Dowody, że Bóg istnieje - rozdziały
#1
...
Antworten to top
#2
#A3.Jak moje zrozumienie dobrodziejstw "twardej szkoły życiowej" wpłynęło na historię tej strony:
Motto: "Bogactwo pozbawione 'dyscypliny moralnej' prowadzi do degeneracji i upadku."

Stronę tą zacząłem przygotowywać w pierwszych dniach lipca 2008 roku. W pierwszym jej wydaniu wystawionym w Internecie już 5 lipca 2008 roku, po prostu zebrałem w niej w jedną całość wszystkie dowody na istnienie Boga na które ponatykałem się podczas swoich "prywatnych" badań i przy pisaniu innych stron totalizmu. Jednak już w kilka miesięcy później zrozumiałem, że owemu pierwszemu wydaniu tej strony brakuje jakby "ducha" czy "myśli przewodniej". Wszakże była ona jak wazon na kwiatki, w który powrzucałem "jak leci" całą kupę kwiatków na jakie się natknąłem w swoich poszukiwaniach prawdy. Kwiaty owe domagały się więc aby je pozestawiać razem w jakąś harmonijną kompozycję "bukietu".
Na "ducha" czy na "myśl przewodnią" tej strony natknąłem się przypadkowo w Kuala Lumpur w sierpniu 2008 roku. Czekałem tam wówczas na swoją kolejkę do dentysty i z nudów (a także aby odwrócić swą uwagę od nieprzyjemnych dźwięków które dobiegały z gabinetu dentystycznego) wziąłem do ręki jeden z owych kolorowych magazynów które typowo oferowane są w poczekalniach dentystycznych. W magazynie tym zacząłem czytać raczej ciekawy artykuł o losie i wychowaniu dzieci bogatych rodziców. Artykuł ten logicznie argumentował i dokumentował, że typowo dzieci bogatych rodziców które nie zaznały "moralnej dyscypliny" zaś w dzieciństwie otrzymują bez wysiłku i zabiegania wszystko co tylko zechcą i co najlepsze, wyrastają na nastawione wyłącznie konsumpcyjnie społeczne snobki, kaleki, niedołęgi, narzekacze, itp., które mają potem kłopoty z życiem w prawdziwym społeczeństwie, które szybko marnotrawią oddziedziczoną fortunę, oraz które nie tak rzadko umierają jako nałogowcy lub bezdomni żebracy. Dlatego jednym z zadań zamożnych rodziców jest zamierzone wprowadzenie do życia i do wychowania swoich dzieci takich "utwardzających charakter doświadczeń" jak: dyscyplina moralna, struktury, wzorce, wysiłek, obowiązki, odpowiedzialność, cele do osiągania, nagrody i kary, itp. Tylko bowiem w efekcie takiego "twardego wychowywania", dzieci zamożnych rodziców są w stanie nabyć owych pożądanych cech charakteru które automatycznie nabywają dzieci ubogich rodziców. To właśnie dla nabycia takich pożądanych cech charakteru w byłej kulturze angielskiej leżała (dzisiaj już upadła) tradycja aby dzieci bogatych rodziców wysyłać do tzw. "boarding schools". W owych bowiem szkołach żelazna dyscyplina, ciężka praca, oraz rozliczne obowiązki, wyrabiały w nich pożądane cechy charakteru oraz zasady moralnego postępowania.

Ja w pełni zgadzałem się z autorem owego artykułu że tylko "twarde wychowywanie" jest naprawdę korzystne dla ludzi którzy jeszcze nie wykształtowali w sobie trwałych zasad moralnego postępowania. Wszakże w swoim własnym życiu znałem osobiście aż kilka przypadków dzieci bogatych rodziców które "zeszły na psy" właśnie ponieważ nawykłe były że wszystko co najlepsze zawsze było podawane im na tacy bez żadnego wysiłku z ich strony. W rezultacie, kiedy w końcu dopadły ich realia prawdziwego życia, nie były one w stanie realiom tym podołać. Stąd znam nawet przypadki że w dorosłym życiu popełniały oni samobójstwa. Kiedyś miałem też wątpliwą przyjemność zostać "chłopakiem" dziewczyny która była córką jednego z najbogatszych jubilerów kapitalistycznego kraju w którym wówczas mieszkałem - do dzisiaj wspominam tamte czasy jako jedno pasmo udręki i problemów pożycia. (Stąd serdecznie współczuję każdemu kto weźmie sobie za żonę rozpieszczoną, rozwydrzoną i nawykłą tylko do przyjemności i do brania córkę z bardzo bogatego domu.)
Oczywiście, tamten artykuł o dzieciach bogatych rodziców ja traktowałem tylko jako chwilową rozrywkę w poczekalni dentysty i nawet NIE odnotowałem jego tytułu ani danych edytorskich. Dopiero w jakiś czas po przeczytaniu tego artykułu dotarło do mojej świadomości, że my - znaczy wszyscy ludzie, jesteśmy właśnie jak owe dzieci bogatych rodziców. Wszakże nasz "rodzic", czyli Bóg, jest bardzo bogaty - posiada przecież cały wszechświat na własność. Gdyby zechciał mógłby więc nas "rozpieszczać" do woli zasypując nas za darmo i bez wysiłku wszystkim co tylko zechcielibyśmy mieć. Jednak wówczas stalibyśmy się społecznymi kalekami i niedołęgami - tak jak typowe dzieci bogatych rodziców. Ponieważ więc nasz rodzic, czyli Bóg, jest nieskończenie mądry i przezorny, celowo wprowadza On do naszego życia cele do osiągnięcia, nagrody i kary, wysiłek, obowiązki, itp. W ten sposób Bóg wykształtowuje w nas pożądane cechy charakteru i trwałe zasady moralnego postępowania, tak abyśmy stali się wytrwałymi poszukiwaczami prawdy, abyśmy byli zdolni do włożenia wysiłku i pracy w to co zdobywamy, abyśmy NIE dawali za wygraną w swoich dążeniach, itd., itp. (Więcej informacji na temat "wychowywania" ludzi przez Boga tą samą metodą którą "hartuje się stal", zawarte zostało w punkcie #B5.1 z totaliztycznej strony will_pl.htm.) 
Uświadomienie mi powyższego spowodowało, że niniejsza strona mogła już otrzymać swoją "myśl przewodnią" (czy "ducha"). Myślą tą stało się bowiem wyjaśnienie czytelnikowi niniejszej strony, że Bóg wcale NIE może nam po prostu podarować czegoś, np. "dowodów na istnienie Boga", bez uprzedniego zmuszenia nas do zdobywania sobie tego własnym wysiłkiem i determinacją. Wszakże otrzymując wszystko bez wysiłku stalibyśmy się nieudolni, bezradni, eratyczni, marnotrawni, itp. - tak jak owe typowe dzieci bogatych rodziców. Dlatego Bóg NIE ma innego wyjścia niż zmusić nas we włożenie dużego wysiłku we wszystko co wartościowego pragniemy osiągnąć. Zaś dowody i pewność istnienia Boga są najbardziej wartościowym dobrem moralnym jaki tylko my ludzie możemy posiąść. To właśnie aby zmuszać nas do wkładania wysiłku i umiejętności w dokonywanie wszelkich moralnie poprawnych działań, oraz aby całkowicie wyeliminować z życia możliwość iż "leżenie do góry brzuchem" i "nieczynienie niczego" rodzi komuś owoce i staje się moralnie poprawnym postępowaniem, Bóg wymyślił i rozciągnął ponad Ziemią tzw. "pole moralne" opisane m.in. w punkcie #G3 totaliztycznej strony eco_cars_pl.htm, czy w punkcie #F1 strony rok.htm. Owo "pole moralne" powoduje, że każdy z nas w chwili dokonywania czegokolwiek moralnego musi w polu tym wspinać się pod górę - czyli musi poruszać się wzdłuż tzw. "linii największego oporu intelektualnego".Mając więc to odkrycie na uwadze, w drugiej połowie września 2008 roku przeredagowałem tą stronę - tak aby nadać jej powyższą myśl przewodnią. W ten sposób powstało (niniejsze) drugie wydanie tej strony. Mam też nadzieję że w wydaniu tym owa myśl przewodnia jest wyjaśniona wystarczająco prosto i klarownie, oraz że jest poparta ona wystarczająco przekonywującymi dowodami empirycznymi.
Antworten to top
#3
#A4. Dlaczego bez zrozumienia dobrodziejstw "twardej szkoły życia" my nigdy NIE zrozumiemy ani zaakceptujemy Boga:
Aby zaakceptować dowód że Bóg istnieje, oraz aby zacząć rozumieć metody działania Boga, konieczne jest uprzednie posiadanie akceptującego wewnętrznego nastawienia. Wszakże to właśnie z braku owego wewnętrznego nastawienia, najbardziej zaciekłymi propagatorami ateizmu są ludzie którzy mają jakąś urazę do Boga - np. doświadczyli czegoś co uważają za "boską niesprawiedliwość", lub np. urodzili się kalekami. Tymczasem wielu ludziom trudno zdobyć się na taką wewnętrzną akceptację dla Boga kiedy wokoło widzą ową niemoralność, niesprawiedliwość społeczną, głupotę rządzących, łakomstwo bogatych, ucisk i eksploatację ubogich, głód, szalejącą przestępczość, nieszczęścia, komary, choroby, wojny, itd., itp. Wszakże kiedy widzi się to wszystko wówczas nasuwa się pytanie "co czyni Bóg że do tego dopuszcza" (po przykład zadawania takiego właśnie pytania patrz "guzik" z punktu #K1 przy końcu tej strony). Wcale NIE dochodzi wówczas do ludzkiej świadomości, że Bóg NIE posiada innej metody "wychowywania ludzi" poza zaserwowaniem im "twardej szkoły życia" właśnie za pośrednictwem owych form zła. Tylko bowiem taka narzucona ludzkości "twarda szkoła życia" jest w stanie nauczyć nas tego, czego ochotniczo i dobrowolnie wcale niestety NIE chcemy poznać.
W poprzednim punkcie #A3 opisałem jak podczas poszukiwania "ducha" czy "myśli przewodniej" dla niniejszej strony przypadkowo doświadczyłem utwierdzenia swoich uprzednich przekonań o dobroczynnym działaniu ubóstwa i "twardego wychowywania" na wykształtowanie u ludzi korzystnych cech charakteru i trwałych zasad moralnego postępowania. Jak bowiem się okazuje, aby wychować wartościowych ludzi, konieczne jest zmuszenie ich aby zasmakowali ubóstwa i "twardej szkoły życia" która ukształtuje ich charakter "tak jak hartuje się stal". Dobroczynne efekty tej właśnie zasady wychowywania są wszakże potwierdzane przez wszystkie istniejące przykłady. Jednym z takich przykładów jest właśnie opisana w poprzednim punkcie #A3 reguła, że dzieci bogatych rodziców po skonfrontowaniu trudności życiowych "schodzą na psy". Innym przykładem jest obecna sytuacja w Nowej Zelandii, gdzie rząd ustanowił prawa zakazujące dyscyplinowanie dzieci klapsami oraz gdzie rodzice którzy złamią ten zakaz są stawiani przed sądem - po więcej szczegółów na ten temat patrz punkt #B5.1 z totaliztycznej strony will_pl.htm. Wynikiem owego prawa zakazującego dyscyplinowanie dzieci jest, że Nowa Zelandia przechodzi obecnie przez prawdopodobnie największy w swoich dziejach kryzys młodzieżowego huligaństwa, przestępczości, niemoralności, nieposłuszności i nieprzydatności życiowej. Problem ten zaczynają już odnotowywać nawet sami Nowozelandczycy, na przekór że jego powodem są ich własne dzieci - patrz artykuł "Misbehaviour by kids rated No 1 social issue" (tj. "Złe zachowanie dzieci uważane za problem socjalny numer 1"), ze strony A2 gazety The New Zealand Herald, wydanie datowane we wtorek (Tuesday), April 5, 2011. Dzisiejsza młodzież jest tam tak nieprzygotowana do życia, że nikt ich NIE chce już zatrudniać. W rezultacie, w/g np. artykułu "Youth jobless a time bomb says business lobby group" (tj. "Bezrobocie młodzieży staje się bombą zegarową stwierdza grupa reprezentantów przemysłu") ze strony A3 gazety The Dominion Post (wydanie datowane w piątek (Friday), April 6, 2011), aż 27.9 % młodzieży dzisiejszej Nowej Zelandii jest "bezrobotne" (tj. pobiera zasiłek dla bezrobotnych - bowiem w Nowej Zelandii "bezrobotnych" definiuje się jako tych co pobierają od państwa "zasiłek dla bezrobotnych"). To zaś oznacza, że praktycznie ponad co czwarty młody obywatel Nowej Zelandii jest "bezrobotnym" - a trzeba pamiętać to co wyjaśnione w punkcie #B1 strony pajak_jan.htm, mianowicie że jedynie około 32% obywateli pozbawionych zatrudnienia i zarobku otrzymuje tam "zasiłek dla bezrobotnych" i oficjalnie uważanych jest za "bezrobotnych". Aby więc ktoś ciągle mógł tam wykonywać użyteczne prace, publicznie dyskutuje się już jak zmusić niemal 70-letnich staruszków do kontynuowania pracy zarobkowej. Używana jest w tym celu cała gama argumentów. Przykładowo, apeluje się tam do patriotyzmu staruszków i do przykładów z innych krajów - np. patrz artykuł "Govt says it needs thousands of over 65s to go back to work" (tj. "Rząd stwierdza iż potrzebuje aby tysiące w wieku ponad 65 lat powróciło do pracy") ze strony A13 gazety The New Zealand Herald, wydanie datowane w czwartek (Thursday), March 31, 2011, czy patrz artykuł "Baby boomers can turn silver into gold in a flexible workforce - report" (tj. "Dzieci wyżu demograficznego mogą przemienić srebro włosów na prawdziwe złoto jako zamienna siła robocza - raport"), ze strony A3 nowozelandzkiej gazety "The Dominion Post", wydanie ze (Tuesday), May 3, 2011 (podobny temat poruszył też artykuł "Let's embrace our grey-haired workers" ze strony B2 gazety "The New Zealand Herald", wydanie z czwartku (Thursday), May 5, 2011. Straszy się tam też staruszków, że krajowi zabraknie pieniędzy na wypłacanie emerytur - np. patrz atrykuł "NZ sitting on supperannuation timebomb: Treasury" (tj. "Nowa Zelandia siedzi na emerytalnej bombie: Skarb Państwa", ze strony A4 gazety "The New Zealand Herald", wydanie z piątku (Friday), October 30, 2009. Pojawiają się tam też coraz częstrze rekomendacje aby oficjalnie odebrać staruszkom prawo do emerytury - np. patrz artykuł "Raise super age to 67, report recommends" (tj. "Podnieśmy wiek emerytalny do 67, zaleca raport"), ze strony A6 gazety "The New Zealand Herald", wydanie ze środy (Wednesday), December 8, 2010. Kolejnym przykładem że ubóstwo i "twarda szkoła życia" uczą ludzi pożądanych cech charakteru i czynią ich szczęśliwszych jest obecna sytuacja na tropikalnej wyspie Borneo. Ze wszystkich krajów w jakich pracowałem i mieszkałem w swym życiu, mieszkańcy Sarawak na Borneo są najmilsi, najprzyjemniejszych charakterów, oraz najbardziej szczęśliwi - chociaż równocześnie najbardziej ubodzy. Jeszcze innym przykładem jest tu mądrość ludowa wyrażona przez Chińskie przysłowie, że "źli mężowie zawsze mają dobre żony, zaś dobrzy mężowie zawsze mają złe żony". Każdy łatwo może sam odnotować, że przysłowie to zawsze sprawdza się w rzeczywistym życiu. Oczywiście, wielu błędnie posądza iż los tak jakoś sprzęga ludzi, że ktoś o dobrym charakterze zawsze łączy się w parę z kimś o paskudnym charakterze. Tymczasem w rzeczywistości w działaniu jest tutaj zasada że "wychowywanie jest jak hartowanie stali" - stąd faktycznym powodem dla którego prawda z tego chińskiego przysłowia zawsze się wypełnia, jest że zły partner faktycznie "wychowuje" daną osobę i szybko czyni jej charakter niemal doskonałym - po więcej szczegółów patrz punkt #B2 na stronie o nazwie antichrist_pl.htm. Z dokładnie tej samej zasady działania bierze się ustalenie filozofii totalizmu stwierdzające iż: "każdy 'intelekt' który NIE jest zmuszony aby nieustannie konkurować o pozycję i o przetrwanie z innym intelektem równym sobie znaczeniem, z biegiem czasu obrasta wypaczeniami, staje się pasożytniczym intelektem, oraz zaczyna działalność dokładnie odwrotną do tej dla której realizacji został on powołany". To właśnie z tego powodu np. niezamężne kobiety z biegiem czasu nabierają "staropanieńskich zagrań". Z kolei np. dzisiejsza monopolistyczna "ateistyczna nauka ortodoksyjna", czyli jednyna nauka jakiej narazie ludzkość się dorobiła, zaczyna nabierać przekonania że jest już "religią bez Boga" i zamiast "wnosić postęp", działa już tylko jako "hamulec postępu" - tak jak to opisują to punkty #M1.3 i #C1 na totaliztycznej stronie o nazwie telekinetyka.htm, czy punkty #F1 do #F4 strony god_istnieje.htm.
Bóg doskonale zdaje sobie sprawę, że ubóstwo i spowodowana nim "twarda szkoła życia" nadają ludziom wymaganych cech - tak jak wyjaśnia to punkt #B1.1 mojej strony o nazwie antichrist_pl.htm, oraz punkt #F3 mojej strony o nazwie wszewilki.htm. To właśnie dlatego Bóg informuje w bibilijnej Ewangelii Św. Marka, 10:25, że - cytuję: "Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego". To dlatego w licznych miejscach Biblii nakazuje aby dyscyplinować dzieci rózgą - po cytaty patrz punkt #B5.1 na stronie o nazwie will_pl.htm. To dlatego też Bóg powtarzalnie traktuje ludzi takim czymś jak owo "przekleństwo wynalazców" które opisałem w "części #G" strony internetowej eco_cars_pl.htm. Bóg chce bowiem aby z owych powtarzalnie serwowanych ludzkości fal ubóstwa i "twardej szkoły życia" ludzie wreszcie zrozumieli iż "charakter ludzi musi być kształtowany tak jak hartuje się stal". Wszakże kiedy ludzie wreszcie to zrozumieją, wówczas zaczną akceptować Boga i Jego medody działania. Ponadto na ochotnika i dobrowolnie zaczną wówczas wdrażać w swoim wychowaniu takie właśnie "twarde zasady". Kiedy zaś to nastąpi, Bóg będzie mógł zaprzestać obecnego trapienia ludzkości złem i pozwolić jej aby zaczęła właściwie wychowywać się sama. Oczywiście, owa zasada "wychowywania poprzez celowe formowanie dla ludzi twardej szkoły życia" NIE zostanie zarzucona przez Boga przez aż tak długo, aż ludzie sami nauczą się wychowywać siebie w taki sposób, że moralność i pożądane cechy charakteru ciągle będą w nich samo-wypracowywane nawet jeśli ludzie ci NIE są już poddawani przez Boga owej twardej szkole życia. Innymi słowy, przez aż tak długo aż ludzkość NIE wypracuje trwałych i efektywnych metod wychowywania ludzi na moralnych, pokojowych, sprawiedliwych, uczynnych, życzliwych, itp., członków społeczeństwa, Bóg będzie nas na takich "wychowywał" swoimi twardymi metodami. Czas więc abyśmy to zrozumieli. Pozwoli to nam bowiem zrozumieć i lepiej zaakceptować Boga.
Antworten to top
#4
#G2. Formalny dowód naukowy totalizmu na istnienie Boga przeprowadzony teoretycznie metodami logiki matematycznej: 


Począwszy od 1985 roku, kiedy to sformułowałem tą moją teorię wszystkiego zwaną Konceptem Dipolarnej Grawitacji, oraz kiedy wskazania owej teorii jednoznacznie mi ujawniły, że istnienie Boga daje się formalnie udowodnić, systematycznie zbierałem i dokumentowałem w swoich publikacjach empiryczny materiał dowodowy jaki bezpośrednio potwierdza istnienie Boga. Przez spory jednak czas NIE leżało w moich możliwościach wykonawczych ani czasowych, aby ów materiał dowodowy sformułować w postać teoretycznego dowodu formalnego na istnienie Boga. Jednak w drugim semestrze 2007 roku, przez dziwne zrządzenie Boga, dane mi było prowadzenie serii wykładów z logiki matematycznej na Uniwersytecie w Korei. Jednym z "produktów ubocznych" owych wykładów było, że do moich obowiązków zawodowych weszło wówczas przypomnienie sobie i ponowne dokładne przestudiowanie teoretycznych procedur i metod dowodzeniowych używanych w logice matematycznej. Z kolei odświerzenie sobie w pamięci i ponowne dogłębne przestudiowanie tych procedur i metod spowodowało, że do trzech wersji dowodów na istnienie Boga przeprowadzonych uprzednio metodami fizykalnymi i już wcześnie opublikowanych w mojej monografii [1/4], w 2007 roku mogłem też dodać jeszcze jedną wersję formalnego dowódu naukowego na istnienie Boga, tym razem przeprowadzonego teoretycznymi metodami logiki matematycznej. Ponieważ dowód ten jest krótki, poniżej w niniejszym punkcie tej strony przytaczam go w całości dla użytku tych co zechcą z nim się zapoznać i go prześledzić. Niemniej po dalsze informacje na jego temat warto sięgnąć do podrozdziału I3.3.4 z tomu 5 najnowszej monografii [1/5]. Twierdzenia wyjściowe tego dowodu na istnienie Boga dotyczą tzw. "kodu genetycznego" którego dokładniejszy opis zawarty jest na stronie o ewolucji. Oto więc ów formalny dowód na istnienie Boga przeprowadzony z użyciem metod logiki matematycznej (odnotuj że dla ścisłości używam w nim terminologii angielskojęzycznej, ponieważ polskie terminy logiki od czasu studiów już nieco mi się pozapominały - w nawiasach przytaczam jednak odnalezione w słownikach polskojęzyczne odpowiedniki tych terminów): 

Theorem (teoremat, teza do dowiedzenia): 
"Bóg istnieje". 

Basis propositions (wyjściowe ustalenia-twierdzenia naukowe, przesłanki):
(1) Kod genetyczny spełnia wszystkie cechy inteligentnych kodów, zaś zgodnie z Teorią Komunikacji Shannona, wszystkie kody są odmianami języków. Wszystkie języki są formowane przez istoty rozumne.
(2) Stworzenie pojedynczego "języka genetycznego programowania" który byłby zdolny do zaprogramowanie i wyrażenie kodami genetycznymi wszystkich cech dla całej tej ogromnej liczby i różnorodności żyjątek które zamieszkują Ziemię wymagało działania albo jednej nadrzędnej istoty o nadprzyrodzonej wiedzy, mocy i wydajności Boga, albo też ogromnej liczby jednomyślnie ze sobą kooperujących istot ludzko-podobnych o zdolnościach i wydajności zbliżonych do ludzkich. Fakt że cechy niezliczonych żyjątek zamieszkujących Ziemię zostały jednak zaprogramowane i wyrażone z użyciem jednego i tego samego, koherentnego "języka genetycznego kodowania" zupełnie eliminuje możliwość że kody genetyczne istot ziemskich zostały zaprogramowane przez dużą liczbę jednomyślnie ze sobą kooperujących istot ludzko-podobnych o zdolnościach i wydajności zbliżonych do ludzkich. [/i]
(Wyjaśnienie uzupełniające ten "set of premises" (ciąg przesłanek): Historia rozwoju języków i kodów dowodzi, że szereg ludzko-podobnych istot rozumnych używających jakiegoś języka lub kodu, nigdy NIE jest w stanie jednomyślnie ze sobą kooperować, dlatego z czasem zawsze stopniowo wprowadza liczne warianty do gramatyki, słownictwa, struktury, itp., w językach których używa. Stąd duża liczba ludzko-podobnych istot pracujących nad rozwojem życia, podobnie jak przypadkowa ewolucja, albo z czasem musiałaby całkowicie wyeliminować użycie kodów genetycznych, albo też w przypadku używania tych kodów, dla każdego gatunku żyjątek stopniowo rozwinęłyby zupełnie odmienne struktury i zawartości tych kodów.) 
(3) Bóg nieistnieje albo istnieje. Używanie przez Boga jednego i tego samego, koherentnego "języka genetycznego kodowania" dla wszystkich żyjątek zamieszkujących Ziemię zupełnie eliminuje możliwość że Bóg nie istnieje. 
Proof (dowód):
(1) Pierwsze ustalenie wyściowe przetransformujemy za pomocą tautological form (tautologicznej formy) metody zwanej "hypothetical syllogism" ("sylogizm hipotetyczny"). Forma ta przyjmuje zapis [(p =>q) && (q => r)] => [p => r], w której assertion (twierdzenie) "p" jest "kod genetyczny spełnia wszystkie cechy inteligentnych kodów", podczas gdy assertion "q" jest "zgodnie z Teorią Komunikacji Shannona wszystkie kody są odmianami języków", z kolei assertion "r" jest "Wszystkie języki są formowane przez istoty rozumne". Transformacja owego ustalenia implies (implikuje) conclusion (wniosek) że "kod genetyczny został uformowany przez istotę rozumną". 
(2) Przyjmując tą conclusion (wniosek) za jedną z assertions (twierdzeń) następnej fazy łańcucha dedukcyjnego i używając metody nazywanej "disjunctive syllogism" ktorej tautologiczna forma ma zapis: [(p || q) && !p] => q, otrzymujemy następny wniosek łańcucha dedukcyjnego. Wniosek ten stwierdza, że "jeden i ten sam, koherentny "język genetycznego kodowania" występujący w ogromnej liczbie żyjątek zamieszkujących Ziemię musiał zostać uformowany przez jedną nadrzędną istotę rozumną o nadprzyrodzonej wiedzy, mocy i wydajności Boga."
(3) Ostatnia para propositions (twierdzeń) pozwala na wysunięcie ostatecznego conclusion (wniosku) metodą zwaną "disjunctive syllogism" ktorej tautologiczna forma ma zapis: [(p || q) && !p] => q. W formie tej assertion (twierdzenie) "p" jest "Bóg nieistnieje", zaś assertion "q" jest "Bóg istnieje". Ów ostateczny wniosek stwierdza "Bóg istnieje". 
Conclusion (wniosek końcowy):
Powyższy inference chain (łańcuch wnioskowania) jednoznacznie więc dowiódł prawdę teorematu, że "Bóg istnieje". 
Antworten to top
#5
#G3. Inne pokrewne dowody formalne dotyczące Boga, duszy, stworzenia ludzi, innego świata, itp., które też przygotowałem i opublikowałem (większość w 2007 roku), a które posiadają bezpośredni związek z zaprezentowanym powyżej teoretycznym dowodem formalnym totaliztycznej nauki, że "Bóg istnieje": 

Motto: "Jednego dowodu formalnego można nie odnotować, dwom dowodom można nie wierzyć, trzy dowody na upartego można nadal ignorować, jednak aż czterech odmiennych formalnych dowodów naukowych potwierdzających ten sam fakt istnienia Boga trzeba zacząć już brać pod uwagę, zaś kiedy dołączył do nich także szereg następnych formalnych dowodów naukowych też potwierdzających istnienie Boga i też NIE do podważenia nawet przez najbardziej zajadłych krzewicieli naukowego ateizmu, wówczas naprawdę warto zrewidować swój stosunek do tego naszego stwórcy, nadrzędnego sędziego, oraz ewentualnego zbawcy." 

Jeśli chcemy aby jakiś budynek efektywnie opierał się niszczycielskim zawieruchom i działaniom wiatrów, trzeba go zbudować na solidnych fundamentach fizycznych. Jeśli zaś chcemy, aby życie nasze i naszych potomków opierało się efektywnie przeciwieństwom losu i dziejowym zawieruchom, wówczas też trzeba je budować na solidnych fundamentach - tyle że moralnych, duchowych i naukowych. W przypadku naszego życia, fundamentów tych dostarcza nam naukowa pewność istnienia Boga, duszy, innego świata, itp. Owej zaś naukowej pewności, dostarczają nam formalne dowody naukowe na istnienie Boga, duszy, innego świata, itp. Niestety, kiedy ja zaczynałem swoje życie, oficjalna nauka ciągle ignorowała to co oczywiste i NIE próbowała nawet opracować tego typu dowodów. Przez całe swe życie zmuszony więc byłem aby sam je sobie wypracowywać i formułować. Teraz jednak, kiedy w końcu dowody te mamy, chętnie udostępniam je każdemu zainteresowanemu - tak aby móc mu zaoszczędzić pracochłonnych poszukiwań przez które z konieczności ja sam przeszedłem. Każdy może więc teraz budować i opierać na nich swoje życie.
Zaprezentowany w powyższym punkcie #G2 tej strony formalny dowód naukowy na istnienie Boga, wcale NIE jest jedynym dowodem formalnym bazującym na teoretycznych metodach logiki matematycznej, które ja sam wypracowałem i opublikowałem (w większości w 2007 roku), a które utwierdzają nas w pewności istnienia owej nadrzędnej istoty przez religie nazywanej "Bogiem", zaś naukowo nazywanej "wszechświatowym intelektem". (Naukowa nazwa "wszechświatowy intelekt" jest używana przez filozofię totalizmu] oraz przez nową "totaliztyczną naukę" - tj. przez tę nową naukę jaka została zdefiniowana w punkcie #C4 strony telekinetyka.htm.) W tamtym bowiem przełomowym dla mnie 2007 roku opracowałem także i opublikowałem aż cały szereg innych pokrewnych do niego teoretycznych dowodów formalnych. Wszystkie też owe inne liczne teoretyczne dowody pokrewne także bezpośrednio lub pośrednio dowodzą istnienia Boga. Wszystkie też je opracowałem i opublikowałem ja osobiście po raz pierwszy w świecie, aby naprawić nimi braki wiedzy w obszarach które celowo są ignorowane przez starą oficjalną tzw. "ateistyczną naukę ortodoksyjną" - tj. przez tą ciągle "monopolistyczną" starą naukę, której błędnych stwierdzeń nadal uczymy się w szkołach i na uczelniach, a której niegodziwe praktyki (np. stopniowego erodowania wymaganych od nas przez Boga zasad "moralności") zdemaskowane zostały dokładniej np. w punktach #C1 do #C6 totaliztycznej strony o nazwie telekinetyka.htm. Niemal wszystkie też owe dowody w większości także używają zaprezentowanej powyżej procedury dowodzeniowej - wywodzącej się z teoretycznych metod logiki matematycznej. Tylko kilka z nich używa innych procedur dowodzeniowych, np. bazujących na fizykalnej metodzie "porównywania atrybutów" - których jednak moc dowodzeniowa jest równie niepodważalna jak dla teoretycznej procedury przytoczonej powyżej. Opiszmy więc teraz skrótowo wszystkie dowody formalne które ja sam opracowałem po raz pierwszy w świecie, oraz przytoczmy linki do stron i do publikacji w których są one dostępne do wglądu zainteresowanych. Oto one: 
(1) Formalny dowód naukowy że "przeciw-świat istnieje". ("Przeciw-świat" to naukowa nazwa przyporządkowana światowi odmiennemu niż nasz świat fizyczny, w którym właśnie mieszka Bóg, zaś który religie i folklor ludowy nazywają "tamtym światem". Dowiedzenie jego istnienia obala kłamliwe twierdzenia starej oficjalnej "ateistycznej nauki ortodoksyjnej", że wszechświat składa się z tylko jednego świata fizycznego, a stąd że wszystko co istnieje jest w nim widzialne i wykrywalne dotychczasowymi instrumentami naukowymi.) Formalny dowód naukowy na istnienie przeciw-świata, przeprowadzony z użyciem metod logiki matematycznej, zaprezentowany został w punkcie #D3 odrębnej strony internetowej poświęconej Konceptowi Dipolarnej Grawitacji, a także w podrozdziale H1.1.4 z tomu 4 mojej najnowszej monografii [1/5]
(2) Formalny dowód naukowy że "Bóg istnieje". Naukowo upewnia on nas w sprawie, która faktycznie jest najważniejsza dla naszego istnienia, a w której ludzkość jest celowo zwodzona przez starą oficjalną "ateistyczną nauke ortodoksyjną". Wszakże NIE ma we wszechświecie NIC bardziej brzemiennego w konsekwencje dla ludzi, niż istnienie wszechmogącego Boga który nas stworzył i który steruje, nadzoruje oraz osądza praktycznie każde zdarzenie z naszego życia. Niezależnie od powyższego punktu #G2 tej strony, formalny dowód naukowy na istnienie Boga, przeprowadzony metodami logiki matematycznej, zaprezentowany też został i przedyskutowany w punkcie #B3 odrębnej strony internetowej o świeckim i naukowym zrozumieniu Boga. Ponadto, ten sam dowód został przeprowadzony i przedyskutowany w podrozdziale I3.3.4 z tomu 5 najnowszej monografii [1/5]
Moc powyższego formalnego dowodu naukowego na istnienie Boga została dodatkowo spotęgowana poprzez skompletowanie podobnych dowodów na istnienie Boga aż kilkoma odmiennymi metodami dowodzeniowymi i z użyciem całego szeregu wzajemnie różniących się materiałów dowodowych. Niektóre z owych dowodów (stwierdzających, że "Bóg istnieje"), przeprowadzone odmiennymi metodami dowodzeniowymi, zaprezentowane zostały w podrozdziałach I3.3 do I3.3.3 z tomu 5 mojej najnowszej monografii [1/5]. Faktycznie jednak to każdy z dowodów formalnych wyszczególnionych w niniejszym punkcie stanowi tez pośredni lub bezpośredni dowód na istnienie Boga. Przykładowo, dowód że "ludzkość żyje w świecie stworzonym i mądrze rządzonym przez wszechmogącego Boga" omówiony w (4) poniżej a oryginalnie zaprezentowany w punkcie #B3 (i w punktach #B1 do #B5) totaliztycznej strony o nazwie changelings_pl.htm, też jednocześnie stanowi dowód na istnienie Boga. Wszakże gdyby Bóg nie istniał, wówczas ludzkość NIE mogłaby żyć w świecie stworzonym i mądrze rządzonym przez wszechmogącego Boga. 
(3) Formalny dowód naukowy że to "Bóg stworzył pierwszą parę ludzi". Dowód ten koryguje twierdzenie starej "ateistycznej nauki ortodoksyjnej" o zaistnieniu zdarzenia które w świetle teorii prawdopodobieństwa faktycznie jest niemożliwe do przypadkowego zaistnienia, mianowicie że z małpy przypadkowo wymutowały się równocześnie na Ziemi aż dwa nowe istnienia ludzkie, tj. mężczyzna i kobieta - tak że ich późniejsze stosunki seksualne pozwoliły stworzyć całą nową rasę ludzką. Formalny dowód naukowy na stworzenie ludzi przez Boga, przeprowadzony z użyciem metod logiki matematycznej, zaprezentowany został w punkcie #B8 odrębnej strony internetowej evolution_pl.htm - tj. poświęconej omówieniu ewolucji, a także w podrozdziale NF9 z tomu 12 mojej najnowszej monografii [1/5] albo w podrozdziale I1.4.1 z tomu 5 mojej monografii [8/2]
(4) Formalny dowód naukowy że "ludzkość żyje w świecie stworzonym i mądrze rządzonym przez wszechmogącego Boga". Dowód ten prostuje ignoranckie wierzenia starej oficjalnej "ateistycznej nauki ortodoksyjnej", że świat bez Boga i świat z Bogiem wyglądałyby identycznie. Jak bowiem nowa "nauka totaliztyczna" informuje nas o tym w punkcie #B1 strony o nazwie changelings_pl.htm, świat bez Boga różniłby się drastycznie od świata mądrze kierowanego przez inteligentnego Boga. Przykładowo, w świecie bez Boga losem ludzi rządziłaby darwinowska zasada "przeżywania najsilniejszego", tymczasem w świecie mądrze zarządzanym przez wszechmogącego Boga los ludzi podlega zasadzie "wymierania najniemoralniejszych" opisywanej w punkcie #G1 totaliztycznej strony o nazwie will_pl.htm. Dowód formalny, że "ludzkość żyje w świecie stworzonym i mądrze rządzonym przez wszechmogącego Boga" zaprezentowany jest w punkcie #B3 strony internetowej o nazwie changelings_pl.htm
(5) Formalny dowód naukowy że "ludzie posiadają nieśmiertelną duszę". Dowód ten naukowo nas upewnia w sprawie co do której brak jest stwierdzeń oficjalnej nauki. Na dodatek, pozwala on aby w punkcie #C6 strony o nazwie soul_proof_pl.htm (o naukowych dowodach na istnienie duszy) uzasadnić ustalenie nowej "totaliztycznej nauki", że "dusza wnika w ciało w momencie przerwania pępowiny" (w NIE w momencie zapłodnienia - tak jak argumentują to "podpalacze klinik przerywania ciąży"). Formalny dowód naukowy, stwierdzający że "ludzie posiadają nieśmiertelną duszę" zaprezentowany został w punkcie #G2 strony internetowej o nazwie soul_proof_pl.htm, w punkcie #C1.1 strony internetowej o nazwie nirvana_pl.htm, a także w podrozdziale I5.2.1 z tomu 5 mojej najnowszej monografii [1/5]
(6) Formalny dowód naukowy że "Bóg autoryzował Biblię". Potwierdza on naukowo to co stwierdza Biblia, mianowicie że bez względu na to komu stara oficjalna "ateistyczna nauka ortodoksyjna" by nie przypisywała autorstwo Biblii, faktycznym jej (i innych "świętych ksiąg") autorem jest sam Bóg. Dowód ten jest zaprezentowany w punkcie #B1 strony internetowej o tajemnicach Biblii autoryzowanej przez samego Boga, a także w podrozdziale M7.1 z tomu 11 mojej najnowszej monografii [1/5]
Wartość dowodowa powyższego formalnego dowódu naukowego, że "Bóg autoryzował Biblię", została dodatkowo spotęgowana poprzez skompletowanie tego samego dowodu zupełnie odmienną metodą "porównywania atrybutów". Jego przeprowadzenie ową odmienna metodą dowodzeniową jest omówione w punkcie #B2 w/w strony o nazwie biblia.htm
(7) Formalny dowód naukowy że "DNA są najprostszymi formami naturalnych komputerów sterujących drogą przez czas komórek w których DNA te rezydują, zaś owego sterowania drogą komórek przez czas dokonują one poprzez sekwencyjne uruchamianie zawartych w sobie softwarowych 'programów życia i losu' ". Dowód ten wskazuje nam m.in., jak ludzie mogą powtarzalnie cofać się w czasie do lat swojej młodości, a w ten sposób uzyskać dostęp do nieśmiertelnego życia. Jest on zaprezentowany w punkcie #D7 strony internetowej o czasie, wehikułach czasu i dostępie ludzi do nieśmiertelności, a także w podrozdziale M1.6 z tomu 11 mojej najnowszej monografii [1/5]
(8) Formalny dowód naukowy że "UFO istnieją obiektywnie i są one już zrealizowanymi magnokraftami". Ludzie typowo NIE widzą związku pomiędzy Bogiem a wehikułami UFO (a nawet wręcz odmawiają rozważenia faktu istnienia takiego związku). Związek ten wynika jednak bezpośrednio z dwóch ogromnie istotnych odkryć nowej "totaliztycznej nauki", mianowicie (1) z odkrycia, że "głównym celem dla osiągnięcia którego Bóg stworzył ludzi jest 'przysparzanie wiedzy' ", oraz z odkrycia (2), że "Bóg celowo 'symuluje' na Ziemi całą gamę zjawisk i obiektów, w tej liczbie również i wehikuły UFO, aby inspirować u ludzi owo przysparzanie wiedzy i poszukiwanie prawdy". Oba te odkrycia zostały dokonane w 2007 roku dzięki użyciu odmiennego podejścia "a priori" do badań, wprowadzonego do naukowego użycia dopiero przez nową tzw. "totaliztyczną naukę" - czyli przez tą nową naukę jaka opisana została dokładniej m.in. w punktach #C1 do #C6 strony o nazwie telekinetyka.htm. Owo ogromnie istotne odkrycie (1) nowej "totaliztycznej nauki", że "głównym celem dla osiągnięcia którego Bóg stworzył ludzi jest 'przysparzanie wiedzy' ", opisane jest dokładniej m.in. w podrozdziałach A3.2 (tom 1) i NF5 (tom 12) mojej najnowszej monografii [1/5], a także na całym szeregu totaliztycznych stron - np. patrz punkty #B1 do #B3 ze strony o nazwie antichrist_pl.htm. Z kolei to odkrycie (2) "totaliztycznej nauki", że "Bóg celowo 'symuluje' wehikuły UFO", a także że Bóg 'symuluje' aż cały szereg odmiennych zjawisk i obiektów inspirujących u ludzi poszukiwania twórcze (np. Bóg "symuluje" też kości dinozaurów), opisane jest m.in. w punkcie #105 z podrozdziału W4 w tomie 18 mojej najnowszej monografii [1/5], a ponadto również aż na całym szeregu totaliztycznych stron - np. patrz punkty #K1 i #L1 do #L4 na stronie o nazwie day26_pl.htm. Oba te odkrycia mają to do siebie, że filozoficznie uzasadniają one potrzebę realistycznego "symulowania" przez Boga fizykalnych zjawisk i obiektów jakie stwarzają iluzję która inspiruje badania ponieważ wzburza ona ludzi iż wiedza wywodząca się od Boga i zawarta w świętych księgach (np. w Biblii) jest jakoby sprzeczna z wiedzą wynikającą z naukowych badań otaczającej nas rzeczywistości. Innym słowy, odkrycia te uzasadniają np. potrzebę "symulowania" przez Boga wehikułów UFO, UFOnautów, "kości dinozaurów", najróżniejszych potworów - w rodzaju tego ze szkockiego jeziora Loch Ness, warstw geologicznych sugerujących wielomilionowy wiek Ziemi, itd., itp. Natomiast formalne udowodnienie iż wehikuły UFO istnieją obiektywnie, stanowi równocześnie jeden z pośrednich dowodów, że Bóg istnieje, a stąd, że we wszechświecie istnieje wszechmocna istota która ma swoje nadrzędne boskie cele - w rodzaju celu "przysparzanie wiedzy" dla osiągnięcia którego istota ta stworzyła ludzkość. (Wszakże gdyby Bóg NIE istniał, NIE byłby On w stanie aż tak umiejętnie i realistycznie "symulować" istnienia wehikułów UFO, że aż cała armia doskonale opłacanych naukowców przez całe stulecia pozostawała wobec tych UFO bezradna i ignorancka.) Skrótowe streszczenie dowodu "że UFO istnieją obiektywnie i są one już urzeczywistnionymi magnokraftami" opublikowane zostało na totaliztycznej stronie o nazwie ufo_proof_pl.htm. Z kolei pełna wersja tego dowodu zawarta jest w podrozdziałach P2 do P2.17 z tomu 14 mojej najnowszej monografii [1/5] (upowszechnianej nieodpłatnie za pośrednictwem każdej totaliztycznej strony, m.in. i niniejszej). Formalny dowód naukowy, że "UFO istnieją i są już zrealizowanymi magnokraftami", był historycznie pierwszym formalnym dowodem naukowym opracowanym przez autora tej strony, jaki używa wysoce niezawodnej metody dowodzeniowej (bo fizykalnej i bazującej na empiryce), zwanej metodą "porównywania atrybutów". Metoda ta potem użyta była aż kilkakrotnie dla uzupełnienia i wzmocnienia co ważniejszych dowodów autora przeprowadzonych teoretycznie metodą logiki matematycznej (tj. dowodów jak ów powtórzony powyżej w punkcie #G2 na niniejszej stronie). 
(9) Formalny dowód naukowy, że "religijne diabły to dzisiejsi UFOnauci". Dowód ten opisany jest szerzej w punkcie #G1 odrębnej strony internetowej i nazwie ufo_pl.htm, a także w podrozdziale V9.1 z tomu 16 mojej nieco starszej monografii [1/4]. Sam fakt, że byłem w stanie skompletować ów dowód formalny, oznacza praktycznie iż aby móc łatwiej osiągać swoje nadrzędne cele, Bóg posługuje się także tymczasowo stwarzanymi przez Niego (czyli "symulowanymi"), szatańskimi istotami, które w przeszłości nazywane były "diabłami", zaś które w dzisiejszych czasach zostały przemianowane na "UFOnautów" - aby móc być łatwiej zaakceptowane przez dzisiejszych ludzi o świeckich i naukowo-zorientowanych światopoglądach. Więcej informacji na temat symulowania "diabłów" przez Boga ujawnia "część #F" odrębnej strony o nazwie god_pl.htm.

* * *
Opracowanie wszystkich powyższych formalnych dowodów stało się możliwe dopiero dzięki powstaniu nowej tzw. "nauki totaliztycznej" bazującej na naukowych fundamentach mojej teorii wszystkiego zwanej Konceptem Dipolarnej Grawitacjioraz na filozoficznych fundamentach mojej filozofii totalizmu, zaś opisywanej szerzej m.in. w punktach #C1 do #C6 strony o nazwie telekinetyka.htm czy w punktach #F1 do #F3 strony o nazwie god_istnieje.htm. Powodem jest, że stara tzw. "ateistyczna nauka ortodoksyjna" (tj. owa oficjalna nauka opłacana z naszych podatków, której ludzie nadal uczą się w szkołach i na uczelniach) wykorzystuje swój absolutny "monopol na wiedzę" aby odmawiać badań tych tematów, które w jakikolwiek sposób są sprzeczne z oficjalnie adoptowanymi przez nią fundamentami filozoficznymi, w rodzaju: ateizmu, tzw. "Brzytwy Occam'a", podejścia "a posteriori" do badań - tj. podejścia "od skutków do przyczyny", itp. (Odnotuj, że owa stara "ateistyczna nauka ortodoksyjna" zupełnie ignoruje podejście "a priori" do badań - tj. podejście "od przyczyny do skutków" czyli "od Boga rozumianego jako nadrzędna przyczyna, do otaczającego nas świata jako skutku działań tegoż Boga". Owo podejście "a priori" w nowoczesny naukowy sposób zostało urzeczywistnione właśnie dopiero przez nową "naukę totaliztyczną", zaś powyższe formalne dowody naukowe reprezentują jeden z licznych już rodzajów jego wyników. Inne wyniki tego samego podejścia do badań są podsumowane w punkcie #B1 odrębnej strony o nazwie changelings_pl.htm.) 

Warto tutaj dodać, że wszystkie powyższe dowody były zawzięcie dyskutowane zarówno w internecie jak i w otwartych dyskusjach i faktycznie NIKT nie był w stanie podważyć ich zasadności. Istnienie owych zawziętych dyskusji ilustruje m.in. uchwała omawiana np. w punkcie #J2 strony o nazwie explain_pl.htm czy w punkcie #D2 strony o nazwie timevehicle_pl.htm. Z kolei przebiegi niektórych publicznych dyskusji ciągle do dzisiaj można sobie prześledzić na forach internetowych linkowanych m.in. w punkcie #E2 ze strony o nazwie faq_pl.htm, lub prześledzić na blogu totalizmu o adresie totalizm.blox.pl/html. Takie zaś zawzięte dyskutowanie owych dowodów, jakie jednak NIE zaowocowało podważeniem żadnego z nich, faktycznie oznacza, że wszystkie te dowody do dzisiaj utrzymują swoją moc obowiązującą i dlatego dla własnego dobra powinniśmy je uwzględniać we wszystkim co tylko czynimy.
Antworten to top
#6
#A0. 

Jeśli dobrze się zastanowić, to NIE istnieje inne pytanie o poważniejszych dla ludzi konsekwencjach, niż odwieczne zapytanie "czy Bóg istnieje?". Ja w trakcie swoich badań naukowych natknąłem się na ogromną ilość materiału dowodowego potwierdzającego fakt, że "TAK, Bóg rzeczywiście istnieje!" - choć, niestety, aby m.in. NIE odbierać nam naszej tzw. "wolnej woli", Bóg zmuszony jest ukrywać przed nami swoje istnienie. Na bazie owego ogromnego materiału dowodowego, zdołałem nawet przygotować i opublikować aż kilka formalnych dowodów naukowych, które konklusywnie udowodniły, że Bóg faktycznie istnieje. (Zestawienie, podsumowanie i historia tych moich formalnych dowodów naukowych na istnienie Boga są zaprezentowane w punkcie #G3 z niniejszej strony). Pomimo też rozlicznych prób, ważności tych moich formalnych dowodów nadal nikt NIE zdołał podważyć. Bez przerwy pozostają więc one w mocy. Od niemal już ćwierć wieku owe formalne dowody naukowe publikuję w swoich monografiach - np. patrz podrozdziały I3.3 do I3.3.4 z tomu 5 mojej najnowszej monografii [1/5]. Od 2008 roku prezentuję je także na niniejszej stronie. Niestety, zarówno reprezentanci kościoła, jak i oficjalna nauka ziemska oraz moi zawodowi koledzy (inni naukowcy) usilnie unikają poinformowania społeczeństwa o istnieniu owego ogromnego materiału dowodowego oraz formalnych dowodów na istnienie Boga. W wielu zaś przypadkach nawet wręcz zaprzeczają ich istnieniu. Tylko kilku nielicznych zwolenników "nowej fali chrześcijańskiego kreacjonizmu" zwróciło uwagę na moje dowody i zaadoptowało w swoich argumentacjach niektóre z idei jakie ja oryginalnie użyłem w moim dowodzeniu. Jednak nawet i oni "wstydzą się" referować swych słuchaczy do moich procedur dowodzeniowych. Z powodu zaś przetransformowania moich dowodów tak aby pasowały do dzisiejszej ideologii chrześcijaństwa, niepotrzebnie przekierowują oni ludzi na "poszukiwanie prawdy wzdłuż ścieżki największego błędu". Moje niezliczone batalie o uznanie i upowszechnienie tych formalnych dowodów naukowych na istnienie Boga są aż tak liczne i aż tak zaciekłe, że mogłyby posłużyć do napisania całej książki o tytule "Jak formalnie udowodniłem istnienie Boga, oraz dlaczego moje naukowe dowody, że Bóg istnieje, naraziły mnie zarówno kościołowi jak i naukowcom". Niestety, chociaż książkę taką mógłbym z łatwością napisać, doświadczenie mi podpowiada, że nikt NIE odważyłby się jej opublikować. To dlatego rzeczowe i bezstronne informacje o owym ogromnym materiale dowodowym, oraz o moich formalnych dowodach naukowych na istnienie Boga jakie skompletowałem na bazie owego materiału dowodowego, zdecydowałem się udostępnić do wglądu zainteresowanych czytelników na niniejszej stronie internetowej (ich pełny wykaz, linki i podsumowanie prezentuje punkt #G3 poniżej). Wszakże moje strony internetowe mają to do siebie, że jeśli jacyś zawzięci przeciwnicy ich treści (i przeciwnicy np. naukowego poznania Boga) wydeletują je z jednej grupy serwerów, ja nieustannie je przenoszę i udostępniam na innych grupach serwerów - tak jak udokumentowałem to przy końcu "Menu 4" do tej strony. 
Antworten to top
#7
#D3. Proponuję odnotować, że każde "perpetuum mobile" jest równocześnie "cudem technicznym" dowodzącym iż Bóg istnieje - zbuduj więc sobie chociaż najprostrzy z uruchomionych w 2017 roku licznych prototypów tych cudownych silników, np. Koło Bhaskara, aby dowieść tym sobie NIE tylko, że Bóg istnieje, ale także jak bezczelnie cała ludzkość jest okłamywana i zwodzona przez monopol "oficjalnej nauki ateistycznej":
Motto: 'Potwierdzeniem naukowo gwarantującym poprawność i zgodność z otaczającą nas rzeczywistością mojej Teorii Wszystkiego zwanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji, jest że NIE tylko formalnie udowadnia ona nam istnienie Boga oraz wyjaśnia bezpośredni związek pomiędzy istnieniem Boga i wszystkim co Bóg stworzył a my znamy (np. związek pomiędzy działaniem silników lub urządzeń "perpetuum mobile" i istnieniem Boga), ale co nawet ważniejsze, potwierdzeniem tym jest też iż teoria ta wskazuje nam budulec (tj. wiecznie ruchliwą i programowalną "przeciw-materię") z jakiego Bóg stworzył wszystko co istnieje w naszym świecie fizycznym, narzędzia (tj. boskie "programy", w Biblii nazywane "Słowo") jakie Bóg wpisał w każdą drobinkę przeciw-materii i jakimi realizuje On wszystko co się dzieje w naszym świecie fizycznym, mechanizmy zarządzające (np. "Omniplan", czy sztucznie stworzony przez Boga i skokowo upływający tzw. "nawracalny czas softwarowy", w którym starzeją się wszelkie istoty żyjące, w tym ludzie) jakie to mechanizmy pozwalają Bogu z góry projektować i zarządzać wszystkim co Bóg zaplanował, że ma to mieć miejsce w naszym świecie fizycznym, a ponadto teoria ta wskazuje nam też ogromnie efektywne i jednocześnie NIE łamiące ludzkiej "wolnej woli" metody działania Boga (np. "zasada odwrotności", pole moralne, prawa moralne, karma, metoda "marchewki i kija", itp.) jakie to metody pozwalają aby co bardziej posłuszne Bogu osoby wychowały się na efektywnych "przysparzaczy wiedzy" - ponieważ dla Boga "wiedza" pełni tę samą funkcję co "posiłki" pełnią dla ludzi, a jednocześnie jakie nadają owym osobom trwałych cech charakteru, które po zaopatrzeniu ich w niezniszczalne ciała pozwolą im przez wieczność konstruktywnie współżyć z innymi podobnymi osobami o nieśmiertelnych ciałach, aby wraz z nimi móc przez wieczność kontynuować "przysparzanie wiedzy".'
       Jeśli masz umysł otwarty na poznanie prawdy, skłonności majsterkowiczowskie, wymagane narzędzia, materiały, oraz jeśli NIE mieszkasz w Strefie Wolnej od Telekinezy (tj. jeśli NIE mieszkasz na Antarktydzie, w Australii lub Tasmanii, czy w Nowej Zelandii), wówczas zbuduj sobie "cud techniczny" w formie silnika "perpetuum mobile". Cud ten, dla powodów, które tu wyjaśnię, będzie też wizualnie dowodził ci i przypominał, że Bóg istnieje. Z grupy rozlicznych już zbudowanych w 2017 roku i działających prototypów silników "perpetuum mobile", jakie w punktach #J1 i #J2 ze strony free_energy_pl.htm opisałem szczegółowo oraz zilustrowałem linkami do ich wideów z youtube.com, do osobistego zbudowania na początek możesz wybrać sobie tę, która leży w twoich możliwościach wykonawczych. Jak bowiem zapewne domyślasz się z histerycznych prześladowań, które na owe silniki i urządzenia kieruje cała dzisiejsza bojąca się ogólnoświatowej kompromitacji oficjalna nauka ateistyczna, wystraszone nimi rządy, oraz zagrożone w swoich zyskach zachłanne koncerny energetyczne i banki, takich silników czy urządzeń narazie NIE zdołasz zakupić w sklepach. Najprostrzy moim zdaniem, z licznych już zbudowanych i działających silników "perpetuum mobile", jest wynaleziony w Indiach jeszcze w 1150 roku, poczym budowany od tamtego czasu, silnik nazywany "Koło Bhaskara" (po angielsku "Bhaskara's Wheel"). Oto jak wygląda i działa jedno z najłatwiejszych do zbudowania wersji technicznych tego koła (kliknij na poniższe zdjęcie aby zobaczyć wideo ilustrujące jego konstrukcję i działanie):

Wideo dokumentujące wygląd i opisy tego silnika "perpetuum mobile", w lutym 2018 roku było dostępne dla zainteresowanych osób w YouTube.com pod adresem youtu.be/50Aag0J0Qe4.
       Abyś mógł zbudować i uruchomić poprawnie działającą wersję "Koła Bhaskara", wystarczy jeśli masz: totaliztyczne nastawienie do prawdy i moralności (mechanizmy moralne spowodują bowiem, że lenie, niedowiarki, kłamcy, oszuści, itp. będą mieli poważne trudności z jego zbudowaniem - patrz moje opisy rządzonej przez prawa moralne tzw. "wynalazczej impotencji"), przednie koło z jakiegoś starego i już nieużywanego roweru (albo rowerku dziecięcego), co najmniej dziesięć jednakowych przeźroczystych butelek plastykowych (np. półlitrowek), trochę narzędzi, oraz zacięcie do majsterkowania. Posiadanie tego wszystkiego powinno ci pomóc przetransformować to przednie koło rowerowe w działający silnik "perpetuum mobile" o zasadzie działania "Koła Bhaskara". Po zaś jego zadziałaniu, będziesz NIE tylko miał uciechę pokazując je wszystkim niedowiarkom, zaś po ustawieniu w oknie wystawowym czyjegoś sklepu lub warsztatu - przyciągając mu dodatkowych klientów nieodpartą atrakcją wieczystego ruchu tego koła, ale także będzie ono dla ciebie twoim osobistym dowodem wizualnym, że Bóg istnieje i że to Jego prawa (a NIE powysysane z palca rzekome prawa dzisiejszej oficjalnej nauki ateistycznej) rządzą tym co się dzieje na Ziemi. Przy okazji zilustruje ci ono także, jak bardzo ludzkość jest okłamywana i zwodzona z powodu lukratywnego monopolu instytucji starej oficjalnej nauki ateistycznej na badania i na edukację, a stąd jak pilnie ludziom jest potrzebne formalne ustanowienie uczelni bazujących na "a priori" filozoficznych zasadach nowej nauki totaliztycznej - jaka to nowa nauka będąc konkurencyjną wobec starej zaczęłaby w końcu rozliczać dotychczasową oficjalną naukę ateistyczną z jej chronicznych kłamstw, oraz przywracać prawdę i respekt do nakazów Boga we wszystkich postępowaniach i stwierdzeniach upowszechnianych w naszej cywilizaji.
       Ostrzegam jednak abyś NIE podejmował budowy żadnego silnika albo urządzenia "perpetuum mobile" jeśli mieszkasz w Strefie Wolnej od Telekinezy (TFZ) obejmującej Antarktydę, Australię z Tasmanią, oraz Nową Zelandię. Surowa bowiem kara jaka czeka za złamanie tego zakazu definiowanego w Biblii ogólną nazwą "wyniszczanie ziemi", a opisywana dokładniej w punkcie #J4 strony free_energy_pl.htm, czyni iż jeśli chcesz posiadać działające silniki lub urządzenia "perpetuum mobile", wówczas raczej emigruj do dowolnego innego miejsca na świecie gdzie ich zakaz NIE obowiązuje, niż zaryzykuj doświadczenie kary, która w obszarze TFZ (tj. "Telekinesis Free Zone") grozi budowniczym, dostarczycielom i posiadaczom silników i urządzeń generujących odmiany zjawiska "technicznej telekinezy" o nadal niepoznanych przez ludzkość długotermonowych następstwach. W obszarze TFZ NIE podlega takiemu ukaraniu jedynie importowanie energii elektrycznej spoza obszaru TFZ, ani badanie, budowanie i posiadanie urządzeń "odnawialnej" energii (po angielsku "renewable" energy) wykorzystujących do generowania energii napędowej zjawiska naturalne, takie jak słońce, wiatr, spiętrzona woda, fale, przepływy i odpływy, grawitacja, różnice temperatur, różnice ciśnień atmosferycznych, itp.
       Jednym z głównych celów całego niniejszego punktu #D3 jest wyjaśnienie "dlaczego" każdy działający silnik "perpetuum mobile" jest równocześnie "technologicznym cudem" dostarczającym nam wieczyście ruchomego dowodu na istnienie faktycznego Boga. Przez "faktycznego Boga" ja przy tym rozumiem Boga, którego istnienie, którego działania zarządzające losami każdego obiektu i przebiegiem każdego zdarzenia z naszego świata fizycznego, a także którego niewyobrażalnie ogromna wiedza, moce, możliwości wykonawcze, narzędzia, itp., mogą i powinny być badane, oraz są wykrywane, poznawane i dowodzone przez chcących Go dokładnie poznać ludzi - tak jak tego faktycznego Boga ja już zdefiniowałem w punkcie #A0 tej strony. Innymi słowy, niniejszy punkt #D3 wcale NIE stara się potwierdzać istnienia tego spłyconego, wypaczonego i coraz bardziej umistycznianego zrozumienia Boga, jakie typowo wyspekulowują sobie w umysłach dzisiejsi tzw. "wierzący" - zaś jakie to błędne zrozumienie Boga przez "wierzących" ja staram się prostować i wyjaśniać w powyższym "motto" niniejszego punktu #D3 i w punkcie #A0 tej strony, a także, między innymi, w punkcie #E4 swej innej strony o nazwie przepowiednie.htm, czy np. w punkcie #A3 swej jeszcze innej strony o nazwie god_pl.htm. Ten punkt #D3 nie utwierdza też coraz bardziej zniekształcanego i zubożanego zrozumienia Boga jakie upowszechniają wśród swych wiernych dzisiejsi coraz bardziej skorumpowani, oderwani od rzeczywistego życia, oraz zaniedbujący uzupełnianie swej wiedzy kapłani z coraz większej liczby dzisiejszych religii - tak jak na bazie ostrzeżeń zawartych w wersetach Biblii cytuje to i wyjaśniam w (1) z punktu #T2 i w punkcie #U1 swej innej strony o nazwie woda.htm. Za to niniejszy punkt #D3 podpiera dowodowo istnienie faktycznego wszechmogącego Boga szczegółowo zdefiniowanego informacjami zaszyfrowanymi w Biblii oraz niezależnie wyłaniającymi się też z ustaleń mojej Teorii Wszystkiego zwanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji i z wyników moich empirycznych badań gromadzonych nieustająco od 1985 roku.
       Swoje wyjaśnienia "dlaczego" każdy działający silnik "perpetuum mobile" jest równocześnie nieustająco działającym dowodem na istnienie powyżej opisywanego faktycznego Boga, rozpocznę tu od przypomnienia, że dotychczasowa (stara) oficjalna nauka ateistyczna kłamliwie nam wmawia, iż jakoby żyjemy w świecie w którym panuje monopolarna grawitacja. W takim zaś świecie o monopolarnej grawitacji NIE ma miejsca na Boga. Wszakże monopolarna grawitacja NIE stwarzałaby ani możliwości ani mocy wymaganych dla zaistnienia i dla działania Boga. Gdyby jednak pomimo tego taki monopolarny świat zaistniał i osiągnął poziom rozwoju naszego faktycznie istniejącego świata o udowodnionych już cechach świata rządzonego Dipolarną Grawitacją, wówczas ów "zlepek papierkowych teoryjek" jakimi omamia nas stara oficjalna nauka ateistyczna, miałby w takim monopolarnym świecie jakieś prawo bycia poprawnym - tj. byłaby tam jakaś szansa, że ów hipotetyczny świat musiał powstać z niczego, tak jak wmawia nam to "teoria wielkiego bangu", ludzie być może mogliby tam powstać z "małp" na drodze "naturalnej ewolucji", a ponadto działających silników i urządzeń "perpetuum mobile" w takim świecie o "monopolarnej grawitacji" NIE dałoby się zbudować. Niestety istnieje ogromna ilość empirycznego materiału dowodowego, a także istnieją już liczne formalne dowody naukowe jakie ja opracowałem i opublikowałem, zgodnie stwierdzające, że to co twierdzi stara oficjalna nauka ateistyczna jest kardynalnym kłamstwem i zwodzeniem ludzi. Część tego empirycznego materiału dowodowego opisałem na niniejszej stronie. Linki do opisów dalszych rodzajów takiego materiału dowodowego przytoczyłem w punkcie #J3 swej strony o nazwie free_energy_pl.htm, oraz w punkcie #E4 swej innej strony o nazwie przepowiednie.htm. Z kolei formalne dowody naukowe jakie osobiście wypracowałem omawiam w punktach #G2 i #G3 poniżej na tej stronie. Mającym zaś związek z niniejszymi opisami przykładem owych kłamstw i zwodzenia oficjalnej nauki jest fakt, że kiedy oficjalna nauka ateistyczna formułowała swoje zaczerpnięte z sufitu "papierkowe prawa termodynamiczne", na świecie istniały już i działały liczne silniki i urządzenia "perpetuum mobile" (np. "Koło Bhaskara" - jakie wynalezione zostało w 1150 roku). Silniki te i urządzenia empirycznie już wówczas dowodziły, że papierkowe "prawa termodynamiki" są wyssaną z palca bzdurą i urojeniem. Tyle tylko, że zamiast konstruktywnie przebadać te silniki i urządzenia, zaś w ten sposób odkryć, że faktycznie w rzeczywistym życiu łamią one owe "papierkowe prawa termodynamiki" i działają, oficjalna nauka ateistyczna wolała wykorzystać niechęć jaką do tych silników i urządzeń wykazywali politycy bankietujący za wpływy z podatków, zachłanni sprzedawcy paliw i energii, oraz bankierzy. Krzykliwie więc ogłosiła, że takich silników i urządzeń NIE daje się zbudować, poczym zaczęła używać swego autorytetu i wpływów aby blokować i sabotażować przyszłe próby zbudowania następnych z tych silników i urządzeń i aby wyniszczać ich potencjalnych producentów. Tamte działania oficjalnej nauki ateistycznej aby blokować wszystko co mogłoby prowadzić do podjęcia kiedyś fabrycznej produkcji silników i urządzeń "perpetuum mobile" okazały się aż tak skuteczne, że kiedy po opracowaniu w 1985 roku mojej Teorii Wszystkiego (tj. Konceptu Dipolarnej Grawitacji) jaka mi wykazała, że na przekór tego co twierdzi oficjalna nauka ateistyczna, owe silniki i urządzenia da się jednak budować zaś po zbudowaniu będą one działały poprawnie, praktycznie od zera zmuszony byłem rozpoczynać wszelkie swoje badania co już nam wiadomo o owych silnikach i urządzeniach, oraz swoją późniejszą szeroką kampanię "otwierania oczu", jaka dla dobra całej ludzkości miała na celu odbudowanie u co światlejszych osób wiedzy i pewności iż powinni jednak podejmować próby zbudowania tych silników i urządzeń. W tamtym bowiem 1985 roku niemal nikt już NIE podejmował dyskusji na temat silników i urządzeń "perpetuum mobile", moi koledzy (inni naukowcy) albo szydzili ze mnie, albo też w popłochu uciekali, jeśli choćby tylko wspomniałem nazwę tych silników i urządzeń, nigdzie i nic już się NIE publikowało o owych silnikach i urządzeniach, hobbyści w sekrecie pracujący nad owymi silnikami i urządzeniami tak starannie się poukrywali, że zajęło mi to całe lata iście detektywistycznej pracy zanim poodkrywałem kim oni są i co dotychczas osiągnęli, zaś najróżniejsi "poplecznicy" oficjalnej nauki ateistycznej bez najmniejszej trudności ani zastanowienia unieważnili aż trzy kolejne moje pracowicie udokumentowane referaty jakie officjalnie wówczas zgłosiłem na międzynarodowe konferencje i w jakich ostrożnie dawałem do zrozumienia, że mój Koncept Dipolarnej Grawitacji o formalnie dowiedzionej poprawności daje nam gwarancję, iż działające silniki i urządzenia "perpetuum mobile" daje się jednak budować. Tamto sprawdzone wówczas już w działaniu kłamstwo i blokowanie postępu, oficjalna nauka ateistyczna z sukcesem potórzyła również w odniesieniu do Boga, UFO, mojego Magnokraftu, Komory Oscylacyjnej, odkrycia istnienia i działania dwóch odmiennych czasów w naszym świecie fizycznym, Wehikułu Czasu, itp. Wszakże łatwiej jest ludzi okłamywać, niż im wykazać, że są okłamywani! Niestety, to upieranie się oficjalnej nauki ateistycznej przy okłamywaniu ludzkości prowadzi prosto do jej samozagłady. Wszakże jeśli nauka ta NIE odstąpi od upowszechniania kłamstw i blokowania dostępu do prawd - np. tych ujawnianych ludzkości moją Teorią Wszystkiego zwaną Konceptem Dipolarnej Grawitacji, oraz najmoralniejszą nowoczesną filozofią świata opracowaną przez człowieka i zwaną filozofią totalizmu, wówczas aby prawda mogła w końcu wydostać się z okowów obecnej opresji, ta oficjalna nauka ateistyczna najpierw musi zostać całkowicie zniszczona, zaś w jej miejsce musi zostać oficjalnie ustanowiona nowa "nauka totaliztyczna" konkurencyjna wobec starej, bowiem działająca już na totaliztycznych zasadach zgodnych z prawdą oraz z nakazami i wymaganiami Boga.
       Na szczęście dla prawdy, w 1985 roku Bóg uhonorował moją pracowitość i naukową sumienność zaszczytem wypracowania i autoryzowania tej do dzisiaj jedynej na Ziemi faktycznej Teorii Wszystkiego zwanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji. Teoria ta zaś formalnie udowodniła w sposób nadal obowiązujący, że w naszym świecie fizycznym panuje "dipolarne pole grawitacyjne" (a NIE "monopolarne pole grawitacyjne" jakiego działanie w naszym świecie fizycznym wmawia nam oficjalna nauka ateistyczna). W takim zaś świecie o dipolarnym polu grawitacyjnym NIE ma prawa być prawdą wszystko to co oficjalna nauka ateistyczna twierdzi. Stąd faktycznie nigdy w nim NIE było "wielkiego bangu", zaś nasz świat fizyczny został stworzony przez Boga jedynie około 6000 "ludzkich lat" temu. "Budulcem" zaś użytym dla owego stworzenia był dostępny Bogu w całym przeciw-świecie, niewidzialny, nieważki, beztarciowy, wiecznie ruchliwy i programowalny fluid, jaki ja nazywam "przeciw-materią". Jedyną istotą, która faktycznie powstała w wyniku ewolucji, był sam Bóg - z powodów jakie opisałem w tomie 1 swej monografii [1/5]. Ponadto silniki i urządzenia "perpetuum mobile" w świecie o dipolarnej grawitacji daje się jednak budować, bowiem napędza je "przeciw-materialny wiatr" jaki nieustannie i bezenergetycznie jest formowany przez "samomobilność" owego wiecznie ruchliwego fluidu zwanego "przeciw-materią". Natychmiast więc po uświadomieniu sobie powyższego podjąłem moją wieloletnią walkę o wydobycie prawdy o silnikach i urządzeniach "perpetuum mobile" spod naukowej opresji. Ponieważ zaczynałem praktycznie od zera, sam finansowałem te jakoby moje "hobbystyczne" badania z własnych oszczędności, oraz pracowałem nad nimi tylko w wolnym czasie przeznaczonym na odpoczynek, zmuszony byłem pokonywać niezliczone przeszkody zanim zdołałem odnaleźć przykłady już działających silników i urządzeń "perpetuum mobile" (które dla pomniejszania mściwości i agresji oficjalnej nauki ateistycznej zaczęto wówczas nazywać odmiennie "urządzeniami darmowej energii") oraz zanim zdołałem się skontaktować i pokorespondować z ich twórcami, a w przypadku urządzeń Testatica i Thesta Distatica zanim prywatnie poleciałem do Methernitha w Szwajcarii aby osobiście podyskutować z zespołem rozwojowym owych silników i urządzeń. Z upływem czasu udało mi się też stopniowo publikować coraz liczniejsze prywatne monografie, a później także liczne prywatne strony internetowe, które moją wiedzą, radami, wyjaśnieniami, opisami już istniejących przykładów i zasad ich działania, moimi własnymi wynalazkami następnych z tych silników i urządzeń, oraz moralną świadomością poprawności czynienia tego co właściwe i potrzebne naszej cywilizacji, zaczęły wspierać tych z hobbystów, którzy podejmowali próby budowy owych silników i urządzeń. W tamtych czasach moje publikacje były niemal jedynymi dostępnymi wówczas w świecie nowoczesnymi opracowaniami naukowo wyjaśniającymi zasady działania i przykłady tych silników i urządzeń. Ze sporą liczbą hobbystów podejmujących budowę tych silników i urządzeń dyskutowałem też korespondencyjnie, wspierając ich w wysiłkach jakie podejmowali. W rezultacie, jak wierzę, moje wysiłki przyczyniły się znacząco do odbudowania wiary iż silniki te daje się zbudować, oraz do zapoczątkowania (a raczej do "przywrócenia") w 2017 roku, kolejnej, czwartej już z kolei "ery technicznej" ludzkości, kiedy to fakt istnienia i działania tych silników zaczął stopniowo powracać do zbiorowej świadomości całej ludzkości, oraz kiedy coraz więcej co światlejszych osób zaczęło sobie uświadamiać, że aby chronić ludzkość przed dalszym eskalowaniem chronicznych już kłamstw "oficjalnej nauki ateistycznej", oraz chronić ją przed korumpowaniem tymi kłamstwami kapłanów i decydentów religii oraz polityków, konieczne jest jak najszybsze zastąpienie tej starej nauki przez nową "naukę totaliztyczną" bazującą już na wiedzy o Bogu i na potrzebie "przysparzania wiedzy" w zgodności z boskimi nakazami i wymaganiami.
       Podsumowując powyższe, powodem dla którego każdy działający silnik "perpetuum mobile", w tym "Koło Bhaskara", jest dowodem na istnienie Boga, jest iż silniki te są napędzane owym przeciw-materialnym "wiatrem" - czyli skierowanym na przyspieszaną materię "podmuchem" inteligentnej substancji (fluidu), która istnieje w cztero-wymiarowym przeciw-świecie równoległym do naszego trzy-wymiarowego świata fizycznego, oraz która reprezentuje sobą "ciało" Boga. Z owej przeciw-materii inteligentnie zaprogramowane zostało bowiem przez Boga wszystko co tylko istnieje w naszym świecie fizycznym, w tym np. chleb jaki zjadamy, a także nasze ciała ludzkie - które zgodnie z Biblią są "świątyniami Boga". Istnienie owej wiecznie ruchliwej "przeciw-materii" w której rezyduje Bóg, zaś "wiatr" formowany z której napędza silniki "perpetuum mobile", odkryłem dopiero ja w 1985 roku dzięki stworzeniu w/w do dzisiaj jedynej na świecie faktycznej Teorii Wszystkiego zwanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji - której uznanie, niestety, oficjalna nauka ateistyczna uparcie, celowo i skrycie blokuje nawet obecnie. Z kolei sama oficjalna nauka ateistyczna upowszechniła już dowody, że takich silników "perpetuum mobile" NIE dałoby się zbudować w owym nieistniejącym świecie, w którym panowałaby "monopolarna grawitacja" (a stąd w świecie, który musiałby być pozbawiony Boga, ponieważ NIE istniałyby tam programowalne zjawiska i mechanizmy jakie dawałyby Bogu władzę i możliwość rządzenia wszelkimi zachodzącymi w nim zdarzeniami). Tymi dowodami oficjalnej nauki są bowiem m.in. jej papierkowe "prawa termodynamiki" - o jakich rzekomej ważności i w naszym świecie o dipolarnej grawitacji, na przekór logiki i empiryki, oficjalna nauka ateistyczna do dzisiaj kłamliwie się upiera. Tyle, że uparcie odmawiając uznania odkrytego dopiero przeze mnie faktu, że grawitacja ma naturę dipolarną, a NIE monopolarną (na przekór wszystkiego nadal uparcie uznawaną przez oficjalną naukę), oficjalna nauka aż do momentu swego samozniszczenia musi uznawać też owe błędne prawa termodynamiki, jakie byłyby prawdziwe tylko w owym nieistniejącym świecie o monopolarnej grawitacji, a stąd jakich ważność ograniczona tylko do tamtego świata stwierdzałaby, że w świecie o monopolarnej grawitacji, w jakim NIE byłoby Boga, który z wiecznie ruchliwej i inteligentnej przeciw-materii rozumnie zaprogramowałby naszą nieruchomą i głupią materię, silników "perpetuum mobile" NIE dałoby się zbudować. Silniki te są bowiem w stanie zadziałać jedynie w świecie inteligentnie stworzonym z wiecznie ruchliwej przeciw-materii zamieszkałej przez Boga i mądrze rządzonej programami oraz prawami wszechmogącego i wszechwiedzącego Boga. Skoro więc silniki te istnieją i działają już co najmniej od 1150 roku, oznacza to iż Bóg istnieje, zaś instytucja oficjalnej nauki ateistycznej wszystkich nas nieustannie i bezczelnie okłamuje oraz zwodzi ze szkodą dla postępu całej ludzkości i dobra każdego z nas.
       Do dzisiaj moja Teoria Wszystkiego zwana Konceptem Dipolarnej Grawitacji (w skrócie "Kodig") zdołała poustalać zdumiewająco wiele cech owej cudownej wiecznie ruchliwej substancji, zwanej "przeciw-materią", której naturalne cyrkulacje z jednej strony tworzą ów "wiatr" napędzający silniki "perpetuum mobile", z drugiej zaś strony która to substancja jest też nośnikiem samoświadomych programów naszego Boga, a ponadto jest "budulcem" z jakiego Bóg skonstruował cały nasz świat fizyczny, w tym nasze ciała. (Jest bowiem oczywiste, iż "coś NIE może powstać z niczego" - na przekór iż oficjalna nauka ateistyczna kłamliwie nam wmawia, że podczas "wielkiego bangu" rzekomo z niczego powstał aż cały wszechświat. Za to z czegoś niewidzialnego i programowalnego, tj. z "przeciw-materii", może zostać zaprogramowane wszystko co potem widzimy - tak jak w wersecie 11:3 "Listu do Hebrajczyków" od tysiącleci wyjaśnia nam Biblia.) Przykładowo, teoria ta ustaliła cechy fizykalne przeciw-materii, takie jak jej brak masy, brak inercji, brak tarcia, czy wieczna ruchliwość. Z drugiej zaś strony ustaliła ona też intelektualne atrybuty przeciw-materii, tj. jej zdolność do pamiętania, przechowywania programów, wykonywania tych programów, wykonywania zdalnie przekazywanych jej nakazów myślowych i telepatycznych, komunikowania się za pośrednictwem wibracji telepatycznych, wzajemnej wymiany informacji i programów, itp. W sumie moja "Kodig" ustaliła, że intelektualne cechy i możliwości przeciw-materii są nieco podobne do cech hardware naszych dzisiejszych komputerów. (Faktycznie to każdą "drobinę" przeciw-materii można sobie wyobrażać jako miniaturowy obecny komputer, np. jako mini "lap-top" - tyle, że zdolna jest ona czynić znacznie więcej, niż potrafią czynić nasze komputery.) Moja Teoria Wszystkiego (Kodig) ustaliła też, że lokalne cyrkulacje (tj. "wiry") przeciw-materii formują to co dzisiaj nazywamy "polem magnetycznym", zaś lokalne sprężenia lub rozrzedzenia przeciw-materii, w porównaniu do średniego ciśnienia tej substancji panującego w całym przeciw-świecie, formują to co dzisiaj nazywamy "polem elektrycznym". Kolejnym ustaleniem mojej "Kodig" jest fakt, że średnia gęstość przeciw-materii we wszechświecie NIE ulega zmianom, co dowodzi że wszechświat ma nieskończone rozmiary, czyli NIE ma granic. Wszakże tylko substancja zapełniająca wszechświat nieskończony rozmiarowo NIE jest w stanie zmieniać swojej średniej gęstości - po szczegóły patrz punkt #D4 mojej strony dipolar_gravity_pl.htm. "Kodig" ustaliła także, iż przeciw-świat ma aż cztery wymiary liniowe, tyle że tworząc nasz świat fizyczny Bóg poświęcił jeden z owych czterech wymiarów aby sztucznie stworzyć skokowy tzw. "nawracalny czas softwarowy" w jakim starzeją się wszelkie istoty żyjące, w tym ludzie. Stąd nasz świat fizyczny ma jedynie trzy wymiary liniowe, plus ów skokowy i nawracalny "czas ludzki" reprezentujący segmenty owego czwartego wymiaru liniowego przeciw-świata. To dlatego nasz świat fizyczny najlepiej opisuje analogia filmu w kinach, w którym to filmie zmiany zachodzące w naszej fizycznej trzy-wymiarowej rzeczywistości są odzwierciedlane na dwu-wymiarowych klatkach filmowych, podczas gdy skokowy ruch kolejnych klatek filmowych reprezentuje upływ czasu w owej "filmowej rzeczywistości" - po więcej szczegółów w tej sprawie patrz opisy tzw. "omniplanu" w moich opisach "Kodig" - np. z #C4 strony immortality_pl.htm. Moja Teoria Wszystkiego zdołała ustalić też aż cały szereg faktów na temat najmniejszej "cząsteczki elementarnej" (drobinki) z jakiej uformowana jest przeciw-materia. Przykładowo, z analizy pojemności informatycznej owej cząsteczki, "Kodig" zdołała oszacować, że w naszym świecie fizycznym proporcje wymiarów jednej drobinki przeciw-materii do wymiarów jednej drobinki materii, muszą się mieć w przybliżeniu tak jak proporcje wymiarów jednej drobinki materii mają się do wymiarów całej naszej galaktyki - po szczegóły patrz punkt #C3 z mojej strony o nazwie immortality_pl.htm. "Kodig" ustaliła także, że elementarna cząsteczka (drobinka) przeciw-materii musi zawierać w sobie więcej niż jeden poziom pamięci, w każdym z których to poziomów przechowywane są odmienne naturalne programy, jakie sterują zachowywaniem się tej cząsteczki oraz jej kooperacją z otaczającymi ją cząsteczkami. (Ile dokładnie w każdej cząsteczce jest takich poziomów pamięciowych, tego narazie moja "Kodig" NIE zdołała wypracować naukowo - aczkolwiek podpowiadają nam to stare religie, zaś niedowodowo potwierdzają preferencje Boga w używaniu liczby 12.) Najważniejszy zaś z owych poziomów pamięciowych (oryginalna religia NZ Maorysów stwierdza, że jest to 12-ty poziom) zajmowany jest przez samoświadomy program naszego Boga - jaki to program zawarty jest w każdej cząsteczce elementarnej (drobinie) przeciw-materii objętej obrębem naszego świata fizycznego, w tym w każdej cząsteczce formującej ciało ludzkie (to więc stanowi potwierdzenie informacji z Biblii, że nasze ciała są "świątyniami Boga"), czy formującej np. materię naszego chleba powszedniego i atomy wina (to więc stanowi też potwierdzenie informacji z Biblii, że m.in. chleb symbolicznie reprezentuje ciało Boga, zaś wino - krew Jezusa). Moja "Kodig" ustaliła także, iż istnieją co najmniej dwie odmienne kategorie drobin przeciw-materii, mianowicie (1) "drobiny wzbudzone grawitacyjnie" oraz (2) "drobiny niewzbudzone grawitacyjnie" (te drugie prawdopodobnie stwarzają to co oficjalna nauka nazywa "ciemną materią" - "dark matter" zawartą w przestrzeni kosmicznej). Niestety, narazie "Kodig" NIE zdołała jeszcze ustalić, czy różnice pomiędzy owymi dwoma kategoriami drobin przeciw-materii są jedynie softwarowe (tj. czy drobiny te w sensie fizykalnym są identyczne, a jedynie zawierają odmienne programy wprowadzone do nich przez Boga dla zdefiniowania ich zachowań), czy też różnice te są hardwarowe - tj. czy poszczególne kategorie drobin przeciw-materii różnią się między sobą swymi cechami fizykalnymi. Ustalenie tego zapewne więc pozostawię przyszłym badaczom "Totaliztycznej Nauki". Ponieważ cały ocean owych cech przeciw-materii został wyczerpująco wyjaśniony w licznych moich stronach internetowych i monografiach - łącznie z opisami "jak" poszczególne z tych cech zostały poustalane oraz "jakie fakty potwierdzają", że ustalenia te są poprawne, tutaj NIE będę już spraw tych ponownie omawiał. Dla naukowej rzetelności wskażę tu tylko najważniejsze i zupełnie niezależne od wyników moich empirycznych badań źródło potwierdzające poprawność owej gigantycznej wiedzy jaką mój "Kodig" już zdołał nam udostępnić o przeciw-materii. (Aż dziw bierze, że Bóg pozwolił wszystko to poustalać zaledwie jednemu rzekomemu "hobbyście" nieustannie prześladowanemu przez oficjalną naukę i inne instytucje, oraz przez złośliwe prywatne osoby, tj. mi. Wszakże pracownikom naszej oficjalnej nauki ateistycznej poustalanie ilościowych i jakościowych odpowiedników dla takiej gigantycznej wiedzy i prawdy zajęłoby co najmniej kilkaset lat, tysiące naukowców, oraz kosztowałoby miliardy dolarów.)
       We wszelkich sprawach, w tym także w sprawach naukowo rzetelnego, racjonalnego, pozbawionego przesądów i histerii, oraz zgodnego z prawdą potwierdzania lub weryfikowania cech przeciw-materii, niestety, oficjalna nauka ateistyczna wypięła już swój tyłek zarówno do mojej Teorii Wszystkiego zwanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji, jak i do prawd o otaczającej na rzeczywistości, które to prawdy owa teoria pomogła mi już poustalać. Nie ma więc najmniejszych szans, aby jeszcze przed latami 2030-tymi, czyli przed czasem sprowadzenia na siebie samozagłady przez obecną oficjalną naukę ateistyczną - a wraz z nią przez [b]całą ludzkość[/b], któryś z zawodowych naukowców oficjalnie przeprowadził jakiekolwiek badania nastawione na rzeczowe potwierdzanie poznanych już do dzisiaj przez mój "Kodig" cech przeciw-materii. (Odnotuj, że "oficjalna nauka ateistyczna" celowo wytworzyła na naszej planecie taki klimat intelektualny i takie tradycje negowania, że praktycznie każda instytucja lub osoba badająca cokolwiek co wynika z mojej Teorii Wszystkiego zwanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji, lub wynika z mojej filozofii totalizmu, z definicji będzie reprezentowała już NIE ją, a nową "Naukę Totaliztyczną". Stąd samozadana śmierć obecnej "oficjalnej nauki ateistycznej" będzie zapoczątkowana z chwilą, kiedy ktokolwiek i gdziekolwiek podejmie oficjalne badania tego co stwierdza moja "Kodig".) Na szczęście dla prawdy i postępu ludzkości, okazuje się, że najróżniejsze z cech przeciw-materii są już doskonale potwierdzane przez oryginalne (tj. przez NIE skorumpowane jeszcze dzisiejszymi trendami) wersje praktycznie wszystkich religii. Interesujące jest przy tym, że każda ze znanych religii jakby uzupełniała inne religie w coraz szczegółowszym potwierdzaniu cech przeciw-materii. Przykładowo chrześcijaństwo, a ściślej wersety Biblii (księża są już bowiem na to zbyt skorumpowani i oderwani od życia), potwierdzają że przeciw-materia pozostaje dla ludzi niewidzialna, oraz że jest programowalna - tj. że stanowi ona nośnik programów. Przykładowo werset 11:3 z w/w bibilijnego "Listu do Hebrajczyków" stwierdza - cytuję: "... słowem Boga światy zostały tak stworzone, iż to, co widzimy, powstało nie z rzeczy widzialnych." (Odnotuj, jak wynalazek komputerów nam ujawnił, że "słowo" to także "informacja", "algorytm", oraz "program" - po szczegóły patrz (5) z punktu #C12 na mojej stronie o nazwie biblia.htm, oraz punkt #E4 na mojej stronie o nazwie przepowiednie.htm.) W chrześcijańskiej Biblii jest też zaszyfrowana informacja, że samoświadoma i myśląca składowa naszego Boga (tj. "Duch Święty") wyewoluowała się w przeciw-materii równocześnie ze swoim bratem - którego potem w obronie własnej zmuszona była unicestwić. Sporą część naszej obecnej wiedzy o przeciw-materii potwierdza też starożytna religia Greków. Przykładowo, to wszakże z niej wywodzi się słowo "chaos" jakie informuje m.in. o wiecznej ruchliwości przeciw-materii. Mnie jednak najbardziej fascynują potwierdzenia cech przeciw-materii jakie zachowały się do naszych czasów w mitach mówionej przed-chrześcijańskiej religii odizolowanych od reszty świata nowozelandzkich Maorysów. Nie tylko podają one jak w przeciw-materii fazami przebiegało stopniowe samo-wyewoluowanie się samoświadomej składowej Boga (tj. "Ducha Świętego"), ale także dosyć szczegółowo opisują one elementarną cząsteczkę (drobinę) przeciw-materii i jej zawartość programową. Przykładowo, stwierdzają one, że każda elementarna cząsteczka (drobina) przeciw-materii przechowuje w sobie równocześnie aż 12 zupełnie odmiennych programów, zapamiętywanych na 12 odmiennych jej poziomach pamięciowych, oraz że każdy z tych programów dana "drobinka" może realizować w tym samym czasie. (Tj. każda drobina jest jakby odpowiednikiem aż 12-procesorowego komputera, każdy zaś z tych procesorów równocześnie, chociaż w doskonałej synchronizacji z pozostałymi precesorami, realizuje wymienny program jaki zapamiętywany jest i przechowywany w odrębnie przyporządkowanej mu pamięci. Najdoskonalsze ludzkie komputery mają więc jeszcze daleką drogę do przebycia zanim osiągną one poziom doskonałości drobinek przeciw-materii.) Na najwyższym zaś, tj. dwunastym, poziomie pamięciowym każdej drobinki, zawarty jest najważniejszy dla niej program Boga. (Tak dla porównania, to pamięci wszystkich dzisiejszych ludzkich komputerów zawierają tylko jeden poziom pamięciowy, tj. każda jednostka ich pamięci jest w stanie zapamiętać tylko jeden program, lub tylko jeden fragment programu, zaś w przypadku komputerów wieloprocesorowych każdy z tych procesorów korzysta z tego samego, bo jedynego, poziomu pamięci. Stąd gdyby nasze komputery miały już samoświadome programy, wówczas co bardziej wojownicze lub leniwe z tych programów mogłyby atakować i rabować swych towarzyszy, zamiast kooperować z nimi w pokoju.)
       W niniejszym punkcie, a także w #A0 tej strony, aż kilkakrotnie podkreślam też, że przeciw-świat ma cztery wymiary liniowe "4D", rozciągłość wszystkich jakich to 4D wymiarów NIE posiada w nim granic - tj. wszystkie z których w obu swych kierunkach rozciągają się tam w nieskończoność. To moje podkreślenie, że istnieje tam dodatkowo liniowy "czwarty wymiar", na dodatek do owych trzech wymiarów liniowych znanych w naszym świecie fizycznym (tj. na dodatek do np. "szerokości - X", "wysokości - Y", oraz "grubości - Z"), zapewne jest dużym szokiem informacyjnym dla ludzi ogłupionych nonsensami dzisiejszej oficjalnej nauki. Ponieważ zaś moja Teoria Wszystkiego zwana Konceptem Dipolarnej Grawitacji jest w stanie rzucić sporo światła na naturę owego liniowego czwartego (nieznanego w naszym trzy-wymiarowym świecie) wymiaru przeciw-świata, zdecydowałem że po raz pierwszy w swoich publikacjach skrótowo wyjaśnię tu kierunek jego przebiegu. (Dotychczas unikałem jego wyjaśniania z powodu szyderstw i obelg jakie nawet bez wyjaśniania tej niemal niemożliwej do zrozumienia przez mierne umysły sprawy, kierowały na mnie najróżniejsze upośledzone indywidua, a także z powodu potencjalnych szkód jakie naszej cywilizacji mogłyby wyrządzić próby kłamliwego adoptowania wiedzy w tej sprawie do oficjalnie wyznawanego błędnego konceptu monopolarnej grawitacji starej nauki ateistycznej.) Moje badania ujawniły już bowiem, że niezależnie od teoretycznych wskazań Konceptu Dipolarnej Grawitacji, poprawna empiryczna wiedza na temat przebiegu i cech owego liniowego "czwartego wymiaru" przeciw-świata wyłania się też z aż szeregu źródeł. Pierwszym (1) relatywnie powszechnie już znanym naukowym z tych źródeł jest "symetryczność natury w/g Louis'a DeBroglie". Przykładowo zgodnie z nią, wszystkie zasady jakie istnieją w jakimś naturalnym systemie, są symetrycznie powtarzane w pokrewnym do niego innym naturalnym systemie. To dlatego przykładowo w moich "Tablicach Cykliczności", omawianych dokładniej w punktach #J1 do #J7 ze strony internetowej o nazwie propulsion_pl.htm (najnowsza z których to tablic jest tam pokazana jako "Tab. #J4"), każda kolejna ilustrowana w nich "era techniczna" powtarza symetrycznie, aczkolwiek już na wyższym poziomie, te same regularności jakie występowały już także w poprzednich erach technicznych (to właśnie owe cyklicznie powtarzane regularności ujawniane moimi "Tablicami Cykliczności" pozwalają mi na pewne i poprawne przeciwdywanie co nastąpi w przyszłości). To także dlatego, dla przykładu, jeśli trzy liniowe osie wymiarowe prostokątnego układu współrzędnych naszej trzy-wymiarowej "3D" rzeczywistości (tj. osie: X, Y i Z), w systemie dwu-wymiarowym "2D" muszą być reprezentowane przez aż dwa odmienne układy współrzędnych, tj. przez proporcjonalnie odwzorowany układ prostokątny o osiach X i Y, oraz przez ściskająco, lub rozprężająco (zależnie od kierunku) zdeformowany układ biegunowy z jedną osią R i kątem jej nachylenia "fi", owa symetryczność DeBroglie'go nas informuje, że cztery liniowe wymiary przeciw-świata w naszych trzech wymiarach są reprezentowane przez dwa układy wymiarowe, mianowicie przez proporcjonalnie odwzorowany układ prostokątny o trzech osiach X, Y i Z, oraz przez ściskająco, lub rozprężająco (zależnie od kierunku) zdeformowany układ biegunowy z osią R i kątem "fi". Drugim (2) powszechnie znanym źródłem tej samej informacji z jakim czytelnik też zapewne miał sporo do czynienia, jest "efekt perspektywy" i reguły ukryte w dokonywanych przez niego odwzorowaniach. Wszakże efekt ten stwierdza, że jeśli np. w naszym trzy-wymiarowym "3D" świecie fizycznym, jeden z wymiarów (tj. głębia lub grubość - Z), który nie występuje w systemach dwu-wymiarowych (np. na zdjęciach), jest tam odwzorowywany przez pozornie deformujący wymiary "efekt perspektywy" (czyli przez pozorne zbieganie się wszystkiego w jednym punkcie), wówczas to co u nas zbiega się w jednym punkcie (czyli "dipolarna grawitacja") faktycznie wskazuje kierunek wymiarowo już oddeformowanego (tj. pozbawionego owej pozornej deformacji występującej w "efekcie perspektywy") przebiegu owego nieznanego u nas czwartego wymiaru liniowego przeciw-świata. Ów "efekt perspektywy" działa też aż na szereg odmiennych sposobów wartych ścisłego naukowego przebadania i rozpracowywania przez kogoś ze szczególną wyobraźnią i mądrością zdolną wykryć działanie poukrywanych w nim zasad i reguł. Przykładowo, jeśli na "2D" zdjęciu "efekt perspektywy" upakuje jakieś obiekty z trzy-wymiarowej "3D" przestrzeni, przenosząc je w dwu-wymiarową "2D" przestrzeń owego zdjęcia, wówczas obiekty które w "3D" są niezależne i położone obok siebie, w "2D" mogą zostać upakowywane jeden we wnętrzu drugiego, np. guziki na ubraniach ludzi, na zdjęciach "2D" są poumieszczane w miejscach ludzkich wnętrzności - gdybyśmy więc NIE mieli uprzedniej naszej wiedzy o ludziach, a byli jakimiś hipotetycznymi istotami z dwuwymiarowego świata analizującymi nasze zdjęcia aby o nas cokolwiek się dowiedzieć, wówczas byśmy uwierzyli, że ludzie składają się m.in. z guzików, krawatów, okularów, itp. Co więc naprawdę znajduje się we wnętrzu ludzi, owe hipotetyczne "2D" istoty mogłyby odkryć tylko gdyby guziki, a także to co byłoby pod nimi, stały się przeźroczyste. (Odnotuj, że reguły ukryte w powyższym "efekcie perspektywy" dają nam niesamowicie wiele do myślenia w aż całym szeregu odmiennych spraw.) Trzecim (3) dość powszechnie dostępnym źródłem wiedzy na temat owego liniowego "czwartego wymiaru" przeciw-świata są opowiadania osób z tzw. "po-śmiertnymi doświadczeniami" - tj. osób które umarły, poczym ponownie powróciły do życia. Z badań jakie ja na nich prowadziłem wynika, że sporo z tych osób widziało lub nawet doświadczyło ów czwarty liniowy wymiar przeciw-świata i relatywnie dokładnie potrafi go opisać. Jeśli zaś osoba jaka z nimi rozmawia NIE należy do kategorii "sam tym NIE byłem poszkodowany ani NIE daje się z tego wycisnąć nawet grosza, więc wszystko to bujda, w którą NIE warto wierzyć ani zawracać nią sobie głowy", a należy do owej coraz rzadszej na Ziemi kategorii "mądrej głowie dość po słowie", wówczas poprzez właściwe wypytywania może się dowiedzieć ogromnie ciekawych rzeczy o owym "czwartym wymiarze". Podsumowując informacje dosyć konsystentnie wyłaniające się ze wszystkich znanych mi źródeł, z których powyżej skrótowo zaprezentowałem tylko mały ich fragment (źródeł tych jest bowiem znacznie więcej - np. rozważ tzw. OBE, "contactees", uprowadzenia do UFO, stare i jeszcze niepowypaczane religie, itp. - każde zaś z nich kryje w sobie aż tyle wiedzy, że możnaby zapełnić nią rozległą monografię), owym liniowym "czwartym wymiarem" przeciw-świata, jest wymiar którego przebieg obserwowany z naszego świata możnaby słownie opisać jako "zagłębianie się" przy dążeniu "w dół", oraz "wyłanianie się ponad" przy podążaniu "w górę". Innymi słowy, ów "czwarty wymiar" przeciw-świata, w naszym trzy-wymiarowym "3D" świecie fizycznym może być odnotowany tylko jeśli np. przy dążeniu "w dół" ogląda się go z użyciem coraz to potężniejszych mikroskopów, zaś przy podążaniu "w górę" ogląda się go przy użyciu coraz to potężniejszych i narazie nieznanych jeszcze ludzkości "odwrotności teleskopów" (tj. hipotetycznych urządzeń, które zamiast, jak obecne "teleskopy", ujawniać obiekty leżące coraz dalej od nas, pozwalałyby z coraz to dalszej perspektywy widzieć najbliższe nas obiekty). Ponieważ zaś ów czwarty wymiar został jakby "poszatkowany" przez Boga na mikroskopijnie cienkie jakby "warstewki" (czy wyodrębnione "powierzchnie" albo "naleśniczki) - tak aby formował on jakby poszczególne "klatki obrazowe" w owym jakby "ruchomym filmie" - który reprezentuje pojedyńcze skoki naszego "nawracalnego czasu softwarowego", zaglądając w owym wymiarze zarówno "w dół", jak i w "w górę", faktycznie zagląda się aż do szeregu odmiennych niż ten jaki panuje w danej chwili momentów "ludzkiego czasu". (Warto tu też odnotować, że istnienie wyraźnych granic pomiędzy poszczególnymi "wartewkami" tego czwartego wymiaru wyjaśnia dlaczego np. "fale elektromagnetyczne" wykazują naturę "fal powierzchniowych (poprzecznych)" opisywanych m.in. w punktach #D1, #D2.1 i #D3, mojej strony o nazwie dipolar_gravity_pl.htm. Wszakże fale elektromagnetyczne przemieszczeją się właśnie wzdłuż powierzchni owych płaskich "warstewek" formujących poszczególne "klatki" naszego skokowego czasu. Dzięki zaś temu, powierzchniowa natura fal elektromagnetycznych dostarcza nam jednego z najłatwiej odnotowywalnych dowodów empirycznych na (1) faktycznie istnienie owego "czwartego wymiaru" w przeciw-świecie, na (2) owo "poszatkowanie" przez Boga tego czwartego wymiaru na płaskie warstewki reprezentujące poszczególne "klatki" naszego skokowego "czasu ludzkiego", na (3) kierunek przebiegu "w dół" oraz "w górę" owego "czwartego wymiaru", na (4) poprawność przytoczonych tu dedukcji o przebiegu owego "czwartego wymiaru" przeciw-świata", na (5) poprawność i prawdę ustaleń całego mojego Konceptu Dipolarnej Grawitacji, na (6) na pełnienie przez granice poszczególnych z owych "warstewek" poszątkowanego "czwartego wymiaru" roli granicy "drugiego ośrodka" wzdluż której formują się powierzchniowe "fale elektromagnetyczne", oraz na (7) cały szereg innych informacji o budowie i działaniu naszego świata fizycznego, jakich z uwagi m.in. na skąpość miejsca niniejszej strony NIE będę tutaj omawiał.) Jednocześnie, ponieważ przy oglądaniu owego "czwartego wymiaru" przeciw-świata z obrębu naszego trzy-wymiarowego świata fizycznego, rozmiary obiektów zawartych w tym "czwartym wymiarze" są w sposób wysoce znaczący pozornie pozmieniane owym "efektem perspektywy", dlatego jeśli przy dążeniu "w dół" z naszego świata oglądamy tam cokolwiek, wówczas jest to pozornie "pomniejszane" (tak jak z powodu działania tego samego "efektu perspektywy" oglądana wielkość obiektów leżących coraz dalej na osi "grubość/głębia - Z" jest pozornie pomniejszana np. na dwu-wymiarowych zdjęciach), natomiast przy podążaniu "w górę" i też oglądaniu z naszego świata - jest to pozornie "powiększane". Warto bowiem pamiętać, że z innych źródeł (np. patrz punkt #D4 na mojej stronie dipolar_gravity_pl.htm, oraz patrz też wersety 3:24-5 z bibilijnej "Księgi Barucha") wiemy już, iż każdy z owych czterech liniowych wymiarów przeciw-świata rozciąga się w nieskończoność i to w obu swych kierunkach. (Tj. gdybyśmy byli w stanie np. w nieskończoność zwiększać moc powiększającą naszych mikroskopów, wówczas w nieskończoność byśmy odkrywali, że pozornie "wewnątrz" obiektów jakie wówczas byśmy nimi zobaczyli są zawarte następne obiekty, itp. - podobnie byłoby też z podążaniem "ku górze": mianowicie gdybyśmy w obrębie naszego "3D" świata byli w stanie patrzeć na każdy obiekt przez hipotetyczną "odwrotność teleskopu" z coraz to dalszej perpektywy, wówczas byśmy odnotowali, że jest on częścią czegoś coraz większego, co też jest częścią czegoś coraz większego, itd. - aż w niekończoność.) Uświadomienie zaś sobie powyższego wprowadza niewypowiedzianie istotne konsekwencje do wielu dziedzin naszego życia i naszej wiedzy, np. do filozofii, religii, światopoglądów, nauk fizycznych, astronomii, inżynierii, komputerów, itp., otwierając w każdej z nich istną "puszkę Pandory" - na jaką jeśli rzucą się umysłowo mierni wyznawcy monopolarnej grawitacji niezdolni do równoczesnego ogarnięcia następstw wszystkich regularności i zasad zawartych w "efekcie perspektywy", wówczas swoimi fałszowanymi spekulacjami (podobnymi do papierkowych "praw termodynamiki") będą mogli powyrządzać ludzkości nieopisaną ilość szkód, na dodatek do szkód które już powyrządzali uprzednimi kłamstwami jakimi zrujnowali oni całą naszą planetę i cywilizację aż do poziomu jaki obecnie coraz wyraźniej staje się wszędzie widoczny.
       Powyższe informacje o czwartym wymiarze liniowym przeciw-świata, w dniu 2018/3/15 opublikowałem też we wpisie numer #294 do blogów totalizmu - co oznacza, że są one też opublikowane w "tomie S" mojego opracowania [13] zawierającego wszystkie wpisy do blogów totalizmu, a dostępnego poprzez stronę tekst_13.htm. Z kolei w październiku 2018 roku poszerzone omówienie tych informacji opublikowałem też w rozdziale G z mojej monografii [12] omawiającej i dokumentującej działanie nawracalnego "czasu ludzkiego" oraz wehikułów czasu, a upowszechnianej za pośrednictwem strony tekst_12.htm. Zainteresowanych tematem tego czwartego wymiaru i jego znaczenia dla ludzkości zapraszam aby tam zaglądnęli.
       Czytelnikom, których zainteresowały opisywane w powyższym paragrafie szczegóły wyjaśnienia mojego Konceptu Dipolarnej Grawitacji jak działa nasz nawracalny "czas ludzki", rekomendowałbym aby dla poznania dalszych z tych szczegółów, niezależnie od owej monografii [12], przeglądnęli też sobie opisy z punktów #J5 i #J6 jeszcze innej mojej strony o nazwie petone_pl.htm, oraz z punktu #J2 mojej strony immortality_pl.htm. Z kolei jeśli zachcą poznać jak bezpodstawne i ignoranckie są twierdzenia nauki o rzekomej błędności Biblii w datowaniu wieku ludzkości, wówczas powinni też zaglądnąć do podpisu pod "Tabelą #A1" ze strony humanity_pl.htm. Natomiast ogólne opisy obu odmiennych czasów działających na Ziemi i w całym świecie fizycznym (tj. nawracalnego "czasu ludzkiego" oraz nienawracalnego "czasu Boga") szeroko zaprezentowane są w punktach #C3 do #C4.1 z mojej strony immortality_pl.htm, zaś skrótowo we wstępie i w punkcie #G4 innej mojej strony o nazwie dipolar_gravity_pl.htm.
       Tym zaś z czytelników, kórzy są zaintrygowani dlaczego zamiast np. móc kupić w najbliższym sklepie, nadal trzeba budować samemu silniki "perpetuum mobile" wynalezione co najmniej ponad 800 lat temu i z sukcesem budowane przez całe stulecia, krótko wyjaśnię też tu ową dziwną nieprawidłowość. Mianowicie powodem jest, iż ludzkość nadal znajduje się pod dobrze kamuflowaną opresją i niewolą aż całego szeregu potężnych wyzyskujących ją i dominujących mocy zła o ludzkim pochodzeniu, cztery z których to mocy zła są w pełni świadome, iż pozwolenie aby silniki "perpetuum mobile" zaczęły być seryjnie budowane, uniemożliwiłoby dalsze skryte kultywowanie ich zachłanności, korupcji, wyzysku, monopolu, opresji, kłamania, niemoralności, itp. Stąd te cztery moce zła czynią wszystko co leży w ich miażdżących możliwościach, aby uniemożliwić fabryczne budowanie i łatwy zakup silników "perpetuum mobile". To one także stanowią mechanizm, który z ukrycia jest w stanie narzucać blokadę na wszelkie inne wynalazki, odkrycia, teorie i ustalenia empiryczne, jakie wnoszą potencjał aby wydźwignąć ludzkość na wyższy poziom świadomościowy - w tym blokadę na rozwój i upowszechnianie mojej naukowej Teorii Wszystkiego z 1985 roku zwanej też Koncept Dipolarnej Grawitacji, oraz najmoralniejszej nowoczesnej filozofii świata opracowanej przez człowieka i zwanej filozofią totalizmu. Pierwsza (1) z tych mocy to "oficjalna nauka ateistyczna" i jej "poplecznicy". Wszakże po upowszechnieniu się silników "perpetuum mobile" kłamstwa tej nauki zostaną ujawnione, zaś cała dotychczasowa oficjalna nauka ateistyczna będzie skompromitowana i prawdopodobnie całkowicie odsunięta od lukratywnego monopolu na badania i na edukację, w których zastąpi ją nowa "Nauka Totaliztyczna" - poczym zapewne ta dogłębnie wypaczona stara nauka upadnie i zaniknie. Druga (2) moc to "rządy wszystkich krajów świata" i ich "poplecznicy". Rządy te obecnie czerpią ogromne zyski z podatków za energię - jakie mogą potem dowolnie zużyć metodami dobrze ukrywanej przed społeczeństwem korupcji. (Przykładowo w Nowej Zelandii aż 50% ceny benzyny stanowi podatek - patrz wiadomości poranne, TVNZ 1, 2018/3/2, nadane około 7:45 rano.) Z kolei podatek od paliw i energii w każdym kraju świata jest potem kumulatywnie powiększany mechanizmami podatku od podatku, od podatku, od podatku, ..., itp. Przykładowo, w każdym z produktów mechanizm tego kumulatywnego powiększania zaczyna się od podatku za energię, który potem jest zwiększany podatkiem za surowce - który jest dodatkowo powiększany zakumulowanym już w nim podatkiem za energię, potem - podatkiem za gotowe produkty, w których dodatkowo zakumulowany jest już podatek za surowce i podatek za energie, potem podatek GST (VAT), itd., itp., poczym do tego wszystkiego dodają się ukryte wersje podatków, też w jakimś fragmencie zawierające w sobie podatek za energię, takie jak najróżniejsze "ubezpieczenia", opłaty za posiadanie mieszkań, domów i ogródków, opłaty drogowe i transportowe, licencje i opłaty za używanie, dostęp i pozwolenia, opłaty pocztowe, bankowe, celne i importowe, opłaty za przedszkola, edukację, szpitale, medykamenty i pobyt w domach starców, itd., itp. W sumie niektórzy szacują, że w dzisiejszych państwach świata od 70% do 80% tego co ich narody wypracują, jest potem w sposób ukryty rekwirowane przez rządy w formie podatku, od podatku, od podatku, ..., itp., poczym rządy marnotrawią te sumy różnymi metodami swojej ukrytej korupcji, udawanych starań o rzekome bezpieczeństwo, lukratywnego życia dyplomatycznego, itp., niemal nic NIE dając swym narodom z powrotem. (Odnotuj, że np. w czasach średniowiecza, zabierane było jedynie około 10% - czyli tzw. "dziesięcina".) Jeśli jednak ludzie uzyskają łatwy dostęp do silników "perpetuum mobile" drugiej i trzeciej generacji generujących użyteczną dla ludzi nadwyżkę energii napędowej (po ich szczegóły patrz opisy z punktów #J1 i #J2 ze strony o nazwie free_energy_pl.htm), wówczas dotychczas ukrywane przed narodem odbieranie mu tak dużej proporcji jego dorobku życiowego stanie się już niemożliwe. Trzecią (3) eksploatującą ludzkość z tych mocy są "korporacje i kartele energetyczne" oraz ich "poplecznicy". Kartele te żyją z produkcji i sprzedaży paliw i mocy napędowych. Po upowszechnieniu się więc silników "perpetuum mobile" drugiej i trzeciej generacji, utracą one swój business i pobankrutują. Zanim jednak ich bankructwo nastąpi, będą one całą swą mocą i wszelkimi dostępnymi im sposobami blokowały postęp wiedzy i produkcji tych silników. Czwartą (4) zaś eksploatującą ludzkość mocą zła są "banki" i ich "poplecznicy". Banki bowiem żyją kosztem ludzi używających pieniądze. Jeśli zaś energia będzie za darmo, wówczas zaniknie też większość sytuacji życiowych, kiedy potrzeba za coś płacić pieniędzmi. Główne banki więc stopniowo wtedy poupadają. Czyli w rzeczywistym życiu to zachłanność i prywata oficjalnej nauki, rządów, koncernów energetycznych i banków (a NIE prawa natury) blokuje rozwój silników "perpetuum mobile". Prawa natury są jedynie kłamliwie używane przez owe cztery moce zła, jako wygodne kłamstwo i "zamydlanie ludziom oczu" pozwalające im szerzyć na Ziemi coraz większe ubóstwo, ucisk, zniewalanie i eksploatację zwykłych ludzi.
       Niezaleźnie od powyższych czterech mocy zła, jakie wybiorczo atakują i blokuja upowszechnianie silników "perpetuum mobile", na Ziemi wyłoniła się też popadła w kurupcję piąta podobna moc, jaka była kiedyś powołana do obstawania za prawdą, jednak dla jakiej obecnie prawda stała się daleka od jej zainteresowań. Owa piąta moc to kapłani - o których ostrzegają wersety 4:4-9 z bibilijnej "Księgi Ozeasza", że odrzucili oni wiedzę (początek owych wersetów zacytowałem w punkcie #A0 tej strony). Zamiast więc obstawać za prawdą, kapłani ci wypaczają prawdę, zamiast pracowicie śledzić, powiększać i upowszechniać wiedzę, wolą oni raczej koncentrować się na łatwiźnie generalnego spekulowania i mistycyzmu. Takie zaś odrzucanie wiedzy przez kapłanów, pośrednio krzywdzi też i sprawę cudownych silników "perpetuum mobile, które (jak wyjaśnim to w niniejszym punkcie #D3) są jednym z najbardziej bezpośrednich dowodów technicznych na istnienie Boga. Tyle, że aby kapłani mogli uznać je za taki dowód, najpierw musieliby poznać i zaakceptować w swych umysłach pełną, poprawną i przetłumaczoną na dzisiejsze pojęcia, definicję Boga - np. tę przytoczoną w punkcie #A0 niniejszej strony. Odnotuj, że odrzucanie przez kapłanów prawdy i wiedzy powoduje (pociąga za sobą) podobne odrzucanie wiedzy i oprawdy przez wyznawców ich religii. To dlatego istnieje owo wstecznicze zjawisko jakie opisuję na szeregu swych stron internetowych, że gdyby na Ziemi mieszkali wyłącznie ludzie wierzący, jacy egzystują pod wpływami swych kapłanów i czynią tylko to co kapłani ci im nakazują, wówczas ludzkość nadal mieszkałaby w jaskiniach i NIE poznała jeszcze ognia. To dlatego Bóg zapewne już niedługo odbierze z rąk kapłanów zadanie powiększania i szerzenia wiedzy o Sobie, oraz odda to zadanie w ręce poszukujących prawdy i wiedzy pracowitych naukowców praktykujących już nową "Totaliztyczną Naukę", zaś zawody kapłanów, a także instytucje religijne, zupełnie wówczas zanikną.
       We wszystkich opisanych poprzednio czterech mocach zła wybiorczo blokujących rozwój silników "perpetuum mobile", a tym samym blokujących i rozwój cywilizacyjny całej ludzkości, władza tych mocy nad ludźmi, a stąd i zdolność blokowania przez nie wszystkiego co tylko moce te uznają za sprzeczne z ich mrocznymi interesami, jest poszerzana przez ludzi jakich ja tu nazywam "poplecznicy". "Poplecznicy", to po prostu ludzie którzy świadomie lub nieświadomie zostali albo przekupieni, albo też ogłupieni i omamieni przez te cztery moce zła, aby pomagać im w uniemożliwianiu innym osobom dostępu do prawdy (w tym przypadku - do prawdy o silnikach "perpetuum mobile" wszystkich trzech generacji). Przykładami takich popleczników mogą być (1) osoby, które uwierzyły w kłamstwa "oficjalnej nauki ateistycznej", że silników "perpetuum mobile" jakoby NIE daje się zbudować, poczym jako szefowie, koledzy, czy tylko "opluwacze", aktywnie utrudniają oni podjęcie budowy owych urządzeń osobom, które na kłamstwach tych już się poznały. Mogą być nimi też (2) np. policjanci, którzy na rozkaz jakiegoś kacyka stojącego na czele swego "rządu" strzelają do bezbronnych kobiet i dzieci demonstrujących swój apel o naprawę panoszącej się korupcji, biedy, ucisku i wyzysku. Kolejnym z przykładów mógłby być (3) pracownik, a ściślej dyrektor, "elektrycznej korporacji", który na międzynarodowym kongresie w Tasmanii wycofał z wygłoszenia mój referat "Premises for the feasibility of motors utilizing principles of telekinesis" (tj. "Przesłanki realności budowy silników wykorzystujących zasadę telekinezy"), a także mogłyby być też władze uniwersytetu w jakim pracowałem w 1990 roku, które odwołały swą uprzednią zgodę na mój wyjazd na ów międzynarodowy kongres naukowy ANZAAS w Tasmanii oraz swoje dofinansowanie mojego w nim udziału, ponieważ ignorancko uznały iż mój referat jest jakoby "sprzeczny z istniejącą wiedzą" - tak jak ów faktycznie zaistniały przypadek celowego zablokowania postępu wiedzy i podjęcia prób budowy wynalezionego rok wcześniej "ogniwa telekinetycznego" opisałem w podrozdziale LA2.4.3 z tomu 10 mojej monografii [1/5]. Przykładem (4) mogą tu też być sami wynalazcy, którzy wprawdzie zbudowali już działające silniki "perpetuum mobile" dowolnej generacji, jednak uwierzyli w kłamstwa "banków" oraz w podszepty własnej chciwości, że jeśli utrzymają w sekrecie najistotniejsze dane techniczne swoich urządzeń, wówczas zdołają w ten sposób kiedyś zarobić mnóstwo pieniędzy. Widząc jak sprzeczne z tym co nakazuje Bóg i Biblia, są postępowania owych "popleczników" i ich mocodawców, trudno się już dziwić, iż nieodwołalnie nadchodzi na Ziemię to co opisałem na swej stronie o nazwie 2030.htm, a co pokazuje film "zagłada ludzkości 2030" upowszechniany, między innymi, stroną djp.htm.
       Przed nadejściem lat 2030-tych, jedynym sposobem aby ludzkość sama zaczęła wyzwalać się spod wyzysku powyższych czterech mocy zła, które blokują dostęp zwykłych ludzi do darmowej energii, jest czynienie tego co ja czynię już od 1985 roku - mianowicie publikowanie i udostępnianie każdemu prawdy za darmo, tak aby inne zainteresowane osoby mogły poznać wszystko co ja sam wiem na temat każdej prawdy jaką już zdołałem dociec, w tym prawdy o silnikach "perpetuum mobile". Im szybciej i więcej badaczy tych silników zrozumie ten fakt, tym szybciej nastąpi awans cywilizacyjny ludzkości. Na szczęście sporo ludzi już zaczyna działać w tym kierunku. To dlatego już obecnie wiemy jak praktycznie niemal każdy majsterkowicz może sobie łatwo zbudować własny silnik "perpetuum mobile" pierwszej generacji, w formie "Koła Bhaskara", zaś demonstrowaniem jego działania może przekonywać siebie i innych o kłamstwach oficjalnej nauki oraz o fakcie istnienia Boga - motywując w ten sposób coraz więcej majsterkowiczów do podejmowania budowy i rozwoju jeszcze bardziej użytecznych dla ludzi silników "perpetuum mobile" drugiej i trzeciej generacji. Wszakże aż kilka konstrukcji silników "perpetuum mobile" drugiej generacji (tj. silników na magnesy stałe) już zostało generalnie poznanych. Ta zaś druga generacja, tak jak opisałem to w punktach #J1 i #J2 swej strony free_energy_pl.htm, jest już zdolna do wygenerowania znacznych nadwyżek użytecznej mocy napędowej wystarczającej do zaopatrywania w elektryczność całych domów, warsztatów i małych fabryczek - chociaż, niestety, narazie ich wynalazcy utrzymują w sekrecie ich dokładną konstrukcję, parametry, oraz sposób dostrajania. Ich wadą narazie jest też dosyć spora złożoność, koszta i wymogi wykonawcze. Niemniej osoby posiadające dobrze wyposażone warsztaty lub fabryczki, już obecnie mogą sobie wypracować brakujące szczegóły tych silników na magnesy stałe, poczym je budować na użytek własny, swej rodziny, oraz przyjaciół - NIE czekając aż naukowcy, rządy, korporacje i banki udzielą w tej sprawie swoich przyzwoleń. Z moich publikacji wiadomo już także jakie podzespoły składają się na niemal równie łatwą do zbudowania jak "Koło Bhaskara", moją baterię telekinetyczną, będącą już "perpetuum mobile" trzeciej generacji - zdolną do generowania nieograniczonych nadwyżek energii elektrycznej. Moje publikacje wyjaśniają też jakie są funkcje i działania tych podzespołów. Teraz jedynie trzeba aby ktoś zbudował jeden prosty prototyp owej "baterii telekinetycznej" i opublikował do użytku zainteresowanych najlepsze parametry pracy i najkorzystniejsze połączenia elektryczne jej podzespołów, oraz łatwy sposób wzajemnego "dostrajania" do siebie jej podzespołów - a niemal każdy masterkowicz o totaliztycznym światopoglądzie będzie mógł ją sobie łatwo już zbudować, uzyskując w ten sposób niekontrolowany przez nikogo dostęp do nieograniczonych ilości elektrycznej energii napędowej. W sumie więc, postępowanie jakie dalekowzroczne osoby powinny nadal uparcie promować, polega na motywowaniu coraz więcej majsterkowiczów aby samemu budowali oni sobie te urządzenia na użytek własny, swych rodzin i przyjaciół, oraz aby natychmiast po poznaniu jakichkolwiek nowych prawd na ten temat publikowali uzyskaną w ten sposób wiedzę, NIE licząc iż obecna oficjalna nauka ateistyczna, rządy, korporacje, oraz banki, łatwo porzucą swe ukryte cele i sposoby postępowania, śpiesząc się np. z wydawaniem wszystkim zezwoleń na otwarcie produkcji fabrycznej i sprzedaży tych cudownych maszyn. Wszakże z losów wynalazcy "grzałki sonicznej", opisywanej na całej mojej stronie boiler_pl.htm, oraz np. głównie w punkcie #E5, a dodatkowo także w punktach #E6 i #E7, z mojej strony free_energy_pl.htm, już wiadomo, że opisywane powyżej cztery moce zła, są w stanie blokować komuś przez całą resztę życia pozwolenie na podjęcie fabrycznej produkcji dowolnego z silników lub urządzeń "perpetuum mobile". Stąd tylko osoba lub grupa o wyjątkowym uporze i mocy moralnej, będzie w stanie przebić się jakoś przez ową blokadę.
Antworten to top
#8
I3.3. Formalny dowód na faktyczne istnienie wszechświatowego intelektu 

Istnienie wszechświatowego intelektu (Boga) dedukowane było spekulatywnie oraz odczuwane intuicyjnie od początku naszej cywilizacji. Stąd też dla wielu czytelników wnioski z niniejszego podrozdziału nie będą wprowadzały żadnego zaskoczenia. Niemniej sformułowanie Konceptu Dipolarnej Grawitacji otwarło całkowicie nowe możliwości w tym zakresie, jakie dotychczas nie były osiągalne. Mianowicie m.in. otwarło ono możliwość przeprowadzenia formalnego dowodu jaki naukowo potwierdza istnienie wszechświatowego intelektu (Boga). Stąd też koncept ten wnosi do naszego życia potencjał przekształcenia przedmiotu religii, jaki dotychczas stanowił domenę wiary, domysłów i objawień, w przedmiot rzetelnej wiedzy, pewności i naukowych badań. To zaś oznacza, że dzięki Konceptowi Dipolarnej Grawitacji, zamiast tylko wierzyć we wszechświatowy intelekt (Boga), możemy posiąść rzetelną i pewną wiedzę na temat jego istnienia, cech i działania. Zaprezentowany poniżej formalny dowód naukowy na istnienie Boga (przeprowadzony aż kilkoma odmiennymi metodami naukowego dowodzenia) nie powstał w próżni. Wszakże nasz nauka ziemska od długiego już czasu potyka się o materiał dowodowy na istnienie Boga. Jedynie co więc okazało się konieczne dla sformułowania tego dowodu, to pozbierać razem istniejące fragmenty tego materiału dowodowego oraz nadać im formę naukowego dowodu. Oczywiście, aby to uczynić konieczne też było sporo odwagi dla publicznego zaprezentowania końcowego dowodu. Wszakże atmosfera potępienia, tendencje do szykanowania i izolowania wierzących, oraz moda na chowanie głowy w piasek, jakie panują w dziejszej nauce ziemskiej odnośnie wszelkich tematów dotyczących Boga, zaindukowały lawinę niecenzurowalnych epitetów i nieracjonalnego krytycyzmu które skierowali na moją osobę wszyscy ci którym ów dowód jest wysoce nie na ręke (rozważ "symulacje" UFOnautów opisywane w rozdziale OD). I-13 Istnieje cały szereg metod za pośrednictwem jakich formalny dowód na istnienie wszechświatowego intelektu (Boga) może zostać uzyskany. Dalsze podrozdziały jakie teraz nastąpią, zaprezentują odmienne metody przeprowadzenia tego samego dowodu. I3.3.1. Formalny dowód na istnienie Boga przeprowadzony metodą superpozycji W tym podrozdziale użyta została metoda przeprowadzenia takiego dowodu, jaka opiera się na wykorzystaniu empirycznego materiału dowodowego zgromadzonego dotychczas w kilku odmiennych dyscyplinach. Bazuje ona na naukowej metodzie nazywanej "superpozycją". Metoda ta polega na podzieleniu całego dowodu na kilka dowodów składowych, z których każdy dowiedzony jest potem niezależnie od innych. Kiedy jednak wszystkie te dowody składowe dowiedzione są niezależnie od siebie, wnioski końcowe z owych dowodów składowych są ponownie zestawiane razem, aby w ten sposób konstytuować sumaryczny dowód formalny na cokolwiek było do dowiedzenia. Dla przykładu, gdyby wywiad jakiegoś kraju usiłował dowieść, że rywalizujące państwo posiada stację radarową na małej, niezamieszkałej wyspie, najprawdopodobniej użyłby właśnie tej metody dowodzenia. Dlatego podzieliłby on cały dowód na kilka podstawowych składowych, przykładowo najpierw by dowiódł, że taka mała, niezamieszkała wyspa istnieje, potem by dowiódł, że istnieją jakieś radaro-podobne instalacje zlokalizowane na tej wyspie, w końcu by dowiódł, że owe instalacje emitują sygnały typu radarowego. W ten sposób, poprzez odniesienie sukcesu z dowodami składowymi, cała sprawa istniania radaru na owej wyspie zostałaby udowodniona. Aby z użyciem naukowej metody superpozycji opisywanej powyżej uzyskać formalny dowód, że "wszechświatowy intelekt istnieje", wystarczy zaprojektować, przygotować i skompletować z potwierdzającym wnioskiem końcowym, następujące dowody cząstkowe: 1 . Przeciw-świat istnieje. 2 . Przeciw-świat nieprzerwanie przechwytuje i zapamiętuje wszelką informację (tj. przechowuje w sobie softwarowe "rejestry" opisane w podrozdziale I5.2). 3 . Przeciw-świat jest zdolny do efektywnego myślenia, jakie dostarcza rozwiązań dla określonych problemów. 4 . Przeciw-świat wykazuje posiadanie podstawowych atrybutów samoświadomych intelektów. Przykładowo wykazuje on posiadanie "świadomości własnego istnienia", "poczucia własnej odrębności", posiada swoje własne "zamiary", "plany", "metody postępowania", itp. (To zaś praktycznie oznacza, że przeciw-świat jest nośnikiem inteligencji/intelektu typu "wszechświatowy intelekt".) Przeprowadźmy więc teraz proces dowodzenia. Dokonamy tego poprzez systematyczne zestawienie empirycznego materiału dowodowego jaki reprezentuje dowody składowe dla każdego z punktów wyszczególnionych poprzednio. Podczas przeglądania tego materiału dowodowego powinno być odnotowane, że istnienie wszechświatowego intelektu, podobnie jak wszelkie sprawy związane z owym intelektem, wypełniają definicję zjawiska pierwotnego (zjawisko pierwotne zdefiniowane zostało w podrozdziale H1.1). Dlatego, dla każdego dowodu składowego jaki prowadzi do sumarycznego dowiedzenia, że wszechświatowy intelekt istnieje, zasada "wszystko dowodzi, nic nie zaprzecza" wypełniana musi być przez cały potwierdzający go materiał ewidencyjny (zasada ta również wyjaśniona została w podrozdziale H1.1). Działanie owej zasady w odniesieniu do dowodów składowych odnoszących się do wszechświatowego intelektu posiada ten efekt, że jeśli jesteśmy w stanie przedstawić choćby jeden przykład materiału dowodowego jaki potwierdza każdy z owych dowodów składowych, taki pojedynczy przykład dowodowy dokumentuje jednocześnie, że nie istnieje żaden materiał ewidencyjny jaki byłby przeciwstawny do owego dowodu. Ponadto, z uwagi na działanie tej zasady, każdy pojedynczy przykład materiału dowodowego jaki dokumentuje porawność danego dowodu składowego, praktycznie wystarcza jako odrębny dowód. Oczywiście, zasada "wszystko potwierdza, nic nie zaprzecza" wprowadza także i niepożądane następstwa. Jednym z nich jest, że praktycznie wszystko dookoła nas I-14 nieustannie potwierdza istnienie wszechświatowego intelektu. Dlatego też, z powodu nacisku takiego wszechobecnego materiału dowodowego jaki otacza nas praktycznie ze wszystkich stron, straciliśmy zdolność do odnotowywania tego materiału, a także zdolność do dedukowania jak świat wokoło nas by wyglądał, gdyby nie był on nadzorowany i kierowany wszechświatowym intelektem. Stąd w części dowodowej jaka teraz nastąpi, używany jest jedynie najbardziej rzucający się w oczy materiał dowodowy, którego wymowa jest tak oczywista i tak bezpośrednia, że nie musi być nawet objaśniana. Oto więc poszczególne dowody składowe, jakie prowadzą do sumarycznego dowodu, że "wszechświatowy intelekt istnieje": 1 . Przeciw-świat istnieje. Ten pierwszy z dowodów składowych, wykazujący że "przeciw-świat istnieje", został już przeprowadzony i jest zaprezentowany w podrozdziale H1.1. Podrozdział H1.1 udowodnił bowiem konklusywnie, że pole grawitacyjne posiada charakter dipolarny. Dokonał on tego poprzez znalezienie i wskazanie przytłaczającego materiału dowodowego, jaki dokumentuje istnienie przeciw-świata. W takim więc sformułowaniu ów "dowód na dipolarność pola grawitacyjnego" z podrozdziału H1.1, jest równocześnie "dowodem na istnienie przeciwświata" (i wice wersa). Ponieważ dowód z podrozdziału H1.1 pozostaje w mocy i nie wymaga już powtarzania, przejdziemy więc do następnych działań dowodowych bez dalszego jego dyskutowania. 2 . Przeciw-świat nieprzerwanie przechwytuje i zapamiętuje wszelką informację. Dowód, że "przeciw-świat nieprzerwanie przechwytuje i zapamiętuje wszelką informację", wyrażony jest za pośrednictwem owego niezliczonego materiału dowodowego, który dokumentuje że wszechświat faktycznie demonstruje realizowanie owych intelektualnych zdolności. Przytoczmy tutaj kilka przykładów co bardziej znanego materiału dowodowego z tego zakresu. (2a) Poprawne przekazy ESP otrzymywane przez licznych ludzi. Ich przykłady obejmują projektowanie urządzeń technicznych z użyciem wahadełek radiestezyjnych, znajdowanie podziemnych żył wody za pomocą mapy i wahadełka, diagnozowanie chorób i znajdowanie lekarstw za pośrednictwem transu, itp. (Np. patrz rysunek I1 i treść podrozdziału I8.2.) Przekazy te dostarczają nieustannych potwierdzeń dla intelektualnych możliwości wszechświata jako całości. Dowodzą one bowiem, że: (1) inteligentna składowa wszechświata bezustannie gromadzi, przechowuje oraz zezwala dostęp do każdego szczegółu na temat dowolnego obiektu, włączając w to myśli, uczucia, odnoszenie się, obserwacje i inne dane jakie stanowią prywatne sekrety poszczególnych osób, (2) inteligentna składowa wszechświata analizuje nasze myśli, rozumie zawarte w nich pytania, przygotowywuje na nie odpowiedzi oraz przekazuje te odpowiedzi zapytującym osobom. (2b) Instynkt zwierzęcy. Jak to wyjaśniono w podrozdziale I5.4, instynkt zwierzęcy jest zwierzęcym odpowiednikiem dla ludzkiego ESP. Przykłady obejmują znajdowanie przez słonie płytkich żył wody podobnie jak ludzcy różdżkarze, świadomość nadchodzenia trzęsienia ziemi u rybek, zdolność psów do ratowania swoich panów, zdolność kotów do znajdowania panów którzy zmienili region zamieszkania - oraz więcej przypadków omawianych w podrozdziale I5.4. Fakt, że instynkt ten istnieje, oraz że dostarcza on zwierzętom wymaganych przez nich inteligentnych informacji, jest dowodem na zdolność przeciw-świata do przechwytywania, zapamiętywania oraz udostępniania na życzenie wszelkiej wymaganej informacji. (2c) Działanie ludzkiego mózgu jako urządzenia nadawczo-odbiorczego. Owo działanie wyjaśnione zostało dokładnie w podrozdziale I5.4. Aby nasz mózg działał w taki sposób, a także abyśmy mogli doświadczać wszelkich korzyści z takiego jego działania (takich jak pamięć długoterminowa, ESP, niezależność naszej świadomości od istnienia ciała fizycznego, umiejscowienie naszej identyczności w niezniszczalnych "rejestrach" zapisywanych w przeciw-materii, itp.), przeciw-świat musi być w stanie przechwytywać, przechowywać i udostępniać wszelką wyselekcjonowaną informację. I-15 3 . Przeciw-świat jest zdolny do efektywnego myślenia, jakie dostarcza rozwiązań dla określonych problemów. Dowód cząstkowy, że "przeciw-świat jest zdolny do efektywnego myślenia i że myślenie to dostarcza rozwiązań dla określonych problemów", jest również potwierdzany przez niezliczony materiał empiryczny. Przeglądnijmy teraz kilka przykładów z tego materiału: (3a) Istnienie analitycznego ESP. Właściwie to ESP nie jest tylko pojedynczym przykładem materiału dowodowego, a całym oceanem faktów i zdarzeń jakie bez przerwy mają miejsce na naszej planecie, a jakie swymi skutkami dotykają praktycznie każdą osobę. Z kolei fakt, że istnieje takie coś jak analityczne ESP, które jest w stanie rozwiązać kompleksowe problemy o jakie zapytujemy, dowodzi że przeciw-świat musi być w stanie dokonywać procesu efektywnego myślenia. Dla uzmysłowienia jak efektywne musi być owo myślenie przeciwświata, rozważ następujące przykłady problemów na jakie ESP dostarcza niemal natychmiastowych rozwiązań, jednak jakie w przypadku zostania rozwiązywanymi przez ludzi wymagają dużej dozy wysiłków, czasu i przemyśleń od wysoko kwalifikowanych fachowców o ogromnym doświadczeniu i o znaczącej umiejętności konstruktywnego myślenia: - Projektowanie nowych urządzeń technicznych z użyciem ESP. Jako przykład rozważ tutaj pompę Pana Planka (opisaną w podrozdziale I8.2 i zilustrowaną na rysunku I1). - Diagnostyka skomplikowanych urządzeń technicznych za pomocą ESP (np. znajdowanie usterek w samochodach) oraz znajdowanie precyzyjnych powodów ich niepoprawnego funkcjonowania (także opisywane w podrozdziale I8.2). - Diagnozowanie chorób i przepisywanie naturalnych lekarstw jakie efektywnie leczą te choroby. Jako przykład rozważ ESP niejakiego Edgar'a Cayce (1877 - 1945), który przepisywał efektywne lekarstwa za pośrednictwem ESP. Cayce jest fundatorem słynnej "Edgar Cayce Foundation" z Phoenix'a w Arizonie, USA - patrz książka [1I5.1] pióra David'a St. Clair, "Psychic Healers" (Bantam Books, New York, 1979, ISBN 0-553-02056-0), strony 297-317. (3b) Działanie przesądów. Sam fakt, że przesądy się sprawdzają dla tych, którzy w nie wierzą, oraz że dla takich ludzi stanowią one rzetelne źródło informacji i ostrzeżen o zdarzeniach jakie mają nastąpić, dowodzi że przeciw-świat jest zdolny do dokonywania efektywnego myślenia oraz że udziela on ostrzeżeń tym wszystkim osobom, które o ostrzeżenia takie do niego się zwracają i które później biorą poważnie ich treść jeśli zostaną im przekazane. Więcej na temat przesądów zawarte zostało w podrozdziale I5.4 tej monografii. (3c) Inteligentne zachowanie się zwierząt. Najróżniesze zwierzęta, od czasu do czasu demonstrują zdolności do rozwiązywania bardzo kompleksowych problemów, jakie w niektórych przypadkach są tak skomplikowane, że przekraczają one zdolności ludzkie do ich rozwiązania. Liczne przykłady takiego inteligentnego zachowania się zwierząt omówione i udokumentowane zostały w podrozdziale I5.4 - patrz tam punkt #4I5.4. Sam fakt ich istnienia dowodzi, że przeciw-świat posiada zdolność do myślenia i rozwiązywania problemów, zaś w krytycznych sytuacjach rozwiązania dla niekórych istotnych problemów czasami może on przekazać ludziom za pośrednictwem działania uległych jego nakazom zwierząt. (3d) Inteligentne zachowanie się cząsteczek elementarnych. Zostało już udowodnione licznymi eksperymentami ortodoksyjnej nauki instytucjonalnej, że cząsteczki elementarne zachowują się w sposób inteligentny. Takie zaś ich inteligentne zachowanie świadczy o zdolności przeciw-świata do efektywnego myślenia. 4 . Przeciw-świat wykazuje posiadanie podstawowych atrybutów samoświadomych intelektów. Istnieje całe zatrzęsienie materiału dowodowego, jaki dokumentuje że "przeciw-świat wykazuje posiadanie podstawowych atrybutów wszelkich samoświadomych intelektów". Przeglądnijmy teraz co bardziej interesujące przykłady tego materiału: (4a) Istnienie biegunów moralnych. Czytelnik zapewne odnotował, że nasz wszechświat jest tak zdefiniowany, że istnieją w nim wyraźnie wyodrębnione dwa przeciwstawne bieguny moralności, tj. biegun "moralny" i biegun "niemoralny", lub biegun I-16 "dobra" i biegun "zła". Liczne metody zakwalifikowywania naszych działań do jednego z tych dwóch biegunów, jakie wypracowane już zostały przez totalizm, opisane są w rozdziale JA. Wszystko też co tylko czynimy przynależy tylko do jednego z owych biegunów (i nigdy nie przynależy do dwóch biegunów moralnych naraz). Jeśli jednak rozważyć warunki wymagane dla zaistnienia takiej wyraźnej biegunowości moralnej, wówczas się okazuje, że może ona istnieć tylko wówczas, kiedy wszechświatem rządzi jakiś intelekt o cechach samoświadomego wszechświatowego intelektu. Tylko bowiem wówczas może istnieć jednolity zamiar moralny poza wszystkim co dzieje się w naszym wszechświecie. Istnieje ogromna pula materiału dowodowego, jaki dokumentuje istnienie dwóch przeciwstawnych biegunów moralnych. Przykładowo, są one potwierdzone przez nasz odbiór każdego działania (tj. każde działanie jakie dotyka nas swymi efektami jest wyraźnie przez nas odbierane jako działanie moralne, albo też jako działanie niemoralne), przez konfigurację pola moralnego, przez opisane w podrozdziałach JA5.3, JB6 i JC11.1 prawa rządzące przepływem energii moralnej, przez konsystentne działanie praw moralnych, przez fakt że do wszystkich działań odnosi się "zasada jednomyślności" opisana w podrozdziale JA2.1 (tj. że każde z tych działań jest jednomyślnie definiowane jako "moralne" lub jako "niemoralne" przez wszystkie istniejące prawa moralne, które się do niego odnoszą), przez fakt że każde ludzkie działanie przynależy albo do kategorii totaliztycznego dobrego uczynku albo do kategorii totaliztycznego grzechu, czy też przez fakt że działania jakie są niemoralne zawsze są przeciwstawne do działań jakie są moralne. Następstwem tego jest, że przykładowo jeśli ktoś poklasyfikuje duży zbiór działań ludzkich na dwie kategorie: (1) działań należących do bieguna moralnego oraz (2) działań należących do bieguna niemoralnego, wówczas się okazuje, że wśród działań należących do tego samego bieguna moralnego nie daje się znaleźć dzałań jakie byłyby nawzajem do siebie sprzeczne, za to działania należące do jednego bieguna moralnego są dokładnie przeciwstawne działaniom należącym do odwrotnego biegna moralnego. Tymczasem jeśli rozważać wszechświat pozbawiony zarządzającego go intelektu, wówczas wszystko musiałoby być w nim chaosem i nie mogłyby w nim wystąpić jakiekolwiek klarowne bieguny moralne. Stąd gdyby w takim bezbożnym wszechświecie zgromadzić razem duży zbiór działań jakie przynależą do identycznego bieguna moralnego, wówczas we wszechświecie pozbawionym nadzorującego go intelektu, wśród działań tych nie powinien istnieć żaden porządek. W takim więc chaotycznym wszechświecie możliwe powinno być znalezienie wielu par działań, w których wprawdzie oba przynależałyby do tego samego bieguna moralności, jednak byłyby one nawzajem do siebie przeciwstawne. Jednocześnie w takim wszechświecie chaosu powinno też być możliwe aby dwa identyczne działania, na przekór ich identyczności i na przekór ich realizowania w identycznych układach okoliczności, dałoby się zakwalifikować do dwóch odmiennych biegunów moralnych (tj. jedno do bieguna moralnego, inne zaś do bieguna niemoralnego). Podsumowując powyższe, biegunowość moralna jest jedynie móżliwa kiedy wszechświat rządzony jest przez jakiś rodzaj samoświadomego wszechświatowego intelektu. Z kolei w chaotycznym wszechświecie te same działania mogłyby być równocześnie moralne i niemoralne. (4b) Istnienie i działanie praw moralnych. Jeden z najłatwiejszych do uzyskania dowodów na istnienie wszechświatowego intelektu wynika z tzw. praw moralnych omawianych w podrozdziale I4.1.1. Jeśli ktoś przeanalizuje owe prawa, nieodwołalnie musi dojść do wniosku, że aby one wypełniały się w ludzkim życiu, za ich działaniem musi się kryć jakiś wszechwiedzący i wszechmocny intelekt, który kontroluje przepływ czasu. Jedna zresztą z definicji praw moralnych, omówniona w podrozdziale I3.6, stwierdza że są one po prostu konsystentnymi zasadami postępowania wszechświatowego intelektu. Aby prawa moralne działały, jakiś wszechpotężny intelekt musi wszakże tak kierować przyszłymi losami poszczególnych osób, grup ludzkich, oraz całych społeczeństw, aby wydarzenia jakimi dotykane są one w przyszłości, stanowiły wypełnienie się ich karmy wygenerowanej w przeszłości. (Czyli aby ich przyszłość reprezentowała odpowiedź praw moralnych na akcje jakie osoby te, grupy, lub społeczeństwa, podjęły w przeszłości.) Z kolei wypełnienie owego wymogu zgodności przyszłych reakcji/odpowiedzi moralnych z wywołującymi je przeszłymi I-17 akcjami, narzuca konieczność aby losy ludzi kształtowane były w sposób zamierzony i logiczny przez wszechmogący intelekt, a nie w sposób bezcelowy i chaotyczny przez nieskoordynowane przypadki. Praktycznie to zaś oznacza, że prawa moralne mogą działać jedynie jeśli wszechświatowy intelekt istnieje. Z tego powodu, aby udowodnić że wszechświatowy intelekt istnieje i wpływa on na wszystko w sposób zamierzony i planowy, wystarczy tylko udowodnić, że prawa moralne działają w praktyce. Taki zaś dowód na działanie praw moralnych jest raczej łatwy do uzyskania. Przykładowo stanowią go fakty empiryczne jakie każdy może zgromadzić poprzez obiektywne i bezstronne obserwowanie i analizowanie życia kilku dobrze znanych mu osób, których zachowanie jest mu znane i dlatego w stosunku do których może obiektywnie ocenić czy prawa moralne działają w stosunku do nich, czy też nie. Jak to opisałem w podrozdziale I4.1, ja już od niemal dwudziestu lat dokonuję tego rodzaju obserwacji i analiz, zaś w ich wyniku bez przerwy jestem utwierdzany w pewności, że prawa moralne faktycznie działają. Również każdy czytelnik może przeprowadzić dla siebie samego taki dowód poprzez osobiste i indywidualnie obserwowanie kogoś dobrze mu znanego. Taki osobisty sposób uzyskania dowodu na działanie wszechświatowego intelektu, przez potwierdzenie działania praw moralnych, posiada duże znaczenie praktyczne dla indywidualnych czytelników. Umożliwia on im bowiem łatwe i szybkie znalezienie swoich własnych/osobistych dowodów na istnienie owego intelektu, niezależnych od tego co na ten temat twierdzić będzie ortodoksyjna nauka. (Wszakże, niestety, w sytuacji kiedy nauka opanowana jest przez filozofię pasożytnictwa, oraz kiedy poszczególni naukowcy bardziej są zajęci poszukiwaniem dóbr materialnych niż poszukiwaniem prawdy, może zająć dużo czasu zanim nauka zajmie jakiekolwiek oficjalne stanowisko w tej sprawie, zaś nawet kiedy je już zajmie, wcale nie musi ono być zgodne z prawdą.) Oczywiście, niezależnie od takich indywidualnych dowodów osobistych, istnieje także ogromny materiał dowodowy, jaki także potwierdza, że prawa moralne działają w praktyce. Najbardziej oczywista kategoria tego materiału wynika z istnienia i działania pola moralnego. Jest wszakże łatwym do wykazania, że pole moralne istnieje, bowiem pole to czyni trudnym dokonywanie wszystkiego co moralne i wymaga aby w postępowanie "moralne" wkładany zawsze zostawał odnotowywalny wysiłek. (Łatwo też wydedukować teoretycznie, że takie właśnie uformowanie pola moralnego, jest jedynym uformowaniem jakie jest słuszne i logiczne, bowiem wiedzie on do nieustannego doskonalenia każdego intelektu.) Z kolei, jeśli takie konsystentne pole moralne istnieje, wówczas prawa moralne również muszą istnieć. Kolejna grupa materiału dowodowego na istnienie praw moralnych wynika z istnienia energii moralnej i nirwany. Jeśli nirwanę daje się osiągnąć w sposób zamierzony poprzez wypełnianie praw moralnych, muszą również istnieć i owe prawa moralne z jakich ona wynika. Kolejna duża grupa dowodów na istnienie praw moralnych wynika z najróżniejszych religii. Istnienie tych praw wpisane jest wszakże w samą esencje religii - np. zaszyfrowane ono zostało w esencję chrześcijaństwa. W końcu prawa moralne potwierdzane są przez najróżniejsze inne źródła, np. wiedzę ludową, baśnie z tzw. morałem, powiedzenia najróżniejszych narodów, ruchy społeczne, prawa ekonomiczne i socjalne, stwierdzenia i zasady totalizmu, itp. Oczywiście, niezależnie od tych użytych powyżej, istnieją też dalsze sposoby formalnego udowodnienia, że prawa moralne faktycznie istnieją i działają w praktyce, a także dostepne są dalsze rodzaje materiału dowodowego jaki dokumentuje ich istnienie i działanie. Dalsze przykłady tych metod i materiału dowodowego przytoczone zostały w podrozdziale I4.1. (4c) Istnienie języka ULT (Universal Language of Thoughts). Jak się okazuje, również eksperymentalne potwierdzenie istnienia opisanego w podrozdziale I5.4 języka ULT, też stanowi dowód na istnienie i działanie wszechświatowego intelektu. Jeśli bowiem dokonać odpowiedniej dedukcji logicznej, język ULT może istnieć jedynie w przypadku jeśli istnieje również wszechświatowy intelekt, który dokonuje procesu swojego myślenia w tym języku, oraz który używa go dla komunikowania się z podległymi mu intelektami. Z kolei fakt istnienia języka ULT już obecnie dokumentuje cały szereg dowodów empirycznych. Najbardziej przekonywującym z nich jest prowadzenie telepatycznych rozmów pomiędzy ludźmi i kosmitami z wehikułów UFO. (Tj. gdyby język ULT nie istniał, kosmici jacy wywodzą się z I-18 odległych systemów gwiezdnych nie byliby w stanie porozumiewać się telepatycznie z ludźmi - patrz traktat [7/2].) Inny materiał dowodowy jaki potwierdza istnienie języka ULT to: zdolność niektórych ludzi do telepatycznego komunikowania się ze zwierzętami, owadami, a niekiedy nawet roślinami (niektóre przypadki takiego komunikowania się omawiane są w podrozdziale I5.4), pełna świadomość istnienia języka ULT u ludzi którzy niedawno zmienili swój kraj zamieszkania i właśnie opanowali nowy język, a także dedukcje logiczne na temat takiego języka dokonane przez niektórych naukowców jacy pracowali nad sztuczną inteligencją (np. Noam Chomsky, lata 1950). Bardzo mocnym dowodem na istnienie języka ULT jest możliwość zbudowania urządzeń do przekazu telepatycznego, jakie pozwalają na wymienianie myśli bezpośrednio pomiędzy umysłami najróżniejszych stworzeń. Jeśli rozważy się sprawę logicznie, fakt że możliwe jest budowanie urządzeń telepatycznych (często używanych przykładowo przez UFOnautów do porozumiewania się z Ziemianami - np. patrz rozdział T w niniejszej monografii; oraz ostatnio proponowanych także do zbudowania na Ziemi - patrz traktat [7/2]), wówczas musi się uznać, że dowodzi to istnienia ULT. Istnieje możność wydedukowania prostego łańcucha logicznego, jaki wykazuje, że jeśli istnieje takie coś jak ULT, wówczas istnieć też musi i wszechświatowy intelekt. Przytoczmy tutaj ten łańcuch. Jeśli istnieje takie coś jak ULT, wówczas musi istnieć przecimateria poprzez którą telepatycznie propagują się informacje jakie przekazywane są w tym języku. Jednak owa przeciw-materia nie byłaby w stanie wypracować dla siebie takiego języka, gdyby nie była w stanie myśleć. Dlatego istnienie takiego języka dokumentuje pocesy myślowe dokonywanne przez przeciw-materię. W końcu, aby zaistniała możliwość sformułowania takiego języka, musi istnieć wszechświatowy intelekt, który posiada swoje plany i cele, a także który używa go do komunikowania się za jego pomocą z podległymi mu intelektami. Dlatego istnienie ULT oznacza także, że istnieje i wszechświatowy intelekt, który wypracował ten język i używa go do komunikowania się z wszystkimi innymi intelektami zamieszkującymi wszechświat. (4d) Inteligentna budowa wszechświata. Dla osób o naukowych inklinacjach ze skłonnościami do teoretyzowania, istnieje też możliwość przeprowadzenia dowodu na istnienie samoświadomego wszechświatowego intelektu, w oparciu o analizę inteligentnej budowy wszechświata. Jak bowiem osoby znające równocześnie kilka odmiennych dyspcyplin łatwo mogą się przekonać, nasz wszechświat zbudowany jest w sposób niezwykle logiczny, inteligentny i celowy, zaś wiele jego komponentów wykazuje nawet posiadanie własnej inteligencji. Przykładowo od dawna już wykryto inteligencję u elementarnych cząsteczek, radiesteci wiedzą że odpowiedzi wahadełek i różdżek radiestezyjnych są inteligentne, znany jest szereg odmian ESP demonstrujących inteligencję, zwierzęta wykazują inteligencję i zdolność do rozwiązywania problemów jakie są trudne do rozwiązania nawet przez wielu ludzi, istnieje inteligentna energia moralna jaka jest opisana w podrozdziałach JB3.3 i I4.3, a jakiej zasób powiększa się tylko jeśli ktoś dokonuje moralnie poprawnych działań, itd., itp. Ponadto celowość i inteligencja budowy i działania wszechświata manifestuje się na wiele najróżniejszych sposobów, przykładowo poprzez fakt, że wszystko jest w nim symetryczne, że wszystko podlega pisanej w podrozdziale I4.1.1 "Zasadzie Dwubiegunowości" (tj. że dla niczego nie daje się uformować tylko pozytywu bez jednoczesnego uformowania negatywu), że wszystko w nim daje się osiągnąć aż na kilka odmiennych sposobów, że wszystkie istoty posiadają wolną wolę - co z kolei wymusza, że żadne zdarzenie we wszechświecie nie może być absolutnie pewne, niepodważalne i jednoznaczne, a musi zawierać w sobie znaczny procent nieokreśloności (patrz "kanon niejednoznaczności" omawiany w podrozdziale JB7.4 i wzmiankowany w podrozdziale I3.5), itd. (4e) Doświadczenia przy-śmiertne (near-death experience - NDE). Wiele osób, które powróciły do życia po doświadczeniu śmierci klinicznej, pamięta swoje wejście do drugiego świata i raportuje swoją tam rozmowę z jakąś nadrzędną istotą. W większości tych raportów istota owa wcale nie jest reprezentowana przez figurę (człowieka) a przez promień silnego światła padający z nieskończonej odległości na danego doświadczającego. W sprawozdaniach z NDE, ów promień światła zdaje się reprezentować wszechświatowy intelekt I-19 (Boga). Istnieją jednak również raporty NDE jakie specyficznie opisują Boga jako myślącą substancję, niebieskiego koloru, która w przeciw-świecie otacza ze wszystkich stron znajdujących się tam ludzi. Jeden z takich właśnie opisów Boga jako niebieskiej substancji myślącej wywodzi się z doświadczeń przy-śmiertnych (near-death experience) indyjskiej dziewczyny nazywającej się Durdana. Przeszła ona przez śmierć kliniczną w 1968 roku. Jej raport, ilustrowany kolorowym rysunkiem przeciw-świata, opublikowany jest w książce [1I3.3.1] pióra Peter'a Brookesmith (editor), "Life after Death", Orbis Publishing Ltd., London 1984, ISBN 0-85613-613-1, strony 202 do 205. (4f) Dowody religijne. Różnorodność religijnego materiału dowodowego potwierdzającego istnienie samoświadomego wszechświatowego intelektu (Boga) byłoby trudno zmieścić w nawet najobszerniejszej książce. Z tego powodu czytelnicy, którzy zechcą przeglądnąć tego rodzaju materiał, powinni zapoznać się z licznymi książkami opisującymi cudy, objawienia, olśnienia oraz inne religijne zjawiska odnotowywane praktycznie w każdej religii - patrz podrozdział I3.5. W niektórych krajach, np. Malezji, różnorodne cuda zdarzają się praktycznie każdego roku. Przy odrobinie więc szczęścia i dobrej woli, podczas kolejnej wizyty w tych krajach można zobaczyć je na własne oczy. Warto też zauważyć, że niezależnie od niezwykle spektakularnych wydarzeń religijnych, w których uczestniczą liczne rzesze osób, istnieją też intymne doświadczenia tego typu przeżywane niemalże przez każdą osobę i akumulowane przez niemal każdą rodzinę. Aby je jednak dostrzec, koniecznym jest uświadomienie sobie, że zgodnie z Konceptem Dipolarnej Grawitacji (a stąd i totalizmem) nie istnieje takie coś jak czysty przypadek, zaś to co zwykle określamy tym mianem faktycznie reprezentuje jawną interwencję kogoś - np. wszechświatowego intelektu, w nasze życie. Stąd wszystko co nam się przytrafia, posiada związek przyczynowo-skutkowy z całą resztą naszego życia - patrz też podrozdziały A3 i I4.1.1. Wniosek. Ponieważ powyższe zestawienie materiału dowodowego i dedukcji logicznych, efektywnie utwierdza prawdę każdego z postulowanych dowodów cząstkowych, a także ponieważ istniejący materiał dowodowy wypełnia zasadę "wszystko potwierdza, nic nie zaprzecza", proces podjętego tutaj dowodzenia został dopełniony. To zaś upoważnia nas do wyciągnięcia sumarycznego wniosku, że istnienie wszechświatowego intelektu niniejszym zostało formalnie dowiedzione. Formalne udowodnienie istnienia wszechświatowego intelektu (Boga) wnosi sobą wiele następstw praktycznych. Aby uświadomić tutaj najbardziej brzemienne w skutkach z tych następstw, to dowód na istnienie wszechświatowego intelektu ujawnia jednocześnie, że: 1. Prawa moralne ustanowione przez ów wszechświatowy intelekt (Boga) z całą pewnością istnieją i działają - dokładnie tak jak totalizm usiłuje nam to wyjaśnić. 2. Wszechświatowy intelekt nie posiada innego wyjścia jak bezwzględnie egzekwować od ludzi posłuszeństwo manifestujące się poprzez pedantyczne wypełnianie przez nich owych praw moralnych. 3. Wszechświatowy intelekt z definicji swojej roli nie posiada innego wyjścia niż surowo i bezwzględnie egzekwować kary wpisane w prawa moralne dla wszystkich tych co je złamią lub obchodzą naokoło. Jedyną możliwością manewru jaka ciągle posiada ten intelekt, to wybór najbardziej edukacyjnego czasu, "kiedy" spowoduje on wyegzekwowanie tych kar. 4. W naszym żywotnym interesie leży możliwie szybkie adoptowanie filozofii totalizmu, jako że obecnie jest to jedyna filozofia na Ziemi która efektywnie uczy nas jak pedantycznie wypełniać w swoim życiu prawa moralne, chroniąc nas w ten sposób przed karami za ich łamanie. I3.3.2. Formalny dowód na istnienie Boga przeprowadzony metodą wykluczania Jedną z niezwykłych atrybutów Konceptu Dipolarnej Grawitacji jest, że cokolwiek ta nowa teoria naukowa udowadnia sobą, faktycznie dostarcza ona również narzędzi aby mogło to zostać udowodnione na cały szereg odmiennych sposobów. Ten atrybut odnosi się również I-20 do zaprezentowanego w poprzednim podrozdziale formalnego dowodu na istnienie wszechświatowego intelektu (Boga). Koncept Dipolarnej Grawitacji pozwala bowiem, aby dowód ten przeprowadzony też mógł zostać aż na kilka dalszych sposobów. Aby uświadomić tutaj, że jest to faktycznie możliwe, postarajmy się ponownie udowodnić istnienie wszechświatowego intelektu, tym razem jednak z zastosowanej odmiennej metody "wykluczania", jaka opisana i użyta już została w podrozdziale H1.1.2. Wszakże formalny dowód na istnienie wszechświatowego intelektu doskonale nadaje się do przeprowadzenia również i tą metodą, ponieważ wszechświatowy intelekt albo istnieje, albo też nie istnieje, zaś fakt zaistnienia którejkolwiek z tych dwóch możliwości automatycznie wyklucza możliwość przeciwstawną. Oczywiście, użycia metody wykluczania dla omawianego tutaj dowodu można dokonać na wiele różnych sposobów. Ponieważ nie służy ona tutaj zasadniczemu dowodowi, a jedynie zademonstrowaniu, że dowód na istnienie wszechświatowego intelektu można przeprowadzić aż kilkoma odmiennymi metodami, niniejszym ograniczę się jedynie do wykazania, że poprzedni proces dowodzenia daje się również oprzeć na metodzie wykluczania oraz że także prowadzi on do formalnego udowodnienia istnienia wszechświatowego intelektu. W tym celu każdy z dowodów cząstkowych omawianych w poprzednim podrozdziale I3.3.1 postaram się teraz tak przetrasformować, że dowiedziony on zostanie poprzez wykluczanie. Oto one: 1. Przeciw-świat istnieje. W podrozdziałach H1.1.1 i H1.1.2 zestawiono liczne przykłady najróżniejszego materiału dowodowego jaki jednoznacznie wyklucza możliwość, że przeciw-świat nie istnieje. Poprzez wykluczenie zaś tej możliwości, jedyną ważną alternatywą pozostaje fakt, że przeciw-świat istnieje. 2. Przeciw-świat nieprzerwanie przechwytuje i zapamiętuje wszelką informację. Każdy pojedynczy przykład materiału dowodowego jaki zestawiony został w punktach (2a) i (2b) poprzedniego podrozdziału I3.3.1, nie mógłby zaistnieć gdyby przeciw-świat nie był w stanie przechwytywać i zapamiętywać wszelkiej informacji. Stąd materiał ten jednoznacznie wyklucza możliwość, że przeciw-świat nie wykazuje zdolności do przechwytywania i zapamiętywania. Poprzez zaś wykluczenie tej możliwości, materiał ten udowadnia prawdę przeciwstawnej alternatywy, mianowicie że przeciw-świat faktycznie bez przerwy pozyskuje i zapamiętuje informację o wszystkim co się dzieje we wszechświecie. 3. Przeciw-świat jest zdolny do efektywnego myślenia jakie dostarcza rozwiązań dla określonych problemów. Liczne przykłady materiału dowodowego jaki zestawiony został w punktach (3a) do (3d) poprzedniego podrozdziału I3.3.1, jednoznacznie zaprzecza niezdolności przeciw-świata do efektywnego myślenia i do rozwiązywania problemów. W ten sposób materiał ten również wyklucza sobą możliwość, iż przeciw-świat jest niezdolny do efektywnego myślenia. Poprzez zaś wykluczenie tej możliwości, materiał ten udowadnia prawdę przeciwstawnej alternatywy, mianowicie że przeciw-świat wykazuje zdolność do efektywnego myślenia i, że jego myślenie jest w stanie dostarczyć rozwiązań dla nawet najbardziej kompleksowych problemów. 4. Przeciw-świat wykazuje posiadanie podstawowych atrybutów samoświadomych intelektów. Każdy przykład z szerokiego materiału dowodowego jaki zestawiony został w punktach (4a) do (4f) poprzedniego podrozdziału I3.3.1, jednoznacznie WYKLUCZA sobą możliwość, że przeciw-świat NIE wykazuje sobą atrybutów samoświadomego wszechświatowego intelektu. Poprzez zaś wykluczenie tej możliwości, materiał ten udowadnia prawdę przeciwstawnej alternatywy, mianowicie że istnieje składnik w przeciw-świecie jaki wykazuje posiadanie podstawowych atrybutów samo-świadomego wszechświatowego intelektu. Wniosek. Jeśli zastosuje się opisywaną tutaj metodę wykluczania, wówczas dokonywane z użyciem tej metody systematyczne wykluczanie tej alternatywy jaka nie jest podpierana istniejącym materiałem dowodowym, prowadzi do dokładnie tego samego generalnego wniosku co metoda "superpozycji" użyta w dowiedzeniu istnienia wszechświatowego intelektu z poprzedniego podrozdziału. Stąd zrealizowanie metody I-21 "wykluczania" także prowadzi do formalnego dowiedzenia, że wszechświatowy intelekt istnieje. I3.3.3. Formalny dowód na istnienie Boga przeprowadzony metodą porównywania atrybutów Fakt, że Koncept Dipolarnej Grawitacji umożliwił nam dokładne opisanie budowy i działania wszechświata, zezwala także aby formalne dowiedzenie faktu istnienia wszechświatowego intelektu dało się przeprowadzić i z użyciem kilku dalszych metod. Kolejną taką metodą, jaka relatywnie łatwo pozwala aby również formalnie udowodnić, że "wszechświatowy intelekt istnieje", jest metoda "porównywania atrybutów". W podrozdziale P2 niniejszej monografii z jej pomocą zostało już formalnie udowodnione, że "UFO istnieją i że są one już zrealizowanymi magnokraftami". Formalne udowodnienie faktu istnienia wszechświatowego intelektu za pomocą naukowej metody porównywania atrybutów daje się zrealizować w stosunkowo prosty sposób. W tym celu wystarczy bowiem aby: (1) Formalnie zdefiniować kilkanaście atrybutów teoretycznych, które są unikalne dla istnienia wszechświatowego intelektu. Muszą one precyzyjnie opisywać wszechświatowy intelekt oraz muszą być manifestowane tylko w przypadku jeśli wszechświatowy intelekt istnieje. Atrybuty te dają się relatywnie łatwo zdefiniować teoretycznie. Przykłady aż 12-tu z nich zostały już wyszczególnione w podrozdziale I3.2. Wszakże jednoznacznie postulowane są one budową i zasadami działania inteligentnego wszechświata rządzonego wszechświatowym intelektem. Z kolei owa budowa i zasady działania inteligentnego wszechświata bezpośrednio wynikają ze stwierdzeń Konceptu Dipolarnej Grawitacji. (2) Zgromadzić empiryczny materiał dowodowy jaki dokumentuje, że każdy z owych 12- tu teoretycznych atrybutów unikalnych dla wszechświatowego intelektu, faktycznie manifestowany jest w otaczającej nas rzeczywistości. Warto przy tym odnotować, że niniejsza monografia zgromadziła już w sobie oraz prezentuje czytelnikowi, wystarczający materiał dowodowy jaki wyczerpująco dokumentuje manifestowanie się każdego z atrybutów wyszczególnionych w podrozdziale I3.2. Jedyne więc co konieczne aby przeprowadzić omawiany tutaj dowód, to systematycznie zestawić ów materiał dowodowy w wymaganą strukturę logiczną, oraz systematycznie poprzyporządkowywać go poszczególnym atrybutom teoretycznym wszechświatowego intelektu - tak jak w podrozdziale P2 tej monografii zostało to dokonane dla UFO. (3) Systematycznie porównywać każdy atrybut unikalny dla wszechświatowego intelektu jaki wydedukowany został teoretycznie, z dowodami manifestacji tego atrybutu w otaczającej nas rzeczywistości. Jeśli porównanie to wykaże pełną i faktycznią zgodność tych dwóch grup atrybutów (tj. wydedukowanych teoretycznie i manifestowanych w rzeczywistości), wówczas zgodność taka stanowi formaly dowód na istnienie wszechświatowego intelektu. W dzisiejszej sytuacji narazie nie widzę palącej potrzeby aby rozbudowywać objętość niniejszej monografii poprzez przytoczenie tutaj również i pełnej formy trzeciego formalnego dowodu na istnienie wszechświatowego intelektu. (Wszakże przeprowadzenie w poprzednich podrozdziałach formalnego dowodu na istnienie wszechświatowego intelektu aż dwoma odmiennymi metodami, na obecnym etapie powinno wystarczyć nawet najbardziej zatwardziałym sceptykom.) Ponieważ jednak niniejsza monografia faktycznie zawiera już i dokładnie opisuje wszelki materiał dowodowy jaki wymagany jest dla pełnego przeprowadzenia tego dowodu również i metodą porównywania atrybutów, proponuję więc aby w ramach ćwiczeń własnej logiki czytelnik sam zestawił dla siebie ów trzeci dowód z użyciem tej kolejnej metody naukowego dowodzenia. W przypadku gdyby zechciał w tym celu dokładniej przestudiować jak należy formułować formalny dowód z użyciem metody "porównywania atrybutów", szczegółowe opisy tej metody, wraz z przykładem jej użycia dla formalnego udowodnienia że "UFO istnieją i są już zbudowanymi magnokraftami", znajdzie on w podrozdziale P2 niniejszej monografii. I-22 Powinienem jednak dodać, że faktycznie to noszę się z zamiarem dodatkowego włączenia do jednego z przyszłych wydań tej monografii również i formalnego dowodu na istnienie wszechświatowego intelektu przeprowadzonego omawianą tutaj metodą "porównywania atrybutów". Ale ponieważ dowód ten będzie jedynie dodatkiem do dwóch już istniejących dowodów, włączenia tego dokonam dopiero kiedy zaprezentowanie innych wysoce palących i narazie pominiętych tematów zostanie już osiągnięte. I3.3.4. Formalny dowód na istnienie Boga przeprowadzony z zastosowaniem metod logiki matematycznej Dowody na istnienie Boga które opublikowałem we wcześniejszych podrozdziałach I3.3.1 do I3.3.3 niniejszej monografii [1/5], a także w nieco starszej monografii [1/4], używają fizykalnych metod dowodzenia. Ich metodyka dowodzenia jest więc taka jaką używa się np. w naukach fizycznych, w mechanice, czy w astronomii. Wielu jednak potencjalnych odbiorców tych dowodów ma wyksztalcenie czysto matematyczne, humanistyczne, biologiczne, itp. – znaczy każde poza naukami fizycznymi. Zapewne nie bardzo więc rozumieją oni fizykalne metody dowodzenia. Na użytek tych innych odbiorców o wykształceniu czysto matematycznym, humanistycznym, biologicznym, itp., Bóg pokierował tak moim życiem abym mógł opracować dla nich również i dowód używający wyłącznie metod matematycznego dowodzenia. Wszakże istnieje specjalny dział matematyki który nazywa się „logika”. Dział ten zajmuje się metodami naukowego dowodzenia. To właśnie metody wypracowane za pomocą owego działu matematyki pozwoliły matematykom przeprowadzać wszystkie te wspaniałe i niepodważalne dowody matematyczne. Niektóre z metod tego działu matematyki wykorzystują również filozofowie i inni humanistycy w swoim dowodzeniu. Przez więc zrządzenie Boga które dziwnym trafem okazało się czasowo zbieżne z aktualizowaniem piątego wydania niniejszej monografii [1/5], w drugim semestrze 2007 roku przyszło mi m.in. wykładać logikę matematyczną. To z kolei przywróciło mi pamięć wiedzy o logice matematycznej, którą wprawdzie poznałem jeszcze w czasach studiów, jednak z powodu jej nieużywania formuły której w międzyczasie nieco pozapominałem. Owo zaś przypomnienie mi zasad logiki matematycznej pozwoliło z kolei abym przygotował również i formalny dowód na istnienie Boga z użyciem metod matematycznego dowodzenia. Ten dowód metodami logiki matematycznej zaprezentuję poniżej. Ponieważ w międzyczasie pozapominałem również polskojęzyczną terminologię używaną w logice matematycznej, dla ujednoznacznienia wywodów poniżej będę używał angielskich nazw z owej terminologii (np. „theorem”, „proof”, „tautology”, „hypothetical syllogism”). Jedynie w nawiasach przytoczę po nich polskojęzyczne odpowiedniki tych terminów które odnalazłem w słownikach, jednak których poprawności z powodu ich długiego nieużywania po polsku nie jestem całkowicie pewien. Oto więc dowód formalny na istnienie Boga, przeprowadzony z użyciem metod logiki matematycznej: Theorem (teoremat, teza do dowiedzenia): "Bóg istnieje". Basis propositions (wyjściowe ustalenia-twierdzenia naukowe): (1) Kod genetyczny spełnia wszystkie cechy inteligentnych kodów zaś-i zgodnie z Teoria Komunikacji Shannona wszystkie kody są odmianami języków. Wszystkie języki są formowane przez istoty rozumne. (2)Stworzenie pojedynczego "języka genetycznego programowania" który byłby zdolny do zaprogramowanie i wyrażenie kodami genetycznymi wszystkich cech dla całej tej ogromnej liczby i różnorodności żyjątek które zamieszkują Ziemię wymagało działania albo jednej nadrzędnej istoty o nadprzyrodzonej wiedzy, mocy i wydajności Boga, albo też ogromnej liczby jednomyślnie ze sobą kooperujących istot ludzko-podobnych o zdolnościach i wydajności zbliżonych do ludzkich. Fakt że cechy niezliczonych żyjątek zamieszkujących Ziemię zostały I-23 jednak zaprogramowane i wyrażone z użyciem jednego i tego samego, koherentnego "języka genetycznego kodowania" zupełnie eliminuje możliwość że kody genetyczne istot ziemskich zostały zaprogramowane przez dużą liczbę jednomyślnie ze sobą kooperujących istot ludzkopodobnych o zdolnościach i wydajności zbliżonych do ludzkich. (Wyjaśnienie uzupełniające ten "set of premises" (ciąg przesłanek): Historia rozwoju języków i kodów dowodzi, że szereg ludzko-podobnych istot rozumnych używających jakiegoś języka lub kodu, nigdy NIE jest w stanie jednomyślnie ze sobą kooperować, dlatego z czasem zawsze stopniowo wprowadza liczne warianty do gramatyki, słownictwa, struktury, itp., w językach których używa. Stąd duża liczba ludzko-podobnych istot pracujących nad rozwojem życia, podobnie jak przypadkowa ewolucja, albo z czasem musiałaby całkowicie wyeliminować użycie kodów genetycznych, albo też w przypadku używania tych kodów, dla każdego gatunku żyjątek stopniowo rozwinęłyby zupełnie odmienne struktury i zawartości tych kodów.) (3) Bóg nieistnieje albo istnieje. Używanie przez Boga jednego i tego samego, koherentnego "języka genetycznego kodowania" dla wszystkich żyjątek zamieszkujących Ziemię zupełnie eliminuje możliwość że Bóg nie istnieje. Proof (dowód): (1)Pierwsze ustalenie wyściowe przetransformujemy za pomocą tautological form (tautologicznej formy) metody zwanej "hypothetical syllogism" ("sylogizm hipotetyczny"). Forma ta przyjmuje zapis [(p =>q) && (q => r)] => [p => r], w której assertion (twierdzenie) "p" jest "kod genetyczny spełnia wszystkie cechy inteligentnych kodów", podczas gdy assertion "q" jest "zgodnie z Teorią Komunikacji Shannona wszystkie kody są odmianami języków", z kolei assertion "r" jest "Wszystkie języki są formowane przez istoty rozumne". Transformacja owego ustalenia implies (implikuje) conclusion (wniosek) że "kod genetyczny został uformowany przez istotę rozumną". (2)Przyjmując tą conclusion (wniosek) za jedną z assertions (twierdzeń) następnej fazy łańcucha dedukcyjnego i używając metody nazywanej "disjunctive syllogism" ktorej tautologiczna forma ma zapis: [(p || q) && !p] => q, otrzymujemy następny wniosek łańcucha dedukcyjnego. Wniosek ten stwierdza, że "jeden i ten sam, koherentny "język genetycznego kodowania" występujący w ogromnej liczbie żyjątek zamieszkujących Ziemię musiał zostać uformowany przez jedną nadrzędną istotę rozumną o nadprzyrodzonej wiedzy, mocy i wydajności Boga." (3)Ostatnia para propositions (twierdzeń) pozwala na wysunięcie ostatecznego conclusion (wniosku) metodą zwaną "disjunctive syllogism" ktorej tautologiczna forma ma zapis: [(p || q) && !p] => q. W formie tej assertion (twierdzenie) "p" jest "Bóg nieistnieje", zaś assertion "q" jest "Bóg istnieje". Ów ostateczny wniosek stwierdza "Bóg istnieje". Conclusion (wniosek końcowy): Powyższy inference chain (łańcuch wnioskowania) jednoznacznie więc dowiódł prawdę teorematu, że "Bóg istnieje". * * * Na użytek tych z czytelników którzy nie są obznajomieni z notacjami które używam w powyższym dowodzie wyjaśnię, że symbolami "p", "q", oraz "r" oznaczone są kolejne "assertions" (twierdzenia) poddawane logicznym transformacjom w przedstawionym to dowodzie. Natomiast symbolami "&&", "||", oraz "=>" oznaczone są operatory logiczne "and" (i), "inclusive or" (lub, albo), oraz "implies" (implikuje "jeśli ... => to wówczas ..."). Oczywiście, powyższy dowód formalny przeprowadzony został jedynie na bazie pierwszego ciągu w całym szeregu istniejących ciągów "basis propositions"” (wyjściowych ustaleń) ktore doskonale znane są już dzisiejszej nauce. Dalsze takie ustalenia istnieją i mogą zostać użyte dla dodatkowego przeprowadzenia kolejnych formalnych dowodów na istnienie Boga. Ich przykładami mogą być naukowe ustalenia opisane w podrozdziale I2.4.2 tego tomu. Przykładowo, podobny dowód można przeprowadzić wychodząc z ustalenia że cząsteczki elementarne i niektóre formy energii (np. tzw. energia "chi") wykazują inteligencję, albo z ustalenia że fotografia kirlianowska ukazuje wcześniej amputowane części organizmów I-24 żywych (np. amputowane palce czy fragmenty liścia), albo że ESP jest w stanie dostarczyć inteligentnej odpowiedzi na zadane pytania, itd., itp. Warto tutaj też nadmienić o zasadności powyższego dowodu. Ponieważ dowód ten opiera się wyłącznie na formach tautologicznych poszczególnych metod, jest on ważny dla wszystkich wartości parametrów używanych w nim zmiennych. Stąd praktycznie jest on niepodważalny. Gdyby ktoś chciał go podważyć, musiałby najpierw podważyć zasadność logiki matematycznej. Owa zaś logika jest fundamentem całej tej ogromnej liczby dowodów matematycznych które z dużym sukcesem od wielu pokoleń używa efektywna i precyzyjna dyscyplina matematyki. Skoro więc tak silny dowód na istnienie Boga dał się w końcu nam opracować, warto teraz poważnie się zastanowić, czy faktycznie żyjemy w zgodzie z tym dowodem. Wszakże dotychczasową wiarę w Boga dowód ten zamienia teraz w wiedzę i pewność istnienia Boga. Zaprezentowana powyżej procedura dowodzenia użyta również została w jeszcze jednym ogromnie ważnym dla każdego z nas dowodzie. Mianowicie pozwoliła ona również dowieść formalnie że przeciw-świat istnieje. Formalny dowód naukowy na istnienie przeciwświata, przeprowadzony z użyciem metod logiki matematycznej, zaprezentowany został w podrozdziale H1.1.4 z poprzedniego tomu-rozdziału H niniejszej monografii naukowej. 
Antworten to top
#9
#D2. "Dowodzenie przez zaprzeczenie" - tj. skoro nieistnieje nawet jeden dowód materialny na nieistnienie Boga, to oznacza że Bóg istnieje:
Adoptowania w naszym myśleniu totaliztycznej zasady że wszystko co tylko daje się pomyśleć, oraz co NIE wymaga swoim sformułowaniem zmiany zasady na jakiej działa wszechświat, istnieje albo już obecnie, albo też istniało w przeszłości lub będzie to istniało kiedyś w przyszłości wprowadza dosyć wymowny produkt uboczny. Mianowicie, produktem tym jest że większość wielkości i zjawisk przez dotychczasową oficjalną naukę ziemską unawanych za nieistniejące, faktycznie istnieje, istniało, lub będzie kiedyś istniało. To właśnie z tego powodu "teoria wszystkiego" zwana Konceptem Dipolarnej Grawitacji stworzyła podstawy filozoficzne do wprowadzenia nauki w zupełnie nowy okres kiedy to "nauka i zwykli ludzie będą bazowali na dowodach na istnienie, na założeniu że każde stwierdzenie innych jest prawdą, oraz na przesłance że wszystko co się twierdzi faktycznie istnieje". Pod względem filozoficznym ten nowy okres w nauce będzie więc dokładnym przeciwieństwem minionego okresu opisywanego na początku tego punktu, kiedy to "oficjalna nauka ziemska, a także ludzie w swoich wzajemnych stosunkach, bazowali głównie na dowodach na nieistnienie, na założeniu że każde stwierdzenie innych jest nieprawdą, oraz na przesłance że większość tego co się twierdzi i myśli faktycznie nieistnieje a stąd wszystko wymaga nieustannego potwierdzania swego istnienia". Dla zwykłych ludzi ten nowy okres będzie się manifestował między innymi tym, że "twierdzenia innych będzie się przyjmowało jako poprawne bez zmuszania tych innych do udowodnienia prawdy swoich twierdzeń". Jako przykład odmienności tego nowego okresu w nauce, zilustrujmy teraz jak owa teoria wszystkiego udowadnia istnienie opisywanych na początku tego punktu wielkości i zjawisk które oficjalna nauka ziemska uważała dotychczas za nieistniejące. I tak:
- Teoretyczny "dowód" Alberta Einsteina, że prędkość światła jest nieprzekraczalną granicą obalony został przez Koncept Dipolarnej Grawitacji wprowadzeniem natychmiastowych ruchów telekinetycznych opisywanych m.in. na stronach telekinesis_pl.htm - o zjawisku telekinezy oraz propulsion_pl.htm - o wehikułach z napędem telekinetycznym.
- W podrozdziale H2 z tomu 4 monografii [1/5] udowodniono że "teoria wszystkiego" zwana Konceptem Dipolarnej Grawitacji unieważnia eksperyment Michelsona-Morley z 1887 roku na nieistnienie eteru. Eter faktycznie istnieje, tyle że nazywany jest obecnie "przeciw-materią". Z kolei eksperyment który miał go jakoby wykryć w rzeczywistości jest błędny i nieważny ponieważ przeciw-materia (kiedyś nazywana właśnie "eterem") zawarta jest w odrębnym świecie niż świat w którym eksperyment ten został przeprowadzony, a stąd przeciw-materia nie może tam być zdalnie wykryta z naszego świata.
- Zgodnie z "teorią wszystkiego" zwaną Konceptem Dipolarnej Grawitacji, telekinetyczne generatory darmowej energii - które są nowoczesną implementacją dawnej idei "perpetum mobile", już istnieją i dają się budować, zaś działające prototypy tych generatorów opisano na stronie o telekinetycznych generatorach darmowej energii.
- Znaczenie "przesunięcia ku czerwieni" jako dowodu na początkowe nieistnienie wszechświata zostało obalone w punkcie #D2.1 totaliztycznej strony o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji, gdzie udokumentowano że owo przesunięcie jest następstwem biegnięcia światła pod prąd "przepływu programów grawitacji" - podobnie jak błękit nieba jest następstwem biegnięcia światła z prądem owych programów. Stąd cała teoria "wielkiego bangu" oparta została na całkowicie błędnej przesłance.
- Istnienie możliwości cofania czasu do tyłu oraz budowania wehikułów czasu opisane zostało na totaliztycznej stronie o działaniu czasu, podróżach w czasie i o wehikułach czasuTeoria wszystkiego zwana Konceptem Dipolarnej Grawitacji definiuje bowiem czas jako przebieg kontroli wykonawczej przez naturalne programy sterujące naszym życiem. (Dokładniejsze wyjaśnienia jak owa kontrola wykonawcza przebiega przez naturalne programy naszego życia zawarte zostały w podrozdziałach N1.5 i N1.4 z tomu 11 monografii [1/5].) Zgodnie więc z tą definicją, czas jest po prostu ciągiem dyskretnych rozkazów w programie naszego życia. Jako zaś ciąg dyskretnych rozkazów czas daje się przesuwać do przodu i tyłu, przekakiwać, zwalniać lub przyspieszać, itp. Zgodnie więc z owym Konceptem Dipolarnej Grawitacji podróżowanie w czasie jest możliwe, realne, a nawet łatwo realizowalne. Oczywiście, jeśli czas faktycznie jest dyskretnym programem złożonym z ciągu pojedynczych rozkazów, w którym to programie kontrolę wykonawczą daje się przesuwać do przodu i do tyłu, wówczas muszą istnieć ku temu jakieś dowody fizykalne. Jak się okazuje, jeden z dowodów fizykalnych na dyskretną (skokową) naturę czasu wielu z nas widziało na własne oczy. Dowodem tym jest interferencja zachodząca pomiędzy dyskretnymi pulsami czasu, a szybko wirującymi obiektami które migoczą z częstością realizowania indywidulanych rozkazów wykonawczych z naszych programów życia. Opisana ona została dokładniej w punkcie #A1 odrębnej strony internetowej o działaniu czasu, podróżach w czasie i o wehikułach czasu - jednak dla konsystencji prezentacji poniżej wyjaśnię ją też i tutaj. Istnienie tej interferencji dowodzi że czas wcale NIE płynie w sposób ciągły, a upływa on w sposób skokowy w miarę wykonywania pjedyńczych rozkazów z naszego programu życia - podobnie jak pojedyńcze klatki filmowe przepływały przez ekrany w dawnych kinach, oraz podobnie jak dokonywana jest też realizacja pojedyńczych rozkazów w każdym dzisiejszym długim programie komputerowym. Dowód ten daje się odnotować gołymi oczami - jeśli wzrokowo obserwuje się stopniowe rozpędzanie jakiegoś koła ze szprychami, tak aby prędkość migania owych szprych wzrastała zwolna od niemal zera aż do osiągnięcia około 1800 szprych/min (tj. aby owe szprychy docelowo migotały z częstością około 30 Hz). (Przykładowo, daje się to zobaczyć na kołach samochodu lub motocykla kiedy rozpędza się on jadąc równolegle do naszego samochodu, albo na rozpędzanym śmigle samolotu.) Mianowicie, patrząc na owe coraz szybciej obracające się szprychy, na początku widzimy dokładnie w którym kierunku się one rozpędzają. Jednak na pewnym etapie rozpędzania odnotujemy, że szprychy owe jakby się zatrzymały, a potem zaczynają sprawiać wrażenie że zaczęły się obracać coraz szybciej w zupełnie odwrotnym kierunku do ich faktycznego obrotu. Ów moment kiedy szprychy się zatrzymają jest właśnie momentem kiedy ich częstość migotania pokrywa się z częstością realizowania indywidualnych rozkazów w naszych programach życiowych. Z kolei fakt że w naszych oczach owe szprychy zaczynają się jakby obracać w odwrotną stronę, jest owym wizualnym dowodem że upływ czasu ma naturę dyskretną (znaczy że czas upływa skokami). Wszakże jeśli się dobrze zastanowić, nic poza dyskretną naturą czasu NIE pozwala na uformowanie owego pozornego obracania się szprych w kierunku odwrotnym do ich faktycznego kierunku obrotów. Tylko bowiem upływ czasu następujący w skokach, może stwarzać ową sytuację kiedy patrząc na wirujące szprychy formujemy z nich obraz podobny do tego jaki wydobywają z ciemności pojedyncze błyski tzw. "lampy stroboskopowej" rzucane na wirujące obiekty. Stąd istnienie tego zjawiska jest jednym z fizykalnych dowodów na skokowy (dyskretny) charakter upływu czasu. (A więc również kolejnym dowodem na poprawność Konceptu Dipolarnej Grawitacji.) Wysoce obiecująca jest też świadomość, że opisany powyżej fizykalny dowód na skokowy (dyskretny) charakter czasu dostarcza nam jednocześnie zasady pomiaru szybkości upływu czyjegoś czasu, a także dostarcza nam pierwszego przyrządu do pomiaru owej szybkości upływu czyjegoś czasu. Jak bowiem filozofia totalizmu nam to objaśnia, czas wcale NIE płynie z taką samą szybkością dla każdej osoby ani dla każdej sytuacji. Przykładowo szybkość ta zmienia się z wiekiem, stąd np. u starych ludzi czas płynie znacznie szybciej niż u młodzieży. Również w sytuacjach wyzwalających silne uczucia czas wyraźnie zmienia szybkość swego przebiegu. Dlatego jeśli zbuduje się rodzaj śmigiełka które będzie pozwalało pomierzyć u danej osoby częstotliwość (szybkość) migotania przy której osoba ta odnotuje że śmigiełko to pozornie zaczyna się obracać w kierunku odwrotnym do właściwego, wówczas otrzymamy przyrząd do pomiaru szybkości upływu czasu u indywidualnych ludzi. (Więcej na temat budowy owego przyrządu do pomiaru szybkości upływu czasu wyjaśnione zostało w punkcie #D2 strony o dostępie ludzi do nieśmiertelności.) Z kolei pomiary owej szybkości upływu czasu mogą prowadzić ludzi do szokujących odkryć - np. że niektórzy ludzie są otyli wcale NIE z powodów ich genetyki czy ilości kalorii które zjadają, a np. ponieważ ich doba jest znacznie krótsza od doby ludzi szczupłych, a stąd niektórym otyłym zwyczajnie brakuje czasu w dobie na spalenie kalorii które zjadają. Nie będę już wydłużał tych opisów poprzez wykazanie tutaj, że każdy dowód na skokowy upływ czasu jest jednocześnie dowodem na istnienie Boga. Wszakże czytelnik sam powinien być w stanie wydedukować, że softwarowy czas który upływa w skokach, a więc który daje się cofać do tyłu, mógł zostać urzeczywistniony tylko w przypadku jeśli istnieje Bóg który celowo czas ten zaprojektował w taki niezwykły sposób. (Po więcej szczegółów patrz opisy tzw. "przestrzeni czasowej" skonstruowanej przez Boga i objaśnionej w punktach #C6 i #E1 strony o działaniu czasu, podróżach w czasie i o wehikułach czasu.)
W tym miejscu warto także dodać, że w uzupełnieniu do owej dużej liczby pojęć na nieistnienie których naukowcom udało się już zaprezentować jakiś naciągany "materiał dowodowy", jakby "z rozpędu i z przyzwyczajenia" naukowcy ci rozgłaszają nieistnienie całej masy dalszych wielkości i zjawisk na poparcie nieistnienia których nie mają oni jednak nawet najmniejszej przesłanki dowodowej. Kluczowe miejsce na owej liście idei, obiektów, wielkości i zjawisk rozgłaszanych przez naukowców jako nieistniejące, jednak bez zaprezentowania jakiegokolwiek dowodu, zajmuje oczywiście Bóg. Przykłady dalszych najbardziej znanych z takich pojęć zaprzeczanych oficjalnie i autorytatywnie przez naukę jednak bez zaprezentowania dowodu, obejmują: telekinezę, telepatię, ESP, radiestezję, UFO, życie po śmierci, dusze, duchy, inny świat, kroczenie po ogniu, uzdrawianie, możność zmniejszania przez ludzi entropii wszechświata, oraz wiele więcej. Wielu naukowców zaprzecza nawet, że nadal istnieje cokolwiek we wszechświecie co dotyczas NIE zostałoby jeszcze odkryte i przebadane. Jak z tego widać, zamiast zajmować się tym po co oficjalna nauka została oryginalnie powołana, znaczy "wyjaśnianiem wszelkich tajemnic wszechświata i uczenie ludzi jak kierować naturą aby działała ona dla dobra człowieka", większość zawodowych naukowców specjalizuje się wyłącznie w zaprzeczaniu iż jakiekolwiek tajemnice wszechświata i natury wogóle istnieją.



* * *

Niezależnie od niniejszego punktu, sprawa absolutnego braku choćby najmizerniejszego dowodu że Bóg nie istnieje, przy jednoczesnym zatrzęsieniu dowodów na faktyczne istnienie Boga, jest też dyskutowana w punkcie #F3 odrębnej strony internetowej o tajemnicach Biblii autoryzowanej przez samego Boga. Gorąco rekomenduję zaglądnięcie na ową stronę. Poszerza ona bowiem informacje z niniejszej strony.
Antworten to top



Gehe zu:


Benutzer, die gerade dieses Thema anschauen: 1 Gast/Gäste