Artefakty (2020) - rozdziały
#1
...
Antworten to top
#2
#D1. W Bazylice Mariackiej z Gdańska, Polska, znajduje się tajemnicze "składankowe urządzenie", którego szczegóły sugerują, że jego celem jest modelowanie lub nawet replikowanie "telefonu telepatycznego":
Motto: "Istniejący materiał dowodowy niepodważalnie potwierdza, że Bóg dopilnował, aby w starożytności pojawiło się na Ziemi każde przełomowe urządzenie techniczne jakie zadecyduje o losach ludzkości, oraz aby wiedza o konstrukcji i działaniu tego urządzenia nieustannie inspirowała ludzi aż do czasów kiedy ludzkość nauczy się jak je budować."
       W katolickiej Bazylice Mariackiej z Gdańska (tj. w Bazylice konkatedralnej Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Gdańsku, zwanej też Bazyliką Mariacką lub kościołem maryjnym), po drugiej wojnie światowej zestawiona została tajemnicza konfiguracja artefaktów religijnych pokazana poniżej na "Fot. #D1". Konfiguracja ta jakoby "przypadkowo" zestawiona została ze średniowiecznych artefaktów ocalałych od zniszczeń wojennych, a wywodzących się z aż dwóch odmiennych kościołów, tj. zestawiona została z fragmentów oryginalnego baptysterium które znajdowało się już w owej Bazylice z Gdańska od czasów zostania poświęconym w 1557 roku, oraz z chrzcielnicy z 1682 roku przeniesionego po wojnie z innego gdańskiego kościoła św. Jana. Nie powinno nas jednak zwieść owo niby "przypadkowe" zestawienie konfiguracji tego urządzenia. Wszakże, "w świecie stworzonym i inteligentnie rządzonym przez wszechmogącego Boga", w którym to świecie my żyjemy (co stara się nam uświadomić m.in. formalny dowód naukowy z punktów #B1 do #B3 na totaliztycznej stronie o nazwie [b]changelings_pl.htm), NIE istnieje takie coś jak "przypadki"[/b]. Wszystko co w świecie tym jakoby dzieje się "przypadkowo", faktycznie jest mądrze planowane i przewidująco realizowane przez wszechwiedzącego Boga - który zna NIE tylko całą przeszłość, ale także i całą przyszłość. Dlatego moje analizy jakich wyniki postaram się zaprezentować na tej stronie, sugerują że konfiguracja owego "składankowego urządzenia" z Gdańska została celowo tak zaprojektowana przez Boga (chociaż wykonana rękami ludzi natchnionych przez Boga), aby wypełniała ona obecnie ogromnie istotną funkcję inspirowania rozwoju techniki i nauki. Mianowicie, według mojej opinii (jaką to opinię postaram się uzasadnić w niniejszej "części #D" tej strony), konfiguracja owego "składankowego urządzenia" z kościoła w Gdańsku ma za zadanie zainspirować ludzi, którzy niemal nic NIE wiedzą o telepatii, do zbudowania prototypu dla nowego rodzaju "telefonu analogowego", w którym to telefonie funkcję fali nośnej dla głosowej konwersacji będą wypełniały [b]fale telepatyczne[/b]Aby zaś wypełniać taką inspiracyjną funkcję, a jednocześnie aby NIE odbierać nikomu jego "wolnej woli" i pozwalać każdemu na własną interpretację owego niby "przypadkowego poskładania" tego urządzenia, Bóg celowo nadał jego powstaniu cechy wyjaśnione dokładniej w punkcie #C2 totaliztycznej strony o nazwie tornado_pl.htm. Mianowicie, Bóg tak zaprojektował powstanie omawianej tu inspirującej konfiguracji tego urządzenia, aby (1) ateiści uważali ową konfigurację za wynik "ślepego zadziałania przypadku", czyli za wynik naturalnie przypadkowego działania ludzkiego autora tej konfiguracji, (2) historycy oraz osoby szukające nadchnienia w technicznych osiągnięciach z zamierzchłej przeszłości uważali tę konfigurację za wynik odtworzenia (zreplikowania) przez jej ludzkiego autora jakiegoś starożytnego urządzenia o jakim autor ów wiedział lub słyszał iż w zamierzchłej przeszłości działalo ono jako "telepatyczny telefon" (NIE zdziwiło by mnie wcale, gdyby ślady takiego już istniejącego urządzenia telepatycznego gdzieś zostały już wkrótce odkryte), natomiast (3) ludzie wierzący w Boga uważali tę konfigurację za to co wyjaśniam w niniejszej "części #D" - tj. za model i inspirację dla "telepatycznego telefonu" podsunięty ludzkości (a ściślej Polakom) przez Boga poprzez zainspirowanie mnie (tj. dra inż. Jana Pająk), abym najpierw od razu wyczuł jego wyjątkowość, sfotografował i dokładnie sobie oglądnął to "składankowe urządzenie" podczas wizyty w Gdańsku w 2004 roku, a następnie w 2013 roku już bez powtórnego jego oglądania "wynalazł" od nowa działanie i konstrukcję "telefonu telepatycznego" - natchniony wyglądem gdańskiego urządzenia i uprzednio zgromadzoną przez siebie wiedzą o działaniu fal i urządzeń telepatycznych. W opisach z tej "części #D" jakie teraz nastąpią, postaram się uzasadnić swoje wierzenie, iż opisywana tu "konfiguracja składankowa" jest mądrze "podarowaną" nam przez Boga inspiracją i modelem "telepatycznego telefonu" - o którym zapewne kiedyś się też okaże, że jest ona także repliką starożytnego urządzenia telepatycznego, które kiedyś było już budowane i istniało, tyle że jak wszystkie starożytne cuda techniki potem popadło ono w zapomnienie. 
       Niezaleznie od niniejszej strony, opisywane tutaj urządzenie modelujące działanie "telefonu telepatycznego" omawiam także krótko w punkcie #K1 strony god_istnieje.htm, oraz wyjaśniam i ilustruję na długości od 26:58 do 28:02 minuty autobiograficznego filmu o tytule "Dr Jan Pająk portfolio" i o adresie https://www.youtube.com/watch?v=f3MuZec4jGM
       Tak przy okazji niniejszego opisu powinienem też ponownie tu zwrócić uwagę czytelnika na to co wyjaśniam szerzej w punkcie #G2 tej strony, mianowicie jak dużym marnotrawstwem zdolności twórczych, "specjalnego pokierowania", oraz wiedzy jakimi zostałem obdarzony, jest owo krzykliwe opluwanie, poniżanie, wyszydzanie, krytykowanie i lekceważenie produktów moich twórczych poszukiwań prawdy przez znaczącą proporcję Polaków (i NIE tylko przez Polaków) - przy jednoczesnym milczącym poparciu tych zachowań przez niemal całą resztę rodaków. Wszakże to takie właśnie nastawienia i postawy moich rodaków powodują, iż na przekór wielu powtarzanych wysiłków i apeli - w rodzaju tych opisanych na stronie job_pl.htm, w punkcie #I1 strony o nazwie seismograph_pl.htm, w mojej autobiografii, czy w punkcie #G2 tej strony, jak dotychczas Polska ani Polacy NIE otwarli dla mnie najmniejszej szansy abym zrealizował w Polsce którykolwiek ze swoich licznych wynalazków i abym pozwolił temu wynalazkowi służyć dla dobra, autorytetu, pomyślności i dobrobytu wszystkich Polaków. Tymczasem kiedy ja już odejdę, inni Polacy NIE obdarzeni przez Boga podobnymi do moich zdolnościami twórczymi, będą mieli sporo "twardych orzechów do zgryzienia" i mozolnego dociekania, jeśli zachcą wdrożyć któryś z moich wynalazków bez możliwości skonsultowania tego co czynią ze zgromadzonym w moim umyśle zasobem wiedzy ani z moim twórczym sposobem myślenia. W rezultacie zapewne ponownie dojdzie do tego, że także produkty moich zdolności twórczych będą w przyszłości przekierowane dla chwały, autorytetu i dobrobytu wszelkich innych narodów, oprócz Polaków - tak jak w dzisiejszych czasach ma to miejsce z tymi licznymi wytworami myśli i zdolności twórczych dawnych Polaków - które opisałem m.in. w punktach #I3 do #I6 swej strony o nazwie mozajski.htm

[Bild: osmioboczna_komora.jpg]

Fot. #D1: Gigantyczne, tajemnicze, ośmioboczne "składankowe urządzenie" z katolickiego kościoła mariackiego w Gdańsku, Polska. Nie powinno nas zwieść jakoby "przypadkowe poskładanie" tego urządzenia z dwóch odrębnych artefaktów religijnych (tj. jego zestawienia z chrzcielnicy z 1682 roku pochodzącej z innego gdańskiego kościoła św. Jana, oraz z kilku fragmentów byłego mariackiego baptysterium odlanego w 1556 roku, takich jak osiem figurek cnót, cokół, bramka, oraz dwóch z czterech ewangelistów). Opisane bowiem w tej "części #D" najróżniejsze cechy tego urządzenia sugerują, że jego konfiguracja i wymowa wcale NIE jest przypadkowa, oraz że ma ono obecnie wypełniać ściśle zdefiniowane funkcje inspirujące postęp techniczny i naukowy. 
       (Urządzenie to opisane jest także aż na kilku innych totaliztycznych stronach internetowych, np. w punkcie #D18 i w podpisie pod "Fot. #D18" z totaliztycznej strony o nazwie milicz.htm, a także w punkcie #D16 totaliztycznej strony o nazwie wroclaw.htm.) Powyższa jego fotografia wykonana została w lipcu 2004 roku. Urządzenie to jest aż tak ogromne, że osiem kobiecych figurek cnót stojących naokoło jego ośmiobocznej podstawy (cokołu) posiada wymiary dorosłych ludzi - co dodatkowo wzmacnia jego zamierzoną funkcję jako ilustracyjnego modelu dla "telepatycznego telefonu" (po kliknięciu na to zdjęcie czytelnik może porównać wymiary owych ośmiu figurek do wysokości dwóch turystów widocznych na powyższej fotografii poza rzeźbami). Faktyczne przeznaczenie owego urządzenia pozostaje prawdziwą tajemnicą. Wszakże jest ono zbyt ogromne aby wypełniać jakąś praktyczną funkcję - poza ozdobą lub pojemnikiem na święte substancje. Jednak jest ono szokujaco podobne do telepatycznego tzw. "Sejsmografu Zhang Henga" (po angielsku "Zhang Heng Seismograph") - co czytelnik może sobie uświadomić po porównaniu powyższego zdjęcia tego urządzenia (tj. porównaniu "Fot. #D1"), z licznymi zdjęciami "Sejsmografu Zhang Henga" pokazanymi tutaj na "Fot. #B1" i "Fot. #B2", a także pokazywanymi na całej stronie internetowej o nazwie seismograph_pl.htm. Zaś ów "Seismograf Zhang Henga" był starożytnym aparatem telepatycznym, który wykorzystywał właściwości fal telepatycznych do wczesnego ostrzegania ludzi o właśnie zbliżającym się trzęsieniu ziemi. Z tego powodu, a także z uwagi na najróżniejsze opisywane w tej "części #D" cechy powyżej pokazanego "składankowego urządzenia" z kościoła NMP w Gdańsku, autor tej strony wierzy, że faktycznie aparat ten ma wypełniać funkcję inspirującą rozwój nauki i techniki, zaś z tego powodu prawdopodobnie jest nawet repliką (kopią) jakiegoś już kiedyś zbudowanego starożytnego "telepatycznego telefonu" - tj. telepatycznego urządzenia komunikacyjnego które pozwalało na prowadzenie zdalnych rozmów głosowych za pośrednictwem dwóch (lub więcej) takich urządzeń rozstawionych w znacznych odległościach od siebie. (Czyli taki "telepatyczny telefon" był jakby starożytnym telepatycznym odpowiednikiem dla dzisiejszego "telefonu komórkowego".) Więcej na ten temat wyjaśniają dlasze punkty z całej "części #D" tej strony. 

       (Odnotuj że ów niezwykły "Sejsmograf Zhang Henga" wykorzystywał fale telepatyczne do zdalnego wykrywania gotujących się trzęsień ziemi z na tyle znacznym wyprzedzeniem czasowym, że urządzenie to pozwalało na efektywną ucieczkę ze strefy zagrożenia. Jego zaś tajemnicze działanie do dzisiaj NIE zostało odtworzone w już pracującym urządzeniu). Powyższe zaś tajemnicze urządzenie także posiada nie tylko ośmioboczny kształt swego głównego korpusu, ale także i ośmioboczną podstawę - podobnie jak ów sejsmograf Zhang Henga opisywany na powyższych stronach internetowych. Ponadto, jego wygląd ogólny oraz kształt są dziwnie podobne do kształtu oraz do wyglądu owego sejsmografu Zhang Henga. Jednak zamiast mylnie doszukiwać się źródla owych podobieństw w między-kulturowych oraz między-religijnych wpływach, bardziej racjonalne jest uświadomienie sobie, że oba te urządzenia (1) posiadają kształt i konstrukcję jakie sugerują że są one jakimiś aparatami które wykorzystują fale telepatyczne do swego działania, (2) że są one modelami lub kopiami jakichś już kiedyś istniejących i używanych w starożytności urządzeń telepatycznych, oraz (3) że mimikują one sobą kształt pędników głównych z wehikułów UFO (wraz z telepatycznymi funkcjami owych pędników). Do takich wniosków prowadzi nas bowiem wiedza, że w środku owych pędników UFO drugiej generacji, zawarta jest ośmioboczna komora oscylacyjna pokazana tu na "Fot. #C2" i ogromnie podobna do kształtów zaprezentowanych na powyższym zdjęciu. Nasze kościoły są pełne dziwnych obiektów, jakich wygląd imituje właśnie wygląd urządzeń zaobserwowanych na pokładach UFO, a widzianych tam przez ludzi uprowadzanych do owych wehikułów. Po opisy budowy i działania komór oscylacyjnych z UFO, patrz strona o nazwie oscillatory_chamber_pl.htm, lub patrz tomy 2 i 17 monografii [1/5] (w tym również rysunek F8 (2s) z monografii [1/5]). Powyższe uświadamia, że ogromna liczba najróżniejszych ośmiobocznych obiektów pojawiających się w ludzkiej kulturze, faktycznie wynika z imitacji przez dawnych mistrzów kształtów ośmiobocznych komór oscylacyjnych z UFO. 
       Ciekawe czy ktoś się kiedykolwiek zastanawiał, dlaczego w wyposażeniu chrześcijańskich kościołów, muzułmańskich meczetów, oraz świątyń innych religii, niemal wszystko imituje bardzo trudny do dokładnego wyprodukowania kształt i działanie ośmiobocznych pędników UFO, lub ośmiobocznych wylotów z pędników UFO, na przekór że faktycznie wszystkie obiekty z kościoła możnaby zbudować w niezliczonej liczbie innych kształtów. Odpowiedź na to brzmi, że ludzie uprowadzani są do UFO od samego początku zasiedlenia Ziemi, zaś po powrocie na Ziemię mimikują oni w swoich twórczych produktach fascynujące ich urządzenia jakie widzieli podczas owych uprowadzeń do UFO. (Czytelnik może znaleźć więcej na temat UFO na stronach internetowych wyszczególnionych w "Menu 4", np. na stronie ufo_proof_pl.htm.)

#D2. Jak omawiane tu urządzenie modeluje i inspiruje działanie "telefonu telepatycznego":

       Na podstawie tego co autor tej strony wie już o zjawisku telepatii i o zasadzie działania telepatycznych urządzeń komunikacyjnych, jest on w stanie przewidzieć (a ściślej dokonać "wynalazku"), jak prototyp przyszłego analogowego "telefonu telepatycznego" będzie działał. (Ten swój "wynalazek" autor nazywa "prototypem", bowiem w pierwszym wykonaniu będzie on zapewne wymiarowo bardzo "duży", tj. o wielkości podobnie wielkiej jak wielkość opisywanego tu urządzenia z kościoła w Gdańsku. Dopiero w dalszych wykonaniach jakie powstaną po pełnym zrozumieniu jego zasady działania i zachodzących w nim zjawisk, zostanie on zminiaturyzowany.) Zasadę działania tego swojego "wynalazku" prototypu takiego "telepatycznego telefonu" autor opisze teraz w niniejszym punkcie. Zaleca on przy tym czytelnikowi, aby czytając ten opis zwrócił on jednocześnie uwagę na zgodność tej zasady z "modelem" opisywanego tutaj "składankowego urządzenia" z kościoła w Gdańsku. Oto więc opis zasady działania analogowego "telefonu telepatycznego": 
       Dwa (lub więcej) identyczne takie "telefony telepatyczne" ustawione są w znacznej (praktycznie dowolnej) odległości od siebie. Osoby konwersujące ze sobą na odległość z pomocą tych telefonów, stają zwrócone do siebie plecami w precyzyjnie określonych punktach, leżących na linii prostej łączącej oba te urządzenia a jednocześnie położonych w pozycjach imitowanych przez też leżące na tej linii figury "cnót" widoczne w konfiguracji modelu tego urządzenia z kościoła w Gdańsku. Głos wydobywający się z ust każdej z owych wzajemnie konwersujących osób jest odbijany przez duże jakby "zwierciadło głosowe", czyli przez rodzaj kopuły albo czaszy która ogniskuje wibracje głosowe tej osoby na "mikrofonie/głośniku telepatycznym" zawieszonym w środku ośmiobocznego centralnego pojemnika którego boki zakrzywione są na kształt anten satelitarnych wycelowanych dokładnie na inne podobne "telefony telepatyczne" z którymi użytkownicy danego telefonu prowadzą konwersacje głosowe. (Funkcje takiego "zwierciadła głosowego" może wypełniać np. właściwie zakrzywiona i ustawiona kopuła dachu kościoła, albo też rodzaje wklęsłych czasz podobnych do czasz z "Fot. #D2", a poumieszczanych w ścianach otaczających opisywany tu "telefon telepatyczny".) Ów "mikrofon/głośnik telepatyczny" (którego funkcję może z powodzeniem wypełniać np. duży "kryształ kwarcowy" (Q) opisywany i ilustrowany m.in. na stronie fe_cell_pl.htm), w "nadającym telefonie telepatycznym" zamienia wibracje mowy konwersujących osób na wibracje telepatyczne, zaś w "odbierającym telefonie telepatycznym" działa on odwrotnie, czyli zamienia on wibracje telepatyczne na dźwięki. Owe wibracje telepatyczne wytwarzane przez "mikrofon telepatyczny" odbijają się od ukształtowanej jak antena satelitarna i odpowiednio wycelowane miedzianej blachy ośmiobocznego centralnego pojemnika, w wyniku czego wysyłane są one po liniach prostych i przelatują, m.in., do wnętrza drugiego (odbierającego) takiego urządzenia komunikacyjnego. Tam ponownie odbijają się one od boku centralnego pojemnika zakrzywionego jak antena satelitarna - którego krzywizna ogniskuje je na "głośniku telepatycznym" tego drugiego urządzenia (czyli na innym równie dużym krysztale kwarcowym "Q" o harmonicznie-identycznej częstości drgań telepatycznych jak drgania kryształu (Q) z pierwszego urządzenia nadającego daną mowę). Ów drugi "mikrofon/głośnik telepatyczny" oznaczany tu "Q", zamienia wibracje telepatyczne ponownie na głosowe wibracje powietrza - czyli na głos. Głos ten jednak jest zbyt słaby aby druga osoba go usłyszała - ponieważ rozbiega się on od kryształu kwarcowego "Q" we wszystkich możliwych kierunkach. Na szczęście, to drugie urządzenie także ustawione jest w pobliżu jeszcze jednego "zwierciadła głosowego" podobnego do zwierciadeł pokazanych na zdjęciu z "Fot. #D2". To jeszcze jedno "zwierciadło głosowe" wyłapuje nikłe wibracje głosowe rozchodzące się od przynależnego mu "mikrofonu/głośnika telepatycznego", poczym ogniskuje te wibracje na uszach drugiego z uczestników konwersacji. Owo ich zogniskowanie wzmacnia siłę ich głosu, powodując że stają się one słyszalne dla drugiego uczestnika zdalnej rozmowy. W ten sposób, cokolwiek wypowie jedna z osób konwersujących ze sobą przy pomocy takiej pary "telefonów telepatycznych", druga osoba natychmiast to słyszy - i wice wersa. Oczywiście, większa liczba takich telefonów telepatycznych pozwala aby więcej niż dwie osoby (tj. w wersjach pokazanych na "Fot. #D1" - do 8 osób) równocześnie odbywały ze sobą zbiorowe narady. 

[Bild: telefon_powietrzny.jpg] 
[Bild: zwierciadlo_glosowe.jpg]


Fot. #D2ab: Dr Jan Pająk (czyli autor tej strony oraz "wynalazca" opisywanego tu "telepatycznego telefonu") sfotografowany przy "telefonie powietrznym" - czyli przy jakby "telefonie" w którym mowa jest przesyłana przez powietrze w postaci wiązki wibracji głosowych. Fotografia wykonana w dniu 13 marca 2006 roku przed wejściem do muzeum znajdującego się w mieście Dunedin, Nowa Zelandia - gdzie wówczas telefon ten był zainstalowany ku zabawie dzieci i dla eksperymentowania na nim przez osoby odwiedzające owo muzeum. Zasada działania tego "telefonu powietrznego" bazuje na dwóch wklęsłych "zwierciadłach głosowych" jakie odbijają w wymaganym kierunku i koncentrują wzajemnie na sobie wibracje głosowe formowane przez osoby "rozmawiające" z użyciem tego telefonu. Co w telefonie tym jest ogromnie interesujące, to że NIE tylko przesyła on głos, ale dodatkowo wzmacnia jego energię. Stąd przykładowo "szeptanie" przez nadawcę, przez odbiorcę jest w nim odbierane niemal jak "krzyk". Właśnie takie "zwierciadła głosowe" jak te pokazane na powyższych zdjęciach będą też potrzebne w omawianym tu "telefonie telepatycznym" aby odbijać i koncentrować na "mikrofonie/głośniku telepatycznym", oraz na uchu słuchającego, wibracje głosowe rozmowy przesyłanej tym telefonem telepatycznym. Tyle, że funkcje owych "zwierciadeł głosowych" mogą pełnić albo odpowiednio zaprojektowane wklęsłości ścian za plecami rozmawiających, albo też właściwie zaprojektowane krzywizny sklepień (sufitów) w budynkach w których zainstalowane są takie "telefony telepatyczne" (np. sklepienia uformowanie w kształt nieco zdeformowanych kopuł kulistych istniejących w wielu dawnych kościołach). (Kliknij na któreś z powyższych zdjęć aby zobaczyć je w powiększeniu, albo aby przemieścić je w inne miejsce ekranu.) 
       Fot. #D2a (góra): Ogólny wygląd obu wklęsłych czasz "zwierciadeł głosowych" jakie odbijają i przekierowują mowę w pokazanym tu "telefonie powietrznym". To takie co najmniej dwa zwierciadła będą musiały być obecne w działaniu analogowego "telefonu telepatycznego" o zasadzie działania opisanej w punkcie #D2 tej strony. 
       Rys. #D2b (dół): Używana w opisywanych tu urządzeniach zasada odbijania i koncentrowania fal głosowych wymaga, aby głos wydobywał się, oraz był odbierany, w ściśle określonych punktach. Na pokazanym w tej części "b" zdjęciu telefonu powietrznego, uzyskanie efektu wysyłania i odbierania rozmowy w ściśle określonym punkcie uzyskany jest przez wymóg aby nadawca i odbiorca przykładali usta oraz ucho do owego pierścienia na jakim trzymam swoją prawą rękę. Tymczasem w omawianej w punkcie #D2 zasadzie działania telefonu telepatycznego, ten sam efekt zostanie uzyskany przez wymóg, że nadawca i odbiorca będą stali dokładnie w miejscach używanych przez nich dwóch "telefonów telepatycznych", jakie na zdjęciu "Fot. #D1" ilustrują ludzkiej wielkości posążki "cnót". 

* * *
       Od czasu wykonania powyższych fotografii NIE odwiedziłem już ponownie nowozelandzkiego miasta Dunedin, w którym pokazany tu "telefon powietrzny" był wówczas dostępny do eksperymentowania na nim przez zainteresowanych ludzi. NIE wiem więc, czy telefon ten ciągle tam pozostaje i działa. A szkoda, bowiem gdyby ciągle tam był, wówczas mógłbym rekomendować zainteresowanym badaczom np. "darmowej energii" wybranie się do Dunedin i "nauszne" (zamiast "naoczne") przekonanie się, że owa przereklamowana przez oficjalną, starą "ateistyczną naukę ortodoksyjną" tzw. "zasada zachowania energii", faktycznie NIE spełnia się w odniesieniu do niektórych zjawisk wibracyjnych. Gdyby bowiem zasada ta się spełniała dla wszystkich wibracji, wówczas głośność sygnału odbieranego w powyższym "telefonie powietrznym", NIE mogłaby być wyższa od głośności sygnału nadawanego w tymże telefonie. Wszakże, jak wiemy o tym np. z budowy dzisiejszych głośników, głośność faktycznie jest proporcjonalna do energii danego sygnału dźwiękowego. Tymczasem powyższy "telefon powietrzny" udowadnia słuchaczowi "nausznie", że głośność odbieranego w nim sygnału dźwiękowego może być wielokrotnie wyższa od głośności sygnału nadawanego (np. szeptanie nadane przy jednym z powyższych "zwierciadeł głosowych" jest odbierane przy drugim zwierciadle jako głośny krzyk). Taki zaś dowód na niespełnianie się dla niektórych zjawisk wibracyjnych owej przereklamowanej "zasady zachowania energii" jest doskonałą eksperymentalną nowiną dla osób pracujących nad tzw. "urządzeniami darmowej energii" - tj. urządzeniami opisanymi np. na totaliztycznych stronach o nazwach telekinetyka.htmfree_energy_pl.htmfe_cell_pl.htmeco_cars_pl.htm, czy boiler_pl.htm. Wszakże "wibracje" są jednym z owych ciągle nieznanych dokładnie oficjalnej nauce "wiatrów" opisywanych np. w punkcie #B2 strony telekinetyka.htm - właściwe wykorzystanie których to "wiatrów" będzie kiedyś pozwalało "napędzać" nimi wiecznie działające "urządzenia darmowej energii".

#D3. Czy owo tajemnicze urządzenie telepatyczne z kościoła w polskim Gdańsku faktycznie jest repliką jakichś starożytnych "telepatycznych telefonów"?

       W zamierzchłych czasach ludzkość dysponowała urządzeniami technicznymi które do dzisiaj zadziwiają nas swoim niesłychanym zaawansowaniem naukowym i technicznym. Przykładowo, opisywany poprzednio telepatyczny tzw. "Sejsmograf Zhang Henga" ciągle przewyższa dzisiejszy poziom wiedzy o co najmniej 100 lat. Inne również niesłychanie zaawansowane urządzenia technicznie (np. tzw. "grzałkę z Pakistanu" - która grzała wodę NIE wymagając ani NIE konsumując przy tym żadnego paliwa ani zasilania w energię) opisałem np. w punkcie #E4.2 strony o nazwie boiler_pl.htm, a także w punkcie #H3 strony internetowej o nazwie newzealand_visit_pl.htm
       Jeśli przeanalizuje się całość informacji jaka jest już dostępna na temat "składankowego urządzenia" z Gdańska, pokazanego powyżej na fotografii "Fot. #D1", wówczas okazuje się, że urządzenie to i jego losy wypełniają rodzaj "standardowego scenariusza" znanego nam z historii innych "cudownych" urządzeń starożytności. Ten "scenariusz" został celowo tak zaprojektowany przez Boga, aby nawet już po przyszłym zbudowaniu działającego prototypu "telefonu telepatycznego", ciągle owo urządzenie z polskiego Gdańska NIE odbierało nikomu jego "wolnej woli" ani NIE zmieniało jego wierzeń i poglądów. Dlatego np. osoby (1) wierzące w "przypadkowe zbiegi okoliczności", nawet po zbudowaniu działającego prototypu tego urządzenia ciągle będą mogły wierzyć, że jego konfiguracja z Gdańska jest tylko "dziełem przypadku". Z kolei np. osoby (2) wierzące np. w starożytnych astronautów, czy w pradawne istnienie na Ziemi cywilizacji bardziej zaawansowanych niż nasza dzisiejsza cywilizacja, ciągle będą wówczas mogły uważać, że to urządzenie z polskiego Gdańska zostało np. "poskładane" przez swego projektanta w taki właśnie sposób, ponieważ projektant ten wiedział lub słyszał o jakimś podobnym cudownym urządzeniu jakie istniało gdzieś w starożytności. Ponadto np. osoby (3) wierzące w to co napisałem na tej stronie, też po zbudowaniu działającego prototypu tego urządzenia otrzymają wówczas dodatkowe potwierdzenie dla swoich wierzeń. 
       Efekt nieodbierania ludziom "wolnej woli" nawet już po zbudowaniu działającego prototypu omawianego tu "telepatycznego telefonu" uległby tylko dodatkowemu wzmocnieniu, gdyby gdzieś znalezione zostały stare "artefakty" które potwierdziłyby, że w starożytności takie telepatyczne telefony były już budowane i używane na Ziemi. Wszakże takie stare "artefakty" dalej wzmocniłyby wierzenia każdej z powyżej wymienionych trzech kategorii osób. Dlatego mnie osobiście wcale by też NIE zdziwiło, gdyby resztki takiego starożytnego urządzenia już wkrótce zostały gdzieś odkryte. Empirycznie ujawniłyby one bowiem wieloznaczny fakt, że owa konfiguracja z polskiego Gdańska w jakiś sposób kopiuje albo replikuje już kiedyś zbudowany i istniejący (tj. działający w starożytności) zestaw takich właśnie urządzeń. 
       Szczerze mówiąc, to ja nawet już obecnie znam urządzenie ciągle spotykane w starych kościołach, które może stanowić średniowieczne kopie lub repliki z jakichś nawet starszych od nich, bo starożytnych "artefaktów", które w starożytnych czasach były używane właśnie w funkcji takich "telepatycznych telefonów". Owym już znanym mi urządzeniem jest tzw. "konfesja". Przykład jednej z takich "konfesji" pokazałem na fotografii z "Fot. #D3" poniżej. Oczywiście, każdy zainteresowany czytelnik może sobie osobiście pooglądać owe "konfesje" w niektórych z istniejących do dzisiaj starych kościołów. Wszakże "konfesje" te do dzisiaj są obecne np. w polskich katedrach z Gniezna i z Krakowa, a także w Bazylice Św. Piotra w Rzymie. W 1995 roku ja sam taką "konfesję" oglądnąłem sobie dokładnie w warszawskim kościele NMP przy Pałacu Prezydenta (który to kościół na czas owej mojej wizyty najwyraźniej został wówczas skądś cudownie przeniesiony do Warszawy) - co opisałem dokładniej w punkcie #D6.1 strony o nazwie timevehicle_pl.htm i w punktach #E3 do #E4 strony o nazwie malbork.htm. Istnieje aż kilka powodów dla którego ja wierzę, że owe "konfesje" ze średniowiecznych kościołów faktycznie są kopiami lub replikami jakichś jeszcze od nich starszych oryginałów "telepatycznych telefonów". Wymienię więc tu chociaż najważniejsze z nich: 
       1. Podobieństwo owych "konfesji" do tzw. "[b]komory oscylacyjnej" oraz "pędnika głównego" ze statku kosmicznego jaki ja wynalazłem, a jaki nazywa się "magnokraftem".[/b] Z kolei ja wiem już z całą pewnością o owym pędniku głównym z magnokraftu (a przecież doskonale go znam, bo sam go wynalazłem), że niezależnie od jego funkcji napędowych, w przyszłości będzie on też wypełniał najróżniejsze funkcie łącznościowe bazujące właśnie na falach telepatycznych - w tym funkcje "telepatycznego telefonu". Od wielu też już lat wyjaśniam owe funkcje łącznościowe pędnika głównego z mojego magnokraftu w swoich licznych monografiach - przykładowo patrz podrozdziały G1.5 i G1.6 z tomu 3 mojej najnowszej monografii [1/5], lub podrozdziały F1.5 i F1.6 z tomu 3 mojej nieco starszej monografii [1/4], lub podrozdziały F1.5 i F1.6 z rozdziału F nawet owej najstarszej z ciągle upowszechnianych w internecie moich monografii [1/3]
       2. Zawieranie w sobie wszystkich kluczowych podzespołów "telepatycznego telefonu". Na dodatek do powyższej, czysto teoretycznej wiedzy o "konfesji", w tamtym 1995 roku na własne oczy przekonałem się też empirycznie, że typowa "konfesja" zawiera w sobie wszystkie opisane tu w punkcie #D2 istotne podzespoły "telepatycznego telefonu", włącznie z ogromnym kwarcowym kryształem-rezonatorem "Q" ulokowanym w jej centrum (który to kryształ "Q" w "konfesji" stanowi "sarkofag" lub "marmurowa trumna"), a także włącznie z dużym "zwierciadłem głosowym" zawieszonym ponad tym "kryształem" - które to "zwierciadło" w typowych "konfesjach" ma formę rodzaju "baldachimu" podtrzymywanego przez cztery poskręcane kolumny. Szkoda więc, że ja sam nie dysponuję ani wymaganymi funduszami, ani też oficjalnym statusem, aby dokładnie przebadać te "konfesje" i np. sprawdzić czy przypadkiem ich działanie jako "telepatyczne telefony" NIE przetrwało ciągle aż do dzisiaj w ich średniowiecznych kopiach czy replikach, a także aby wybadać gdzie znajdowały się oryginalne urządzenia które te "konfesje" imitują (wszakże owe oryginalne urządzenia byłyby "artefaktami" oryginalnych "telepatycznych telefonów" których resztki, zgodnie z pewnością jaką wyniosłem ze swego snu, przetrwały gdzieś aż do dzisiaj). 
       3. Wymowa niezgodności przeznaczenia "konfesji" ze znaczeniem jej nazwy. Słowo "konfesja" pochodzi od łacińskiego słowa "confesio". Zgodnie z najrózniejszymi słownikami, znaczenie słowa "konfesja" typowo definiowane jest w następujący sposób: raportowanie odpowiedniemu autorytetowi o swoich poczynaniach. Znaczenie to doskonale więc odzwierciedla funkcjonowanie obiektów zwanych "konfesjami" jako "telepatycznych telefonów". Tymczasem nazewniczo słowo to przyporządkowane jest grobowcom wierzących. To przyporządkowanie wygląda mi więc na rodzaj celowego "zamaskowania" tego co "konfesje" faktycznie ukrywają przed ludźmi którzy moralnie NIE dorośli jeszcze do zaszczytu zbudowania i posiadania "telepatycznych telefonów". (Odnotuj, że podobne celowe "maskowanie" rzuca się również w oczy np. w treści całej Biblii.) 
       W podobny sposób jak znalezienie "artefaktu" omawianego tu urządzenia NIE odbierałoby nikomu jego "wolnej woli" - nawet kiedy działający "telefon telepatyczny" zostanie już zbudowany, również opisana tu historia mojego "wynalazku" tego urządzenia NIE odbiera "wolnej woli" żadnej z istniejących kategorii ludzi. Wszakże przykładowo, (1) ateiści i osoby które wierzą w "przypadki", nawet po zbudowaniu "telefonu telepatycznego" (moje "wynalezienie" którego tu opisuję) ciągle kontynuowaliby ich wierzenia, iż mój wynalazek i jego okoliczności były tylko wynikiem przypadkowego zbiegnięcia się razem obrazu gdańskiego urządzenia (jaki to obraz rezydował w mojej podświadomości), z moją dogłębną wiedzą o działaniu telepatii, oraz o działaniu (w funkcji nadajników telepatycznych) pędników głównych z wynalezionego przezemnie magnokraftu. Z kolei np. (2) osoby wierzące w starożytne cywilizacje nadal wierzyłyby że mój wynalazek był zwykłym odtworzeniem, czy przypomnieniem sobie, działania urządzenia które widziałem, a być może nawet budowałem czy używałem w jednej ze swych poprzednich inkarnacji. W końcu np. (3) osoby pewne istnienia Boga, lub silnie wierzące w Boga, ciągle wówczas wierzyłyby w to co ja wierzę, mianowicie że Bóg "dał" mi ten "wynalazek" podczas snu w nocy z 9 na 10 stycznia 2013 roku. Powienienem tu też dodać, że moje badania metod działania Boga ujawniają, że jeśli coś stwarza sobą aż tyle najróżniejszych wieloznaczności i możliwości odmiennych interpretacji - jakie wszystkie dobrze służą zachowywaniu przez ludzi ich "wolnej woli", Bóg wybiera aby właśnie to było potwierdzone w rzeczywistym życiu. Tyle że potwierdzenia tego Bóg dostarcza w wybranym przez Siebie, a NIE przez nas, czasie, oraz że realizację potwierdzenia Bóg zawsze steruje wzdłuż "drgi najwyższego błędu" - która jednocześnie jest "linią najwyższego efektu nauczającego"

[Bild: konfesja_gniezno_2004.jpg]

Fot. #D3: Oto fotografia tzw. "konfesji" z katedry w polskim Gnieźnie, wykonana w 2004 roku. Jest to jedyna fotografia takiej "konfesji" jaka w chwili obecnej znajduje się w moim posiadaniu. Dlatego ją tutaj pokazuję - chociaż ani jakość powyższej fotografii, ani wierność techniczna utrwalonego na niej urządzenia, wcale NIE są najlepsze. Autor tej strony posądza, że takie właśnie "konfesje" (ciągle istniejące w kilku prastarych kościołach Polski) w rzeczywistości są mniej lub bardziej wiernymi kopiami znacznie starszych "artefaktów" które w starożytności były używane w charakterze opisywanego tutaj "telefonu telepatycznego". Wiele bowiem z tych "konfesji" ciągle do dzisiaj zawiera w sobie wszystkie podstawowe podzespoły wymagane dla zadziałania takiego "telepatycznego telefonu". Niestety, w powyżej sfotografowanej "konfesji" z polskiego Gniezna, brak jest "zwierciadła głosowego" (baldachimu). Jak jednak osobiście to odnotowałem, takie "zwierciadła głosowe" istnieją zarówno w "konfesji" z Bazyliki Św. Piotra w Rzymie, jak i w "konfesji" której osobiste oglądnięcie w 1995 roku było tajemniczo mi udzielone w warszawskim kościele (a która prawdopodobnie właśnie w tym celu została cudownie przeniesiona wówczas na krótką chwilkę do Warszawy aż np. ze Świętej Lipki) - tak jak opisują to moje strony internetowe wskazywane już i linkowane powyżej, tj. punkt #D6.1 ze strony o nazwie [b]timevehicle_pl.htm oraz punkty #E3 do #E4 ze strony o nazwie malbork.htm. (Kliknij na powyższe zdjęcie aby zobaczyć je w powiększeniu, albo aby przemieścić je w inne miejsce ekranu.)[/b]

#D4. Przegląd potencjalnych korzyści jakie ludzkość może odnieść z opisywanego tutaj mojego "wynalazku" telefonu telepatycznego:

       Mój "wynalazek" opisywanego tu "telefonu telepatycznego" faktycznie został mi "dany" w sposób rozwiewający wszelkie wątpliwości, bowiem w zupełnie przeczących logice okolicznościach. W dni poprzedzające moje pójście spać wieczorem dnia 9 stycznia 2013 roku, ani NIE myślałem o czymkolwiek związanym z tym telefonem, ani nawet NIE wykonywałem żadnych badań czy przemyśleń, które byłyby z telefonem tym związane. Na przekór tego, kiedy przebudziłem się ze snu na spory czas przed nadejściem ranka dnia 10 stycznia 2013 roku, w umyśle miałem bardzo silne uczucie, (a) że wiem jak "telefon telepatyczny" będzie działał, (b) że owo tajemnicze urządzenie które sfotografowałem cały szereg lat wcześniej w kościele z polskiego Gdańska jest właśnie "modelem" takiego "telefonu telepatycznego", © że w starożytności istniały już na Ziemi i były używane takie właśnie telepatyczne telefony - tyle że wiedza i pamięć na ich temat z czasem zaginęła, (d) że pozostałości (artefakty) owych starożytnych "telefonów telepatycznych" do dzisiaj znajdują się na Ziemi, oraz (e) że całą tę wiedzę jaka została mi "dana" owej nocy ja powinienem teraz dokładnie spisać na którejś ze swoich stron internetowych i w ten sposób udostępnić ją do wglądu wszystkich zainteresowanych ludzi - tak aby od teraz ludzie mogli podejmować jej sprawdzanie i wdrażanie w życie. Osobiście wierzę, że owo silne uczucie "otrzymania" powyższej wiedzy właśnie zbudziło mnie ze snu tamtej nocy. Po odczekaniu więc aż nadejdzie ranek, zabrałem się do szybkiego spisywania tej wiedzy aby niczego NIE zapomnieć. Kiedy ją spisywałem, wcale też NIE wiedziałem jeszcze o kilku istotnych szczegółach, np. o fakcie że "model" owego urządzenia z kościoła w Gdańsku jest "składanką", a NIE jednorodną całością, a stąd że ono samo w sobie NIE jest "artefaktem" jakiegoś istniejącego w starożytności urządzenia. (W połączeniu więc z pewnością jaką otrzymałem podczas swego snu, że "artefakty" takich urządzeń ciągle istnieją na Ziemi do dzisiaj, powyższe praktycznie oznacza, że "artefakty" reprezentujące sobą oryginalną, działającą, starożytną konstrukcję takiego "telefonu telepatycznego", ciągle muszą dopiero być pracowicie poszukiwane oraz dopiero zostać znalezione przez jakiegoś oddanego tej sprawie badacza. Tyle, że jak to już wyjaśniłem w punkcie #D3 powyżej, znamy już punkt startowy tych poszukiwań. Wszakże ja osobiście posądzam, że "artefaktami" tymi są tzw. "konfesje" które do dzisiaj istnieją w kilku prastarych polskich kościołach.) 
       Kiedy później zacząłem się zastanawiać nad powodami takiego niekonwencjonalnego "dania" ludzkości za moim pośrednictwem "wynalazku" owego "telepatycznego telefonu", bez trudu zrozumiałem, że powodów tych jest bardzo dużo. Spiszmy więc tutaj choćby najważniejsze z nich. Oto one: 
       (1) Zilustrowanie, że Bóg ściśle kontroluje i inspiruje wynalazki i odkrycia, a także iż "wynalazki" i "odkrycia" są faktycznie "dawane" starannie wybranym w tym celu osobom, a więc wcale NIE mogą one być osiągnięte tylko dlatego, że ktoś "chce zostać wynalazcą". (Chociaż aby "otrzymać" jakiś wynalazek czy odkrycie, trzeba najpierw udowodnić, że na niego się zasługuje, poprzez włożenie w to określonego rodzaju pracy jaka z danym wynalazkiem czy odkryciem się wiąże, a jaka na samym wynalazcy czy odkrywcy typowo sprawia wrażenie, iż to on sam go dokonał. Owo wrażenie jest aż tak silne, że aż do 9/10 stycznia 2013 roku, kiedy to dokonałem "wynalazku" opisywanego tu "telefonu telepatycznego", byłem święcie przekonany, że wszystkie moje wynalazki i odkrycia były osiągane wyłącznie w wyniku mojej własnej ciężkiej pracy, mojego twórczego sposobu myślenia, oraz ogromnego zasobu wszechstronnej wiedzy jaką zgromadziłem w swoim życiu.) To faktyczne, chociaż skryte, "dawanie" wynalazków przez Boga i ich "otrzymywanie" tylko przez starannie wybrane osoby, wyjaśnia wiele uprzednio nieuświadamianych sobie przez ludzkość, lub ignorowanych, faktów. Przykładowo, wyjaśnia ono dlaczego wynalazki i odkrycia pojawiają się tylko w krajach i u narodów które wykazują wymagany przez Boga poziom moralności. (A więc wyjaśnia też dlaczego we wszystkich "wysoce niemoralnych" krajach i narodach panuje ciemnota, głupota i tzw. "wynalazcza impotencja" - opisywana m.in. w (2) z punktu #H4 na stronie o nazwie quake_pl.htm.) Wyjaśnia ono też dlaczego kobiety rzadko stają się wynalazczyniami lub odkrywczyniami - po prawdziwe źródła tej rzadkości patrz punkt #B2 na stronie antichrist_pl.htm. Ponadto wyjaśnia dlaczego wszyscy "wynalazcy" i "odkrywcy" czegoś faktycznie nowego i wnoszącego faktyczny postęp ludzkości, muszą być osobami wysoce "moralnymi", oraz dlaczego ludzie "niemoralni" nigdy NIE są w stanie twórczo wypracować cokolwiek naprawdę nowego, znaczy dlaczego "niemoralni ludzie" nigdy NIE stają się faktycznymi "wynalazcami" ani "odkrywcami" - tak jak ja wyjaśniam to w punkcie #C4.7 strony o nazwie morals_pl.htm, w punkcie #H1 strony o nazwie boiler_pl.htm, czy w punkcie #D6 swojej autobiograficznej strony o nazwie pajak_jan.htm, zaś jak ostrzegawczo zapowiadają to słowa Biblii "każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce" (Mateusz, 7:17-18). (Aczkolwiek w przeszłości zaistniało wiele przypadków kiedy "niemoralni ludzie" ukradli wynalazki i odkrycia swoim moralnym kolegom którzy faktycznie ich dokonali. Niemniej, działaniem Boga, wszystkie takie przypadki historycznych oszustw i kłamstw pomału wychodzą na wierzch i są poznawane przez ludzkość - niektóre z nich opisałem nawet w punktach #I1 do #I5 swej strony o nazwie mozajski.htm.) 
       (2) Ujawnienie potrzeby aktywnego szukania artefaktów starożytnych wersji "telefonu telepatycznego". W czasie kiedy opisywany tu "wynalazek" był mi dany, "dana" mi też była pewność, że takie "telefony telepatyczne" istniały już w dawnych czasach i były one używane na Ziemi. Tyle, że z czasem popadły one w zapomnienie. Obecnie więc jedynie trzeba poodnajdywać ich pozostałości, które do dzisiaj istnieją gdzieś na Ziemi. Jak to wyjaśniłem już poprzednio, poszukiwania te można zacząć od dokładnego przebadania tzw. "konfesji" ze starych kościołów - o których może się nawet okazać, że przy właściwym przeprowadzeniu na nich wymaganych eksperymentów, nawet i dzisiaj mogą one ciągle działać jako takie "telepatyczne telefony". 
       (3) Obeznanie ludzi z cechami, działaniem i metodami wykorzystania fal telepatycznych. To zaś otwiera ludzkości drzwi do całego oceanu przyszłych zastosowań technicznych telepatii - m.in. tych opisywanych na stronie o nazwie telepathy_pl.htm
       (4) Zapoznanie ludzi z najprostrzą zasadą działania i konstrukcją telepatycznego urządzenia łącznościowego - które to urządzenie, po zminiaturyzowaniu, będzie w stanie zastąpić dzisiejsze "telefony komórkowe" oraz wyeliminować ich wady i niszczycielskie działania. Przykładowo "telefony telepatyczne" będą eliminowały takie wady, jak ograniczenia zasięgu, ekranowanie dostępu przez metale, oraz kilka jeszcze innych. Ponadto będą one w stanie wyeliminować owo nadal zaprzeczane przez dobrze opłacanych "fachowców" niebezpieczeństwo indukowania raka u ludzi jacy zbyt często używają dzisiejszych telefonów komórkowych, wyeliminować uparcie przemilczane przez oficjalną naukę wyniszczanie pszczół powodowane telefonami komórkowymi (a opisywane np. w punkcie #C5.1 strony newzealand_pl.htm), itp. 
       (5) Dostarczenie nieznanych wcześniej przesłanek empirycznych dla przyszłego tworzenia całej gamy nowych technologii - przykładowo tzw. "urządzeń darmowej energii" bazujących na stopniowo wykrywanych okolicznościach i przypadkach, w których przestaje działać owa "przereklamowana" przez "ateistyczną naukę ortodoksyjną" tzw. "zasada zachowania energii". (Przykładowo, autorowi tej strony już obecnie jest wiadomym, że "zasada zachowania energii" przestaje obowiązywać we wszystkich zjawiskach [b]telekinetycznych, dla wibracji telepatycznych, oraz w przypadkach niektórych transformacji wibracji fizycznych - przykładowo podczas rozrzedzania i zagęszczania wibracji głosowych, takich jak te opisane pod "Fot. #D2"[/b].)

#D5. Inspirująca rola opisanego tu "wynalazku" telefonu telepatycznego jako "szansa" dla Polaków:

       Bazując na gorzkich dla mnie doświadczeniach z przeszłości, ja doskonale zdaję sobie sprawę, że mój "wynalazek" jaki tu opisuję, podobnie jak wszystko co ja dokonałem i napisałem w swoim pracowitym życiu, też będzie przyjęty z wielkim wykrzykiwaniem oraz spotka się ze złośliwościami i drwinami jakimi typowo przyjmowany jest każdy twórczy produkt moich badań i umysłu. Jak zwykle też, moi rodacy będą zapewne przodowali w opluwaniu i wyklinaniu. Niemniej, tym nielicznym osobom, które ciągle zachowują "otwarte głowy" i są nadal zdolne do racjonalnego myślenia, proponuję spojrzeć poza drwiny i krytykę typowych "przyziemniaków", oraz zwrócić uwagę raczej na to co dobrego, a NIE co złego, z tego mojego "wynalazku" może wyniknąć. 
       Wszakże jeśli pominie się liczne kontrowersje wpisane np. w moje "wynalezienie", zasadę działania, wykorzystywane zjawiska, starożytne pochodzenie, związki z religią, itp., opisywanych tu "artefaktów" i urządzeń, wówczas najważniejsze w nich okazuje się ich inspirująca rola dla rozwoju przyszłej (mam nadzieję, że polskiej) myśli technicznej i naukowej. Wszakże idea "telefonu telepatycznego" jaką urządzenia te modelują i inspirują, wybiega daleko w przyszłość i miną zapewne jeszcze dziesiątki lat zanim oficjalna nauka ziemska będzie w stanie właściwie ją ogarnąć. Już obecne jego poznanie dostarcza więc Polakom znacznego "wyprzedzenia czasowego" oraz "szansy" w stosunku do innych narodów, które to wyprzedzenie i szansę, jeśli Polacy zachcą, mogą wykorzystać dla wybicia się ponad przeciętność i odwrócenia niekorzystnych fortun jakie dotychczas męczyły ich naród i kraj. Polacy i Polska mają przecież owo stare urządzenie z Gdańska, które jest wzorcem, modelem, a być może nawet kopią (repliką) urządzenia telekomunikacyjnego jakie wykorzystuje fale telepatyczne aby realizować zdalną konwersację głosową. W konwersacji tej, dwa (lub więcej) takie identyczne urządzenia, umiejscowione w znacznych odległościach od siebie, zamieniają ludzką mowę w modulowaną falę telepatyczną, która to fala jest potem przesyłana do drugiego podobnego urządzenia, gdzie ponownie zamieniana jest ona na ludzką mowę. Działanie prototypu takiego urządzenia będzie więc bardzo podobne do działania tzw. "piramidy telepatycznej" opisywanej szerzej w traktacie [7] i w traktacie [7/2], a także w punktach #E1 do #E3.2 strony o nazwie telepathy_pl.htm. Tyle, że tamta "piramida telepatyczna" służy bezpośredniej i bezgłośnej wymianie myśli, zaś pokazane tu urządzenie z Gdańska służy słownej konwersacji, w której fale telepatyczne są nośnikami ludzkiej mowy. Stąd owo urządzenie z Gdańska jest modelem telepatycznego odpowiednika dla dzisiejszych "telefonów komórkowych". Tyle, że od tych "komórek" jest ono znacznie bezpieczniejsze, zdrowsze, oraz doskonalsze. Podobnie też jak dzisiejsze "telefony komórkowe", po zbudowaniu jego pierwszych działających prototypów, takie "telefony telepatyczne" (których działanie jest wysoce korzystne dla zdrowia i pozbawione wszelkich złych wpływów) będą potem zminiaturyzowane, aby po jakimś czasie być nawet implantowane chirurgicznie w obręb ludzkiego ciała (tak aby zawsze były poręczne i gotowe do użycia). 
Antworten to top
#3
#F2. Bibilijna "Arka Przymierza" - czyli starożytna wersja komory oscylacyjnej mojego wynalazku:
       Nazwa komora oscylacyjna jest przyporządkowana do urządzenia mojego wynalazku, które wytwarza najróżniejsze odmiany przepotężnego pola magnetycznego - w tym tzw. "pole telekinetyczne". Owo pole magnetyczne jest aż tak silne, że potrafi ono napędzać statki międzygwiezdne zwane magnokraftami, a nawet sterować upływem czasu - stąd ma ono m.in. zdolność do dostarczenia nam zasady działania dla przyszłych wehikułów czasu (które to wehikuły czasu udostępnią ludziom m.in. zdolność do nieśmiertelnego życia"). 
       Pole magnetyczne ma też zdolność do akumulowania w sobie olbrzymich ilości energii. Stąd "komory oscylacyjne" w przyszłości będą również służyły ludzkości jako bardzo pojemne akumulatory energii. Innymi slowy, będą one służyły także ludzkości w charakterze urządzeń za jakich wynalezienie senator McCain obiecywał nagrodę w wysokości 300 milionów dolarów - tak jak opisuje to punkt #D2 na stronie eco_cars_pl.htm. Niemniej, chociaż ja już dawno wynalazłem ten obiecany do nagrodzenia akumulator energii o nieograniczonej pojemności, zaś przez dzisięciolecia bezskutecznie starałem się przekonać Amerykanów aby pozwolili mi go dla nich zbudować, gotów jestem się tu z każdym założyć, że nigdy NIE będę oglądał nawet centa z owych 300 milionów - NIE będzie to też pierwsza publiczna obietnica której Amerykanie NIE dotrzymają pod jakąś wygodną dla nich wymówką - np. pod wymówką, że senator McCain NIE został wybrany prezydentem (chociaż głosowały na niego miliony Amerykanów w których imieniu wygłaszał on swoje obietnice i chociaż wcześniej czy później potomkowie tych Amerykanów będą jednak kiedyś korzystali z mojego wynalazku "komory oscylacyjnej"). Tamta obietnica amerykańskiego senatora McCain'a dokonana w imieniu Amerykanów NIE jest też jedynym przypadkiem, kiedy ja spełniłem warunki czyjejś obietnicy nagrody, jednak nagrody tej nigdy NIE oglądałem. Przykładowo, w 1990 roku angielskie czasopismo "Sunday Mirror" (Mirror Group Newspapers Ltd., Holborn Circus, London EC1P 1DQ, UK) zaoferowało nagrodę w wysokości dziesięciu tysięcy funtów, osobie która wyjaśni czym są i jak są formowane słynne angielskie tzw. "kręgi zbożowe". O owej nagrodzie dowiedziałem się z artykułu "Field of Dreams" (OMNI, Vol. 13 No 3, December 1990, pp. 60-67,121-122,124,128) Wkrótce potem formalnie zgłosiłem więc swe roszczenie do tej nagrody, zaopatrując je w obszerne wyjaśnienie skąd owe angielskie kręgi się biorą. Swoje formalne roszczenie do owej nagrody zarejestrowałem też legalnie w biurze prawnym z Dunedin, NZ, przekazując owemu biuru jako mój "depozyt legalny" całą dokumentację na temat owych "kręgów zbożowych" i mojego wyjaśnienia dla ich pochodzenia. Wszakże już wówczas w wydawanych przez siebie monografiach publikowałem szczegółowe wyjaśnienie jak owe angielskie kręgi zbożowe są formowane jako "ślady wykładane przez obwody magnetyczne wehikułów Magnokrafto-podobnych zawisających na niskich wysokościach" (w oryginale angielskojęzycznym: "trails left by magnetic circuits of Magnocraft-type vehicles hovering at low heights"). W chwili obecnej opisy tego wyjaśnienia są nadal prezentowane niemal bez zmian w podrozdziałach G11.3.2 (a także G3.1.6 i na "Rys. G13"), oraz w podrozdziale V5.1, z tomów odpowiednio 3 i 17 mojej najnowszej monografii [1/5]. Aby je udostępnić też czytelnikom niniejszego punktu, poniżej na "Rys. #F1" ilustrację i streszczenie tego wyjaśnienia powtórzyłem z "Rys. #D2" innej mojej strony o nazwie eco_cars_pl.htm. Niestety, na przekór że nikt nigdy NIE obalił ani nawet NIE podważył ważności tego mojego wyjaśnienia, oraz na przekór iż swym formalnym dowodem opisywanym m.in. na stronie o nazwie ufo_proof_pl.htm udowodniłem naukowo, że UFO istnieją fizycznie i obiektywnie oraz że formują one m.in. owe "kręgi zbożowe", redakcja owego "Sunday Mirror" napisała mi list w którym zwyczajnie odmówiła wypłacenia należącej mi się od niej nagrody. Prawdopodobnie redakcja ta obawiała się, że otrzymaną nagrodę spożytkuję na swe badania i na swoje wynalazki, oraz że w ten sposób owa nagroda przyniosłaby tylko pożytek naszej cywilizacji. 
       Na szereg lat po tym jak wynalazłem "komorę oscylacyjną" z najróżniejszych opisów doszło do mnie, że komora ta była już budowała i używana w zamierzchłej przeszłości. Opisuje ją bowiem m.in. Biblia pod nazwą "Arka Przymierza". 
       Dokładnemu opisowi budowy, działania, cech i możliwości "komory oscylacyjnej" poświęcony jest cały tom 2 w mojej najnowszej monografii [1/5]. Z kolei fakt, że prototypem "komory oscylacyjnej" zbudowanej i już działającej w starożytności była także tzw. "Arka Przymierza" (ta opisywana m.in. w Biblii), został udokumentowany przygniatającym materiałem dowodowym w podrozdziale S5 z tomu 15 mojej najnowszej monografii [1/5]

[Bild: k6_1.jpg] 
[Bild: k6_2.jpg] 
[Bild: k6_3.jpg] 
[Bild: magnokraft_k6_pedniki.jpg]


Rys. #F1abcd: oto powtórzenie opublikowanej na "Rys. #D2" z mojej strony [b]eco_cars_pl.htm ilustracji zasady formowania "kręgów zbożowych" przez wehikuły Magnokrafto-podobne, tj. przez Magnokrafty i przez UFO. (Powyższa ilustracja została komputerowo wyrysowana przez mojego utalentowanego graficznie przyjaciela, Dominika Myrcik.) Pokazana powyżej zasada ilustruje moje wyjaśnienie jak takie kręgi zbożowe są formowane przez Magnokrafty, tj. wyjaśnienie jakie NIE tak już spektakularnym rysunkiem technicznym ja sam oryginalnie zilustrowałem na Rys. #C6b z mojej strony internetowej o nazwie ufo_proof_pl.htm i na Fot. #D8 z mojej strony internetowej o nazwie explain_pl.htm, a także pokazane na "Rys. G13" i szeroko omówione w podrozdziale G11.3.2 z tomu 3 mojej najnowszej monografii [1/5]. (Odnotuj, że formalnym dowodem naukowym dowiodłem też już fakt, iż "UFO to już zbudowane przez kogoś i już latające Magnokrafty" - dowód ten jest zaprezentowany do wglądu w tomie 14 z mojej najnowszej monografii [1/5].) Zasada ta jest tu zilustrowana na przykładzie wyglądu kręgu zbożowego, powyżej pokazanego z trzech odmiennych kierunków patrzenia, kiedy krąg ten wyłożony został w zbożu przez wirujące "obwody magnetyczne" konfiguracji tych wehikułów zwanej "latającym klusterem", a uformowanej z dwóch "kompleksów kulistych" UFO typu K6, z których prawy pracuje w trybie wiru magnetycznego, zaś lewy w trybie pulsującym. (Nazwa "obwody magnetyczne" oznacza po prostu bardzo skoncentrowane pęki linii sił pola magnetycznego, które łączą wylot S każdego pędnika magnetycznego takiej konfiguracji UFO lub Magnokraftów, z wlotem N każdego innego pędnika owej konfiguracji. Na powyższych ilustracjach owe obwody magnetyczne są pokazane jako czarne promienie zakrzywiające się pomiędzy pędnikami, które tuż przy pędnikach pokolorowane są na czerwono lub niebiesko dla oddania bieguna N, lub S, do, lub z, jakiego wnikają. To właśnie takie wirujące obwody magnetyczne zamiatają zboże w chwili wnikania pod ziemię, precyzyjnie przyginając do ziemi, tak jak włosy zamiatającej szczotki, każdą indywidualną łodygę zboża. Z kolei "latający kluster" jest nazwą jednego z sześciu podstawowych klas magnetycznych sprzędnięć w konfiguracje latające, jakie Magnokrafty lub UFO mogą formować w trakcie lotu i jakie zilustrowałem przykładami na "Rys. G6" z tomu 3 mojej najnowszej monografii [1/5]. Cechą owych latających klusterów jest, że indywidualne wehikuły lub nawet całe konfiguracje wehikułów są w nich łączone ze sobą bezdotykowo właśnie za pośrednictwem owych obwodów magnetycznych.) Odnotuj, że faktyczny krąg zbożowy uformowany w Anglii właśnie przez powyżej pokazaną konfigurację "latającego klustera" wehikułów UFO typu K6, tyle że działającą w nieco odmienny i bardziej złożony sposób (opisywany dokładniej w rozdziale G z tomu 3 mojej najnowszej monografii [1/5]), pokazany został na Rys. #C6a z tamtej strony internetowej o nazwie ufo_proof_pl.htm. (Inny, jeszcze bardziej okazały "krąg zbożowy", uformowany z "latającego klustera" sprzęgniętego z wielu UFO najróżniejszych typów, pokazany został na Fot. #D8d z mojej strony internetowej o nazwie explain_pl.htm.) Z kolei nocne zdjęcie właśnie takiego latającego klustera z UFO typu K6, ujawniające magnetycznie zjonizowanym powietrzem przebieg świecących się obwodów magnetycznych obu UFO, tyle że dokumentujące kluster uformowany z dwóch pojedyńczych UFO lecących w pozycji stojącej, a NIE z dwóch "kompleksów kulistych", pokazałem jako Rys. #C4a na tej samej mojej stronie internetowej o nazwie ufo_proof_pl.htm. Aby ujawnić biegunowość poszczegółnych pędników tych wehikułów, wloty do ich biegunów N (wlotów "I" pola magnetycznego) oświetlono kolorem żółto-czerwonym, w jakim typowo bieguny N jarzą się u UFO, natomiast wyloty z biegunów S (wylotów "O" pola magnetycznego) oświetlono kolorem niebiesko-zielonym, w jakim typowo jarzą u nich się bieguny S. Aby nieco uprościć pokazaną tu ilustrację, dla której latająca konfiguracja UFO posiada ogromnie kompleksowe przebiegi swych obwódów magnetycznych, na powyższym rysunku ograniczono liczbę pokazanych obwodów magnetycznych w stosunku do liczby wytwarzanej w faktycznym latającym klusterze UFO. W rzeczywistości bowiem wehikuły UFO wytwarzają obwody magnetyczne łączące każdy wylot z każdego pędnika z przeciwstawnym wylotem z każdego innego pędnika tego wehikułu - co gdyby było powyżej wiernie pokazane wówczas tylko zaciemniałoby klarowność tej ilustracji. Powyższą ilustrację pokazuję tutaj aby uświadomić, jak lekceważąca dla rowoju wiedzy i zaawansowania naszej cywilizacji, oraz jak niepoprawna moralnie i naukowo, była decyzja angielskiego czasopisma "Sunday Mirror", aby odmówić wypłacenia owej należnej mi za wyjaśnienie pochodzenia kręgów zbożowych nagrody w wysokości 10000 funtów, opisywanej w punkcie #F2 niniejszej strony. Ileż bowiem dodatkowych badań i jakiż to dodatkowy wzrost ludzkiej wiedzy byłbym w stanie sfinansować gdybym dysponował sumą 10000 funtów angielskich - wszakże wszystkie wyniki jakie opisuję w swoich publikacjach sfinansowałem wyłącznie ze swych skromnych prywatnych oszczędności. (Kliknij na dowolną z powyższych ilustracji, albo na dowolny zielony link tej strony, aby w powiększeniu zobaczyć w odrębym okienku tę klikniętą ilustrację, lub stronę internetową oznaczaną danym linkiem.) [/b]
       Rys. #F1a (najwyższy): Wygląd "kręgu zbożowego" oraz formujących go klustera UFO, oglądany z kierunku niemal wzdłuż osi owego klustera. 
       Rys. #F1b (drugi od góry): Wygląd "kręgu zbożowego" oraz formujących go klustera UFO, oglądany z kierunku prostopadłego do osi owego klustera. 
       Rys. #F1c (przedostatni): Wygląd "kręgu zbożowego" oraz formujących go klustera UFO, oglądany bardziej od góry i z kierunku niemal prostopadłego do osi owego klustera. 
       Rys. #F1d (najniższy): Oto też przygotowana przez Dominika Myrcik komputerowa ilustracja wyglądu bocznego pojedyńczego dyskoidalnego wehikułu UFO (i Magnokraftu) typu K6, zawisującego nieruchomo w pozycji stojącej. Wehikuły UFO i Magnokrafty typu K6 mają następujące wymiary gabarytowe: wysokość (podłoga do czubka kopuły górnej) H=5.85 metrów, maksymalna średnica D=35.11 metrów - patrz "Tabela G1" z tomu 3 mojej monografii [1/5]. Odnotuj, że pokazaną powyżej pozycję stojącą, biegunowość pędników, oraz przebieg obwodów magnetycznych taki pojedyńczy wehikuł UFO typowo miałby przy lotach w niedalekiej odległości od północnego bieguna magnetycznego Ziemi. Podobny wehikuł UFO, tyle że będący kompleksem kulistym sprzęgniętym magnetycznie z dwóch UFO typu K6, faktycznie był sfotografowany nad Szwecją (a więc niedaleko od bieguna N Ziemi), zaś jest on pokazany na Rys. #C2 z tamtej strony internetowej o nazwie ufo_proof_pl.htm.
Antworten to top
#4
#D1. W Bazylice Mariackiej z Gdańska, Polska, znajduje się tajemnicze "składankowe urządzenie", którego szczegóły sugerują, że jego celem jest modelowanie lub nawet replikowanie "telefonu telepatycznego":
Motto: "Istniejący materiał dowodowy niepodważalnie potwierdza, że Bóg dopilnował, aby w starożytności pojawiło się na Ziemi każde przełomowe urządzenie techniczne jakie zadecyduje o losach ludzkości, oraz aby wiedza o konstrukcji i działaniu tego urządzenia nieustannie inspirowała ludzi aż do czasów kiedy ludzkość nauczy się jak je budować."
       W katolickiej Bazylice Mariackiej z Gdańska (tj. w Bazylice konkatedralnej Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Gdańsku, zwanej też Bazyliką Mariacką lub kościołem maryjnym), po drugiej wojnie światowej zestawiona została tajemnicza konfiguracja artefaktów religijnych pokazana poniżej na "Fot. #D1". Konfiguracja ta jakoby "przypadkowo" zestawiona została ze średniowiecznych artefaktów ocalałych od zniszczeń wojennych, a wywodzących się z aż dwóch odmiennych kościołów, tj. zestawiona została z fragmentów oryginalnego baptysterium które znajdowało się już w owej Bazylice z Gdańska od czasów zostania poświęconym w 1557 roku, oraz z chrzcielnicy z 1682 roku przeniesionego po wojnie z innego gdańskiego kościoła św. Jana. Nie powinno nas jednak zwieść owo niby "przypadkowe" zestawienie konfiguracji tego urządzenia. Wszakże, "w świecie stworzonym i inteligentnie rządzonym przez wszechmogącego Boga", w którym to świecie my żyjemy (co stara się nam uświadomić m.in. formalny dowód naukowy z punktów #B1 do #B3 na totaliztycznej stronie o nazwie [b]changelings_pl.htm), NIE istnieje takie coś jak "przypadki"[/b]. Wszystko co w świecie tym jakoby dzieje się "przypadkowo", faktycznie jest mądrze planowane i przewidująco realizowane przez wszechwiedzącego Boga - który zna NIE tylko całą przeszłość, ale także i całą przyszłość. Dlatego moje analizy jakich wyniki postaram się zaprezentować na tej stronie, sugerują że konfiguracja owego "składankowego urządzenia" z Gdańska została celowo tak zaprojektowana przez Boga (chociaż wykonana rękami ludzi natchnionych przez Boga), aby wypełniała ona obecnie ogromnie istotną funkcję inspirowania rozwoju techniki i nauki. Mianowicie, według mojej opinii (jaką to opinię postaram się uzasadnić w niniejszej "części #D" tej strony), konfiguracja owego "składankowego urządzenia" z kościoła w Gdańsku ma za zadanie zainspirować ludzi, którzy niemal nic NIE wiedzą o telepatii, do zbudowania prototypu dla nowego rodzaju "telefonu analogowego", w którym to telefonie funkcję fali nośnej dla głosowej konwersacji będą wypełniały [b]fale telepatyczne[/b]Aby zaś wypełniać taką inspiracyjną funkcję, a jednocześnie aby NIE odbierać nikomu jego "wolnej woli" i pozwalać każdemu na własną interpretację owego niby "przypadkowego poskładania" tego urządzenia, Bóg celowo nadał jego powstaniu cechy wyjaśnione dokładniej w punkcie #C2 totaliztycznej strony o nazwie tornado_pl.htm. Mianowicie, Bóg tak zaprojektował powstanie omawianej tu inspirującej konfiguracji tego urządzenia, aby (1) ateiści uważali ową konfigurację za wynik "ślepego zadziałania przypadku", czyli za wynik naturalnie przypadkowego działania ludzkiego autora tej konfiguracji, (2) historycy oraz osoby szukające nadchnienia w technicznych osiągnięciach z zamierzchłej przeszłości uważali tę konfigurację za wynik odtworzenia (zreplikowania) przez jej ludzkiego autora jakiegoś starożytnego urządzenia o jakim autor ów wiedział lub słyszał iż w zamierzchłej przeszłości działalo ono jako "telepatyczny telefon" (NIE zdziwiło by mnie wcale, gdyby ślady takiego już istniejącego urządzenia telepatycznego gdzieś zostały już wkrótce odkryte), natomiast (3) ludzie wierzący w Boga uważali tę konfigurację za to co wyjaśniam w niniejszej "części #D" - tj. za model i inspirację dla "telepatycznego telefonu" podsunięty ludzkości (a ściślej Polakom) przez Boga poprzez zainspirowanie mnie (tj. dra inż. Jana Pająk), abym najpierw od razu wyczuł jego wyjątkowość, sfotografował i dokładnie sobie oglądnął to "składankowe urządzenie" podczas wizyty w Gdańsku w 2004 roku, a następnie w 2013 roku już bez powtórnego jego oglądania "wynalazł" od nowa działanie i konstrukcję "telefonu telepatycznego" - natchniony wyglądem gdańskiego urządzenia i uprzednio zgromadzoną przez siebie wiedzą o działaniu fal i urządzeń telepatycznych. W opisach z tej "części #D" jakie teraz nastąpią, postaram się uzasadnić swoje wierzenie, iż opisywana tu "konfiguracja składankowa" jest mądrze "podarowaną" nam przez Boga inspiracją i modelem "telepatycznego telefonu" - o którym zapewne kiedyś się też okaże, że jest ona także repliką starożytnego urządzenia telepatycznego, które kiedyś było już budowane i istniało, tyle że jak wszystkie starożytne cuda techniki potem popadło ono w zapomnienie. 
       Niezaleznie od niniejszej strony, opisywane tutaj urządzenie modelujące działanie "telefonu telepatycznego" omawiam także krótko w punkcie #K1 strony god_istnieje.htm, oraz wyjaśniam i ilustruję na długości od 26:58 do 28:02 minuty autobiograficznego filmu o tytule "Dr Jan Pająk portfolio" i o adresie https://www.youtube.com/watch?v=f3MuZec4jGM
       Tak przy okazji niniejszego opisu powinienem też ponownie tu zwrócić uwagę czytelnika na to co wyjaśniam szerzej w punkcie #G2 tej strony, mianowicie jak dużym marnotrawstwem zdolności twórczych, "specjalnego pokierowania", oraz wiedzy jakimi zostałem obdarzony, jest owo krzykliwe opluwanie, poniżanie, wyszydzanie, krytykowanie i lekceważenie produktów moich twórczych poszukiwań prawdy przez znaczącą proporcję Polaków (i NIE tylko przez Polaków) - przy jednoczesnym milczącym poparciu tych zachowań przez niemal całą resztę rodaków. Wszakże to takie właśnie nastawienia i postawy moich rodaków powodują, iż na przekór wielu powtarzanych wysiłków i apeli - w rodzaju tych opisanych na stronie job_pl.htm, w punkcie #I1 strony o nazwie seismograph_pl.htm, w mojej autobiografii, czy w punkcie #G2 tej strony, jak dotychczas Polska ani Polacy NIE otwarli dla mnie najmniejszej szansy abym zrealizował w Polsce którykolwiek ze swoich licznych wynalazków i abym pozwolił temu wynalazkowi służyć dla dobra, autorytetu, pomyślności i dobrobytu wszystkich Polaków. Tymczasem kiedy ja już odejdę, inni Polacy NIE obdarzeni przez Boga podobnymi do moich zdolnościami twórczymi, będą mieli sporo "twardych orzechów do zgryzienia" i mozolnego dociekania, jeśli zachcą wdrożyć któryś z moich wynalazków bez możliwości skonsultowania tego co czynią ze zgromadzonym w moim umyśle zasobem wiedzy ani z moim twórczym sposobem myślenia. W rezultacie zapewne ponownie dojdzie do tego, że także produkty moich zdolności twórczych będą w przyszłości przekierowane dla chwały, autorytetu i dobrobytu wszelkich innych narodów, oprócz Polaków - tak jak w dzisiejszych czasach ma to miejsce z tymi licznymi wytworami myśli i zdolności twórczych dawnych Polaków - które opisałem m.in. w punktach #I3 do #I6 swej strony o nazwie mozajski.htm


Fot. #D1: Gigantyczne, tajemnicze, ośmioboczne "składankowe urządzenie" z katolickiego kościoła mariackiego w Gdańsku, Polska. Nie powinno nas zwieść jakoby "przypadkowe poskładanie" tego urządzenia z dwóch odrębnych artefaktów religijnych (tj. jego zestawienia z chrzcielnicy z 1682 roku pochodzącej z innego gdańskiego kościoła św. Jana, oraz z kilku fragmentów byłego mariackiego baptysterium odlanego w 1556 roku, takich jak osiem figurek cnót, cokół, bramka, oraz dwóch z czterech ewangelistów). Opisane bowiem w tej "części #D" najróżniejsze cechy tego urządzenia sugerują, że jego konfiguracja i wymowa wcale NIE jest przypadkowa, oraz że ma ono obecnie wypełniać ściśle zdefiniowane funkcje inspirujące postęp techniczny i naukowy. 
       (Urządzenie to opisane jest także aż na kilku innych totaliztycznych stronach internetowych, np. w punkcie #D18 i w podpisie pod "Fot. #D18" z totaliztycznej strony o nazwie milicz.htm, a także w punkcie #D16 totaliztycznej strony o nazwie wroclaw.htm.) Powyższa jego fotografia wykonana została w lipcu 2004 roku. Urządzenie to jest aż tak ogromne, że osiem kobiecych figurek cnót stojących naokoło jego ośmiobocznej podstawy (cokołu) posiada wymiary dorosłych ludzi - co dodatkowo wzmacnia jego zamierzoną funkcję jako ilustracyjnego modelu dla "telepatycznego telefonu" (po kliknięciu na to zdjęcie czytelnik może porównać wymiary owych ośmiu figurek do wysokości dwóch turystów widocznych na powyższej fotografii poza rzeźbami). Faktyczne przeznaczenie owego urządzenia pozostaje prawdziwą tajemnicą. Wszakże jest ono zbyt ogromne aby wypełniać jakąś praktyczną funkcję - poza ozdobą lub pojemnikiem na święte substancje. Jednak jest ono szokujaco podobne do telepatycznego tzw. "Sejsmografu Zhang Henga" (po angielsku "Zhang Heng Seismograph") - co czytelnik może sobie uświadomić po porównaniu powyższego zdjęcia tego urządzenia (tj. porównaniu "Fot. #D1"), z licznymi zdjęciami "Sejsmografu Zhang Henga" pokazanymi tutaj na "Fot. #B1" i "Fot. #B2", a także pokazywanymi na całej stronie internetowej o nazwie seismograph_pl.htm. Zaś ów "Seismograf Zhang Henga" był starożytnym aparatem telepatycznym, który wykorzystywał właściwości fal telepatycznych do wczesnego ostrzegania ludzi o właśnie zbliżającym się trzęsieniu ziemi. Z tego powodu, a także z uwagi na najróżniejsze opisywane w tej "części #D" cechy powyżej pokazanego "składankowego urządzenia" z kościoła NMP w Gdańsku, autor tej strony wierzy, że faktycznie aparat ten ma wypełniać funkcję inspirującą rozwój nauki i techniki, zaś z tego powodu prawdopodobnie jest nawet repliką (kopią) jakiegoś już kiedyś zbudowanego starożytnego "telepatycznego telefonu" - tj. telepatycznego urządzenia komunikacyjnego które pozwalało na prowadzenie zdalnych rozmów głosowych za pośrednictwem dwóch (lub więcej) takich urządzeń rozstawionych w znacznych odległościach od siebie. (Czyli taki "telepatyczny telefon" był jakby starożytnym telepatycznym odpowiednikiem dla dzisiejszego "telefonu komórkowego".) Więcej na ten temat wyjaśniają dlasze punkty z całej "części #D" tej strony. 

       (Odnotuj że ów niezwykły "Sejsmograf Zhang Henga" wykorzystywał fale telepatyczne do zdalnego wykrywania gotujących się trzęsień ziemi z na tyle znacznym wyprzedzeniem czasowym, że urządzenie to pozwalało na efektywną ucieczkę ze strefy zagrożenia. Jego zaś tajemnicze działanie do dzisiaj NIE zostało odtworzone w już pracującym urządzeniu). Powyższe zaś tajemnicze urządzenie także posiada nie tylko ośmioboczny kształt swego głównego korpusu, ale także i ośmioboczną podstawę - podobnie jak ów sejsmograf Zhang Henga opisywany na powyższych stronach internetowych. Ponadto, jego wygląd ogólny oraz kształt są dziwnie podobne do kształtu oraz do wyglądu owego sejsmografu Zhang Henga. Jednak zamiast mylnie doszukiwać się źródla owych podobieństw w między-kulturowych oraz między-religijnych wpływach, bardziej racjonalne jest uświadomienie sobie, że oba te urządzenia (1) posiadają kształt i konstrukcję jakie sugerują że są one jakimiś aparatami które wykorzystują fale telepatyczne do swego działania, (2) że są one modelami lub kopiami jakichś już kiedyś istniejących i używanych w starożytności urządzeń telepatycznych, oraz (3) że mimikują one sobą kształt pędników głównych z wehikułów UFO (wraz z telepatycznymi funkcjami owych pędników). Do takich wniosków prowadzi nas bowiem wiedza, że w środku owych pędników UFO drugiej generacji, zawarta jest ośmioboczna komora oscylacyjna pokazana tu na "Fot. #C2" i ogromnie podobna do kształtów zaprezentowanych na powyższym zdjęciu. Nasze kościoły są pełne dziwnych obiektów, jakich wygląd imituje właśnie wygląd urządzeń zaobserwowanych na pokładach UFO, a widzianych tam przez ludzi uprowadzanych do owych wehikułów. Po opisy budowy i działania komór oscylacyjnych z UFO, patrz strona o nazwie oscillatory_chamber_pl.htm, lub patrz tomy 2 i 17 monografii [1/5] (w tym również rysunek F8 (2s) z monografii [1/5]). Powyższe uświadamia, że ogromna liczba najróżniejszych ośmiobocznych obiektów pojawiających się w ludzkiej kulturze, faktycznie wynika z imitacji przez dawnych mistrzów kształtów ośmiobocznych komór oscylacyjnych z UFO. 
       Ciekawe czy ktoś się kiedykolwiek zastanawiał, dlaczego w wyposażeniu chrześcijańskich kościołów, muzułmańskich meczetów, oraz świątyń innych religii, niemal wszystko imituje bardzo trudny do dokładnego wyprodukowania kształt i działanie ośmiobocznych pędników UFO, lub ośmiobocznych wylotów z pędników UFO, na przekór że faktycznie wszystkie obiekty z kościoła możnaby zbudować w niezliczonej liczbie innych kształtów. Odpowiedź na to brzmi, że ludzie uprowadzani są do UFO od samego początku zasiedlenia Ziemi, zaś po powrocie na Ziemię mimikują oni w swoich twórczych produktach fascynujące ich urządzenia jakie widzieli podczas owych uprowadzeń do UFO. (Czytelnik może znaleźć więcej na temat UFO na stronach internetowych wyszczególnionych w "Menu 4", np. na stronie ufo_proof_pl.htm.)

#D2. Jak omawiane tu urządzenie modeluje i inspiruje działanie "telefonu telepatycznego":

       Na podstawie tego co autor tej strony wie już o zjawisku telepatii i o zasadzie działania telepatycznych urządzeń komunikacyjnych, jest on w stanie przewidzieć (a ściślej dokonać "wynalazku"), jak prototyp przyszłego analogowego "telefonu telepatycznego" będzie działał. (Ten swój "wynalazek" autor nazywa "prototypem", bowiem w pierwszym wykonaniu będzie on zapewne wymiarowo bardzo "duży", tj. o wielkości podobnie wielkiej jak wielkość opisywanego tu urządzenia z kościoła w Gdańsku. Dopiero w dalszych wykonaniach jakie powstaną po pełnym zrozumieniu jego zasady działania i zachodzących w nim zjawisk, zostanie on zminiaturyzowany.) Zasadę działania tego swojego "wynalazku" prototypu takiego "telepatycznego telefonu" autor opisze teraz w niniejszym punkcie. Zaleca on przy tym czytelnikowi, aby czytając ten opis zwrócił on jednocześnie uwagę na zgodność tej zasady z "modelem" opisywanego tutaj "składankowego urządzenia" z kościoła w Gdańsku. Oto więc opis zasady działania analogowego "telefonu telepatycznego": 
       Dwa (lub więcej) identyczne takie "telefony telepatyczne" ustawione są w znacznej (praktycznie dowolnej) odległości od siebie. Osoby konwersujące ze sobą na odległość z pomocą tych telefonów, stają zwrócone do siebie plecami w precyzyjnie określonych punktach, leżących na linii prostej łączącej oba te urządzenia a jednocześnie położonych w pozycjach imitowanych przez też leżące na tej linii figury "cnót" widoczne w konfiguracji modelu tego urządzenia z kościoła w Gdańsku. Głos wydobywający się z ust każdej z owych wzajemnie konwersujących osób jest odbijany przez duże jakby "zwierciadło głosowe", czyli przez rodzaj kopuły albo czaszy która ogniskuje wibracje głosowe tej osoby na "mikrofonie/głośniku telepatycznym" zawieszonym w środku ośmiobocznego centralnego pojemnika którego boki zakrzywione są na kształt anten satelitarnych wycelowanych dokładnie na inne podobne "telefony telepatyczne" z którymi użytkownicy danego telefonu prowadzą konwersacje głosowe. (Funkcje takiego "zwierciadła głosowego" może wypełniać np. właściwie zakrzywiona i ustawiona kopuła dachu kościoła, albo też rodzaje wklęsłych czasz podobnych do czasz z "Fot. #D2", a poumieszczanych w ścianach otaczających opisywany tu "telefon telepatyczny".) Ów "mikrofon/głośnik telepatyczny" (którego funkcję może z powodzeniem wypełniać np. duży "kryształ kwarcowy" (Q) opisywany i ilustrowany m.in. na stronie fe_cell_pl.htm), w "nadającym telefonie telepatycznym" zamienia wibracje mowy konwersujących osób na wibracje telepatyczne, zaś w "odbierającym telefonie telepatycznym" działa on odwrotnie, czyli zamienia on wibracje telepatyczne na dźwięki. Owe wibracje telepatyczne wytwarzane przez "mikrofon telepatyczny" odbijają się od ukształtowanej jak antena satelitarna i odpowiednio wycelowane miedzianej blachy ośmiobocznego centralnego pojemnika, w wyniku czego wysyłane są one po liniach prostych i przelatują, m.in., do wnętrza drugiego (odbierającego) takiego urządzenia komunikacyjnego. Tam ponownie odbijają się one od boku centralnego pojemnika zakrzywionego jak antena satelitarna - którego krzywizna ogniskuje je na "głośniku telepatycznym" tego drugiego urządzenia (czyli na innym równie dużym krysztale kwarcowym "Q" o harmonicznie-identycznej częstości drgań telepatycznych jak drgania kryształu (Q) z pierwszego urządzenia nadającego daną mowę). Ów drugi "mikrofon/głośnik telepatyczny" oznaczany tu "Q", zamienia wibracje telepatyczne ponownie na głosowe wibracje powietrza - czyli na głos. Głos ten jednak jest zbyt słaby aby druga osoba go usłyszała - ponieważ rozbiega się on od kryształu kwarcowego "Q" we wszystkich możliwych kierunkach. Na szczęście, to drugie urządzenie także ustawione jest w pobliżu jeszcze jednego "zwierciadła głosowego" podobnego do zwierciadeł pokazanych na zdjęciu z "Fot. #D2". To jeszcze jedno "zwierciadło głosowe" wyłapuje nikłe wibracje głosowe rozchodzące się od przynależnego mu "mikrofonu/głośnika telepatycznego", poczym ogniskuje te wibracje na uszach drugiego z uczestników konwersacji. Owo ich zogniskowanie wzmacnia siłę ich głosu, powodując że stają się one słyszalne dla drugiego uczestnika zdalnej rozmowy. W ten sposób, cokolwiek wypowie jedna z osób konwersujących ze sobą przy pomocy takiej pary "telefonów telepatycznych", druga osoba natychmiast to słyszy - i wice wersa. Oczywiście, większa liczba takich telefonów telepatycznych pozwala aby więcej niż dwie osoby (tj. w wersjach pokazanych na "Fot. #D1" - do 8 osób) równocześnie odbywały ze sobą zbiorowe narady. 


Fot. #D2ab: Dr Jan Pająk (czyli autor tej strony oraz "wynalazca" opisywanego tu "telepatycznego telefonu") sfotografowany przy "telefonie powietrznym" - czyli przy jakby "telefonie" w którym mowa jest przesyłana przez powietrze w postaci wiązki wibracji głosowych. Fotografia wykonana w dniu 13 marca 2006 roku przed wejściem do muzeum znajdującego się w mieście Dunedin, Nowa Zelandia - gdzie wówczas telefon ten był zainstalowany ku zabawie dzieci i dla eksperymentowania na nim przez osoby odwiedzające owo muzeum. Zasada działania tego "telefonu powietrznego" bazuje na dwóch wklęsłych "zwierciadłach głosowych" jakie odbijają w wymaganym kierunku i koncentrują wzajemnie na sobie wibracje głosowe formowane przez osoby "rozmawiające" z użyciem tego telefonu. Co w telefonie tym jest ogromnie interesujące, to że NIE tylko przesyła on głos, ale dodatkowo wzmacnia jego energię. Stąd przykładowo "szeptanie" przez nadawcę, przez odbiorcę jest w nim odbierane niemal jak "krzyk". Właśnie takie "zwierciadła głosowe" jak te pokazane na powyższych zdjęciach będą też potrzebne w omawianym tu "telefonie telepatycznym" aby odbijać i koncentrować na "mikrofonie/głośniku telepatycznym", oraz na uchu słuchającego, wibracje głosowe rozmowy przesyłanej tym telefonem telepatycznym. Tyle, że funkcje owych "zwierciadeł głosowych" mogą pełnić albo odpowiednio zaprojektowane wklęsłości ścian za plecami rozmawiających, albo też właściwie zaprojektowane krzywizny sklepień (sufitów) w budynkach w których zainstalowane są takie "telefony telepatyczne" (np. sklepienia uformowanie w kształt nieco zdeformowanych kopuł kulistych istniejących w wielu dawnych kościołach). (Kliknij na któreś z powyższych zdjęć aby zobaczyć je w powiększeniu, albo aby przemieścić je w inne miejsce ekranu.) 
       Fot. #D2a (góra): Ogólny wygląd obu wklęsłych czasz "zwierciadeł głosowych" jakie odbijają i przekierowują mowę w pokazanym tu "telefonie powietrznym". To takie co najmniej dwa zwierciadła będą musiały być obecne w działaniu analogowego "telefonu telepatycznego" o zasadzie działania opisanej w punkcie #D2 tej strony. 
       Rys. #D2b (dół): Używana w opisywanych tu urządzeniach zasada odbijania i koncentrowania fal głosowych wymaga, aby głos wydobywał się, oraz był odbierany, w ściśle określonych punktach. Na pokazanym w tej części "b" zdjęciu telefonu powietrznego, uzyskanie efektu wysyłania i odbierania rozmowy w ściśle określonym punkcie uzyskany jest przez wymóg aby nadawca i odbiorca przykładali usta oraz ucho do owego pierścienia na jakim trzymam swoją prawą rękę. Tymczasem w omawianej w punkcie #D2 zasadzie działania telefonu telepatycznego, ten sam efekt zostanie uzyskany przez wymóg, że nadawca i odbiorca będą stali dokładnie w miejscach używanych przez nich dwóch "telefonów telepatycznych", jakie na zdjęciu "Fot. #D1" ilustrują ludzkiej wielkości posążki "cnót". 

* * *
       Od czasu wykonania powyższych fotografii NIE odwiedziłem już ponownie nowozelandzkiego miasta Dunedin, w którym pokazany tu "telefon powietrzny" był wówczas dostępny do eksperymentowania na nim przez zainteresowanych ludzi. NIE wiem więc, czy telefon ten ciągle tam pozostaje i działa. A szkoda, bowiem gdyby ciągle tam był, wówczas mógłbym rekomendować zainteresowanym badaczom np. "darmowej energii" wybranie się do Dunedin i "nauszne" (zamiast "naoczne") przekonanie się, że owa przereklamowana przez oficjalną, starą "ateistyczną naukę ortodoksyjną" tzw. "zasada zachowania energii", faktycznie NIE spełnia się w odniesieniu do niektórych zjawisk wibracyjnych. Gdyby bowiem zasada ta się spełniała dla wszystkich wibracji, wówczas głośność sygnału odbieranego w powyższym "telefonie powietrznym", NIE mogłaby być wyższa od głośności sygnału nadawanego w tymże telefonie. Wszakże, jak wiemy o tym np. z budowy dzisiejszych głośników, głośność faktycznie jest proporcjonalna do energii danego sygnału dźwiękowego. Tymczasem powyższy "telefon powietrzny" udowadnia słuchaczowi "nausznie", że głośność odbieranego w nim sygnału dźwiękowego może być wielokrotnie wyższa od głośności sygnału nadawanego (np. szeptanie nadane przy jednym z powyższych "zwierciadeł głosowych" jest odbierane przy drugim zwierciadle jako głośny krzyk). Taki zaś dowód na niespełnianie się dla niektórych zjawisk wibracyjnych owej przereklamowanej "zasady zachowania energii" jest doskonałą eksperymentalną nowiną dla osób pracujących nad tzw. "urządzeniami darmowej energii" - tj. urządzeniami opisanymi np. na totaliztycznych stronach o nazwach telekinetyka.htmfree_energy_pl.htmfe_cell_pl.htmeco_cars_pl.htm, czy boiler_pl.htm. Wszakże "wibracje" są jednym z owych ciągle nieznanych dokładnie oficjalnej nauce "wiatrów" opisywanych np. w punkcie #B2 strony telekinetyka.htm - właściwe wykorzystanie których to "wiatrów" będzie kiedyś pozwalało "napędzać" nimi wiecznie działające "urządzenia darmowej energii".
Antworten to top
#5
#B1. Czym jest ów "Sejsmograf Zhang Henga"?
       Sejsmograf Zhang Henga jest to niezwykłe urządzenie. Działa on poprzez przechwytywanie subtelnych emisji telepatycznych wydzielanych przez właśnie formujące się trzęsienia ziemi. Starożytni Chińczycy emisje te nazywali chi, zaś w dzisiejszych czasach są one określane jako "fale telepatyczne". Sejsmograf Zhang Henga był zbudowany prawie 2000 lat temu, ale nadal zawarta w nim wiedza przekracza obecny poziom nauki i techniki na Ziemi o co najmniej dalsze 100 lat - po estymacje tego wyprzedzenia patrz punkt #F6 strony seismograph_pl.htm. Jeśli jego działający prototyp zostanie odtworzony, wówczas otworzy on zupełnie nowe horyzonty dla całej ludzkości. Wszakże NIE tylko że pozwala on na zdalne wykrywanie nadchodzących trzęsień ziemi oraz na wydawanie wczesnych ostrzeżeń że takie trzęsienia ziemi nadchodzą. Pomaga on również w poznaniu telepatii, która dotychczas pozostaje nieznana oficjanej ludzkiej nauce - tj. tej nauce która opisana została w punktach #C1 do #C6 strony o nazwie telekinetyka.htm

[Bild: 14_n06.jpg]

Fot. #B1: Wygląd ogólny współczesnej repliki "Sejsmografu Zhang Henga" (znaczy wygląd repliki starożynego urządzenia zdolnego do wykrywania nadchodzących trzęsień ziemi i do podnioszenia alarmu wystarczająco wcześniej [b]zanim owo trzęsienie ziemi udezy aby umożliwić bezpieczną ucieczkę z zagrożone strefy). [/b]
       Replika zdalnego wykrywcza trzęsień ziemi pokazana powyżej jako "Fot. #B1", jest tym samym urządzeniem które aż do 2011 roku (tj. aż do czasu trzęsienia ziemi w Christcurch) było wystawione w Wellington, Nowa Zelandia, w muzeum zwanym Te Papa. Jest to również replika którą ja studiowałem aby wypracować jej faktcną zasadę działania. (Opis unikalnego działania tego urządzenia, jak i równie wyjątkowego jego losu, zaprezentowany został w punktach #D1 do #I1 ze strony internetowej o nazwie seismograph_pl.htm, którą można sobie wywoływać z "Menu 1".) Opisy zaprezentowane na niniejszej stronie powstały dlatego, że przez dziwny obrót przeznaczenia, powyższe urządzenie niespodziewanie pojawiło się zaledwie kilka kilometrów od miejsca mojego zamieszkania, podczas gdy ja szukałem go po całym wielkim świecie, będąc nawet przygotowywanym do polecenia do Chin, żeby je sobie oglądnąć. 

* * *
       Zauważ że można zobaczyć powiększenie każdej fotografii z niniejszej strony internetowej. W tym celu wystarczy zwykle kliknąć na tą fotografie. Ponadto wiekszość tzw. browserow ktore obecnie są w użyciu, włączając w to populany "Internet Explorer", pozwala na załadowaniekażdej ilustracji do swojego własnego komputera, gdzie można jej się do woli przyglądać, gdzie daje się ją zredukować lub powiększyć, a także gdzie ją można wydrukować za pomocą posiadanego przez siebie software graficznego. 
       Jeśli ktoś życzy sobie przesunąć jakąś ilustrację (tj. dowolną fotografię lub rysunek) - znaczy jeśli zechce przemieścić tą ilustrację w inne miejsce ekranu z którego właśnie ten ktoś czyta jej opis, a jednocześnie jeśli ów ktoś zechce pomniejszyć lub skonfigurować odrębne okienko w którym ilustracja ta się ukaże, wówczas powinieneś uczynić co następuje: (1) kliknąć na tą ilustrację aby spowodować jej pojawienie się w odrębnym nowym okienku, (2) upewnić się że to nowe okienko jest przełączone na możliwość jego przekonfigurowywania i przemieszczania (w tym celu należy rzuć okiem na środkowy kwadracik z owych trzech kwadracików obecnych w jego prawym górnym rogu - kwadracik ten powinien zawierać w sobie obraz tylko jednego ekraniku, jeśli więc widnieją tam aż dwa ekraniki wówczas trzeba na nie kliknąć tak aby zmienić je w jeden ekranik), (3) zmniejszyć wymiary tego odmiennego okienka (z danym zdjęciem lub rysunkiem) poprzez "złapanie" myszą jego prawego-dolnego narożnika i przesunięcie tego narożnika w górę-lewo aby otrzymać rozmiar tego odrębnego okienka jaki sobie życzymy mieć (odnotuj że kiedy raz zmniejszymy rozmiar pierwszej takiej ilustracji, wówczas wszelkie następne kliknięte ilustracje pojawią się już w owych zmniejszonych rozmiarach - chyba że je ponownie powiększymy w taki sam sposób), a następnie (4) przemieść to odmienne okienko z ilustracją w miejsce strony internetowej w którym zechcemy je oglądać. (Aby je przemieścić należy złapać je myszą za ten niebieski pasek na jego górnej krawędzi). Odnotuj też, że jeśli przesuniemy (suwakiem) tekst danej strony kiedy go czytamy, wówczas owo nowe odrębne okienko z dodatkowym rysunkiem nagle zniknie. Aby je ponownie przywrócić w nowe położenie strony musimy kliknąć na jego "ikonkę" (nazwę) istniejącą w najniższej części ekranu.

#B2. Jak naprawdę wyglądał "Sejsmograf Zhang Henga"?

       Aby ustalić faktyczny wygląd oryginalnego prototypu "Sejsmografu Zhang Henga" trzeba znać jego zasadę działania. Niestety, historycy którzy usiłowali ustalić ten wygląd na podstawie najróżniejszych historycznych źródeł i przesłanek NIE znali tej zasady działania. Wszakże zasadę tą po raz pierwszy w świecie wypracował dopiero ponownie autor niniejszej strony. Dlatego do produktów działań tych historyków wkradło się kilka błędnych interpretacji. 
       Niemal faktyczny wygląd "Sejsmografu Zhang Henga" pokazany został aż na całym szeregu ilustracji z odrębnej strony internetowej o nazwie seismograph_pl.htm - przykładowo patrz tam fotografie lub rysunki oznaczone Fot. #E1a, #E1b, #E1c oraz #F2. Aby jednak NIE odsyłać tam czytelnika, oto powtórzenie jednego z tamtych ilustracji, tj. "Fot. #E1b": 

[Bild: earthquake.jpg]

Fot. #B2: Oto rysunek który najlepiej odtwarza niemal faktyczny wygląd "Sejsmografu Zhang Henga" - z tym, że ciągle pokazuje on niewłaściwe nachylenie pysków smoków, a także niewłaściwy kształt górnej powierzchni (pokrywy). Powierzchnia ta, a raczej pokrywa urządzenia, w rzeczywistości była niemal idealną półkulą (podobną do pokrywy urządzenia z "Fot. #B1), a NIE jakby pokazanym powyżej obrzeżem czy "szyją" garnka. 
       Oryginalnie powyższa ilustracja była zaprezentowana na stronie seismograph_pl.htm - gdzie pokazana została na "Fot. #E1b".

#B3. Jak działa "Sejsmograf Zhang Henga"?

       Opisy budowy i działania "Sejsmografu Zhang Henga" zaprezentowane zostały w punktach #F2 i #F3 odmiennej strony o nazwie seismograph_pl.htm, w referacie autora tej strony pod tytułem "Signal processing in the 'Zhang Heng Seismograph' for remote sensing of impending earthquakes" (dane edytorskie tego referatu opublikowane są w punkcie #I1 w/w strony o nazwie seismograph_pl.htm), a także w podrozdziale K6.1 z tomu 9 najnowszej monografii [1/5] autora, zatytułowanej "Zaawansowane urządzenia magnetyczne" (dostępnej gratisowo w internecie m.in. poprzez referujące do niej zielone linki z niniejszej strony).

#B4. Czy autorowi tej strony znany jest jakiś artefakt "Sejsmografu Zhang Henga" i jak ów artefakt mógłby dopomóc nam w odtworzeniu działającego prototypu tego urządzenia?

       Niezbyt dawno temu, bo w 2005 roku, sensacyjny artefakt został znaleziony. Jest on pokazany na fotografii z np. "Fot. #B3". Stanowi on rzekomą starożytną replikę tzw. "Sejsmografu Zhang Henga". Zastanawiającymi pytaniami które w związku z nim powinniśmy starać się odpowiedzieć to: z jakiego okresu ona pochodzi i czy naprawdę jest to artefakt, czy też tylko dzisiejsza ludzka fabrykacja? Szczerze wierzymy, że czytelnicy dopomogą nam w znalezieniu odpowiedzi na te pytania. 
[Bild: 4sep04_3.jpg]
Fot. #B3: Wygląd ogólny sensacyjnej starożytnej repliki "Sejsmografu Zhang Henga". 
       Wysokość tej repliki wynosi około 40 cm. A więc to nie może być działające urządzenie, a model sejsmografu, który istniał i działał w czasach starożytnych. Ponadto nie istnieje mechanizm wewnątrz skorupy jaj, co widać, gdy usunięta zostaje górna pokrywa i zaglądnie się do środka. To zdaje się dodatkowo potwierdzać, że jest to jedynie model jakiegoś prawdziwego aparatu. Wzór na tej replice wskazuje, że może ona pochodzić z okresu "Western Zhou" (1100 BC do 770 BC). To z kolei mogłby oznaczać, że "Zhang Heng Sejsmograf" może być nawet ponad 1000 lat starszy niż obecnie się uważa. Więcej szczegółów na temat tej starożytnej repliki "Sejsmografu Zhang Henga" może dostarczyć Mr Tan Kee Wee, który może być kontaktowany za pośrednictwem adresu e-mailowego [email= keeweetan@pacific.net.sg]keeweetan@pacific.net.sg[/email]

#B5. Co indukuje nasze zainteresowanie opisywanym tu artefaktem:

       W "części #A" niniejszej strony, a także na kilku innych totaliztycznych stronach internetowych, staram się wykazać, że swobodny rozwój nauki i techniki na Ziemi jest silnie tłumiony z powodu wypaczeń starej oficjalnej nauki ziemskiej wynikjących z podstarzałego wieku tej nauki, a ściślej z następstw jej "zestarzenia się" i ze spowodowanych tym "zestarzeniem się" narośnięciem w niej najróżniejszych wsteczniczych tradycji, procedur, zwyczajów, nakazów, zakazów, mikro-kultur, itd., itp. "Menu 2" tej strony wskazuje liczne przykłady innych stron, które dokumentują następstwa takiego "zestarzenia się" oficjalnej nauki. Na przykład, strony o Polaku, Aleksandrze Mozajskim (np. patrz strona o nazwie mozajski.htm) ilustrują, jak tzw. "przekleństwo wynalazców" stłumiło rozwój pierwszego samolotu na Ziemi. Z kolei na stronach internetowych o tajemnicach Nowej Zelandii(np. patrz strona internetowa o nazwie newzealand_pl.htm) wyjaśniam, jak naukowcy i społeczeństwo eskalują owo "przekleństwo wynalazców" które powstrzymuje wszystkie postępowe wynalazki na Ziemi. Jak się okazuje, oficjalna nauka i sterowane przez nią dzisiejsze spoleczeństwo postępują także w sposób jakby w ich żywotnym interesie leżało również wytłumienie obecnego wysiłku odbudowy działającej repliki "Sejsmografu Zhang Heng". Aby osiągnąć ten cel, niektórzy członkowie dzisiejszego społeczeńśtwa mogą nawet uciekać się do takich działań, jak stworzenie fałszywej repliki tego sejsmografu aby zwieść tych badaczy którzy pragną go odbudować. Zatem niezwykle istotne pytania, które wszyscy powinniśmy spróbować sobie teraz odpowiedzieć, to czy starożytny artefakt pokazany tutaj ma "Fot. #B1" jest autentyczny czy tylko umiejętne sfałszywany, a jeśli jest on autentyczy - to z którego dokładnie okresu on naprawdę pochodzi. Mam nadzieję, że czytelnicy tej strony dopomogą nam obu (czyli [email= janpajak@gmail.com]mnie - drow inż. Janowi Pajak[/email] i Panu [email= keeweetan@pacific.net.sg]Tan Kee Wee[/email]) w znalezieniu odpowiedzi na te trudne pytania.

#B6. Dlaczego jest istotnym aby ustalić jak prawdziwy jest artefakt z "Fot. #B1":

       Istnieje wiele powodów, dla których jest istotne aby ustalić ponad wszelką wątpliwość czy artefakt omawiany tutaj jest prawdziwy. Pozwólmy sobie przeanalizoać tu niektóre z tych powodów: 
      1. Ujawniłoby to nam jak działający prototyp "Sejsmografu Zhang Henga" naprawdę wyglądał. Wszakże repliki "Sejsmografu Zhang Henga", które mamy i pokazujemy obecnie (np. replika pokazana na "Fot. #B1"), są zrekonstruowane z naszych zgadnięć i wyobraźni, a nie z naszej faktycznej wiedzy jak naprawdę urządzenie do kiedyś wyglądało. 
      2. Ułatwiłoby to nasze dedukowanie istotnych informacji o prawdziwym działaniu "Sejsmografu Zhang Heng". Z kolei takie dedukowanie, gdyby było wystarczająco dokładne, pozwoliłoby zbudować działający prototyp tego "sejsmografu" znacznie wcześniej. (Zauważ, że niechętnie nazywam urządzenie Zhang Henga "sejsmografem", ponieważ nazwa ta implikuje jego inercyjne działanie. Tymczasem, jak wyjaśnia to strona o nazwie seismograph_pl.htm, urządzenie to działa na chińskim "chi" (tj. na "telepatii), a nie na "siłach bezwładności". 
      3. Pozwolioby to na ustalenie, kto jest prawdziwym twórcą "Sejsmografu Zhang Henga". Chodzi bowiem o to, że sądząc z patyny i rozległej demineralizacji fragmentów urządzenia omawianego na niniejszej stronie internetowej, może się wydawać, że urządzenie to może być starsza niż okres chińskiej Dynastii Han. To z kolei ma taką konsekwencję, że ów artefakt nosi potencjał aby zasugerować lub udowodnić, iż Zhang Heng wcale NIE był oryginalnym wynalazcą tego urządzenia, a jedynie odtworzył je z jakiegoś starszego prototypu który przebadał. Wyrażając to innymi słowami, jeśli na zdjęciu brąz jest równie stary jak z okresu "Western Zhou", oznaczałoby to, że Sejsmograf Zhang Henga wcale nie został wynaleziony przez Zhang Henga. Mógł on bowiem zaczerpnąć pomysł z wynalazku dokonanego znacznie wcześniej. Stąd urządzenie pokazane tutaj, jeżeli okaze się prawdziwe, może zmienić stwierdzenia historii. 
       4. Jego kształt sugeruje, że urządzenie to jest wzorowane na pędniku z wehikułu UFO - po więcej szczegółów patrz punkt #C2 poniżej. To z kolei wyjaśniłoby, dlaczego "Sejsmograf Zhang Heng" jest aż tak zaawansowanym urządzeniem, że nawet przewyższa poziom obecnej nauki i techniki na Ziemi. Wszakże, w tkim przypadku, jego zaawansowanie pochodziłoby od "symulacji" cywilizacji kosmicznej, która rzekomo podarowała to urządzenie miiiiszkańcom Ziemi - tak jak wyjaśnia to punkt #L2 na stronie magnocraft_pl.htm
       Podsumowując powyższe, warto podjąć wysiłek, aby udowodnić lub obalić wiedzę, czy ten artefakt jest prawdziwy, a także aby datować go dokładniej. 


[Bild: 4836.JPG]


Fot. #B4: Odmienny piękny przykład starożytnych chińskich brązów. Są to "fang hu" z tzw. "Okresu Wiosny-Jesieni" (770 pne do 476 pne). (Owe "fang hu" były t kontenery stosowane do przechowywania wina. Były one jak dzisisze karafki do wina.) Pokazane tu brązy ukazują wyraźny wzór na swojej stronie, który jest unikalny dla tego konkretnego okresu. 
       Porównaj wzory na korpusie tego brązu, z wzorami na "Fot. #B5" poniżej. Dziwne jest to, że również starożytna replika "Sejsmografu Zhang Henga" omawiana tutaj, posiada niemal identyczne wzory naniesione na powłoce swej komory - patrz też "Fot. #B5" poniżej. 
       Proszę zauważyć, że nie ma wielu ekspetówod chińskich brązów na świecie. Większość z nich żyje w Chinach. Jest tak dlatego, że istnieje badzo mało przypadków starożytnych chińskich brązów pozostałych na świecie. Aby więc rozpoznawać i zdekodować wzorce istniejące na omawianym tu urządzeniu, wymaga sporo wiedzy która poza Chinami NE jest łatwo dostępna.

#B7. Jakie przesłanki zdają się poświadczać, że jest to prawdziwy zabytek z okresu "Western Zhou" (1100 pne do 770 pne):

       Istnieje kilka przesłanek, które wynikają z obecnego stanu wiedzy o starożytnych chińskich brązach zgromadzonej przez historyków, kolekcjonerów i inych ekspertów o artystycznym ukierunkowaniu, a które zdają się poświadczać, że omawiany tu artefakt pochodzi z okresu Western Zhou (1100 pne do 770 pne). Wymieńmy tutaj te przesłanki: 
      1. Poziom demineralizacja obiektu omawianego tutj, oraz oblepiający brud na nim. Jak fotografie pokazane na tej stronie internetowej to ujawniają, stan obiektu omawianeg tutaj jest taki, że to przekonująco ugeruj, iż jego wiek może być bardzo stary. Brąz jest silnie utleniany i zdemineralizowany, jest też on pokryty bardzo głęboko starym wypieczonym brudem przylegającym do jego oryginalnej powierzchni. Jest on też pouszkadzany swym wiekiem. Wszystko to czyni ekspertów z tej dziedzny relatywnie pewnymi, że obiekt pochodzi z okresu znacznie wcześniejszego niż "Dynastia Han". 
      2. Wzór na powierzchni. Zgadnięcie wieku na podstawie wzorów istniejących na powierzchni brązu tego obiektu, sugeruje, że może on pochodzić z okresu "Western Zhou" (1100 pne do 770 pne). Ale, oczywiście, może być też wykonany znacznie później. 
      3. Prostota konstrukcji. Większość brązów z Dynastii Han ma zwykle bardzo proste konstrukcje. Dlatego jego konstrukcja zdaje się wskazywać, że ta replika sejsmografu może być nawet wcześniejsza niż z tzw. "Okresu Wiosny-Jesieni".
* * *
       Oczywiście, oprócz przesłanek które zdają się poświadczać o historycznym pochodzeniu tego artefaktu, istnieją także przesłanki, które zdają się wskazywać, że nie można całkowicie wykluczyć możliwości, iż jest to tylko umiejętnie wyprodukowana fałszywa fabrykacja. Wynikają one z wiedzy zgromadzonej podczas moich (tj. dra inż. Jana Pająk) badań Sejsmografu Zhang Henga. Oto niektóre z tych przesłanek: 
      A. Obecność całych smoków, nie zaś tylko smoczych głów. Historyczne opisy "sejsmografu Zhang Henga" wskazują, że oryginalnie do jego powłoki tylko smocze głowy były dołączone, NIE zaś całe smoki - tak jak to jest widoczne na zdjęciach "Fot. #B1" oraz "Fot. #B7". (Prawdziwy kształt tych smoczych głów pokazany jest na zdjęciach z Fot. #E1a, #E1b, #E1c oraz #F2 ze strony internetowej o nazwie seismograph_pl.htm.) Obecność całych smoków może sugerować, że artefakt został złożony niedawno przez kogoś, kto nie widział starożytnych opisów, więc NIE wie, że do tego urządzenia wcale nie były dołączone całe smoki. 
      B. Nachylenie w dół pysków smoków. Jak to jest widoczne na "Fot. #B1" oraz "Fot. #B7", pyski smoków są skierowane w dół. Z kolei takie ich ukierunkowanie uniemożliwia poprawce działanie tego urządzenia, bez względu na zasadę działania jaką ono by używało. 
      C. Kolor. Jeśli utlenianie brązu następuje naturalnie kiedy jest on używany, wówczas kolor utlenionej warstwy jest zazwyczaj czarny, a NIE zielony. Więc zielonkawy kolor utlenianie na tym artefakcie może budzić podejrzenia. Niestety, znaczenie koloru jest niejednoznaczne, ponieważ zależy on od zawartości miedzi w materiale brązu, a także zależy od warunków utleniania. Na przykład, bardzo szybko utleniany brąz (np. włożony do ognia, lub utleniany w obecności chemikaliów albo wody morskiej), także uzyskałby utlenianą warstewkę o barwie zielonkawej. 
       Oczywiście, powyższe punkty mogą być również spowodowane przez prostych warunkach środowiskowych, brak dokładności, lub artystycznej wizji twórcy, która dokonała tej repliki. Więc niekoniecznie są rozstrzygające. 


[Bild: 4786.JPG]


Fot. #B5: To zdjęcie ukazuje wzór na powłoce głównej komory z artefaktu "Sejsmografu Zhang Heng" omawianego tutaj. 
       Chociaż NIE jest to zdjęcie wykonane pod właściwym kątem (było planowane, że w przyszłości miało ono być zastąpione lepszym zdjęciem), ciągle pokazuje ono wyraźnie ten wzór. Z kolei obecność takiego wzorca może wskazywać, że replika omawiana tutaj w rzeczywistości NIE pochodzi z okresu Western Zhou (1100 pne do 770 pne).

#B8. W jaki sposób czytelnicy mogą pomóc w tych badaniach:

       Istnieje wiele sposobów, na które czytelnik może pomóc w ustaleniu, czy artefakt omawiany tutaj jest autentyczy. Wymieńmy najważniejsze z tych sposobów: 
      1. Inspiracją. Czytelnicy mogą mieć i dać nam znać, jakieś inne pomysły na to, jak udowodnić lub obalić, czy ten artefakt jest prawdziwy (autentyczny). 
      2. Intuicją. Czytelnicy mogli podzielić się z nami swoim intuicyjnym uczuciem na ile prawdziwy jest ten artefakt. Z kolei to intuicyjne uczucie, mogą oni uzyskać po dokładnym przejrzeniu fotografii zaprezentowanych na niniejszej stronie internetowej. 
       3. Badaniami. Ci z czytelników, którzy mają dostęp do wymaganych urządzeń badawczych, mogą wykonać badania laboratoryjne na próbkach, jakie jesteśmy gotowi dostarczyć do przebadania. Na przykład, radioaktywne datowanie izotopami może prez nich być przeprowadzone. 


[Bild: 4779.JPG]


Fot. #B6: [email= janpajak@joinme.com][b]Ja - tj. dr inż. Jan Pajak[/email] oraz Pan [email= keeweetan@pacific.net.sg]Tan Kee Wee[/email] bardzo cenilibyśmy opinię czytelnika dotyczącą wartości dowodowej artefaktu zaprezentowanego tutaj. [/b]
       Bylibyśmy wdzięczni, gdyby po starannym przeglądnięciu fotografii pokazanych na tej stronie internetowej, oraz po uważnym przeczytaniu informacji dostępnych na niniejszej stronie internetowej i na stonie seismograph_pl.htm mogli podzielić się z nami swoją opinią osobistą, czy ich intuicja podpowiada im, że to jest autentyczna replika starożytnego artefaktu naprawdę pochodzącego z "Okresu Zachodniego Zhou (1100 pne do 770 pne), czy też po prostu jest to fałszywa fabrykacja wykonana aż tak fachowo. Bylibyśmy również wdzięczni za ewentualne sugestie czytelników, co do tego jakie inne badania można wykonać na tym obiekcie aby sprawdzić jego rzeczywiste pochodzenie.

#B9. Ciekawe aspekty omawianego tutaj obiektu:


       Omawiany tutaj obiekt wykazuje się posiadaniem kilku aspektów, które mogą zaindukować naszą ciekawość. Aby wspomnieć przykład jednego z takich aspektów, to jest nim pozycjonowanie pysków smoków w dół pokazane na "Fot. #B7", a także względna wielkość "pereł" utrzymywanych w tych pyskach. Współczesne repliki pysków smoków z "Sejsmografu Zhang Henga" są ustawione inaczej, a także używają one innego rozmiaru perły. Powodem jest to, że niezależnie od zasady działania tego urządzenia jaką można by rozważać, nadal NIE będzie ono działało jeśli pyski smoków są skierowane w dół. Co więc było powodem, dla którego te pyski zostały ustawione w taki właśnie sposób? Być może czytelnik ma sugestie odnośnie tej dziwnej ich pozycji. 


[Bild: 4781.JPG]


Fot. #B7: Jeśli ta starożytna replika "Sejsmografu Zhang Henga" okaze się faktycznie pochodzić z okresu "Western Zhou" (1100 pne do 770 pne), wówczas stałaby się ona źródłem cennych informacji i inspiracji. 
       Jako przykład warto rozważyć szczegóły paszczy smoka i pereł tam trzymanych. 


Część #C: Czy jest to możliwe, że "Sejsmograf Zhang Henga" wywodzi się z inteligencji odmiennej (wyższej) niż ludzka?
       
#C1. Jak to jest możliwe, że zasada działania tego urządzenia nadal przekracza obecny poziom ludzkiej wiedzy o około 100 lat?
       Jak wyjaśnione to zostało na stronie internetowej o nazwie seismograph_pl.htm, oficjalna nauka ziemska potrzebuje co najmniej 100 lat dalszego rozwoju, aby w pełni zrozumieć telepatyczne zjawiska i zasady działania związane z pracą "Sejsmografu Zhang Henga". 

[Bild: img_4785.jpg]

Fot. #C1: Odgórny widok artefaktu omawianego tutaj. Specjalne znaczenie ma owa ośmioboczna podstawa tej repliki. To dlatego, że ośmioboczne obiekty obecne w ludzkiej kulturze zdają się naśladować urządzenia napędowe nazywane "[b]komora oscylacyjna" (pokazano na "Rys. #C2" poniżej), które są używane w systemach napędowych tak zaawansowanych wehikułów jak np. telekinetyczne wehikuły UFO.[/b]

#C2. Jakoby kosmiczne pochodzenie "Sejsmografu Zhang Henga":

       O dziwo, obiekt omówiony tutaj wykazue się posiadaniem kilku atrybutów, które zdają się wskazywać, że może pochodzić on z "daru dla ludzkości", który jest tak "zasymulowany" jakby wysłany został na Ziemię przez "inną cywilizację". Najbardziej wyróżniającą się z tych atrybutów są jeo unikalne i wymowne kształty. Inne takie atrybuty obejmuą: 
       1. Wysoką wiedzę niezbędną do zbudowania tego urządzenia aby ono zadziałało. Wiedza ta wyprzedza nawet obecny poziom oficjalnej nauki i techniki ludzkiej o co najmniej 100 lat. Zdaje się więc być niemal niemożliwym, aby staroożytni Chińczycy sami zebrali tą wiedzę już kilka tysięcy lat temu. 
       2. Ośmioboczna podstawa. Jak jest to udokumentowane w niniejszym punkcie oraz w punkcie #C3 który następuje, ukształtowanie podstawy tego urządzenia w ośmioboczną figurę, usiłuje nam coś powiedzieć. Jest tak, ponieważ wyprodukowanie ośmioboku nie jest łatwe. Gdyby więc kształt podstawy był tylko dla celów czysto zdobniczych, wówczas mogłaby ona być wytworzona jako sześciościenna figura, która jest bardzo łatwa do zaprojektowania i wykonania. Skoro jednak starożytni mistrzowie wytrwali w wytworzeniu trudnego kształtu ośmioboka, to oznacza ze musieli oni mieć istotny powód. Ten powód to komunikat o kosmicznym pochodzeniu tego urządzenia, jaki taka ośmiościenna podstawa próbuje nam dostarczyć. 
       Sprawa którą ja staram się podkreślić tutaj oraz w punkcie #C3 poniżej, jest że w dawnych czasach ośmioboczny kształt zwykł symbolizować nadprzyrodzone źródło, magiczne moce, oraz kosmiczne pochodzenie. W kulturze chińskiej najlepszym symbolem takiego kosmicznego pochodzenia ośmiobocznych kształtów do dzisiaj jest lustro po angielsku zwane pat kua mirror, które nawet obecnie uważane jest przez Chińczyków, jako wykazujące różne nadprzyrodzone i magiczne moce pochodzące z kosmosu. Dlatego sam fakt, że omawiany tu artefakt ma ośmioboczną podstawę wyraźnie widoczną na fotografii z "Fot. #B3" i "Fot. #C1", należy interpretować jako silny przekaz udostępniany nam przez budowniczych tego urządzenia. Ten przekaz stara się nam ppowiedzieć, że to konkretne urządzenia nie pochodzi z Ziemi, a ma kosmiczne pochodzenie. 

[Bild: 14_c08_2s.gif]

Fot. #C2: Oto jak wygląda urządzenie nazywane "[b]komora oscylacyjna". [/b]
       (Linie wymiarowe przedstawione na tym urządzeniu wskazują jego parametry geometryczne, jak jest to wyjaśnione na "Rysunku F8 (2s)" z tomu 2 mojej najnowszej monografii [1/5] - upowszechnianej za darmo poprzez niniejszy zielony link.) To niezwykłe urządzenie jest (1) używane przez wehikuły UFO drugiej generacji do wytwarzania potężnych pól telekinetycznych, które napędzają te gwiazdoloty, (2) czyni je niewidzialnymi dla ludzkich oczu, oraz (3) pozwala im przenikać przez ściany bez uszkodzenia tych ścian ani UFO. Ponieważ to zaawansowane urządzenie ma ośmioboczny przekrój, słupy pola telekinetycznego wydzielanego z jego wylotów skierowanych w dół, są również ośmiokątne w poziomym przekroju. To dlatego kolumny używane do wspierania sufitów w niektórych kościołach chrześcijańskich, które starają się naśladować filary takiego "nadprzyrodzonego" pola telekinetycznego, także otrzymują takie ośmioboczne przekroje w płaszczyznach poziomych. Zauważ, że działanie komory oscylacyjnej opisane jest w tomie 2 mojej najnowszej monografii [1/5] oraz nieco starszej monografii [1/4] o tytule "Zaawansowane urządzenia magnetyczne", teksty których można pobrać bezpłatnie z powyszych linków lub ze stron internetowych wyszczególnionych w "Menu 2". Z kolei cechy pola telekinetycznego które takie komory oscylacyjne generują, wyjaśnione są w tomach 4 i 10 tejże samej monografii [1/4]. 
       Ponieważ podstawa repliki "Sejsmografu Zhang Henga" omawianego tutaj jest ukształtowana w ośmiobok, to usiłuje nas poinformować w symboliczny sposób, że pochodzi ona z kosmosu, a nie z Ziemi.
Antworten to top
#6
#D4. Przegląd potencjalnych korzyści jakie ludzkość może odnieść z opisywanego tutaj mojego "wynalazku" telefonu telepatycznego:
       Mój "wynalazek" opisywanego tu "telefonu telepatycznego" faktycznie został mi "dany" w sposób rozwiewający wszelkie wątpliwości, bowiem w zupełnie przeczących logice okolicznościach. W dni poprzedzające moje pójście spać wieczorem dnia 9 stycznia 2013 roku, ani NIE myślałem o czymkolwiek związanym z tym telefonem, ani nawet NIE wykonywałem żadnych badań czy przemyśleń, które byłyby z telefonem tym związane. Na przekór tego, kiedy przebudziłem się ze snu na spory czas przed nadejściem ranka dnia 10 stycznia 2013 roku, w umyśle miałem bardzo silne uczucie, (a) że wiem jak "telefon telepatyczny" będzie działał, (b) że owo tajemnicze urządzenie które sfotografowałem cały szereg lat wcześniej w kościele z polskiego Gdańska jest właśnie "modelem" takiego "telefonu telepatycznego", © że w starożytności istniały już na Ziemi i były używane takie właśnie telepatyczne telefony - tyle że wiedza i pamięć na ich temat z czasem zaginęła, (d) że pozostałości (artefakty) owych starożytnych "telefonów telepatycznych" do dzisiaj znajdują się na Ziemi, oraz (e) że całą tę wiedzę jaka została mi "dana" owej nocy ja powinienem teraz dokładnie spisać na którejś ze swoich stron internetowych i w ten sposób udostępnić ją do wglądu wszystkich zainteresowanych ludzi - tak aby od teraz ludzie mogli podejmować jej sprawdzanie i wdrażanie w życie. Osobiście wierzę, że owo silne uczucie "otrzymania" powyższej wiedzy właśnie zbudziło mnie ze snu tamtej nocy. Po odczekaniu więc aż nadejdzie ranek, zabrałem się do szybkiego spisywania tej wiedzy aby niczego NIE zapomnieć. Kiedy ją spisywałem, wcale też NIE wiedziałem jeszcze o kilku istotnych szczegółach, np. o fakcie że "model" owego urządzenia z kościoła w Gdańsku jest "składanką", a NIE jednorodną całością, a stąd że ono samo w sobie NIE jest "artefaktem" jakiegoś istniejącego w starożytności urządzenia. (W połączeniu więc z pewnością jaką otrzymałem podczas swego snu, że "artefakty" takich urządzeń ciągle istnieją na Ziemi do dzisiaj, powyższe praktycznie oznacza, że "artefakty" reprezentujące sobą oryginalną, działającą, starożytną konstrukcję takiego "telefonu telepatycznego", ciągle muszą dopiero być pracowicie poszukiwane oraz dopiero zostać znalezione przez jakiegoś oddanego tej sprawie badacza. Tyle, że jak to już wyjaśniłem w punkcie #D3 powyżej, znamy już punkt startowy tych poszukiwań. Wszakże ja osobiście posądzam, że "artefaktami" tymi są tzw. "konfesje" które do dzisiaj istnieją w kilku prastarych polskich kościołach.) 
       Kiedy później zacząłem się zastanawiać nad powodami takiego niekonwencjonalnego "dania" ludzkości za moim pośrednictwem "wynalazku" owego "telepatycznego telefonu", bez trudu zrozumiałem, że powodów tych jest bardzo dużo. Spiszmy więc tutaj choćby najważniejsze z nich. Oto one: 
       (1) Zilustrowanie, że Bóg ściśle kontroluje i inspiruje wynalazki i odkrycia, a także iż "wynalazki" i "odkrycia" są faktycznie "dawane" starannie wybranym w tym celu osobom, a więc wcale NIE mogą one być osiągnięte tylko dlatego, że ktoś "chce zostać wynalazcą". (Chociaż aby "otrzymać" jakiś wynalazek czy odkrycie, trzeba najpierw udowodnić, że na niego się zasługuje, poprzez włożenie w to określonego rodzaju pracy jaka z danym wynalazkiem czy odkryciem się wiąże, a jaka na samym wynalazcy czy odkrywcy typowo sprawia wrażenie, iż to on sam go dokonał. Owo wrażenie jest aż tak silne, że aż do 9/10 stycznia 2013 roku, kiedy to dokonałem "wynalazku" opisywanego tu "telefonu telepatycznego", byłem święcie przekonany, że wszystkie moje wynalazki i odkrycia były osiągane wyłącznie w wyniku mojej własnej ciężkiej pracy, mojego twórczego sposobu myślenia, oraz ogromnego zasobu wszechstronnej wiedzy jaką zgromadziłem w swoim życiu.) To faktyczne, chociaż skryte, "dawanie" wynalazków przez Boga i ich "otrzymywanie" tylko przez starannie wybrane osoby, wyjaśnia wiele uprzednio nieuświadamianych sobie przez ludzkość, lub ignorowanych, faktów. Przykładowo, wyjaśnia ono dlaczego wynalazki i odkrycia pojawiają się tylko w krajach i u narodów które wykazują wymagany przez Boga poziom moralności. (A więc wyjaśnia też dlaczego we wszystkich "wysoce niemoralnych" krajach i narodach panuje ciemnota, głupota i tzw. "wynalazcza impotencja" - opisywana m.in. w (2) z punktu #H4 na stronie o nazwie quake_pl.htm.) Wyjaśnia ono też dlaczego kobiety rzadko stają się wynalazczyniami lub odkrywczyniami - po prawdziwe źródła tej rzadkości patrz punkt #B2 na stronie antichrist_pl.htm. Ponadto wyjaśnia dlaczego wszyscy "wynalazcy" i "odkrywcy" czegoś faktycznie nowego i wnoszącego faktyczny postęp ludzkości, muszą być osobami wysoce "moralnymi", oraz dlaczego ludzie "niemoralni" nigdy NIE są w stanie twórczo wypracować cokolwiek naprawdę nowego, znaczy dlaczego "niemoralni ludzie" nigdy NIE stają się faktycznymi "wynalazcami" ani "odkrywcami" - tak jak ja wyjaśniam to w punkcie #C4.7 strony o nazwie morals_pl.htm, w punkcie #H1 strony o nazwie boiler_pl.htm, czy w punkcie #D6 swojej autobiograficznej strony o nazwie pajak_jan.htm, zaś jak ostrzegawczo zapowiadają to słowa Biblii "każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce" (Mateusz, 7:17-18). (Aczkolwiek w przeszłości zaistniało wiele przypadków kiedy "niemoralni ludzie" ukradli wynalazki i odkrycia swoim moralnym kolegom którzy faktycznie ich dokonali. Niemniej, działaniem Boga, wszystkie takie przypadki historycznych oszustw i kłamstw pomału wychodzą na wierzch i są poznawane przez ludzkość - niektóre z nich opisałem nawet w punktach #I1 do #I5 swej strony o nazwie mozajski.htm.) 
       (2) Ujawnienie potrzeby aktywnego szukania artefaktów starożytnych wersji "telefonu telepatycznego". W czasie kiedy opisywany tu "wynalazek" był mi dany, "dana" mi też była pewność, że takie "telefony telepatyczne" istniały już w dawnych czasach i były one używane na Ziemi. Tyle, że z czasem popadły one w zapomnienie. Obecnie więc jedynie trzeba poodnajdywać ich pozostałości, które do dzisiaj istnieją gdzieś na Ziemi. Jak to wyjaśniłem już poprzednio, poszukiwania te można zacząć od dokładnego przebadania tzw. "konfesji" ze starych kościołów - o których może się nawet okazać, że przy właściwym przeprowadzeniu na nich wymaganych eksperymentów, nawet i dzisiaj mogą one ciągle działać jako takie "telepatyczne telefony". 
       (3) Obeznanie ludzi z cechami, działaniem i metodami wykorzystania fal telepatycznych. To zaś otwiera ludzkości drzwi do całego oceanu przyszłych zastosowań technicznych telepatii - m.in. tych opisywanych na stronie o nazwie telepathy_pl.htm
       (4) Zapoznanie ludzi z najprostrzą zasadą działania i konstrukcją telepatycznego urządzenia łącznościowego - które to urządzenie, po zminiaturyzowaniu, będzie w stanie zastąpić dzisiejsze "telefony komórkowe" oraz wyeliminować ich wady i niszczycielskie działania. Przykładowo "telefony telepatyczne" będą eliminowały takie wady, jak ograniczenia zasięgu, ekranowanie dostępu przez metale, oraz kilka jeszcze innych. Ponadto będą one w stanie wyeliminować owo nadal zaprzeczane przez dobrze opłacanych "fachowców" niebezpieczeństwo indukowania raka u ludzi jacy zbyt często używają dzisiejszych telefonów komórkowych, wyeliminować uparcie przemilczane przez oficjalną naukę wyniszczanie pszczół powodowane telefonami komórkowymi (a opisywane np. w punkcie #C5.1 strony newzealand_pl.htm), itp. 
       (5) Dostarczenie nieznanych wcześniej przesłanek empirycznych dla przyszłego tworzenia całej gamy nowych technologii - przykładowo tzw. "urządzeń darmowej energii" bazujących na stopniowo wykrywanych okolicznościach i przypadkach, w których przestaje działać owa "przereklamowana" przez "ateistyczną naukę ortodoksyjną" tzw. "zasada zachowania energii". (Przykładowo, autorowi tej strony już obecnie jest wiadomym, że "zasada zachowania energii" przestaje obowiązywać we wszystkich zjawiskach [b]telekinetycznych, dla wibracji telepatycznych, oraz w przypadkach niektórych transformacji wibracji fizycznych - przykładowo podczas rozrzedzania i zagęszczania wibracji głosowych, takich jak te opisane pod "Fot. #D2"[/b].)
Antworten to top
#7
#D1. W kościele z Gdańska, Polska, znajduje się tajemnicze "składankowe urządzenie", którego szczegóły sugerują, że jego celem jest modelowanie lub nawet replikowanie "telefonu telepatycznego":

Motto: "Istniejący materiał dowodowy niepodważalnie potwierdza, że Bóg dopilnował, aby w starożytności pojawiło się na Ziemi każde przełomowe urządzenie techniczne jakie zadecyduje o losach ludzkości, oraz aby wiedza o konstrukcji i działaniu tego urządzenia nieustannie inspirowała ludzi aż do czasów kiedy ludzkość nauczy się jak je budować."

       W maryjnym kościele katolickim z Gdańska (tj. w Bazylice konkatedralnej Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Gdańsku, zwanej też Bazyliką Mariacką lub kościołem maryjnym), po drugiej wojnie światowej zestawiona została tajemnicza konfiguracja artefaktów religijnych pokazana poniżej na "Fot. #D1". Konfiguracja ta jakoby "przypadkowo" zestawiona została ze średniowiecznych artefaktów ocalałych od zniszczeń wojennych, a wywodzących się z aż dwóch odmiennych kościołów, tj. zestawiona została z fragmentów oryginalnego baptysterium które znajdowało się już w owej Bazylice z Gdańska od czasów zostania poświęconym w 1557 roku, oraz z chrzcielnicy z 1682 roku przeniesionego po wojnie z innego gdańskiego kościoła św. Jana. Nie powinno nas jednak zwieść owo niby "przypadkowe" zestawienie konfiguracji tego urządzenia. Wszakże, "w świecie stworzonym i inteligentnie rządzonym przez wszechmogącego Boga", w którym to świecie my żyjemy (co stara się nam uświadomić m.in. formalny dowód naukowy z punktów #B1 do #B3 na totaliztycznej stronie o nazwie changelings_pl.htm), NIE istnieje takie coś jak "przypadki". Wszystko co w świecie tym jakoby dzieje się "przypadkowo", faktycznie jest mądrze planowane i przewidująco realizowane przez wszechwiedzącego Boga który zna NIE tylko całą przeszłość, ale także i całą przyszłość. Dlatego moje analizy jakich wyniki postaram się zaprezentować na tej stronie, sugerują że konfiguracja owego "składankowego urządzenia" z Gdańska została celowo tak zaprojektowana przez Boga (chociaż wykonana rękami ludzi natchnionych przez Boga), aby wypełniała ona obecnie ogromnie istotną funkcję inspirowania rozwoju techniki i nauki. Mianowicie, według mojej opinii (jaką to opinię postaram się uzasadnić w niniejszej "części #D" tej strony), konfiguracja owego "składankowego urządzenia" z kościoła w Gdańsku ma za zadanie zainspirować ludzi, którzy niemal nic NIE wiedzą o telepatii, do zbudowania prototypu dla nowego rodzaju "telefonu analogowego", w którym to telefonie funkcję fali nośnej dla głosowej konwersacji będą wypełniały fale telepatyczne. Aby zaś wypełniać taką inspiracyjną funkcję, a jednocześnie aby NIE odbierać nikomu jego "wolnej woli" i pozwalać każdemu na własną interpretację owego niby "przypadkowego poskładania" tego urządzenia, Bóg celowo nadał jego powstaniu cechy wyjaśnione dokładniej w punkcie #C2 totaliztycznej strony o nazwie tornado_pl.htm. Mianowicie, Bóg tak zaprojektował powstanie omawianej tu inspirującej konfiguracji tego urządzenia, aby (1) ateiści uważali ową konfigurację za wynik "ślepego zadziałania przypadku", czyli za wynik naturalnie przypadkowego działania ludzkiego autora tej konfiguracji, (2) historycy oraz osoby szukające nadchnienia w technicznych osiągnięciach z zamierzchłej przeszłości uważali tę konfigurację za wynik odtworzenia (zreplikowania) przez jej ludzkiego autora jakiegoś starożytnego urządzenia o jakim autor ów wiedział lub słyszał iż w zamierzchłej przeszłości działalo ono jako "telepatyczny telefon" (NIE zdziwiło by mnie wcale, gdyby ślady takiego już istniejącego urządzenia telepatycznego gdzieś zostały już wkrótce odkryte), natomiast (3) ludzie wierzący w Boga uważali tą konfigurację za to co wyjaśniam w niniejszej "części #D" - tj. za model i inspirację dla "telepatycznego telefonu" podsunięty ludzkości (a ściślej Polakom) przez Boga poprzez zainspirowanie mnie (tj. dra inż. Jana Pająk), abym najpierw od razu wyczuł jego wyjątkowość, sfotografował i dokładnie sobie oglądnął to "składankowe urządzenie" podczas wizyty w Gdańsku w 2004 roku, a następnie w 2013 roku już bez powtórnego jego oglądania "wynalazł" od nowa działanie i konstrukcję "telefonu telepatycznego" - natchniony wyglądem gdańskiego urządzenia i uprzednio zgromadzoną przez siebie wiedzą o działaniu fal i urządzeń telepatycznych. W opisach z tej "części #D" jakie teraz nastąpią, postaram się uzasadnić swoje wierzenie, iż opisywana tu "konfiguracja składankowa" jest mądrze "podarowaną" nam przez Boga inspiracją i modelem "telepatycznego telefonu" - o którym zapewne kiedyś się też okaże, że jest ona także repliką starożytnego urządzenia telepatycznego, które kiedyś było już budowane i istniało, tyle że jak wszystkie starożytne cuda techniki potem popadło ono w zapomnienie.
       Tak przy okazji niniejszego opisu powinienem też ponownie tu zwrócić uwagę czytelnika na to co wyjaśniam szerzej w punkcie #G2 tej strony, mianowicie jak dużym marnotrawstwem zdolności twórczych, "specjalnego pokierowania", oraz wiedzy jakimi zostałem obdarzony, jest owo krzykliwe opluwanie, poniżanie, wyszydzanie, krytykowanie i lekceważenie produktów moich twórczych poszukiwań prawdy przez znaczącą proporcję Polaków (i NIE tylko przez Polaków) - przy jednoczesnym milczącym poparciu tych zachowań przez niemal całą resztę rodaków. Wszakże to takie właśnie nastawienia i postawy moich rodaków powodują, iż na przekór wielu powtarzanych wysiłków i apeli - w rodzaju tych opisanych na stronie job_pl.htm, w punkcie #I1 strony o nazwie seismograph_pl.htm, w mojej autobiografii, czy w punkcie #G2 tej strony, jak dotychczas Polska ani Polacy NIE otwarli dla mnie najmniejszej szansy abym zrealizował w Polsce którykolwiek ze swoich licznych wynalazków i abym pozwolił temu wynalazkowi służyć dla dobra, autorytetu, pomyślności i dobrobytu wszystkich Polaków. Tymczasem kiedy ja już odejdę, inni Polacy NIE obdarzeni przez Boga podobnymi do moich zdolnościami twórczymi, będą mieli sporo "twardych orzechów do zgryzienia" i mozolnego dociekania, jeśli zachcą wdrożyć któryś z moich wynalazków bez możliwości skonsultowania tego co czynią ze zgromadzonym w moim umyśle zasobem wiedzy ani z moim twórczym sposobem myślenia. W rezultacie zapewne ponownie dojdzie do tego, że także produkty moich zdolności twórczych będą w przyszłości przekierowane dla chwały, autorytetu i dobrobytu wszelkich innych narodów, oprócz Polaków - tak jak w dzisiejszych czasach ma to miejsce z tymi licznymi wytworami myśli i zdolności twórczych dawnych Polaków - które opisałem m.in. w punktach #I3 do #I6 swej strony o nazwie mozajski.htm.

[Bild: osmioboczna_komora.jpg]

Fot. #D1: Gigantyczne, tajemnicze, ośmioboczne "składankowe urządzenie" z katolickiego kościoła mariackiego w Gdańsku, Polska. Nie powinno nas zwieść jakoby "przypadkowe poskładanie" tego urządzenia z dwóch odrębnych artefaktów religijnych (tj. jego zestawienia z chrzcielnicy z 1682 roku pochodzącej z innego gdańskiego kościoła św. Jana, oraz z kilku fragmentów byłego mariackiego baptysterium odlanego w 1556 roku, takich jak osiem figurek cnót, cokół, bramka, oraz dwóch z czterech ewangelistów). Opisane bowiem w tej "części #D" najróżniejsze cechy tego urządzenia sugerują, że jego konfiguracja i wymowa wcale NIE jest przypadkowa, oraz że ma ono obecnie wypełniać ściśle zdefiniowane funkcje inspirujące postęp techniczny i naukowy.
       (Urządzenie to opisane jest także aż na kilku innych totaliztycznych stronach internetowych, np. w punkcie #D18 i w podpisie pod "Fot. #D18" z totaliztycznej strony o nazwie milicz.htm, a także w punkcie #D16 totaliztycznej strony o nazwie wroclaw.htm.) Powyższa jego fotografia wykonana została w lipcu 2004 roku. Urządzenie to jest aż tak ogromne, że osiem kobiecych figurek cnót stojących naokoło jego ośmiobocznej podstawy (cokołu) posiada wymiary dorosłych ludzi - co dodatkowo wzmacnia jego zamierzoną funkcję jako ilustracyjnego modelu dla "telepatycznego telefonu" (po kliknięciu na to zdjęcie czytelnik może porównać wymiary owych ośmiu figurek do wysokości dwóch turystów widocznych na powyższej fotografii poza rzeźbami). Faktyczne przeznaczenie owego urządzenia pozostaje prawdziwą tajemnicą. Wszakże jest ono zbyt ogromne aby wypełniać jakąś praktyczną funkcję - poza ozdobą lub pojemnikiem na święte substancje. Jednak jest ono szokujaco podobne do telepatycznego tzw. "Sejsmografu Zhang Henga" (po angielsku "Zhang Heng Seismograph") - co czytelnik może sobie uświadomić po porównaniu powyższego zdjęcia tego urządzenia (tj. porównaniu "Fot. #D1"), z licznymi zdjęciami "Sejsmografu Zhang Henga" pokazanymi tutaj na "Fot. #B1" i "Fot. #B2", a także pokazywanymi na całej stronie internetowej o nazwie seismograph_pl.htm. Zaś ów "Seismograf Zhang Henga" był starożytnym aparatem telepatycznym, który wykorzystywał właściwości fal telepatycznych do wczesnego ostrzegania ludzi o właśnie zbliżającym się trzęsieniu ziemi. Z tego powodu, a także z uwagi na najróżniejsze opisywane w tej "części #D" cechy powyżej pokazanego "składankowego urządzenia" z kościoła NMP w Gdańsku, autor tej strony wierzy, że faktycznie aparat ten ma wypełniać funkcję inspirującą rozwój nauki i techniki, zaś z tego powodu prawdopodobnie jest nawet repliką (kopią) jakiegoś już kiedyś zbudowanego starożytnego "telepatycznego telefonu" - tj. telepatycznego urządzenia komunikacyjnego które pozwalało na prowadzenie zdalnych rozmów głosowych za pośrednictwem dwóch (lub więcej) takich urządzeń rozstawionych w znacznych odległościach od siebie. (Czyli taki "telepatyczny telefon" był jakby starożytnym telepatycznym odpowiednikiem dla dzisiejszego "telefonu komórkowego".) Więcej na ten temat wyjaśniają dlasze punkty z całej "części #D" tej strony.

       (Odnotuj że ów niezwykły "Sejsmograf Zhang Henga" wykorzystywał fale telepatyczne do zdalnego wykrywania gotujących się trzęsień ziemi z na tyle znacznym wyprzedzeniem czasowym, że urządzenie to pozwalało na efektywną ucieczkę ze strefy zagrożenia. Jego zaś tajemnicze działanie do dzisiaj NIE zostało odtworzone w już pracującym urządzeniu). Powyższe zaś tajemnicze urządzenie także posiada nie tylko ośmioboczny kształt swego głównego korpusu, ale także i ośmioboczną podstawę - podobnie jak ów sejsmograf Zhang Henga opisywany na powyższych stronach internetowych. Ponadto, jego wygląd ogólny oraz kształt są dziwnie podobne do kształtu oraz do wyglądu owego sejsmografu Zhang Henga. Jednak zamiast mylnie doszukiwać się źródla owych podobieństw w między-kulturowych oraz między-religijnych wpływach, bardziej racjonalne jest uświadomienie sobie, że oba te urządzenia (1) posiadają kształt i konstrukcję jakie sugerują że są one jakimiś aparatami które wykorzystują fale telepatyczne do swego działania, (2) że są one modelami lub kopiami jakichś już kiedyś istniejących i używanych w starożytności urządzeń telepatycznych, oraz (3) że mimikują one sobą kształt pędników głównych z wehikułów UFO (wraz z telepatycznymi funkcjami owych pędników). Do takich wniosków prowadzi nas bowiem wiedza, że w środku owych pędników UFO drugiej generacji, zawarta jest ośmioboczna komora oscylacyjna pokazana tu na "Fot. #C2" i ogromnie podobna do kształtów zaprezentowanych na powyższym zdjęciu. Nasze kościoły są pełne dziwnych obiektów, jakich wygląd imituje właśnie wygląd urządzeń zaobserwowanych na pokładach UFO, a widzianych tam przez ludzi uprowadzanych do owych wehikułów. Po opisy budowy i działania komór oscylacyjnych z UFO, patrz strona o nazwie oscillatory_chamber_pl.htm, lub patrz tomy 2 i 17 monografii [1/5] (w tym również rysunek F8 (2s) z monografii [1/5]). Powyższe uświadamia, że ogromna liczba najróżniejszych ośmiobocznych obiektów pojawiających się w ludzkiej kulturze, faktycznie wynika z imitacji przez dawnych mistrzów kształtów ośmiobocznych komór oscylacyjnych z UFO.
       Ciekawe czy ktoś się kiedykolwiek zastanawiał, dlaczego w wyposażeniu chrześcijańskich kościołów, muzułmańskich meczetów, oraz świątyń innych religii, niemal wszystko imituje bardzo trudny do dokładnego wyprodukowania kształt i działanie ośmiobocznych pędników UFO, lub ośmiobocznych wylotów z pędników UFO, na przekór że faktycznie wszystkie obiekty z kościoła możnaby zbudować w niezliczonej liczbie innych kształtów. Odpowiedź na to brzmi, że ludzie uprowadzani są do UFO od samego początku zasiedlenia Ziemi, zaś po powrocie na Ziemię mimikują oni w swoich twórczych produktach fascynujące ich urządzenia jakie widzieli podczas owych uprowadzeń do UFO. (Czytelnik może znaleźć więcej na temat UFO na stronach internetowych wyszczególnionych w "Menu 4", np. na stronie ufo_proof_pl.htm.)
Antworten to top
#8
#D2. Jak omawiane tu urządzenie modeluje i inspiruje działanie "telefonu telepatycznego":

       Na podstawie tego co autor tej strony wie już o zjawisku telepatii i o zasadzie działania telepatycznych urządzeń komunikacyjnych, jest on w stanie przewidzieć (a ściślej dokonać "wynalazku"), jak prototyp przyszłego analogowego "telefonu telepatycznego" będzie działał. (Ten swój "wynalazek" autor nazywa "prototypem", bowiem w pierwszym wykonaniu będzie on zapewne wymiarowo bardzo "duży", tj. o wielkości podobnie wielkiej jak wielkość opisywanego tu urządzenia z kościoła w Gdańsku. Dopiero w dalszych wykonaniach jakie powstaną po pełnym zrozumieniu jego zasady działania i zachodzących w nim zjawisk, zostanie on zminiaturyzowany.) Zasadę działania tego swojego "wynalazku" prototypu takiego "telepatycznego telefonu" autor opisze teraz w niniejszym punkcie. Zaleca on przy tym czytelnikowi, aby czytając ten opis zwrócił on jednocześnie uwagę na zgodność tej zasady z "modelem" opisywanego tutaj "składankowego urządzenia" z kościoła w Gdańsku. Oto więc opis zasady działania analogowego "telefonu telepatycznego":
       Dwa (lub więcej) identyczne takie "telefony telepatyczne" ustawione są w znacznej (praktycznie dowolnej) odległości od siebie. Osoby konwersujące ze sobą na odległość z pomocą tych telefonów, stają zwrócone do siebie plecami w precyzyjnie określonych punktach, leżących na linii prostej łączącej oba te urządzenia a jednocześnie położonych w pozycjach imitowanych przez też leżące na tej linii figury "cnót" widoczne w konfiguracji modelu tego urządzenia z kościoła w Gdańsku. Głos wydobywający się z ust każdej z owych wzajemnie konwersujących osób jest odbijany przez duże jakby "zwierciadło głosowe", czyli przez rodzaj kopuły albo czaszy która ogniskuje wibracje głosowe tej osoby na "mikrofonie/głośniku telepatycznym" zawieszonym w środku ośmiobocznego centralnego pojemnika którego boki zakrzywione są na kształt anten satelitarnych wycelowanych dokładnie na inne podobne "telefony telepatyczne" z którymi użytkownicy danego telefonu prowadzą konwersacje głosowe. (Funkcje takiego "zwierciadła głosowego" może wypełniać np. właściwie zakrzywiona i ustawiona kopuła dachu kościoła, albo też rodzaje wklęsłych czasz podobnych do czasz z "Fot. #D2", a poumieszczanych w ścianach otaczających opisywany tu "telefon telepatyczny".) Ów "mikrofon/głośnik telepatyczny" (którego funkcję może z powodzeniem wypełniać np. duży "kryształ kwarcowy" (Q) opisywany i ilustrowany m.in. na stronie fe_cell_pl.htm), w "nadającym telefonie telepatycznym" zamienia wibracje mowy konwersujących osób na wibracje telepatyczne, zaś w "odbierającym telefonie telepatycznym" działa on odwrotnie, czyli zamienia on wibracje telepatyczne na dźwięki. Owe wibracje telepatyczne wytwarzane przez "mikrofon telepatyczny" odbijają się od ukształtowanej jak antena satelitarna i odpowiednio wycelowane miedzianej blachy ośmiobocznego centralnego pojemnika, w wyniku czego wysyłane są one po liniach prostych i przelatują, m.in., do wnętrza drugiego (odbierającego) takiego urządzenia komunikacyjnego. Tam ponownie odbijają się one od boku centralnego pojemnika zakrzywionego jak antena satelitarna - którego krzywizna ogniskuje je na "głośniku telepatycznym" tego drugiego urządzenia (czyli na innym równie dużym krysztale kwarcowym "Q" o harmonicznie-identycznej częstości drgań telepatycznych jak drgania kryształu (Q) z pierwszego urządzenia nadającego daną mowę). Ów drugi "mikrofon/głośnik telepatyczny" oznaczany tu "Q", zamienia wibracje telepatyczne ponownie na głosowe wibracje powietrza - czyli na głos. Głos ten jednak jest zbyt słaby aby druga osoba go usłyszała - ponieważ rozbiega się on od kryształu kwarcowego "Q" we wszystkich możliwych kierunkach. Na szczęście, to drugie urządzenie także ustawione jest w pobliżu jeszcze jednego "zwierciadła głosowego" podobnego do zwierciadeł pokazanych na zdjęciu z "Fot. #D2". To jeszcze jedno "zwierciadło głosowe" wyłapuje nikłe wibracje głosowe rozchodzące się od przynależnego mu "mikrofonu/głośnika telepatycznego", poczym ogniskuje te wibracje na uszach drugiego z uczestników konwersacji. Owo ich zogniskowanie wzmacnia siłę ich głosu, powodując że stają się one słyszalne dla drugiego uczestnika zdalnej rozmowy. W ten sposób, cokolwiek wypowie jedna z osób konwersujących ze sobą przy pomocy takiej pary "telefonów telepatycznych", druga osoba natychmiast to słyszy - i wice wersa. Oczywiście, większa liczba takich telefonów telepatycznych pozwala aby więcej niż dwie osoby (tj. w wersjach pokazanych na "Fot. #D1" - do 8 osób) równocześnie odbywały ze sobą zbiorowe narady.

[Bild: telefon_powietrzny.jpg]
[Bild: zwierciadlo_glosowe.jpg]
(a)
(b)

Fot. #D2ab: Dr Jan Pająk (czyli autor tej strony oraz "wynalazca" opisywanego tu "telepatycznego telefonu") sfotografowany przy "telefonie powietrznym" - czyli przy jakby "telefonie" w którym mowa jest przesyłana przez powietrze w postaci wiązki wibracji głosowych. Fotografia wykonana w dniu 13 marca 2006 roku przed wejściem do muzeum znajdującego się w mieście Dunedin, Nowa Zelandia - gdzie wówczas telefon ten był zainstalowany ku zabawie dzieci i dla eksperymentowania na nim przez osoby odwiedzające owo muzeum. Zasada działania tego "telefonu powietrznego" bazuje na dwóch wklęsłych "zwierciadłach głosowych" jakie odbijają w wymaganym kierunku i koncentrują wzajemnie na sobie wibracje głosowe formowane przez osoby "rozmawiające" z użyciem tego telefonu. Co w telefonie tym jest ogromnie interesujące, to że NIE tylko przesyła on głos, ale dodatkowo wzmacnia jego energię. Stąd przykładowo "szeptanie" przez nadawcę, przez odbiorcę jest w nim odbierane niemal jak "krzyk". Właśnie takie "zwierciadła głosowe" jak te pokazane na powyższych zdjęciach będą też potrzebne w omawianym tu "telefonie telepatycznym" aby odbijać i koncentrować na "mikrofonie/głośniku telepatycznym", oraz na uchu słuchającego, wibracje głosowe rozmowy przesyłanej tym telefonem telepatycznym. Tyle, że funkcje owych "zwierciadeł głosowych" mogą pełnić albo odpowiednio zaprojektowane wklęsłości ścian za plecami rozmawiających, albo też właściwie zaprojektowane krzywizny sklepień (sufitów) w budynkach w których zainstalowane są takie "telefony telepatyczne" (np. sklepienia uformowanie w kształt nieco zdeformowanych kopuł kulistych istniejących w wielu dawnych kościołach). (Kliknij na któreś z powyższych zdjęć aby zobaczyć je w powiększeniu, albo aby przemieścić je w inne miejsce ekranu.)
       Fot. #D2a (lewe): Ogólny wygląd obu wklęsłych czasz "zwierciadeł głosowych" jakie odbijają i przekierowują mowę w pokazanym tu "telefonie powietrznym". To takie co najmniej dwa zwierciadła będą musiały być obecne w działaniu analogowego "telefonu telepatycznego" o zasadzie działania opisanej w punkcie #D2 tej strony.
       Rys. #D2b (prawe): Używana w opisywanych tu urządzeniach zasada odbijania i koncentrowania fal głosowych wymaga, aby głos wydobywał się, oraz był odbierany, w ściśle określonych punktach. Na pokazanym w tej części "b" zdjęciu telefonu powietrznego, uzyskanie efektu wysyłania i odbierania rozmowy w ściśle określonym punkcie uzyskany jest przez wymóg aby nadawca i odbiorca przykładali usta oraz ucho do owego pierścienia na jakim trzymam swoją prawą rękę. Tymczasem w omawianej w punkcie #D2 zasadzie działania telefonu telepatycznego, ten sam efekt zostanie uzyskany przez wymóg, że nadawca i odbiorca będą stali dokładnie w miejscach używanych przez nich dwóch "telefonów telepatycznych", jakie na zdjęciu "Fot. #D1" ilustrują ludzkiej wielkości posążki "cnót".

* * *
       Od czasu wykonania powyższych fotografii NIE odwiedziłem już ponownie nowozelandzkiego miasta Dunedin, w którym pokazany tu "telefon powietrzny" był wówczas dostępny do eksperymentowania na nim przez zainteresowanych ludzi. NIE wiem więc, czy telefon ten ciągle tam pozostaje i działa. A szkoda, bowiem gdyby ciągle tam był, wówczas mógłbym rekomendować zainteresowanym badaczom np. "darmowej energii" wybranie się do Dunedin i "nauszne" (zamiast "naoczne") przekonanie się, że owa przereklamowana przez oficjalną, starą "ateistyczną naukę ortodoksyjną" tzw. "zasada zachowania energii", faktycznie NIE spełnia się w odniesieniu do niektórych zjawisk wibracyjnych. Gdyby bowiem zasada ta się spełniała dla wszystkich wibracji, wówczas głośność sygnału odbieranego w powyższym "telefonie powietrznym", NIE mogłaby być wyższa od głośności sygnału nadawanego w tymże telefonie. Wszakże, jak wiemy o tym np. z budowy dzisiejszych głośników, głośność faktycznie jest proporcjonalna do energii danego sygnału dźwiękowego. Tymczasem powyższy "telefon powietrzny" udowadnia słuchaczowi "nausznie", że głośność odbieranego w nim sygnału dźwiękowego może być wielokrotnie wyższa od głośności sygnału nadawanego (np. szeptanie nadane przy jednym z powyższych "zwierciadeł głosowych" jest odbierane przy drugim zwierciadle jako głośny krzyk). Taki zaś dowód na niespełnianie się dla niektórych zjawisk wibracyjnych owej przereklamowanej "zasady zachowania energii" jest doskonałą eksperymentalną nowiną dla osób pracujących nad tzw. "urządzeniami darmowej energii" - tj. urządzeniami opisanymi np. na totaliztycznych stronach o nazwach telekinetyka.htmfree_energy_pl.htmfe_cell_pl.htmeco_cars_pl.htm, czy boiler_pl.htm. Wszakże "wibracje" są jednym z owych ciągle nieznanych dokładnie oficjalnej nauce "wiatrów" opisywanych np. w punkcie #B2 strony telekinetyka.htm - właściwe wykorzystanie których to "wiatrów" będzie kiedyś pozwalało "napędzać" nimi wiecznie działające "urządzenia darmowej energii".
Antworten to top



Gehe zu:


Benutzer, die gerade dieses Thema anschauen: 1 Gast/Gäste