Podmieńcy - rozdziały
#1
...
Antworten to top
#2
#C1. Metoda "kija i marchewki": 

       Najbardziej efektywną metodą zarządzania istotami aż tak niedoskonalymi jak ludzie, to metoda zwana "metodą kija i marchewki". Jest ona szerzej opisana w aż kilku moich publikacjach, np. patrz punkt #D1 na stronie god.htm. W metodzie tej opornymi zarządza się w taki sam sposób jak "osłami" - znaczy przed ich nosami zawiesza się "marchewkę" którą otrzymują jeśli dobrze się spiszą, zaś w ręku trzyma sie "kij" ("bicz") którym łomocze się ich po grzbietach jeśli NIE wykonują tego co powinni. Bóg używa tej metody na ludziach relatywnie często. 
       Bóg sam musiał stworzyć aż kilka owych "kijów" jakimi może teraz potraktować wszystkich ludzi którzy ignorują Jego nakazy jak powinno się żyć. "Kije" te przyjmują wiele form. Forma "kija" jakiej opisaniem zajmuję się na niniejszej stronie, przez polski folklor ludowy nazywana jest "podmieńcami". Oczywiście, oprócz owych "podmieńców" Bóg nastwarzał sobie także sporo innych efektywnych "kijów". Przykładowo, są nimi też UFOnauci, duchy, rekiny, komary, potwory, kataklizmy, choroby, zachłanni bankierzy, złotouści politycy, paskudne rządy, złośliwi przełożeni, kłótliwi sąsiedzi, niewierne żony lub niewierni mężowie, "chochliki drukarskie", wszelkie uczucia oderwane od zmysłów a indukowane i sterowane w nas przez Boga (w rodzaju "miłości", "pogardy", "żalu", "litości", itp.), itd., itp. Opisami tych dalszych "kijów" Boga zajmują się jednak odmienne strony - np. patrz strony o nazwach: god_istnieje.htmplague.htmpredators.htmkatowice.htmkatrina.htmtornado.htmlandslips.htmwtc.htmshuttle.htmmilitary_magnocraft.htmbandits.htm, oraz kilka jeszcze innych.
Antworten to top
#3
#B1. "Świat rządzony przez Boga" - taki jak ten w którym my żyjemy, musi zasadniczo różnić się od "świata bez Boga": 

Motto: "Ateistyczność dzisiejszej oficjalnej nauki jest następstwem wyłącznie jej wewnętrznych niedoskonałości, tj. wcale NIE wynika z jej badań zewnętrznego świata fizycznego jaki nas otacza, a wywołana jest jej wewnętrzną strukturą i mechanizmami działania jakie sobie sama wybrała" (po szczegóły patrz punkt #C2 na stronie telekinetyka.htm). 
       Jeśli ktoś (tak jak oficjalnie czynią to dzisiejsi opłacani przez podatnika "ateistyczni naukowcy ordodoksyjni") "zaczyna swoje badania od poznania otaczającej nas rzeczywistości, zaś potem ekstrapoluje swoje wyniki na Boga" (czyli jeśli ów ktoś bada otaczającą nas rzeczywistość z filozoficznego podejścia "od skutku do przyczyny"), wówczas dochodzi do wysoce błędnego i szkodliwego dla ludzkości wniosku, że "świat stworzony i zarządzany przez Boga" oraz "świat bez Boga" niczym od siebie się NIE różnią. Jeśli jednak ktoś czyni tak jak zaleca to filozofia totalizmu, wyjaśnia punkt #A2.6 na stronie o nazwie totalizm_pl.htm, ilustruje wstęp do strony o nazwie parasitism_pl.htm, zaś jak faktycznie urzeczywistnia w swych badaniach nowa "totaliztyczna nauka"- znaczy jeśli "zaczyna swoje badania od postawienia siebie samego w sytuacji Boga, potem zaś estrapoluje swoje wyniki na otaczającą nas rzeczywistość" (tj. jeśli ów ktoś bada otaczającą nas rzeczywistość "od przyczyny do skutku"), wówczas jemu się ujawnia, że "świat pozbawiony Boga" musi się zasadniczo różnić od "świata stworzonego i rządzonego przez Boga". Nowo-ustanowiona w 1985 roku tzw. "totaliztyczna nauka", dokonuje obiektywnych badań naukowych otaczającej nas rzeczywistości właśnie z wychodzącego od Boga filozoficznego podejścia "a priori" (tj. "od przyczyny do skutku"), jakie jest dokładnie przeciwstawne do podejścia "a posteriori" (tj. "od skutku do przyczyny") używanego przez oficjalną i starą "ateistyczną naukę ortodoksyjną". Dlatego owa nowa "totaliztyczna nauka" zdołała już wydedukować teoretycznie (zidentyfikować) aż cały szereg rozróżniających atrybutów, jakie musiałyby cechować "świat stworzony i inteligentnie rządzony przez wszechmogącego Boga", oraz jakie musiałyby się zdecydowanie różnić od odpowiadających im atrybutów które cechowałyby hipotetyczny "świat bez Boga". Poniżej przytoczę teraz cały szereg przykładów owych odróżniających oba światy atrybutów, które w każdym z tych światów muszą zdecydowanie się od siebie różnić: 
       1. Cały "świat bez Boga" musiałby powstać z niczego (np. w wyniku tzw. "Wielkiego Wybuchu (Bangu)"), podczas gdy w świecie inteligentnie stworzonym przez Boga to co widzialne jest uformowane poprzez odpowiednie zaprogramowanie wiecznie istniejącej, niewidzialnej, inteligentnej, tzw. "przeciw-materii" której odkrycia i opisania dokonała po raz pierwszy w świecie dopiero nowa "totaliztyczna nauka" i to ciągle w czasach kiedy na całą ową nową naukę składał się tylko jeden naukowiec (tj. autor tej strony) - po więcej informacji na ten temat patrz punkt #C12 strony o nazwie biblia.htm, punkt #A3 strony o nazwie petone_pl.htm, czy punkty #C2 do #C4 strony o nazwie god_proof_pl.htm
       2. W "świecie bez Boga" konwencjonalne (naukowe) datowanie skał ujawniałoby relatywnie dobrze wiek Ziemi. Tymczasem w świecie inteligentnie rządzonym przez rozumnego Boga Ziemia może być tylko około 6 tysięcy lat stara, jednak skały mogą być przez Boga celowo tak stworzone, jakby miały już wiele milionów lat - po szczegóły patrz punkt #M1 na totaliztycznej stronie o nazwie evolution_pl.htm
       3. W "świecie bez Boga" dinozaury musiałyby faktycznie żyć na Ziemi, podczas gdy w świecie rządzonym przez wszechmogącego Boga "kości dinozaurów" mogłyby być "zasymulowane" (tj. "sfabrykowane" przez Boga). Innymi słowy, w "świecie bez Boga" znalezienie np. "kości dinozaurów" zawsze musiałoby oznaczać, że owe "dinozaury" faktycznie żyły kiedyś na Ziemi. Jednak w "świecie rządzonym przez Boga" potwory zwane "dinozaurami" wcale NIE musiały istnieć, zaś naukowcy ciągle mogą znajdować ich kości - wszakże Bóg który stworzył człowieka i wszelkie zwierzęta może łatwo "fabrykować" także owe kości dla osiągnięcia swoich "nadrzędnych boskich celów" (tak jak wyjaśnia to dokładniej punkt #H2 strony o nazwie god_istnieje.htm czy punkt #A1 strony o nazwie evolution_pl.htm). Wszakże w "świecie zarządzanym przez rozumnego Boga" wszystko musi służyć długofalowym planom Boga zaś każde wydarzenie służy nadrzędnym celom które Bóg stara się przez nie osiągnąć. Tymczasem w "świecie bez Boga" wszystko działoby się chaotycznie - tj. bez żadnego planu, celu, ani porządku. 
       4. W "świecie bez Boga" NIE istniałyby żadne zjawiska które bezpośrednio sugerują iż niezależnie od świata fizycznego zamieszkałego przez ludzi istnieje także jeszcze inny świat, niedostępny dla ludzi, w którym zamieszkuje Bóg (tj. istnieje także ten "drugi świat" jaki opisują nam religie). Tymczasem w świecie stworzonym i zarządzanym przez Boga istnieje sporo takich zjawisk - tyle że zwykli ludzie typowo NIE są w stanie ich odnotować, zaś zaślepiona przez swój ateizm oficjalna nauka jest zbyt ignorancka aby zwrócić na nie swoją uwagę. Przytoczmy więc tutaj chociaż kilka najpowszechniej znanych przykładów takich właśnie zjawisk, poodkrywanych (lub zinterpretowanych poprawnie) dopiero przez nową "naukę totaliztyczną". Wszystkie one bezpośrednio wskazują iż niezależnie od naszego "świata fizycznego" istnienie także jeszcze inny równoległy tzw. "przeciw-świat" zamieszkały przez Boga. Oto owe zjawiska. (a)Dipolarny charakter pola grawitacyjnego, opisany na stronie o nazwie dipolar_gravity_pl.htm. Dowodzi on, że pole grawitacyjne ma dwa bieguny - podobnie jak pole magnetyczne, tyle że z powodu koncentrycznej natury grawitacji jej drugi biegun znika z naszego świata fizycznego i wyłania się w odmiennym świecie (tym przez religie zwanym "tamtym światem"). (b) Poprzeczna natura fal elektromagnetycznych opisywana w punkcie #D3 strony o nazwie dipolar_gravity_pl.htm. Takie bowiem fale poprzeczne powstają jedynie na granicy dwóch ośrodków, np. na granicy wody i powietrza - gdzie ich przykładem są fale na morzu lub jeziorze. Poprzeczna natura fal elektromagnetycznych oznacza więc, że fale te przemieszczają się wzdłuż granicy naszego świata fizycznego, oraz tzw. "przeciw-świata" zamieszkałego przez Boga. (Odnotuj, że wszelkie fale które przemieszczają się we wnętrzu jakiegoś ośrodka, mają odmienną naturę tzw. "fal podłużnych". Gdyby więc fale elektromagnetyczne zamiast wzdłuż granicy obu światów przemieszczały się tylko we wnętrzu naszego świata fizycznego - tak jak twierdzi to stara "ateistyczna nauka ortodoksyjna", wówczas zamiast natury fal poprzecznych musiałyby one mieć naturę fal podłużnych.) © Istnienie zjawisk które mogą powstać tylko w odmiennym przeciw-świecie w jakim panują warunki i prawa odwrotne do warunków i praw z naszego świata fizycznego. Do najszerzej znanych z takich zjawisk, których z powodu niemożności zaistnienia w naszym świecie fizycznym stara "ateistyczna nauka ortodoksyjna" do dzisiaj NIE uznaje, należą telekineza i telepatia - opisywane, między innymi, na stronach o nazwach telekinesis_pl.htm i telepathy_pl.htm(d) Istnienie pola magnetycznego i pola elektrycznego, które przenoszą oddziaływania siłowe poprzez próźnię. Ponieważ jednak próżnia faktycznie jest "niczym", siły NIE mają prawa przez nią być przenoszone. To zaś oznacza, że przestrzeń która w naszym świecie jest próżnią, w innym równoległym przeciw-świecie zamieszkałym przez Boga jest wypełniona niewidzialną dla ludzi substancją, tzw. "przeciw-materią", która jest w stanie przenosić siły fizyczne. To owe więc siły przenoszone przez niewidzialną i niewykrywalną dla ludzi przeciw-materię formują pole magnetyczne i pole elektryczne - tak jak opisują to podrozdziały H5.1 i H5.2 z tomu 4 mojej najnowszej monografii [1/5](e) Wszystkie zjawiska opisane na stronie o nazwie god_proof_pl.htm. Oczywiście, na przekór oficjalnego negowania przez starą niekompetentną "ateistyczną naukę ortodoksyjną", że NIE ma miejsca we wszechświecie w którym Bóg mógłby zamieszkiwać, faktycznie podobnych zjawisk dokumentujących istnienie "drugiego świata" jest znacznie więcej. Ich dokladniejszemu opisowi nowa "nauka totaliztyczna" poświęciła już sporo całych odrębnych stron - np. patrz też strony o nazwach immortality_pl.htmpetone_pl.htmsoul_proof_pl.htm, oraz kilka jeszcze innych. 
       5. W "świecie bez Boga" kobieta byłaby tylko "pozaokrąglaną kopią mężczyzny". Natomiast w świecie rządzonym przez Boga kobieta jest mądrze stworzona jako uzupełnienie i poszerzenie mężczyzny. Stąd razem, mężczyzna i kobieta, w świecie rządzonym przez Boga formują jedną całość, jaka jest znacznie doskonalsza i ma znacznie większe możliwości niż każda z tych płci wzięta odrębnie - tak jak wyjaśnia to dokładniej punkt #B2 strony o nazwie antichrist_pl.htm. Jednocześnie każda z tych płci została stworzona specjalnie do realizowania tego czego druga płeć NIE jest w stanie realizować na wymaganym pozimie, czyli "kobiety są doskonałe w czynieniu tego czego mężczyźni NIE są w stanie czynić dobrze" i wice wersa. Warto tu podkreślić, że stara "ateistyczna nauka ortodoksyjna" unika oficjalnego przyznania, że "kobieta została stworzona jako uzupełnienie i poszerzenie mężczyzny". Dlatego jej reprezentanci, czyli indywidualni naukowcy oficjalnie zatrudnieni w naukowych instytucjach, upowszechniają wśród ludzi sprzeczne z faktami wierzenie iż "kobieta jest kopią mężczyzny". Zgodnie więc z tym wierzeniem, "kobiety mogą czynić wszystko co czynią mężczyźni" i wice wersa. A więc np. kobiety mogą wykonywać wszystkie prace mężczyzn, samodzielnie wychowywać dzieci, być głowami rodziny lub kraju, podejmować nawet te decyzje których konsekwencje dotkną wielu ludzi, walczyć na wojnach, a także "wykopywać" mężczyzn ze swego życia zaraz po tym kiedy "przejedzą" im się pierwsze uniesienia miłosne - wszystko to na przekór że mądrość ludowa wykształtowana w wyniku całych stuleci gromadzenia doświadczeń wyrażnie ostrzega "biada temu domowi gdzie krowa przybodzie bykowi". Innymi słowy, konsekwencje obu opisywanych tu sytuacji, tj. tej że "kobieta jest kopią mężczyny" oraz tej że "kobieta jest uzupełnieniem i poszerzeniem mężczyzny" są gromne i mają duże znaczenie w dzisiejszym życiu. Niektóre z owych konsekwencji, np. następstwa gdy dzieci są "bez ojca chowane", wyjaśniłem w punkcie #G4 strony o nazwie will_pl.htm. Wszakże, w świecie bez Boga, przykładowo pary homoseksualistów (np. lesbijek) mogłyby wychowywać dzieci tak samo efektywnie jak czynią to małżeństwa kobiet z mężczyznami. Natomiast w świecie z Bogiem wychowanie dzieci przez homoseksualistów kończyłoby się pozbawieniem dzieci tych jakości które może im dostarczyć tylko rodzicielska opieka aż dwóch płci naraz - np. homoseksualiści zawaliliby nauczenie owych dzieci niezwykle istotnej umiejętności wsłuchiwania się w głos własnego sumienia. (Odnotuj z punktu #G1 strony o nazwie will_pl.htm, lub z punktu #A2.7 strony o nazwie totalizm_pl.htm, że głuchotę na głos sumienia Bóg karze przedwczesną śmiercią.) Na dodatek, gdyby zamiast tego fałszywego wierzenia, oficjalna nauka upowszechniała prawdę, że kobieta jest stworzona jako uzupełnienie i poszerzenie mężczyzny, wówczas ta stara nauka musiałaby także przyznać, że kobietę stworzył ktoś na tyle inteligentny, iż widział zalety w nadaniu jej takich cech. Dlatego ową niewygodną dla feministek prawdę, że kobieta jest uzupełnieniem i poszerzeniem mężczyzny, oraz że jako taka, kobieta NIE została zaprojektowana do niezależnego i równoległego życia bez unii z mężczyną, ani do samodzielnego wychowywania dzieci, tworzenia, podjemowania decyzji, rządzenia, itp. - naukowo zaczęła uświadamiać ludziom dopiero nowa "totaliztyczna nauka". Stąd dopiero totaliztyczna nauka zmuszona jest przypominać ludziom następstwa sytuacji kiedy dzieci są "bez ojca chowane". To owa nauka musi też poszukiwać urządzeń technicznych które definiują standardy życia naszej cywilizacji a zostały wynalezione i zbudowane przez kobiety. To także owa nauka zmuszona jest wypytywać, czy ktoś zna państwo na Ziemi które znajdowałoby się pod rządami kobiety i które po zakończeniu jej rządów byłoby w lepszej sytuacji niż było przed podjęciem przez nią rządów. 
       6. W "świecie bez Boga" życiem inteligentnych istot (tj. życiem tzw. "intelektów" opisywanych w punkcie #E2 strony o nazwie totalizm_pl.htm) rządziłaby darwinowska zasada "przeżywania najsilniejszego". Na Ziemi zasada ta rządzi jednak tylko dzikimi zwierzętami pozbawionymi organu sumienia. Niestety, stara "ateistyczna nauka ortodoksyjna" bezrozumnie, błędnie i nieodpowiedzialnie wmawia naszej cywilizacji, że działanie tej zasady rozciąga się także na rozumnych ludzi (tj. na tzw. "intelekty"). Tymczasem nowa "nauka totaliztyczna" odkryła w 2012 roku, że w świecie stworzonym przez mądrego i sprawiedliwego Boga życiem intelektów rządzi odmienna zasada "przeżywania najmoralniejszego" (którą można też nazywać zasadą "wymierania najniemoralniejszych intelektów" ) - po więcej szczegółów na jej temat patrz punkty #G1 do #G6 na stronie will_pl.htm czy punkty #A1 i #A2.7 na stronie o nazwie totalizm_pl.htm. Owa przeciwstawna do darwinowskiej zasada "przeżywania najmoralniejszego" ("wymierania najniemoralniejszych intelektów") stwierdza, że "we wszelkich sytuacjach zakańczających życie tylko niektórych z doświadczających je intelektów, najwyższe prawdopodobieństwo przeżycia mają intelekty o najwyższym poziomie moralności, zaś najniższe prawdopodobieństwo wyjścia z życiem z owych sytuacji mają intelekty o najniższym poziomie moralności". To właśnie z uwagi na działanie tej zasady, świadomi jej istnienia średniowieczni kronikarze dodawali do rysunków pojedynkujących się rycerzy obraz zawieszonego ponad nimi anioła który porównywał dwa rulony z wykazami ich grzechów i wybierał który z tych rycerzy ma umrzeć. To także z powodu działania tej zasady, młodzież która w młodym wieku nie nauczy się wsłuchiwania w organ własnego sumienia (ponieważ jej rodzice zaniedbali używania na niej przysłowiowej "rózgi") zwykle umiera przedwcześnie jeszcze w młodym wieku - tak jak opisuje to punkt #G1 strony o nazwie will_pl.htm i punkt #D3 strony internetowej o nazwie god_istnieje.htm. To z powodu działania tej zasady, kraje w których zabronione jest używanie przysłowiowej "rózgi" dla dyscyplinowania dzieci (przykładowo Nowa Zelandia opisana w punkcie #B5.1 strony o nazwie will_pl.htm), doświadczają "epidemii samobójstw" ponieważ tylko przysłowiowa "rózga" może nauczyć słuchania swego sumienia, zaś osoby głuche na głos sumienia NIE są w stanie przysparzać swej "energii moralnej" co wiedzie do "depresji psychicznej" (tak jak opisuje to punkty #E1 do #E2 strony parasitism_pl.htm), zaś owa "depresja psychiczna" typowo wiedzie do samobójstwa. To z powodu działania tej zasady wszystkie niemoralne "finance companies" i banki "bankrutują" (tj. są eliminowamne z życia przez Boga) już po kilku latach - tak jak opisuje to punkt #G4 strony o nazwie will_pl.htm. To także z powodu działania tej zasady każdą wojnę przegrywa najbardziej niemoralna strona, zaś każdy agresor zostaje zawsze pokonany - tak jak opisuje to punkt #C5.2 strony o nazwie morals_pl.htm i "Fot. #A1" oraz punkty #E3 i #I2 strony internetowej o nazwie bitwa_o_milicz.htm. To także owa zasada powoduje, że wszelkie niemoralne państwa szybko upadają zaś w ich miejsce tworzone są jakieś nowe ich odpowiedniki - jako najpowszechniej znane przykłady takich państw rozważ Hitlerowskie Niemcy, Kambodię Pol Pota, Rosję Radziecką, czy Libię Gaddafi'ego. 
       7. W "świecie bez Boga" NIE mają prawa istnieć niezależne od poglądów ludzi "standardy moralne", "moralność", "wskaźniki moralnej poprawności" (które to wskaźniki Bóg postwarzał i wydał ludziom dla nieustannego przymierzania do nich swego życia), itp. Innymi słowy, w takim "świecie bez Boga" NIE mogłyby istnieć zgodne z treścią "świętych ksiąg" (np. z treścią Biblii autoryzowana (zainspirowana) przez samego Boga), oraz niezależne od poglądów ludzi, takie "wskaźniki moralnej poprawności" i moralnie poprawnego postępowania, jak podszepty "sumienia", następstwa działania "praw moralnych", "pola moralnego", "energii moralnej", "karmy", itp. - opisywane szerzej w punktach #C4 do #C4.5 strony morals_pl.htm. Wszakże bezrozumnej i ślepej naturze NIE mogłoby zależeć aby ludzie zachowywali się w moralny sposób. Natomiast "w świecie rządzonym przez inteligentnego Boga", ów Bóg stworzył ludzi dla ściśle określonego celu, tj. dla "przysparzania wiedzy" - tak jak opisują to punkty #B1 do #B3 strony antichrist_pl.htm. Aby zaś ludzie mogli wypełniać ów cel dla jakiego zostali stworzeni, muszą oni zachowywać się w ściśle określony sposób - który dzisiaj znamy pod nazwą "moralnie poprawnego zachowania". Dlatego wysoce inteligentny Bóg wymyślił "moralność" oraz postwarzał nadrzędne wzorce "moralnie poprawnego zachowania" - przekazując te wzorce ludziom aż na cały szereg w/w sposobów (np. poprzez słowa Biblii, podszepty sumienia, działania pola moralnego, praw moralnych, karmy, itp.). W ten sposób Bóg się upewnił, że każda osoba na Ziemi ma łatwy dostęp do owych wzorców i wskaźników moralności. Te zaś "intelekty", które mimo wszystko nadal uparcie starają się prowadzić niemoralnie, Bóg niepostrzeżenie uśmierca zgodnie z wyżej opisywaną zasadą "przeżywania najmoralniejszego" - tak jak dokumentują to punkty #G1 do #G7 strony o nazwie will_pl.htm czy cała strona quake_pl.htm
       8. W "świecie bez Boga" sami ludzie mogliby dowolnie definiować dla siebie czym jest "moralność". Przykładowo, mogliby tam definiować "moralność" w ów wysoce wypaczony sposób w jaki "moralność" definiuje stara "ateistyczna nauka ortodoksyjna", a jaki przytoczony jest w punkcie #B2 strony morals_pl.htm. Ponadto, np. politycy, naukowcy, czy nawet indywidualne matki mogliby dowolnie definiować co jest tam "moralne" a co jest tam "niemoralne". Stąd np. w owym świecie "homoseksualizm" mógłby być ogłaszany jako "moralny", na przekór że Biblia autoryzowana (inspirowana) przez Boga wyraźnie wskazuje go jako wysoce niemoralny i obrzydliwy. Z kolei np. "wielożeństwo" (poligamia) w owym świecie bez Boga mogłoby być ogłaszane jakie "niemoralne", na przekór że Biblia rekomenduje je ludziom jako moralnie poprawne postępowanie - po szczegóły patrz punkt #J2.2.2 ze strony morals_pl.htm. Tymczasem w świecie stworzonym i mądrze rządzonym przez wszechmogącego Boga, zasady i wymogi "moralności" są ściśle zdefiniowane przez owego Boga i wydane ludziom do pedantycznego przestrzegania w podszeptach sumienia, w treści świętych ksiąg (np. w Biblii), w przebiegu pola moralnego, itp. - zaś osoby które ich NIE przestrzegają są karane przedwczesną śmiercią zgodnie z wyżej opisaną zasadą "przeżywania najmoralniejszego". Dlatego w świecie z Bogiem obowiązuje inna (poprawna) definicja "moralności" omawiana w punkcie #B5 strony o nazwie morals_pl.htm. Definicji tej NIE wolno też traktować lekceważąco, ponieważ jej nieprzestrzeganie grozi karą przedwczesnej śmierci - tak jak dokumentują to punkty #G1 do #G7 strony will_pl.htm
       9. W "świecie bez Boga" czynienie dobra i wyrządzanie zła (np. mówienie prawdy i kłamanie) przychodziłoby ludziom z jednakowym wysiłkiem. NIE istniałaby tam też "polaryzacja moralna", czyli NIE istniałoby działanie moralne ani działanie niemoralne. Natomiast w świecie rządzonym mądrze przez wysoce inteligentnego Boga, czynienie dobra musi wspinać się "pod górę" tzw. "pola moralnego" ustanowionego przez Boga w celu zapobieżenia sytuacji aby np. "leżenie do góry brzuchem i nieczynienie niczego NIE stanowiło przypadkiem najmoralniejszego postępowania na świecie". (Odnotuj, że istnienie owego "pola moralnego" zostało wykryte dopiero w 1996 roku właśnie przez nową "totaliztyczną naukę" - patrz #68 z podrozdziału W4 w mojej najnowszej monografii [1/5]. Jednak istnienie tego pola ciągle pozostaje nieuznawane przez starą "ateistyczną naukę ortodoksyjną" nawet i dzisiaj - ku niewypowiedzianej stracie i cierpieniom całej ludzkości.) Dlatego w świecie rządzonym przez Boga czynienie tego co moralne (tj. czynienie "dobra") musi wymagać wkładania w to pracy i wysiłku, zaś bezwysiłkowo i przyjemnie daje się w nim realizować tylko niemoralne działania. Z kolei istnienie owego "pola moralnego" powoduje, że każde ludzkie działanie posiada wyraźną "polaryzację moralną", czyli zawsze daje się zakwalifikować albo jako "działanie moralne" (tj. działanie które biegnie "pod górę" owego pola moralnego) albo też jako "działanie niemoralne" (tj. działanie które zbiega "w dół" owego pola moralnego). Z kolei każdy człowiek wyposażony jest w owym świecie w specjalny organ zwany "sumienie", który podłączony jest bezpośrednio do umysłu Boga i stąd który podpowiada danej osobie czy działanie jakie właśnie ona wykonuje jest moralne czy też niemoralne. To właśnie "intelekty" które odmawiają wsłuchiwania się w głos tego sumienia są przez Boga eliminowane z życia (uśmiercane, bankrutowane, itp.) - tak jak wyjaśnia to punkt #G1 strony o nazwie will_pl.htm
       10. W "świecie bez Boga" kataklizmy zdarzałyby się przypadkowo, zaś ludzie NIE mogliby się przed nimi bronić. Natomiast w świecie rządzonym przez Boga kataklizmy są zdarzeniami korygującymi niemoralnie zachowujące się społeczności - tak jak opisuje to strona quake_pl.htm, zaś ludzie mogą się efektywnie bronić przed kataklizmami np. metodą opisaną w #I3 na stronie petone_pl.htm. Dlatego w świecie rządzonym przez Boga kataklizmy wcale NIE niszczą przypadkowo, a wybierają do zniszczenia tylko te osoby i społeczności które praktykują wysoce niemoralną filozofię pasożytnictwa - tak jak dokumentuje to "część #C" na stronie seismograph_pl.htm, "część #I" na stronie o nazwie day26_pl.htm, czy "część #B" na stronie o nazwie mozajski.htm
       11. W "świecie bez Boga" NIE byłoby żadnych wyjątków. Wszakże wszystko byłoby tam rządzone tymi samymi prawami natury, których liniowego działania Bóg NIE dostosowywałby do swoich celów i intencji. Natomiast w świecie rządzonym przez mądrego Boga istnieją wyjątki które pozwalają Bogu wybierać mądrze opcje jakie najkorzystkiej służą osiąganiu Jego nadrzędnych celów - po szczegóły patrz punkt #G5 strony will_pl.htm
       12. W "świecie pozbawionym Boga" nie byłyby też potrzebne ani sny, ani spanie, ani te uczucia które są oderwane od naszych zmysłów (tj. uczucia takie jak "miłość", "nienawiść", "szacunek", "pogarda", "żal", "litość", itp.) - stąd przy działaniu wyłącznie tzw. "naturalnej ewolucji" wyewoluowane byłyby tylko uczucia w rodzaju "bólu", "głodu", "chłodu", itp. 
       13. W "świecie bez Boga" wszystko co by istniało dawałoby się zobaczyć. Natomiast w świecie stworzonym i rządzonym przez wszechmogącego Boga istnieją istoty i zjawiska których ludzkie (ani naukowe) "szkiełka i oka" narazie NIE są w stanie zobaczyć ani udokumentować. Do naszerzej znanych z takich istot, które w świecie umiejętnie rządzonym przez wszechmogącego Boga istnieją obiektywnie, inspirują ludzi, oraz realizują powierzone im zadania, jednak których stara "ateistyczna nauka ortodoksyjna" NIE jest w stanie ani dostrzec ani udokumentować, należą m.in. (1) "UFOnauci" i UFO - opisywani m.in. na stronie o nazwie ufo_proof_pl.htm; (2) "Yeti" - opisywane m.in. w punktach #E2 i #F4.2 strony stawczyk.htm; (3) "diabły" - opisywane w Biblii m.in. także pod nazwą "serpentów" (do "stworzenia" czy "sfabrykowania" owych "serpentów", Bóg nawet otwarcie się w Biblii przyznaje - np. patrz bibilijna "Księga Rodzaju", werset 3:1, cytuję: "A serpent był bardziej przebiegły niż wszystkie bestie lądowe, które Pan Bóg stworzył." - zinterpretowany dokładniej w punkcie #B1.1 strony o nazwie antichrist_pl.htm); (4) najróżniejsze legendarne istoty w rodzaju "krasnoludków", "zmór", "chochlików", "skarbnika" ze śląskich kopalni, itp. - których przykłady opisywane są m.in. w punkcie #G1 i w podpisie pod "Fot. #4a-c" ze strony o nazwie sw_andrzej_bobola.htm czy w punkcie #H3 strony o nazwie wszewilki.htm; a także owe (5) najróżniejsze istoty opisywane w dalszej części niniejszej strony i generalnie będące "cielesnymi reprezentacjami Boga" - jednym z rodzajów których są "changelings". (Owe "changelings" są wysyłane na Ziemię aby zademonstrować ludziom następstwa "niemoralności".) Dwie najszerzej znane z takich "cielesnych reprezentacji Boga", to Jezus i przyszły Antychryst. Opisane są one np. w punkcie #F5 strony o nazwie antichrist_pl.htm
       14. W "świecie bez Boga" NIE dałoby się formalnie udowodnić istnienia Boga - tak jak istnienie Boga zostalo formalnie udowodnione (i to az kilkoma odmiennymi metodami) na stronie o nazwie god_proof_pl.htm. Wszakże, istnienie tego co faktycznie NIE istnieje NIE może być formalnie udowodnione, ani nawet NIE pozwala się pomyśleć - tak jak opisuje to podrozdział I5.4.2 z tomu 5 mojej najnowszej monografii [1/5]. Wszakże w naszych umysłach NIE mamy nawet odpowiednich pojęć (słów w języku ULT) dla opisania tego co faktycznie NIE istnieje w calym wszechświecie. Jeśli ktoś z czytelników NIE wierzy wyjaśnionemu tu ustaleniu "totaliztycznej nauki", wówczas mu proponuję aby wymyślił coś i nam opisał, co faktycznie NIE istnieje w całym wszechświecie, a potem aby formalnie udowodnił, że to jednak gdzieś istnieje. Wówczas bowiem on (i my) miałby okazję aby na własnej skórze się przekonać, że takiej niemożliwości po prostu NIE daje się wymyślić i udowodnić. 
       15. W "świecie pozbawionym Boga" istniałyby tzw. "przypadki", zaś ich pojawianiem się rządziłyby trwałe i niezmienne prawa natury. Tymczasem w świecie stworzonym i inteligentnie rządzonym przez wszechwiedzącego Boga NIE może istanieć takie coś jak "przypadek", a wszystko dzieje się za wiedzą i dyskretnym pokierowaniem przez tegoż Boga. (Aczkolwiek, aby NIE odbierać ludziom ich "wolnej woli", większość zdarzeń jest celowo pozorowana przez Boga tak aby wyglądały m.in. jakby zaistniały tylko przez przypadek - po szczegóły patrz m.in. punkt #C2 na stronie o nazwie tornado_pl.htm.) Wszakże zaistnienie jakiegokolwiek "przypadku" w takim świecie z Bogiem byłoby zaprzeczeniem wszechwiedzy Boga i Jego panowania nad stworzonym przez Niego wszechświatem. Dlatego w takim świecie z Bogiem każde zdarzenie jest umiejętnie zaprogramowane i czasowo zesynchronizowane, tak aby precyzyjnie realizowało ono cele i zamiary Boga - jakie to czasowe synchronizowanie zdarzeń wyjaśnia szerzej punkt #C3 na stronie o nazwie immortality_pl.htm. W świecie tym istnieje też absolutna sprawiedliwość i każdego spotyka to na co sobie uprzednio zasłużył - co wyjaśnia m.in. (6) powyżej. Ludzie żyjący moralnie są dyskretnie nagradzani, zaś ludzie postępujący niemoralnie są w nim dyskretnie karani - tyle że na sposoby jakie NIE odbierają "wolnej woli" osobom obserwującym ich losy. Itd., itp. 
       16. W "świecie bez Boga" reprodukcją i ewolucją istot żywych NIE mogłaby rządzić DNA, a rządziłyby czyste przypadki. Wszakże będąc "językiem", kody DNA mogą zaistnieć tylko w "świecie stworzonym i inteligentnie rządzonym przez wszechmogącego Boga". Jak bowiem ujawniają to ustalenia powoływane w punkcie #G2 strony o nazwie god_proof_pl.htm, DNA jest rodzajem "języka", zaś języki mogą być uformowane tylko przez inteligentne istoty. Tymczasem aby DNA pojawiło się w "świecie bez Boga", inteligentne istoty musiałyby tam istnieć czasowo wcześniej niż proces ewolucji pozwoliłby im się wyewoluować. 
       17. W "świecie bez Boga" NIE istniałyby żadne zjawiska które reprezentują sobą manifestacje działalności Boga. Czyli w takim świecie NIE istniałyby, między innymi, następujące zjawiska które występują dość powszechnie w naszym świecie: "cuda", "duchy", "poltergeist", "nadprzyrodzone stworzenia" (np. stworzenia opisywane w punkcie #F4.2 strony o nazwie stawczyk.htm), "deszcze żywych stworzeń" (np. deszcze z żywych ryb opisywane w podpisie pod "Fot. #D24" ze strony o nazwie milicz.htm), "UFO", kataklizmy dotykające niemoralne społeczności (takie jak te opisane w punkcie #I3 strony o nazwie petone_pl.htm), przedwczesne śmierci osób głuchych na głos swego sumienia (takie jak te opisane w punkcie #G1 strony o nazwie will_pl.htm), itd., itp. 
       18. W "świecie bez Boga" ludzie byliby poddawani wyłącznie regularnościom jakich pochodzenie ma fizykalny charakter. Przykładowo, walkę zawsze wygrywałby tam najsilniejszy i najsprawniejszy, pociągnięcie za spust zawsze kończyłoby się tragicznie dla osoby w którą wymierzona byłaby strzelba, itp. Natomiast w "świecie mądrze rządzonym przez wszechmogącego Boga" ludzie są też poddawani regularnościom o pozafizykalnym pochodzeniu - które ustanowił ów Bóg aby łatwiej osiągać swoje nadrzędne cele. Przykładowo, w "świecie Boga" każda osoba otrzymuje materiał dowodowy jaki dla niej stanowi potwierdzenie prawdy tego w co owa osoba głęboko wierzy - tak jak wyjaśnia to punkt #A2.2 na stronie o nazwie totalizm_pl.htm, czy punkt #F2 na stronie o nazwie will_pl.htm. To właśnie z powodu owej pozafizykalnej regularności np. dla ludzi którzy wierzą w przesądy, owe przesądy się wypełniają, ludzie którzy wierzą w duchy lub w UFO widują duchy lub UFO, ludzie którzy wierzą w demony lub Szatana są trapieni przez demony lub przez Szatana, wierzący w anioły widują anioły, itd., itp. W takim "świecie Boga" działają też pozafizykalne "prawa moralne" - np. tzw. "Prawo Bumerangu" opisywane m.in. w punkcie #B3 strony o nazwie mozajski.htm; ponadto, w owym świecie każdą wojnę zawsze przegrywa agresor (tak jak opisuje to punkt #I2 strony o nazwie bitwa_o_milicz.htm) - nawet jeśli ów agresor jest najsilniejszą i najlepiej uzbrojoną z walczących stron; życiem ludzi rządzi pozafizykalna zasada "wymierania najniemoralniejszych" opisywana powyżej w "6" z niniejszego punktu, a także w punktach #G1 i #G4 strony will_pl.htm - która w przypadku ludzi faktycznie zastępuje darwinowską "zasadę przeżywania najsilniejszego" obowiązującą jedynie w świecie dzikich zwierząt; itd., itp. 
       19. W "świecie bez Boga" każde działanie podjęte przez ludzi faktycznie byłoby realizowane przez tychże ludzi - i to owi ludzie decydowaliby o wyniku tego działania. Przykładowo, gdyby któryś z ludzi podnosił w takim świecie np. kamień, wówczas ów kamień faktycznie byłby podnoszony przez niego siłą jego własnych mięśni. Tymczasem w "świecie mądrze rządzonym przez wszechmogącego Boga" każde ludzkie działanie tylko wygląda jakby było realizowane przez ludzi, jednak faktyczna realizacja każdego ludzkiego działania następuje przez Boga zaś o jego wyniku decyduje Bóg. Stąd, przykładowo, jeśli w takim "świecie Boga" ktoś zdecyduje się podnieść jakiś kamień, wówczas osoba ta tylko ma wrażenie iż to jej mięśnie podnoszą ów kamień, jednak faktycznie kamień ten jest podnoszony przez Boga w takt i proporcjonalnie do wysiłków owej osoby. W rezultacie, w owym "świecie Boga" to Bóg decyduje czy danej osobie uda się podnieść ów kamień, czy też kamień ten będzie się zachowywał tak jakby był zbyt ciężki, zbyt zależały w ziemi, lub zbyt odległy od narzędzi jakie są potrzebne, aby pozwolić się podnieść danej osobie. Takie zaś pośredniczenie Boga w każdej działalności podejmowanej przez ludzi, pozwala aby w "świecie mądrze rządzonym przez wszechmogącego Boga", to ów Bóg decydował o wynikach praktycznie wszystkiego co tylko w nim się dzieje. Innymi słowy, pozwala to aby wszelkie zdarzenia zachodzące w tym świecie spełniały wymóg doskonale opisywany przez staropolskie powiedzenie, że "człowiek strzela, jednak kule nosi diabeł". Z kolei ów wymóg powoduje, że w owym "świecie Boga" w razie potrzeby mogą dziać się rzeczy, jakie przeczą logice i prawom fizyki. Przykładowo, kiedy ktoś nam bliski i kochany zostanie przywalony ogromnym głazem lub jakimś innym ciężkim obiektem, wówczas nagle może się okazać, że aby go uwolnić my sami potrafimy podnieść w górę ciężary rzędu wielu ton. Albo, że "karabin raz do roku strzela bez naboju". Albo, że kiedy wykonujemy ciąg jakichś powtarzalnych działań na naszym komputerze, wówczas czasami się przyłapujemy, że wydaliśmy niedozwolony rozkaz dla kolejnego z tych działań, jednak zamiast zadziałać błędnie, nasz komputer ciągle zrealizował owo nasze zamierzone, chociaż mu nienakazane, działanie. Albo, że bez względu na to jak mocno byśmy się NIE starali, zawsze jednak w napisanym przez nas tekście znajdujemy potem określoną proporcję błędów których oryginalnie w nim NIE widzieliśmy. Albo, że istnieją ludzie którzy lewitują lub telekinetycznie oddziaływują na obiekty swymi myślami. Itd., itp. 
       20. W "świecie bez Boga" tzw. "prawa natury" (a stąd i działanie całego wszechświata) byłyby niezmienne - wszakże to owa ich stałość i nieskończenie długie działanie stworzyłoby wówczas cały wszechświat. Natomiast we wszechświecie stworzonym i inteligentnie rządzonym przez wszechmogącego Boga, wszystko musi ulegać stopniowym zmianom (chociaż zmiany te są trudne do wykrycia przez ludzi). Wszakże w takim świecie z Bogiem, to ów Bóg zaprojektował i zaprogramował działanie tzw. "praw natury". Uczynił to też w taki sposób, aby owe prawa możliwie najlepiej służyły osiąganiu nadrzędnyxh boskich celów. Dlatego aby takie nowe cele móc stopniowo sobie stawiać i osiągać, Bóg nieustannie zarówno stopniowo udoskonala działanie wybranych z już istniejących praw natury, a ponadto programuje działanie zupełnie nowych praw natury. W rezultacie tych zmian, w takim wszechświecie z Bogiem działanie dosłownie wszystkiego musi ulegać nieustannym zmianom. (Tyle, że zmiany te są raczej powolne i stąd dla ludzi niedostrzegalne.) Na dodatek, w świecie tym istnieją też regiony wszechświata, w których działają "prawa natury" zupełnie odmienne niż w innych regionach wszechświata (np. te regiony w których Bóg 'testuje" działanie nowych "praw natury"). W sumie więc, w świecie z Bogiem, założenie dzisiejszej oficjalnej nauki, że jakoby "w całym wszechświecie rządzą te same i niezmienne prawa natury" (jakich działanie naukowcy poznali na Ziemi), jest zupełnie fałszywe - a co za tym idzie wszelkie ustalenia nauki bazujące na owym założeniu są też zupełnie błędne. Stąd też np. fakt, że w dniu dzisiejszym Ziemia krąży naokoło Słońca, zaś nasze Słońce jest tylko jedną z trylionów gwiazd, wcale NIE musiało być prawdą np. 6000 lat temu - tj. zaraz po stworzeniu świata fizycznego. Wszakże wówczas Ziemia mogła być "płaska jak placek", mogła mieć aż kilka księżyców, zaś Słońce mogło być jak dzisiejszy Księżyc. Dopiero w tysiące lat później Bóg mógł udoskonalić to swoje stworzenie i nadać Ziemi oraz Słońcu dzisiaj widziany charakter. Podobnie może być z historią i przeszłością - to co dzisiaj uczymy się na lekcjach historii, wcale NIE musiało zdarzyć się już w pierwszym przebiegu czasu. Wszakże Bóg panuje nad czasem i zmienia historię na taką jaka najbardziej sprzyja osiąganiu Jego nadrzędnych boskich celów. Dopiero więc później, tj. w następnych przebiegach czasu, Bóg dopasował przeszłość do wymagań przyszłości (zgodnie z działaniem boskiego "omniplanu" opisanego w punkcie #C3 strony immortality_pl.htm), a w ten sposób historia mogła stopniowo nabrać kształtu jaki znamy obecnie. Najłatwiej odnotowalnym dla ludzi dowodem na owe nieustanne zmiany wszystkiego, jest treść Biblii - czyli księgi której treść Bóg powtarzalne przeredagowuje prawdopodobnie najczęściej - a stąd stopniowe zmiany wybranych szczegółów której nawet mi czasami udaje się odnotować. 
       Oczywiście, takich różnic jest znacznie więcej - co podkreślają poszczególne totaliztyczne strony (np patrz strona o nazwie god_proof_pl.htm). Jednak ich przykłady wyszczególnione powyżej dają już czytelnikowi relatywnie dobre rozeznanie na czym różnice owe polegają. 
       Fakt, że świat inteligentnie stworzony i rządzony przez Boga musi się znacząco różnić od "świata bez Boga", jest uparcie ignorowany i przemilczany przez starą tzw. "ateistyczną naukę ortodoksyjną" (tj. przez ową nadal monopolistyczną oficjalną naukę, której ciągle uczymy się w szkołach i na uniwersytetach). Wszakże gdyby owa stara nauka zaczęła badać i uwypuklać owe różnice, wówczas z upływem czasu musiałaby przyznać to co wyjaśnia poniżej punkt #B2 tej strony, mianowicie że świat w którym my żyjemy faktycznie jest światem stworzonym i rządzonym przez inteligentnego Boga. Tymczasem stara "ateistyczna nauka ortodoksyjna" NIE chce przyznać tego faktu. Jej "monopol na wiedzę" (oraz wszelkie korzyści płynące z tego monopolu) wynika bowiem właśnie z praktykowania przez nią ateizmu. Dlatego owe różnice istniejące pomiędzy obu tymi światami zmuszona była zidentyfikować, poodkrywać, oraz uświadamiać ludziom dopiero nowa "nauka totaliztyczna" (która jednak to nauka, z powodu braku oficjalnego uznania, nawet w chwili pisania tego punktu w maju 2012 roku ciągle cała była reprezentowana przez tylko jednego naukowca badającego otaczającą nas rzeczywistość na zasadzie "hobby" i dosyć grubiańsko prześladowanego przez reprezentantów starej oficjalnej "ateistycznej nauki ortodoksyjnej" - tj. cała ta nowa nauka była reprezentowana tylko przez autora niniejszej strony). Z uwagi na istotność owych różnic dla filozoficznych i naukowych fundamentów nowej "totaliztycznej nauki", są one przypominane i podkreślane aż na całym szeregu totaliztycznych stron. Przykładowo, czytelnik znajdzie także ich uwypuklenie w punkcie #A1 strony o nazwie totalizm_pl.htm, punkcie #G1 strony o nazwie will_pl.htm, punkcie #B2 strony o nazwie antichrist_pl.htm, oraz na całym szeregu innych totaliztycznych stron.
Antworten to top
#4
#B1. "Świat rządzony przez Boga" - taki jak ten w którym my faktycznie żyjemy, musi zasadniczo różnić się od hipotetycznego "świata bez Boga" jaki wmawiany jest nam przez dotychczasową oficjalną naukę ateistyczną:
Motto: "Ateistyczność dzisiejszej oficjalnej nauki jest następstwem wyłącznie jej wewnętrznych niedoskonałości, tj. wcale NIE wynika z jej badań świata w jakim żyjemy, a wywołana jest jej wewnętrzną strukturą, mechanizmami działania jakie narzuciła swym pracownikom, oraz ukrytymi motywacjami dla których coraz jawniej jej twierdzenia odbiegają od prawdy o otaczającej nas rzeczywistości" (po szczegóły patrz punkt #C2 na stronie o nazwie telekinetyka.htm, oraz/lub punkt #D3 na stronie o nazwie god_proof_pl.htm).
       Jeśli ktoś (tak jak oficjalnie czynią to dzisiejsi opłacani przez podatnika kosztowni pracownicy "oficjalnej nauki ateistycznej""zaczyna swoje badania od poznania otaczającej nas rzeczywistości, zaś potem ekstrapoluje swoje wyniki na Boga" (czyli jeśli ów ktoś bada otaczającą nas rzeczywistość z filozoficznego podejścia "od skutku do przyczyny"), wówczas może dojść do wysoce błędnego i szkodliwego dla ludzkości wniosku jakim od dawna już kieruje się owa oficjalna nauka, że "świat stworzony i zarządzany przez Boga" oraz "świat bez Boga" niczym od siebie się NIE różnią. Jeśli jednak ktoś czyni tak jak zaleca to filozofia totalizmu, wyjaśnia punkt #A2.6 na stronie o nazwie totalizm_pl.htm, ilustruje wstęp do strony o nazwie parasitism_pl.htm, zaś jak faktycznie urzeczywistnia w swych badaniach nowa "nauka totaliztyczna" - znaczy jeśli "zaczyna swoje badania od postawienia siebie samego w sytuacji Boga, potem zaś estrapoluje swoje wyniki na otaczającą nas rzeczywistość" (tj. jeśli ów ktoś bada otaczającą nas rzeczywistość "od przyczyny do skutku"), wówczas jemu się ujawnia, że "świat pozbawiony Boga" musi się zasadniczo różnić od "świata stworzonego i rządzonego przez Boga". Nowo-ustanowiona w 1985 roku tzw. "nauka totaliztyczna", dokonuje obiektywnych badań naukowych otaczającej nas rzeczywistości właśnie z wychodzącego od Boga filozoficznego podejścia "a priori" (tj. "od przyczyny do skutku"), jakie jest dokładnie przeciwstawne do podejścia "a posteriori" (tj. "od skutku do przyczyny") używanego przez starą "oficjalną naukę ateistyczną", często opisywaną także jako "ateistyczna nauka ortodoksyjna". Dlatego owa nowa "totaliztyczna nauka" zdołała już wydedukować teoretycznie (zidentyfikować) aż cały szereg rozróżniających atrybutów, jakie musiałyby cechować "świat stworzony i inteligentnie rządzony przez wszechmogącego Boga", oraz jakie musiałyby się zdecydowanie różnić od odpowiadających im atrybutów które cechowałyby hipotetyczny "świat bez Boga". Poniżej przytoczę teraz cały szereg przykładów owych odróżniających oba światy atrybutów, które w każdym z tych światów muszą zdecydowanie się od siebie różnić: 
       1. Cały "świat bez Boga" musiałby powstać z niczego (np. w wyniku rzekomego tzw. "Wielkiego Wybuchu (Bangu)"), podczas gdy w świecie inteligentnie stworzonym przez Boga to co widzialne jest uformowane poprzez odpowiednie zaprogramowanie wiecznie istniejącej, niewidzialnej, inteligentnej, tzw. "przeciw-materii" której odkrycia i opisania po raz pierwszy w świecie dokonała dopiero nowa "totaliztyczna nauka" i to ciągle w czasach (tj. w 1985 roku) kiedy na całą ową nową naukę składał się tylko jeden naukowiec (tj. autor tej strony) - po więcej informacji na ten temat patrz punkt #C12 strony o nazwie biblia.htm, punkty #D3 i #C2 do #C4 strony o nazwie god_proof_pl.htm, czy punkt #A3 strony o nazwie petone_pl.htm
       2. Tylko w świecie bez Boga panowałaby "monopolarna grawitacja" w okowach jakiej utkwiło wszystko co twierdzi "oficjalna nauka ateistyczna" - wbrew istniejącemu materiałowi dowodowemu iż jest inaczej. Tymczasem w świecie stworzonym i rzadzonym przez Boga, w jakim my żyjemy, panuje "dipolarna grawitacja" - tak jak wyjaśnia to np. punkt #D3 na mojej stronie o nazwie god_proof_pl.htm. Dipolarnośc owej grawitacji pozwala bowiem Bogu na wyraźne oddzielenie "przeciw-świata" zamieszkałego przez Boga, do którego istoty odmienne niż Bóg NIE powinny mieć dostępu, od naszego świata fizycznego zamieszkałego przez wszelkie istoty inne niż sam Bóg. 
       3. Tylko w świecie bez Boga cały wszechświat mieściłby się w pojedyńczym świecie fizycznym w którym i my żyjemy. Tymczasem nasz świat fizyczny stworzony i inteligentnie rządzony przez Boga, byłby tylko jednym z co najmniej trzech odmiennych światów wyodrębnionych we wszechświecie, a obejmujących: (1) "przeciw-świat" o nieograniczonych wymiarach i nieskończonym czasie istnienia jaki jest najbardziej pierwotnym światem wszechświata i jaki cały wypełniony jest inteligentną i wiecznie ruchliwą "przeciw-materią", (2) "świat wirtualny" zawarty w pamięci inteligentnej "przeciw-materii, we fragmencie jakiego zamieszkuje nasz Bóg, oraz (3) "nasz świat fizyczny" o skończonych wymiarach, jaki został sztucznie zaprogramowany i uformowany przez Boga z owej "przeciw-materii". 
       4. W "świecie bez Boga" NIE istniałyby też żadne zjawiska które bezpośrednio sugerują iż niezależnie od świata fizycznego zamieszkałego przez ludzi istnieje także jeszcze inny świat, niedostępny dla ludzi, w którym zamieszkuje Bóg (tj. istnieje także ten "drugi świat" jaki opisują nam religie). Tymczasem w świecie stworzonym i zarządzanym przez Boga istnieje sporo takich zjawisk - tyle że zwykli ludzie typowo NIE są w stanie ich odnotować, zaś zaślepiona przez swój ateizm oficjalna nauka jest zbyt ignorancka aby zwrócić na nie swoją uwagę. Przytoczmy więc tutaj chociaż kilka najpowszechniej znanych przykładów takich właśnie zjawisk, poodkrywanych (lub zinterpretowanych poprawnie) dopiero przez nową "naukę totaliztyczną". Wszystkie one bowiem bezpośrednio dokumentują, że niezależnie od naszego "świata fizycznego" istnienie także ów jeszcze inny równoległy tzw. "przeciw-świat" zamieszkały przez Boga. Oto owe zjawiska. (a) Dipolarny charakter pola grawitacyjnego, opisany na stronie o nazwie dipolar_gravity_pl.htm. Dowodzi on, że pole grawitacyjne ma dwa bieguny - podobnie jak pole magnetyczne, tyle że z powodu koncentrycznej natury grawitacji jego drugi biegun znika z naszego świata fizycznego i wyłania się w odmiennym przeciw-świecie (tym przez religie zwanym "tamtym światem"). (b) Poprzeczna natura fal elektromagnetycznych opisywana w punkcie #D3 strony o nazwie dipolar_gravity_pl.htm. Takie bowiem fale poprzeczne powstają jedynie na granicy dwóch ośrodków, np. na granicy wody i powietrza - gdzie ich przykładem są fale na morzu lub jeziorze. Poprzeczna natura fal elektromagnetycznych oznacza więc, że fale te przemieszczają się wzdłuż granicy naszego świata fizycznego, oraz tzw. "przeciw-świata" zamieszkałego przez Boga. (Odnotuj, że wszelkie fale które przemieszczają się we wnętrzu jakiegoś ośrodka, mają odmienną naturę tzw. "fal podłużnych". Gdyby więc fale elektromagnetyczne zamiast wzdłuż granicy obu światów przemieszczały się tylko we wnętrzu naszego świata fizycznego - tak jak twierdzi to stara "ateistyczna nauka ortodoksyjna", wówczas zamiast natury fal poprzecznych musiałyby one mieć naturę fal podłużnych.) © Istnienie zjawisk które mogą powstać tylko w odmiennym przeciw-świecie w jakim panują warunki i prawa odwrotne do warunków i praw z naszego świata fizycznego. Do najszerzej znanych z takich zjawisk, których z powodu niemożności zaistnienia w naszym świecie fizycznym stara "ateistyczna nauka ortodoksyjna" do dzisiaj NIE uznaje, należą telekineza i telepatia - opisywane, między innymi, na stronach o nazwach telekinesis_pl.htm i telepathy_pl.htm(d) Istnienie pola magnetycznego i pola elektrycznego, które przenoszą oddziaływania siłowe poprzez próźnię. Ponieważ jednak próżnia faktycznie jest "niczym", siły NIE mają prawa przez nią być przenoszone. To zaś oznacza, że przestrzeń która w naszym świecie jest próżnią, w innym równoległym przeciw-świecie zamieszkałym przez Boga jest wypełniona niewidzialną dla ludzi substancją, tzw. "przeciw-materią", która jest w stanie przenosić siły fizyczne. To owe więc siły przenoszone przez niewidzialną i niewykrywalną dla ludzi przeciw-materię formują pole magnetyczne i pole elektryczne - tak jak opisują to podrozdziały H5.1 i H5.2 z tomu 4 mojej najnowszej monografii [1/5](e) Wszystkie zjawiska opisane na stronie o nazwie god_proof_pl.htm. Oczywiście, na przekór oficjalnego negowania przez starą niekompetentną "ateistyczną naukę ortodoksyjną", że NIE ma miejsca we wszechświecie w którym Bóg mógłby zamieszkiwać, faktycznie podobnych zjawisk dokumentujących istnienie "drugiego świata" jest znacznie więcej. Ich dokladniejszemu opisowi nowa "nauka totaliztyczna" poświęciła już sporo całych odrębnych stron - np. patrz też strony o nazwach immortality_pl.htmpetone_pl.htmsoul_proof_pl.htm, oraz kilka jeszcze innych. 
       5. W "świecie bez Boga" konwencjonalne (naukowe) datowanie skał ujawniałoby relatywnie dobrze wiek Ziemi. W całym bowiem wszechświecie bez Boga panowałby jeden i ten sam czas. Tymczasem w świecie inteligentnie stworzonym i rządzonym przez rozumnego Boga starzeniem się ludzi i wszelkich istot żywych rządzi sztucznie zaprogramowany przez Boga tzw. "nawracalny czas softwarowy", który jest zupełnie odmienny i wolniejszy około 365 tysięcy razy od "nienawracalnego czasu absolutnego wszechświata", w którym żyje i działa Bóg, oraz który rządzi starzeniem się wszystkiego innego niż istoty żyjące (np. starzeniem się atomów, minerałów, skał, skamienielin, węgla, itp.). To z powodu istnienia owych dwóch odmiennych czasów, Ziemia stworzona była jedynie około 6 tysięcy nawracalnych "ludzkich lat" temu, jednak w owym czasie skały postarzały się o całe miliony nienawracalnych "lat Boga" - po szczegóły patrz "wstęp" i punkt #G4 na mojej stronie o nazwie dipolar_gravity_pl.htm, punkt #C4.1 na innej mojej stronie o nazwie immortality_pl.htm, lub podpis pod "Tabela #A1" na jeszcze innej mojej stronie o nazwie humanity_pl.htm
       6. W "świecie bez Boga" dinozaury musiałyby faktycznie żyć na Ziemi, podczas gdy w świecie rządzonym przez wszechmogącego Boga "kości dinozaurów" dla szeregu bardzo istotnych powodów mogłyby być celowo "zasymulowane" (tj. "sfabrykowane") przez Boga. Innymi słowy, w "świecie bez Boga" znalezienie np. "kości dinozaurów" zawsze musiałoby oznaczać, że owe "dinozaury" faktycznie żyły kiedyś na Ziemi. Jednak w "świecie rządzonym przez Boga" potwory zwane "dinozaurami" wcale NIE musiały istnieć, zaś naukowcy ciągle mogą znajdować ich kości - wszakże Bóg który stworzył człowieka i wszelkie zwierzęta mógł łatwo "sfabrykować" także owe kości dla osiągnięcia najróżniejszych nadrzędnych boskich celów (tak jak wyjaśnia to dokładniej punkt #H2 strony o nazwie god_istnieje.htm czy punkt #A1 strony o nazwie evolution_pl.htm). Wszakże w "świecie zarządzanym przez rozumnego Boga" wszystko musi służyć długofalowym planom Boga (np. inspirowaniu poszukiwań wiedzy), zaś każde wydarzenie służy nadrzędnym celom które Bóg stara się przez nie osiągnąć. Tymczasem w "świecie bez Boga" wszystko działoby się chaotycznie - tj. bez żadnego powodu, planu, celu, ani porządku. 
       7. W "świecie bez Boga" kobieta byłaby tylko "pozaokrąglaną kopią mężczyzny". Natomiast w świecie rządzonym przez Boga kobieta jest mądrze stworzona jako uzupełnienie i poszerzenie mężczyzny. Stąd razem, mężczyzna i kobieta, w świecie rządzonym przez Boga formują jedną całość, jaka jest znacznie doskonalsza i ma znacznie większe możliwości niż każda z tych płci wzięta odrębnie - tak jak wyjaśnia to dokładniej punkt #B2 strony o nazwie antichrist_pl.htm. Jednocześnie każda z tych płci została stworzona specjalnie do realizowania tego czego druga płeć NIE jest w stanie realizować na wymaganym pozimie, czyli "kobiety są doskonałe w czynieniu tego czego mężczyźni NIE są w stanie czynić dobrze" i wice wersa. Warto tu podkreślić, że stara "ateistyczna nauka ortodoksyjna" unika oficjalnego przyznania, że "kobieta została stworzona jako uzupełnienie i poszerzenie mężczyzny". Dlatego jej reprezentanci, czyli indywidualni naukowcy oficjalnie zatrudnieni w naukowych instytucjach, upowszechniają wśród ludzi sprzeczne z faktami wierzenie iż "kobieta jest kopią mężczyzny". Zgodnie więc z tym wierzeniem, "kobiety mogą czynić wszystko co czynią mężczyźni" i wice wersa. A więc np. kobiety mogą wykonywać wszystkie prace mężczyzn, samodzielnie wychowywać dzieci, być głowami rodziny lub kraju, podejmować nawet te decyzje których konsekwencje dotkną wielu ludzi, walczyć na wojnach, a także "wykopywać" mężczyzn ze swego życia zaraz po tym kiedy "przejedzą" im się pierwsze uniesienia miłosne - wszystko to na przekór że mądrość ludowa wykształtowana w wyniku całych stuleci gromadzenia doświadczeń wyrażnie ostrzega "biada temu domowi gdzie krowa przybodzie bykowi". Innymi słowy, różnice i konsekwencje obu opisywanych tu sytuacji, tj. tej że "kobieta jest kopią mężczyny" oraz tej że "kobieta jest uzupełnieniem i poszerzeniem mężczyzny" są gromne i mają duże znaczenie w dzisiejszym życiu. Niektóre z owych konsekwencji, np. następstwa gdy dzieci są "bez ojca chowane", wyjaśniłem w punkcie #G4 strony o nazwie will_pl.htm. Wszakże, w świecie bez Boga, przykładowo pary homoseksualistów (np. lesbijek) jakoby mogłyby wychowywać dzieci tak samo efektywnie jak czynią to małżeństwa kobiet z mężczyznami. Natomiast w świecie z Bogiem wychowanie dzieci przez homoseksualistów kończyłoby się pozbawieniem dzieci tych jakości, które może im dostarczyć tylko rodzicielska opieka aż dwóch płci naraz - np. homoseksualiści zawaliliby nauczenie owych dzieci niezwykle istotnej umiejętności wsłuchiwania się w głos własnego sumienia. (Odnotuj z punktu #G1 strony o nazwie will_pl.htm, lub z punktu #A2.7 strony o nazwie totalizm_pl.htm, że głuchotę na głos sumienia Bóg karze przedwczesną śmiercią.) Na dodatek, gdyby zamiast tego fałszywego wierzenia, oficjalna nauka ateistyczna upowszechniała prawdę, że kobieta jest stworzona jako uzupełnienie i poszerzenie mężczyzny, wówczas ta stara nauka musiałaby także przyznać, że kobietę stworzył ktoś na tyle inteligentny, iż widział zalety w nadaniu jej takich właśnie cech. Dlatego ową niewygodną dla feministek prawdę, że kobieta jest uzupełnieniem i poszerzeniem mężczyzny, oraz że jako taka, kobieta NIE została zaprojektowana do niezależnego i równoległego życia bez unii z mężczyną, ani do samodzielnego wychowywania dzieci, tworzenia, podjemowania decyzji, rządzenia, itp. - naukowo zaczęła uświadamiać ludziom dopiero nowa "totaliztyczna nauka". Stąd dopiero totaliztyczna nauka zmuszona jest przypominać ludziom następstwa sytuacji kiedy dzieci są "bez ojca chowane". To owa nauka musi też długo poszukiwać urządzeń technicznych, które definiowałyby standardy życia naszej cywilizacji, a zostały wynalezione i zbudowane przez kobiety. To także owa nauka zmuszona jest wypytywać, czy ktoś zna państwo na Ziemi które znajdowałoby się pod rządami kobiety i które po zakończeniu jej rządów byłoby w lepszej sytuacji i z mniejszym poziomem korupcji, niż było ono przed podjęciem przez nią rządów. 
       8. W "świecie bez Boga" życiem inteligentnych istot (tj. życiem tzw. "intelektów" opisywanych w punkcie #E2 strony o nazwie totalizm_pl.htm) rządziłaby darwinowska zasada "przeżywania najsilniejszego". Na Ziemi zasada ta rządzi jednak tylko dzikimi zwierzętami pozbawionymi organu sumienia. Niestety, stara "ateistyczna nauka ortodoksyjna" bezrozumnie, błędnie i nieodpowiedzialnie wmawia naszej cywilizacji, że działanie tej zasady rozciąga się także na rozumnych ludzi (tj. na tzw. "intelekty"). Tymczasem nowa "nauka totaliztyczna" odkryła w 2012 roku, że w świecie stworzonym przez mądrego i absolutnie sprawiedliwego Boga życiem intelektów rządzi odmienna zasada "przeżywania najmoralniejszego" (którą można też nazywać zasadą "wymierania najniemoralniejszych intelektów" ) - po więcej szczegółów na jej temat patrz punkty #G1 do #G6 na stronie will_pl.htm czy punkty #A1 i #A2.7 na stronie o nazwie totalizm_pl.htm. Owa przeciwstawna do darwinowskiej zasada "przeżywania najmoralniejszego" ("wymierania najniemoralniejszych intelektów") stwierdza, że "we wszelkich sytuacjach zakańczających życie tylko niektórych z doświadczających je intelektów, najwyższe prawdopodobieństwo przeżycia mają intelekty o najwyższym poziomie moralności, zaś najniższe prawdopodobieństwo wyjścia z życiem z owych sytuacji mają intelekty o najniższym poziomie moralności". To właśnie z uwagi na działanie tej zasady, świadomi jej istnienia średniowieczni kronikarze dodawali do rysunków pojedynkujących się rycerzy obraz zawieszonego ponad nimi anioła który porównywał dwa rulony z wykazami ich grzechów i wybierał który z tych rycerzy ma umrzeć. To także z powodu działania tej zasady, młodzież która w młodym wieku nie nauczy się wsłuchiwania w organ własnego sumienia (ponieważ jej rodzice zaniedbali używania na niej przysłowiowej "rózgi") zwykle umiera przedwcześnie jeszcze w młodym wieku - tak jak opisuje to punkt #G1 strony o nazwie will_pl.htm i punkt #D3 strony internetowej o nazwie god_istnieje.htm. To z powodu działania tej zasady, kraje w których zabronione jest używanie przysłowiowej "rózgi" dla dyscyplinowania dzieci (przykładowo Nowa Zelandia opisana w punkcie #B5.1 strony o nazwie will_pl.htm), doświadczają "epidemii samobójstw" ponieważ tylko przysłowiowa "rózga" może nauczyć słuchania swego sumienia, zaś osoby głuche na głos sumienia NIE są w stanie przysparzać swej "energii moralnej" co wiedzie do "depresji psychicznej" (tak jak opisuje to punkty #E1 do #E2 strony parasitism_pl.htm), zaś owa "depresja psychiczna" typowo wiedzie do samobójstwa. To z powodu działania tej zasady wszystkie niemoralne "finance companies" i banki "bankrutują" (tj. są eliminowamne z życia przez Boga) już po kilku latach - tak jak opisuje to punkt #G4 strony o nazwie will_pl.htm. To także z powodu działania tej zasady każdą wojnę przegrywa najbardziej niemoralna strona, zaś każdy agresor zostaje zawsze pokonany - tak jak opisuje to punkt #C5.2 strony o nazwie morals_pl.htm i "Fot. #A1" oraz punkty #E3 i #I2 strony internetowej o nazwie bitwa_o_milicz.htm. To także owa zasada powoduje, że wszelkie niemoralne państwa szybko upadają zaś w ich miejsce tworzone są jakieś nowe ich odpowiedniki - jako najpowszechniej znane przykłady takich państw rozważ Hitlerowskie Niemcy, Kambodię Pol Pota, Rosję Radziecką, czy Libię Gaddafi'ego. Ponadto, to właśnie owa zasada będzie decydowała kto przezyje, a kto wymrze, w szybko nadchodzącej zagładzie i wyludnieniu lat 2030-tych, opisywanej szczegółowo na mojej stronie o nazwie 2030.htm
       9. W "świecie bez Boga" NIE mają prawa istnieć niezależne od poglądów ludzi wzorce i "standardy moralne", "moralność", "wskaźniki moralnej poprawności" (które to wskaźniki Bóg postwarzał i wydał ludziom dla nieustannego przymierzania ich do nich swego życia), itp. Innymi słowy, w takim "świecie bez Boga" NIE mogłyby istnieć zgodne z treścią "świętych ksiąg" (np. głównie z treścią Biblii autoryzowanej (zainspirowanej) przez samego Boga), oraz niezależne od poglądów ludzi, takie "wskaźniki moralnej poprawności" i moralnie poprawnego postępowania, jak podszepty "sumienia", następstwa działania "praw moralnych", "pola moralnego", "energii moralnej", "karmy", itp. - opisywane szerzej w punktach #C4 do #C4.5 strony morals_pl.htm. Wszakże bezrozumnej i ślepej naturze NIE mogłoby zależeć aby ludzie zachowywali się w moralny sposób. Natomiast "w świecie rządzonym przez inteligentnego Boga", ów Bóg stworzył ludzi dla ściśle określonego celu, tj. dla "przysparzania wiedzy" - tak jak opisują to punkty #B1 do #B3 strony antichrist_pl.htm. Aby zaś ludzie mogli wypełniać ów cel dla jakiego zostali stworzeni, muszą oni zachowywać się w ściśle określony sposób - który dzisiaj znamy pod nazwą "moralnie poprawnego zachowania". Dlatego wysoce inteligentny Bóg wymyślił "moralność" oraz postwarzał nadrzędne wzorce "moralnie poprawnego zachowania" - przekazując te wzorce ludziom aż na cały szereg w/w sposobów (np. poprzez słowa Biblii, podszepty sumienia, działania pola moralnego, praw moralnych, karmy, itp.). W ten sposób Bóg się upewnił, że każda osoba na Ziemi ma łatwy dostęp do owych wzorców i wskaźników moralności. Te zaś "intelekty", które mimo wszystko nadal uparcie starają się prowadzić niemoralnie, Bóg niepostrzeżenie uśmierca zgodnie z wyżej opisywaną zasadą "przeżywania najmoralniejszego" - tak jak dokumentują to punkty #G1 do #G7 strony o nazwie will_pl.htm czy cała strona quake_pl.htm
       10. W "świecie bez Boga" sami ludzie mogliby dowolnie definiować dla siebie czym jest "moralność". Przykładowo, mogliby tam definiować "moralność" w ów wysoce wypaczony sposób w jaki "moralność" definiuje stara "ateistyczna nauka ortodoksyjna", a jaki przytoczony jest w punkcie #B2 strony  morals_pl.htm. Ponadto, np. politycy, naukowcy, czy nawet indywidualne matki mogliby dowolnie definiować co jest tam "moralne" a co jest tam "niemoralne". Stąd np. w owym świecie "homoseksualizm" mógłby być ogłaszany jako "moralny", na przekór że Biblia autoryzowana (inspirowana) przez Boga wyraźnie wskazuje go jako wysoce niemoralny i obrzydliwy. Z kolei np. "wielożeństwo" (poligamia) w owym świecie bez Boga mogłoby być ogłaszane jakie "niemoralne", na przekór że Biblia wcale NIE zakazuje praktykować go ludziom, ponieważ też jest to moralnie poprawne postępowanie - po szczegóły patrz punkt #J2.2.2 ze strony morals_pl.htm. Tymczasem w świecie stworzonym i mądrze rządzonym przez wszechmogącego Boga, zasady i wymogi "moralności" są ściśle zdefiniowane przez owego Boga i wydane ludziom do pedantycznego przestrzegania w podszeptach sumienia, w treści świętych ksiąg (głównie w Biblii), w przebiegu pola moralnego, itp. - zaś osoby które ich NIE przestrzegają są karane przedwczesną śmiercią zgodnie z wyżej opisaną zasadą "przeżywania najmoralniejszego". Dlatego w świecie z Bogiem obowiązuje inna (poprawna) definicja "moralności" omawiana w punkcie #B5 strony o nazwie morals_pl.htm. Definicji tej NIE wolno też traktować lekceważąco, ponieważ jej nieprzestrzeganie grozi karą przedwczesnej śmierci - tak jak dokumentują to punkty #G1 do #G7 strony will_pl.htm
       11. W "świecie bez Boga" czynienie dobra i wyrządzanie zła (np. mówienie prawdy i kłamanie) przychodziłoby ludziom z jednakowym wysiłkiem. NIE istniałaby tam też "polaryzacja moralna", czyli NIE istniałoby działanie moralne ani działanie niemoralne. Natomiast w świecie rządzonym mądrze przez wysoce inteligentnego Boga, czynienie dobra musi wspinać się "pod górę" tzw. "pola moralnego" ustanowionego przez Boga w celu zapobieżenia sytuacji aby np. "leżenie do góry brzuchem i nieczynienie niczego NIE stanowiło przypadkiem najmoralniejszego postępowania na świecie". (Odnotuj, że istnienie owego "pola moralnego" zostało wykryte dopiero w 1996 roku właśnie przez nową "totaliztyczną naukę" - patrz #68 z podrozdziału W4 w mojej najnowszej monografii [1/5]. Jednak istnienie tego pola ciągle pozostaje nieuznawane przez starą "ateistyczną naukę ortodoksyjną" nawet i dzisiaj - ku niewypowiedzianej stracie i cierpieniom całej ludzkości.) Dlatego w świecie rządzonym przez Boga czynienie tego co moralne (tj. czynienie "dobra") musi wymagać wkładania w to pracy i wysiłku, zaś bezwysiłkowo i przyjemnie daje się w nim realizować tylko niemoralne działania. Z kolei istnienie owego "pola moralnego" powoduje, że każde ludzkie działanie posiada wyraźną "polaryzację moralną", czyli zawsze daje się zakwalifikować albo jako "działanie moralne" (tj. działanie które biegnie "pod górę" owego pola moralnego) albo też jako "działanie niemoralne" (tj. działanie które zbiega "w dół" owego pola moralnego). Z kolei każdy człowiek wyposażony jest w owym świecie w specjalny organ zwany "sumienie", który podłączony jest bezpośrednio do umysłu Boga i stąd który podpowiada danej osobie czy działanie jakie właśnie ona wykonuje jest moralne czy też niemoralne. To właśnie "intelekty" które odmawiają wsłuchiwania się w głos tego sumienia są przez Boga eliminowane z życia (uśmiercane, bankrutowane, itp.) - tak jak wyjaśnia to punkt #G1 strony o nazwie will_pl.htm
       12. W "świecie bez Boga" moralne postępowanie zgodne z nakazami i wymaganiami opisanymi w Biblii NIE byłoby nagradzane w długoterminowym działaniu mechanizmów moralnych, ani postępowanie niemoralne w długoterminowym działaniu tych mechanizmów NIE byłoby karane. Tymczasem w świecie rządzonym przez absolutnie sprawiedliwego Boga osoby postępujace zgodnie z nakazami i wymaganiami Boga, w ostatecznym rozrachunku zawsze są nagradzane jeszcze w swym obecnym życiu fizycznym, zaś osoby postępujące niemoralne zawsze w końcu są tam karane. Najpoprawniej ów fakt odnotowała wiedza ludowa, opisując go w licznych przeysłowiach i powiedzeniach świata, przykładowo w polskim przysłowiu "Bóg nierychliwy ale sprawiedliwy". 
       13. W "świecie bez Boga" kataklizmy zdarzałyby się przypadkowo, zaś ludzie NIE mogliby się przed nimi bronić. Natomiast w świecie rządzonym przez Boga kataklizmy są zdarzeniami korygującymi niemoralnie zachowujące się społeczności - tak jak opisuje to strona quake_pl.htm, zaś ludzie mogą się efektywnie bronić przed kataklizmami np. metodą opisaną w #I3 na stronie petone_pl.htm. Dlatego w świecie rządzonym przez Boga kataklizmy wcale NIE niszczą przypadkowo, a wybierają do zniszczenia tylko te osoby i te społeczności które praktykują wysoce niemoralną filozofię pasożytnictwa - tak jak dokumentuje to "część #C" na stronie seismograph_pl.htm, "część #I" na stronie o nazwie day26_pl.htm, czy "część #B" na stronie o nazwie mozajski.htm
       14. W "świecie bez Boga" NIE byłoby żadnych wyjątków. Wszakże wszystko byłoby tam rządzone tymi samymi prawami natury, których liniowego działania Bóg NIE dostosowywałby do swoich celów i intencji. Natomiast w świecie rządzonym przez mądrego Boga istnieją wyjątki które pozwalają Bogu wybierać mądrze opcje jakie najkorzystkiej służą osiąganiu Jego nadrzędnych celów - po szczegóły patrz punkt #G5 strony will_pl.htm
       15. W "świecie pozbawionym Boga" nie byłyby też potrzebne ani sny, ani spanie, ani te uczucia które są oderwane od naszych zmysłów (tj. uczucia takie jak "miłość", "nienawiść", "szacunek", "pogarda", "żal", "litość", "gniew", itp.) - stąd przy działaniu wyłącznie tzw. "naturalnej ewolucji" wyewoluowane byłyby tylko uczucia w rodzaju "bólu", "głodu", "chłodu", itp. 
       16. W "świecie bez Boga" wszystko co by istniało dawałoby się zobaczyć. Natomiast w świecie stworzonym i rządzonym przez wszechmogącego Boga istnieją istoty i zjawiska których ludzkie (ani naukowe) "szkiełka i oka" narazie NIE są w stanie zobaczyć ani udokumentować. Do naszerzej znanych z takich istot, które w świecie umiejętnie rządzonym przez wszechmogącego Boga istnieją obiektywnie, inspirują ludzi, oraz realizują powierzone im zadania, jednak których stara "ateistyczna nauka ortodoksyjna" NIE jest w stanie ani dostrzec ani udokumentować, należą m.in.: (1) "UFOnauci" i UFO - opisywani m.in. na stronie o nazwie ufo_proof_pl.htm; (2) "Yeti" - opisywane m.in. w punktach #E2 i #F4.2 strony stawczyk.htm; (3) "diabły" - opisywane w Biblii m.in. także pod nazwą "serpentów" (do "stworzenia" czy "sfabrykowania" owych "serpentów", Bóg nawet otwarcie się w Biblii przyznaje - np. patrz bibilijna "Księga Rodzaju", werset 3:1, cytuję: "A serpent był bardziej przebiegły niż wszystkie bestie lądowe, które Pan Bóg stworzył." - zinterpretowany dokładniej w punkcie #B1.1 strony o nazwie antichrist_pl.htm); (4) najróżniejsze legendarne istoty w rodzaju "krasnoludków", "zmór", "chochlików", "skarbnika" ze śląskich kopalni, itp. - których przykłady opisywane są m.in. w punkcie #G1 i w podpisie pod "Fot. #4a-c" ze strony o nazwie sw_andrzej_bobola.htm czy w punkcie #H3 strony o nazwie wszewilki.htm; a także owe (5) najróżniejsze istoty opisywane w dalszej części niniejszej strony i generalnie będące "cielesnymi reprezentacjami Boga" - jednym z rodzajów których są "changelings". (Owe "changelings" są wysyłane na Ziemię aby zademonstrować ludziom wzorce moralności i następstwa "niemoralności".) Dwie najszerzej znane z takich "cielesnych reprezentacji Boga", to Jezus i Antychryst. Opisane są one np. w punkcie #F5 strony o nazwie antichrist_pl.htm
       17. W "świecie bez Boga" NIE dałoby się formalnie udowodnić istnienia Boga - tak jak istnienie Boga zostalo formalnie udowodnione (i to aż kilkoma odmiennymi metodami) na stronie o nazwie god_proof_pl.htm - np. patrz tam punkt #G3 i punkt #D3. Wszakże, istnienie tego co faktycznie NIE istnieje NIE może być formalnie udowodnione, ani nawet NIE pozwala się pomyśleć - tak jak opisuje to podrozdział I5.4.2 z tomu 5 mojej najnowszej monografii [1/5]. Wszakże w naszych umysłach NIE mamy nawet odpowiednich pojęć (słów w języku ULT) dla opisania tego co faktycznie NIE istnieje w całym wszechświecie. Jeśli ktoś z czytelników NIE wierzy wyjaśnionemu tu ustaleniu "totaliztycznej nauki", wówczas mu proponuję aby wymyślił coś i nam opisał, co faktycznie NIE istnieje w całym wszechświecie, a potem aby formalnie udowodnił, że to jednak gdzieś istnieje. Wówczas bowiem on (i my) miałby okazję aby na własnej skórze się przekonać, że takiej niemożliwości po prostu NIE daje się wymyślić i udowodnić. 
       18. W "świecie pozbawionym Boga" istniałyby tzw. "przypadki", zaś ich pojawianiem się rządziłyby trwałe i niezmienne prawa natury. Tymczasem w świecie stworzonym i inteligentnie rządzonym przez wszechwiedzącego Boga NIE może istanieć takie coś jak "przypadek", a wszystko dzieje się za wiedzą i dyskretnym pokierowaniem przez tegoż Boga. (Aczkolwiek, aby NIE odbierać ludziom ich "wolnej woli", większość zdarzeń jest celowo pozorowana przez Boga tak aby wyglądały m.in. jakby zaistniały tylko przez przypadek - po szczegóły patrz m.in. punkt #C2 na stronie o nazwie tornado_pl.htm.) Wszakże zaistnienie jakiegokolwiek "przypadku" w takim świecie z Bogiem byłoby zaprzeczeniem wszechwiedzy Boga i Jego panowania nad stworzonym przez Niego wszechświatem. Dlatego w takim świecie z Bogiem każde zdarzenie jest wcześniej umiejętnie zaprogramowane i potem czasowo zesynchronizowane, tak aby precyzyjnie realizowało ono cele i zamiary Boga - jakie to czasowe synchronizowanie zdarzeń wyjaśnia szerzej "omniplan" z punktu #C3 na stronie o nazwie immortality_pl.htm. W świecie tym istnieje też absolutna sprawiedliwość i każdego spotyka to na co sobie uprzednio zasłużył - co pośrednio wyjaśnia m.in. podpunkt 8 powyżej. Ludzie żyjący moralnie są w nim dyskretnie nagradzani, zaś ludzie postępujący niemoralnie są w nim dyskretnie karani - tyle że na sposoby jakie NIE odbierają "wolnej woli" osobom obserwującym ich losy. Itd., itp. 
       19. W "świecie bez Boga" reprodukcją i ewolucją istot żywych NIE mogłaby rządzić DNA, a rządziłyby czyste przypadki. Wszakże będąc rodzajem "języka" jaki stworzyć jest w stanie tylko jakaś inteligentna istota, kody DNA mogą zaistnieć tylko w "świecie stworzonym i inteligentnie rządzonym przez wszechmogącego Boga". Jak bowiem ujawniają to ustalenia powoływane w punkcie #G2 strony o nazwie god_proof_pl.htm, DNA jest rodzajem "języka", zaś Teoria Komunikacji Shannona jednoznacznie wykazała, że języki mogą być uformowane tylko przez inteligentne istoty. Tymczasem aby DNA pojawiło się w "świecie bez Boga", inteligentne istoty musiałyby tam istnieć czasowo wcześniej niż proces rzekomej ewolucji pozwoliłby im się wyewoluować. 
       20. W "świecie bez Boga" NIE istniałyby żadne zjawiska które reprezentują sobą manifestacje działalności Boga. Czyli w takim świecie NIE istniałyby, między innymi, następujące zjawiska które występują dość powszechnie w naszym świecie: "cuda", "duchy", "poltergeist", "nadprzyrodzone stworzenia" (np. stworzenia opisywane w punkcie #F4.2 strony o nazwie stawczyk.htm), "deszcze żywych stworzeń" (np. deszcze z żywych ryb opisywane w podpisie pod "Fot. #D24" ze strony o nazwie milicz.htm), "UFO", kataklizmy dotykające niemoralne społeczności (takie jak te opisane w punkcie #I3 strony o nazwie petone_pl.htm), przedwczesne śmierci osób głuchych na głos swego sumienia (takie jak te opisane w punkcie #G1 strony o nazwie will_pl.htm), itd., itp. 
       21. W "świecie bez Boga" ludzie byliby poddawani wyłącznie regularnościom jakich pochodzenie ma fizykalny charakter. Przykładowo, walkę zawsze wygrywałby tam najsilniejszy i najsprawniejszy, pociągnięcie za spust zawsze kończyłoby się tragicznie dla osoby w którą wymierzona byłaby strzelba, itp. Natomiast w "świecie mądrze rządzonym przez wszechmogącego Boga" ludzie są też poddawani regularnościom o pozafizykalnym pochodzeniu - które ustanowił ów Bóg aby łatwiej osiągać swoje nadrzędne cele. Przykładowo, w "świecie Boga" każda osoba otrzymuje materiał dowodowy jaki dla niej stanowi potwierdzenie prawdy tego w co owa osoba głęboko wierzy - tak jak wyjaśnia to punkt #A2.2 na stronie o nazwie totalizm_pl.htm, czy punkt #F2 na stronie o nazwie will_pl.htm. To właśnie z powodu owej pozafizykalnej regularności np. dla ludzi którzy wierzą w przesądy, owe przesądy się wypełniają, ludzie którzy wierzą w duchy lub w UFO widują duchy lub UFO, ludzie którzy wierzą w demony lub Szatana są trapieni przez demony lub przez Szatana, wierzący w anioły widują anioły, itd., itp. W takim "świecie Boga" działają też pozafizykalne "prawa moralne" - np. tzw. "Prawo Bumerangu" opisywane m.in. w punkcie #B3 strony o nazwie mozajski.htm; ponadto, w owym świecie każdą wojnę zawsze przegrywa agresor (tak jak opisuje to punkt #I2 strony o nazwie bitwa_o_milicz.htm) - nawet jeśli ów agresor jest najsilniejszą i najlepiej uzbrojoną z walczących stron; życiem ludzi rządzi pozafizykalna zasada "wymierania najniemoralniejszych" opisywana powyżej w podpunkcie 8 z niniejszego punktu, a także w punktach #G1 i #G4 strony will_pl.htm - która w przypadku ludzi faktycznie zastępuje darwinowską "zasadę przeżywania najsilniejszego" obowiązującą jedynie w świecie dzikich zwierząt; itd., itp. 
       22. W "świecie bez Boga" każde działanie podjęte przez ludzi faktycznie byłoby realizowane przez tychże ludzi - i to owi ludzie decydowaliby o wyniku tego działania. Przykładowo, gdyby któryś z ludzi podnosił w takim świecie np. kamień, wówczas ów kamień faktycznie byłby podnoszony przez niego siłą jego własnych mięśni. Tymczasem w "świecie mądrze rządzonym przez wszechmogącego Boga" każde ludzkie działanie tylko wygląda jakby było realizowane przez ludzi, jednak faktyczna realizacja każdego ludzkiego działania następuje przez Boga zaś o jego wyniku decyduje Bóg. Stąd, przykładowo, jeśli w takim "świecie Boga" ktoś zdecyduje się podnieść jakiś kamień, wówczas osoba ta tylko ma wrażenie iż to jej mięśnie podnoszą ów kamień, jednak faktycznie kamień ten jest podnoszony przez Boga w takt i proporcjonalnie do wysiłków owej osoby. W rezultacie, w owym "świecie Boga" to Bóg decyduje czy danej osobie uda się podnieść ów kamień, czy też kamień ten będzie się zachowywał tak jakby był zbyt ciężki, zbyt zależały w ziemi, lub zbyt odległy od narzędzi jakie są potrzebne, aby pozwolić się podnieść danej osobie. Takie zaś pośredniczenie Boga w każdej działalności podejmowanej przez ludzi, pozwala aby w "świecie mądrze rządzonym przez wszechmogącego Boga", to prawa ndprzyrodzoności decydują o wynikach praktycznie wszystkiego co tylko w nim się dzieje. Innymi słowy, pozwala to aby m.in. niektóre zdarzenia zachodzące w tym świecie wypełniały doskonałe staropolskie powiedzenie, że "człowiek strzela, jednak kule nosi diabeł". Z kolei ów wymóg powoduje, że w owym "świecie Boga" w razie potrzeby mogą dziać się rzeczy, jakie przeczą logice i prawom fizyki. Przykładowo, kiedy ktoś nam bliski i kochany zostanie przywalony ogromnym głazem lub jakimś innym ciężkim obiektem, wówczas nagle może się okazać, że aby go uwolnić my sami potrafimy podnieść w górę ciężary rzędu wielu ton. Albo, że "karabin raz do roku strzela bez naboju". Albo, że kiedy wykonujemy ciąg jakichś powtarzalnych działań na naszym komputerze, wówczas czasami się przyłapujemy, że wydaliśmy niedozwolony rozkaz dla kolejnego z tych działań, jednak zamiast zadziałać błędnie, nasz komputer ciągle zrealizował owo nasze zamierzone, chociaż mu nienakazane, działanie. Albo, że bez względu na to jak mocno byśmy się NIE starali, zawsze jednak w napisanym przez nas tekście znajdujemy potem określoną proporcję błędów których oryginalnie w nim NIE widzieliśmy. Albo, że istnieją ludzie którzy lewitują lub telekinetycznie oddziaływują na obiekty swymi myślami. Itd., itp. 
       23. W "świecie bez Boga" tzw. "prawa natury" (a stąd i działanie całego wszechświata) byłyby niezmienne - wszakże to owa ich stałość i nieskończenie długie działanie stworzyłoby wówczas cały wszechświat. Natomiast we wszechświecie stworzonym i inteligentnie rządzonym przez wszechmogącego Boga, wszystko musi ulegać stopniowym zmianom (chociaż zmiany te są trudne do wykrycia przez ludzi). Wszakże w takim świecie z Bogiem, to ów Bóg zaprojektował i zaprogramował działanie tzw. "praw natury". Uczynił to też w taki sposób, aby owe prawa możliwie najlepiej służyły osiąganiu nadrzędnych boskich celów. Dlatego aby takie nowe cele móc stopniowo sobie stawiać i osiągać, Bóg nieustannie zarówno stopniowo udoskonala działanie wybranych z już istniejących praw natury, a ponadto programuje działanie zupełnie nowych praw natury. W rezultacie tych zmian, w takim świecie z Bogiem działanie dosłownie wszystkiego musi ulegać nieustannym zmianom. (Tyle, że zmiany te są raczej powolne i stąd dla ludzi zwykle niedostrzegalne.) Na dodatek, w świecie tym istnieją też regiony, w których działają "prawa natury" zupełnie odmienne niż w innych regionach naszego świata (np. te regiony w których Bóg 'testuje" działanie nowych "praw natury"). W sumie więc, w świecie z Bogiem, założenie dzisiejszej oficjalnej nauki, że jakoby "w całym wszechświecie rządzą te same i niezmienne prawa natury" (jakich działanie naukowcy poznali na Ziemi), jest zupełnie fałszywe - a co za tym idzie wszelkie ustalenia nauki bazujące na owym założeniu są też zupełnie błędne. Stąd też np. fakt, że w dniu dzisiejszym Ziemia krąży naokoło Słońca, zaś nasze Słońce jest tylko jedną z trylionów gwiazd, wcale NIE musiało być prawdą np. 6000 lat temu - tj. zaraz po stworzeniu świata fizycznego. Wszakże wówczas Ziemia mogła być "płaska jak placek", mogła mieć aż kilka księżyców, zaś Słońce mogło być jak dzisiejszy Księżyc. Dopiero w tysiące lat później Bóg mógł udoskonalić to swoje stworzenie i nadać Ziemi oraz Słońcu dzisiaj widziany charakter. Podobnie może być z historią i przeszłością - to co dzisiaj uczymy się na lekcjach historii, wcale NIE musiało zdarzyć się już w pierwszym przebiegu czasu. Wszakże dzięki stworzeniu softwarowego tzw. "omniplanu" Bóg panuje nad czasem i zmienia historię na taką jaka najbardziej sprzyja osiąganiu Jego nadrzędnych boskich celów. Dopiero więc później, tj. w następnych przebiegach czasu, Bóg dopasował przeszłość do wymagań przyszłości (zgodnie z działaniem owego boskiego "omniplanu" opisanego w punkcie #C3 strony immortality_pl.htm), a w ten sposób historia mogła stopniowo nabrać kształtu jaki znamy obecnie. Najłatwiej odnotowalnym dla ludzi dowodem na owe nieustanne zmiany wszystkiego, jest treść Biblii - czyli księgi której treść Bóg powtarzalne przeredagowuje prawdopodobnie najczęściej - a stąd stopniowe zmiany wybranych szczegółów której nawet mi czasami udaje się odnotować. Innym dowodem może być istnienie tzw. "deja vu". 
       24. W "świecie bez Boga", o tym czy dane coś reprezentuje "prawdę", dawałoby się ustalić jedynie niekiedy i to przez czysty przypadek. Tymczasem w świecie sprawiedliwie rządzonym przez wszechwiedzącego Boga prawda zawsze jest ujawniona tym co postępują moralnie oraz co włożą wymagane motywacje i wysiłek w jej poznanie. Innymi słowy, w świecie rządzonym przez Boga każde kłamstwo i wszystko co służy kłamstwu z upływem czasu jest demaskowane dla wiedzy tych co poszukują prawdy. Mądry i dalekowzroczny Bóg zawsze bowiem tak sprawia, że każde kłamstwo, niemoralność, przestępstwo, itp., ma albo jakichś przypadkowych lub niewidzialnych świadków, którzy potem je ujawnią, albo ich sprawcy sami w późniejszym terminie przyznają się do jego popełnienia np. gryzieni tzw. "wyrzutami sumienia", albo też jakaś nieodnotowana kamera je zarejestruje, albo też na miejscu pozostawiony jest jakiś materiał dowodowy, itd., itp. Z upływem więc czasu, każde kłamstwo, każda niemoralność, każda niewierność małżeńska, itp., zawsze ulegają ujawnieniu tym co chcą poznać prawdę na ich temat oraz co włożą w poszukiwanie owej prawdy wymaganą ilość wysiłku i motywacji. Najlepszym przykładem takiego kłamstwa, które z czasem zostało zastąpione porawdą, była treść rzekomych "plotek", jakie po dugiej wojnie światowej uparcie krążyły po Polsce i jakich powtarzalne słyszenie ja nadal doskonale pamiętam, mianowicie że "zawodowi koleżkowie" Hitlera (wówczas ciągle przy władzy) pozwolili Hitlerowi uciec do Południowej Ameryki, oraz usilnie tę ucieczkę zaitajali najróżniejszymi zwodniczymi oficjalnymi stwierdzeniami i "materiałem dowodowym". Jak obecnie zostało to już ujawnione, Hitler faktycznie "zwiał" do Ameryki i żył tam w komforcie i otoczeniu uwielbiających go ludzi aż do swej naturalnej śmierci.
* * *
       Oczywiście, takich różnic jest znacznie więcej - co podkreślają poszczególne totaliztyczne strony (np patrz strona o nazwie god_proof_pl.htm). Jednak ich przykłady wyszczególnione powyżej dają już czytelnikowi relatywnie dobre rozeznanie na czym różnice owe polegają. 
       Fakt, że świat inteligentnie stworzony i rządzony przez Boga musi się znacząco różnić od "świata bez Boga", jest uparcie ignorowany i przemilczany przez starą tzw. "ateistyczną naukę ortodoksyjną" (tj. przez ową nadal monopolistyczną oficjalną naukę, której ciągle uczymy się w szkołach i na uniwersytetach). Wszakże gdyby owa stara nauka zaczęła badać i uwypuklać owe różnice, wówczas z upływem czasu musiałaby przyznać to co wyjaśnia poniżej punkt #B2 tej strony, mianowicie że świat w którym my żyjemy faktycznie jest światem stworzonym i rządzonym przez inteligentnego Boga. Tymczasem stara "ateistyczna nauka ortodoksyjna" NIE chce przyznać tego faktu. Jej "monopol na wiedzę" (oraz wszelkie korzyści płynące z tego monopolu) wynika bowiem właśnie z praktykowania przez nią ateizmu. Dlatego owe różnice istniejące pomiędzy obu tymi światami zmuszona była zidentyfikować, poodkrywać, oraz uświadamiać ludziom dopiero nowa "nauka totaliztyczna" (która jednak to nauka, z powodu braku oficjalnego uznania, nawet w chwili pisania tego punktu w maju 2012 roku ciągle cała była reprezentowana przez tylko jednego naukowca badającego otaczającą nas rzeczywistość na zasadzie "hobby" i dosyć grubiańsko prześladowanego przez reprezentantów starej oficjalnej "ateistycznej nauki ortodoksyjnej" - tj. cała ta nowa nauka była reprezentowana tylko przez autora niniejszej strony). Z uwagi na istotność owych różnic dla filozoficznych i naukowych fundamentów nowej "totaliztycznej nauki", są one przypominane i podkreślane aż na całym szeregu totaliztycznych stron. Przykładowo, czytelnik znajdzie także ich uwypuklenie w punkcie #A1 strony o nazwie totalizm_pl.htm, punkcie #D3 strony o nazwie god_proof_pl.htm, we "wstępie" oraz punktach #D4, #G4 i #K2 strony o nazwie dipolar_gravity_pl.htm, punkcie #G1 strony o nazwie will_pl.htm, punkcie #B2 strony o nazwie antichrist_pl.htm, na całej stronie o nazwie 2030.htm, oraz na całym szeregu jeszcze innych totaliztycznych stron.
Antworten to top
#5
#B2. Świat w którym my żyjemy wykazuje się posiadaniem wszystkich cech "świata stworzonego i mądrze rządzonego przez wszechmogącego Boga":

Motto: "Potykanie się o prawdę wcale NIE oznacza, że potykający się ją dostrzega."

       Jeśli każdy z opisanych w powyższym punkcie #B1 teoretycznie wydedukowanych (zidentyfikowanych) przez nową "naukę totaliztyczną" atrybutów jakie powinny cechować "świat stworzony i rządzony przez Boga", ktoś systematycznie przymierzy do ustalonych empirycznie cech które charakteryzują rzeczywistość w jakiej ludzkość żyje, wówczas się okazuje, że świat w którym my wszyscy żyjemy faktycznie demonstruje posiadanie wszystkich atrybutów wymienionych w owym punkcie #B1. Jednocześnie podobne przymierzanie do cech naszej rzeczywistości każdego z wymienionych w owym punkcie #B1 teoretycznych atrybutów jakie miałyby cechować "świat pozbawiony Boga" ujawnia że żaden z owych atrybutów NIE jest obecny w rzeczywistości w jakiej ludzkość żyje. Dlatego wynikiem takiego systematycznego przymierzania owych atrybutów jest ustalenie, że świat w którym ludzkość żyje wykazuje obecność wszelkich teoretycznych atrybutów jakie muszą cechować "świat stworzony i inteligentnie rządzony przez wszechmogącego Boga" i jednocześnie wykazuje nieobecność każdego z atrybutów jakie musiałyby cechować hipotetyczny "świat pozbawiony Boga".
       Podsumujmy więc teraz ustalenia wynikające z poprzedniego i niniejszego punktu (tj. z #B1 i #B2). Jeśli ktoś postawi się w sytuacji Boga - tak jak to czyni np. wstęp do strony o nazwie parasitism_pl.htm, poczym przeanalizuje jak ma wyglądać "świat zarządzany przez Boga", wówczas się okazuje że świat w którym my żyjemy wykazuje właśnie wszelkie ustalone wówczas cechy. Jednocześnie świat w którym my żyjemy jest drastycznie odmienny od tego jak wyglądałby "świat pozbawiony Boga" - który opisany został dokładniej w punkcie #B1 tej strony. (Owa jego drastyczna odmienność pozwoliła nawet na opracowanie "formalnego dowodu naukowego na istnienie Boga", zaprezentowanego m.in. na stronie god_proof_pl.htm.) Przykładowo, w świecie w którym my żyjemy faktycznie istnieje i działa "moralność" zaś najkorzystniejsze działanie wymaga mozolnego wspinania się pod górę tzw. "pola moralnego" - po szczegóły patrz punkt #A2.1 strony o nazwie totalizm_pl.htm albo punkt #F1 strony o nazwie rok.htm. Co jednak ciekawsze, w świecie w którym my żyjemy, niemoralność faktycznie jest "karana", chociaż aby NIE odbierać ludziom tzw. "wolnej woli" (wyjaśnionej dokładniej w punkcie #B1 strony will_pl.htm) owa kara nadchodzi dopiero po długim czasie - zgodnie ze staropolskim przysłowiem "Bóg nierychliwy ale sprawiedliwy". Kara ta jest też celowo kamuflowana przez Boga - tak jak wyjaśnia to punkt #G3 strony o nazwie will_pl.htm oraz punkt #C2 strony o nazwie tornado_pl.htm. Innymi słowy, świat w którym my żyjemy bezapelacyjnie jest "światem stworzonym i mądrze zarządzanym przez wszechmogącego Boga". Tyle tylko, że aby NIE odbierać ludziom owej "wolnej woli", swoje działania zarządzające mądry Bóg starannie kamufluje przed ludźmi - tak aby pozornie wyglądały one na ślepe działania sił natury, lub w najlepszym przypadku na inteligentne działania UFOnautów.
Antworten to top
#6
#P1. Dlaczego totalizm jest "lekarstwem na wszystko":

       W punkcie #A1 strony o nazwie totalizm_pl.htm przytoczona została definicja pojęcia "moralność". Definicja ta stwierdza, że: w świecie rządzonym przez Boga przez "moralność" należy rozumieć poziom zgodności czyichś działań i zachowań w codziennym życiu, z wymaganiami jakie Bóg nakłada na tryb życia ludzi. Z kolei "jedyna zasada totalizmu" (a wiec i jedyne "wymaganie" które totalizm nakłada na swoich wyznawców) stwierdza: "wszystko co tylko czynisz zawsze dokonuj pedentycznie 'moralnie' ". Innymi słowy, praktykując totalizm postępuje się w swoim życiu "pedentycznie moralnie" - czyli w absolutnej zgodzie i harmonii z wymaganiami nałożonymi na nas przez Boga. Z kolei takie "pedantycznie moralne" postępowanie, zgodnie z tym co wyjaśnia punkt #B6 niniejszej strony, powoduje że w życiu jest się "nagradzanym" przez Boga - zbierając wszystkie te owoce i nagrody które Bóg przyznaje za prowadzenie moralnego życia. Ponieważ zaś "moralność jest kluczem do wszystkiego", owe owoce i nagrody prowadzenia wysoce moralnego życia rozciągają się praktycznie na każdy obszar naszego istnienia, włączając w to nawet zdrowie. To dlatego filozofia totalizmu ma zasłużone prawo aby twierdzić, że totalizm jest "lekarstwem na wszystko". Nic dziwnego, że np. komentarz z Trzeciego Wydania tzw. "Biblii Tysiąclecia", dodany tam do wersetu 6:3 z "Księgi Rodzaju", stwierdza - cytuję tutaj ów komentarz: "Wraz z postępującym zepsuciem moralnym zmniejsza się witalność ludzi." Komentarz ten potwierdza więc, że ludzkość już od dawna wie iż "prowadzenie moralnego życia" udoskonala zdrowie. Tyle, że dopiero filozofia totalizmu wykazała i podkreśliła ten fakt analizami materiału dowodowego oraz przeprowadzeniem odpowiednich dedukcji logicznych. (Tak nawiasem mówiąc, to ludzie od wieków bezskutecznie poszukują prostrzego w użyciu niż "moralność", tzw. "lekarstwa na wszystko", które mogłoby być zażywane bez żadnego wysiłku czy starań, tak jak zażywane są dzisiejsze pigułki - o czym szerzej informuję m.in. w punktach #G1 i #G3 strony o nazwie healing_pl.htm. Niestety, takie "bezwysiłkowe lekarstwo na wszystko" w świecie rządzonym przez Boga nigdy NIE może być znalezione - wszakże nagradzałoby ono "NIE czynienie niczego", co wyraźnie zbiega w dół "pola moralnego".)
Antworten to top



Gehe zu:


Benutzer, die gerade dieses Thema anschauen: 1 Gast/Gäste