniechęcanie do podjęcia eksperymentów nad ogniwem telekinetycznym, wówczas za jakiś czas, jeśli nikt nie podejmie rozwoju opisywanego tutaj ogniwa, cena ropy naftowej zacznie ponownie rosnąć w górę. Faktycznie też dla każdego innego przełomowego wynalazku na Ziemi daje się również odnaleźć podobne zniechęcające wydarzenia i rzekome "zbiegi okoliczności", które w rzeczywistości dają się interpretować właśnie jako takie eliminowanie bodźców i zniechęcanie do podjęcia prac rozwojowych.
       (7) Nałożenie blokady na upowszechnienie danego wynalazku czy odkrycia. Jeśli na przekór wszystkich powyższych przeszkód, jakiś wynalazek lub odkrycie ciągle zostanie osiągnięte, owo "przekleństwo wynalazców" zaczyna wówczas blokować jego upowszechnianie. Praktycznie to oznacza, że dany wynalazek czy odkrycie napotyka ogromne trudności w swoim upowszechnianiu się po Ziemi, podobne do trudności z jakimi obecnie boryka się moja teoria naukowa zwana Konceptem Dipolarnej Grawitacji, z której to teorii wywodzą się zarówno pomysł, jak i zasada działania opisywanego tutaj ogniwa telekinetycznego mojego wynalazku. Oficjalne publikowanie informacji o danym wynalazku czy odkryciu staje się wówczas niemal niemożliwe. W publikatorach otrzymuje ono niemal wyłącznie negatywne opinie. Itd., itp. Taka właśnie blokada upowszechniania nałożona była kiedyś na pierwsze samoloty zbudowane na Ziemi. Podobną blokadą upowszechniania w chwili obecnej objęte są telekinetyczne urządzenia darmowej energii. Przykładowo, istnieją już aż trzy działające prototypy "telekinetycznych influenzmaschine", których jednym z podzespołów składowych jest właśnie opisane tutaj ogniwo telekinetyczne. (Tj. istnieją już dwa działające prototypy jednotarczowych maszyn zwanych "Testatica", oraz jeden działąjący prototyp dwutarczowej "Thesta-Distatica".) Jednak wszystkie te trzy prototypy tak pilnie potrzebnych ludzkości urządzeń, są trzymane pod kluczem oraz zamknięte dla wejścia do seryjnej produkcji w ziemskich fabrykach. Podobnie stało się też z telekinetyczną grzałką nowozelandzkiego wynalazcy o nazwisku Peter Daysh Davey. (Grzałka ta opisana jest na poświęconej jej totaliztycznej stronie boiler_pl.htm, a także podsumowana w punkcie #E4 odrębnej strony o telekinetycznych urządzeniach darmowej energii). Tyle że blokada produkcji tej nowozelandzkiej grzałki była zasymulowana tak jakby została nałożona przez biurokratów.
* * *
       Opisane powyżej problemy i trudności jakie wszyscy przełomowi wynalazcy i odkrywcy, włączając w to i mnie, zawsze doświadczają ze zrealizowaniem budowy swoich przełomowych urządzeń, opisałem tutaj jako rodzaj przyjacielskiej rady dla tych którzy zdecydują się włączyć kiedyś do wysiłku zbudowania nowych urządzeń. Mianowicie swoje prace powinni oni prowadzić w taki sposób, aby ich działania nie mogły zostać zastopowane przez owo "przekleństwo wynalazców". Dla przykładu, w mojej obecnej sytuacji kiedy moja osoba została już publicznie związana z badaniami jakie prowadzę, ja sam bronię się przed zadziałaniem owego przekleństwa poprzez unikanie utrzymywania w tajemnicy swoich ustaleń oraz przez rzetelne publikowanie wszystkiego co wiem na temat tych urządzeń. W ten sposób ewentualne zadziałanie na mnie tego przekleństwa mijałoby się z celem, ponieważ z jednej strony wcale nie spowodowałoby ono zniszczenia już wypracowanej wiedzy na temat tych urządzeń, z drugiej zaś strony jedynie dodałoby ludziom dalszych dowodów na fakt, że rzeczywiście jakieś "przekleństwo wynalazców" bezpardonowo prześladuje budowniczych tych urządzeń. (Niestety, ja sam też jestem przysłowiowym "Polakiem mądrym po szkodzie". Chociaż już teraz wiem jak mógłbym znacząco pomniejszyć następstwa zadziałania na mnie owego "przekleństwa wynalazców", niestety w moim własnym przypadku jest już za późno na podjęcie wielu z owych środków zapobiegawczych.)
       Oczywiście, metody i zasady z pomocą których można się bronić przed następstwami zadziałania "przekleństwa wynalazców" (a także przed następstwami wynikającej z tego przekleństwa tzw. "wynalazczej impotencji") opisałem już dokładniej na swoich stronach internetowych - ku nauce innych wynalazców. Wyjaśnienie jak urzeczywistniać taką obronę czytelnik znajdzie w punktach #H1 do #H3 totaliztycznej strony internetowej o nazwie eco_cars_pl.htm.
Antworten to top


Nachrichten in diesem Thema
Telekinetyczne ogniwo - rozdziały - von tina - 29.12.2020, 02:08
RE: Telekinetyczne ogniwo - rozdziały - von tina - 02.01.2021, 02:24


Gehe zu:


Benutzer, die gerade dieses Thema anschauen: 1 Gast/Gäste