Totalizm - rozdziały
#11
#E1. Totalizm a pasożytnictwo:

       Istnienie pola moralnego oraz praw moralnych powoduje, że ludzie posiadają jedynie dwa wybory w swoim życiu. Mianowicie mogą oni wybrać albo wypełnianie praw moralnych, albo też ich niewypełnianie. Ci ludzie którzy przeważająco wypełniają prawa moralne w swoim życiu, zaś jeśli je już łamią wówczas czynią to tylko w sposób niezamierzony lub nieświadomy, nazywani są totaliztami. Do kategorii totaliztów nalezą także tzw. intuitywni totaliźci, znaczy wszyscy ci ludzie, którzy świadomie nie wiedzą o istnieniu praw moralnych i totalizmu, jednak którzy wypełniają te prawa intuicyjnie ponieważ słuchają oni podszeptów własnego głosu sumienia. (Intuitiwni totaliźci zwykle nie są świadomi że faktycznie to praktykują oni wersję filozofii totalizmu.) Z kolei ci ludzie którzy przeważająco niewypełniają praw moralnych, zaś jeśli je już wypełniają wówczas wcale to nie jest powodowane ich zamierzonym działaniem w tym kierunku, nazywani są pasożytami. Natomiast filozofia impulsów którą pasożyci praktykują w swoim życiu nazywana jest pasożytnictwem. Jak to wyjaśnione będzie poniżej, istnieje istotna przyczyna dla takiej ich nazwy. Przyczyna ta wywodzi się z końcowego efektu mechanizmu karzącego jaki uwalniany zostaje przez czyjeś niewypełnianie praw moralnych. (Ów mechanizm wyjaśniony został w tomie 13 monografii [1/5].) Ów mechanizm karzący powoduje, że ludzie którzy niewypełniają praw moralnych faktycznie zmuszeni są żyć z pracy innych ludzi. Ich życie jest więc podobne do życia inteligentnych pasożytów. Stąd nazwa "pasożyci" dla nich samych, zaś "pasożytnictwo" dla ich filozofii życiowej, jest całkowicie zasłużona. (Po więcej szczegółów na temat owej pasożytniczej filozofii, patrz albo odrębna strona o pasożytnictwie, albo też tom 13 w monografii [1/5] lub tom 3 w monografii [8].)

#E2. "Intelekty grupowe" oraz ich "moralność grupowa" - odpowiedzialność za następstwa postępowania których steruje życiem "intelektów indywidualnych" (czyli naszym):

       Aby nazwać i opisać wszelkie inteligentne stworzenia, które dysponują jakimś odpowiednikiem ludzkiego organu "sumienia", a stąd które wiodą własne niezależne życie jakie zależy od działania moralności i praw moralnych, totalizm wprowadził ogólne pojęcie "intelekt". Pojęcie to zastępuje więc m.in. słowa "człowiek" i "ludzie" (a ściślej "grupę ludzi których życie i losy z jakichś powodów stały się współzależne" - np. rodzinę, załogę statku czy samolotu, wieś, miasto, instytucję, itp.). Innymi słowy, przez pojęcie "intelekt" totalizm rozumie wszystko to co inteligentne, co zdolne do niezależnego życia, oraz co w jakikolwiek sposób jest świadome tego co w dzisiejszych czasach nazywamy "moralnością" (np. co posiada organ "sumienia"). Dla totalizmu więc każdy pojedyńczy człowiek jest "intelektem" lub "intelektem indywidualnym". Bóg jest "wszechświatowym intelektem". Tzw. "UFOnauci" są "intelektami". Nawet zwierzęta domowe - które w przeciwieństwie do dzikich zwierząt, też zostały zaopatrzone w organy sumienia jakie je informują czy dane działania są dla nich dozwolone czy też dla nich zakazane, również są "intelektami zwierzęcymi".
       Filozofia totalizmu wyjaśnia dodatkowo, że nie tylko pojedyńczy ludzie "wiodą swoje własne życie", a stąd są poddawani działaniu "praw moralnych". Jak się okazuje, także większe ciała, takie jak całe rodziny, okręty, fabryki, biura, banki, instytucje, partie polityczne, nauki i dyscypliny naukowe, armie, narody, państwa, religie, cywilizacje, itp., wszystkie one także formują duże żyjące organizmy, jakie przeżywają swoje własne odrębne życie, a stąd jakie także są poddawane działaniu "praw moralnych". W owych dużych organizmach poszczególni ludzie są jedynie ich składowymi jednostkami, podobnie jak w pojedyńczych ludziach są nimi indywidulane komórki ciała. W filozofii totalizmu takie duże zbiorowe organizmy żyjące, lub duże zbiorowe ciała, jakie złożone są z wielu indywidualnych ludzi, nazywane są "intelektami grupowymi" lub "intelektami zbiorowymi". Doskonałym przykładem "intelektu grupowego" jest "nauka ludzka" która jako całość głęboko wierzy (i działa bazując na owym wierzeniu) że np. "Bóg NIE istnieje", albo że "skamieniałe szkielety i kości dinozaurów są dowodem iż dinozaury żyły kiedyś na Ziemi" (patrz jednak punkt #A2.2 tej strony, punkt #B1 na stronie changelings_pl.htm, czy punkt #H2 strony o nazwie god_istnieje.htm), a stąd która również jako całość jest za to wierzenie i działanie odpowiednio traktowana przez prawa moralne (np. patrz punkt #A2.6 na niniejszej stronie, punkt #C1 na stronie o nazwie telekinetyka.htm, czy punkt #K3 strony o nazwie tornado_pl.htm).
       Wszelkie "intelekty grupowe" są poddawane działaniu tych samych "praw moralnych" co indywidualni ludzie. Przykładowo, "intelekty grupowe" które zaprzestają słuchania głosu swego "zbiorowego sumienia" też są "uśmiercane" przez Boga zgodnie z działaniem zasady "przeżywania najmoralniejszego" - opisywanej skrótowo w punkcie #A2.7 niniejszej strony, zaś wyjaśnanej dokładnie w punktach #G1 i #G4 strony o nazwie will_pl.htm. (Z uwagi na jej działanie, zasadę tą można także nazywać "zasadą wymierania najniemoralniejszych intelektów".) Tyle, że zamiast być "wysyłani na drugi świat", tak jak Bóg typowo to czyni z "intelektami indywidualnymi" (tj. z pojedyńczymi ludźmi) którzy zaprzestali słuchania głosu swego sumienia, takie "intelekty grupowo" są bankrutowane, rozwiązywane, pochłaniane przez inne intelekty zbiorowe, zastępowane, itp. Na intelekty grupowe działa także grupowa wersja "Prawa Bumerangu" - tak jak dla zwrotu karmy chrześcijan (za ich postępowanie w czasach inkwizycji), działanie tego prawa opisuje punkt #A2 strony petone_pl.htm. Dlatego los takich "intelektów grupowych" często przyjmuje identyczny przebieg jak życie pojedyńczych ludzi. Tyle, że ich losy typowo zmieniają się w znacznie wolniejszym tempie niż losy indywidualnych ludzi. (Przykładowo, kolonialna karma mieszkańców Anglii zwracana jest dopiero w obecnych czasach.) Także metody i mechanizmy używane przez Boga dla sterowania rozwojem ich zbiorowej moralności są nieco odmienne (bardziej skomplikowane) niż dla indywidualnych ludzi - patrz punkt #B4 na stronie mozajski.htm.
       Jednak najbardziej fascynujące dla nowej "totaliztycznej nauki" jest zjawisko "grupowej moralności" jaką cechują się wszystkie intelekty grupowe (a sciślej "grupowej niemoralności" z jaką takie "intelekty grupowe" traktują wszelkie inne intelekty które z nimi są zmuszone oddziaływać). W owej "grupowej (nie)moralności" takie "intelekty grupowe" oddziaływują z innymi intelektami tak jakby wszyscy składający się na nie indywidualni ludzie praktykowali dokładnie tą samą "(nie)moralność". Znaczy, na przekór że każdy "intelekt grupowy" składa się z całego szeregu indywidualnych ludzi o różniących się poziomach moralności, a także na przekór że każdy z owych ludzi jest inaczej przywiązany uczuciowo i fizycznie do owego intelektu grupowego, ciągle oddziaływanie każdego z tych ludzi na wszelkie postronne intelekty wcale NIE ma przypadkowego charakteru, a zawsze jest ono konsystentne - tak jakby w chwili kiedy reprezentują oni swój intelekt grupowy wszyscy owi ludzie byli jednym i tym samym człowiekiem, lub jakby "pozmawiali" się ze sobą jak mają traktować kogoś postronnego. Przykładowo, kiedy "intelekt grupowy" - jakim jest cała dzisiejsza oficjalna nauka, podjął prześladowania chrześcijan - tak jak opisują to punkty #A2 i #C3 na w/w stronie o nazwie petone_pl.htm, wówczas każdy chrześcijanin, a także każda grupa lub organizacja religijna, którzy zmuszeni są oddziaływać w sprawie religii z dowolnym reprezentantem tejże oficjalnej nauki, otrzymuje od owego reprezentanta niemal tak samo prześladowcze potraktowanie. Albo przykładowo w czasie wojny, niemal każdy obywatel okupowanego kraju otrzymuje od reprezentantów okupanta bardzo podobne potraktowanie, które wynika z moralności grupowej praktykowanej przez tego okupanta. Takie konsystentne potraktowanie przez intelekty grupowe (zwykle raczej złe) czytelnik też zapewne już nieraz doświadczył, kiedy zmuszony był coś załatwiać lub dokonywać np. w państwowych urzędach. Owa "grupowa moralność" każdego intelektu grupowego jest właśnie przedmiotem i powodem określonego potraktowania przez prawa moralne i przez mechanizmy moralne jakie owe intelekty grupowe otrzymują jako całość. To właśnie owa "grupowa moralność" powoduje, że np. agresorzy zawsze przegrywają każdą wojnę jaką rozpoczęli - tak jak opisuje to punkt #C5.2 na stronie morals_pl.htm oraz pnkt #I2 strony o nazwie bitwa_o_milicz.htm, zaś np. każdy bank który oszukuje i okłamuje z czasem ulega zbankrutowaniu - tak jak opisuje to punkt #G4 na stronie o nazwie will_pl.htm.
       Z ową "grupową (nie)moralnością" całych "intelektów grupowych" ściśle związane jest zjawisko "moralnej odpowiedzialności" każdej osoby jaka na nie się składa. Jak bowiem wykazują to badania nowej "totaliztycznej nauki", każda indywidualna osoba która jest członkiem (składową) jakiegoś większego "intelektu grupowego" ponosi osobistą odpowiedzialność za wszelkie niemoralności które popełnia "intelekt grupowy" do jakiego ona należy - co staram się wyjaśnić czytelnikom w punkcie #B4 (a także i #B1) strony Pasożytnictwo. W rezultacie, jeśli za popelnione niemoralności cały dany "intelekt grupowy" zostaje wyznaczony przez Boga do "zlikwidowania" np. z pomocą jakiegoś kataklizmu, wówczas podczas owej "likwidacji" mogą zostać uśmierceni wszyscy indywidualni ludzie wchodzący w jego skład, niezależnie od tego czy w swoim prywatnym życiu postępują oni niemoralnie czy też moralnie - tak jak już to wyjaśniłem i zilustrowałem na przykładach w punkcie #C7 strony seismograph_pl.htm czy w punkcie #G4 strony o nazwie will_pl.htm. (Wyłączone z tego uśmiercenia są tylko te nieliczne osoby, które uprzednio uczyniły wszystko co w ich mocy aby zapobiec niemoralnościom intelektu grupowego do którego należą - w drodze wyjątku owe osoby są bowiem przez Boga ratowane z danego kataklizmu.) Innymi słowy, kazda osoba która jest uczestnikiem (członkiem) jakiegoś "intelektu grupowego", ponosi "osobistą odpowiedzialność" za wszelkie niemoralności popełnione przez ów intelekt grupowy. Przez Boga osoba ta jest więc traktowana tak jakby była "wspólnikiem w popełnianiu owych niemoralności". Dlatego żadnej osobie NIE wolno być "pasywnym" wobec niemoralności popełnianych przez "intelekt grupowy" do którego ona przynależy, a musi czynić wszystko co w jej mocy aby zapobiec lub pomniejszyć owe niemoralności. Tylko bowiem poprzez czynienie wszystkiego co w jej mocy aby zapobiec tym niemoralnościom, jest ona wyłączana przez Boga z kary jaką pozostali uczestnicy owego intelektu grupowego z czasem otrzymają za niemoralności które popełnił cały ów intelekt grupowy - czego najlepszą ilustracją jest postępowanie i późniejsze losy bibilijnego Lota (patrz "Ksiąga Rodzaju" w Biblii, wersety 19:6-11). Innymi słowy, "zasady moralne" powodują, że będąc uczestnikami większych "intelektów grupowych" mamy obowiązek aby uważnie obserwować i odpowiednio korygować ich "moralność grupową" - bowiem to nasze uczestnictwo powoduje, że w życiu jest dokładnie tak jak w modlitwie. Mianowicie, "osobiście odpowiadamy NIE tylko za to co niemoralnego uczyniliśmy, ale także i za to co moralnego powinniśmy uczynić jednak uczynienia tego zaniedbaliśmy". Ową naszą osobistą odpowiedzialność za to co powinniśmy uczynić, jednak NIE uczyniliśmy, potwierdzają wyniki wszystkich badań nowej "totaliztycznej nauki" nad losami ofiar zarówno kataklizmów (tak jak opisują to np. punkty #I3, #I3.1 i #I5 strony o nazwie petone_pl.htm czy np. punkty #I1 i #C7 strony o nazwie seismograph_pl.htm) jak i ofiar "likwidowania" przez Boga niemoralnych intelektów grupowych (tak jak opisuje to np. punkt #G4 strony will_pl.htm).
       Ustalenia nowej "totaliztycznej nauki" opisane w niniejszym punkcie są też doskonałą illustracją jak wyniki badań potrafią zmienić nasze zrozumienie życia i otaczającej nas rzeczywistości. Kiedy bowiem totalizm był stwarzany w 1985 roku, autor widział go tylko jako zbiór niewinnych wytycznych pomagających swoim praktykującym osiągnąć wyższy poziom szcześliwości, satysfakcji życiowej, poczucia spełnienia, itp. Do dzisiaj zresztą w internecie można natknąć się na wypociny najróżniejszych domorosłych wymądrzalskich, którzy żerując na pozornej "nieszkodliwości" i "bezsilności" zasad totalizmu, kpią sobie otwarcie z tej filozofii, z zasad postępowania jakie ona rekomenduje, z twórcy totalizmu (tj. autora tej strony), itp. Tymczasem opisane powyżej odkrycie, że zwykła pasywność wobec niemoralności "intelektu grupowego" do którego należymy może nawet nas kosztować utratę życia, rzuca zupełnie inne światło na znaczenie totalizmu. Wszakże uzupełnia ono podobne odkrycia "totaliztycznej nauki" opisane w "części #G" strony will_pl.htm oraz w punkcie #I5 strony o nazwie petone_pl.htm - które ujawniły, że prowadzenie niemoralnego życia, a także grupowe praktykowanie "naukowej moralności" jaka znacząco odbiega od moralności którą Bóg nagradza i karze (a którą definiuje i opisuje właśnie filozofia totalizmu - po szczegóły patrz punkt #B5 na stronie morals_pl.htm) dla wielu osób kończy się nawet przedwczesną śmiercią, zaś co najmniej zawiedzie do zburzenia uprzednio zasobnego i wygodnego życia. W świetle więc owych najnowszych wyników badań, filozofia totalizmu z rodzaju hobby zmienia się w konieczność życiową, zaś jej praktykowanie staje się kwestią NIE tylko dostępu do szczęścia osobistego, pokoju i innych poszukiwanych jakości życiowych, ale także wymogiem i warunkiem naszego przeżycia przez najbliższą katastrofę lub kataklizm, czynnikiem definiującym długość naszego życia oraz bolesność i poziom nieprzyjemności naszej śmierci, itd., itp.

#E3. Instytucjonalne pasożytnictwo:

       Jeśli taki intelekt grupowy przeważająco wypełnia prawa moralne we wszelkich swoich działaniach, wówczas praktykuje on jakąś formę filozofii totalizmu. W takim przypadku los owego intelektu grupowego jest podobny jak los pojedyńczych totaliztów, mianowicie się on rozwija, rozprzestrzenia, jest zdrowy, utrzymuje dobre imię, jego ludzie są szczęśliwi, itp. Jednak jeśli jakiś intelekt grupowy przeważająco niewypełnia praw moralnych we wszystkich swoich działaniach, wówczas praktykuje on jakąś formę pasożytnictwa. Pasożytnictwo praktykowane przez taki intelekt grupowy nazywane jest instytucjonalnym pasożytnictwem . Instytucje które praktykują to pasożytnictwo są łatwe do rozpoznania z zatęchłej atmosfery jaka w nich panuje, z niezliczonych przypadków niesprawiedliwosci jakie popełniane są w nich, z szalejącej biurokracji, z nieszczęśliwych pracowników, z dużej przepustowości zatrudnionych, z nieprzerwanych wewnętrznych problemów, z faktu że nieustannie się kurczą i bez przerwy zamykają coraz większą liczbę swoich funkcji jakie powinny wypełniać, itp. Podobnie jak indywidualni pasożyci, także pasożytnicze instytucje zawsze żyją na koszt innych. Jeśli nie są one w stanie otwarcie eksploatować, rabować, oraz żyć z pracy innych, czynią to w sposób ukryty. Jest interesującym, że teoria pasożytniczych instytucji wyjaśnia także czym dokładnie jest fanatyzm religijny i dlaczego pojawia się on jedynie w niektórych religiach i kultach. Jak się bowiem okazuje fanatyzm religijny jest zewnętrzną manifestacją filozofii pasożytnictwa praktykowanej przez daną instytucję religijną.

#E4. Kiedy instytucje przestawiają się na pasożytnictwo:

       Bardzo interesującym są wyniki moich badań na pasożytniczych grupach studenckich. Celem tych badań było wyznaczenie co zamienia dany intelekt grupowy (taki jak grupa studentów) typowo składający się z totaliztów i pasożytów, w instytucję całkowicie pasożytniczą. Ze studentami takie badania są łatwe, bowiem jeśli dana grupa studentów praktykuje instytucjonalne pasożytnictwo, wówczas proces nauczania przestaje być dla nich możliwym do przeprowadzenia. Jak moje badania ujawniają, taki intelekt grupowy przemienia się w intelekt pasożytniczy jeśli albo (1) jego przywódca praktykuje pasożytnictwo, lub (2) ponad 30% normalnych uczestników danej grupy praktykuje pasożytnictwo. To zaś oznacza, że wszelkie intelekty grupowe które już obecnie praktykują pasożytnictwo (np. rodziny, fabryki, instytucje, państwa, itp.), posiadają w sobie albo ponad 30% swojej populacji, albo też (i) swoje przywództwo, już praktykujące pasożytnictwo. Wysoce alarmujacy problem jaki ostatnio się wyłonił, to że liczba takich pasożytniczych instytucji i państw bez ustanku się zwiększa.

#E5. Pasożytnicze państwa:

       Kiedy filozofia pasożytnictwa zaczyna stanowić dominującą filozofię w obrębie jakiegoś państwa, wówczas przekształca się ono w pasożytnicze państwo. Takie pasożytnicze państwa można poznać po całym szeregu cech charakterystycznych, najważniejsze z których obejmują m.in.: rosnąca demoralizacja ich obywateli, depresja psychiczna atakująca coraz większą liczbę ludności, nieustannie rosnący poziom przestepczości, nałogowości, oraz chorób umysłowych, nadmierna liczba nawzajem sprzecznych praw i panoszenie się faktycznego "zalegalizowanego" bezprawia, odpływowa emigracja czyli ucieczka obywateli do innych mniej pasożytniczych krajów, upadek poziomu edukacji i badań naukowych, brak inwestycji i dziwne "znikanie" funduszy rządowych, nieustannie rozrastające się instytucje centralne i liczba członków rządu, istnienie wzrastającej liczby "tematów tabu" wypowiadanie się na jakie grozi poważnymi konsekwencjami, wzrastająca dwulicowość czyli obiecywanie lub publiczne mówienie jednych rzeczy a czynienie zupełnej odwrotności, itd., itp.

#E6. Pasożytnicze cywilizacje:

       Jeśli cała cywilizacja zaczyna praktykować filozofię pasożytnictwa, wówczas staje się ona pasożytniczą cywilizacją. Pasożytnicze cywilizacje żyją wyłącznie z rabunku i eksploatacji innych cywilizacji. Jeśli taka cywilizacja jest prymitywna, jak przykładowo starożytni Rzymianie, wówczas rabuje ona i eksploatuje albo swoich sąsiadów, albo podrzędną klasę własnych obywateli, albo też nielegalnych emigrantów, przekształcając ich w swoich niewolników. Jeśli jednak taka pasożytnicza cywilizacja posiada środki do podróży międzygwiezdnych, wówczas przekształca się ona w cywilizację kosmicznych bandytów i rabusi. Żyje wówczas na koszt innych cywilizacji kosmicznych, jakie są od niej mniej rozwinięte technologicznie. Pechowy los ludzkości polega na tym, że Bóg uznal za konieczne zilustrowanie ludziom następstw praktykowania filozofii pasożytnictwa. Aby zaś to zilustrować, Bóg "zasymulował" na Ziemi sytuację jakby od początku czasów ludzkość była w mocy takiej właśnie pasożytniczej cywilizacji kosmicznych bandytów i rabusi. (Oczywiście, boska symulacja takiej sytuacji jest aż tak doskonała, że jej nastęspstw NIE daje się odróżnić od faktycznej takiej okupacji.) Obecna popularna nazwa dla obywateli owej "zasymulowanej" nam, bandyckiej cywilizacji pasożytów kosmicznych, to "UFOnauci". W przeszłości zwykli oni jednak być nazywani z użyciem innych nazw, takich jak serpenty (patrz punkt #D2.2 strony o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji), diabły (patrz punkt #E2 strony o pochodzeniu zła na Ziemi), smoki, upadłe anioły, hordy Szatana, złe czarownice, magicy, zmory, oraz wiele więcej. Faktycznie to jeśli ktoś przeanalizuje metody działania używane przez UFOnautów na Ziemi, oraz porówna te metody z tymi opisywanymi przez religie i stosowanymi przez diabłów oraz Szatana, okazuje się że metody te są dokładnie takie same, a jedynie terminologia używana przez religie dla ich opisywania jest starożytna. Diabły i Szatan czynili dokładnie to samo, co obecne badania wykazują że czynione jest przez UFOnautów. (Po więcej szczegółów patrz podrozdział OC1 z tomu 13 oraz cały tom 17 monografii [1/5], lub podrozdzial E1 z tomu 4 monografii [8].)

#E7. Dlaczego symulowanie przez Boga istnienia i skrytego działania na Ziemi pasożytniczych cywilizacji jest korzystne dla ludzkości i dla wszechświata:

       Bóg zaprojektował i zrealizował wszechświat w aż tak inteligentny sposób, że nawet tzw. zło służy postępowi i wiedzy. Czyli w absolutnym wymiarze zło też przynosi korzyści. Dlatego pasożytnicze cywilizacje które rabują, eksploatują, oraz spychają w dół innych, w absolutnym wymiarze też są potrzebne. Wszakże oddają one Bogu wiele "przysług". Przykładowo, wystawiają one na próby i egzaminują z moralności ludzkość jako całość oraz każdego indywidualnego człowieka oddzielnie, stwarzają one Bogu możliwość łatwego motywowania całej cywilizacji ludzkiej, pozwalają one Bogu na łatwe niszczenie pod NIE swoim szyldem wszystkiego co stare lub co przestało już wypełniać swoje funkcje, spowalniają one kolonizację oraz zapełnianie wszechświata ludźmi, itd., itp. Niestety, wykorzystanie przez Boga faktycznie istniejących moralnie upadłych cywilizacji byłoby bardzo trudne ponieważ takie cywilizacje wymagają ogromnej pracy i wysiłku aby móc nimi właściwie pokierować. Dlatego znacznie łatwiej przychodzi Bogu symulowanie istnienia takich cywilizacji. Symulowanie to opisane jest dokładniej na odrębnych stronach internetowych - np. patrz strona god_pl.htm - o świeckim i naukowym zrozumieniu Boga, albo evil_pl.htm - o pochodzeniu zła na Ziemi. Wszakże takie pasożytnicze cywilizacje których istnienie i skryte działanie na Ziemi jest jedynie "symulowane" przez Boga, NIE posiadają "wolnej woli", pod ich tymczasowo stwarzane ciała fizyczne "podpinana" (tj. "wcielana") jest świadomość samego Boga, a stąd w każdym najdrobniejszym szczególe czynią one dokładnie to co służy zamiarom Boga. Jednocześnie z naszego, znaczy z ludzkiego, punktu widzenia NIE ma znaczenia czy owe pasożytnicze cywilizacje które skrycie okupują Ziemię istnieją faktycznie i fizycznie, czy też jedynie ich istnienie jest umiejętnie "symulowane" przez Boga. W obu bowiem przypadkach efekty końcowe działania tych pasożytniczych cywilizacji na Ziemi będą dokładnie takie jak Bóg w swojej nieskończonej mądrości to zaplanował. Znaczy, cywilizacje te będą nieustannie poddawały próbom i egzaminom moralnym każdego człowieka i całą ludzkość, pozwolą Bogu na odróżnienie wartościowych i moralnych ludzi od ludzkiego ścierwa, będą one niszczyły to co Bóg przeznaczy do zniszczenia, będą pomagały karać tych co zasługują na ukaranie, itd., itp. Chociaż więc totalizm ustalił już ponad wszelką wątpliwość, że cywilizacje pasożytniczych UFOnautów wcale NIE istnieją fizycznie, a jedynie są umiejętnie i realiztycznie "symulowane" przez Boga, we wszystkich totaliztycznych publikacjach cywilizacje te są traktowane tak jakby istniały one równie fizycznie jak fizycznie istnieje cała ludzkość.
Antworten to top
#12
#A1. Receptury ateistycznej nauki byłyby poprawne tylko w świecie pozbawionym Boga, natomiast w świecie rządzonym przez Boga wszystko zależy od moralności (rozumianej jako "posłuszeństwo nakazom Boga") - tak jak to wyjaśnia filozofia totalizmu:
Motto: "Jakość wszystkiego zależy od poprawności fundamentów na jakich to zbudowano - nawet więc najwspanialszy pałac postawiony na lodzie lub bagnie musi się zawalić."


       Niewypowiadanym otwarcie "fundamentem" naukowym starej "ateistycznej nauki ortodoksyjnej" (tj. owej oficjalnej nauki ziemskiej której ciągle uczymy się w szkołach i na uniwersytetach i która nadal prowadzi badania wyłącznie z filozoficznego podejścia "a posteriori" - tak jak to zdefiniowano w punkcie #A2.6 poniżej), jest niepisane i wysoce błędne założenie, że we wszechświecie "NIE ma Boga", a stąd że wszystko rządzone jest "pozbawionymi inteligencji" i "ślepymi" prawami natury. Założenie to początkowo wyniknęło z kompletnie bezmyślnego użycia tzw. "Brzytwy Ockhama", potem jednak adoptowano je na ideologiczny fundament dzisiejszej oficjalnej nauki. Co gorsze, owa stara oficjalna nauka uparcie ignoruje fakt, że taki "świat bez Boga" zasadniczo różniłby się od "świata stworzonego i rządzonego przez inteligentnego Boga". Stąd owe zasadnicze różnice pomiędzy obu tymi światami ujawniła nam dopiero nowa "nauka totaliztyczna" empirycznie badająca otaczającą nas rzeczywistość z filozoficznie poprawnego już podejścia "a priori". (Po wyjaśnienia różnic pomiędzy ową starą, oficjalną "ateistyczną nauką ortodoksyjną" oraz tą nową "nauką totaliztyczną" - patrz punkty #C1 do #C6 z mojej strony o nazwie telekinetyka.htm. Z kolei po przykłady różnic pomiędzy "światem bez Boga" a "światem stworzonym i rządzonym przez Boga" patrz punkty #B1 i #B2 na stronie o nazwie changelings_pl.htm.) Ta stara nauka uparcie ignoruje też fakt udokumentowany i nawet formalnie już udowodniony przez nową "naukę totaliztyczną", że świat w którym my żyjemy wykazuje właśnie wszelkie cechy "świata stworzonego i inteligentnie rządzonego przez wszechmogącego Boga" - formalne dowody w tej sprawie prezentuje aż szereg totaliztycznych stron, np. punkt #B3 z w/w strony changelings_pl.htm, punkt #G2 ze strony god_proof_pl.htm, oraz jeszcze kilka innych. Stąd ta stara "ateistyczna nauka ortodksyjna" nadal upowszechnia po całym świecie ogromnie kłamliwy i zwodzący ludzi obraz życia i otaczającej nas rzeczywistości - tak jak wyjaśnia to punkt #B2 na mojej stronie o nazwie humanity_pl.htm (owa oficjalna nauka NIE okłamywałaby bowiem chronicznie ludzi tylko w przypadku gdyby nasz "świat fizyczny" faktycznie nigdy NIE był inteligentnie zarządzany przez wszechmocnego Boga). Wszakże przykładowo tylko w takim świecie bez Boga, faktycznie byłoby tak jak owa stara ateistyczna nauka nam to wmawia. A więc przykładowo "kobiety byłyby tylko wiernymi kopiami mężczyzn" - a stąd faktycznie "kobiety byłyby w stanie dokonywać wszystko to co dokonują mężczyźni" (i wice wersa), życiem ludzi i innych inteligentnych istot (tzw. "intelektów") rządziłaby bezduszna darwinowska zasada "przeżywania najsilniejszych" - zamiast boskiej zasady "przeżywania najbardziej moralnych" (tj. przeżywania najbarziej posłusznych nakazom i wymaganiom Boga), każdą wojnę wygrywałaby militarnie najsilniejsza strona, niemoralne postępowanie opłacałoby się najbardziej, szczęście byłoby proporcjonalne do bogactwa - a stąd szczęśliwymi mogliby być tylko ludzie bogaci, zaś wszyscy biedni musieliby być nieszczęśliwymi. Najwyższe sukcesy życiowe odnosiłyby dzieci bogatych rodziców - wszakże one miałyby najlepsze warunki wzrostu i najstaranniejsze wychowanie. Natomiast bezpieczne i spokojne życie wiedliby głównie ludzie przy władzy - wszakże to oni mieliby największy wybór gdzie zamieszkać i jak się chronić. Z kolei np. zdrowie i długość życia byłyby proporcjonalne do poprawności jedzenia, ilości ćwiczeń, oraz jakości wypoczynku, stąd najzdrowsi i najbardziej długowieczni ludzie wywodziliby się tylko z najbogatszych krajów.
       Tymczasem w świecie inteligentnie rządzonym przez Boga wszystko musi dziać się na zupełnie odmiennych zasadach. Wszakże w takim świecie przykładowo "kobiety są stworzone przez Boga jako poszerzenie i uzupełnienie mężczyzn" (a NIE jako dokładne kopie mężczyzn) - tak aby unia mężczyzn z kobietami wytwarzała całkowicie nową jakość która jest znacznie bogatsza i znacznie doskonalsza niż obie jej składowe płcie (co dokładniej wyjaśnia punkt #B2 na stronie antichrist_pl.htm). Życiem inteligentnych istot w takim świecie rządzi wysoce sprawiedliwa zasada "przeżywania najmoralniejszego" (po szczegóły patrz punkt #G1 na stronie will_pl.htm) - która zastępuje darwinowską zasadę "przeżywania najsilniejszego" jaka dla inteligentnych istot odnosiłaby się tylko w świecie pozbawionym sprawiedliwego Boga, zaś w świecie z Bogiem może ona być manifestowana tylko w odniesieniu do pozbawionych sumienia dzikich zwierząt. W ostatecznym rozrachunku każda wojna zawsze jest przegrywana przez kraj agresora - patrz punkt #E3 na stronie o nazwie bitwa_o_milicz.htm. Jedną z licznych "kar" wymierzanych przez Boga każdemu kto postępuje niemoralnie, jest unieważnienie w długoterminowym działaniu mechanizmów moralnych wszystkich korzyści które ów ktoś krótkoterminowo uzyskał w wyniku swego niemoralnego postępowania, oraz dodatkowe wyeskalowanie problemów, których rozwiązaniu miało służyć dane niemoralne postępowanie - po szczegóły patrz punkt #C4.2 strony o nazwie morals_pl.htm, punkt #B2.3 strony o nazwie mozajski.htm, punkt #G2.3 strony o nazwie healing_pl.htm, punkt #F2 strony o nazwie karma_pl.htm, punkt #J1 mojej strony o nazwie pajak_do_sejmu_2014.htm, czy punkt #B6 strony o nazwie p_instrukcja.htm. Najwyższych sukcesów życiowych i szczęścia w świecie mądrze rządzonym przez Boga doświadczają ludzie wyrośli w warunkach przeciwstawnych do "cieplarnianych" domów bogaczy - czyli wyrośli zgodnie z boską "zasadą odwrotności" opisywaną m.in. w punkcie #B1.1 strony antichrist_pl.htm, w punkcie #F3 strony wszewilki.htm, a także w punktach #A1.1 i #A2.10 niniejszej strony. Ponadto szczęście, bezpieczeństwo, zdrowie, czy długość życia, w owym świecie Boga stanowią "nagrody", którymi inteligentny Bóg obdziela tylko tych którzy żyją zgodnie z Jego nakazami. (Odnotuj, że filozofia totalizmu używa nazwy "moralność" albo "faktyczna moralność" do opisania "poziomu posłuszeństwa z jakim wypełnia się przykazania i wymagania Boga pisemnie wyrażone treścią Biblii". Po totaliztyczną definicję pojęcia "moralność" patrz punkt #B5 mojej strony morals_pl.htm. Natomiast po linki do totaliztycznych stron wyjaśniających wszelkie hasła powszechnie używane w totaliźmie, patrz strona skorowidz.htm.) Stąd w świecie zarządzanym przez mądrego, wszechmożnego i wszechwiedzącego Boga, absolutnie wszystko jest zależne właśnie od "moralności" jaką ktoś praktykuje, a nie od bogactwa jakie zgromadził, od władzy jaką uzyskał, czy od wyżywienia albo ćwiczeń - po szczegółowsze wyjaśnienia patrz punkt #B3 strony portfolio_pl.htm. Jest tak ponieważ w świecie rządzonym przez Boga, "moralność" należy definiować jako ów "poziom zgodności czyichś działań i zachowań w codziennym życiu, z wymaganiami jakie Bóg nakłada na tryb życia ludzi" - po szersze omówienie tej definicji patrz w/w punkt #B5 na stronie o nazwie morals_pl.htm.
       Jeśli rozglądniemy się uważnie po świecie w jakim żyjemy, wówczas się okazuje, że zasady i wytyczne wydawane ludziom przez starą "ateistyczną naukę ortodoksyjną" prowadzą nas do nikąd i zupełnie NIE sprawdzają się w rzeczywistym życiu. Wszakże to owa ateistyczna nauka uczyniła mętlik jaki widzimy obecnie na świecie. Zupełnie zignorowała ona bowiem fakt, że "w świecie rządzonym przez Boga moralność ludzi jest kluczem do wszystkiego" (z kolei kluczem do moralności jest Biblia). W owym świecie "moralność" musi być jednak rozumiana tak jak ją definiuje filozofia totalizmu, np. jako w/w "zgodność ludzkich zachowań z wymaganiami nałożonymi na ludzi przez Boga" - po totaliztyczną definicję "moralności" patrz w/w punkt #B5 na stronie "morals_pl.htm".) Od czyjejś "moralności" zależy przecież czy ten ktoś jest szczęśliwy, czy cieszy się szacunkiem innych, jakiego ma partnera i sąsiadów, czy ma co jeść, itp. Jak też ilustruje to przykładami punkt #C1 ze strony o nazwie quake_pl.htm, punkt #I3 ze strony o nazwie petone_pl.htm, punkt #G1 ze strony o nazwie will_pl.htm, czy punkty #E3 i #I2 ze strony o nazwie bitwa_o_milicz.htm, to właśnie od poziomu moralności zależy czy jakaś osoba, społeczność, lub naród żyje w pokoju i bezpieczeństwie, czy też są nękane kataklizmami, terroryzmem, wojnami, przestępstwami, samobójstwami, przedwczesnymi śmierciami, itp. Także od moralności zależy np. wynalazczość, a stąd i poziom techniki i dobrobytu, oraz przełomowe odkrycia naukowe (co wyjaśniam dokładniej np. w punkcie #B4.4 strony mozajski.htm, a także w punkcie #G1 strony eco_cars_pl.htm - oba z których to punktów opisują działanie tzw. "przekleństwa wynalazców" jakie wyniszcza twórczych ludzi w krajach o niskim poziomie moralności). To właśnie z powodu zbyt niskiej tzw. "grupowej moralności" - tj. tej opisywanej w punkcie #E2 poniżej, a ściślej z powodu zbyt wysokiej "grupowej niemoralności", we większości dzisiejszych krajów świata NIE jest już możliwe oficjalne wdrożenie "faktycznego postępu" polegającego na dokonywaniu np. naprawdę przełomowych wynalazków oraz faktycznie nowych odkryć naukowych - tak jak te są definiowane w punkcie #G4 strony o nazwie eco_cars_pl.htm. Jedyne co obecnie w krajach tych się dokonuje, to "fałszowany postęp" polegający na wielokrotnym "przeżuwaniu" tego co znane jest ludzkości już od dawna. (Np. wszystkie dane zdają się wskazywać, że od jakiegoś już czasu takie dokonywanie "faktycznego postępu", tj. faktycznie przełomowych wynalazków i nowych odkryć, najwyraźniej przestało być możliwe nawet w USA, czyli w kraju do niedawna wiodącego świat w wynalazczości i w naukowych odkryciach - po dosyć ilustratywny przykład w tej sprawie patrz punkt #E1.1 ze strony o nazwie telepathy_pl.htm. Z kolei już od dawna trudno jakoś usłyszeć o istnieniu jakiegoś światowej sławy wynalazcy czy genialnego zawodowego naukowca, który oficjalnie otrzymałby warunki do urzeczywistniania swojej przełomowej twórczości np. w Australii, Nowej Zelandii, czy w dzisiejszej Polsce. Powód zaś zawsze jest ten sam - tj. przejście tam na praktykowanie niewłaściwej "moralności grupowej" jaka bazuje np. na chwilowym widzimisie "ateistycznych luminarzy nauki" czy na zachowaniu polityków, bogaczy, lub idolów, zamiast na ponadczasowych nakazach Boga.) Cechą bowiem mieszkańców krajów charakteryzowanych niewłaściwą "moralnością grupową" jest, że zgodnie niszczą oni i prześladują tych swoich ziomków, którzy NIE podążają za "owczym pędem", nakazami władz, czy modą z danego kraju, a mają własną opinię na dany temat - tak jak np. w Nowej Zelandii ziomkowie zniszczyli Richard'a Pearse. Stąd się też bierze szalejące tam w/w "przekleństwo wynalazców" oraz wynikająca z niego "wynalazcza impotencja".
       Sam Bóg przekazał ludziom cały szereg wytycznych według których życzy sobie aby ludzie ochotniczo żyli, oraz od poziomu wypełniania których Bóg uzależnie czy dana osoba albo społeczność jest "nagradzana" czy też "karana" (np. przedwczesną śmiercią albo kataklizmem). Wytyczne te można znaleźć we wszystkich religiach, a także we wszystkich świętych księgach, np. w Biblii. Jednak religijny sposób zapisu owych zasad moralnych ma kilka wad. Przykładowo, są one spisane dosyć już starożytnym językiem - którego dzisiejsi ludzie nie bardzo chcą już respektować. Administracją tych zasad zajmują się też instytucje religijne, które podobnie jak wszelkie instytucje są podatne na wpełzujące w nie z upływem czasu krupcję, wypaczenia, błędne interpretacje, ludzkie ambicje, itp., itd. Ponadto, aby pobudzać ludzi do poszukiwań twórczych, Bóg przekazał z pomocą religii tylko "co" ludzie powinni ochotniczo czynić w swoim obcowaniu z innymi ludźmi (tj. jakie zasady moralne powinni przestrzegać), jednak nie wyjaśnił "dlaczego" powinni to właśnie czynić, "jakie będą następstwa" i co się stanie jeśli zignorują te zasady, itp. Z tego powodu zaistniała potrzeba opracowania "filozofii totalizmu" oraz nowej nauki bazującej na tej filozofii - którą ja nazywam "totaliztyczną nauką". Z użyciem bowiem metod totalizmu i totaliztycznej nauki, ja empirycznie, obiektywnie i pozytywnie badam cele i metody Boga, używając w tym celu najnowocześniejszych narzędzi naukowych. (Odnotuj, że w powyższym stwierdzeniu kładę szczególnie duży nacisk na słowa "empirycznie, obiektywnie i pozytywnie". Wszakże w dzisiejszym świecie jeśli ktokolwiek, np. osobistości czy instytucje religijne, badają już metody Boga, wówczas nawet jeśli są one pozytywnie nastawione do istnienia Boga, ciągle w obecnych realiach sytuacji na świecie typowo dokonują takich badań tendencyjnie i praktycznie niemal wyłącznie na treści Biblii - czyli czysto teoretycznie. Jeśli zaś badania te prowadzą zawodowi naukowcy lub jakaś naukowa instytucja, wówczas są oni zmuszani przez ateistyczny system i przez tradycje oficjalnej nauki, aby dokonywać takich badań odwrotnie niż pozytywnie, tj. wyłącznie w celu negatywnego podważania prawdy i istnienia Boga, oraz coraz jawniejszego zaprzeczania, szydzenia i eskalowania prześladowań wymierzanych w ludzi wierzących. Tymczasem w przypadku totalizmu i totaliztycznej nauki bazują one na formalnym dowodzie naukowym, że Bóg istnieje. Ich więc badania są pozytywne. Jednocześnie, ponieważ wywodzą się one i bazują na doskonałym szkoleniu empirycznego naukowca przez jakie ja przeszedłem i na nabytych w tym szkoleniu tradycyjnych zwyczajach, jakościach i metodach naukowych, stąd wszystko co totalizm i totaliztyczna nauka badają, jest dokonywane wysoce obiektywnie i wynika NIE tylko z mojej teorii wszystkiego zwanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji i z zasad logiki, ale w pierwszym rzędzie z empiryki - czyli z weryfikowalnych obserwacji i doświadczeń zbieranych podczas zdarzeń z rzeczywistego życia.) Po zaś zakończeniu owych empirycznych, obiektywnych i pozytywnych badań, totalizm i totaliztyczna nauka formułują moralne wytyczne dla ludzkiego postępowania, jakie z nich wynikają. W rezultacie, używając głównie empirycznych metod badawczych, totalizm i totaliztyczna nauka ciągle dochodzą do takich samych rekomendacji moralnych, jakie są nam nakazywane do wypełniania przez religie i przez Biblię. Na dodatek jednak, owe wytyczne totalizmu i totaliztycznej nauki są już wyrażone dzisiejszym nowoczesnym językiem, dla każdej z nich wskazane jest uzasadnienie "dlaczego" należy je przestrzegać, "jaki materiał dowodowy" dokumentuje iż są one wymagane i poprawne, "co się stanie" jeśli ludzie je zignorują, itp. Wraz z każdą z nich totalizm wyjaśnia też jaki cel, intencja, lub metoda postępowania Boga powodują, że owa moralna zasada pownna być ochotniczo przestrzegana przez ludzi. Od czasu zaś wypracowania i napisania w 2016 roku nowej (obecnej) wersji treści punktu #L1 z mojej autobiograficznej strony o nazwie pajak_jan.htm, punktu #B3 z mojej innej strony o nazwie portfolio_pl.htm, oraz punktów #J1 do #J7 z mojej innej strony o nazwie pajak_dla_prezydentury_2020.htm, niemal wszystko co totalizm i totaliztyczna nauka rekomendują, ja osobiście staram się też dodatkowo weryfikować na treści Biblii - i jeśli się da, to podpierać to zacytowaniem odnośnego wersetu z Biblii. Wszystko to razem wzięte powoduje, że obecnie totalizm jest najmoralniejszą, a jednocześnie nowoczesną, filozofią wypracowaną przez człowieka. (Odnotuj przy tym, że ponieważ ustalenia totalizmu i totaliztycznej nauki, versus Biblia, wywodzą się z dwóch drastycznie odmiennych źródeł, tj. z empiryki (faktycznego życia), versus z boskiej inspiracji, w chwili kiedy zgodnie stwierdzają one to samo wówczas potwierdzają sobą wszystko podwójnie dokładnie i niezawodnie. Poszczególne podpunkty z punktu #A2 tej strony podsumowują kilka przykładów takich właśnie zasad moralnego postępowania wypracowanych już przez filozofię totalizmu. Przykłady te mają zilustrować czytelnikowi esencję wyników badań oraz cechy tej obecnie najmoralniejszej, najnowocześniejszej, najpoprawniejszej i najbardziej postępowej filozofii na Ziemi stworzonej przez człowieka.
Antworten to top
#13
#A2.11. Ponieważ każde elementarne działanie generuje zarówno dobre jak i złe następstwa, do każdej co bardziej istotnej sprawy przyporządkowuj co najmniej dwa działania równocześnie, które dobierzesz tak umiejętnie, aby ich interesujące cię "złe" skutki nawzajem się kompensowały:
Motto: "Jeśli zamiast siły która indukuje opory, albo pieniędzy które pobudzają pożądania, użyjesz swej inteligencji i opisanej tutaj wiedzy o zestawianiu razem mechanizmów nawzajem kompensujących złe następstwa, wówczas nawet najtrudniejszy z nurtujących cię problemów z pomocą Boga być może zdołasz rowiązać bez generowania niepożądanych (np. dla siebie) skutków."


       Każdy zapewne zna staropolskie powiedzenie wyrażające ponadczasową prawdę, że "nie ma takiego zła co by na dobre nie wyszło". Wszakże owo powiedzenie skopiowały od Polaków praktycznie wszystkie inne narody, tak że w jakiś sposób niemal każdy z nim kiedyś i gdzieś się zetknął. Nie każdy jednak wie, że powiedzenie to ma swoją równie sprawdzającą się w życiu odwrotność, którą opisałem już na szeregu swych stron i publikacji (np. patrz punkt #F3 na mojej stronie wszewilki.htm, albo patrz punkt #E2 na innej mojej stronie o nazwie pajak_dla_prezydentury_2020.htm). Odwrotność ta zaś potwierdza zupełnie przeciwstawną prawdę, mianowicie że "nie ma takiego dobrego jakie by nie zrodziło sobą jakiegoś zła". Doskonałym przykładem działania tej przeciwstawnej prawdy są następstwa "dobra" serwowanego podczas wychowywania dzieci z bogatych domów, lub z domów rządzonych przez kobiety - czyli dzieci "bez ojca chowanych", na jakie to następstwa staram się zwracać uwagę czytelnikowi aż na szeregu swych stron internetowych - np. patrz punkt #A3 na stronie god_proof_pl.htm, czy punkt #B4 na stronie antichrist_pl.htm, a nawet częściowo też punkt #A2.10 niniejszej strony. Empirycznym zaś potwierdzeniem niezawodnego działania w obu tych przeciwstawnych prawd w naszym świecie fizycznym jest np. fakt, że absolutnie nic NIE nie cechuje się posiadaniem np. tylko samych zalet, a praktycznie wszystko ma zarówno zalety jak i wady, a także odkryte dopiero dzięki filozofii totalizmu działanie tzw. "pola moralnego" (tj. pola na niniejszej stronie opisanego krótko w punktach #H2, #B1 i #A1.1, zaś znacznie dokładniej omawianego np. w punkcie #C4.2 innej strony o nazwie morals_pl.htm). Także dopiero dzięki totalizmowi ja zdołałem też odkryć, zdefiniować i słownie sformułować rekomendację moralną, wyjaśniającą "jak" powinniśmy postępować w swym życiu w sytuacji równoczesnego istnienia i działania obu tych prawd, aby tym co czynimy NIE generować niepotrzebnego zła. Niniejszy punkt opisuje tę moją rekomendację, jaką też włączam do zbioru udoskonalających jakość naszego życia generalnych zaleceń i metod działania totalizmu.
       Rekomendację jaką zamierzam tu opisać ja intuicyjnie używam już od początka swych badań i twórczej działalności. Wszakże liczne techniczne wdrożenia różnych mechanizmów kompensujących niepożądane następstwa działania, już jako mały chłopiec analizowałem w precyzyjnych zegarach, które mój ojciec naprawiał, zaś ja ponownie rozbierałem kiedy mój ojciec był w pracy (piszę o tym szerzej w punkcie #B1 swej autobiograficznej strony pajak_jan.htm). Przykładowo, to właśnie dzięki intuicyjnemu użyciu zasady z owej rekomendacji, udało mi się poprawnie zaprojektować swój niepokonalny statek zwany "Magnokraft", tj. ów mój wynalazek gwiazdolotu, jaki czytelnik znajdzie opisany i doskonale zilustrowany począwszy od "Rys. #A2" ze strony internetowej o nazwie magnocraft_pl.htm. W owym Magnokrafcie bowiem do napędu są użyte ogromnie silne magnesy, zwane Komorami Oscylacyjnymi. Każda zaś z owych komór NIE tylko iż jest w stanie generować pożądane efekty (tj. dobro) poprzez napędzanie statku międzygwiezdnego do szybkości bliskich prędkości światła, ale także generuje niechciane efekty (tj. zło), poprzez np. przyciąganie do siebie (lub odpychanie) z ogromną siłą każdej innej Komory Oscylacyjnej, a także każdego pobliskiego przedmiotu ferromagnetycznego. Aby więc wyeliminować te "złe" efekty, zamiast jednej Komory Oscylacyjnej, do napędu Magnokraftu użyte jest "n+1" takich komór, a na dodatek każda nich wytwarza pulsujące pole magnetyczne o specjalnym przebiegu swych zmian w czasie. W rezultacie, wzajemne przyciąganie się Komór Oscylacyjnych zachodzące pomiędzy jednym pędnikiem głównym oraz "n" pędnikami bocznymi Magnokraftu, jest neutralizowane wzajemnym odpychaniem się od siebie owych "n" koliście poustawianych pędników bocznych. Natomiast przyciąganie przedmiotów ferromagnetycznych przez wszystkie te komory jest neutralizowane odpychaniem tych przedmiotów przez pulsowania pola (pulsujące pole magnetyczne odpycha bowiem obiekty ferromagnetyczne, zamiast je przyciągać). Użycie dokładnie tej samej zasady neutralizowania niepożądanych efektów pozwoliło mi też wynaleźć urządzenie jakie pozwala generować pole magenetyczne o nieograniczonej mocy - tj. ową Komorę Oscylacyjną opisywaną szerzej na stronie o nazwie oscillatory_chamber_pl.htm. Wszakże elektromagnesy używane dotychczas przez ludzi do generowania pola magnetycznego używały przepływu prądu w zwojach przewodników elektryczności. To jednak miało bardzo złe następstwo w postaci siły rozrywającej jaką wygenerowane pole wywierało na zwoje owego przewodnika. W rezultacie powstawania tej siły rozrywającej, mocy pola magnetycznego dotychczasowych elektromagnesów NIE dawało się podnieść ponad określoną wartość (jaka okazuje się być raczej niska), bowiem owe siły rozrywające powodowały niszczące eksplodowanie zwojów elektromagnesu. Natomiast w Komorze Oscylacyjnej mojego wynalazku siły rozrywające są neutralizowane przez siły przyciągające, jakie ściskają ową komorę w przeciwstawnym kierunku dzięki wzajemnemu przyciąganiu się ładunków elektrycznych gromadzonych na przeciwstawnych ściankach owej komory. Podobne intuicyjne użycie omawianej tu zasady pozwoliło mi też wyeliminować problemy (zło) kilku jeszcze innych moich wynalazków. Niestety, dotychczasowe moje użycie tej zasady dokonywałem w sposób całkowicie intuicyjny, nie będąc świadomym, iż jest ona rodzajem istotnego prawa rządzącego całym naszym światem fizycznym.
       Dopiero kiedy w styczniu 2017 roku formułowałem treść punktu #C9.1 z mojej strony ufo_proof_pl.htm, nagle uświadomiłem sobie, że rekomendacja jaką staram się tutaj opisać faktycznie jest rodzajem istotnego prawa obowiązującego w całym naszym świecie fizycznym, które to prawo jest nawet przestrzegane przez samego Boga w niemal wszystkim co Bóg czyni. Stąd pierwsze swe sformułowanie niniejszej nowej rekomendacji totalizmu najpierw przytoczyłem jako "motto" do owego punktu #C9.1 ze strony "ufo_proof_pl.htm". W tamtym punkcie przytoczyłem też spory zbiór przykładów użycia owej rekomendacji. Po jednak następnym zidentyfikowaniu i przemyśleniu jak rozległe i jak użyteczne są zastosowania owej nowej rekomendacji totalizmu, pod koniec lutego 2017 roku postanowiłem, że niniejszym punktem rekomendację tę włączę w ciało zaleceń całej filozofii totalizmu, zaś jej skróconym sformułowaniem wyrażę tytuł niniejszego punktu.
       Gdyby rekomendację tę starać się wyrazić w sposób pełny, wówczas opisywałyby ją następujące słowa. "Każde elementarne działanie generowane przez dowolny mechanizm będzie wprowadzało sobą zarówno korzystne jak i szkodliwe następstwa. Dlatego aby formować systemy jakie generują w interesującym nas obszarze przeważająco korzystne następstwa, zawsze trzeba sprzęgać ze sobą co najmniej dwa pokrewne mechanizmy, niekorzystne (złe) następstwa elementarnych działań których będą nawzajem się kompensowały."
       Omawiana tu rekomendacja ma ogromny obszar zastosowań. Przy jej pomocy można więc rozwiązywać NIE tylko problemy techniczne (tj. elimniować "złe" następstwa naróżniejszych technicznych mechanizmów i działań), takie jak te wyeliminowane w moich wynalazkach Magnokraftu czy Komory Oscylacyjnej. Okazuje się bowiem, że jest ona też niezastąpiona przykładowo w ekonomii, polityce, nauce, a nawet w najróżniejszych problemach stosunków międzyludzkich. Poniżej przytoczę teraz po jednym przykładzie użycia opisywanej tu rekomendacji w co istotniejszych obszarach ludzkiego życia, jakie to przykłady razem wzięte zilustrują i wyjaśnią czytelnikowi jak omawiana tu zasada może być, a niekiedy nawet intuicyjnie już jest, stosowana do eliminowania złych następstw działań podejmowanych w praktycznie każdym z obszarów naszego życia w świecie fizycznym.
       1. Technika. W technice zasada eliminowania zła, opisana omawianą tu rekomendacją, jest już używana najczęściej. Powodem jest, że budowane przez ludzi mechanizmy urządzeń technicznych pozwalają na szybkie odkrycie natury problemów (zła) jakie je nurtują. Aby więc zaradzić owym problemom (złu), konstruktorzy kolejnych urządzeń technicznych dodają do ich działania dodatkowe mechanizmy, jakie eliminują problemy (zło) już uprzednio wprowadzonych mechanizmów. Chyba najpowszechniej znanym przykładem takiej sytuacji jest "mechanizm różnicowy" z kół naszych samochodów. Mechanizm ten został wprowadzony aby powodował, że kiedy samochód zakręca, koła po obu stronach samochodu mogły obracać się z odmiennymi prędkościami, a stąd aby żadne z nich nie zmuszone było ślizgać się po ziemi. Niestety, na śliskim podłożu sam ów mechanizm generuje też "złe" następstwo w postaci obracania się jedynie ślizgającego się koła. Stąd w samochodach terenowych, wprowadzony musiał być dodatkowy mechanizm, jaki pozwala wyłączyć działanie mechanizmu różnicowego podczas jazdy w śliskich terenach. Oczywiście, mechanizm różnicowy z samochodów, to zaledwie jeden przykład z tysięcy najróżniejszych mechanizmów używanych do eliminowania złych następstw działania dzisiejszych urządzeń technicznych.
       2. Polityka. Politycy są chroniczni w używaniu tej zasady dla unikania niekorzystnych dla siebie następstw (np. przegrywania wyborów) we wszystkich swych społecznie nieakceptowalnych posunięciach. Przykładowo, kiedykolwiek zdecydują się narzucić lub podnieść jakiś podatek, albo zalegalizować jakieś swoje zaniedbanie czy korupcję, jednocześnie z wielkim hukiem rozgłaszają coś rzekomo dobrego co właśnie jakoby zdecydowali się uczynić (jednak datę rozpoczęcia czego zwykle ustanawiają na czasy rządzenia któregoś z przyszłych rządów). Doskonałym takim przykładem była wymuszona na rządzie przez NZ monopol mleczy wiadomość dziennika telewizyjnego, jaką oglądałem w TV NZ w dniu pisania niniejszego punktu, tj. w dniu 23 lutego 2017 roku. Rząd NZ ogłosił wówczas, że podnosi o ponad dwukrotną wartość, liczbę śmiertelnie niebezpiecznych bakterii "Escherichia coli" (E. Coli) dopuszczalną do zanieczyszczania wód rzek i jezior Nowej Zelandii, ponieważ wyciekają one do tych rzek i jezior z łajna krowiego. (Uprzednio owa liczba wynosiła 260 bakterii E.Coli per 100ml wody, zaś w owym dniu podniesiona została do liczby 540 bakterii.) Chodzi bowiem o to, że z powodu wysoce niedbałego i szkodliwego dla natury postępowania NZ monopolu mlecznego zaopatrującego w tanie masło niemal połowę dzisiejszego świata (w samej NZ cena masła należy jednak do najwyższych w świecie), wody rzek w NZ już przy dotychczasowych standardach tych zanieczyszczeń są aż tak zapełnione śmiertelnie niebezpiecznymi mikro-organizmami, że w sporej proporcji z nich NIE wolno się już kąpać, zaś psy typowo zdychają jeśli przypadkowo napiją się ich wody. Oczywiście, będąc tak niepohamowanie obecna w NZ rzekach i jeziorach, owa mordercza bakteria czasami dostaje się do wody pitnej powodując masowe zatrucia całych NZ miast (np. patrz zatrucia wody NZ miast Havelock North, Hastings i Flaxmere w 2016 roku, albo patrz opisy z punktu #G2.3 strony o nazwie healing_pl.htm). Aby jednak "ochłodzić" publiczne oburzenie na polityków, spowodowane taką zmianą już obecnie tragicznej sytuacji na przyszłą jeszcze gorszą, ten sam rząd ogłosił jednocześnie, że do 2040 roku przeznaczy dwa biliony dolarów na oczyszczanie wód NZ rzek - patrz www.scoop.co.nz/stories/PA1702/S00324/claims-of-lowered-water-standards-wrong.htm. ("Trick" obecnych polityków i rządu NZ polegał tu na tym, że już w wyborach 2017 roku ów rząd najprawdopodobniej utraci władzę, zaś następne rządy (oraz przyszli politycy) będą wprawdzie uznawały już owe pogorszone standardy bakteryjnych zanieczyszczeń rzek, ponieważ pozwolą im one na NIE czynienie niczego aby sytuację naprawić, jednak rządy te nadal NIE będą miały pieniędzy ani dobrych chęci, aby respektować też owo uchwalone przez obecny rząd zobowiązanie wydania w przyszłości 2 bilionów na oczyszczanie rzek.) Podobnie też jak w powyższym NZ przykładzie, skorumpowane rządy i politycy już na niemal całym dzisiejszym świecie używają tej samej metody ogłaszania czegoś pogarszającego los rządzonych przez siebie ludzi, wraz z równoczesnym ogłoszeniem obietnicy, iż jakoby w dalekiej przyszłości podejmą coś, co rzekomo los ten poprawi (a czego tak naprawdę owe rządy i politycy nigdy NIE zamierzają podjąć). Tak nawiasem mówiąc, to 12 kwietnia 2017 roku władze zmuszone były zamknąć studnię artezyjską jaka znajduje się w cetrum miasteczka Petone, w którym my mieszkamy, oraz wyłącznie głebinową wodę z której to studni my piliśmy począwszy od kwietnia 2011 roku, ponieważ się okazało, że woda z owej studni zawiera juz niebezpieczny dla zdrowia ludzi poziom bakterii E.Coli, tak jak opisałem to i zilustrowałem w punktach #G2.3 i #G2.2 oraz na "Fot. #G2" ze swej strony o nazwie healing_pl.htm, oraz w (2) z punktu #T7 swej strony o nazwie solar_pl.htm. Teraz więc rozumiem dlaczego w latach poprzedzających zamknięcie owej studni, ja doświadczałem coraz bardziej nasilających się problemów zdrowotnych wyglądających jak zatrucia pokarmowe - najwyraźniej już znacznie wcześniej woda z owej studni była powtarzalnie zatruwana co najmniej bakteriami E.Coli, a być może iż dodatkowo też jakimiś rozpuszczalnymi w wodzie truciznami chemicznymi, tyle że albo władze odkryły to zatruwanie dopiero w kwietniu 2017 roku, albo też z powodów politycznych tolerowały jego istnienie aż do kwietnia 2017 roku. Ponieważ jednocześnie woda z petońskiego wodociągu dostarczana do kranów w naszym mieszkaniu, do używania jakiej zmuszeni bylibyśmy powrócić, nadal śmierdzi i zawiera jakieś trujące składniki, które wywołują u mnie wymioty i biegunkę, praktycznie to oznacza, że po zatruciu i zamknięciu petońskiej studni artezyjskiej NIE ma już w naszej okolicy źródła czystej wody, jaką możnaby pić bez obaw i bez popsucia swego zdrowia.
       3. Nauka. Problem (zło) z dzisiejszą oficjalną nauką rozpaczliwie utrzymującą swój monopol na badania i na edukację polega na tym, że aż tak zaawansowała ona swoją korupcję i swe odejście od prawdy, że praktycznie wszystko co nowego obecnie oficjalnie nauka ta stwierdza, jest już kłamstwem. (Po kilka przykładów kłamstw dzisiejszej oficjalnej nauki - patrz wstęp i punkty #D4, #D2, #D2.1, #K1 oraz #K2 na mojej stronie dipolar_gravity_pl.htm, punkt #B3 na mojej stronie portfolio_pl.htm, punkt #E1.1 na mojej stronie telepathy_pl.htm, punkt #B2 na mojej stronie humanity_pl.htm, a także patrz dalsze strony i punkty tam linkowane.) Stąd aby nadal móc pretendować, że nauka ta odkrywa coś nowego, a jednoczesnie aby unikać zostania oficjalnie przyłapaną na szerzeniu kłamstw dla utrzymania swego monopolu na badania i na edukację, obecni zawodowi naukowcy używają opisywanej tutaj rekomendacji. Przykładowo, ogłaszają że jakoby coś nowego odkryli, ale jednoczesnie owo odkrycie umiejscawiają tam, gdzie nikt z normalnych ludzi, polityków, finansistów, ani decydentów NIE jest w stanie sprawdzić jego prawdy (np. w odległym kosmosie, w głębinach oceanu, pod ziemią, w mikroświecie, w atomach, w mikrocząsteczkach, w nieznanym ludziom promieniowaniu, na "początku czasów", itd., itp.) Oczywiście faktu, że ich kłamstwa mogą być też demaskowane przez ich kolegów (tj. innych naukowców), dzisiejsi naukowcy wcale się NIE obawiają, bowiem dzisiejsza tonąca już w korupcji i nadal monopolistyczna nauka wypracowała sobie efektywne metody, jakie jej pozwalają zgniatać w zarodku wszelkie próby demaskowania jej kłamstw - tak jak już od około pół wieku zgniatane są w zarodku i blokowane moje włąsne próby ujawniania prawdy (tj. zgniatane i blokowane np. poprzez upowszechnianie kolejnego kłamstwa, że ja jakoby zajmuję się "pseudonauką" oraz "teoriami spiskowymi" - jako sprawdzian jak dalekie od prawdy jest i to kolejne kłamstwo oficjalnej nauki, proponuję przeglądnąć np. dostępny w #A0 ze strony internetowej o nazwie dipolar_gravity_pl.htm, skrócony opis mojej teorii wszystkiego zwanej Koncept Dipolarnej Grawitacji albo "Kodig", czy też przeglądnąć wyszczegółnione na stronie skorowidz.htm i w punkcie #A2.1 strony o nazwie faq_pl.htm przykłady tematów i problemów nurtujących ludzkość, dla jakich moralnie poprawne rozwiązania ja już powskazywałem tymi swoimi prywatnymi i rzekomo "pseudonaukowymi" hobbystycznymi badaniami).
       4. Ekonomia. Ludzka natura ma skłonność do zabiegania o uzyskanie monopolu w tym co się czyni, oraz w następnym zazdrosnym utrzymywaniu tego monopolu. Stąd każde co większe przedsiębiorstwo używa wszelkich dostępnych mu sił i środków aby monopol najpierw zdobyć, a potem zatrzymać dla siebie. To zaś prowadzi do narostu korupcji polityków (a ściślej do ich przekupstwa), do wzrostu cen, do spadku jakości, zaś w końcowym efekcie do upadku gałęzi gospodarczej opanowanej przez dany monopol. Stąd ludzie empiryczne odkryli, że monopole należy usilnie zwalczać. W dzisiejszym świecie panoszą się one jedynie w upadłych krajach zamieszkałych przez przekupnych i niemoralnych ludzi i rządzonych przez skorumpowane rządy. Natomiast kraje o prawych i moralnych obywatelach i rządach neutralizują u siebie owe generujące zło monopole (i kartele) już u samego źródła, upewnianiem się, że w każdej sferze ekonomicznej panuje w nich faktyczna konkurencja, która jest tym drugim mechanizmem eliminującym ekonomiczne zło generowane przez trend do tworzenia monopoli lub karteli.
       5. Monopol małżeński. Dla wielu istotnych powodów, Bóg tak stworzył kobiety aby ich cechy wrodzone leżały na poniżej-progowym poziomie stabilności - po szczegóły patrz opis z punktu #B2 mojej strony antichrist_pl.htm. Bóg stworzył bowiem kobiety jako życiowe towarzyszki mężczyzn, tak aby w rzeczywistym życiu niestabilność kobiet była kompensowana stabilnością ich mężczyzn - którym Bóg nadał rolę "głów", wzorców, przywódców, zarządców, itp. Ze swymi zaś mężczyznami w roli "głowy", kobiety formują całościowo stabilny układ. Niestety, kościół katolicki zniszczył ten stabilny układ poprzez ustanowienie praw i tradycji, że mężczyźnie wolno jest posiadać tylko jedną żonę. To zaś powoduje, iż w ręce niestabilnych kobiet oddany został "monopol małżeński". Monopol ten zaś pozwala, iż zamiast pełnienia funkcji "głów" przez mężczyzn, na zasadzie najróżniejszych seksualnych i legalnych szantaży, oraz stopniowego korumpowania, coraz więcej kobiet przejmuje obecnie funkcje "głowy", destablilizując w ten sposób mężczyzn oraz całe życie społeczne naszej cywilizacji - po szczegóły patrz punkt #J2.2.2 mojej strony morals_pl.htm. Jedynym więc wyjściem jakie owa praktykująca jednożeńskość część naszej cywilizacji ciągle jeszcze posiada aby przywrócić stabilność już utraconą z powodu "monopolu małżeńskiego kobiet", jest powrót do "konkurencji małżeńskiej" poprzez legalne i oficjalne przywrócenie prawa do wielożeństwa - tj. prawa jakie początkowo istniało w opisanych Biblią czasach, a stąd jakie wcale NIE jest sprzeczne z wolą i aprobatą Boga, a jakie nierozważnie zniszczył rzekomo służący Bogu kościół katolicki. Owo bowiem zalegalizowanie wielożeństwa zastąpiłoby obecny "monopol małżeński" przez "małżeńską konkurencję". Wiadomo zaś, że nawet tylko sam potencjał (tj. możliwość) istnienia konkurencji, często już wystarcza do zaniechania monopolistycznych zachowań coraz usilniej nadużywanych przez dzisiejsze kobiety - szczególnie te z przemysłowo wysoko rozwiniętych krajów. (Jak tylko sam potencjał istnienia konkurencji wpływa na zmianę zachowań ludzkich, każdy wie z czasów narzeczeństwa - tj. z czasów kiedy obie strony były ogromnie chętne i się starały, bowiem wiedziały iż jeśli NIE spełnią określonych wymagań, wówczas mogą zostać zastąpione przez okogoś innego z grona łatwo dostępnej wówczas konkurencji. Jednak kiedy tylko ów okres narzeczeństwa zmienia swój status na małżeństwo, tamta chętność i staranie się niemal natychmiast zanikają. W małżeństwie każda ze stron wie bowiem, iż dostęp do potencjalnej konkurencji został zagrożony mocą małżeńskiego prawodawstwa.) Jednocześnie ewentualne zalegalizowanie wielożeństwa, poza ową zmianą we wzajemnym odnoszeniu się współmałżonków do siebie (tj. poza zmianą postaw i nastawienia), we większości małżeństw niewiele by zmieniło. Wszakże wiekszość małżeństw, które faktycznie i trwale nawzajem się kochają i szanują, a stąd które NIE zmieniają wzajemnego odnoszenia się z chwilą poślubienia, wcale NIE potrzebuje wchodzić w wielożeństwo, ponieważ jednożeństwo zupełnie im wystarcza. Stąd większość sytuacji życiowych wyglądałaby wówczas tak jak obecnie - tyle że staczanie się sporej proporcji naszej cywilizacji ku niestabilności zostałoby zahamowane tym jednym mądrym i moralnie poprawnym posunięciem. Wszakże przykładowo, zdrada niemal przestałaby wówczas istnieć, bowiem seksualne uwikłanie się z innym partnerem zagrażałoby koniecznością jego/jej późniejszego poślubienia. Niestety, pechowo dla ludzkości, wiedząc jak silną władzę dzierżą obecnie kobiety, prawdopodobieństwo iż ktoś jeszcze przed właśnie nadchodzącym upadkiem naszej cywilizacji odważy się jednak przywrócić wielożeństwo w obecnych krajach jednożeńskich, jest bardzo nikłe. Kiedy zaś nasza obecna cywilizacja już się zawali, a stąd kiedy wielożeństwo samo się automatycznie powprowadza z powodu bezprawia, gwałtów i "rządów pięści" jakie początkowo wówczas zapanują, fakt że kobiety utracą wtedy swój "monopol małżeński" NIE uchroni już ludzkości przed bolesnym upadkiem, głodem, chaosem i zniszczeniami jakie opisałem w punktach #H1 do #H3 swej strony przepowiednie.htm.
       6. Życie towarzyskie. Jeśli ktoś ma gościnną i miłą naturę, korzystne warunki mieszkaniowe, oraz atrakcyjne miejsce zamieszkania, wówczas często ma wielu gości. Wszyscy bowiem z jakimi jest w przyjaźni organizują "najazdy" na jego dom i życie kiedy tylko przyjdzie im na to ochota. Niestety, owi goście NIE tylko wnoszą miłe następstwa, ale także i sporo złych następstw. Stąd dla neutralizowania tego zła konieczne jest dodatkowe wprowadzenie jakiegoś mechanizmu, jaki ogranicza owych "najeżdżających" jedynie do przybywania kiedy faktycznie istnieje ku temu okazja i potrzeba. Najczęściej zaś używanym z takich dodatkowych mechanizmów jest wprowadzenie jakiegoś utrudnienia (np. zwracanie się do gości o fizyczne dopomaganie w jakiejś ciężkiej pracy, albo udostępnianie niewygodnego miejsca do spania, albo wskazanie niewygodnego dnia na odwiedziny, itp.).
       7. Eliminowanie (uśmiercanie) bezproduktywnych, marnotrawnych i szkodliwych intelektów grupowych finansowanych z podatków. W punkcie #E2 niniejszej strony wyjaśniłem, że istnieją dwa odmienne rodzaje tzw. "intelektów", życie których podlega działaniu mechanizmów moralnych. Są to: (a) intelekty indywidualne (czyli pojedyńczy ludzie) oraz (b) intelekty grupowe (czyli np. przedsiębiorstwa, instytucje, organizacje, rządy, kraje, armie, religie, nauki, itp.). Jeśli zaś życie dowolnego intelektu NIE zostało przedwcześnie przerwane, wówczas po narodzeniu się każdy intelekt przechodzi przez aż pięć następujących okresów, lub faz: (i) nauka i wzrost, (ii) produkcja i dodawanie swego wkładu, (iii) błędy i wypaczenia, (iv) bezproduktywność, marnotrawienie i szkodzenie, (v) śmierć oraz usuwanie szkodliwych pozostałości po tych intelektach. (W tym miejscu warto odnotować, że w przeciwieństwie do intelektów indywidualnych, śmierć intelektów grupowych wcale NIE musi polegać na ich kompletnym zniknięciu z powierzchni ziemi, a może się sprowadzać np. do gruntownej transformacji celów ich istnienia, zasad na jakich działają, stanu osobowego ich kierownictwa, produktu jaki ich działalność generuje, itp. Przykładowo, śmierć dawnej komunistycznej Polski nastąpiła z chwilą kiedy Polska jako kraj przetransformowała się w dzisiejszą Polskę kapitalistyczną. Warto też odnotować, że transformacja każdego z powyższych okresów w okres następny typowo przebiega poprzez płynne nasilanie się, a stąd NIE ma wyraźnych granic i jest trudna do odnotowania oraz zdefiniowania.) Ponieważ każdy intelekt składa się z niedoskonałych ludzi, u których zmiany cech wraz z upływem czasu są rządzone podobnymi mechanizmami, każdy też z powyższych pięciu okresów, lub faz, typowo trwa jedynie przez typowo taką samą i z góry określoną liczbę lat. I tak, przykładowo, okres (i) nauki i wzrostu u indywidualnych ludzi typowo trwa około 20 lat, zaś u intelektów grupowych od około jednego roku, maksimum do kilku lat. Okres (ii) produkcji i dodawania swego wkładu zarówno u indywidualnych ludzi, jak i u intelektów grupowych, typowo trwa jedynie około 30 lat. Po produkcji przychodzi okres (iii) błędów i wypaczeń, który u wszystkich intelektów typowo trawa około 10 lat. W okresie tym dany intelekt zaczyna obrastać najróżniejszymi nawykami i złymi tendencjami, oraz nabywa już takich "znajmości i wpływów", że zamiast produkować lub dokonywać coś dla społeczeństwa, zaczyna dbać niemal wyłącznie o własne interesy. Doskonałym przykładem tego okresu (iii) może być sytuacja z internetem w chwili pisania tego podpunktu w marcu 2017 roku, kiedy to internet coraz usilniej zaczynał być używany do szpiegowania jego użytkowników, do oszukiwania, szantażowania, wyłudzania, okłamywania, oczerniania, straszenia, wmuszania ludziom reklam, itp. - zamiast do celu w jakim oryginalnie został stworzony (tj. zamiast do upowszechniania wiedzy i wymiany informacji). Po okresie (iii) błędów i wypaczeń przychodzi okres (iv) bezproduktywności, marnotrawienia i szkodzenia - jaki trwa aż do (v) śmierci danego intelektu. W owym okresie (iv) intelekt ten typowo przestaje generować jakiekolwiek produkty, a zaczyna marnotrawić praktycznie cały dorobek jaki uprzednio zgromadził. Z kolei jego nawyki i tendencje typowo zaczynają być aż tak wypaczone i złe, że intelekt ten zaczyna realizować cele jakie są dokładną odwrotnością celów dla jakich oryginalnie został stworzony. Doskonałym przykładem intelektu grupowego z tego okresu (iv) jest dzisiejsza oficjalna nauka ziemska, opisana cztery podpunkty powyżej - wszakże zamiast poszukiwania i propagowania prawdy, niemal jedyne co obecnie nauka ta poszukuje i o co dba, to kłamstwa i zarobki swych luminarzy, zaś na wyszukiwanie i rozpracowywanie owych kłamstw i zarobków wydaje ona coraz wyższe sumy opłacane przez podatnika. Na szczęście, u sporej proporcji intelektów grupowych, które same generują dochody z jakich się utrzymują, ów okres (iv) trwa krótko, bowiem szybko one "umierają", czyli np. bankrutują lub zostają "zjedzone" przez młodszą i ekonomiczniej działającą ich konkurencję. Problem jednak jest z intelektami, które żyją na koszt podatnika. Te bowiem same, tj. bez uśmiercającej je decyzji polityków, wcale NIE chcą umierać, a usiłują żyć w nieskończoność domagając się coraz większych sum podatnika dla podtrzymania swego bezproduktywnego i marnotrawnego życia. Wszakże ich kierownictwo, a także faworyzowani przez nie pracownicy jakich stopniowo sobie podobierają i zatrzymają, są już nawykli do coraz wyższych zarobków, zmniejszającego się obciążenia pracą, oraz wygodnego życia. Aby więc je uśmiercić, typowo jakiś polityk musi mieć odwagę podjęcia decyzji ucinającej je od finansowania przez podatników. Niestety, decyzja taka NIE jest łatwa do podjęcia, bowiem intelekty te, na przekór że w praktyce od dawna są już bezproduktywne, marnotrawne i społecznie szkodliwe, umią jednak głośno wrzeszczeć i wymyślać tysiące zwodzących ludzi powodów, dla których podatnik powinien kontynuować ich finansowanie. Polityk który je uśmierci ryzykuje więc np. przegranie następnych wyborów, lub bycie odsuniętym od polityki. Stąd aby zneutralizować zło jakie wprowadza sobą wchodzenie coraz większej liczby takich intelektów grupowych finansowanych przez podatników w ów okres (iv), konieczne jest wprowadzenie jakiegoś dodatkowego mechanizmu, jaki będzie kompensował złe następstwa ich uśmiercania, np. poprzez bezosobowe, lub automatyczne, ich uśmiercenie po upływie owych 30 lat okresu (ii) produktywnego ich życia - tj. bez potrzeby iż jakiś polityk zmuszony będzie przyjmować na siebie odpowiedzialność za ich uśmiercenie. Opisywana tu rekomendacja totalizmu wskazuje jak wypracować i wdrożyć do użycia aż cały szereg takich właśnie mechanizmów. Przykładowo, (A) w chwili tworzenia nowego intelektu grupowego finansowanego przez podatnika, można z góry określić po ilu latach intelekt ten zostanie automatycznie rozwiązany (uśmiercony) - odnotuj, że liczba owych lat NIE powinna być wyższa od 30. Albo zamiast uśmiercać dany intelekt, można (B) stworzyć mu konkurencję, zaś owa konkurencja albo spowoduje drastyczne jego przetransformowanie w inny intelekt grupowy działający już na zupełnie odmiennych zasadach, albo też np. z uwagi na jego niemożliwe do zmiany nawyki bezproduktywności, marnotrawstwa i szkodzenia, samo społeczeństwo dokona jego uśmiercenia (np. poprzez finansowe "zagłoszenie"). Przykładem takiego rozwiązania poprzez powołanie konkurencji, jest moja sugestia spowodowania albo groźby uśmiercenia, albo też drastycznej transformacji, obecnie już bezproduktywnej, kłamliwej, marnotrawnej i szkodliwej oficjalnej nauki, poprzez powołanie "konkurencji" dla obecnej oficjalnej nauki w formie przyszłej nowej "nauki totaliztycznej" (tj. nauki jaka jest nową i konkurencyjną wobec starej, a jaką opisałem szerzej w punktach #C1 i #C6 mojej strony o nazwie telekinetyka.htm). Jeszcze innym sposobem neutralizowania złych następstw uśmiercenia takich intelektów grupowych weszłych już w okres (iv) ichniego życia, byłoby że np. zamiast finansowania przez podatnika, można je © przekwalifikować na finansowanie z ochotniczych składek i dotacji ludzkich, albo też (D) przekwalifikować na finansowanie z własnych dochodów tychże intelektów. (Obie te zmienione zasady finansowania bardzo szybko by je pouśmiercały - wszakże takie intelekty w fazie (iv) swego życia są już zbyt nawykłe do bezproduktywnego, marnotrawnego i niszczycielskiego postępowania.) Itd., itp. Jeśli ktoś uważnie rozglądnie się dookoła, wówczas odnotuje, iż takich bezproduktywnych, marnotrawnych i szkodliwych dla ludzi intelektów grupowych finansowanych przez podatnika istnieje obecnie już ogromne mnóstwo. Ponieważ opanowały one do perfekcji sztukę wmawiania iż są bardzo potrzebne i że trzeba je dalej finansować, żaden dzisiejszy polityk NIE ryzykuje próby ich uśmiercenia. Stąd obok korupcji i marnotrawstwa polityków i rządów, większość z których również już weszła w swój własny okres (iv), tj. obok politycznej korupcji i marnotrawstwa opisanych m.in. w punktach #E1 do #E5 strony o nazwie pajak_dla_prezydentury_2020.htm, to m.in. te właśnie już agonalne intelekty grupowe wymuszają na rządach szybkie i nieustanne zwiększanie niemoralnych podatków (po informacje o niemoralności podatków patrz m.in. punkty #T1 do #T5 na stronie humanity_pl.htm), a stąd wymuszają one też szybki spadek stopy życiowej dzisiejszych mieszkańców praktycznie każdego kraju. Intelekty te są bowiem jak chmara krwiopijnych potworów dopadłych do podatnika, jakie stopniowo potrafią wyssać z niego całą "krew" i całą zdolność osiągnięcia dobrobytu i prowadzenia szczęśliwego oraz pokojowego życia. Naprawdę warto więc włożyć wysiłek umysłowy i znajomość zasad opisywanej tu filozofii totalizmu, w poznajdowanie takich nieindukujących złych następstw, oraz moralnie poprawnych, mechanizmów i sposobów automatycznego pouśmiercania owej coraz większej chmary tychże wysoce niebezpiecznych i szkodliwych dla ludzkości intelektów grupowych finansowanych z podatków. Odnotuj też, że jeśli indywidualna osoba jest zatrudniana jako pracownik umysłowy (biurokrat) w tej samej instytucji przez dłużej niż 10 lat, wówczas typowo zaczyna ona się zachowywać tak samo jak taki "agonalny intelekt finansowany z podatków" z (iv) swej życiowej fazy. Dlatego zatrudnianie pracowników umysłowych (włącznie z managerami) NIE powinno przekraczać 10 letniego kontraktu w jednej i tej samej instytucji, po których to 10 latach powinni oni być automatycznie zwalniani.
       Oczywiście, w rzeczywistym życiu bez trudu odnotujemy całą masę przykładów podobnego używania rekomendacji opisywanej w tym punkcie. Nawet jednak analizując jedynie przykłady przytoczone powyżej, odnotujemy że stosowanie rekomendacji jaką tutaj opisuję zawsze wykazuje kilka charakterystycznych cech. Wymieńmy tu więc najważniejsze z nich. (1) Z pomocą tej rekomendacji typowo daje się eliminować tylko jeden rodzaj "złych" dla nas konsekwencji, tj. tych na jakich wyeliminowaniu w danej sprawie najbardziej nam zależy. (2) Użycie tej rekomendacji NIE eliminuje wszelkich złych skutków tego co czynimy, szczególnie tych jakie pojawią się na odmiennych niż rozważane przez nas polach. (3) Czyjeś użycie tej rekomendacji wcale NIE uniemożliwia Bogu serwowania "absolutnej sprawiedliwości", ani NIE blokuje działania mechanizmów i praw moralnych. (4) Rekomendacja ta jest jednym z owych narzędzi, które pozostawiają swoim użytkownikom na wybór, czy użyją ją oni w celu czynienia dobra, czy też czynienia zła. (5) Sposób na jaki ktoś używa opisywaną tu rekomendację też podlega osądzaniu oraz późniejszemu nagradzaniu lub karaniu przez Boga, zgodnie z zasadami serwowania przez Boga "absolutnej sprawiedliwości".
       Sytuacją z rzeczywistego życia, co do której aż się prosiłoby aby użyć omawianą tu rekomendację totalizmu, byłaby ewentualna próba uniknięcia szybko nadchodzącej zagłady ludzkości. Scenariusz tej nadchodzącej zagłady ludzkości jeszcze w lutym 2009 roku opublikowałem w punkcie #H3 na mojej stronie o nazwie przepowiednie.htm. O zagładzie tej upomina też widzów ów 35 minutowy film biograficzny z YouTube o tytule "Dr Jan Pająk portfolio". Jeśli też przyglądnąć się uważnie temu co wokoło nas się dzieje, to okazuje się, iż scenariusz tej zagłady wypełnia się dokładnie tak, jak go tam opisałem. Do marca 2017 roku, kiedy to pisałem niniejszy punkt, wypełniło się już niemal około jednej-trzeciej tego scenariusza. Tylko więc bardzo zdecydowane działanie całej ludzkości mogłoby jeszcze zatrzymać to uparte zdążanie ku samozagładzie. Aby jednak takie zdecydowane działanie mogło zaistnieć, potrzebny byłby ludzkości jakiś rodzaj instytucji, która spełniłaby tę samą funkcję, jaką na błądzących statkach pełnią "kompasy". Instytucją taką powinna być oficjalna nauka. Niestety, z powodu jej obecnego monopolu, nauka ta woli zajmować się sprawami jakie opisałem już uprzednio, m.in. przy punkcie jej poświęconym. Aby więc zwrócić uwagę ludzkości na prawdę, oraz wyprostować jej okres (iv) błędów i wypaczeń, konieczne byłoby użycie opisywanej tu rekomendacji - w celu oficjalnego powołania konkurencyjnej wobec dotychczasowej, nowej "totaliztycznej nauki", która m.in. poprzez podjęcie nauczania i upowszechniania Konceptu Dipolarnej Grawitacji (Kodig) oraz filozofii totalizmu, a także poprzez korygowanie kłamstw dotychczasowego monopolu oficjalnej nauki, przywróciłaby prawdę, umiar, rozsądek i moralne zachowania do ludzkości, usilnie obecnie spychanej ku samozagładzie swymi wypaczeniami i brakiem w niej trwającej przy prawdzie instytucji jaka pełniłaby funkcję "kompasu".
Antworten to top
#14
#A4. Podręczniki totalizmu:

       Pełne opisy filozofii totalizmu można poznawać ze specjalnie przygotowanych "podręczników totalizmu". Owe gratisowe "podręczniki totalizmu" upowszechniane są obecnie z pomocą internetu. Oto ich wykaz (i zielone linki do stron które je udostępniają) podane w kolejności od najnowszego do najstarszego (kliknij na zielony opis wybranego podręcznika aby sobie go załadować):
Najnowszy: tomy 1, 6 do 8, 4 do 5 i 12 do 13 monografii [1/5] w PDF,
Starszy: cała ilustrowana monografia [8p/2] w PDF,
Jeszcze starszy: tomy 6 do 9 i 4 do 5 monografii [1/4] w PDF,
Najstarszy: ilustrowana monografia [8p] w PDF oraz nie-ilustrowana monografia [8p] w DOC i WP5.
       Korzystając z podręczników i publikacji totalizmu warto wiedzieć, że z chwilą kiedy opracowane zostały ich ilustrowane wersje w formacie PDF, ich starsze, nie-ilustrowane wersje dostępne w formatach WORD.DOC oraz WORD_PERFECT.WP5 przestawały być aktualizowane. Jednak te starsze już nieaktualizowane wersje NIE zostały pousuwane z internetu, tak że zainteresowani czytelnicy ciągle mogą sobie je załadować i przeglądnąć. Jeśli jednak ktoś NIE interesuje się historią czy stopniową ewolucją danych idei, wówczas załadowując sobie dany podręcznik powinien raczej poszukać jego najnowszej, bo niedawno ilustrowanej i zaktualizowanej wersji w formacie PDF.
Antworten to top
#15
#D4. Cechy energii moralnej:

       Energia moralna jest ogromnie niezwykłym rodzajem energii. Jej atrybuty wyraźnie się różnią od cech energii fizycznej dobrze nam już znanej z badań nauk fizycznych i medycznych. Przykładowo energia moralna odznacza się następującymi cechami:
       (i) Jest inteligentna. Oznacza to, że jej działanie cechuje się wysoką inteligencją, a także że można jej nakazać działanie w wyraźnie inteligentny sposób (np. aby objęła swoim działaniem tylko specyficznie wskazane jej obiekty z całego zbioru podobnych obiektów).
       (ii) Posiada swój obszar działania. Generalnie rzecz biorąc, obszar w jakim nastąpiło jej zgromadzenie, jest też obszarem w jakim można ją spożytkować. Przykładowo, jeśli jej zgromadzenie nastąpiło w wyniku dokonywania uzdrowień ludzkich, wówczas jej spożytkowanie może nastąpić również tylko dla dokonania czyjegoś uzdrowienia. Jeśli ktoś ją zgromadzi w wyniku uprawiania tzw. "martial arts", wówczas może ją spożytkować głównie do uzyskania niezwykłych efektów w owych "martial arts".
       (iii) Pozwala jednak się wymienić na dowolną formę energii fizycznej. Inteligentną energię moralną w określonych warunkach daje się wymienić na dowolną bezrozumną energię fizyczną, przykładowo na ciepło, energię eksplozji lub łamania, zdolność do podnoszenia lub pokonania, itp.
       (iv) Jest posłuszna naszym nakazom umysłowym. Stąd jest ona zdolna do wykonania na nasz umysłowy rozkaz dowolnej pracy jaką jej tylko nakażemy a jaka lezy w sferze jej dzialania. Przykładowo ja osobiście i na własne oczy widziałem jak mistrzowie chińskiego tzw. "kung fu" rozbijali w proch za jej pomocą stalowe sztaby. (Chińczycy energię tą nazywają ogólnym terminem "chi".)
       (v) Jej posiadanie jest absolutnie niezbędne dla naszego życia i zdrowia. Faktycznie też energia moralna przez totalizm jest opisywana jako rodzaj tlenu dla naszego ducha. Jeśli utracimy ją całkowicie, wówczas zmuszeni jesteśmy umrzeć. Jeśli mamy jej zbyt mało wówczas zapadamy na zdrowiu fizycznym i psychicznym, popadamy w nałogi, oraz niemal nieustannie przeżywamy stan psychicznej depresji. Natomiast jeśli mamy jej bardzo dużo, wówczas nasze życie jest jednym pasmem szczęśliwości i dobrego zdrowia.
       (vi) Wypełnia ona także większość praw jakie wypełniane są przez dobrze nam znaną energię fizyczną. Przykładowo można ją generować w sobie i akumulować, podlega ona rozpraszaniu, transformuje się zgodnie z określonymi zasadami i prawami, itp.
Antworten to top
#16
#D9. Związek pomiędzy względnym poziomem energii moralnej "µ" a stanami intelektów:

       W 1998 roku prowadziłem dosyć intensywne badania nad związkiem pomiędzy ilością energii moralnej którą ktoś zdołał zgromadzić w swoim przeciw-ciele, a osobowością tego intelektu. Jak to wykazały tamte badania, wszystkie intelekty które posiadały dany i jednakowy poziom "µ" nasycenia swojego przeciw-ciała energią moralną, wykazywały też zblizone do siebie cechy osobowościowe. Przykładowo, wszystkie intelekty u których ich "µ" ześlizgnęło się znacząco poniżej wartości "µ=0.4" zaczynały być trapione coraz częstrzymi atakami chronicznej depresji. Z kolei wszystkie intelekty których "µ" ześlizgnęło się zdecydowanie poniżej "µ=0.3" zaczynały wykazywać coraz częstrze napady niszczycielskich tendencji, tj. niszczyły one wszystko w swoim otoczeniu a także okresowo posiadały napady tendencji samobójczych. Co ciekawsze, owe podobne do siebie stany wykazywane były nie tylko przez pojedyncze osoby, ale nawet przez całe instytucje a nawet państwa (to dlatego używam dla nich ogólnego pojęcia "intelekty" zamiast "osoby"). Przykładowo, w 2005 roku na Ziemi istniał już cały szereg państw które prawdopodobnie osiągnęły już średni poziom nasycenia energią moralną bliski "µ=0.2".
       Z tamtych moich badań zależności pomiędzy czyjąś osobowością lub stanem a wartością "µ" którą dany intelekt zgromadził, wyniknęło bardzo ciekawe unstalenie. Mianowicie okazało się, że w pełnym zakresie wartości "µ" jakie dowolne intelekty mogą doświadczyć, tj. w zakresie od µ = 1 do µ = 0, pojawia się aż kilka odmiennych stanów moralnych lub kondycji, jakie dany intelekt nabywa kiedy wartość jego "µ" osiąga określony poziom. Najbardziej wyróżniające się z owych stanów czy kondycji, jakie doświadczane są przez intelekty u których "µ" zmienia się w pełnym zakresie wszelkich możliwych wartości, mogą być nazywane w następujący sposób:
       (µ > 0.6) Nirwana. Osoby u których "µ" przekroczyło progową wartość "µ=0.6" zaczynają przeżywać ogromnie niezwykłe zjawisko opisane tutaj pod nazwą "totaliztyczna nirwana".
       (µ = 0.5) Adoracja.
       (µ = 0.4) Przyjacielskość.
       (µ = 0.35) Nieodnotowalność. Wartość "µ = 0.35" reprezentuje wielkość graniczną pomiędzy intelektami które zakumulowały już w sobie jakąś rezerwę energii moralnej, oraz osobami które zaczynają wykazywać jej niedobór. Ludzie o wartości "µ = 0.35" są zwykle bardzo cisi i nikomu nie rzucają się w oczy. Ich istnienie zazwyczaj niemal nie jest odnotowane przez innych.
       (µ = 0.3) Prowokacyjność. (Warto tu też odnotować, że stany chronicznej depresji zaczynają atakować tych wszystkich, których względny poziom nasycenia energią moralną spada poniżej µ = 0.35.)
       (µ = 0.2) Marazm.
       (µ = 0.1) Niszczycielstwo (włączając w to tendencje samobójcze).
       (µ = 0) Śmierć moralna.
       Znajmość zaprezentowanej powyżej zależności cech czy skłonności osobowościowych od stopnia nasycenia energią moralną jest bardzo przydatna w diagnozowaniu własnego stanu moralnego albo stanu naszych bliskich. Jeśli bowiem odnotujemy że albo my sami, albo też ktoś z naszych bliskich wykazuje objawy spadku jego "µ" poniżej krytycznego poziomu "µ = 0.35", wówczas powinno to być dla nas rodzajem alarmu. Powinniśmy wówczas upewnić się, że taki ktoś podejmie jakieś działania aby odbudować poziom własnej energii moralnej. Jeśli bowiem ktoś ten zaniedba owej odbudowy, oraz pozwoli aby jego energia moralna nadal ześlizgiwała się w dół, może to dla niego zakończyć się tragicznie.
       W tym miejscu warto odnotować, że istnieje kilka sposobów wyznaczania poziomu "µ" czyjegoś nasycenia energią moralną. Najdokładniejszy z nich polega na faktycznych pomiarach generowania i rozpraszania swojej energii moralnej. Jest on jednak bardzo trudny i tylko osoby z zacięciem naukowym są zdolne do jego zrealizowania. Inny sposób polega na pomiarze tego poziomu za pomocą wahadełka radiestezyjnego. Osoby szczególnie czułe potrafią również odczuć ten poziom po zbliżeniu się do danej osoby. (W 1998 roku, kiedy dokonywałem opisywanych tutaj badań, ja sam byłem w stanie wyczuć ten poziom u każdej osoby w bliskości której stanąłem, zaś w pobliżu nie było nikogo kto zakłócałby swoją energia mój odbiór. Z osób u których "µ" wynosiło powyżej "µ = 0.35", emitowane było wyraźnie wówczas odczuwalne jakby "ciepło" którego intensywność wzrastała w miarę wzrostu ich "µ". Z kolei osoby u których "µ" spadało poniżej "µ = 0.35", emitowały z siebie rodzaj wyraźnie odczuwalnego "chłodu" który się pogłębiał w miarę spadania ich "µ". Po 1998 roku zaprzestałem badania tego tematu. Od jakiegoś też czasu odnotowałem, że nie jestem już w stanie odebrać odczuciowo jaki jest poziom energii moralnej u określonej osoby.) Najłatwiejszy zaś sposób określania swojego poziomu energii moralnej polega na przymierzeniu ich aktualnego samopoczucia lub osobowości do powyższej skali, która opracowana została w wyniku moich dotychczasowych badań tego problemu.
       Więcej na temat uzależnienia osobowości, stanu i samopoczucia poszczególnych intelektów od poziomu ich nasycenia energią moralną, wyjaśnione zostało w podrozdziale OA8.6.3 z tomu 13 monografii [1/5]. Z kolei sposoby określania poziomu tej energii w nas samych lub w kimś z naszego otoczenia opisane są w rozdziale JE z tomu 8 monografii [1/5].
Antworten to top
#17
#D10. Depresja psychiczna jako sygnał ostrzegawczy nadmiernego spadku poziomu czyjejś energii moralnej:

Posiadanie energii moralnej (energii "zwow") jest absolutnie niezbędne dla naszego życia i zdrowia. Faktycznie też energia moralna przez totalizm jest opisywana jako rodzaj tlenu dla naszego ducha. Jeśli utracimy ją całkowicie, wówczas zmuszeni jesteśmy umrzeć. Jeśli mamy jej zbyt mało, wówczas zapadamy na zdrowiu fizycznym i psychicznym, popadamy w nałogi, oraz niemal nieustannie przeżywamy stan psychicznej depresji. Natomiast jeśli mamy jej bardzo dużo, wówczas osiągamy stan nirwany a nasze życie staje się jednym pasmem szczęśliwości i dobrego zdrowia.
       Jak też się okazuje, depresji spowodowanej deficytem energii moralnej NIE jest w stanie wyleczyć nic innego poza odbudowaniem przez chorego poziomu jego energii moralnej. Kiedyś wierzono, że depresję można leczyć najróżniejszymi tabletkami "anty-depresyjnymi", w rodzaju tabletek "Prozac". Jednak badania które w końcu lutego 2008 roku wstrząsnęły całym światem dowiodły, że owe tabletki wcale nie działają. Jak też opisuje to artykuł "Depression symptom of a sick society" (tj. "Depresja oznaką chorego społeczeństwa") który ukazał się na stronie A19 nowozelandzkiej gazety The New Zealand Herald, wydanie z czwartku (Thursday), March 6, 2008, depresja NIE należy do chrób które daje się wyleczyć połykaniem tabletek.
       Oczywiście, po odkryciu że tabletki wcale nie leczą depresji, zaczęto się odwoływać do alternatywnych metod leczenia tej choroby. Co ciekawsze, chociaż w owych alternatywnych metodach leczenia depresji nic się NIE wspomina o związku tej choroby z niedoborem energii moralnej u chorych, faktycznie opisy metod leczenia tej choroby sprowadzają się do odbudowy u chorych poziomu ich energii moralnej - unikając jednak nazywania "energią moralną" tego co u chorych tych się odbudowuje. Owa zasada leczenia depresji poprzez odbudowywanie u chorych poziomu ich energii moralnej bardzo klarownie się przebija np. z opisów zasad leczenia depresji w takich artykułach jak "Depression experts take steps toward alternatives to anti-depressant drugs" (tj. "Eksperci od depresji podejmują kroki w kierunku alternatyw do użycia lekarstw anty-depresyjnych") ze strony A13 nowozelandzkiej gazety The Press, wydanie z soboty (Saturday), March 8, 2008, czy "Depression tied to unhealthy habits" (tj. "Depresja wynika z niechlujnych nawyków") ze strony A11 nowozelandzkiej gazety The New Zealand Herald, wydanie z poniedziałku (Monday), March 10, 2008.
       Na temat depresji jako choroby wynikającej z braku energii moralnej traktuje również strona parasitism_pl.htm - o pasożytnictwie, tj. niemoralnej filozofii upadłego stylu życia (np. patrz tam punkt #E1).
Antworten to top
#18
#E5. Pasożytnicze państwa:

       Kiedy filozofia pasożytnictwa zaczyna stanowić dominującą filozofię w obrębie jakiegoś państwa, wówczas przekształca się ono w pasożytnicze państwo. Takie pasożytnicze państwa można poznać po całym szeregu cech charakterystycznych, najważniejsze z których obejmują m.in.: rosnąca demoralizacja ich obywateli, depresja psychiczna atakująca coraz większą liczbę ludności, nieustannie rosnący poziom przestepczości, nałogowości, oraz chorób umysłowych, nadmierna liczba nawzajem sprzecznych praw i panoszenie się faktycznego "zalegalizowanego" bezprawia, odpływowa emigracja czyli ucieczka obywateli do innych mniej pasożytniczych krajów, upadek poziomu edukacji i badań naukowych, brak inwestycji i dziwne "znikanie" funduszy rządowych, nieustannie rozrastające się instytucje centralne i liczba członków rządu, istnienie wzrastającej liczby "tematów tabu" wypowiadanie się na jakie grozi poważnymi konsekwencjami, wzrastająca dwulicowość czyli obiecywanie lub publiczne mówienie jednych rzeczy a czynienie zupełnej odwrotności, itd., itp.
Antworten to top
#19
#E2. "Intelekty grupowe" oraz ich "moralność grupowa" - odpowiedzialność za następstwa postępowania których steruje życiem "intelektów indywidualnych" (czyli naszym):

       Aby nazwać i opisać wszelkie inteligentne stworzenia, które dysponują jakimś odpowiednikiem ludzkiego organu "sumienia", a stąd które wiodą własne niezależne życie jakie zależy od działania moralności i praw moralnych, totalizm wprowadził ogólne pojęcie "intelekt". Pojęcie to zastępuje więc m.in. słowa "człowiek" i "ludzie" (a ściślej "grupę ludzi których życie i losy z jakichś powodów stały się współzależne" - np. rodzinę, załogę statku czy samolotu, wieś, miasto, instytucję, itp.). Innymi słowy, przez pojęcie "intelekt" totalizm rozumie wszystko to co inteligentne, co zdolne do niezależnego życia, oraz co w jakikolwiek sposób jest świadome tego co w dzisiejszych czasach nazywamy "moralnością" (np. co posiada organ "sumienia"). Dla totalizmu więc każdy pojedyńczy człowiek jest "intelektem" lub "intelektem indywidualnym". Bóg jest "wszechświatowym intelektem". Tzw. "UFOnauci" są "intelektami". Nawet zwierzęta domowe - które w przeciwieństwie do dzikich zwierząt, też zostały zaopatrzone w organy sumienia jakie je informują czy dane działania są dla nich dozwolone czy też dla nich zakazane, również są "intelektami zwierzęcymi".
       Filozofia totalizmu wyjaśnia dodatkowo, że nie tylko pojedyńczy ludzie "wiodą swoje własne życie", a stąd są poddawani działaniu "praw moralnych". Jak się okazuje, także większe ciała, takie jak całe rodziny, okręty, fabryki, biura, banki, instytucje, partie polityczne, nauki i dyscypliny naukowe, armie, narody, państwa, religie, cywilizacje, itp., wszystkie one także formują duże żyjące organizmy, jakie przeżywają swoje własne odrębne życie, a stąd jakie także są poddawane działaniu "praw moralnych". W owych dużych organizmach poszczególni ludzie są jedynie ich składowymi jednostkami, podobnie jak w pojedyńczych ludziach są nimi indywidulane komórki ciała. W filozofii totalizmu takie duże zbiorowe organizmy żyjące, lub duże zbiorowe ciała, jakie złożone są z wielu indywidualnych ludzi, nazywane są "intelektami grupowymi" lub "intelektami zbiorowymi". Doskonałym przykładem "intelektu grupowego" jest "nauka ludzka" która jako całość głęboko wierzy (i działa bazując na owym wierzeniu) że np. "Bóg NIE istnieje", albo że "skamieniałe szkielety i kości dinozaurów są dowodem iż dinozaury żyły kiedyś na Ziemi" (patrz jednak punkt #A2.2 tej strony, punkt #B1 na stronie changelings_pl.htm, czy punkt #H2 strony o nazwie god_istnieje.htm), a stąd która również jako całość jest za to wierzenie i działanie odpowiednio traktowana przez prawa moralne (np. patrz punkt #A2.6 na niniejszej stronie, punkt #C1 na stronie o nazwie telekinetyka.htm, czy punkt #K3 strony o nazwie tornado_pl.htm).
       Wszelkie "intelekty grupowe" są poddawane działaniu tych samych "praw moralnych" co indywidualni ludzie. Przykładowo, "intelekty grupowe" które zaprzestają słuchania głosu swego "zbiorowego sumienia" też są "uśmiercane" przez Boga zgodnie z działaniem zasady "przeżywania najmoralniejszego" - opisywanej skrótowo w punkcie #A2.7 niniejszej strony, zaś wyjaśnanej dokładnie w punktach #G1 i #G4 strony o nazwie will_pl.htm. (Z uwagi na jej działanie, zasadę tą można także nazywać "zasadą wymierania najniemoralniejszych intelektów".) Tyle, że zamiast być "wysyłani na drugi świat", tak jak Bóg typowo to czyni z "intelektami indywidualnymi" (tj. z pojedyńczymi ludźmi) którzy zaprzestali słuchania głosu swego sumienia, takie "intelekty grupowo" są bankrutowane, rozwiązywane, pochłaniane przez inne intelekty zbiorowe, zastępowane, itp. Na intelekty grupowe działa także grupowa wersja "Prawa Bumerangu" - tak jak dla zwrotu karmy chrześcijan (za ich postępowanie w czasach inkwizycji), działanie tego prawa opisuje punkt #A2 strony petone_pl.htm. Dlatego los takich "intelektów grupowych" często przyjmuje identyczny przebieg jak życie pojedyńczych ludzi. Tyle, że ich losy typowo zmieniają się w znacznie wolniejszym tempie niż losy indywidualnych ludzi. (Przykładowo, kolonialna karma mieszkańców Anglii zwracana jest dopiero w obecnych czasach.) Także metody i mechanizmy używane przez Boga dla sterowania rozwojem ich zbiorowej moralności są nieco odmienne (bardziej skomplikowane) niż dla indywidualnych ludzi - patrz punkt #B4 na stronie mozajski.htm.
       Jednak najbardziej fascynujące dla nowej "totaliztycznej nauki" jest zjawisko "grupowej moralności" jaką cechują się wszystkie intelekty grupowe (a sciślej "grupowej niemoralności" z jaką takie "intelekty grupowe" traktują wszelkie inne intelekty które z nimi są zmuszone oddziaływać). W owej "grupowej (nie)moralności" takie "intelekty grupowe" oddziaływują z innymi intelektami tak jakby wszyscy składający się na nie indywidualni ludzie praktykowali dokładnie tą samą "(nie)moralność". Znaczy, na przekór że każdy "intelekt grupowy" składa się z całego szeregu indywidualnych ludzi o różniących się poziomach moralności, a także na przekór że każdy z owych ludzi jest inaczej przywiązany uczuciowo i fizycznie do owego intelektu grupowego, ciągle oddziaływanie każdego z tych ludzi na wszelkie postronne intelekty wcale NIE ma przypadkowego charakteru, a zawsze jest ono konsystentne - tak jakby w chwili kiedy reprezentują oni swój intelekt grupowy wszyscy owi ludzie byli jednym i tym samym człowiekiem, lub jakby "pozmawiali" się ze sobą jak mają traktować kogoś postronnego. Przykładowo, kiedy "intelekt grupowy" - jakim jest cała dzisiejsza oficjalna nauka, podjął prześladowania chrześcijan - tak jak opisują to punkty #A2 i #C3 na w/w stronie o nazwie petone_pl.htm, wówczas każdy chrześcijanin, a także każda grupa lub organizacja religijna, którzy zmuszeni są oddziaływać w sprawie religii z dowolnym reprezentantem tejże oficjalnej nauki, otrzymuje od owego reprezentanta niemal tak samo prześladowcze potraktowanie. Albo przykładowo w czasie wojny, niemal każdy obywatel okupowanego kraju otrzymuje od reprezentantów okupanta bardzo podobne potraktowanie, które wynika z moralności grupowej praktykowanej przez tego okupanta. Takie konsystentne potraktowanie przez intelekty grupowe (zwykle raczej złe) czytelnik też zapewne już nieraz doświadczył, kiedy zmuszony był coś załatwiać lub dokonywać np. w państwowych urzędach. Owa "grupowa moralność" każdego intelektu grupowego jest właśnie przedmiotem i powodem określonego potraktowania przez prawa moralne i przez mechanizmy moralne jakie owe intelekty grupowe otrzymują jako całość. To właśnie owa "grupowa moralność" powoduje, że np. agresorzy zawsze przegrywają każdą wojnę jaką rozpoczęli - tak jak opisuje to punkt #C5.2 na stronie morals_pl.htm oraz pnkt #I2 strony o nazwie bitwa_o_milicz.htm, zaś np. każdy bank który oszukuje i okłamuje z czasem ulega zbankrutowaniu - tak jak opisuje to punkt #G4 na stronie o nazwie will_pl.htm.
       Z ową "grupową (nie)moralnością" całych "intelektów grupowych" ściśle związane jest zjawisko "moralnej odpowiedzialności" każdej osoby jaka na nie się składa. Jak bowiem wykazują to badania nowej "totaliztycznej nauki", każda indywidualna osoba która jest członkiem (składową) jakiegoś większego "intelektu grupowego" ponosi osobistą odpowiedzialność za wszelkie niemoralności które popełnia "intelekt grupowy" do jakiego ona należy - co staram się wyjaśnić czytelnikom w punkcie #B4 (a także i #B1) strony Pasożytnictwo. W rezultacie, jeśli za popelnione niemoralności cały dany "intelekt grupowy" zostaje wyznaczony przez Boga do "zlikwidowania" np. z pomocą jakiegoś kataklizmu, wówczas podczas owej "likwidacji" mogą zostać uśmierceni wszyscy indywidualni ludzie wchodzący w jego skład, niezależnie od tego czy w swoim prywatnym życiu postępują oni niemoralnie czy też moralnie - tak jak już to wyjaśniłem i zilustrowałem na przykładach w punkcie #C7 strony seismograph_pl.htm czy w punkcie #G4 strony o nazwie will_pl.htm. (Wyłączone z tego uśmiercenia są tylko te nieliczne osoby, które uprzednio uczyniły wszystko co w ich mocy aby zapobiec niemoralnościom intelektu grupowego do którego należą - w drodze wyjątku owe osoby są bowiem przez Boga ratowane z danego kataklizmu.) Innymi słowy, kazda osoba która jest uczestnikiem (członkiem) jakiegoś "intelektu grupowego", ponosi "osobistą odpowiedzialność" za wszelkie niemoralności popełnione przez ów intelekt grupowy. Przez Boga osoba ta jest więc traktowana tak jakby była "wspólnikiem w popełnianiu owych niemoralności". Dlatego żadnej osobie NIE wolno być "pasywnym" wobec niemoralności popełnianych przez "intelekt grupowy" do którego ona przynależy, a musi czynić wszystko co w jej mocy aby zapobiec lub pomniejszyć owe niemoralności. Tylko bowiem poprzez czynienie wszystkiego co w jej mocy aby zapobiec tym niemoralnościom, jest ona wyłączana przez Boga z kary jaką pozostali uczestnicy owego intelektu grupowego z czasem otrzymają za niemoralności które popełnił cały ów intelekt grupowy - czego najlepszą ilustracją jest postępowanie i późniejsze losy bibilijnego Lota (patrz "Ksiąga Rodzaju" w Biblii, wersety 19:6-11). Innymi słowy, "zasady moralne" powodują, że będąc uczestnikami większych "intelektów grupowych" mamy obowiązek aby uważnie obserwować i odpowiednio korygować ich "moralność grupową" - bowiem to nasze uczestnictwo powoduje, że w życiu jest dokładnie tak jak w modlitwie. Mianowicie, "osobiście odpowiadamy NIE tylko za to co niemoralnego uczyniliśmy, ale także i za to co moralnego powinniśmy uczynić jednak uczynienia tego zaniedbaliśmy". Ową naszą osobistą odpowiedzialność za to co powinniśmy uczynić, jednak NIE uczyniliśmy, potwierdzają wyniki wszystkich badań nowej "totaliztycznej nauki" nad losami ofiar zarówno kataklizmów (tak jak opisują to np. punkty #I3, #I3.1 i #I5 strony o nazwie petone_pl.htm czy np. punkty #I1 i #C7 strony o nazwie seismograph_pl.htm) jak i ofiar "likwidowania" przez Boga niemoralnych intelektów grupowych (tak jak opisuje to np. punkt #G4 strony will_pl.htm).
       Ustalenia nowej "totaliztycznej nauki" opisane w niniejszym punkcie są też doskonałą illustracją jak wyniki badań potrafią zmienić nasze zrozumienie życia i otaczającej nas rzeczywistości. Kiedy bowiem totalizm był stwarzany w 1985 roku, autor widział go tylko jako zbiór niewinnych wytycznych pomagających swoim praktykującym osiągnąć wyższy poziom szcześliwości, satysfakcji życiowej, poczucia spełnienia, itp. Do dzisiaj zresztą w internecie można natknąć się na wypociny najróżniejszych domorosłych wymądrzalskich, którzy żerując na pozornej "nieszkodliwości" i "bezsilności" zasad totalizmu, kpią sobie otwarcie z tej filozofii, z zasad postępowania jakie ona rekomenduje, z twórcy totalizmu (tj. autora tej strony), itp. Tymczasem opisane powyżej odkrycie, że zwykła pasywność wobec niemoralności "intelektu grupowego" do którego należymy może nawet nas kosztować utratę życia, rzuca zupełnie inne światło na znaczenie totalizmu. Wszakże uzupełnia ono podobne odkrycia "totaliztycznej nauki" opisane w "części #G" strony will_pl.htm oraz w punkcie #I5 strony o nazwie petone_pl.htm - które ujawniły, że prowadzenie niemoralnego życia, a także grupowe praktykowanie "naukowej moralności" jaka znacząco odbiega od moralności którą Bóg nagradza i karze (a którą definiuje i opisuje właśnie filozofia totalizmu - po szczegóły patrz punkt #B5 na stronie morals_pl.htm) dla wielu osób kończy się nawet przedwczesną śmiercią, zaś co najmniej zawiedzie do zburzenia uprzednio zasobnego i wygodnego życia. W świetle więc owych najnowszych wyników badań, filozofia totalizmu z rodzaju hobby zmienia się w konieczność życiową, zaś jej praktykowanie staje się kwestią NIE tylko dostępu do szczęścia osobistego, pokoju i innych poszukiwanych jakości życiowych, ale także wymogiem i warunkiem naszego przeżycia przez najbliższą katastrofę lub kataklizm, czynnikiem definiującym długość naszego życia oraz bolesność i poziom nieprzyjemności naszej śmierci, itd., itp.
Antworten to top
#20
#A2.2. Złośliwości rzeczy martwych, wszelkie problemy, oraz choroby pokonuj najefektywniej poprzez korygowanie swoich wierzeń:

       Dla wysoce istotnego powodu (opisanego np. w podrozdziale A16 monografii monografii [1/5]), Bóg przyjął oraz konsekwentnie stosuje wartą poznania zasadę swego odziaływania na ludzi, jaką to zasadę miałem zaszczyt odkryć jako pierwszy naukowiec w świecie dzięki użyciu podejścia badawczego nowej "totaliztycznej nauki". Ta zasada Boga jest źródłem wielu zdarzeń jakie dotykają praktycznie każdego. Mianowicie, stwierdza ona, że każdy intelekt (np. każda indywidualna osoba, każda społeczność, każda dyscyplina naukowa, itp.) zawsze otrzymuje od Boga unikalne dla swych wierzeń potwierdzenia następstw tego w co głęboko wierzy i na bazie czego podejmuje swoje działania. Potwierdzenia owe otrzymują nawet intelekty które wierzą w coś co faktycznie wcale NIE istnieje w rzeczywistym świecie fizycznym - tyle że w takim przypadku Bóg realistycznie "symuluje" co by było gdyby to faktycznie istniało. Zgodnie z tą zasadą, ludzom którzy wierzą że np. jakiś "talizman" przynosi im szczęście, ów talizman faktycznie przynosi szczęście. Dla ludzi którzy wierzą w jakiś przesąd lub omen, ów przesąd lub omen faktycznie działa. Ludziom którzy wierzą we wskazania radiestezji lub wahadełka, radiestezja lub wahadełko faktycznie pomaga. Ludzi którzy głęboko wierzą że coś ich wyleczy, Bóg faktycznie leczy po zażyciu tego czegoś (stąd np. bierze się medyczne pojęcie "placebo effect"). Ludzie którzy wierzą w UFO widują UFO. Ludzie którzy wierzą w Yeti lub w potwory (w rodzaju "Nessie") otrzymują potwierdzenia że Yeti lub owe potwory faktycznie istnieją. Ludziom silnie wierzącym w demony lub duchy Bóg pokazuje demony lub duchy - jako przykład patrz zdjęcie "Fot. A2" z monografii [1/5]. Ludzie którzy wierzą w niebo i piekło, faktycznie otrzymują manifestacje istnienia nieba i piekła. Ludzie którzy wierzą w reinkarnację, otrzymują potwierdzenia następstw reinkarnacji - rozważ przykład symulowanej reinkarnacji jakiego ja doświadczyłem i opisałem w punkcie #J1 swej strony o nazwie malbork.htm. Itd., itp.
       Problem z owym silnym wierzeniem polega na tym, że jeśli ktoś silnie wierzy w coś dla niego nieprzyjemnego, lub w coś szatańskiego, Bóg też to manifestuje. Stąd ludzie którzy skrycie wierzą, że np. na coś zachorują lub że będą mieli jakiś wypadek, faktycznie doświadczają tej choroby lub wypadku - np. patrz punkt #G1 strony healing_pl.htm. Ludziom zaś silnie wierzącym np. w UFO lub w demony, owe szatańskie istoty faktycznie zaczynają "płatać nieprzyjemne figle" - tak jakby faktycznie działały na Ziemi i uwzięły się właśnie na nich. Dlatego we wszystkich sytuacjach życiowych, kiedy zaczynają nas trapić jakieś niewyjaśnione ciągi "złośliwości rzeczy martwych", problemów, trudnych do wyleczenia chorób, itp., totalizm zaleca aby najłatwiej i najefektywniej je eliminować poprzez skorygowanie swoich wierzeń. Jeśli bowiem potrafimy ustalić, które nasze wierzenie jest źródłem danych problemów, oraz zmienić owo wierzenie na głęboką wiarę, że nasz problem wynika z opisanej tutaj zasady postępowania Boga, wówczas problem ten stopniowo zaniknie. (Zaniknięcie to NIE nastąpi jednak nagle, jak przysłowiową "ręką uciął", bowiem stare wierzenie będzie walczyło o utrzymanie swej dominacji nad nami z naszym nowym wierzeniem jakim to stare zastąpiliśmy, stąd najpierw trzeba będzie to stare wierzenie całkowicie w sobie wygasić i zamienić np. w szczerą i głęboką wiarę w prawdę specyficznego stwierdzenia Biblii i/lub filozofii totalizmu, zanim powodowane tym starym wierzeniem problemy zwolna całkiem zanikną.)
       Totalizm zaleca, że aby móc tak skorygować swoje wierzenia, najpierw należy dokonać przeglądu tego w co wierzymy głęboko (chociaż czasami skrycie). Chcemy bowiem odkryć które z naszych wierzeń, gdyby zostało przez Boga podparte namacalnymi dowodami, stałoby się źródłem danych problemów. Ta część eliminowania problemów jest najtrudniejsza, bowiem czasami "łańcuch przyczynowo-skutkowy" pomiędzy naszym wierzeniem i naszymi problemami może być dosyć długi i skomplikowany. Potem trzeba zmienić ową naszą wiarę, w głębokie wierzenie że owe problemy są następstwem "symulowania" przez Boga szkodliwego dla nas materiału dowodowego który ma nam zilustrować następstwa tego w co głęboko wierzyliśmy. (Przy dokonywaniu owej zamiany trzeba wyraźnie i jednoznacznie sobie nazwać i wyjaśnić jakie precyzyjnie nasze wierzenie powoduje jakie "symulowane" przez Boga objawy, oraz jaki jest mechanizm formowania tych objawów.) Przykładowo, zamiast głęboko wierzyć w istnienie UFOnautów - kiedy nasz nowy samochód, komputer, pralka, toaleta, itp., nagle i tajemniczo się psują, powinniśmy zaakceptować wyjaśnioną tu wiedzę, że nasze problemy wynikają właśnie z faktu, iż wierzymy w UFO, zaś aby nam zilustrować co działoby się gdyby tacy szatańscy UFOnauci faktycznie operowali na Ziemi, dobry Bóg "symuluje" dla nas ich "figle" przyjmujące właśnie postać owych zepsuć naszych urządzeń poddawanych szkodliwemu działaniu pola magnetycznego odwiedzających nas skrycie niewidzialnych "symulacji" wehikułów UFO.
       Jak wszystko co Bóg czyni, również i opisywana tu zasada Jego działania ma na celu wyrabianie w ludziach moralnej wiedzy i mądrości oraz zdolności do szybkiego odróżniania prawdy od fałszu, dobra od zła, autentyku od fabrykacji, itp. Dlatego w swoje "symulacje" manifestacji czyjegoś wierzenia, Bóg dodatkowo wpisuje informację o "moralnej wartości" samego tego wierzenia. Informacja ta zawsze jest zgodna z niezawodną zasadą Boga, którą to zasadę prastary język Biblii wyraża słowami: "każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce" (patrz Biblia, Ewangelia w/g św. Mateusza, werset 7:17 - zaś po interpretację tego wersetu patrz punkt #C4.7 strony morals_pl.htm). Dlatego, wierzenia do skorygowania których Bóg nakłania kogoś poprzez "zasymulowanie" szkodliwych, przykrych, niszczących, itp., manifestacji ich następstw, faktycznie są fałszywe, nieautentyczne, anty-boskie, anty-ludzkie, itp. - zaś ich wyznawcy powinni natychmiast skorygować je na poprawne lub kompletnie zaprzestać ich wyznawania. Innymi słowy, po tym jakie manifestacje "owoców" czyjegoś wierzenia wracają do danych wierzących, powinno się rozpoznawać czy wierzenie to jest prawdą czy fałszem, czy służy ono dla dobra czy też na szkodę ludzkości, itp. (Jako przykład rozważ jak wiele cierpień i nieszczęść wiąże się z symulacjami "szkieletów dinozaurów" opisanych w punkcie #A1 totaliztycznej strony evolution_pl.htm.)
       Niewielki fragment nniejszej rekomendacji totalizmu jest też upowszechniany przez ateistów pod nazwą "pozytywne myślenie". Tyle że w opisanej tutaj totaliztycznej recepturze postępowania rekomendacja ta jest precyzyjniej wyjaśniona i ukierunkowana, a stąd efektywniejsza od "pozytywnego myślenia" oraz mająca zastosowanie w naszym samo-eliminowaniu praktycznie wszelkich ludzkich problemów i dolegliwości. Wszakże jest ona zgodna z intencjami Boga, sprowadza się do ugruntowywania naszej wiedzy o Bogu i naszej moralności, oraz służy podnoszeniu ludzkiej mądrości, dociekliwości, doświadczenia życiowego, itp.
       Opisywane w niniejszym punkcie moje odkrycie (ustalenie), jakie udało mi się dokonać dzięki użyciu podejścia badawczego nowej "totaliztycznej nauki", a jakie stwierdza, że "jeśli jakiś intelekt (tj. indywidualna osoba, grupa ludzi, lub nawet cała duża instytucja) wierzy w coś na tyle głęboko, że aż podejmuje działania bazujące na tym swoim wierzeniu, wówczas zawsze Bóg dostarcza mu dowody, że to w co on wierzy jest prawdą", jest dyskutowane aż na kilku odmiennych totaliztycznych stronach. Przykładowo, jego opisy czytelnik znajdzie także w punkcie #F2 strony o nazwie will_pl.htm. Z kolei poszerzonym opisom skrótowo wyjaśnionej w niniejszym punkcie mojej metody leczenia wszelkich chorób oraz eliminowania wszelkich problemów, jaka to metoda bazuje właśnie na owym odkryciu (ustaleniu), poświęcona jest aż cała obszerna "część #G" z innej mojej strony o nazwie healing_pl.htm. Powodem dla którego tej mojej metodzie leczenia poświęcam aż tak dużo miejsca, jest że - jak osobiście się już przekonałem przy poprawnym jej stosowaniu metoda ta okazuje się być pewna i niezawodna, oraz uniwersalnie pomocna dla wszelkich możliwych chorób i problemów, stąd od jakiegoś już czasu wszelkie co bardziej poważne dolegliwości i problemy ja sam leczę i eliminuję niemal wyłącznie z jej użyciem. (Do leczenia mniej istotnych chorób, w rodzaju bólu gardła, kaszlu, biegunek, zatwardzeń, czy skaleczeń, typowo stosuję albo ludowe remedy jakie opisałem na stronie healing_pl.htm, albo też nawet dzisiejsze aptekowe opatrunki, maście i medykamenty.)
* * *
       Odnotuj też, że w punkcie #C5.1 strony seismograph_pl.htm oraz w punkcie #P5.1 strony quake_pl.htm wyjaśniam jak ja zastosowałbym powyżej opisaną metodę eliminowania trapiących nas problemów, do zastopowania kataklizmów jakie już prześladują miasto Christchurch w Nowej Zelandii. Jednak pamiętaj, że opisywana tu metoda ma zastosowanie (i faktycznie się sprawdza w działaniu) do wszystkich możliwych problemów zarówno indywidualnych ludzi jak i całych intelektów grupowych, w tym i do problemów całych narodów, miast i wszystkich społeczności na świecie (tj. ma zastosowanie m.in. i do poprawy sytuacji wszystkich tzw. "intelektów grupowych" zdefiniowanych krótko w punkcie #E2 poniżej, zaś objętych działaniem m.in. "karzących" mechanizmów moralnych wyjaśnionych w punktach #B2 do #B4.4 strony mozajski.htm).
Antworten to top



Gehe zu:


Benutzer, die gerade dieses Thema anschauen: 1 Gast/Gäste