Bóg istnieje (2020) - rodzdziały
#1
...
Antworten to top
#2
#K1. Cechy, wygląd, budowa i działanie męskich wersji "drobin przeciw-materii", które jednocześnie stanowią "Drobiny Boga" jakie polskie tłumaczenia Biblii nazywają np. "Przedwieczny" (a Kabały w księdze Zohar - np. "Wiekowy Starzec"), czyli kolejny przykład jak następstwa "pieniędzy" i monopolu "oficjalnej nauki ateistycznej" powstrzymują nas od poznawania prawdy:

Motto: "Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył, stworzył mężczyznę i niewiastę" (Biblia Tysiąclecia, werset 1:27 z "Księgi Rodzaju")

       Moja teoria naukowa będąca pierwszą faktyczną i nadal jedyną istniejącą na Ziemi naukową Teorią Wszystkiego z 1985 roku (zwaną też Koncept Dipolarnej Grawitacji) już od pierwszej chwili swego powstania ponad 35 lat temu stara się nam wyjaśnić, że nasz "świat fizyczny" jest aż trzeciem światem rozmiarowo nieskończonego wszechświata. Ponadto wyjaśnia, że nasz "świat fizyczny" został sztucznie stworzony przez Boga z inteligentnego i wiecznie ruchliwego płynu, substancję którego to płynu w swych publikacjach nazywam "przeciw-materia" - aby tą nazwą wyraźnie odróżniać jej cechy od przeciwstawnych do nich cech głupiej i zastojowej "materii" z naszego "świata fizycznego" a jednocześnie odróżniać je też od przeciwstawnych do nich cech nieistniejącej w rzeczywistości substancji zwanej "antymateria" spekulatywnie wymyślonej przez starą, monopolistyczną, "oficjalną naukę ateistyczną". Przeciw-materia istnieje przez wieczność (tj. przez nieskończenie długi czas) w innym oryginalnym świecie rozmiarowo nieskończonego wszechświata - jaki moja Teoria Wszystkiego z 1985 roku nazywa "przeciw-światem" - po szczegóły patrz punkt #D4 ze strony internetowej o nazwie dipolar_gravity_pl.htm lub wpis #273 do blogów totalizmu (adresy których to blogów podałem w punkcie #Z3 przy końcu tej strony). Istnienie, cechy, budowę i działanie owej niezwykłej substancji zwanej "przeciw-materia" moja Teoria Wszystkiego z 1985 roku pozwalała naukowo wydedukować już od pierwszej chwili swego powstania. Proces ich wydedukowania z użyciem metod logiki jakie ona wskazywała, wraz z poustalanymi już od samego początku atrybutami przeciw-materii, wyjaśniłem w podrozdziale H2 z tomu 4 mojej monografii [1/5]. I tak do wydedukowanych wówczas atrybutów fizykalnych przeciw-materii należą, między innymi: bezważkość, samo-mobilność, nadślizkość, wieczysta ruchliwość, oraz kilka jeszcze innych (każdy z nich będąc przeciwieństwem odpowiadającego mu fizykalnego atrybutu "materii" z naszego "świata fizycznego", tj. przeciwieństwem, między innymi: masy, inercji, tarcia, bezruchu, oraz kilku jeszcze innych). Ponieważ jednak nasza "materia" jest "głupia", logika wskazuje iż jej przeciwieństwem musi też być iż przeciw-materia jest "hardwarowo inteligentna w swym stanie naturalnym". Stąd do atrubutów tej "inteligencji" przeciw-materii muszą też należeć, między innymi: input (tj. zdolność do pozyskiwania informacji), pamięć, procesor (tj. zdolność do przetwarzania informacji, czyli do "myślenia"), oraz output (czyli zdolność do dzielenia się informacją i jej udostępniania innym). 
       Taka hardwarowa inteligencja opisywanej tutaj "przeciw-materii" i jej nieustający ruch (przez starożytnych Greków nazywany "chaos") spowodowały, że na jakimś tam etapie nieskończnego czasu jej istnienia, w "pamięci" przeciw-materii samo-wyewoluował się samo-świadomy, myślący i inteligentnie reagujący na swą sytuację program, jaki my znamy pod nazwą "Bóg" a ściślej pod nazwą myślącej i samo-świadomej składowej ("umysłu") Boga w chrześcijaństwie zwanej "Duch Święty" (wszakże składową reprezentującą rodzaj "ciała" Boga jest właśnie owa wiecznie istniejąca "przeciw-materia" w polskojęzycznym tlumaczeniu "Biblii Tysiąclecia" nazywana "Przedwieczny"). Proces samo-ewolucji Boga opisałem w podrozdziałach A1 i A2 z tomu 1 swej monografii [1/5], zaś definicję i cechy samo-wyewoluowanego Boga wyjaśniłem, m.in. w punkcie #A0 swej strony o nazwie god_proof_pl.htm
       Ponieważ samo-wyewoluowanie się tego gigantycznego programu Boga rozlokowanego w pamięci każdej drobiny przeciw-materii powołało do życia wszystkie drobiny przeciw-materii zajmowane przez ów program Boga, następstwem tego przełomowego zdarzenia było aż kilka ogromnie istotnych zjawisk. Najważniejszym z nich było, że z uprzednich jedynie składowych inteligentnego i wiecznie ruchliwego płynu, nagle wszystkie drobiny przeciw-materii w jakich zawarte są programy Boga przekształciły się w żyjące istoty formujące to co w "Biblii Tysiąclecia" nazywane jest "Przedwieczny". Wszakże Bóg jest żyjącą istotą, a stąd każda składowa "Drobina Boga" też jest żyjącą istotą - jaka wykazuje samo-świadomość, zdolność do myślenia, inteligentne reagowanie, inteligentne posłuszeństwo, itp. Innym z następstw tego samo-wyewoluowania się Boga w pamięci przeciw-materii było, że suma pojemności pamięci wszystkich drobin przeciw-materii wytworzyła jeszcze jeden (z trzech istniejących) świat naszego wszechświata, jaki w swych publikacjach nazywam "światem wirtualnym". W owym zaś kolejnym świecie (tj. w pamięci przeciw-materii) nagle pojawiło się wolne miejsce zdolne pomieścić NIE tylko gigantyczny program Boga, ale także i nieskończoną liczbę nowych "świadomości" w rodzaju "dusz ludzkich", "dusz zwierząt i wszelkich żyjących stworzeń", dusz wszelkich istniejących obiektów fizycznych, odrębnych istot duchowych (np. "aniołów"), itp. To dlatego moja naukowa Teoria Wszystkiego z 1985 roku stwierdza, że nieograniczony rozmiarowo wszechświat w jakim my żyjemy składa się z aż trzech światów, mianowicie z: (I) oryginalnego wiecznie istniejącego "przeciw-świata" zapełnionego "przeciw-materią", (II) ze "świata wirtualnego"zawartego w pamięci przeciw-materii - w jakim żyje Bóg, zaś przechowywane są wszelkie dusze i istoty duchowe, oraz (III) z naszego "świata fizycznego" jaki Bóg sztucznie stworzył poprzez odpowiednie zaprogramowanie zachowań "wirów" wiecznie ruchliwej przeciw-materii. Przy takiej strukturze wszechświata, składowe naszego Boga (a ściślej Jego trzy składowe całej Boskiej Trójcy - tj. Ojca, Ducha i Syna) możnaby porównywać do składowych człowieka, w których jednak (i) "przeciw-materia" z przeciw-świata jest odpowiednikiem całego "ciała Boga" w jakim indywidualne drobiny przeciw-materii są odpowiednikami jakby pojedynczych żywych "komórek" z ludzkiego ciała, (ii) programy zawarte w pamięci całej przeciw-materii zajmowanej przez Boga są odpowiednikiem "umysłu Boga", zaś (iii) cała materia z naszego świata fizycznego jest odpowiednikiem "skóry" człowieka, która chociaż także składa się z indywidualnych komórek i także zawiera komórki nerwowe zdolne do rozumienia odczuwanej informacji, jednak faktycznie różni się od reszty ciała swą budową, cechami i wypełnianą rolą. 
       Niestety, wskazywane powyżej trzy składowe światy wszechświata oraz wynikająca z nich budowa i działanie wszechświata wydedukowane "nieodpłatnie" w ramach mojego "naukowego hobby" na podstawie zachowań otaczającej nas rzeczywistości oraz potwierdzone całym oceanem materiału dowodowego wskazywanego w moich publikacjach, są diametralnie przeciwstawne do tego co za "słone pieniądze" o budowie i powstaniu wszechświata kłamliwie nam wmawia monopolistyczna instytucja naszej dzisiejszej "oficjalnej nauki ateistycznej". (Nic dziwnego, że nawet Bóg jest przeciwny używaniu szkodzących postępowi ludzkości "pieniędzy", co wykazał stwarzając cudowną szczęśliwość zapracowanej nirwany pozwalającą na ustanowienie "ustroju nirwany" jaki pozbędzie się "pieniędzy" w bliskiej już przyszłości, zastępując dzisiejszego "zmuszacza do wykonywania użytecznej pracy" jakim są "pieniądze" przez przyszłą ochotniczą wolę wykonywania produktywnej "pracy moralnej" w celu wygenerowania sobie "energii moralnej" podtrzymującej nieustająco trwające zjawisko nirwany - tak jak opisałem to szerzej w punktach #A1 do #A4 swej strony o nazwie partia_totalizmu.htm.) Ponieważ zaś z obu powyższych drastycznie przeciwstawnych do siebie opisów budowy i działania wszechświata opracowanych najpierw przez "oficjalną naukę ateistyczną", potem zaś przez moją naukową "Teorię Wszystkiego z 1985 roku", poprawnym może być tylko jeden, warto przeczytać cały niniejszy punkt #K1 oraz przeanalizować jego materiał dowodowy i ilustracje, aby móc wyrobić sobie własny pogląd co jest bliższe prawdy w tej sprawie. Poznawanie tej prawdy ma bowiem ogromne znaczenie dla naszego wyboru poprawnej drogi jaka poprowadzi nas przez całe życie, a więc także dla efektów naszego własnego życia oraz dla przyszłych losów naszych potomków, następców i całej ludzkości.
       W trakcie owych trwających już ponad 35 lat późniejszych przemyśleń nad swą naukową "Teorią Wszystkiego z 1985 roku", najbardziej intrygowały mnie cechy, wygląd, budowa, oraz działanie pojedyńczych żywych "drobin" przeciw-materii - które z uwagi na ich rolę elementarnych składowych "ciała Boga" można też nazywać "Drobina Boga". Odnotuj, że aż dla szeregu powodów w nazwie "Drobina Boga" ja celowo używam polskiego powszechnego słowa "drobina", zamiast np. naukowego polskiego słowa "cząstka" (używanego przez polskich naukowców np. do opisania "cząstki Boga") albo angielskiego słowa naukowego "particle" (używanego przez angielsko-języcznich naukowców np. do opisania "god particle") albo niemieckiego słowa naukowego "Partikel" (używanego przez niemiecko-języcznych naukowców np. do opisania "Gott Partikel"). Chodzi bowiem o to, że polskie powszechne słowo "drobina" ma unikalne znaczenie, jako że w Polsce tradycyjnie używa się je do opisywania czegoś bardzo kochanego co żyje, co ma świadomość i inteligencję oraz co jest bardzo małe - przykładowo rodzice Polacy często słowem tym pieszczotliwie nazywają swoje małe dziecko jakie bardzo kochają, zaś np. polscy mężowie rozmiarowo małych kobiet "petite" używają dla opisania swych ukochanych żon. Stąd słowo to jest szczególnie odpowiednie do opisywania nim "Drobiny Boga" i ja zamierzam właśnie to słowo używać we wszystkich językach w jakich opisywane tutaj moje odkrycie zdołam opublikować, włącznie z językiem angielskim (God Drobina) i niemieckim (Gott Drobina) - tyle że aby NIE kłopotać czytelników z innych niż Polska krajów licznymi końcówkami tego słowa używanymi w języku polskim, w owych innych językach liczbę mnogą słowa "drobina" będę oznaczał tak samo jak oznaczane są inne słowa liczby mnogiej danego języka (np. "God Drobinas" czy "Gott Drobine"). Ja wierzę bowiem, że brzmiałoby bardzo nieodpowiedno gdyby dla opisania składowej "drobiny" z ciała Boga, używać w dowolnym języku ateistycznych słów używanych w nich np. przez naukowców dla opisania czegoś martwego, głupiego, oraz przez nikogo nie kochanego ani respektowanego. Stąd np. ateistyczne słowa "cząstka", "particle" czy "Partikel" byłyby wysoce nieodpowiednie w roli nazwy dla składowej "ciała Boga" czyli "Drobiny Boga", właśnie ponieważ "oficjalna nauka ateistyczna" używa je do opisania fragmentu "martwej", "głupiej" i odartej z uczuć materii - do badania wyłącznie jakiej nauka ta się ogranicza: np. obiektywnie rozważ odpowiedniość dzisiejszego używania ateistycznych nazw "god particle", "Gott Partikel" i "boska cząstka" oraz wymowę wyzwania rzuconego np. jej ateistycznym poszukiwaniem w "Wielkim Zderzaczu Hadronów" z CERN koło Genewy. 
       Wszakże jest oczywistym, że będąc wiecznie ruchliwym żyjącym i inteligentnym płynem, przeciw-materia musi się składać właśnie z jakichś indywidualnych jednostek, jakie ów płyn formują, znaczy z jakichś "drobin przeciw-materii" czyli "Drobin Boga". Co nawet jeszcze ciekawsze, wygląd "Drobin Boga" jest kolejnym z jedynie dwóch istniejących kandydatów do wyjaśnienia powodu, dla którego Bóg nas informuje, że człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga. Wszakże werset 1:27 z zainspirowanej przez Boga biblijnej "Księgi Rodzaju", oznajmia to co zacytowałem w Motto niniejszego punktu #K1, mianowicie że: "Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył, stworzył mężczyznę i niewiastę." Wprawdzie niektórzy badacze uważali, że twierdzenie owego wersetu może wynikać z podobieństwa kształtu całego naszego "świata fizycznego" do figury człowieka. Stąd wzięły się nawet próby naukowego spekulowania czy kształt naszego "świata fizycznego" zapełnionego "głupią" materią (tj. kształt tylko naszego "świata fizycznego" przez "oficjalną naukę ateistyczną" błędnie nazywanego "wszechświatem") pokrywa się z kształtem figury człowieka. Wyniki jednej z naukowych spekulacji na temat kształtu całego naszego świata fizycznego, pochodzące z publikacji w "Scientific American", wydanie z marca (March) 1986 (Vol. 254, Number 3), strona 49, pokazałem nawet na "Rys. I1" z tomu 5 mojej starszej monografii [1/4]. Niestety sporo późniejszych badań zaprzeczyło wynikowi tamtych spekulacji. Także moja "Teoria Wszystkiego z 1985 roku" (tj. Koncept Dipolarnej Grawitacji) stwierdza kategorycznie, że cały nasz "świat fizyczny" definitywanie NIE może przyjmować kształtu figury człowieka, bowiem sposób zaprogramowania przez Boga działania "nawracalnego czasu softwarowego" nadaje naszemu światu fizycznemu kształt cienkiego "pomarszczonego naleśnika" (a ściślej całego stosu pomarszczonych, niezwykle cieniutkich naleśniczków o grubości pojedynczej drobiny przeciw-materii) - po materiał dowodowy w sprawie tego kształtu patrz np. opisy z punktu #D3 mojej strony o nazwie god_proof_pl.htm, lub patrz podpis pod "Rys. #I1" z tomu 5 i podrozdział JE3.7.1 z tomu 9 w wyżej wymienionej mojej monografii monografii [1/4]. Na szczęście drugą możliwością dla jakiej Biblia zawiera powyższe stwierdzenie o podobieństwie obrazu Boga i człowieka, jest że podobieństwo to wywodzi się właśnie z wyglądu, budowy, działania i cech pojedynczej żywej i inteligentnej "drobiny przeciw-materii" (czyli "Drobiny Boga") jaka to drobina stanowi najmniejszą składową "ciała Boga". Jak też wynika to z opisów w prastarej księdze Sefer ha-Zohar, oryginalnie zinterpretowanych dla potrzeb pokazanej poniżej na "Fot. #K1a" nowoczesnej książki o "maszynie do produkowania manny" (która to książka zwróciła uwagę całego świata, w tym i moją, na potrzebę podjęcia obiektywnych badań omawianych tu informacji) starożytne komentarze do Biblii powszechnie znane pod nazwą "Kabała" opisują w księgach Zohar coś co właśnie wygląda jak figura człowieka. Ponieważ jednak to coś o wyglądzie człowieka zostało opisane bardzo ogólnym starożytnym językiem, stąd bez dostępu do "klucza" jaki pozwalałby na przywiązanie do starożytnych nazw dzisiejszych pojęć naukowych, w obecnych czasach ludzie NIE bardzo są w stanie zrozumieć co takiego owa księga Zohar opisuje. Na szczęście taki "klucz" do zrozumienia co księga Zohar naprawdę opisuje dostarcza moja "Teoria Wszystkiego z 1985 roku" w połączeniu z dostarczonymi przez tę teorię wyjaśnieniami czym była biblijna Arka Przymierza oraz owo tajemnicze coś co "Biblia Tysiąclecia" tłumaczy nazwą "Przedwieczny". Wszakże od wielu już lat podrozdział S5 z tomu 15 mojej monografii [1/5], a także sporo innych moich publikacji, klarownie wyjaśniają, że to co różne Biblie opisują pod polskojęzycznymi nazwami "Przedwieczny", "Starowieczny", itp., zaś angielskojezyczne Biblie np. pod nazwą "The Ancient of Days", faktycznie jest "przeciw-materią". Z kolei to co Biblie opisują pod nazwą "Arka Przymierza", faktycznie jest starożytną konstrukcją Komory Oscylacyjnej - jaką ja ponownie wynalazłem w kilka tysięcy lat po jej zbudowaniu przez starożytnych Izraelitów. Tak więc "klucze" do rozszyfrowania opisów ze starożytnej księgi Zohar jakie dostarczyła moja "Teoria Wszystkiego z 1985 roku" pozwalają nam na stopniowe ustalenie prawdy, że omawiane w niniejszym punkcie #K1 opisy z księgi Zohar, faktycznie definiują cechy, wygląd, budowę, składowe i działanie takiej podobnej do figury człowieka żywej pojedyńczej "drobiny przeciw-materii" (tj. "Drobiny Boga"). 
       Gdyby więc wskazany tu naukowy "klucz" pomagający w tłumaczeniu na dzisiejsze pojęcia i w zrozumieniu opisów z księgi Zohar spróbować wyrazić w formie krótkiej definicji, wówczas możnaby go opisać np. następującymi słowami. "W Swej intencji stworzenia ludzi na obraz i podobieństwo Boga, w stwarzanych przez Siebie mężczyźnie i kobiecie Bóg w pierwszym rzędzie kształtom poszczególnych fragmentów ich ciał nadawał kształty zgodne z odpowiadającymi im elementami męskiej i żeńskiej drobiny przeciw-materii, zaś tam gdzie sformułowanie działania 'świata fizycznego' w jakim ludzie żyją na to pozwalało, fragmentom tym nadawał też funkcje i działanie podobne do funkcji i działań owych odpowiadających im elementów drobin przeciw-materii." Powyższe słowne wyrażenie "klucza" pomocnego w rozszyfrowywaniu wyglądu, cech, budowy, składowych i działania poszczególnych fragmentów męskiej i żeńskiej drobiny przeciw-materii pomaga nam rozumieć, że położenia owych fragmentów w obrębie całości tych drobin oraz ich wygląd, a często także wypełniana przez nie funkcja i zasady działania, są bardzo podobne jak u części ludzkich ciał położonych w tych samych obszarach co dane elementy drobin przeciw-materii. 
       Chociaż pokazana poniżej na "Fot. #K1a" książka opisująca "maszynę do wytwarzania manny" znacząco przysłużyła się ludzkościzwracając uwagę wszystkich na potrzebę obiektywnego naukowego i inżynierskiego badania starożytnych opisów z księgi Zohar, ciągle będąc wydaną w naszym dzisiejszym świecie rządzonym przez "pieniądze" zmuszona była do powodującego jej zwiększoną sprzedaż sensacyjnego zaprezentowania. W rezultacie, jej opisy stronniczo zinterpretowane dla potwierdzenia ateistycznej hipotezy iż Zohar opisuje "maszynę do produkowania manny", podają tylko uproszczony wygląd i to tylko męskiej wersji żywej drobiny przeciw-materii (podczas gdy księga Zohar opisuje zarówno męską jak i żeńską wersję tej drobiny). Podobnie też jak już chronicznie czyni się to podczas stronniczego formułowania wielu teorii dzisiejszej "oficjalnej nauki ateistycznej", w wyglądzie tym NIE pokazano tych szczegółów jakich istnienie zaprzecza hipotezie iż to co opisy z Zohar prezentują jest jakąś "maszyną", chociaż istnienie tych szczegółów podaje księga Zohar - np. NIE pokazano opisywanego w Zohar owłosienia, ani podkreślanych wyraźnie w Zohar lewych i prawych nóg, stóp i rąk (wszakże "maszyna" NIE musi używać lewych i prawych wersji tych kończyn), ani ich "żeńskiej" wersji (którą Zohar opisuje niezależnie od opisania "męskiej" wersji). Innymi słowy, opisy z omawianej książki ateistycznie przeinterpretowały żywą "Drobinę Boga" w martwą "maszynę". Niezależnie też od nadania żywej "Drobinie Boga" cech martwej "maszyny", autorzy owej książki popełnili też aż cały szereg "inżynierskich przeoczeń". Przykładowo, jest oczywistym, że aż tak duża i wydajna "maszyna" NIE zmieściłaby się we wnętrzu Arki Przymierza, gdyby zaś była ona noszona niezależnie od Arki, wówczas z pewnością byłoby to podkreślone w Biblii. Ponadto, aby w książce unikać referowania do wersetów Biblii, w opisach "maszyny do produkowania manny" NIE są używane te same nazwy jakie używa Biblia. Przykładowo unikane jest w niej użycie występującej w polskiej "Biblii Tysiąclecia" nazwy "Przedwieczny" - jaka w polskich tłumaczeniach książki o "maszynie do produkowania manny" została zastąpiona nazwą "Wiekowy Starzec" - chociaż oryginalnie księga Zohar używa dla niej tę samą co Biblia nazwę. Ów końcowy "maszynowy" wygląd, jaki autorzy książki o "maszynie do wytwarzania manny" ateistycznie przyporządkowali żyjącej "drobinie przeciw-materii" relatywnie dobrze ilustruje rysunek z okładki owej książki pokazanej poniżej na "Fot. #K1a". Natomiast gdybym to ja miał zdolności graficzne oraz posiadał oprogramowanie wymagane do generowania komputerowej grafiki, wówczas wygląd żywej "drobiny przeciw-materii" (tj. "Drobiny Boga") zinterpretowałbym w sposób jaki wyjaśniłem w podpisie pod "Rys. #K1b" poniżej - czyli drastycznie inaczej niż czyni to powyższa książka. 
       Najważniejszą z cech wszelkiej przeciw-materii, jaką już od chwili swego opracowania w 1985 roku pozwalała wydedukować moja Teoria Wszystkiego (tj. Koncept Dipolarnej Grawitacji), jest iż przeciw-materia w swym stanie naturalnym zawsze wykazywała posiadanie inteligencji o charakterze podobnym jak pasywna inteligencja hardware z naszych dzisiejszych komputerów. Znaczy, ponieważ Bóg jest w stanie wykonywać równocześnie praktycznie niezliczoną liczbę działań (tj. działać jak nowoczesny "multiprocessorowy superkomputer"), każda indywidualna drobina "przeciw-materii" musi posiadać aż kilka tzw. "procesorów" podobnych do tych istniejących w najnowszych wieloprocesorowych super-komputerach, a także musi posiadać też aż kilka pamięci zdolnych do zapamiętywania informacji jakie owe procesory przetwarzają - co już od wielu lat staram się wyjaśniać zainteresowanym, między innymi, w (3) z punktu #C6 swej strony o nazwie prawda.htm. Ponadto, każda drobina musi też posiadać zdolność do (np. telepatycznego) komunikowania się z innymi podobnymi do niej drobinami "przeciw-materii". Niestety, moje oszacowania wielkości pojedynczej drobiny przeciw-materii w porównaniu do np. pojedynczej częsteczki elementarnej (do np. "elektronu") formującej fizyczną materię naszego "świata fizycznego" wykazują, że wielkość drobiny przeciw-materii ma się w przybliżeniu tak do wielkości np. elektronu, jak wielkość np. elektronu ma się np. do wielkości całej naszej galaktyki - po opisy jak doszedłem do takich wyników porównania ich wielkości patrz (9) w punkcie #C3 z mojej strony o nazwie immortality_pl.htm, czy patrz np. (3) ze "wstępu" do mojej strony o nazwie dipolar_gravity_pl.htm. Z uwagi więc na tak niewyobrażalnie małe rozmiary każdej drobiny przeciw-materii, jest oczywistym, że jedyne co my ludzie możemy naukowo ustalić na jej temat, to tylko to co daje się nam teoretycznie wydedukować na bazie informacji jakie drobiny te manifestują nam w naszym świecie fizycznym. 
       Na szczęście istnieje Bóg, który będąc programem samo-wyewoluował się właśnie w pamięci drobin przeciw-materii - tak jak opisuję Go i definiuję w punkcie #A0 swej strony internetowej o nazwie god_proof_pl.htm. Bóg miał więc możność dokładnego poznania jak drobiny te są zbudowane, wyglądają i działają. Ponieważ zaś Bóg zawsze dzieli się z ludźmi swą wiedzą (patrz werset 3:7 z biblijnej "Księgi Amosa"), stąd również przekazał nam i wiedzę na temat drobin przeciw-materii. Pierwsze informacje o owych drobinach poznałem z religijnej tradycji mówionej Nowozelandzkich Maorysów, o ich Nadrzędnym Bogu zwanym "Io" - po szczegóły patrz punkt #A0 z mojej strony god_proof_pl.htm. Przykładowo, tradycja Maorysów zawierała informacje, które moja znajomość działania dzisiejszych komputerów nakazuje rozumieć jako sugestie, iż Bóg rezyduje (żyje) w najwyższym bo "dwunastym (12)" poziomie odrębnych pamięci zawartych w czterech "sferach pamięciowych" każdej drobiny przeciw-materii (tj. w polskich tłumaczeniach Zohar, owe cztery "sfery pamięciowe" są opisywane pod nazwą cztery "głowy", każda z których to "głów" zawiera po "trzy (3)" odrębne pamięci po polsku nazywane tam "czaszkami"). To zaś oznacza, że pojedyńcze drobiny przeciw-materii posiadają NIE tylko cztery odrębne procesory, ale także aż 12 pamięci (tj. po trzy pamięci przyporządkowane do każdego z owych czterech procesorów zwanych "głowy"). Także z tradycji mówionej Maorysów dowiedziałem się, że wszystko co istnieje we wszechświecie przynależy do ściśle temu przyporządkowanego "poziomu" (pamięci) i poza przypadkami kiedy jest to indywidualnie zaproszone do odwiedzenia poziomu wyższego niż własny, NIE ma dostępu do owych poziomów wyższych - chociaż zawsze ma dostęp do "poziomów" (pamięci) niższych niż własny. Podczas swojej profesury w Kuala Lumpur, miałem honor prowadzić dyskusję o podobnej tematyce z żyjącym tam wówczas "guru" doskonale znającym mówioną tradycję religii hinduizmu. On także potwierdzał, że religia ta uznaje istnienie 12 poziomów "zaistnień", przyporządkowanych do czterech "sfer" - co ponownie potwierdza opisy z księgi Zohar o istnieniu aż czterech procesorów ("głów") - każdy z których czyni użytek z trzech własnych pamięci. Jeśli dobrze pamiętam, z opowiadań tego hinduskiego "guru" wynikało, że najniższa z tych "sfer" gromadzi zaistnienia jakie można nazywać "elementale". To więc możnaby interpretować, że najniższy procesor (tj. najniższa głowa) przetwarza informacje i zarządza fizykalną częścią naszego świata fizycznego - tj. prawami fizyki, budową pierwiastków i materii, działaniem sił natury, itp. Kolejna wyższa "sfera" ma zarządzać zaistnieniami żywymi, tj. ma opisywać wszystkie żywe istoty, w tym człowieka, ich budowę, działanie, cechy, naturę, postępowanie, itp. Trzecia ze sfer ma zarządzać istotami duchowymi czyli pośrednikami pomiędzy naszym światem fizycznym i światem wirtualnym - np. "aniołami". Ciekawe, że będąc wówczas pochłonięty badaniami UFO i UFOnautów, zapytałem "guru" gdzie UFOnauci są przynależni - "guru" odpowiedział, że właśnie do owej trzeciej sfery "aniołów". Najwyższa, zupełnie inna, oddzielna i największa "sfera" według niego cała była zajmowana przez Boga. (Wiedząc, że ta boska sfera też zawiera trzy pamięci, oraz pamiętając że istnieją trzy składowe Boga i trzy światy składające się na wszechświat, można spekulować, że poszczególne z trzech poziomów pamięciowych tej sfery zapewne zawierają oprogramowanie zarządzające sprawami (i) świata wirtualnego oraz rezydującego w nim Ducha Świętego, (ii) przeciw-świata i Boga Ojca (Przedwiecznego), oraz (iii) naszego świata fizycznego i Syna Boga.) Sporo informacji o pojedyńczych drobinach przeciw-materii wyniknęło też z moich analiz różnych publikacji na temat biblijnej "Arki Przymierza". Jak to wyjaśniłem powyżej, część z nich od wielu już lat jest opisane w podrozdziale S5 z tomu 15 mojej monografii [1/5]
       Powyższe moje wyjaśnienia ujawniają, że potwierdzenia cech, budowy, działania, oraz podobnych do obrazu mężczyzny i kobiety wyglądów pojedyńczych "drobin" przeciw-materii, dostarczają nam liczne niezależne od siebie źródłowe materiały dowodowe. Niezależnie od informacji logicznie wydedukowanych dzięki metodom mojej naukowej "Teorii Wszystkiego z 1985 roku" (tj. od Konceptu Dipolarnej Grawitacji) do najważniejszych z tych materiałów źródłowych należą: 
(1) Biblia. Wieczne istnienie przeciw-materii potwierdzają wersety Biblii aż pod kilkoma nazwami niosącymi w sobie znaczenie "Istniejący od nieskończenie pradawna". Przykładowo, katolicka "Biblia Tysiąclecia", do owej "przeciw-materii" referuje pod nazwą "Przedwieczny" - po jej opisy patrz wersety 7:9, 7:13 i 7:22 z biblijnej "Księgi Daniela", oraz w wersety 4:10, 4:14, 4:20, 4:22, 4:24, 4:35, 5:2 z "Księgi Barucha". Inne Biblie, tę samą religijną nazwę dla "przeciw-materii" tłumaczą też innymi nazwami o podobnym znaczeniu, przykładowo po polsku słowem "Starowieczny", zaś po angielsku słowem "The Ancient of Days" - którego znaczenie na Polski może być tłumaczone słowami "Istniejący od Najbardziej Starożytnych Dni". 
(2) Religijna tradycja starożytnego Izraela spisana w trzech częściach wielotomowej księgi zwanej [b]Sefer ha-Zohar - tj. częściach zatytułowanych Wielki Święty Zbiór, Mały Święty Zbiór, oraz Księga Tajemnic. [/b]Księga ta też opisuje szczegółowo omawiane tu cechy, budowę i działanie tajemniczego "Obiektu" - techniczną interpretację zgrubnego wyglądu jakiego pokazuje okładka książki wskazywanej poniżej na "Fot. #K1a". Autorzy owej książki interpretują wersety księgi Zohar, iż wersety te wyjaśniają cechy, budowę, oraz działanie wyglądającej jak figura człowieka lub robota maszyny do produkcji manny - za zwrócenie na co uwagi ludzkości autorzy ci zasługują na pochwały i wdzięczność naszej cywilizacji. Jednak ustalenia mojej naukowej "Teorii Wszystkiego z 1985 roku" implikują coś nawet istotniejszego - mianowicie, że księga Zohar opisuje cechy, budowę oraz działanie podobnej w wyglądzie i działaniu do człowieka indywidualnej żywej i inteligentnej drobiny biblijnego "Przedwiecznego" - tj. "przeciw-materii". W sumie więc zarówno interpretacje z książki o "maszynie do wytwarzania manny", jak i wszystkie wskazywane powyżej wyniki logicznych dedukcji i cały empiryczny materiał dowodowy wywodzący się z naukowej "Teorii Wszystkiego z 1985 roku" faktycznie potwierdzają jednogłośnie, że fundameny starej "oficjalnej nauki ateistycznej" są błędne i zwodnicze, ponieważ eliminują one z obszaru zainteresowań naukowców badania tego co najważniejsze, mianowicie eliminują obiektywne badania prawdy na temat naszego Boga i stwórcy. Zamiast więc promować prawdę i przysparzać wiedzę, owa "oficjalna nauka ateistyczna" upowszechnia kłamstwa oraz hamuje poznawanie prawdy, przysparzanie ludzkiej wiedzy i podnoszenia poziomu naszego ucywilizowania. 
Bardzo istotną moim zdaniem informacją też zawartą w księdze Zohar, są opisy pojawiania się "zaistnień" jeszcze mniejszych niż indywidualna drobina przeciw-materii - np. tzw. "władców skrzydeł". Potwierdzenie ich pojawiania się jest bowiem dowodem poprawności moich wniosków jakie opisałem w monografii [12] o działaniu czasu i wehikułów czasu (dostępnej poprzez stronę tekst_12.htm) a stwierdzających, że także czwarty ("wgłębny") wymiar linowy przeciw-świata rozciąga się w nieskończoność w obu swych kierunkach. To zaś oznacza, że niezależnie od "zaistnień" o dowolnej wielkości, w kierunku "w dół" owego "wgłębnego wymiaru" możliwe jest pojawianie się też "zaistnień" od nich znacznie mniejszych, zaś w kierunku "w górę" - zaistnień znacznie większych. Innymi słowy jest możliwe, że we wszechświecie istnieją też formy (zaistnienia) jeszcze mniejsze niż drobiny przeciw-materii, oraz być może istnieją też formy (zaistnienia) znacznie większe od wszystkiego o czym już wiemy. 
(3) Polskojęzyczny darmowy film z YouTube. W czerwcu 2020 roku odkryłem też 26-minutowy film w YouTube, który prezentuje sporo informacji na temat budowy, składowych, oraz funkcji poszczególnych części owej "maszyny do produkowania manny" - czyli pojedyńczych drobin przeciw-materii. Ten polskojęzyczny film jest bardzo dobrze dopracowany graficznie, a ponadto gratisowo dostępny w YouTube pod tytułem "Wiekowy Starzec" i pod adresem https://www.youtube.com/watch?v=R92X8uzerJs. Proponuję go tam oglądnąć za pomocą linku przytoczonego poniżej pod nazwą "Film #K1c". W początkowej części "Film #K1c" nawiązuje do owej starożytnej księgi "Zohar", który to tytuł znaczy "Świetność" lub "Promienistość" (tj. "Splendor" lub "Radiance"), prezentującej tajemniczą wiedzę "Kabały", a dostępnej obecnie w wielu językach świata, między innymi polskim i angielskim. Z moich dociekań wynika, że księga ta opisuje, między innymi, czym jest indywidualna drobina tego, co Biblia nazywa "Przedwieczny" a co jest "drobiną przeciw-materii" - w moim zrozumieniu opisów tej księgi wyjaśniając dokładnie budowę, działanie, cechy, wygląd, itp., owej drobiny przeciw-materii. Tyle, że niestety, zwyczaj dzisiejszych ateistów aby religijne opisy interpretować na typowo ateistyczny sposób (a stąd i wysoce błędny), spowodował iż owe opisy zinterpretowane zostały ateistycznie jako "maszyna do wytwarzania manny". Także ów linkowany poniżej "Film #K1c", w przedziale od 4:12 do 10:15 minuty swej długości, też akceptuje owe ateistyczne przeinterpretowania starożytnych religijnych opisów budowy i działania drobinki przeciw-materii - również wyjaśniając je jako opisy "maszyny do produkowania manny". (Niestety, film ten nawet NIE wzmiankuje naukowej "Teorii Wszystkiego z 1985 roku" jaka obiektywnie stara się informować ludzi, np. że istnieje też odmienna interpretacja zaprezentowana w moich publikacjach a stwierdzająca iż istnieją "drobiny przeciw-materii", której to przeciw-materii biblijna "manna" była syntezowana przez Boga w sposób jaki razem z przyjacielem pokazaliśmy poniżej na "Film #K1d" - znaczy na 17-sekundowym wycinku o tytule "Wall 4K" z naszego półgodzinnego filmu w YouTube o tytule Napędy Przyszłości). Niemniej jeśli ateistyczną terminologię owych przeinterpretowań "maszyny do produkowania manny", skoryguje się np. na terminologię używaną w dzisiejszych naukach komputerowych i potem przejętą przez mój Koncept Dipolarnej Grawitacji, wówczas okazuje się, że księga "Zohar" bardzo szczegółowo opisuje właśnie budowę, działanie, wygląd i cechy męskich oraz żeńskich wersji żywych pojedyńczych drobinek przeciw-materii. Ilustracje zaprezentowane także przez ów "Film #K1c", też potwierdzają że budowa i działanie każdej indywidualnej drobiny przeciw-materii pokrywa się z tym co na temat owej budowy i działania już od dawna podpowiadały nam logiczne analizy dokonywane na bazie empirycznego materiału dowodowego obecnego w otaczającej nas rzeczywistości, a prowadzone metodami mojego Koncept Dipolarnej Grawitacji. I tak każda indywidualna drobina "przeciw-materii" faktycznie posiada aż 12 odrębnych pamięci (na filmie zwanych "czaszki") zdolnych do zapamiętywania informacji, po trzy z owych 12 pamięci mając porozmieszczane w aż czterech odrębnych "procesorach" (na filmie zwanych "głowami") zdolnych do przetwarzania owej pamiętanej informacji - co wyjaśnia podobieństwo tej drobinki do działania jak nowoczesny "multiprocessorowy superkomputer" oraz ową wprost cudowną zdolność Boga do wykonywania niemal nieskończonej mnogości działań równocześnie, oraz do nadawania samo-świadomości nieskończonej liczbie żywych istot. Ponadto każda drobinka posiada zdolność do komunikowania się z innymi podobnymi do niej drobinami "przeciw-materii" za pomocą jakichś sygnałów (np. telepatycznych) które w przeciw-świecie są widzialne jako rodzaj jakby "światła" czy "płomienia". Po lepsze poznanie szczegółów tej budowy i działania każdej drobiny przeciw-materii rekomenduję przeglądnięcie poniższego "filmu #K1c" i wskazywanych tam źródeł opisowych. 
(4) Opisywana m.in. w Biblii Arka Przymierza. Jako ciekawostkę warto tutaj dodać, że począwszy od 19:20 minuty omawiany powyżej "Film #K1c" opisuje też losy biblijnej Arki Przymierza raportowane przez starożytną księgę Etiopii o tytule Kebra Negast - tytuł ten można tłumaczyć jako "Chwała Królów". To bowiem w owej Arce Przymierza przechowywana miała być próbka "manny" - jaka zgodnie z interpretacją z tego filmu rzekomo była produkowana przez "Wiekowego Starca" (tj. faktycznie jaka w chwilach potrzeby była natychmiastowo stwarzana przez Boga z "przeciw-materii" czyli z biblijnego "Przedwiecznego" - tak jak dla urządzeń napędowych "szóstej ery technicznej ludzkości" wyjaśnia to pokazany na "Film #K1d" wycinek o tytule "Wall 4K" z naszego filmu "Napędy Przyszłości" o w/w adresie https://www.youtube.com/watch?v=lBVQfl2bbtI ilustrujący opisy z punktu #J4.6 strony o nazwie propulsion_pl.htm). Z kolei rzekoma materialna zawartość biblijnej "Arki Przymierza", od wielu już lat jest wyjaśniona w podrozdziale S5 z tomu 15 mojej monografii [1/5] na bazie wskazań "Teorii Wszystkiego z 1985 roku". Ta Teoria Wszystkiego wyjaśnia bowiem, że "Przedwieczny" (tj. przeciw-materia) już zawiera w swoich pamięciach gotowe programy wykonawcze, które na pojedyńczy rozkaz głosowy "wysłańca Boga" natychmiastowo stwarzają wszystko o czym twierdzono, że było to zgromadzone i przechowywane w Arce Przymierza. 
(5) Kierowane przez samego Boga wędrówki do "ziemi obiecanej" ludów wyznających najróżniejsze religie. Biblijna Arka Przymierza i wszystko co z arką tą związane, w tym Przedwieczny i opisywana tu wiedza o indywidualnej drobinie przeciw-materii, jest jednym z najszerzej obecnie znanych w świecie zaistnień religijnym z czasów starożytności - tj. czasów kiedy Bóg nadal fizykalnie i otwarcie ujawniał ludziom swoje istnienie, działania i wiedzę. Prawdę jej zaistnienia w pełni dokumentują rozliczne starożytne teksty pisane, w tym święta Biblia, a także najnowsze badania archeologiczne. Niewielu ludzi zdaje sobie jednak sprawę, że podobne zdarzenia zaistniały także w praktycznie wszystkich religiach - a stąd są znane dla wyznawców owych religii i opisywane ich legendami (choć, niestety, z braku naukowego zainteresowania legendami, obecnie szybko zanikającymi). Tyle, że w dzisiejszych czasach "naukowych tabu", niemal wszystko co opisują tego typu legendy, zamiast być obiektywnie badane, jest albo ignorowane, albo też uważane za wywodzące się ze źródeł typu po angielsku nazywanego "copycat" - czyli powodowanego kopiowaniem zainspirowanym ludzkimi niedoskonałościami nastawionymi głównie na uzyskiwanie przez kogoś władzy nad bliźnimi lub jakiegoś innego rodzaju korzyści. Tymczasem aby niektóre odizolowane od świata religie, np. takie jak przedchrześcijańskie wierzenia NZ Maorysów w ich nadrzędnego Boga "Io", mogły np. wytworzyć "copycat" legendy kopiujące wędrówkę starożytnych Żydów do "ziemi obiecanej", musiałyby dysponować co najmniej "telefonem telepatycznym" jaki opisuję w punktach #D1 do #D5 ze strony o nazwie artefact_pl.htm, resztki zaś jakiego do dzisiaj istnieją w Bazylice Mariackiej w Gdańsku, Polska (tj. tego telefonu istnienie i działanie jakiego zilustrowaliśmy nawet na długości od 26:58 do 28:02 minuty filmu o tytule "Dr Jan Pająk portfolio" i adresie https://youtube.com/watch?v=f3MuZec4jGM), poczym za pomocą owego telefonu telepatycznego pouzgadniać z Żydami wymogi i szczegóły takiej "copycat" wędrówki. Wszakże wszystkie przypadki takich wędrówek religijnych do "ziemi obiecanej", niezależnie od tego jakiej religii wyznawcy ją realizowali i w jakim kontynencie świata miały one miejsce, ciągle kopiowały aż cały szereg szczegółów jakie my obecnie znamy z opisów wędrówki Żydów i Arki Przymierza. Przykładowo zawsze one miały: (a) jakiegoś kapłana, który powtarzalnie komunikował się z Bogiem i otrzymywał instrukcje co wiedziony przez niego lud ma czynić, (b) jakiś cudowny "obiekt" zawsze noszony przez pomocników tego kapłana, w którym mieściło się coś pozwalające na komunikowanie się kapłana z Bogiem (warto tu odnotować, że NIE ma znaczenia czym owo "coś do komunikowania się z Bogiem" było, wszakże moc i wiedza Boga pozwala wszystkiemu nadawać potrzebne Bogu cechy i zdolności), © przekazy wiedzy o Bogu, powstaniu świata i człowieka, budowie świata, wymaganiach poprawnego życia, itp., oraz towarzyszące im instrukcje iż wiedza ta ma być zapamiętana i przekazywana następnym pokoleniom, (d) obecność w gronie przywódców owej wędrówki jakiejś "istoty" o "unikalnym" wyglądzie sugerującym wypełnianie przez nią roli "wysłańca Boga" - przykładowo, niewielu dziś wie, że (d1) Mojżesz miał rogi, co do dzisiaj jest utrwalone na posągu Mojżesza z rogami w Rzymie (podobne rogi miał też słynny król starożytnej Macedonii greckiej, Aleksander Wielki - patrz https://www.google.pl/search?q=Aleksander+Wielki+z+rogami); że (d2) grupa herosów, którzy przenieśli skryptury Buddyzmu z Indii do Chin, obejmowała także istotę o wyglądzie dużej małpy zwanej Monkey King Sun Wukong dysponującej najróżniejszymi nadprzyrodzonymi mocami (edukujące Indyjczyków plemię tych nadprzyrodzonych małp przed potopem zbudowało też most pomiędzy Indiami i wyspą Sri Lanka - dawniej zwaną Cejlon, resztki tego prastarego mostu istnieją tam do dziś); że (d3) herosowie którzy przewodzili najróżniejszym grupom jakie stopniowo zaludniały dzisiejszą Nową Zelandię zawsze mieli wzrost ludzkich gigantów (np. Te Kahui Tipua) zaś ich kości aż do niedawna były powtarzalnie odkrywane w Nowej Zelandii poczym tajemniczo znikały - tak jak opisuję to w punkcie #I2 swej innej strony internetowej o nazwie newzealand_pl.htm; itd., itp. Mity opisujące pierwszy z takich przypadków jakby "kopiowania" wędrówki Żydów opisywanej w biblijnej "Księdze Wyjścia" poznałem jeszcze w Polsce. Były nim legendy o wędrówce Tatarów Lipka z okolic obecnej Mongolii aż do ichniej "ziemi obiecanej" - jaką okazały się być dawniej silnie pozalesiane okolice obecnej Stalowej Woli w Polsce. (Odnotuj, że dzisiejsi naukowcy do jednego "worka Lipka" wrzucają wszystkich Tatarów, bez względu skąd oni wyemigrowali. Tymczasem do obecnej Polski jako "ziemi obiecanej" była prowadzona tylko jedna grupa Lipka, która natychmiast po przybyciu do celu przyjęła chrześcijaństwo.) Niewielu wie, że w 1410 roku oddział owych Lipka walczył w bitwie pod Grunwaldem po polskiej stronie. Jeszcze mniej Polaków wie, że Bóg użył właśnie owych Tatarów Lipka aby w utrwalonej starymi kronikami historycznymi wysoce wymownej sytuacji z oblężenia zamku w Malborku w 1410 roku potwierdzić wszystkim późniejszym generacjom, iż zwrot karmy za łamanie przykazania Boskiego "[b]NIE morduj" dopada także ludzi mordujących swych bliźnich podczas wojny[/b] - co bardziej szczegółowo opisałem w punktach #C3 i #C3.1 swej strony internetowej o nazwie malbork.htm. Kolejną z takich wędrówek do "ziemi obiecanej" poznałem od kobiety z plemiona zamieszkującego obecną Nową Zelandię. Pamiętam iż wyjaśniała mi coś o koszyku zwanym "kete" jaki w owej wędrówce ich prowadził. Niestety, w czasach kiedy wysłuchałem tę legendę moje nadal skąpe doświadczenie połączone z "naukowym sceptycyzmem" posądzającym iż słyszę jakieś "copycat" opowiadanie powstrzymał mnie przed pozapisywaniem sobie istotnych szczegółów, zaś do dzisiaj szczegóły te pozapominałem. Dwa jeszcze inne podobne przypadki nieco szerzej raportuje około 11-minutowy polskojęzyczny film z YouTube, dostępny pod adresem https://www.youtube.com/watch?v=grhx7h2Tek4. Jednym z nich jest wędrówka Azteków do obszaru dzisiejszego Meksyku, kierowana przez bożka noszonego w koszyku i we wszystkich sprawach instruującego ich naczelnego kapłana. Intrygujące, że potrzebę odbycia tej wędrówki wywołała eksplozja UFO koło Tapanui w Nowej Zelandii, opisywana na stronie tapanui_pl.htm. Eksplozja ta spowodowała bowiem obrót skorupy Ziemi o około 7 stopni, wywołując m.in. ogromne zmiany klimatyczne aż w szeregu miejsc na Ziemi, w tym w Grenladii i w obu Amerykach. W rezultacie tych zmian klimatycznych, Aztekowie NIE przeżyliby w oryginalnym miejscu swego zamieszkania, podobnie jak Majowie NIE przeżyli w oryginalnie zasiedlanych przez siebie miastach obecnie zarosłych tropikalną dżunglą dzisiejszej Gwatemali. (O obecnie zarosłych morderczą tropikalną dżunglą miastach Majów dobrze raportuje np. angielskojęzyczny film "Lost Treasures of the Maya" dostępny w YouTube pod adresem https://www.youtube.com/watch?v=Sb78kYoTPj8.) Niestety, władza nad ludem jaką w wędrówce do "ziemi obiecanej Ateków" zdobyli ich kapłani, była potem kontynuowana wymuszaniem posłuszeństwa poprzez uciekanie się do składania ludzkich ofiar - co spowodowało iż Bóg zmuszony był przerwać te praktyki przysłaniem do Meksyku hiszpańskich "conquistadors". Innym przypadkiem wskazywanym na tym polskim filmie jest wędrówka południowo-afrykańskiego ludu Lemba zamieszkującego okolice dzisiejszego Zimbabwe, jacy w swej wędrówce przez niemal całą długość Afryki byli kierowani przez "Głos jaki Grzmi" wydobywający się z "bębna" o nazwie Ngoma Lungundu. W owych rzekomych "copycat" przypadkach jakby kopiowania kierowanej przez Boga wędrówki najklarowniej znanej nam z Biblii, mi najbardziej imponuje, że do dzisiaj pozostało po nich sporo niepodważalnego materiału dowodowego. Jednym z przykładów tego materiału jest używanie siedmio-dniowego tygodnia przez wszystkie prastare narody świata - włącznie z narodami jakie od czasów owych starożytnych wędrówek zamieszkiwały poodcinane od świata miejsca, np. obecną Nową Zelandię czy inne odizolowane od świata wyspy Pacyfiku (pradawne używanie przez te narody siedmiodniowego tygodnia opisanego w Biblii ja osobiście sprawdzałem). Innym zaś takim dowodem jest słowo używane przez wszystkie narody świata, wymowa jakiego brzmi jak wymowa słowa "manna". Słowem tym zawsze też opisywany jest unikalny rodzaj czystej "energii" otrzymywanej bezpośrednio od Boga. Aczkolwiek z upływem czasu niektóre narody mogły nadać tej "energii" definicję jaka jest nieco zawężona ich kulturą, ciągle słowo wymawiane jak "manna" pozostaje u nich w użyciu i oznacza jakąś powszechnie poważaną formę czystej energii, która nawet jeśli jest jadalna, nigdy NIE powoduje wydalania nieczystości - jako przykład rozważ znaczenie słowa "mana" u nowozelandzkich Maorysów. 
(6) Mitologia innych religii, niż analizowana tutaj wywodząca się ze starożytnego Izraela. Aczkolwiek z powodu braku oficjalnego uznania i poparcia dla badań jakie prowadzę, zmuszony jestem nieustannie borykać się z najróżniejszymi ograniczeniami i przeszkodami, typu brak finansowania, trudności z dostępem do wymaganych osób i źródeł literaturowych, celowe blokowania i przeszkadzanie przez wrogo nastawionych decydentów i instytucje, itp., ciągle zdołałem odnotować, że mity większości religii świata zgadzają się w wielu szczegółach (a często wręcz je poszerzają) ze źródłami informacji wywodzącymi się ze starożytnego Izraela. Przykładowo niemal wszyscy są w stanie odnotować, że religijna mitologia starożytnej Grecji szeroko informowała o cechach i następstwach wieczystej ruchliwości przeciw-materii - w mitologii tej opisywanej pod nazwą "chaos". Bardzo podobną do greckiego "chaosu" ideę wiecznie ruchliwego płynu z którego samo-wyewoluowała się Kobieta-Bóg o nazwie "Aluna" - która potem stworzyła 9 światów wszechświata, w tym nasz świat, wyznają też Indianie "Kogi" żyjący na "Sierra Nevada de Santa Marta" w północnej Kolumbii - ich mity religijne prezentuje niemal półtorej godziny długi film angielskojęzyczny o tytule "From the Heart of the World: The Elder Brothers' Warning - Kogi Message to Humanity" pokazywany w internecie pod adresem https://www.youtube.com/watch?v=hRgTtrQOiR0. Z kolei przedchrześcijańska mitologia nowozelandzkich Maorysów doskonale wyjaśniała proces samo-ewoluowania się świadomości, oprogramowania i wiedzy Boga. Ponadto relatywnie dobrze opisywała składowe i działanie drobin przeciw-materii. Podobnie dobrze drobiny przeciw-materii opisywała też mitologia hinduizmu. Itd., itp. Jakaż więc szkoda, że przedchrześcijańskie mitologie wielu innych religii są tak uparcie ignorowane i omijane w badaniach naukowych. Wszakże w przyszłości zawarta w nich wiedza z pewnością okazałaby się ogromnie cenna dla naszej cywilizacji - znacząco przyspieszając nasz proces osiągnięcia dobrodziejstw "szóstej ery technicznej ludzkości" jakie opisuję w punkcie #J4.6 strony propulsion_pl.htm
(7) Informacje przekazywane nam przez UFOnautów. Z rozmów pomiędzy ludźmi i UFOnautami wynika, że UFOnauci wiedzą o budowie i działaniu zarówno męskich jak i żeńskich wieczyście ruchliwych i inteligentnych drobin przeciw-materii, a stąd i o wpływach jakie owe drobiny wywierają na nasz świat fizyczny. Jeśli więc podczas rozmowy z nimi któryś z ludzi zadaje UFOnautom właściwe pytania, wówczas w odpowiedzi uzyskuje interesujące informacje na ten temat - jako przykład takich informacji patrz paragrafy N-98, N-116 i N-138 z raportu uprowadzenia Miss Nosbocaj do UFO - przytoczonego w podrozdziale UB1 z tomu 16 mojej monografii [1/5]

* * *

       Na długości od 27:46 do 28:45 minuty naszego filmu o tytule Napędy Przyszłości dostępnego w YouTube pod adresem https://www.youtube.com/watch?v=lBVQfl2bbtI pokazane jest sześć stopni jakby "schodów", które Bóg zaprojektował aby wznosiły one ludzkość do coraz wyższego poziomu rozwoju i poznania prawdy, w ludzkich wysiłkach budowania coraz doskonalszych urządzeń napędowych dla kolejnych z "sześciu er technicznych ludzkości". (Poszczególne urządzenia napędowe należące do każdej z owych sześciu "er technicznych ludzkości" opisane zostały w punktach od #J4.1 do #J4.6 ze strony internetowej o nazwie propulsion_pl.htm.) Jak też się okazuje, opisywany w niniejszym punkcie #K1 proces poznawania przez ludzi prawdy na temat cech, budowy i działania niezwykłego wiecznie ruchliwego płynu jaki stanowi "ciało Boga" i jaki moja Teoria Wszystkiego z 1985 roku nazywa "przeciw-materią", też jest ściśle związany z owymi sześcioma stopniami "schodów" w budowie napędów i też Bóg go zaprojektował jako sześcio-stopniowy proces. Omówmy więc teraz poszczególne stopnie tych długich "schodów do prawdy". Oto one: 
(1') Przekazanie ludzkości przez Boga za pośrednictwem dwóch starożytnych proroków (tj. Mojżesza i Eliasza) szeregu najważniejszych informacji o ewoluowaniu się, budowie i działaniu świadomości Boga i o stworzeniu materii naszego świata fizycznego, wraz z nakazem że informacje te mają być przekazywane następnym generacjom ludzi. Z moich rozmów jakie ja osobiście przeprowadzałem z posiadającymi bardzo podobną wiedzę osobami znającymi tajniki religii hinduizmu oraz przedchrześcijańskiej religii NZ Maorysów, jest mi wiadomo, że ten sam rodzaj wiedzy Bóg dalekowzrocznie przekazał też innym religiom. W tym pierwszym stopniu u Żydów, omawiane informacje były przekazywane następnym pokoleniom w formie sekretnej tradycji mówionej znanej po ogólną nazwą "Kabała". Jako jednak sekretna wiedza mówiona, niestety była ona zwolna wypaczana, uzupełniana poglądami powtarzających ją osób, przeinterpretowywana, itp. - jednak, niestety, praktycznie NIE wykorzystywana. Taki sam los spotkał bardzo podobną wiedzę przekazywaną ustnymi tradycjami hinduizmu oraz przedchrześcijańskiej religii nowozelandzkich Maorysów. 
(2') Pierwsze spisanie w XIII wieku zawartości Kabały przez hiszpańskiego Żyda zwanego Moses de León. Spisanie to było drugim z kolei ogromnie istotnym stopniem "drogi ludzkości do prawdy", ponieważ zatrzymało ono proces dalszego wypaczania ogromnie istotnej wiedzy zawartej w Kabale, powodowanego jej ustnym przekazywaniem, a ponadto stopniowo otwierało dostęp do tej wiedzy przez coraz szersze kręgi ludzi. Niestety, w przypadku np. bardzo podobnej wiedzy zawartej w przedchrześcijańskiej religii nowozelandzkich Maorysów, ten drugi stopień ludzkiej "drogi do prawdy" wyraźnie został "spartaczony". Powodem było iż sami Maorysi, na przekór iż byli już edukowani w umiejętności spisywania oraz posiadali magnetofony i kamery wideo, wcale NIE zadbali o spisanie lub utrwalenie tej ogromnie istotnej wiedzy - chociaż pamiętam, że jej resztki ciągle były ustnie opowiadane przez maoryskich staruszków w latach 1980-tych, tj. kiedy ja już mieszkałem w NZ. Z kolei większość europejskich naukowców zlekcewarzyła znaczenie i wartość informacji zawartej w legendach Maorysów, stąd spisaniu uległy jedynie mizernie niewielkie fragmenty tych legend - aczkolwiek obiektywnie trzeba tu podkreślić, że wszystkie przed-chrześcijańskie religijne legendy udokumentowaną treść których ja analizowałem, były pospisywane przez Europejczyków a nie przez samych Maorysów. Prawdopodobnie podobnie stało się z tymi samymi fragmentami wiedzy ustnie przekazywanej przez znawców religii hinduizmu. 
(3') Opublikowanie w 1978 roku przez George Sasoon i Rodney Dale ich "wstrząsowo" budzącej ludzkość książki (jedna z późniejszych wydań której pokazuje "Fot #K1a" poniżej) jaka propagowała wzbudzającą szerokie zainteresowanie ateistyczną hipotezę, że opisywany tu fragment księgi [b]Sefer ha-Zohar (po polsku streszczanej i ilustrowanej na stronie o adresie https://www.oocities.org/humanizm_w_polsce/maszyna.htm) opisuje budowę i działanie[/b] "maszyny do wytwarzania manny". Aczkolwiek owo opisanie było zaledwie początkiem długiego procesu poznawania prawdy ma temat co właściwie prezentują omawiane tu wersety księgi "Sefer ha-Zohar", ciągle było ono niewypowiedzianie istotne dla naszej cywilizacji. Wszakże, skoro faktycznie opisują one szczegółowo wygląd, budowę, działanie i cechy organów składowych żywej pojedyńczej drobiny przeciw-materii, stąd zapoczątkowany przez George Sasoon i Rodney Dale proces inżynierskiego i naukowego rozszyfrowywania owych opisów stopniowo pozwoli ludzkości szybciej i łatwiej opanować umiejętność programowania przeciw-materii - a stąd z upływem czasu rozpocząć na Ziemi piątą i szóstą "erę techniczną ludzkości". Z kolei opanowanie programowania przeciw-materii umożliwi ludziom na dokonywanie niemal tych samych cudów natychmiastowego "stwarzania z przeciw-materii" wszystkiego co ludzie potrzebują (włącznie ze stwarzaniem smakowitej "manny"), jakie dokonywał sam Bóg, zaś niektóre możliwości jakich opisałem w punktach #J4.5 i #J4.6 swej strony o nazwie propulsion_pl.htm oraz we wpisach #309 i #311 do blogów totalizmu, ponadto jakie wraz z moim przyjacielem wstępnie zilustrowaliśmy na owym filmie Napędy Przyszłości - mały fragment którego jest pokazany poniżej jako "Film #K1d". 
(4') Ujawnienie, że opisy z omawianej tu księgi [b]Sefer ha-Zohar opisują wygląd, cechy, budowę i działanie indywidualnych "drobin przeciw-materii" (tj. "Drobin Boga") jakie zgodnie ze wskazywanymi tu starymi opisami podobne są zarówno do całego człowieka, jak i do "odsłoniętej twarzy człowieka".[/b] Ujawnienie to nastąpiło w chwili opublikowania niniejszego punktu #K1 dnia 2020/7/7. Otwiera ono dla ludzkości możliwość stopniowego poznawania prawdy na temat faktycznej budowy i działania naszego świata fizycznego, co z kolei pozwoli w przyszłości na wypracowanie metod najpierw wykorzystania już gotowych, a potem przygotowywania następnych też ludziom potrzebnych, programów rezydujących w przeciw-materii, dla wszelkich tych zastosowań i celów jakie opisuję w swoich monografiach i stronach internetowych o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji - np. do celów jakie opisuję w podrozdziale H11 z tomu 4 swej monografii [1/5]
(5') Opanowanie przez ludzkość umiejętności uruchamiania i wykorzystywania gotowych programów dawno temu przygotowanych i przechowywanych w przeciw-materii - co z kolei udostępni ludziom praktyczne wykorzystanie prawd i wiedzy o faktycznej budowie naszego świata fizycznego zawartych w księgach Sefer ha-Zohar. W dawnych czasach te gotowe programy z przeciw-materii były stworzone aby ułatwić wysłannikom Boga wykonywanie typowych działań np. podczas budowy piramid czy tzw. "Murów Inkaskich" - przykład fragmentu jakich pokazuje "Fot. #H1" powyżej na tej stronie (faktycznie jednak programy te wykonywały wszelkie typowe działania, włącznie z paraliżowaniem wrogów lub wywoływaniem określonych halucynacji). W przeznaczeniu budowlanym obejmowały one, m.in., wycinanie określonych kształtów z litej skały, zmiękczanie konsystencji twardej materii (np. skały) do konsystencji masła lub miodu - jakie pozwalało na kształtowanie skał rękami w dowolne przedmioty lub odlewanie z nich dowolnych kształtów, zimne przemienianie jednych substancji w inne (np. ołowiu w złoto, wody w wyborowe wino, powietrza w idealnie pożywną mannę, itp.), lewitowanie nawet najcięższych obiektów na wskazane im miejsca, itp. Zasada działania tych programów niczym NIE różniła się od działania dzisiejszych komputerowych "aplikacji" - tyle że uruchamianie ich pracy następowało poprzez wypowiedzenie właściwego "hasła" z odpowiednią intonacją głosową. (Dawniej owo "hasło" było nazywane "zaklęcie", zaś sam proces użycia tych programów z przeciw-materii był nazywany "magia".) Opisy niektórych sposobów wykorzystania tych gotowych programów już od dawna zawartych w przeciw-materii zaprezentowałem w punkcie #J4.5 ze strony o nazwie propulsion_pl.htm. Jeden z przykładów opisanego tam w paragrafie (H) z punktu #J4.5 niedawnego użycia tych programów z przeciw-materii, jest budowa na Florydzie w USA całego tzw. Coral Castle - czyli ogromnego Koralowego Zamku
(6') Opanowanie przez ludzkość umiejętności programowania przeciw-materii - która z kolei umożliwi dokonywanie wszystkich tych niesłychanych działań jakie opisuję w punkcie #J4.6 swej strony o nazwie propulsion_pl.htm. To zaś pozwoli np. na tworzenie z przeciw-materii (w sposób bardzo podobny jak wszystko tworzył Bóg) zupełnie nowych materiałów i przedmiotów, nowych rodzajów idealnej żywności o doskonałych odmianach smaków (podobnej do biblijnej "manny"), itd. itp. Pozwoli też np. na natychmiastowe leczenie chorób, na anihilowanie (czyli odwrotne zamienianie w przeciw-materię) obiektów jakie ludziom przestaną być potrzebne, itd., itp. - po szczegóły patrz w/w podrozdział H11 z tomu 4 monografii [1/5]
       Ja w pełni zdaję sobie sprawę, że opisy i materiał dowodowy jaki zaprezentowałem w niniejszym punkcie #K1 otwierają nam wszystkim początkowy wgląd do całego odmiennego świata, prawdy o jakiego istnieniu ani możliwościach narazie ludzkość nie miała okazji poznać. Wszakże poznawanie tego odmiennego świata jest ignorowane przez "oficjalną naukę ateistyczną", celowo unikane i przemilczane przez praktycznie wszystkie istniejące religie jakie już od paru wieków "odrzucają wiedzę" (4:4-9 z biblijnej "Księgi Ozeasza"), oraz uparcie i skrycie blokowane przez wszelkie moce zła. Z drugiej strony podjęcie jego poznawania ma ogromne znaczenie dla każdego z nas. Z tego poowdu, kiedy uporam się już z najpilniejszymi pracami jakie zmuszony byłem chwilowo odłożyć na bok z powodu pisania niniejszego punktu, postaram się powrócić do kontynuowań badań tego nowego świata - zaczynając od wypracowania kolejnej porcji wiedzy, tym razem o żeńskiej wersji "drobiny przeciw-materii" - informacje o jakiej zawierają wszystkie źródła opisywane w niniejszym punkcie. Po podjęciu swych badań owej żeńskiej wersji "Drobiny Boga", wszystko co na ten temat ustalę będzie zaprezentowane w punkcie #K2 poniżej na niniejszej stronie. 

[Bild: book_the_manna_machine.jpg] 
https://www.google.com/search?q=manna+machine+book&source=lnms&tbm=isch


Fot. #K1a: Oto słynna książka zatytułowana "The Manna Machine". (Z uwagi na jej wysoką popularność, ta sama książka miała wiele innych wydań - zdjęcia sporej proporcji z których czytelnik może oglądnąć sobie pod adresem [b]https://www.google.com/search?q=manna+machine+book&source=lnms&tbm=isch.) Okładka pokazanej powyżej książki pokazuje wygląd męskiej (dodatniej, rozpalającej, [b]yang) wersji tajemniczego "Obiektu", wypracowany na podstawie opisów z trzech części księgi Sefer ha-Zohar tj. z części zatytułowanych Wielki Święty Zbiór, Mały Święty Zbiór, oraz Księga Tajemnic. (Warto odnotować, że księga Zohar opisuje także nieco różniący się od męskiej, wygląd żeńskiej (ujemnej, chłodzącej, yin) wersji tego samego Obiektu - np. patrz "Rys. #K2a" poniżej.) Tłumaczenia Biblii ten sam "Obiekt" opisują pod wymowną nazwą znaczącą "Istniejący od nieskończenie pradawna" - np. katolicka Biblia Tysiąclecia opisuje go pod nazwą "Przedwieczny", zaś angielskojęzyczne Biblie - np. pod nazwą "The Ancient of Days". Także tłumaczenia księgi Zohar używają nazw o podobnym znaczeniu - np. w polskojęzycznych tłumaczeniach księgi Zoharzwykle nazywany jest on Wiekowy Starzec. Jeśli "Obiektowi" temu przyglądnąć się dokładniej, wówczas widać iż pomimo nadania mu na tym rysunku ateistycznego wyglądu "urządzenia technicznego", faktycznie zawiera on zarówno wszystkie najważniejsze organy człowieka (np. widoczne powyżej dwa srebrzyste męskie "jądra" oraz wzwiedziony "penis" zawarty pomiędzy nimi), oraz wygląda on niemal jak postać człowieka - co czyni bardziej wymownymi słowa wersetu 1:27 z "Księgi Rodzaju" w "Biblii Tysiąclecia", stwierdzające: "Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył, stworzył mężczyznę i niewiastę". Ponieważ opis tego "Obiektu" w księdze Zohar używa starożytnego języka, zależnie od światopoglądu osoby która go interpretuje może on być rozumiany zarówno jako opis maszyny - tak jak ateistycznie interpretują go autorzy powyższej książki, lub jako opis naturalnej i żywej składowej zawartości wszechświata (tj. indywidualnej "drobiny przeciw-materii", w dwunastej pamięci której zawarty jest samoświadomy program Boga) - tak jak wyjaśnieniami z powyższego punktu #K1 oraz poniższego "Rys. #K1b" interpretuje go autor niniejszej strony. Wszakże np. gdybyśmy dysponowali obecnie starożytnymi opisami (a) budowy i działania naszego "układu słonecznego" oraz (b) urządzenia technicznego nazywanego "Antikythera Mechanism" zaś ilustrowanego np. w YouTube filmami o adresach https://www.youtube.com/results?search_query=antikythera+mechanism, wówczas jestem gotowy z każdym się założyć, że dzisiejsi ludzie typowo NIE byliby w stanie odróżniać który z owych dwóch opisów referuje do (a) a który do (b). Jeśli jednak weźmie się pod uwagę, że na fakt iż "Obiekt" zilustrowany na okładce powyższej książki, zaś moim zdaniem zinterpretowany bardziej poprawnie na bazie opisywanych w punktcie #K1 powyżej znacznie liczniejszych, dokładniejszych i szerzej weryfikowalnych dowodów materialnych jakie interpretację z punktu #K1 potwierdzają, dokładnie pokrywa się z wydedukowanymi na bazie mojej naukowej Teorii Wszystkiego z 1985 roku (zwanej też Koncept Dipolarnej Grawitacji) cechami, budową i działaniem indywidualnej drobiny przeciw-materii, wówczas dla tych czytelników, którym ich światopogląd pozwala akceptować prawdę, religijny opis tego obiektu dostarcza dodatkowego dowodu i jeszcze jednego niezależnego potwierdzenia, że inteligentna przeciw-materia istnieje i faktycznie demonstruje te składowe, cechy, funkcje i działania jakie przyporządkowują jej logiczne dedukcje bazujące na mojej naukowej Teorii Wszystkiego z 1985 roku. Poznanie zaś prawdy na temat co właściwie prezentują omawiane tu wersety z księgi Zohar jest niewypowiedzianie istotne dla naszej cywilizacji. Wszakże jeśli faktycznie opisują one budowę, działanie i cechy elementów składowych pojedyńczej drobiny przeciw-materii, wówczas naukowe rozszyfrowanie owych opisów pozwoli ludzkości opanować umiejętność programowania przeciw-materii - a stąd rozpocząć na Ziemi piątą i szóstą "erę techniczna ludzkości". Z kolei opanowanie programowania przeciw-materii umożliwi ludziom na dokonywanie niemal tych samych cudów "stwarzania z przeciw-materii" jakie dokonywał Bóg, zaś możliwości jakich opisałem w punktach #J4.5 i #J4.6 swej strony o nazwie propulsion_pl.htm, a także we wpisach i #309 i #311 do blogów totalizmu, oraz jakie wraz z moim przyjacielem zilustrowaliśmy na filmie Napędy Przyszłości. [/b][/b]
       Wartu tutaj też zaznaczyć, że chociaż zgodnie z wiedzą wynikającą z mojej Teorii Wszystkiego z 1985 roku, jest wysoce błędne powtarzane w powyższej książce z "Fot. #K1a" oraz w "Filmie #K1c" ateistyczne interpretowanie starożytnych opisów religijnych jako "maszyna", niemniej sam fakt inżynierskiego zaprezentowania zawartej w nich wiedzy w przystępny dla każdego sposób jest ogromnie cenny i warty pochwały. Wszakże owo zaprezentowanie zwróciło uwagę całej ludzkości na zawartość tej wiedzy i otwarło drogę dla obiektywnych poszukiwań prawdy na jej temat. Dlatego chciałbym tu serdecznie podziękować i potwierdzić swoją wdzięczność autorom książki z "Fot. #K1a" i bazującego na niej "filmu #K1c", za wkład pracy w rzeczowe opracowanie tego tematu i za otwarcie w ten sposób dla zwykłych ludzi dostępu do informacji, które po ponownym przeinterpretowaniu na prawdę i na właściwie przyporządkowane im dzisiejsze pojęcia techniczne, naukowe i religijne otwierają dla ludzi zupełnie nowe horyzonty poznawcze. 

[Bild: manna_maszyna.jpg] [Bild: god_drobina_male.jpg] 
http://pajak.org.nz/cr/manna_maszyna.jpg 
http://pajak.org.nz/cr/god_drobina_male.jpg


Rys. #K1b: Niestety, autor tej strony NIE ma wymaganych uzdolnień, narzędzi, ani warunków aby sporządzić godną pokazania tutaj ilustrację wykształtowującej się w jego umyśle interpretacji prawdopodobnego wyglądu męskiej wersji "drobiny przeciw-materii" (będącej równocześnie jedną z dwóch przeciwstawnych "Drobin Boga", tj. męskiej i żeńskiej). Aby jednak stworzyć czytelnikowi możliwość wyobrażenia sobie jak taka drobina zapewne wygląda, poniżej w tym podpisie autor wyjaśni słowami jak by ją pokazał - gdyby dysponował wszystkim co dla godnego jej pokazania jest niezbędne. (Jak zaś by wyglądała żeńska wersja tej samej drobiny przeciw-materii, autor opisze to pod "Rys. #K2a" poniżej na niniejszej stronie.) I tak, w swym generalnym kształcie i wyglądzie, drobina ta by przypominała kształty pozbawionego ubranka "ludzika" od jakiegoś czasu sprzedawanego do zabawy dzieciom pod nazwą "lego man" - wygląd jakiego pokazują liczne ilustracje dostępne m.in. pod adresem [b]https://www.google.com/search?q=lego+man&source=lnms&tbm=isch. Z kolei w swoim interpretowaniu drobnych szczegółów wyglądu tej drobiny, autor by uwzględnił wszystkie wymogi jakie nakładają na nią składowe tzw. "[b]listy kontrolnej" (po angielsku zwanej "checklist") poskładanej z: (1) opisów "Przedwiecznego" w Biblii, (2) dotychczas rozszyfrowanych przez autora szczegółów opisu tej drobiny zawartego w księdze Zohar, (3) informacji poznanych z folklorów najróżniejszych badanych przez autora religii innych niż chrześcijaństwo (np. NZ Maorysów), (4) wiedzy zgromadzonej dzięki ustaleniom jego naukowej "Teorii Wszystkiego z 1985 roku", oraz (5) inżynierskiego doświadczenia życiowego autora, jego edukacji, nabytej logiki i podszeptów intuicji. Stąd wygląd ten autor interpretuje jako kształty samowystarczalnej funkcjonalnie "żywej istoty" będącej "drobiną przeciw-materii" i jednocześnie "Drobiną Boga", a stąd cechującej się samo-świadomością, wysoką inteligencją, myśleniem, zdolnością do komunikowania się z innymi, wieczną ruchliwością, zgrubnym podobieństwem do człowieka, oraz innymi atrubutami wynikającymi z powyższej "checklist". Przykładowo, w zgodzie z (1) "checklist", wyglądem tym autor starałby się maksymalnie upodobnić pokazywaną drobinkę do wyglądu człowieka (tak jak nakazuje to "klucz" opisany powyżej w punkcie #K1). Ponadto w zgodzie z wersetem 7:9 z biblijnej "Księgi Daniela" jej "włosy" autor pokazywałby jako "białe", zaś każda z jej czterech "głów" czy "kół" emitowałaby z siebie jakby "płomienie". Z kolei w zgodzie z (2) "checklist", równocześnie starałby się zinterpretować ów wygląd w sposób możliwie najsilniej spełniający wszystkie opisy jakie autor zdołał rozszyfrować w księdze Zohar - np. jej ogólny wygląd upodobniłby do ludzkiej "twarzy odsłoniętej" co wyjaśni nieco niżej. Natomiast np. zgodnie z (5) "checklist" oraz wiedząc, że drobiny przeciw-materii są w nieustannym ruchu (dawniej zwanym "chaos") oraz że pola magnetyczne i elektryczne niekiedy lokalnie dociskają je do siebie, ich kształt autor inżyniersko interpretowałby jako szczególnie zwarty, solidny i wytrzymały - czyli aż tak solidny, jaki np. z powodu postępowań dzisiejszych dzieci niemal równie niszczycielskich jak następstwa "chaosu", inżynierowie zmuszeni byli nadać owemu "lego man" zilustrowanemu m.in. pod adresem https://www.google.com/search?q=lego+man&source=lnms&tbm=isch - szczególnie zaś jego wersji https://www.google.pl/search?q=Benny+1980+Something+Space+Guy&tbm=isch. Innymi słowy, wiedząc że ewentualne zderzanie się w "chaosie" z innymi drobinami wymaga aby były one wyjątkowo solidne i zwarte, drobinę tak interpretowałby aby jej wysokość NIE przekraczała trzech jej szerokości, zaś wiedząc iż człowiek ma dwie nogi i dwie ręce jakie mają lewą i prawą swą wersję i są wysoce podatne na oderwanie, także w drobinie pokazałby prawą i lewą nogę i rękę jako szczególnie silną i solidną, z równie solidnymi podobnymi do ludzkich stopami i dłońmi. Poza białymi giętkimi włosami NIE rozważałby też istnienia dowolnych elementów drobin odstających od ich ciała (np. cienkich prętów) jakie ewentualne zderzenia z innymi drobinami mogłyby "pourywać". Podobnie wszystkie cztery kuliste "głowy" drobiny pokazałby co najwyżej jako odstające od powierzchni ciała przezroczyste półkule (przez powłoki których widać osłaniane przez nie i chronione po trzy coraz szersze warstwy trzech mózgów-pamięci). Zaledwie połowiczne odstawanie tych "głów" od reszty ciała nadawałoby im wymaganą wytrzymałość i żywotność. Wiedząc także, iż najważniejszymi (bo myślącymi i przechowującymi samo-świadomość) elementami drobiny są owe cztery głowy, autor nadałby właściwemu pokazaniu tychże głów najwyższy priorytet, zaś wszystkie pozostałe elementy pozostawiłby do doskonalszego dopracowania późniejszym totaliztycznym badaczom. Półkulistą górną głowę interpretowałby też jako niemal tak szeroką jak reszta ciała - chociaż w okolicach ludzkiego "pasa" pokazałby niewielkie zwężenie aby wyraźnie ujawnić iż tułów drobiny składa się z dwóch części o odmiennych funkcjach. Widząc też, jak wygląda ludzki mózg, poprzez przeźroczyste powłoki każdej z czterech "głów" drobiny pokazałby trzy coraz szersze pofałdowane jak ludzki mózg warstwy pamięciowe (pamięci). Z kolei wiedząc, że człowiek ma wyraźny i odmiennie ukształtowany przód oraz tył, trzy dolne głowy umieściłby z przedniej strony, zaś tył pozostawiłby tylko solidnie (lekko) zaokrąglony. Ponadto, aby NIE musieć rozrysowywać drobiny z aż kilku kierunków, pokazałby ją w widoku nieco skośnie od przodu i boku - tak że ukazywałaby także zarys swych pleców równie płaskich i pozbawionych szczegółów jak ludzkie plecy. Itd., itp. [/b][/b]
       Tak więc, stosując zasady jakie wyjaśniłem powyżej, wygląd opisywanej w księdze Zohar męskiej drobiny przeciw-materii zinterpretowałbym w następujący sposób. Z grubsza jej sylwetkę upodobniłbym do figurynki nagiego, niewysokiego, solidnie zbudowanego, małego "ludzika", o obu grubych nogach typowo ostrożnie trzymanych blisko obok siebie i obu solidnych rękach ułożonych ciasno przy ciele - chociaż konstrukcja nóg i rąk umożliwiałaby ich ruchy i użycie. To dlatego ogólny wygląd "ludzika" przyrównuję do wersji owego "lego man" z adresu https://www.google.com/search?q=lego+man&source=lnms&tbm=isch. Wszakże z punktu widzenia inżynierskiego ten "lego man" jest wystarczająco solidny, aby nawet najbardziej rozwydrzone dzisiejsze dzieci waląc nim o meble i ściany mieszkań swych rodziców, potrafiły najpierw zdewastować te mieszkania zanim uda im się zniszczyć samą figurynkę. Głowę owej figurynki, reprezentującą wygląd czwartej i najwyższej, górnej głowy drobiny przeciw-materii, pokazałbym jako przezroczystą, jarzącą się płomieniem półkulę kopuły wyrastającej z przejściowego, solidnego okrągłego koła grubej płaskiej płyty "podbródka" leżącej bezpośrednio na korpusie (tj. nie oddzielonej szyją od korpusu). Z owej płyty podbródka ukazałbym wystające 13 wydłużonych w dół (tj. wzdłuż ciała, jednak od niego odstających) giętkich białych pasm włosów męskiej "brody" - spełniających rolę rodzaju "czujników stopnia zbliżenia się"). Także innym opisanym w Zohar 9 pasmom też białych "włosów łonowych" nadawałbym pozycję i rolę jakby "czujników zbliżania się" podobną do funkcji jaką mają "wąsy" u owadów i kotów. W górnej "głowie" też pokazałbym owe trzy mózgo-podobne fałdy "pamięci" ułożone jakby z trzech koliście zaokrąglonych stopni piramidy czy "torta weselnego" (tj. fałd o największej średnicy na samym jej dole). Odstające od ciała co najwyżej jako półkule dwie z trzech dolnych "głów" (też zawierających wyraźnie widoczne po trzy fałdy "mózgowe" każda) pokazałbym w miejscach w jakich u kobiet znajdują się obie piersi, trzecią zaś z nich w miejscu ciążowego wybrzuszenia u ciężarnej kobiety - co upodobniłoby przód owej drobinki posiadający trzy takie "głowy" do wyglądu trzech kopuł wznoszących się ponad dachem Bazyliki św. Piotra na Watykanie (siedziby Papieża w Rzymie), zaś wygląd każdej z tych "głów" upodobniłoby do kopuły budynku Senatu USA w Waszyngtonie. Wszakże owe kopuły dachów Bazyliki w Rzymie i gmachu Senatu w USA wznoszące się i wyglądające w podobny sposób jak dolne "głowy" z "Drobiny Boga" też na czymś były wzorowane i tylko dla bardzo istotnych powodów zostały uznane za wzór do naśladowania - ja wierzę, że właśnie z powodu znanego ich architektom z opisów Kabały w Zohar wyglądu owych trzech dolnych głów drobiny przeciw-materii (Drobiny Boga). To dlatego przezroczyste powierzchnie owych trzech dolnych głów też starałbym się upodobnić do piersi i brzucha ciężarnej kobiety. Pozostałe elementy (każdy pokazany innym kolorem), też umieściłbym na przedniej stronie drobiny, nadając im wygląd co najwyżej półkul spojonych z ciałem i niezbyt mocno odstających od powierzchni ciała owej drobiny w miejscach w jakich znajdują się ich odpowiedniki u ludzi stworzonych na obraz i podobieństwo Boga. Ponieważ wspominam tu kolory, powinienem dodać, że posiadając wymiary nieporównanie mniejsze od fal elektromagnetycznych, drobiny przeciw-materii z pewnością NIE emitowałyby żadnych kolorów, stąd w rzeczywistości byłyby śnieżno-białe. Gdyby jednak dla celów informacyjnych i komunikowania się oznaczać je jakimiś kolorami, to działania dodatnich drobin męskich kwalifikują je do oznaczenia którymś z "rozgrzewających" kolorów z dominacją czerwieni (takim jaki emituje np. wszystko co gorące lub co nagrzewa), zaś ujemne drobiny żeńskie - którymś z "chłodzących" kolorów z dominacją niebieskości (jaki jest emitowany przez wszystko co chłodne lub co ochładza) - czyli oznaczać je kolorami dokładnie odwrotnymi do kolorów jakie dla "pieniędzy", mody, oraz dla zasady aby we wszystkim ludzkość zawsze podążała po drodze największego błędu, w 20-tym wieku przyporządkowano niemowlakom obu tych płci. 
       Moim zdaniem bardzo wiele do myślenia powinien pobudzać w nas też wygląd egipskiego boga Nilu o nazwie "Hapi" - który jest mężczyzną, jednak posiada piersi i brzuch kobiety w ciąży. Dzisiejsi egiptolodzy wyjaśniają go, że dodając mu piersi i brzuch ciężarnej kobiety chciano tym podkreślić płodność i życiodajność Nilu. Takie jednak wyjaśnienie NIE ujmuje złożoności przekazu zaszyfrowanego w postać tego boga, a tylko ujawnia ograniczoność i płyciznę linii myślenia dzisiejszych egiptologów w szczególności zaś hołubiącej przestażałe teorie instytucji "oficjalnej nauki ateistycznej" w ogólności. Wszakże gdyby chodziło tu tylko o płodność i życiodajność, wówczas znacznie efektywniej by to podkreślało ustanowienie zamiast niego odpowiadającej mu żeńskiej boginii Nilu (tak jak boginie płodności poustanawiało wiele innych pradawnych religii), zamiast stworzenia niezrozumiałego nawet w dzisiejszych czasach "mężczyzny w ciąży". W mojej więc opinii, ujawniając że bogiem Nilu jest mężczyzna z aż czterema "głowami" - trzy z których imitują brzuch i piersi kobiety w ciąży, kapłani starożytnego Egiptu wiedzieli znacznie więcej o opisywanej tu "drobinie przeciw-materii" niż my wiemy obecnie. Przykładowo wiedzieli oni już że: (1) przeciw-materia jest wiecznie ruchliwym "płynem" jaki zachowuje się jak wody Nilu, (2) istnieją męskie i żeńskie "drobiny przeciw-materii" jakie były wzorcami dla stworzenia ciał mężczyzny i kobiety, (3) zarówno męskie jak i żeńskie "drobiny przeciw-materii" mają owe cztery głowy - trzy z których wyglądają jak brzuch i piersi ciężarnej kobiety, (4) tylko męskie "drobiny" demonstrują "męskie cechy i zachowania" jakie można opisać słowami dawanie, powtarzalność, przewidywalność, niezawodność, siła, czynienie dobra, itp. - czyli te jakimi charakteryzują się także wody Nilu, (5) każdy twór i obiekt istniejący we wszechświecie, w tym nawet twory zbiorowe takie jak narody, rzeki, planety, itp., mają własne dusze, (6) dusza każdego tworu i obiektu jest zawarta w oprogramowaniu przyporządkowanej do utrzymywania tej duszy pojedyńczej "drobiny przeciw-materii", (7) twór lub obiekt przejmuje sobą charakterystykę oprogramowania zachowań drobiny jaka jest nośnikiem programu jego duszy. Jak widzimy ludzkość ciągle ma ogromnie wiele do poznania i nauczenia się zanim jej wiedza i technika osiągnie poziom jakiego posiadanie wtajemniczeni kapłani wykazywali już w czasach starożytnego Egiptu. 
       Chociaż obecnie autor tej strony NIE dysponuje już tym co niezbędne aby samemu narysować opisywaną tutaj "Drobinę Boga", ciągle jest w wyjątkowo szczęśliwej sytuacji iż ma graficznie wysoce utalentowanego przyjaciela, Pana Dominika Myrcik, który jest w stanie drobinę tę godnie zaprezentować. Stąd w dniu 2020/7/8 autor zwrócił się do Pana Dominika z projektem, aby wspólnym wysiłkiem wykonać te odpowiedzialne ilustracje. Ten nasz wspólny projekt okazał się być szczególnie wymagający. Niemniej do chwili publikowania w dniu 2020/8/1 wpisu #325 do blogów totalizmu (bazującego na niniejszym punkcie #K1) udało się stworzyć ilustracje, które czytelnicy mogą obecnie oglądać jako "Rys. #K1b" oraz "Rys. K2a(lewa)" z niniejszej strony. Trudności ich przygotowania głównie wynikały z odwrócenia znaczenia znanego chińskiego przysłowia, iż "jeden obrazek jest wart tysiąc słów". Wszakże odwrócenie tego przysłowia oznacza, że aby osiągnąć prawidłowe zrozumienie emailowych komunikowań się na odległość jak powinien wyglądać jakikolwiek obraz czy szczegół, konieczne jest napisanie co najmniej tysiąca słów. Ponieważ dla klarowności Pan Dominik pracochłonnie przygotował także własny 3D model opisywanej w literaturze "manna maszyny" o elementach pokolorowanych identycznie jak opisywana tu "Drobina Boga", na "Rys. #K1b" dla porównania maszynę tę też pokazuję po lewej stronie "Drobiny Boga". W ten sposób oglądając równocześnie obie ilustracje i porównując je z opisami NIE tylko księgi Zohar, ale także wszystkich innych wskazywanych tu źródeł, czytelnik ma teraz okazję wyrobić sobie własne zdanie, która interpretacja jest bliższa prawdy. Mianowicie, czy bliższa prawdy to owa ateistyczna (chociaż też bardzo potrzebna dla wstrząsowego "przebudzenia ludzkości") interpetacja jako "manna maszyna", czy też bazująca na ustaleniach naukowej "Teorii Wszystkiego z 1985 roku" powyższa ilustracja wyglądu męskiej wersji "Drobiny Boga" - czyli najważniejszej składowej wszechświata z budowy i działania której wywodzą się absolutnie wszystkie manifestacje rzeczywistości jaką my ludzie doświadczamy. Z kolei po ustaleniu która z owych interpretacji jest poprawniejsza, ludzkość będzie mogła zabrać się za pracochłonne rozszyfrowanie precyzyjnej budowy, działania i zasad programowania tej drobiny, aby w ten sposób otworzyć dla siebie dostęp do wszystkich owych korzyści jakie opisuję w punkcie #K1 powyżej. 
       Powinienem tu dodać, że w dostępnej poprzez internet angielskojęzycznej wersji interesującej nas księgi Zohar, zwanej "the Siphra Dzeniutha" czyli "Book of Mysteries" (tj. "Księga Tajemnic") znajduje się interesujące stwierdzenie, opisujące generalny wygląd drobiny przeciw-materii (tj. drobiny składowej Boga po angielsku zwanej "The Ancient of Days"). Stwierdza ono, cytuję: "His vesture is white and his aspect that of an unveiled face." Po polsku to znaczy: "Jego szata jest biała, a wygląd twarzy odsłoniętej." Problem jedynie "jakiej twarzy odsłoniętej" - bowiem moje badania ujawniają, że po eksplozji UFO koło Tapanui w Nowej Zelandii w 1178 roku, opisywanej m.in. na mojej stronie o nazwie tapanui_pl.htm, wymarło gro ludzi o wydłużonych głowach i twarzach (w tym wymarła cała dynastia Piastów - królów Polski też posiadających wydłużone głowy), zaś po świecie upowszechniły się dzisiejsze okrągłe twarze. Na szczęście, nadal zachował się wzorzec wyglądu wzorcowej dawnej wydłużonej twarzy Jezusa na Całunie Turyńskim. Ta zaś twarz zgadza się doskonale z drobiną, ilustrację jakiej powyżej staram się wyjaśnić. Wszakże imitujący sylwetkę "Drobiny Boga" opisany powyżej wygląd całego "ludzika" tej drobiny, faktycznie przypomina wygląd takiej wydłużonej ludzkiej "twarzy odsłoniętej". W wyglądzie tym bowiem trzy dolne "głowy" drobiny przypominają oczy i nos z ludzkiej odsłoniętej twarzy, jądra i penis drobiny formują zarys jakby warg i ust twarzy, jej ręce to jakby uszy odsłoniętej twarzy, zaś nogi drobiny to jakby podbródek ludzkiej twarzy. Warto tu też dodać, że chociaż w rzeczywistości drobina ta musi być biała, ponieważ jest zbyt mała aby generować fale jakichkolwiek kolorów, jednak ja drobinę tę celowo zalecam kolorować - głównie dla informacyjnych i komunikacyjnych powodów, tj. aby łatwiej było potem ją opisywać (co wyjaśniłem już poprzednio). 
       W wersetach 25:14–30 z biblijnej "Ew. Św. Mateusza" opisana jest tzw. "Przypowieść o Talentach" - swe wyjaśnienie wymowy jakiej podałem w punkcie #I1 autobiograficznej strony o nazwie pajak_jan.htm. Przypowieść ta m.in. stara się uświadomić, że jeśli Bóg obdarza kogoś jakimś "talentem", zaś zamiast go pomnażać i spożytkować dla chwały swego Stwórcy, obdarzony go "zakopie", wówczas NIE uchodzi to zakopującemu bez konsekwencji. Dlatego czytelniku, jeśli zostałeś obdarzony talentem graficznym, sprzętem i warunkami, jakich brak jest autorowi niniejszego punktu #K1, wówczas na podstawie niniejszych opisów, tyle że poszerzonych swymi własnymi interpretacjami kabalistycznej księgi Zohar, Biblii i innych źródeł, spróbuj zilustrować i mi przysłać powstały w twojej własnej wyobraźni wygląd męskiej lub żeńskiej drobiny przeciw-materii (tj. "Drobiny Boga") wraz z uzasadnieniami dlaczego wybrane jej elementy pokazałeś inaczej niż wynika to z niniejszych opisów. Jeśli zaś twoja ilustracja godnie spełni wszystkie wymagania przytoczonej powyżej "checklist" oraz wniesie nowe wartości poznawcze, wówczas z chęcią pokażę ją innym czytającym w niniejszej "części #K" tej strony. Stąd do "części #K" tej strony warto często zaglądać, jeśli czytelnik zechce śledzić postęp jaki w międzyczasie będzie dokonywany w ilustrowaniu wyglądu oraz w rozszyfrowaniu cech, składowych i zasad działania męskiej oraz żeńskiej "Drobiny Boga" - czyli obu wersji "drobiny przeciw-materii", jakich ateistyczną imitacją miała zapewne być tzw. "god particle" (tj. "cząstka Boga" znana też pod nazwą "Higgs boson"). 

 
https://www.youtube.com/watch?v=R92X8uzerJs


Film #K1c: Oto trwający 26:04 minuty gratisowy film z YouTube o tytule "[b]Wiekowy Starzec". Film ten jest upowszechniany za darmo z adresu [b]https://www.youtube.com/watch?v=R92X8uzerJs. Wyjaśnia on i ilustruje najważniejsze informacje o "Obiekcie", który w owym filmie jest nazywany "maszyna do wytwarzania manny", a który faktycznie reprezentuje męską wersję indywidualnej drobiny przeciw-materii. Informacje o tym "Obiekcie" muszą wywodzić się z religijnych źródeł, ponieważ taka indywidualna drobina przeciw-materii jest zbyt mała aby cokolwiek z naszego świata fizycznego było w stanie ją oglądnąć (na filmie informacje te są podawane od 5:10 do 10:15 minuty jego przebiegu). Przykładowo, film ten wyjaśnia i ilustruje jak zbudowana jest taka indywidualna drobina przeciw-materii, z jakich funkcjonalnych elementów (części) się składa, jakie są najważniejsze funkcje i możliwości każdego z tych elementów (części) a także zasady ich działania, itp. Film jest relatywnie dobrze przygotowany pod względem analiz religijnych źródeł literaturowych na prezentowany w nim temat. Jedyną niewielką jego niedogodnością jest, że czysto spekulatywnie interpretuje on opisy drobiny przeciw-materii jako opisy "maszyny do produkowania biblijnej manny" i że nieobiektywnie pomija aż cały szereg informacji (część z których opisuję w punkcie #K1 powyżej), które dowodzą, że opisy te NIE mogą dotyczyć "maszyny". Ale musimy tu pamiętać, że "przymierzanie faktów do teoretycznych konceptów" zawsze jest składową każdego poszukiwania prawdy i wiedzy, zawsze też wymaga analizowania każdej sprawy z najróżniejszych punktów widzenia i weryfikowania czy pasują one do znanych nam manifestacji otaczającej nas rzeczywistości. Jako takie "przymierzanie" warto film ten oglądać, pamiętając jednocześnie że na szczęście całej ludzkości w takim przymierzaniu większą zgodność z rzeczywistością wykazuje NIE omawiana na filmie "maszyna" a opisywane w punkcie #K1 powyżej wyjaśnienie, że to co na owym filmie nazywane jest "maszyną do produkowania manny" faktycznie stanowi męską (dodatnią, rogrzewającą, yang) wersję indywidualnej drobiny biblijnego "Przedwiecznego" - czyli drobiny "przeciw-materii". Znacznie pełniejsza też wiedza o owej drobinie wynika z mojej naukowej "Teorii Wszystkiego z 1985 roku" zwanej także Koncept Dipolarnej Grawitacji - jaką, niestety, wbrew wszystkiemu i ku własnej niemierzalnej szkodliwości, ateistycznie skłaniająca się większość moich rodaków z uporem "zastygłego betonu" więzi i poniża przez już ponad 35 lat, w swych postępowaniach udając iż wcale teoria ta NIE istnieje. To oczywiście nasuwa pytanie: co mają do ukrycia owe osoby lub instytucje, które z uporem "zastygłego betonu" więzią i poniżają moją naukową "Teorię Wszystkiego z 1985 roku" przez już ponad 35 lat? Wszakże z życia od dawna jest nam wiadomo, że ci co blokują i ukrywają oczywistą prawdę kogoś innego, z pewnością sami też mają coś istotnego lub koszmarnego do ukrycia - co ujawnienie owej innej prawdy by wydobyło na światło dzienne! [/b][/b]

 
https://www.youtube.com/watch?v=ZFr3YrVcM3E


Film #K1d: Oto 17-sekundowy wycinek z naszego filmu "[b]Napędy Przyszłości" ilustrujący jak w piątej i szóstej "erze technicznej ludzkości" będzie wyglądało tworzenie nowych substancji lub obiektów poprzez uruchamianie programów zawartych w przeciw-materii. Wycinek ten wprawdzie pokazuje syntezowanie z przeciw-materii tzw. "Muru Inkaskiego" ze starożytnego Peru - typu pokazanego na "Fot. #H1" z powyższej części tej strony. Jednak faktycznie w niemal identyczny sposób będzie wyglądało tworzenie dowolnych nowych obiektów lub substancji, w tym także jadalnej "manny" w najróżniejszych doskonałych smakowo jej wersjach, dokonywane albo przez uruchamianie gotowych programów już obecnie zawartych w przeciw-materii, albo też przez sporządzenie nowych programów jakie w przyszłości ludzie nauczą się programować i uruchamiać. Warto tu podkreślić, że NIE istnieje limit tego co będzie dawało się tworzyć tym sposobem, jako że cokolwiek czyjeś umysły będą potrafiły sobie wyobrazić, programy z przeciw-materii będą wówczas w stanie albo stworzyć to zupełnie od nowa z wolnej przeciw-materii, albo też przetransformować w to przeciw-materię z jakiejś innej już istniejącej substancji czy obiektu. W podobny sposób - aczkolwiek w odwrotnym kierunku, programy zawarte w przeciw-materii będą w stanie anihilować już ludziom niepotrzebne obiekty lub substancje, albo poprzez zamienianie ich w swobodną przeciw-materię, albo też poprzez przetransformowanie składającej się na nie przeciw-materii w jakieś inne obiekty lub substancje (np. przetransformowanie wody w wino, kamieni w bochenki chleba, chmur w żywe ryby lub żaby, piasku w głodną szarańczę, ołowiu w złoto, papieru w banknoty, itp.). Oczywiście, gdyby po opanowaniu umiejętności programowania przeciw-materii naród dysponujący tą umiejętnością nadal miał jakichś wrogów, którzy byliby na tyle nierozważni aby wysłać przeciwko temu narodowi swoje czołgi, bombowce, krążowniki, rakiety, albo nawet  [b]militarne Magnokrafty, wówczas z pomocą odpowiedniego przeciw-materialnego programu naród ten mógłby zamienić swych wrogów albo w chmurkę swobodnej przeciw-materii, albo też w stadko baranów czy w kupę obornika do użyźniania gleby. Pierwszym zaś krokiem w kierunku nauczenia się przez całą ludzkość lub przez któryś z jej narodów jak wszystko to dokonywać, jest zapoczątkowane tutaj poznawanie cech, budowy, działania, oraz zasad programowania indywidualnych "drobin przeciw-materii" czyli "Drobin Boga". [/b][/b]
       Przykładami na brak granic dla możliwości tworzenia jakie w przyszłości będzie dawało się osiągać poprzez programowanie przeciw-materii jest wszystko co w starożytności osiągali magowie, czarownicy, wróżki, dżyny i inne nadprzyrodzone istoty, zaś w dzisiejszych czasach osiągają w ten właśnie sposób wiodący tzw. "magicy". Wszakże niektórym i dziś jest wiadomo jak wykorzystywać już istniejące standardowe oprogramowanie przeciw-materii. To właśnie dzięki temu oprogramowaniu w dzisiejszych czasach posągi mogą poruszać kończynami, wylewać łzy, czy wypijać płyny - co udokumentowane już zostało licznymi wideami, np. patrz https://www.youtube.com/watch?v=2CRkF8fNFj0 lub https://www.youtube.com/watch?v=rLgsG0YKc2A. W dawnych zaś czasach oprogramowanie to pozwalało martwym posągom lub nawet umarłym przywódcom władać bronią i brać udział w bitwach, zaś nieboszczykom maszerować długie dystanse do rodzinnego miejsca swego pochowunku - po opisy takich dawnych chińskich "przeprowadzaczy umarłych" patrz punkt #H2 na mojej stronie o nazwie sw_andrzej_bobola.htm.
Antworten to top
#3
#K2. Wygląd, budowa, cechy i działanie ujemnej żeńskiej wersji "Drobiny Boga", która jest przeciwstawnością dodatniej męskiej "drobiny przeciw-materii", zaś której istnienie i atrybuty potwierdzają nam wszystkie istniejące kategorie materiału dowodowego - włącznie z Kabałą z księgi Zohar:
Motto: "Pierwotnym powodem dla którego we wszechświecie wszystko ma swoją przeciwstawność - jest istnienie zarówno dodatnich męskich jak i ujemnych żeńskich wersji Drobin Boga, czyli drobin przeciw-materii" (Prawda dowodzona obszernym materiałem dowodowym zaprezentowanym w tym punkcie #K2 i w poprzednim punkcie #K1 niniejszej strony o nazwie [b]god_istnieje.htm)[/b]

       Opisane w poprzednim punkcie #K1 tej strony moje analizy starożytnych religijnych opisów hebrajskiej Kabały z księgi Sefer ha-Zohar, dodatkowo poszerzone o ogromnie bogaty empiryczny materiał dowodowy istniejący w tej sprawie, potwierdziły prawdę wersetu 1:27 z bibilijnej "Księgi Rodzaju" stwierdzającego - cytuję z katolickiej "Biblii Tysiąclecia": "Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył, stworzył mężczyznę i niewiastę". Tym potwierdzeniem prawdy owego wersetu okazuje się być faktyczne istnienie dodatnich męskich i ujemnych żeńskich "Drobin Boga". (Odnotuj, że słowo "drobina" jest polskim słowem jakie jest tu celowo użyte ponieważ reprezentuje ono przepełniony miłością i respektem synonim dla używanego przez oficjalną naukę ateistyczną słowa "cząstka". Stąd użycie nazwy "Drobina Boga" zapobiega aby nowa nauka totaliztyczna, która wypracowała niepodważalny naukowo dowód formalny na istnienie Boga, używała w odniesieniu do Boga tego samego pozbawionego szacunku i miłości słowa jakie oficjalna nauka ateistyczna używa do nazwania tzw. cząstki Boga omawianej szerzej w (7) przy końcu tego punktu #K2.) Istnienie tych "Drobin Boga", które jednocześnie są drobinami wiecznie ruchliwego i inteligentnego płynu zwanego "przeciw-materia" jaki zapełnia cały "przeciw-świat" i z jakiego została stworzona wszelka "materia" naszego świata fizycznego, uprzednio już przez 35 lat przewidywała moja naukowa Teoria Wszystkiego z 1985 roku (zwana także Koncept Dipolarnej Grawitacji). Wygląd, budowa, cechy i działanie dodatniej męskiej "Drobiny Boga" (na wyglądzie i działaniu której Bóg wzorował stwarzanego przez siebie "mężczyznę") opisałem już dokładniej i pokazałem w poprzednim punkcie #K1 niniejszej strony. W niniejszym więc punkcie #K2 opiszę poniżej i pokażę ujemną żeńską wersję "Drobiny Boga" - na wyglądzie i działaniu której Bóg wzorował stwarzaną przez siebie "kobietę". 
       Z precyzyjnych opisów zawartych w starożytnej księdze Sefer ha-Zohar i potwierdzanych obszernym empirycznym materiałem dowodowym jaki tu przedstawiam, klarownie wynika że w sensie fizycznym ujemna żeńska wersja "drobiny przeciw-materii", czyli ujemna żeńska "Drobina Boga", niewiele różni się od dodatniej męskiej wersji tej drobiny raportowanej w poprzednim punkcie #K1 tej strony - podobnie zresztą jak ciało kobiety fizycznie niewiele się różni od ciała mężczyzny. Stąd główna fizyczna różnica pomiędzy nimi sprowadza się do ich owłosienia i genitalii. Przykładowo, żeńska wersja tej drobiny NIE ma owych 13 pasm białego owłosienia na brodzie - jakie pokazuje "Rys. #K1b(prawy)" zaś opisuje punkt #K1 niniejszej strony, chociaż ma "dolną brodę" złożoną z 9 pasm białych włosów. Ponadto ona NIE ma też penisa ani jąder, zaś w ich miejscu ma to co angielskojęzyczne tłumaczenia księgi Zohar opisują słowem "hole" znaczącym "wydrążenie" albo "otwór". Tyle, że owo "hole" (wymowa którego zapewne wcale NIE przez przypadek w języku angielskim brzmi bardzo podobnie jak wymowa słowa "holy", czyli "święty") jest otoczone czymś w rodzaju "jąder" - angielskojęzyczny Zohar opisuje je iż ów "hole" ma części "concealed and not concealed", co można np. rozumieć, iż ów "otwór" otaczają jakby wystające bulwiaste fragmenty podobne do męskich "jąder" oraz ma on też jakieś elementy zawarte w swym wnętrzu. Ponadto owo "hole" jest dobrze osłaniane 9 pasmami białych włosów, zaś dostęp do niego jest doskonale strzeżony i może być "zamykany" nogami. 
       W przeciwieństwie jednak do niewielkich różnic w wyglądzie fizycznym, w sensie swoich działań ujemna żeńska wersja "Drobiny Boga", czyli żeńska "drobina przeciw-materii", jest drastycznie przeciwstawna do działań dodatniej męskiej wersji tej drobiny. Fakt ten jest potwierdzany NIE tylko przez opisy w księdze Zohar, ale także przez wszystkie inne kategorie empirycznego materiału dowodowego wskazywanego zarówno w poprzednim #K1, jak i w niniejszym #K2, punktach tej strony. Przykładowo, podczas gdy działania dodatniej męskiej wersji "Drobiny Boga" można opisać jako generycznie "dodające" - czyli "zwiększające", "podwyższające", "rozgrzewające", "dodatnie", "skupiające", "[b]yang", itp.[/b], działania ujemnej żeńskiej wersji "Drobiny Boga" można opisać jako generycznie "odejmujące" - czyli "zmniejszające", "obniżające", "chłodzące", "ujemne", "rozpraszające", "[b]yin", itp.[/b] (Odnotuj, że cechy wyrażane staro-chińskimi pojęciami "yang" i "yin" skrótowo opisałem w punkcie #B2 swej strony o nazwie fruit_pl.htm, zaś podparte cytatami ze starożytnych źródeł szersze ich wyjaśnienie wywodzące się od staro-chińskich filozofów opisałem w podrozdziale H2 z tomu 4 mojej nieco starszej gratisowej monografii [1/4] - dostępnej poprzez stronę internetową o nazwie tekst_1_4.htm.) Stąd kiedy np. wiry złożone z dodatnich męskich drobin przeciw-materii powodują skupianie i zwiększanie ciśnienia w swym centrum w porównaniu do ciśnienia na swych obrzeżach - co wszyscy najlepiej znamy z tzw. pogodowych "wirów wyżowych" jakie są źródłem słonecznej i niemal bezwietrznej pogody, wiry ujemnych żeńskich drobin przeciw-materii powodują zjawisko dokładnie odwrotne, czyli rozpraszanie i zmniejszanie ciśnienia w swym centrum w porównaniu do ciśnienia na swym obrzeżu - co ludzie najlepiej znają z tzw. pogodowych "wirów niżowych" jakie są źródłem i powodem iście "kobiecych humorów" w naturalnych zjawiskach klimatycznych, czyli w naturalnych opadach deszczu a także w naturalnym pojawianiu się huraganów i być może nawet tornad (jeśli wogóle istnieje takie coś jak "naturalne tornada"). 
       Tak nawiasem mówiąc, to "oficjalna nauka ateistyczna" błędnie stosuje "równouprawnienie" w nazywaniu niżowo (ujemnie) zawirowywanych huraganów. To błędne równouprawnienie przejawia się niepoprawnym w świetle wyjaśnionej tutaj wiedzy o "Drobinach Boga" i o "wirach przeciw-materii" nazywaniem takich niżowych (ujemnych) huraganów zarówno męskimi jak i żeńskimi imionami - podczas gdy poprawnie niżowe huragany powinny być nazywane tylko żeńskimi imionami, zaś męskimi imionami tylko wyżowe z nich (jeśli takie wyżowe huragany będą kiedyś indukowane). To dlatego np. technicznie wywołany huragan "Katrina", który w dniu 29 sierpnia 2005 roku całkowicie zdewastował miasto Nowy Orlean w USA i odebrał życie około 1100 osobom, pieszczotliwie nazwano imieniem żeńskim. Z kolei np. technicznie wywołany huragan "Hugo", który szerzej opisałem np. w (A) z punktu #J4 swej strony internetowej o nazwie hurricane_pl.htm, a który w 1989 roku pojawił się przy Wyspach Karaibskich poczym zdewastował południowo-wschodni obszar USA, nazwany został imieniem męskim. Tymczasem poprawnie wszystkie huragany powinny być nazywane imionami żeńskimi, ponieważ narazie wszystkie one są formowane przez niżowe (żeńskie) wiry przeciw-materii - chociaż technicznie na sposoby opisane moimi stronami katrina_pl.htm i hurricane_pl.htm huragany można formować z użyciem zarówno żeńskich jak i męskich wirów przeciw-materii. Natomiast tylko techniczne tornada narazie są formowane zarówno żeńskimi (niżowymi) jak i męskimi (wyżowymi) wirami przeciw-materii. 
       Z powodu właśnie owego "odejmującego" i "rozpraszającego" działania ujemnych żeńskich wersji Drobiny Boga, na przekór iż w rzeczywistości wszystko w niej ma kolor "biały", na jej ilustracjach ja sugeruję oznaczać ją "odejmującym" kolorem niebieskim - tak jak pokazuje ją poniższy "Rys. #K2a". Warto tu też wiedzieć, że żeńskie boginie hinduskie oryginalnie były zwykle opisywane jako posiadające niebieską skórę - aczkolwiek od XX wieku zaczęto je malować w zgodzie z komersyjną tradycją Zachodu przyporządkowującą do dziewczynek i do ich ubranek kolory kopiowane z różowych szminek (choć w ostatnich latach kobiety coraz częściej zaczęły używać też niebieskie szminki jakie są bardziej poprawne dla funkcjonowania ich płci). 
       Jak wiemy, w Biblii (a więc także we wszystkich wersjach chrześcijaństwa) kościół jest reprezentowany symbolem "kobiety w bieli" oraz "panny młodej". Zgodnie więc z tym symbolem, np. Bazylika św. Piotra w Watykanie jest budowana właśnie jako imitacja takiej białej żeńskiej "Drobiny Boga" (ciężarnej kobiety w bieli) zwróconej swą przednią stroną ku niebu. Brama zaś wiodąca wiernych do wnętrza owej bazyliki jest właśnie w miejscu owego "hole" osłoniętego białą kolumnadą imitującą indywidualne pasma białych włosów "dolnej brody" jaka w żeńskiej "drobinie przeciw-materii" osłania owo "hole", oraz chronionego obustronnie jakby dwoma "nogami" obejmującymi zgromadzeniowy plac przed-wejściowy. Podobnie posiadający tylko jedną dolną kopułę (z owych trzech dolnych kopuł czy "głów" istniejących w żeńskiej "Drobinie Boga") budynek senatu USA też imituje taką białą żeńską drobinę (tj. ciężarną kobietę w bieli) zwróconą swą przednią stroną ku niebu, a brama wiodąca ludzi do jego wnętrza też jest umieszczona właśnie w miejscu owego "hole" też osłoniętego białą kolumnadą imitującą indywidualne pasma białych włosów "dolnej brody", jaka w żeńskiej drobinie osłania owo "hole". Nawet też jeszcze bardziej niż Senat USA, do wyglądu białej żeńskiej "Drobiny Boga" opisanej w Kabale księgi Zohar upodabnia się dach budynku Parlamentu Szwajcarii- który posiada wszystkie trzy dolne "głowy" tej drobiny. Natomiast aż wszystkie cztery "głowy" ma wzniesiona w 537 roku w "Novo Roma" (obecny Istambuł) najstarsza z nadal istniejących na świecie bazylik, czyli "Aya Sofia" - zwykle pisana jako "Aya Sophia". Posiadanie owych wszystkich czterech "głów" jakie istnieją w każdej "drobinie przeciw-materii", czyli istnieją zarówno w męskiej jak i w żeńskiej "Drobinie Boga", oznacza że budowniczowie Aya Sophia doskonale znali i w niej uwiecznili informacje zawarte w księdze Zohar. Tyle, że architekt owej Aya Sophia wszystkie cztery z tych "głów" pokazał jako skierowane w tym samym kierunku (tj. ku niebu), podczas gdy w "Drobinie Boga" tylko górna największa i najważniejsza "głowa" jest skierowana w "górę" czyli inaczej niż pozostałe trzy mniejsze dolne "głowy" jakie są skierowane "do przodu". Bardzo istotne jest też, że kiedy w 1993 roku osobiście egzaminowałem szczegóły konstrukcji Aya Sophia, uderzyło mnie aż kilka jej nadzwyczajnych szczegółów jakie opisałem w jej historii podanej pod moim zdjęciem tej Bazyliki przytoczonym jako "Fot. #1c" ze strony o nazwie biblia.htm. Najważniejszym z tych nadzwyczajnych szczegółów, to podobieństwo jej głównej kopuły i uformowania wnętrza (np. "ramp" używanych w niej zamiast schodów) do wehikułu UFO typu K7. Tymczasem z religijnej mitologii hebrajskiej opisywanej w podrozdziale P6.1 z tomu 14 mojej monografii [1/5] wiadomo, że bibilijny "Raj" faktycznie był właśnie wehikułem UFO typu K7. Czyli budowniczowie Aya Sophia wiedzieli znacznie więcej na tematy historii stworzenia ludzi i budowy "Drobin Boga" niż na te tematy my wiemy dzisiaj. Innym nadzwyczajnym szczegółem Aya Sophia jest "zimne rozpłynięcie się materiału jej twardej kolumny z brązu" pod naciskiem głowy cesarza Justyniana. Z materiału dowodowego do dzisiaj istniejącego w najróżniejszych miejscach świata, a także z dawnych tzw. "legend", już wiadomo iż w przeszłości na Ziemi operowały osoby, które wiedziały jak uruchamiać programy wykonawcze zawarte w "Drobinach Boga". Progamy te bowiem pozwalały na "omijanie" ograniczeń jakie Bóg wprogramował w działanie "praw natury". Z podobnych "legend" o Aya Sophia wiadomo, że do takich osób należał też budowniczy tej bazyliki, tj. cesarz Justynian - potwierdzeniem czego jest m.in. fakt, że aby technicznie i wykonawczo wspomagać Justyniana w tym co czynił, ci co go przysłali na Ziemię oddali mu na usługi diabła (demona) o nazwisku Procopius. Jedna z owych "legend" informuje bowiem, iż na oczach swej świty Justynian tak "na zimno" zmiękczył metal kolumny z brązu do dziś podpierającej balkon w Aya Sophia, iż nacisk jego głowy na ową kolumnę utworzył w niej wklęsłość o głębokości połowy jego głowy. W 1993 roku ja miałem okazję dokładnie oglądnąć ową wklęsłość i nawet przymierzyć do niej swoją głowę. Dzisiejszy wygląd tej kolumny (po angielsku zwanej "Sweating Column" albo "Wishing Column"), obecnie już zasłoniętej mosiężną obudową, zilustrowany jest przez "Fot. #K3a" poniżej w punkcie #K3 niniejszej strony. Kolumna ta i jej wklęsłość po głowie Justyniana silnie zdają się potwierdzać, iż przy budowie Aya Sophia używane były owe gotowe programy użytkowe z "drobin przeciw-materii" opisane m.in. poniżej w punkcie #K3. Jeszcze innym nadzwyczajnym szczegółem jest znaczenie jej "zwichrowanej" głównej kopuły jako jednego z szeregu dowodów na skokowe poślizgi skorupy Ziemi w sumie o 7 stopni w wyniku zaistnienia eksplozji UFO z 1178 roku koło Tapanui w NZ - jakie to dowody wyjaśniam, między innymi, we "wstępie", punkcie #G1 i na "Rys. #10" ze strony internetowej o nazwie tapanui_pl.htm.

* * *

       Istnienie opisywanych w niniejszym punkcie #K2 jak i opisywanych w poprzednim punkcie #K1 zarówno dodatnich męskich jak i ujemnych żeńskich "Drobin Boga" (tj. "drobin" wyjątkowo subtelnej "przeciw-materii") wyjaśnia "największą filozoficzną zagadkę" nauki dzisiejszych czasów, mianowicie zagadkę: "dlaczego wszelkie pozytywy i negatywy naszego świata fizycznego zachowują się w sposób jaki teoretycznie daje się wytłumaczyć jedynie ich spekulatywnymi reprezentacjami, jednak jakie NIE posiadają wytłumaczenia bazującego na ich fizykalnych reprezentacjach z naszego świata fizycznego?" Niestety, żyjemy w czasach jakie najlepiej opisuje prastary dowcip naukowy (który być może jest nawet rzeczywistym zdarzeniem powtarzanym potem jako dowcip), z opowiadania sobie którego zaśmiewaliśmy się na Politechnice Wrocławskiej jeszcze w czasach kiedy ja byłem tam studentem i kiedy na uczelniach istniały jeszcze tzw. "katedry" zamiast dzisiejszych "instytutów" i "colleges" - czyli zaśmiewaliśmy się ponad 50 lat temu, jednak opowiedzenie którego dzisiejszym naukowcom zapewne NIE byłoby już przyjęte uśmiechem. Dowcip ten bowiem stwierdza, że: 'słynny w całym kraju profesor z "katedry elektryczności" przyszedł do pracy wysoce zasmucony. Jego katedralni koledzy od elektryczności zapytali go więc dlaczego się smuci. Wyjaśnił im, że jego syn w szkole dostał "dwójkę" (tj. ocenę "niedostateczna") z fizyki ponieważ NIE wiedział co to takiego "prąd elektryczny". Nie powinieneś się smucić z tak błahego powodu, pocieszali profesora koledzy zawodowi. Syn nauczy się z podręcznika fizyki co to takiego prąd elektryczny i jego ocena będzie poprawiona. Nie w tym problem, odpowiedział profesor - ja jestem uważany za największego specjalistę od elektryczności w całym naszym kraju, jednak ja też NIE wiem co to takiego prąd elektryczny!' 
       Niefortunnie dzisiejsi ludzie zgubili już naturalne w dawniejszych (komunistycznych) czasach poszukiwanie owej ukrytej co najmniej "drugiej wiadomości" jaka zawsze jest też zawarta we wszystkim co zadecydowane, uchwalone, napisane, wypowiedziane, narysowane, oficjalnie zakomunikowane, itp. W czasach bowiem kiedy powyższy dowcip sobie opowiadaliśmy, wszyscy wiedzieli, że każda wiadomość, dowcip, bajka, opowiadanie, artykuł, książka, komunikat, itp., zawsze zawiera w sobie co najmniej dwie wiadomości. Pierwsza z nich jest otwarcie ujawniana treścią przekazywaną słowami, druga zaś (oraz następne) jest ukryta w sytuacji, użytych zwrotach, powiązaniach i niedoskonałościach międzyobiektowych i międzyludzkich, itp. Szczególnie bogate w takie drugie (i następne) ukryte wiadomości są: religijne opisy, w tym Biblia i księga Zohar - jako przykład rozważ biblijną "Przypowieść o Talentach" wyjaśnianą w punkcie #I1 z mojej autobiograficznej strony internetowej o nazwie pajak_jan.htm oraz wzmiankowaną w "Rys. #K1b" niniejszej strony; wypowiedzi i decyzje polityków - np. odnotuj co w 2020 roku wypowiadali a co czynili politycy w sprawie "covid-19" (jedynie najbardziej edukujące z postępowań których to polityków starałem się "dyplomatycznie" spisać w (xviii) z punktu #B1 swej strony o nazwie plague_pl.htm); a także bardzo bogate w te drugie i dalsze wiadomości są dawne "bajki z morałem" - jako przykład rozważ słynną rosyjską bajkę "o rybaku, jego żonie i złotej rybce" do jakiej linkuję czytelników w punktach #J1 i #J3 swej innej strony internetowej o nazwie hurricane_pl.htm. Powyższy dowcip też ma taką drugą ukrytą wiadomość. Stwierdza ona iż: "prąd elektryczny" jest na tyle niezwykłym i złożonym zjawiskiem, iż na danym poziomie ludzkiej wiedzy nawet najwybitniejsi naukowcy danego kraju mogą mieć świadomość, że NIE jest możliwe poznanie przez nich nawet najbardziej fundamentalnej wiedzy na temat tajemnic prądu. My kiedyś zdawaliśmy sobie sprawę z tej drugiej wiadomości i dlatego z upodobaniem opowiadaliśmy powyższy dowcip. Jednak dzisiejszy powszechny pościg za "pieniędzmi", pośpiech, brak czasu, telefony komórkowe, SMSy, "sexing" i inne ogłupiające ludzi nawyki powodują iż ludzkość zagubiła zdolność do dostrzegania owych subtelnie ukrytych drugich i dalszych wiadomości. Obecnie na wszystko ludzie zwykle patrzą tylko powierzchownie. Dlatego widząc jedynie pierwszą otwartą wiadomość zawartą w użytych słowach, takie choćby tylko zażartowanie, że najsłynniejszy w kraju profesor od elektryczności mógłby NIE wiedzieć co to takiego prąd elektryczny, dziś NIE byłoby witane już uśmiechami zrozumienia, zaś obecni naukowcy nawykli do zastępowania nielubianej prawdy przez słodko-brzmiące tzw. "białe kłamstewka" wręcz baliby się opowiadać tego rodzaju dowcipy, czy nawet tylko dyskutować sprawę istnienia "największej filozoficznej zagadki" nauki dzisiejszych czasów. 
       Najlepiej więc jeśli wyjaśnię tutaj słowami o co chodzi w owej "największej filozoficznej zagadce" nauki dzisiejszych czasów. Wyjaśnienie to najłatwiej przeprowadzić na przykładzie pozytywów i negatywów elektryczności. Mianowicie, jeśli bada się faktyczne zachowanie elektryczności, wówczas elektryczne pozytywy i negatywy zachowują się tak jakby posiadały cechy swoich "spekulatywnych reprezentacji" o odwrotnych ale bliźniaczo-podobnych cechach i zachowaniach. Przykładowo, pozytywy elektryczności przepływają w przewodach i w naturze oraz wywołują swoje odwrotne fizykalne efekty dokładnie tak samo jak negatywy elektryczności. Jeśli jednak bada się znane "oficjalnej nauce ateistycznej" fizykalne nośniki elektryczności, wówczas się okazuje, iż tylko "elektryczny negatyw" - jakim jest "elektron", ma swoją fizykalną reprezentację zdolną do przepływu w przewodnikach i do wywoływania fizykalnych efektów. Natomiast "elektryczny pozytyw" NIE posiada takiej zdolnej do przepływu fizykalnej reprezentacji. Nośnikiem bowiem elektrycznych pozytywów są jądra atomowe i ich protony. Te jednak najczęściej są trwale przywiązane do materii przez jaką elektryczność przepływa, a stąd NIE są w stanie fizykalnie "przepływać" - tak jak w praktyce czynią to jednak także i dodatnie ładunki prądu elektrycznego! Jak więc to możliwe, że w elektryczności (i we wszystkich innych zjawiskach mających pozytywy i negatywy) fizykalne czyli faktyczne zarówno pozytywy jak i negatywy zachowują się odwrotnie ale bliźniaczo-podobnie tak jak powinny zachowywać się NIE podlegające fizykalnym ograniczeniom ich teoretycznie wyspekulowane odpowiedniki, chociaż w naszym świecie fizycznym NIE oboje z nich mają swe fizykalne reprezentacje jakie byłyby zdolne do demonstrowania takich zachowań? Odpowiedź na tę filozoficzną zagadkę dostarcza właśnie istnienie męskich i żeńskich "drobin przeciw-materii" czyli "Drobin Boga". Mianowicie, chociaż na "topornym" poziomie "materii" naszego świata fizycznego pozytywy i nagatywy NIE mają fizykalnych reprezentacji zdolnych do demonstrowania równoważnych sobie chociaż przeciwstawnych zachowań, doskonale symetryczne reprezentacje tych pozytywów i negatywów istnieją na poziomie znacznie niższym niż "materia", tj. na niewypowiedzianie subtelniejszym od "materii" poziomie "przeciw-materii", jaka jednak jest zbyt mała aby w naszym świecie fizycznym wizualnie móc obserwować jej istnienie i zachowania. To więc owe "drobiny przeciw-materii" ("Drobiny Boga") i ich wysoce zaawansowane oprogramowanie zdolne do dowolnej transmisji, reprezentują sobą wszelkie pozytywy i negatywy naszego świata fizycznego, powodując ową zgodność zachowań fizykalnych z ich teoretycznymi zachowaniami wydedukowanymi spekulatywnie. 
       Jeśli to co wyjaśniłem powyżej na temat opisywanego tu rozwiązania dla "największej filozoficznej zagadki" nauki dzisiejszych czasów wyjaśnić jakiemukolwiek obecnemu naukowcowi, wówczas zapewne zaprzeczyłby iż zagadka taka istnieje. Wszakże wiedza dzisiejszych naukowców jest rozpraszana działaniem przestarzałych "teorii ateistycznych" jakie przysłowiowo "NIE wychylają się" poza poziom "materii". Na szczęście istnieje wiele materiału dowodowego jaki dokumentuje, że zarówno zagadka taka istnieje, jak i że jej rozwiązanie wynika właśnie z istnienia opisywanych Kabałą księgi Zohar męskich i żeńskich żywych "Drobin Boga" czyli "drobin przeciw-materii" - do jakich Bóg upodobnił potem stwarzanych przez siebie mężczyznę i kobietę. Przeglądnijmy teraz w punktach najpowszechniej znane z przykładów tego materiału dowodowego. I tak należy do niego między innymi: 
(1) Istnienienie dodatnich pogodowych "wirów wyżowych" oraz ujemnych pogodowych "wirów niżowych". Wszyscy widzimy to w telewizji, że pogodą rządzą dwa zawirowania powietrza, mianowicie dodatnie "wiry wyżowe" czyli te jakie na półkuli północnej Ziemi zawirowują powietrze zgodnie z ruchem wskazówek zegara, oraz ujemne "wiry niżowe" czyli te jakie na półkuli północnej zawirowują powietrze przeciwstawnie do ruchu wskazówek zegara. Na półkuli południowej Ziemi oba te wiry pogodowe zawirowują powietrze w odwrotnych kierunkach niż na północnej. Zgodnie z wyjaśnieniami jakie od wielu już lat publikuję w licznych swoich monografiach i stronach internetowych (np. na stronach hurricane_pl.htm i tornado_pl.htm), oba te zawirowania pogodowe powstają ponieważ gigantyczne wiry przeciw-materii, które w swym ruchu wirowym przyjmują kształty zamkniętych pętli upodabniając się do obracających się wokół swej osi wężów jakie swymi pyskami uchwyciły własne ogony pętle zaś jakich to wirów są aż tak ogromne iż przenikają one przez całą objętość naszej planety poczym zamykają się w okrąg poprzez znaczny obszar otaczającej nas przestrzeni kosmicznej, w swym ruchu wirowym poprzez atmosferę ziemską porywają i zawirowują sobą cząsteczki powietrza jakie są obejmowane drobinami przeciw-materii tych wirów. W sensie jednak kinematyki wykonywanego ruchu obrotowego oba te wiry, tj. zarówno wyżowy (dodatni męski) jak i niżowy (ujemny żeński), poruszają się identycznie, tyle że na danej półkuli naszej planety Ziemię penetrują przeciwstawne fragmenty ich pętli. (Czytelnik może eksperymentalnie sobie sprawdzić i potwierdzić kinematyczną identyczność obu tych wirów, najpierw modelując przenikanie przez Ziemię danego obszaru jakiegoś paska o kształcie zamkniętej pętli i odnotowując kierunkowości jego wirowania na wejściu i wyjściu z Ziemi, potem zaś ten sam i tak samo zawirowany pasek wstawiając w Ziemię przeciwstawnym do danego jego obszarem i odkrywając wówczas iż kierunkowość wirowania na wejściu i wyjściu zmieni się na dokładnie odwrotne.) Kinematycznie wykazując zaś wykonywanie identycznych poruszeń, jednak formując odwrotne ciśnienia w swych centrach, rodzaj zjawisk ciśnieniowych jakie oba te wiry generują muszą wynikać NIE z ich ruchu, a z przeciwstawnych "płci" męskich i żeńskich drobin przeciw-materii jakie tworzą oba te rodzaje wirów pogodowych. Innymi słowy, każdy rodzaj owych gigantycznych wirów przeciw-materii formujących atmosferyczne wiry pogodowe zawsze musi składać się z "Drobin Boga" jednorodnej "płci". Jeśli więc są one "wirami niżowymi" wówczas składają się z ujemnych żeńskich drobin przeciw-materii. Jeśli zaś są "wirami wyżowymi" wówczas składają się z dodatnich męskich drobin przeciw-materii. Owa zaś przeciwstawność "płci" drobin przeciw-materii wirami jakiej oba te rodzaje wirów pogodowych są napędzane, powoduje iż każdy z owych wirów wykazuje się przeciwstawnymi atrybutami. Przykładowo, ujemne (rozpraszające, yin) "wiry niżowe" zawsze mają ciśnienie powietrza niższe w swym centrum niż na swym obwodzie, zaś dodatnie (skupiające, yang) "wiry wyżowe" zawsze mają ciśnienie w swym centrum wyższe niż na swym obwodzie. "Wiry niżowe" powodują też deszcz, burze, huragany i tornada, zaś "wiry wyżowe" ładną pogodę oraz łagodny wiatr lub zupełny brak wiatru. Itd., itp. Na potwierdzenie faktu iż pogoda na Ziemi i na innych planetach jest rządzona właśnie takimi przenikającymi przez całą objętość planety "wirami przeciw-materii" istnieje znaczny materiał dowodowy. Jego przykładem może być fakt, że przenikając przez objętość naszej planety, w miejscach wynikania spod ziemi miejscowi ludzie widzą je jak wirują w odwrotnych kierunkach na obu półkulach Ziemi. Innymi przykładami tego materiału dowodowego może być fakt, że trajektorie ich wędrówek po powierzchni skorupy Ziemi typowo pokrywają się z przebiegiem rozrzedzeń mas stąd zwykle unikają porozmieszczanych we wnętrzu Ziemi zagęszczeń mas (powodowanych np. przez geologiczne tzw. "faults") - co powoduje iż najczęściej przemieszczają się one po niemal tych samych torach, oraz że szybkość ich przemieszczania się jest regulowana przez Boga tak aby precyzyjnie napędzały one i kontrolowały szybkość obrotową wirowania naszej (i każdej innej) planety. Odnotuj, że oba te wiry pogodowe opisałem także dokładniej w podpisie pod "Rys. #K2a" poniżej i w publikacjach z jakimi tam linkuję czytelnika - np. w podrozdziale H4.2 z tomu 4 mojej gratisowej monografii [1/5] upowszechnianej w internecie za pośrednictwem strony tekst_1_5.htm
(2) Istnienie dodatnich i ujemnych piorunów. Dzisiejsze ultra-szybkie kamery filmowe zdołały udokumentować istnienie czegoś co zgodnie ze stanem dzisiejszej "oficjalnej nauki ateistycznej" NIE powinno istnieć, mianowicie istnienie "dodatnich piorunów". Dzisiejsza oficjalna nauka jest bowiem w stanie wytłumaczyć istnienie "ujemnych piorunów" - czyli strumieni elektronów bijących z ujemnie ładujących się chmur do pozytywnie w stosunku do chmur naładowanej ziemi. Nauka ta NIE jest jednak w stanie poprawnie wytłumaczyć odwrotnych do nich "piorunów dodatnich" bijących od dodatnie w porównaniu do chmury naładowanej ziemi do ujemnie naładowanych chmur. Jednak takie "dodatnie pioruny" owe ultra-szybkie dzisiejsze kamery filmowe uchwytują relatywnie często. Sporo angielskojęzycznych filmów potwierdzających ich istnienie w sierpniu 2020 roku znalazłem w YouTube - przykładowo patrz: (2a) 4:32 minutowy film "STRANGE LIGHTNING STRIKES - Caught on Camera and explained" z adresu https://www.youtube.com/watch?v=KO3H285CFRo; (2b) 2:47 minutowy film "7 Incredible lightning types | Amazing Weather" z adresu https://www.youtube.com/watch?v=Tw_6U1iOUVQ; czy (2c) 3:25 minutowy film "Amazing UPWARD Lightning in Super Slow Motion!" z adresu https://www.youtube.com/watch?v=jM3688IEU9c. Aby jednak takie "dodatnie pioruny" bijące od bardziej dodatnio naładowanej ziemi do ujemnie naładowanych chmur mogły zaistnieć, konieczne jest aby zjawisko pozytywnej i negatywnej elektryczności wynikało NIE z przepływu wyłącznie ujemnych cząstek elementarnych "materii" (tj. "elektronów") - tak jak wyjaśnia je dzisiejsza "oficjalna nauka ateistyczna", a wynikało z przepływu pozytywnych i negatywnych "programów energii" zawartych w pamięci "przeciw-materii" i przenoszonych przez męskie i żeńskie "Drobiny Boga" czyli "drobiny przeciw-materii". 
(3) Istnienie "promieni zimna". Dzisiejsza fizyka ma swoje bazujące na "materii" wyjaśnienie dlaczego "pozytywy ciepła" mogą być wypromieniowane na odległość. Jej wyjaśnieniem jest iż ich nośnikiem jest elektromagnetyczne (cieplne) promieniowanie podczerwone. Jednak dzisiejsza fizyka NIE ma jeszcze wyjaśnienia dlaczego "zimno" też może być promieniowane na odległość (to dlatego uparcie neguje ona istnienie "promieni zimna" potwierdzanych eksperymentami). Przykładowo, kiedy jako nastolatek zaczytywałem się w szeroko wówczas dostępnych rzeczowych i obiektywnych książkach popularno-naukowych (dzisiaj NIE spotkałem już przypadku upowszechnia takich książek), wówczas sporo z nich opisywało dawne eksperymenty wykazujące istnienie "promieni zimna". (Obecnie jednak oficjalna nauka ateistyczna energicznie zaprzecza istnieniu takich "promieni zimna", podobnie jak zaprzecza istnieniu silników "perpetuum mobile" - ponieważ ich istnienie ujawnia kłamliwe fundamenty na jakich wiedza tej nauki jest oparta: tylko w dawnych czasach naukowcy NIE byli aż tak hermetyczni dla prawdy.) Mianowicie, jeśli np. użyje się wklęsłych zwierciadeł skupiających, podobnych do tych jakie pokazałem na "Fot. #D2ab" ze swej strony internetowej o nazwie artefact_pl.htm, zaś przed nimi ustawi się coś bardzo zimnego, wówczas w punkcie ogniskowym takich zwierciadeł temperatura zacznie gwałtownie spadać. To więc oznacza, że w rzeczywistości istnieją "promienie zimna", czyli "termiczne negatywy" - chociaż oficjalna nauka ateistyczna NIE jest w stanie wytłumaczyć skąd owe "promienie zimna" się biorą, bowiem jedyne znane oficjalnej nauce promieniowanie elektromagnetyczne jest w stanie przenosić tylko ciepło - czyli "termiczne pozytywy". Dopiero przenoszenie pozytywnych i negatywnych "programów energii" przez męskie i żeńskie "Drobiny Boga" jest w stanie wyjaśnić dlaczego eksperymentalnie daje się zarejestrować zarówno istnienie "promieni ciepła" jak i "promieni zimna". 
(4) Energia - zachowująca się jak inteligentny program ze zdolnościami do komunikowania się i do transmitowania siebie samego na duże odległości, a NIE jak produkt bezmyślnego fizykalnego oddziaływania. Dzisiejsza "oficjalna nauka ateistyczna" opisuje energię jako wynik oddziaływania pomiędzy obiektami uformowanymi z "materii", jakie to oddziaływanie jest przekazywane pomiędzy tymi obiektami za pośrednictwem albo bezpośredniego dotyku albo też jakiejś formy fizykalnego przepływu. To dlatego upowszechniane przez oficjalną naukę ateistyczną podręczniki wyjaśniają, że np. aby energia mechaniczna mogła przepływać pomiędzy np. silnikiem i kołami samochodu, pomiędzy owymi elementami muszą istnieć jakieś mechaniczne połączenia mające formy np. wału napędowego, mechanizmu różnicowego, osi, itp.; zaś aby energia elektryczna mogła przepływać np. pomiędzy elektrownią i naszym mieszkaniem, te dwa obiekty muszą być połączone np. przewodami elektrycznymi. Ponadto, zgodnie z "oficjalną nauką ateistyczną", będąc jedynie produktem "głupiego" fizykalnego oddziaływania zachodzącego pomiędzy obiektami z równie "głupiej materii", energia NIE może być tworzona ani anihilowana, stąd np. urządzeń "perpetuum mobile" wytwarzających "czystą darmową energię" jakoby NIE daje się budować. Tymczasem nowa "nauka totaliztyczna" wdrażająca w życie ustalenia mojej naukowej Teorii Wszystkiego z 1985 roku (zwanej także Koncept Dipolarnej Grawitacji) przez ponad 35 lat już stwierdza, że energia jest to rodzaj inteligentnego programu jaki jest przekazywany (transmitowany) pomiędzy poszczególnymi drobinami przeciw-materii i jaki zawiera w sobie algorytmy sposobu swego przekazywania lub przepływu, algorytmy zjawisk jakie ma wzbudzać, oraz algorytmy wzajemnego komunikowania się ze swym otoczeniem. Takie też opisy energii są upowszechniane w totaliztycznych opracowaniach już od 1985 roku - np. patrz podrozdział H9.2 z tomu 4 mojej monografii [1/5]. Oczywiście, będąc inteligentnie komunikującym się i transmitującym się programem, z energią można czynić wszystko to co daje się czynić z programami, tj. można ją przesyłać na odległość (transmitować) poprzez drobinki przeciw-materii, kopiować, tworzyć, rozmnażać, deletować, przeprogramowywać czyli zmieniać jej działanie, uruchamiać do działania odpowiednimi rozkazami, itp. To dlatego moja naukowa "Teoria Wszystkiego z 1985 roku" od ponad 35 lat już stwierdza, że "silniki perpetuum mobile" oraz "generatory czystej darmowej energii" daje się budować - prawdę którego to stwierdzenia empirycznie udowadniają już zbudowane i działające prototypy tych urządzeń, kilka z jakich opisuję i ilustruję wideami np. w punkcie #B3 swej strony o nazwie fe_cell_pl.htm. Istnieje aż całe zatrzęsienie materiału dowodowego jaki dokumentuje, że energia faktycznie jest inteligentnie propagowanym "programem". Dwa przykłady tego materiału dowodowego już opisałem w (2) i (3) powyżej: tj. są nimi (2) "istnienie dodatnich i ujemnych piorunów", czy (3) "istnienie promieni zimna". Oczywiście wysoce ilustratywne są też inne przykłady tego materiału dowodowego, np. telekineza (czyli zdalne uruchamianie zadziałania "programów energii"), albo wyczyny mistrzów "Kung-Fu" z Chińskiej szkoły "Shaolin", jacy empirycznie opanowali niektóre metody sterowania owymi inteligentnymi "programami energii" - zaś których ja osobiście obserwowałem w działaniu dnia 2002/2/5 w Kuala Lumpur, kiedy to demonstrowali np. rozbijanie w puch uderzeniami ręki lub głowy stalowych prętów i potężnych betonowych płyt, popychanie całej furgonetki za pośrednictwem dzidy ostrzem przyłożonej do krtani jednego z nich, itp. - po szczegółowsze opisy ich pokazu patrz podrozdział B3.2 z tomu 7 mojej monografii [1/5]. Warto tutaj też dodać, że zrozumienie przez ludzi iż "energia" jest inteligentnym programem, pozwoli na stopniowe nauczenie się jak wyzwalać już wprogramowane w ów program działania energii. To z kolei umożliwi w przyszłości wyzwalanie energii w celu dokonywania działań jakie dzisiejsza "oficjalna nauka ateistyczna" uważa za czystą fantazję (chociaż w przeszłości były one często realizowane) - np. pozwoli: rozłupywać kamienie dotykiem ręki, lewitować gigantyczne bloki kamienne na wyznaczone im lokacje w budowlach, zamieniać np. zwykłe dywany w "latające dywany", stawać się niewidzialni dla innych ludzi, przenikać wskroś przez mury, wytwarzać darmową energię i sterować jej działaniem, budować silniki "perpetuum mobile", rzucać pioruny, wytwarzać bezodpadowo posilającą żywność o cechach bibilijnej "manny" jaka na nasz myślowy rozkaz będzie smakowała tak jak sobie tego w danej chwili zażyczymy (np. sprawdź w Google hasło Biblia manna zależnie od życzenia jedzących pokarm stawał się tym, na co właśnie mieli ochotę, albo patrz angielskojęzyczne cytaty i komentarze bibilijne na temat manny), powtarzalne trafiać w cel np. kamieniem, strzałą, lub jakimkolwiek innym pociskiem - tak jak moją przypadkowo odkrytą w dzieciństwie zasadę wyzwalania "programu trafiania" też zawartego w przeciw-materii opisałem w punkcie #K3 poniżej, itd., itp. 
(5) Istnienie i działanie już zbudowanych "silników perpetuum mobile" oraz "generatorów czystej darmowej energii". Jeśli "energia" jest definiowana tak jak definiuje ją zazdrośnie i z użyciem siły strzeżony monopol dzisiejszej "oficjalnej nauki ateistycznej", wówczas urządzeń "perpetuum mobile" NIE powinno dawać się zbudować - co nauka ta błędnie i zwodząco udowadnia swoimi rzekomymi "prawami termodynamiki". Jednak działające w praktyce protytypy tych urządzeń od dawna są już budowane - ich dziś istniejące przykłady omawiam i ilustruję wideami np. we w/w punkcie #B3 swej strony o nazwie fe_cell_pl.htm, czy w punkcie #J4.4 swej innej strony internetowej o nazwie propulsion_pl.htm. Z kolei istnienie prawidłowo działających prototypów tych maszyn oznacza, że energia jest inteligentnym "programem" - tak jak wyjaśnia ją moja naukowa Teoria Wszystkiego z 1985 roku (zwana także Koncept Dipolarnej Grawitacji). Z kolei "energia" może tylko wtedy być "programem", jeśli istnieją opisywane tu "drobiny przeciw-materii" czyli "Drobiny Boga" - istnienie jakich potwierdza więc i wyjaśnia "największą filozoficzną zagadkę" nauki dzisiejszych czasów. 
(6) Istnienie zjawiska "telekinezy" i jej ludzkiej wersji zwanej "psychokinezą". Oficjalna nauka ateistyczna nadal z uporem "zastygłego betonu" neguje istnienie takich zjawisk jak telekineza i jej ludzka wersja zwana "psychokinezą". (Te wcale jednak NIE są jedynymi zjawiskami jakie "oficjalna nauka ateistyczna" neguje powieważ nie pasują one do jej "sufitowych teoryjek" ograniczających wszechświat do wyłącznie "głupiej materii" - jako inne przykłady będące przedmiotem jej negacji rozważ: telepatięUFO, albo nadprzyrodzone zdarzeniaczy "cuda" - sporo jakich ja sam doświadczałem i widziałem na własne oczy, zaś opisałem np. w punkcie #F3 strony wszewilki.htm czy na stronie soul_proof_pl.htm.) Jednak wystarczy aby na chwilę pracownicy tejże oficjalnej nauki opuścili swe "wieże z kości słoniowej", a bez trudu by się przekonali, że zjawiska te faktycznie istnieją. Aby zaś zjawiska te mogły istnieć muszą też istnieć opisywane tu "drobiny przeciw-materii" czyli "Drobiny Boga" - co z kolei logicznym łańcuchem przyczynowo-skutkowym omówionym powyżej wiedzie do potwierdzenia istnienia i do omawianego tu rozwiązania "największej filozoficznej zagadki" nauki dzisiejszych czasów. 
(7) Problemy z tzw. "cząstką Boga" czyli "bozonem Higgsa". W 2008 roku koło Genewy w Szwajcarii zakończono budowę ogromnie kosztownego tzw. CERN "Large Hadron Collider". Głównym zaś celem dla jakiego dzisiejsza "oficjalna nauka ateistyczna" uparła się aby go posiadać, jest eksperymentalne potwierdzenie istnienia tzw. cząstki Boga czyli elementarnej cząsteczki "materii" zwanej też "bozonem Higgsa" - bowiem za przewidzenie jej rzekomego istnienia w 2013 roku Nagrodę Nobla otrzymali Peter Higgs oraz François Englert. Wszystkie te kosztowne i bezproduktywne postępowania "oficjalna nauka ateistyczna" podjęła na przekór iż od niemal 30 lat wcześniej niż teorie Higgsa i Englerta moja naukowa Teoria Wszystkiego z 1985 roku (zwana także Koncept Dipolarnej Grawitacji) uparcie starała się (i nadal się stara) wyjaśnić tejże oficjalnej nauce i reszcie ludzkości, że wszelkie cząsteczki "materii" są to po prostu składanki co najmniej dwóch gigantycznych zawirowań przeciw-materii (tj. co najmniej jednego wiru wyżowego czyli męskiego i jednego wiru niżowego czyli żeńskiego) w których wielkość indywidualnych drobin przeciw-materii ma się do wielkości danej elementarnej cząsteczki materii w przybliżeniu tak jak wielkość owej elementarnej cząstki materii ma się do wielkości całej naszej galaktyki - po więcej szczegółów w tej sprawie patrz w/w podrozdział H4.2 z tomu 4 mojej gratisowej monografii [1/5] upowszechnianej w internecie za pośrednictwem strony o nazwie tekst_1_5.htm. Tyle, że prawda tychże moich wyjaśnień, do dzisiaj już upowszechnianych przez ponad 35 lat, pada na przysłowiowe "głuche uszy" dzisiejszych decydentów i pracowników oficjalnej nauki ateistycznej. Na przekór jednak iż naukowcy lekceważą, ignorują, wyszydzają, obrzydzają i zawzięcie blokują przed upowszechnianiem prawdę jaką ja odkryłem aż tyle lat temu, o prawdzie tej doskonale wie sprawiedliwy Bóg. Nazywanie zaś "cząstką Boga" czegoś uformowanego z "głupiej" materii, kiedy niewyobrażalnie znacząco różni się to od faktycznie istniejących "Drobin Boga" utworzonych z "myślącej i żywej" przeciw-materii - jakie ja staram się opisać i zilustrować m.in. w niniejszej "części #K" tej strony, stanowi rodzaj "wyzwania" a nawet "chełpliwości" wobec Boga. NIE bez powodu zaś w wersetach 1:27-29 z biblijnego "1 Koryntian", zostało zawarte ostrzeżenie - cytuję z katolickiej "Biblii Tysiąclecia": "Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał to, co niemocne, aby mocnych poniżyć, i to, co nie jest szlachetnie urodzone według świata i wzgardzone, i to, co nie jest, wyróżnił Bóg, by to, co jest, unicestwić, tak by się żadne stworzenie nie chełpiło wobec Boga." NIE powinno więc nikogo dziwić, że w sprawie owej rzekomej "cząstki Boga" z "materii" naszego świata fizycznego, spektakularnie błędnie i przekornie wymyślonej oraz upowszechnianej przez "oficjalną naukę ateistyczną", od początku były, oraz wierzę do końca będą, pojawiały się najróżniejsze problemy, przekłamania, szoki i jakby "naturalne" niespodzianki. 
       W tym miejscu powinienem dodać, że opisy mojej nowoczesnej i obecnie najbardziej moralnej filozofii totalizmu, zaprezentowane w punkcie #F1 strony o nazwie totalizm_pl.htm, starają się uświadamiać wszystkim ludziom iż "bez poznania (i uznania) prawdy NIE ma postępu". To bowiem właśnie z powodu iż obecna "oficjalna nauka ateistyczna" odmawia poznania i uznania prawdy mojej "Teorii Wszystkiego z 1985 roku" i z uporem "zastygłego betonu" blokuje prawdę a rozgłasza swoje błędne i wysoce przestarzałe teorie, nauka ta NIE jest już w stanie niczego poprawnie przewidzieć swymi teoriami - czego przykładem równie doskonałym jak "perpetuum mobile" i jak rzekome "prawa termodynamiki" jest, między innymi, owa "cząstka Boga" czyli "bozon Higgsa". To też dlatego, jeśli np. wojsko lub przemysł chce coś nowego wypracować, wówczas NIE jest w stanie otrzymać w tym teoretycznej pomocy od dzisiejszych naukowców, a musi samemu przeprowadzać eksperymenty aby znaleźć praktyczną wiedzę na ów temat. Dzisiejsi zaś naukowcy zaczynają się teoretycznie włączać dopiero "po fakcie" (tj. kiedy dana sprawa została już eksperymentalnie zbadana i wdrożona) oraz niestety nadal na swój błędny bo całkowicie ateistyczny sposób.

* * *

       Potrzeba i treść niniejszego punktu #K2 tej strony wynika z istnienia opisanej w poprzednim punkcie #K1 męskiej wersji "drobiny przeciw-materii" (też zwanej męską "Drobiną Boga"). Tyle, że aby w pełni wyczerpać tematykę niniejszego punktu #K2, wówczas podobnie jak w przypadku wypracowywania treści poprzedniego punktu #K1 też będzie konieczne włożenie w to znaczącej ilości moich wykonywanych bezpłatnie i rzekomo tylko "hobbystycznych" badań i pracy - na kontynuowanie wykonywania jakich w obecnej chwili, niestety, czasowo nie mogę sobie pozwolić. Stąd, jeśli Bóg udzieli mi (i nam) pozwolenia na poszerzenie w przyszłości rozpracowania niniejszego punktu #K2 i poprzedniego #K1, wówczas kolejną porcję wymaganych w tym celu czasochłonnych i energochłonnych badań i poszukiwań prawdy będę w stanie dodać dopiero za jakiś czas. A tematów wymagających naukowego poszerzenia, zmodyfikowania lub naprostowania jest tu aż całe zatrzęsienie - wszakże istnienie "drobin przeciw-materii" ("Drobin Boga") zmienia praktycznie niemal wszystko co naukowcy oficjalnie stwierdzają. Przykładowo, jest już pewnym, że w modelu atomu za początkowe opracowanie jakiego między innymi mój krajan, Ernest Rutherford (1st Baron Rutherford of Nelson), najpierw dostał nagrodę Nobla a potem mianowano go baronem NZ miasteczka Nelson, niestety, jest ogromnie daleki od prawdy i od rzeczywistości, zaś rozwinięcie go z uwzględniemiem działania wirów przeciw-materii zbliżyłoby go znacząco do prawdy. Podobnie jest z obecnymi naukowymi modelami cząstek elementarnych. Także cała kosmologia będzie musiała kiedyś być przepracowana jeśli uwzględni się wpływy "wirów przeciw-materii" na ruchy i zachowania ciał niebieskich. Ponadto tajemniczym funkcjom i działaniom żywych organizmów i ich komórek "Drobinki Boga" nadają zupełnie inne wyjaśnienia. Tzw. cuda i niewyjaśnione zjawiska czy zdarzenia nagle zyskują racjonalne wyjaśnienia. Itd., itp. Na wszelki więc wypadek, jeśli kogoś niniejszy temat interesuje i mu NIE przeszkadza iż zawarta w nim wiedza i prawda ujawnia błędy, przekłamania, odrzucanie prawdy i zaprzeczanie od wieków już znanej i potwierdzonej wiedzy, notorycznie popełniane NIE tylko przez niemal całą dzisiejszą instytucję "oficjalnej nauki ateistycznej" i NIE tylko przez niemal wszystkie dzisiejsze religie konformistycznie nastawione do otwarcie negujących ich meryt stwierdzeń oficjalnej nauki ateistycznej, ale także i przez niemal całą dzisiejszą ludzkość, wówczas warto aby tu zaglądnął ponownie po jakimś czasie aby sprawdzić czy już miałem czas i możliwości aby prawdy i informacje zawarte w tym punkcie dodatkowo poszerzyć, oraz aby sprawdzić czy włączyłem tu już jakieś dodatkowe i bardziej precyzyjne ilustracje i opisy poszerzające poniższy "Rys. #K2a" oraz pokazany poprzednio "Rys. #K1b". 

[Bild: god_drobina_male.jpg] [Bild: god_drobina_female.jpg] 
http://pajak.org.nz/cr/god_drobina_pair.jpg 
http://pajak.org.nz/cr/god_drobina_male.jpg 
http://pajak.org.nz/cr/god_drobina_female.jpg


Rys. #K2a: Oto dwie "Drobiny Boga" (męska i żeńska) jakie udostępniłem wszystkim chętnym m.in. pod adresem [b]http://pajak.org.nz/cr/god_drobina_pair.jpg. Ich wygląd na moją prośbę wygenerował komputerowo mój przyjaciel Pan Dominik Myrcik, tak że otrzymałem je już gotowe do opublikowania w dniach odpowiednio 2020/7/31 oraz 2020/8/8. Po prawej stronie pokazana jest interpretowana jako pra-wzorzec wyglądu człowieka (a NIE wyglądu maszyny) ilustracja potwierdzająca, że omawiane tu opisy Kabały z księgi Zohar, niezależnie od dodatniej męskiej "Drobiny Boga", wyjaśniają cechy, budowę, działanie i wygląd również ujemnej żeńskiej wersji żywej indywidualnej "Drobiny Boga" czyli ujemnej żeńskiej "drobiny przeciw-materii". Dla porównania po lewej stronie powyższego rysunku pokazany też jest wygląd dodatniej męskiej wersji "drobiny przeciw-materii" uprzednio pokazanej i opisanej szczegółowo w prawej części "Rys. #K1b" tej strony. Odnotuj jednak, że na bazie tych samych opisów z Kabały księgi Zohar, autorzy książki z "Fot. #K1a" powyżej twierdzą ateistycznie, że Zohar opisuje "maszynę do produkowania manny". [/b]
       Pokazany powyżej wygląd ujemnej żeńskiej wersji "Drobiny Boga" tylko kilkoma małymi szczegółami różni się od wyglądu jej dodatniej męskiej wersji pokazanej tu i powyżej na "Rys. #K1b" z punktu #K1 - np. takimi szczegółami, że "ona" NIE posiada włochatej brody, penisa, ani dwóch jąder - wszystkie z których to szczegółów występują w męskiej wersji tej drobiny. Za to zachowania i efekty działań obu tych wersji drobiny przeciw-materii w wielu sprawach są do siebie zupełnie przeciwstawne, tak jak przeciwstawne są pozytywy i negatywy - niektóre już odnotowane różnice w ich działaniach opisują moje publikacje, zaś przykłady najważniejszych z nich przytaczam w następnym paragrafie niniejszego podpisu. Powyższy rysunek stara się zilustrować wygląd tej żeńskiej drobiny przygotowany bardziej pod wpływem artystycznej wizji mojego przyjaciela Dominika, niż obecnie zaledwie rozpoczynanego bardzo pracochłonnego analizowania oraz przetłumaczonego na dzisiejsze pojęcia i stan wiedzy interpretowania opisów księgi Zohar z pomocą naukowego "klucza" jakiego dostarczyła nam naukowa "Teoria Wszystkiego z 1985 roku" a słowne wyrażenie jakiego podałem w punkcie #K1 tej strony. Ponieważ jednak kierujący się naukowym "kluczem" opisywanym w poprzednim punkcie #K1 proces rozszyfrowywania opisów z księgi Zohar dopiero się rozpoczyna, potrzebne będą rzeczowe wysiłki wielu przyszłych totaliztycznych badaczy aby naszą wiedzę o wyglądzie, cechach, budowie i działaniu męskich (dodatnich) i żeńskich (ujemnych) drobin przeciw-materii doprowadzić do poziomu pełnej zgodności z obiektywną prawdą, oraz aby zacząć zbierać praktyczne owoce rodzone przez programy tych drobin. 
       W sensie wyglądu wersja żeńska (ujemna) drobiny przeciw-materii wykazuje więc bardzo niewielkie różnice w porównaniu do pokazywanej poprzednio na "Rys. #K1b" z punktu #K1 jej wersji męskiej (dodatniej). Różnice te sprowadzają się bowiem głównie do owłosienia (np. do istnienia włochatej brody w wersji męskiej) oraz do tego co przy stwarzaniu ludzi Bóg ukształtował jako genitalie. Niemniej ogromne różnice istnieją w zachowaniach obu tych wersji - jakie są wręcz do siebie przeciwstawne. Faktycznie różnice te są więc źródłem istnienia licznych przeciwstawności jakie widzimy w otaczającej nas rzeczywistości - takich jak źródło męskich pozytywów i żeńskich negatywów, ciepła i zimna, rozsądku i bezmyślności, posłuszeństwa i krnąbrności, dobra i zła, itp. Sporo z tych przeciwstawności opisałem już w swoich publikacjach i stronach internetowych. Przykładowo, skupiająca męska wersja drobin przeciw-materii reaguje przeciwstawnie na siły grawitacji i na światło od rozpraszającej żeńskiej wersji tych drobin - co w naszym świecie powoduje manifestacje jakie dzisiejsi fizycy starają się tłumaczyć pojęciami tzw. "ciemnej materii" i "ciemnej energii" (po angielsku zwanymi "dark matter" i "dark energy"). Także np. "wiry"uformowane ze zgrupowania męskich wersji drobin przeciw-materii powodują to co w odniesieniu do atmosferycznych wirów pogodowych codzienie widywanych w telewizji przez niemal każdego, na swych stronach internetowych o nazwach tornado_pl.htm i hurricane_pl.htm w najpełniejszy sposób wyjaśniłem pod nazwą "wirów wyżowych" - w centrach których zawsze panuje wyższe (pozytywne) ciśnienie w porównaniu do ciśnienia z ich obrzeży. Z kolei zawirowania żeńskich zgrupowań drobin przeciw-materii wywołują przeciwstawne do nich zjawisko atmosferycznych "wirów niżowych" - w centrach których panuje niższe (negatywne) ciśnienie w porównaniu do ciśnienia z ich obrzeży. Tu warto też dodać, że pogodowe "wiry przeciw-materii" przenikają przez całą objętość planety ponieważ są też używane przez Boga do wypełniania dodatkowej funkcji "napędu" i "regulatora prędkości obrotowej" Ziemi. (Bez bowiem posiadania takich napędzających i regulujących jej obroty "wirów przeciw-materii" Ziemia szybko by zaprzestała swych obrotów z powodu działania najróżniejszych form tarcia.) Dlatego fragmenty męskiej (dodatniej) wersji "pogodowych wirów przeciw-materii" wynurzających się z Ziemi na północnej półkuli, zawsze wirują w kierunku zgodnym z ruchem wskazówek zegara. Z kolei fragmenty ich żeńskiej (ujemnej) wersji na północnej półkuli wirują w kierunku odwrotnym niż męskie wersje. Jednocześnie fragmenty obu ich wersji wynurzające się z Ziemi na południowej półkuli, wirują odwrotnie niż na północnej półkuli. W identycznych kierunkach na obu półkulach wirują też napędzane tą wirującą przeciw-materią huragany i tornada
       Jeśli czytelniku w swym przeglądaniu niniejszej "części #K" doczytałeś od #K1 aż do tego miejsca, wówczas chciałbym ci pogratulować - oto bowiem poznałeś bardzo istotny dla twojej przyszłości fragment naukowej "Teorii Wszystkiego z 1985 roku", która na przekór ujawniania prawdy, w chwili obecnej stanowi wiedzę i dorobk naukowy naszej cywilizacji jakie stały się najusilniej chociaż skrycie, zmyślnie i podstępnie blokowane i obrzydzane przez jakąś niezidentyfikowaną organizację, instytucję, państwo, czy moc.
Antworten to top
#4
#K3.  Jak zabrać się za podjęcie własnych prób odkrycia sposobu uruchamiania działania któregoś z programów już istniejących w opisywanych powyżej "drobinach przeciw-materii":
       Na Ziemi istnieje ogrom materiału dowodowego, potwierdzającego że w dawnych czasach praktyczne użycie już istniejących programów wykonawczych zawartych w drobinach przeciw-materii w celu "omijania" ograniczeń nałożonych przez Boga na działanie wszelkich "praw natury", było powszechnie praktykowane. Przykłady tego materiału dowodowego obejmują pradawne opowiadania jak wykonywane były gigantyczne budowle, typu piramidy, Mury Inkaskie, fortyfikacje wyglądające jak zbudowane przez gigantów, a także liczne legendy o "latających dywanach", rzucaniu piorunów, przenikaniu murów, stawaniu się niewidzialnym dla innych, rzucaniu zaklęć, itp. Jeden z przykładów tego obszernego materiału dowodowego, potwierdzający iż budowniczowie bazyliki Aya Sophia też używali takie programy, ilustruje "Fot. #K3a" poniżej. 
       Aczkolwiek oficjalnie nikt się tym NIE chwali, nawet w obecnych czasach istnieje wiele osób, które wiedzą jak uruchamiać niektóre standardowe programy działań zawarte w "drobinach przeciw-materii" czyli w "Drobinach Boga". Tyle, że sporo z tych osób nadal NIE wie, iż wyniki ich działań sprowadzają się do uruchamiania programów zawartych w przeciw-materii, czyli w "Drobinach Boga", a stąd że użycie tych programów dla motywacji, celów, lub sposobów łamiących nakazy z Biblii NIE będzie bez konsekwencji. Do przykładów ludzi wiedzących jak uruchamiać te programy należą liczni tzw. "magicy", a także wyznawcy najróżniejszych sekretnych organizacji lub kultów, oraz wszelkie osoby praktykujące jakąś formę rytualnej magii. Programy te także są uruchamiane umysłem radiestetów jakich różdżka uginana jest telekinetycznie. Z kolei używanie wahadełek radiestezyjnych polega na myślowym komunikowaniu się w języku ULT z inteligentnymi programami "Drobin Boga" i na apelowaniu do nich o podanie niedostępnej dla nas w inny sposób prawdy na szczególnie istotny temat - patrz punkt #E4 ze strony o nazwie przepowiednie.htm oraz punkt #F11 ze strony o nazwie soul_proof_pl.htm (to dlatego kiedy użyje się wahadełek radiestezyjnych np. dla chełpliwego celu opisanego powyższymi wersetami 1:27-29 z biblijnego "1 Koryntian" - wówczas otrzyma się odpowiedź zgodną z ostrzeżeniem tych wersetów). Ale, niestety, dzisiejszy "kult pieniędzy" powoduje, że znajomość jakiejkolwiek umiejętności jaka NIE jest powszechnie znana, typowo pozwala na ułożenie sobie przez znającego taką wiedzę znacznie wygodniejszego i zasobniejszego życia niż reszta ludzi. Dlatego "pieniądze" powodują, że jeśli ktoś posiada taką umiejętność, wówczas typowo nią się NIE chwali, a stąd jeśli ją komuś udostępnia wówczas czyni to tylko na zasadach tzw. "wtajemniczania". Często też wiedza o owej umiejętności umiera wraz z nim. Dlatego włączenie tego rodzaju umiejętności do puli szeroko upowszechnianej wiedzy zapewne NIE nastąpi aż do czasów kiedy ludzie "wydorośleją" ze swej obecnej niemoralności - czyli zapewne dopiero kiedy "pieniądze" zostaną wyeliminowane z użycia i zastąpione szczęśliwością zapracowanej nirwany - tak jak opisałem to w punktach #A1 do #A4 swej strony partia_totalizmu.htm
       Sporo ludzi odkrywa działanie programów z drobin przeciw-materii przez zwykły przypadek, chociaż typowo wkrótce je zapomina. W swoich publikacjach opisuję, jak nawet ja sam w czasach dzieciństwa odkryłem przez przypadek działanie jednego z nich, jaki gwarantował trafienie kamieniem w cel na trafieniu w jaki bardzo mi zależało - po opisy jak to czyniłem patrz np. (I) z punktu #J4.5 strony propulsion_pl.htm lub podrozdział JG5.1 z tomu 8 mojej monografii [1/5]. W owym podrozdziale JG5.1 opisałem też oglądany w 2001 roku film o łuczniku (archer from Arkansas, USA), który podobnie jak ja też odkrył jak uruchamiać jeden z programów przeciw-materii - co też pozwalało mu zawsze trafiać w zamierzony cel, nawet tak mały jak tabletka aspiryny, czyli jak sama jego strzała. (Niestety choć filmy z serii "Ripley's Believe it or Not" w ramach której był on pokazany są już włączone do YouTube, narazie NIE zdołałem znaleźć odcinka z owym łucznikiem aby tutaj polecić go czytelnikowi.) Jestem też gotów się założyć, że przez podobny przypadek, twórca "Koralowego Zamku" na Florydzie, USA, odkrył działanie programów jakie jemu pozwoliły na zbudowanie tego kamieniarskiego cuda o jakim każdy może poczytać np. poprzez adres https://www.google.pl/search?q=koralowy+zamek+na+florydzie. Z opowiadań w mojej tradycji rodzinnej jestem też pewien, że działanie podobnych programów przypadkowo odkrył kamieniarz spod Jarocina, który gołą ręką rozłupywał potężne głazy, zaś opisy którego przytoczyłem np. w punkcie #D3 strony cielcza.htm
       Jak więc zabrać się za odkrywanie własnego sposobu na uruchamianie już istniejących programów z "drobin przeciw-materii". Ano, trzeba zawsze mieć oczy otwarte na wszystko co swym zdarzeniem się w naszej bliskości łamie znane tzw. "prawa natury". Omawiane tu programy wpisane do pamięci przeciw-materii były bowiem celowo wytworzone aby wysłannicy Boga łatwo mogli czynić to, czego tzw. "prawa natury" NIE pozwalają uczynić. Szczególnie zaś często zdarza się to w ekstremalnych sytuacjach i przypadkach, tj. kiedy poziom naszych uczuć osiąga wartość ponadprogową, bowiem albo ktoś z naszych bliskich jest w niebezpieczeństwie, albo bardzo mocno nam na czymś zależy, itp. Spora proporcja uruchamiania tych programów wymaga także wydania z siebie określonego sygnału dźwiękowego - np. wypowiedzenia jakichś słów z określoną intonacją głosową. Dlatego jeśli coś tak niezwykłego zajdzie w naszym otoczeniu, wówczas NIE czekając na tyle długo aż zapomnimy wszystkie towarzyszące temu okoliczności powinniśmy spróbować to odtworzyć i powtórzyć ponownie. Jeśli zaś powtórzenie to nam się uda, wówczas zapamiętać każdy związany z tym szczegół i następnie często to powtarzać aby utrwalić w sobie wiedzę jak dane działanie programów z "drobin przeciw-materii" powtarzalnie wywoływać. NIE będę tu już dodawał, że albo opublikowanie samemu co i jak w dany sposób daje się uczynić, lub przysłanie mi opisów swych ustaleń do opublikowania, byłoby ogromnie cennym osobistym wkładem do powiększania wiedzy i świadomości naszej cywilizacji. 
       Moja [b]filozofia totalizmu naucza, że do prawdy i postępu wiedzie "zadawanie właściwych pytań i konsekwentne znajdowanie na nie poprawnych odpowiedzi". Takim "właściwym pytaniem" NIE jest więc próba ustalenia "jak wiodący 'magikowie' dokonują swoich demonstracji?" - wszakże niniejsza "część #K" to wyjaśnia! Za to właściwym pytaniem byłaby odwaga ustalenia "kim oni naprawdę są" iż wiedzą to co wiedzą i potrafią to co potrafią - jednak nikomu tej wiedzy ani umiejętności NIE ujawniają?[/b] 

https://www.google.com/search?q=Hagia+Sophia+Sweating+Column

Fot. #K3a: Kliknij na powyższy link [b]https://www.google.com/search?q=Hagia+Sophia+Sweating+Column aby oglądnąć wykonane w ostatnich czasach googlowskie zdjęcia interesującej kolumny z bazyliki "Aya Sophia" zwanej też "Hagia Sophia" (co znaczy "Święta Mądrość") z obecnego Istambułu, Turcja. Po angielsku kolumna ta nazywana jest "Sweating Column" albo "Wishing Column". Istnieje w niej wklęśnięcie o głębokości połowy ludzkiej głowy, na temat którego do dziś przetrwała interesująca legenda dotycząca nadprzyrodzonych mocy budowniczego tej bazyliki, cesarza Justyniana - o którym twierdzono, że miał na swych usługach diabła (demona) o imieniu [b]Procopius. (Podobnie jak w dzisiejszych czasach dyrektorzy mają "techników" do wykonywania swych wymagających technicznej wiedzy nakazów, w dawnych czasach przysyłani na Ziemię rządzący mieli "diabły" na swych usługach jacy umiejętnie realizowali ich wymagające wiedzy i umiejętności polecenia - podobnego diabła o imieniu Asmodeus miał bibilijny Salomon.) Wykonane w dzisiejszych czasach zdjęcia owego wklęśnięcia czytelnik znajdzie pod następującym linkiem https://www.google.com/search?q=Hagia+Sophia+Sweating+Column. Odnotuj jednak, że obecnie kolumna ta i jej wklęśnięcie są całkowicie zakryte mosiężną obudową. Jednak kiedy ja byłem w Aya Sophia w 1993 roku, wówczas ciągle były one odsłonięte i widoczne w całej swej okazałości. Intrygującą "legendę" na temat uformowania tego wklęśnięcia o rozmiarach ludzkiej głowy przez cesarza Justyniana czytelnik też znajdzie pod linkiem https://www.google.com/search?q=Hagia+Sophia+Sweating+Column. Odnotuj jednak, że opisywane w tej "części #K" ustalenia mojej Teorii Wszystkiego z 1985 roku potwierdzają, że faktycznie wcale NIE jest to "legenda" o powstaniu owego wklęśnięcia, a przekaz historycznej prawdy jaka celowo została tak udokumentowana aby zainspirować przyszłych badaczy do poszukiwania prawdy i wiedzy, oraz do generowania tym naukowego postępu ludzkości. Wklęśnięcie to jest bowiem kolejnym z trwałych dowodów materialnych istniejących na Ziemi, jakie dokumentują iż "Drobiny Boga" faktycznie zawierają w sobie programy wykonawcze, jakie po nauczeniu się przez ludzi jak należy je uruchamiać, pozwalają na "omijanie" ograniczeń nałożonych przez Boga na działanie wszelkich praw fizycznych. Stąd jeśli totaliztyczni badacze nauczą ludzi jak uruchmamiać te programy, wówczas nasza cywilizacja będzie mogła dokonywać wszystko to, co dla możliwości "piątej ery technicznej ludzkości" opisałem w niniejszej "części #K" oraz w punkcie #J4.5 z innej mojej strony o nazwie propulsion_pl.htm. Przykładowo, jeśli nauczą ludzi jak uruchamiać używane w przeszłości programy do "zimnego zmiękczania twardych materiałów" (np. do zimnego zmiękczania metali lub skał) do konsystencji gliny garncarskiej lub masła, wówczas ludzie gołymi rękami lub łyżkami będą mogli rzeźbić dowolne kształty np. w twardej stali lub w kamieniach. Z kolei jeśli nauczą ludzi jak uruchamiać dawniej używane programy do lewitowania masywnych obiektów, wówczas tak wyrzeźbione gigantyczne struktury pojedyńcze osoby będą mogły lewitować do przynależnych im miejsc.[/b][/b]
Antworten to top
#5
#A1. Jaki jest cel tej strony:


       Celem tej strony jest wyjaśnienie najmniej ludziom znanych prawd o Bogu i metod postępowania Boga, np. wyjaśnienie "dlaczego Bóg toleruje cierpienie", "dlaczego niektórzy ludzie umierają już w młodym wieku" - tj. kiedy w ich obecnym przechodzeniu przez życie NIE mieli jeszcze okazji aby uczynić coś niewłaściwego, itd., itp. 
       Ustalenia "dlaczego" opisywane na niniejszej stronie wypracowane zostały przez noworodzącą się naukę zwaną "totaliztyczna nauka" (opisywaną szerzej m.in. w punktach #F1.1 do #G2 tej strony). Jak też owa nowa nauka ma w zwyczaju, każda odpowiedź "dlaczego" udzielona na tej stronie podparta została materiałem dowodowym który dokumentuje jej poprawność.
Antworten to top
#6
#H2. Dlaczego w świecie stworzonym i rządzonym przez wszechmogącego Boga odkrycia "kości dinozaurów" mogą m.in. być jednymi z dowodów, że żywe dinozaury z tymi kośćmi nigdy NIE istniały:
Motto: "Arogancja i podejście 'a posteriori' do badań NIE pozwala odnotować zawodowym naukowcom ateistycznym, że świat bez Boga musi zasadniczo się różnić od świata stworzonego i rządzonego przez wszechmocnego Boga, ani odnotować, że świat w którym my żyjemy wykazuje właśnie wszelkie cechy świata stworzonego i inteligentnie rządzonego przez wszechmogącego Boga. Przykładowo, w świecie bez Boga tylko to byłoby możliwe czego fizykalne zaistnienie wynikło z czegoś fizykalnie zaistniałego już wcześniej (tj. co byłoby następstwem fizykalnej 'przyczyny i skutku'). Dlatego np. wszystko co w nim by się widziało, fotografowało, lub dotykało, musiałoby zaistnieć fizykalnie i relatywnie trwale. Tymczasem w świecie z wszechmogącym Bogiem 'wszystko co tylko jest możliwe do pomyślenia, jest też możliwe do zaistnienia' - ponieważ to co w nim zaistnieje fizykalnie może też mieć nadprzyrodzone pochodzenie (np. może zostać pozafizykalnie i tymczasowo stworzone, zaś po skonfrontowaniu z wybranymi ludźmi usunięte, albo przez Boga, albo też przez którąś z boskich 'symulacji') - dlatego np. odkrycie, sfotografowanie, czy nawet dotknięcie w nim czegoś, może też oznaczać, że faktycznie to coś nigdy NIE zaistniało w sensie trwałym i materialnym, z drugiej zaś strony np. to czego istnieniu oficjalna nauka zaprzecza, jak "kości ludzkich gigantów", albo jak "silniki perpetuum mobile", w świecie z Bogiem będą istniały i działały poprawnie - po ich opisy i widea patrz np. punkty #D3 i #A0 ze strony god_proof_pl.htm, punkty #I2 i #D1 ze strony newzealand_pl.htm, oraz punkty #J1 i #J2 ze strony o nazwie free_energy_pl.htm."
       Jeśli ufa się prawdzie ostrzeżeń wielokrotnie powtarzanych w Biblii, zaś usilnie przypominanych czytelnikom aż na szeregu moich opracowań, między innymi w punkcie #K5 niniejszej strony, w punkcie #K1 strony evil_pl.htm, czy w punkcie #A3.4 oraz w (4) z punktu #A3.1 strony partia_totalizmu.htm - czyli ostrzeżeń potwierdzających, że Ziemia i ludzkość jest w "mocy" Lucyfera i hord jego "upadłych aniołów" (tyle, że obecnie znanych ludziom już pod innymi nazwami - np. "UFOnautów", "Królestwa Agharti", "Nea", itp.), wówczas w swym myśleniu i postępowaniu trzeba uwzględniać fakt iż każde działanie i każda sprawa są w naszej cywilizacji wypaczane i nastawiane na agresywne okłamywanie, spychanie w dół, eksploatowanie, oraz wyniszczanie ludzi. Nasze uwzględnianie tego faktu powinno także obejmować obronę przed owymi agresywnymi zapędami (najważniejsze metody owej obrony opisałem w powyższych punktach i stronach niniejszego paragrafu z #H2). Niestety, strategia tego okłamywania, wyniszczania i eksploatowania ludzkości, bazuje na wyższej niż ludzka inteligencji, tysiącach lat doświadczeń, oraz na ustroju politycznym NIE używajacym już "pieniędzy". Przykładowo, jeden z bardziej wyrafinowanych elementów owej strategii (jaki dla ludzi nadal używających "pieniędzy" wygląda na zbyt "kosztowny", a stąd mało prawdopodobny) jest opisywany powiedzeniem "jeśli chcesz ukryć drzewo, posadź wokół niego cały las" - wszakże typowy człowiek NIE wpadłby na pomysł aż tak doskonale zakamuflowanego (i kosztownego) szkodzenia swym "niewolnikom". Dlatego zwykłym ludziom ogromnie trudno przychodzi dziś zorientować się co się dzieje i rozszyfrować "jak", "w czym", "dlaczego" i "przez kogo" są okłamywani, eksploatowani i wyniszczani. Czasami owo zmyślne i trudne do przejrzenia zwodzenie znacznie łatwiej nam poznać "po jego owocach", zamiast dochodzić go poprzez próbę analizy jego treści. Patrząc zaś na owe "owoce", dość jednoznacznym się staje odnotowanie, że przez stulecia już trwające fascynowanie się "oficjalnej nauki ateistycznej" tzw. "kośćmi dinozaurów", faktycznie jest podtrzymywane i eskalowane, w celu odwiedzenia i zniechęcenia "oficjalnej nauki ateistycznej" oraz jej mocodawców od badania tematu wymarłych dopiero niedawno ludzkich gigantów - jaki to temat jest bezpośrednio pokrewny do owych "kości dinozaurów", jednak dla ludzkości jest on nieporównanie bardziej istotny. Jak bowiem wyjaśniam to np. w punkcie #I2 (a częściowo i #D1) swej strony newzealand_pl.htm, badanie bardzo wrogo do ludzi nastawionych gigantów (duża proporcja których traktowała ludzi jako swe "pożywienie") byłoby w stanie ujawnić oraz dowodowo potwierdzić aż cały szereg ogromnie obecnie dla ludzkości istotnych prawd, przykładowo że: (1) Ziemia faktycznie nadal znajduje się w "mocy" i pod agresywnymi rządami Lucyfera i jego "upadłych aniołów" - tyle że obecnie ukrywających się przed ludźmi pod innymi nazwami; (2) niemal każdy z bogobojnych ludzi jest nieustająco poszkodowany przez te istoty aż na wiele odmiennych sposobów; (3) większość ludzi widziało albo doświadczyło w działaniu (lub nawet osobiście zna) te istoty - tyle iż zwykle NIE ma o tym pojęcia; (4) praktycznie już wszystko co oficjalnie na Ziemi jest obecnie uchwalane i czynione ma na celu wypaczanie ludzkich charakterów i zachowań, zwiększanie korupcji, niemoralności i wyniszczania natury, powodowanie upadku ludzkości, itp.; (5) wszystko co obecnie oficjalnie jest podawane do wiadomości ludzi zawiera w sobie jakieś istotne kłamstwo, (6) wzrost ludzkiej wiedzy i techniki jest celowo i usilnie blokowany; (7) od dawna była zaplanowana i jest już bliska realizacji masowa zagłada większości obecnie żyjących ludzi; itd., itp. - po opisy dalszych z owych prawd patrz np. #K1 ze strony evil_pl.htm
       W rezultacie, tak samo jak dzisiejsi naukowcy natrząsają się ze swoich średniowiecznych kolegów w sprawach "ilości diabłów siedzących na czubku szpilki", naukowcy przyszłości będą zapewne natrząsali się z bezmyślności i arogancji dzisiejszych pracowników "oficjalnej nauki ateistycznej" dyskutujących np. "tryby życia dinozaurów". Powodem jest, że twierdzenie iż "znalezienie jakichś kości dinozaurów oznacza że dinozaury z tymi właśnie kośćmi faktycznie żyły kiedyś na Ziemi" ukrywa w sobie kardynalny błąd logiczny w postaci "niepisanego założenia" stwierdzającego iż "Bóg i jego upadły oponent z całą pewnością NIE istnieją" (czyli implikowania że np. kości te z całą pewnością NIE mają prawa wywodzić się np. z procesu ich jednorazowego stworzenia dla osiągnięcia jakiegoś nadrzędnego celu, a muszą być produktem tylko i wyłącznie długiego procesu tzw. "naturalnej ewolucji", poczym życia, śmierci i rozkładu ich nosiciela). Tymczasem ogromny materiał dowodowy dokumentuje wręcz coś odwrotnego, mianowicie że jednak "Bóg istnieje" - np. patrz naukowo niepodważalny dowód z punktu #G2 strony god_proof_pl.htm, oraz że istnieje i wysoce aktywnie (chociaż skrycie) na Ziemi działa też upadły "oponent" Boga - np. patrz punkt #K1 strony evil_pl.htm. To z kolei podaje w wątpliwość nie tylko kwestię "czy dinozaury posiadające dane kości fizykalnie zaistniały kiedykolwiek" (czy też dla nadrzędnych powodów ich kości zostały jedynie np. "sfabrykowane przez Boga" jako swoisty rodzaj "edukujących pomocy") ale także poddaje w sporą wątpliwość czy gro dzisiejszych naukowców jest zdolne do logicznego rozumowania. Wszakże logiczne rozumowanie ma to do siebie, że powinno ono uwzględniać wszelkie możliwe alternatywy. Dlatego z powodu nieistnienia absolutnie pewnych naukowych dowodów iż "Bóg z całą pewnością NIE istnieje", każde logicznie poprawne rozumowanie musi też uwzględniać "możliwość" iż jednak "Bóg istnieje". Jeśli zaś są podstawy do wątpliwości, czy owe zasiedziałe na "wieżach z kości słoniowej" masy dzisiejszych kosztownych zawodowych naukowców są nadal zdolne do logicznego rozumowania, istnieją też podstawy do przewidywania, że ich inteligencja (lub jej brak), oraz wyniki ich tzw. "badań", kiedyś staną się przedmiotem powszechnych dowcipów i publicznego natrząsania się. Stąd przykładowo hamerykańscy naukowcy przyszłości, zamiast dzisiejszego dowcipkowania "głupi jak Polak", mogą kiedyś zacząć dowcipkować "głupi jak naukowiec z 21 wieku". (Oczywiście, zgodnie z działaniem totaliztycznej karmy, po upływie tzw. "czasu zwrotu", ktoś jeszcze inny, np. Koreańczycy, zacznie wyśmiewać się też z Hamerykanów za to że kiedyś wymyślali sobie takie "Polish jokes" na temat naukowców, zamiast np. koncentrować uwagę na swojej ekonomii, faktycznym postępie technicznym, moralności i rzetelnej wiedzy o Bogu). Powyższe nakłania więc aby przeanalizować tutaj ową sprawę z sumiennością na jaką jej wysoka ranga zasługuje. 
       Zacznijmy od założenia czysto hipotetycznej sytuacji, że obserwujemy zdarzenia kiedy ludzkości już NIE będzie (bo została unicestwiona przez omawianą tutaj "moc"), zaś jakaś ekspedycja kosmicznych archeologów wylądowała na obszarze dzisiejszej Nowej Zelandii aby naukowo zapoznać się z istotami które kiedyś tam żyły. Ku ogromnemu szokowi owych archeologów, odkryliby oni wówczas że Nowa Zelandia zamieszkiwana była przez dwie kategorie odmiennej wielkości istot ludzko-podobnych, które żyły jedna obok drugiej, w dokładnie tych samych czasach. Jedna z tych kategorii to "ludzie" normalnego wzrostu, druga zaś to "krasnoludki" o wzroście około pół metra. Całe osiedla zamieszkałe przez te nowozelandzkie "krasnoludki" (które przez "ludzi" normalnego wzrostu zwane są tam "gnomes", "hobbits", albo "dwarfs") owi kosmiczni archeolodzy odkryliby w aż kilku lokacjach Nowej Zelandii - włączając w to obszar lokalnie tam znany jako "Welliwood". Ponadto odkryliby, że normalnego wzrostu "ludzie" wznosili w swoich ogrodach liczne pomniki owym "gnomom" ("pomniki" te nazywane są tam "garden gnomes" i ustawiane są one wśród kwiatów w większości tamtejszych ogrodów), a nawet znaleźliby w ludzkich archiwach wiele książek, np. "O krasnoludkach i sierotce Marysi", oraz aż kilka filmów, np. "Lord of the rings" (tj. "Lord pierścieni"), które dokumentowały jak obie te kategorie istot ze sobą współżyły. Niestety, owi kosmiczni archeolodzy - którzy już wkrótce potem na swojej planecie zaczęliby zapewne rozwijać całą nową gałąź nauki "palaegnomologii" (poświęconą naukowym badaniom tych ziemskich "gnomes"), przeoczyliby jeden mały szczegół. Mianowicie, że na przekór owych licznych "dowodów wykopaliskowych", te "hobbits" i "gnomes" fizykalnie wcale NIE żyły wśród ludzi z Nowej Zelandii, a jedynie zostały powymyślane i pofabrykowane przez pisarzy, producentów filmowych, artystów, producentów pamiątek, itp., dla uzyskania określonych efektów i celów. Z kolei całe miasta zamieszkałe przez owe nowozelandzkie "krasnoludki" zostały tam wybudowane w celu nakręcenia przez lokalny "Welliwood" aż kilku filmów fantastyczno-przygodowych na ich temat - w rodzaju owego "Lord of the rings". Gdyby więc dokonać jednozdaniowego podsumowania generalnej regularności, którą ilustruje nam opisywana tu hipotetyczna sytuacja znajdowania dowodów zamieszkiwania półmetrowych "gnomów" na terenie Nowej Zelandii, to regularność ta daje się wyrazić np. następującą definicją: "materialne pozostałości czegokolwiek odkryte przy "a posteriori" podejściu do badań, faktycznie mogą też być dowodem, że to co owe pozostałości definiują w rzeczywistości nigdy NIE istniało". O prawdzie tej regularności najboleśniej przekonują się dzisiejsze sądy, a także np. ludzie oskarżani o popełnianie przestępstw tylko ponieważ "o niewłaściwym czasie znaleźli się w niewłaściwym miejscu". Jedyną zaś obroną ludzi przed padaniem ofiarami owej regularności, jest że niezależnie od "a posteriori" podejścia do badań praktykowanego przez starą "oficjalną naukę ateistyczną", wszystko powinno być też równolegle i niezależnie badane przy konkurencyjnym podejściu "a priori" praktykowanym właśnie przez zupełnie nową "naukę totaliztyczną" - której oficjalne ustanowienie jest sugerowane, między innymi, i na tej stronie. 
       Zgodnie z ustaleniami nowej "totaliztycznej nauki" (opisywanej, m.in. w punktach #F1 do #F3 tej strony), niemal dokładnie tak jak z powyższymi "hobbits", "gnomes", czy "dwarfs", na Ziemi dzieje się też obecnie z "kośćmi dinozaurów". Mianowicie, podobnie jak tamci hipotetyczni "kosmiczni archeolodzy" i "palaegnomolodzy" często znajdowali w Nowej Zelandii ślady zamieszkiwania owych "hobbits" i "gnomes", również dzisiejsi "palaeontolodzy" często natykają się na "kości dinozaurów". Ponieważ jednak praktykują oni "a posteriori" podejście do badań, a stąd NIE posiadają oni praktycznie żadnej wiedzy o istnieniu Boga ani o metodach, celach i powodach dla których stwórca owych "kości dinozaurów" powprowadzał je do określonych warstw geologicznych Ziemi, ich wnioski końcowe mogą być równie absurdalne jak wnioski owych hipotetycznych "palaegnomologów". Dlatego, aby móc faktycznie wypowiadać się na temat "kości dinozaurów", najpierw trzebaby poznać cele i metody działania ich stwórcy, czyli Boga. Tymczasem "palaeontolodzy" NIE mają najmniejszego pojęcia o celach i metodach działania Boga - wszakże reprezentują oni dotychczasową "oficjalną naukę ateistyczną", która uparcie ignoruje badanie dowodów na istnienie Boga i bezpodstawnie zakłada że "Bóg wcale NIE istnieje". W rezultacie, na temat "kości donozaurów" dzisiejsi "paleontolodzy" mogą dochodzić do równie absurdanych, ignoranckich i oderwanych od prawdy wniosków jak owi "kosmiczni" (hipotetyczni) badacze nowozelandzkich "krasnoludków". 
       Cel i powody dla których Bóg stworzył i utrzymuje człowieka (a także stworzył całą ludzkość, wszelkie żywe stworzenia, oraz cały "świat fizyczny") stanowią jeden z najważniejszych tematów badanych przez nową "naukę totaliztyczną" - po więcej szczegółów o owym celu patrz np. punkt #D2 na stronie o nazwie morals_pl.htm, czy punkt #B1 na stronie o nazwie antichrist_pl.htm. Badania tej nowej nauki wykazały, że najbardziej podstawowym celem Boga było "przysparzanie wiedzy". Aby jednak ludzie mogli nieustannie "przysparzać wiedzę", konieczne jest m.in. poddawanie ich najróżniejszym doświadczeniom inspirującym u nich badania i poszukiwania prawdy. Jednym zaś z takich właśnie doświadczeń inspirujących, jest nieustanne "konfrontowanie ludzi z tym co wzbudza u nich szczególnie silne uczucia, np. wzbudza zachwyt, szok, strach, pożądanie, kontrowersję, itp." Przykładowo, konfrontowanie ludzi z kośćmi gigantycznych dinozaurów, lub konfrontowanie ich z odkryciami astrofizyki jakie pozornie wyglądają jakby zaprzeczały stwierdzeniom Biblii. (Innym doświadczeniem, też inspirującym badania i poszukiwania prawdy, które Bóg również związał z "kośćmi dinozaurów", jest takie osadzanie tych kości w warstwach geologicznych Ziemi, aby ich "konwencjonalne datowanie" wykraczało poza moment stworzenia Ziemi wskazywany przez Boga w świętych księgach - np. w Biblii. Takie bowiem konwencjonalne datowanie tych "kości dinozaurów" wzbudza najróżniejsze kontrowersje pomiędzy obu obozami zwolenników "kreacjonizmu" i "ewolucji". W rezultacie, owe kontrowersje też indukują w obu tych obozach silne motywacje do coraz intensywniejszych badań i poszukiwań prawdy.) 
       Wyrażając powyższe innymi słowy, tylko w świecie bez Boga istnienie "kości dinozaurów" faktycznie by oznaczało, że posiadające te kości dinozaury żyły kiedyś na Ziemi. Natomiast jeśli ktoś weźmie na zdrowy-rozsądek i logikę nawet choćby tylko "możliwość", że wszechmogący Bóg jednak istnieje (tj. nawet jeśli ten ktoś zignoruje ów ogromny ocean naukowych "dowodów na pewność istnienia Boga", a rozważy jedynie "możliwość" Jego istnienia - co każda osoba o zdrowych zmysłach powinna jednak czynić), wówczas musi także brać pod uwagę, że w świecie stworzonym celowo, oraz zarządzanym inteligentnie, przez wszechmocnego Boga znajdowanie "kości dinozaurów" wcale NIE oznacza iż dinozaury posiadające te kości faktycznie kiedykolwiek żyły na Ziemi (podobnie jak istnienie UFO i UFOnautów też wcale w nim NIE oznacza, że UFOnauci faktycznie zamieszkują na stałe na jakiejś planecie wszechświata w sposób fizycznie identyczny jak my zamieszkujemy na Ziemi). Po prostu ów wszechmocny Bóg, który NIE miał żadnych trudności ze stworzeniem całego świata fizycznego, wszystkich stworzonek, oraz człowieka, mógł dla najróżniejszych nadrzędnych powodów postwarzać także i owe "kości dinozaurów" jako unikalny dla Niego rodzaj "pomocy nauczających", oraz powprowadzać potem te kości w odpowiednie warstwy geologiczne Ziemi. 
       Do dzisiaj nowa "totaliztyczna nauka" zidentyfikowała już dosyć liczne dowody na fakt, że "kości dinozaurów" są jedynie rodzajami "pomocy edukacyjnych" celowo fabrykowanych przez Boga aby m.in. pobudzać ludzi do powiększania wiedzy, do twórczych poszukiwań prawdy, oraz do zdawania zaprojektowanych przez Boga najróżniejszych testów i egzaminów jakie pozwalają Bogu ocenić przydatność poszczególnych osób do realizowania długoterminowych boskich celów i intencji (tak jak to stwierdzają punkty #F2 i #E1 tej strony). Do dowodów tych daje się zaliczyć m.in.: 
       (1) Fakt, że ludzie (i wszelkie inne istoty żywe posiadające DNA) starzeją się wielokrotnie wolniej w sztucznie stworzonym przez Boga "nawracalnym czasie softwarowym", zaś wszelkie atomy, skały i skamienieliny, w tym kości dinosaurów, starzeją się w ponad 365 tysięcy razy szybciej upływającym naturalnym "nienawracalnym czasie absolutnym wszechświata". Z kolei rezultatem tych ogromnych różnic w szybkości starzenia się, jest pewność, potwierdzona m.in. we wstępie i w podpisie pod "Tabelą #A1" z mojej strony humanity_pl.htm, że zarówno ludzie, jak i ogromnie niebezpieczne dla ludzi dinozaury, musiałyby żyć w dokładnie tym samych czasach - co powinno być potwierdzane najróżniejszymi innymi dowodami, o jakich jednak istnieniu oficjalna nauka nam NIE raportuje! Owo moje rewolucyjne odkrycie, dokonane dzięki metodom nowej "totaliztycznej nauki", że w naszym świecie fizycznym panują równoczesnie aż dwa odmienne czasy, jest opisane aż na całym szeregu totaliztycznych stron. Przykładowo, niezależnie od wskazywanego powyżej podpisu pod "Tabelą #A1" z mojej strony humanity_pl.htm, jest ono też wyjaśniane we "wstępie" i w punkcue #G4 mojej strony o nazwie dipolar_gravity_pl.htm, w punktach #C4.1, #C4, #C3 i #A1 strony o nazwie immortality_pl.htm, w punkcie #C9.1 strony o nazwie ufo_proof_pl.htm, oraz w punktach #C3 i #H1.1 strony o nazwie przepowiednie.htm. Fakt, że nasz świat fizyczny jest rządzony przez owe dwa odmienne rodzaje czasu, powoduje iż ludzie starzeją się około 365 tysięcy razy wolniej niż np. skały czy skamienieliny. Ponadto żyjąc w "nawracalnym czasie softwarowym", ludzie aż wielokrotnie przeżywają to samo swoje życie. Bóg poddaje ich bowiem dzialaniu metody zwanej iteracja aby nieustannie udoskonalać ich cechy charakteru i ich osiągnięcia życiowe - tak jak wyjaśnia to punkt #C3 strony o nazwie przepowiednie.htm. Na dodatek, ów "nawracalny czas softwarowy" postępuje skokami (tak jak ilustruje to eksperyment opisany w punkcie #D1 strony o nazwie immortality_pl.htm). Pomiędzy zaś każdymi dwoma jego skokami występuje ogromna przerwa w upływie tego czasu, którą to przerwę Bóg wykorzystuje do analizy sytuacji i do wypracowywania co powinno stać się dalej. W rezultacie, Bóg był łaskaw ujawnić to nam w Biblii (patrz "2 List św. Piotra Apostoła" werset 3:8) "Niech zaś dla was, umiłowani, nie będzie tajne to jedno, że jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień" - co należy interpretować, m.in., że kiedy w naszym sztucznym "nawracalnym czasie softwarowym" upływa jeden dzień, w naturalnym "nienawracalnym czasie absolutnym wszechświata", w którym żyje nasz Bóg, upłynęło już ponad 1000 lat. (Odnotuj, że liczba "tysiąc" była największa liczbą znaną w czasach pisania Biblii - w praktyce więc upływa nawet więcej niż owe 1000 lat.) Z drugiej strony, jednocześnie skały i skamienieliny starzeją się szybko i nieustannie. Wszakże ich życiem rządzi ów "nienawracalny czas absolutny wszechświata". W końcowym efekcie obu tych odmiennych szybkości starzenia się ludzi i skamienielin, metody datowania używane przez dzisiejszą naukę mogą wskazywać śmierć dinozaurów mającą miejsce jakoby miliony lat temu, kiedy faktycznie Bóg mógł dokonywać np. kilku wtedy ciągle jeszcze nieudanych eksperymentów ze stwarzaniem niektórych dinozaurów w tym samym czasie jak stwarzał też pierwszych ludzi i pierwsze zwierzęta. Na dodatek, sprawa skamienielin dinozaurów jest też komplikowana przez fakt, że ów "nawracalny czas softwarowy" był wprowadzony przez Boga dopiero podczas biblijnego "Wielkiego Potopu" - tak jak wyjaśnia to punkt #C4 strony o nazwie immortality_pl.htm. Stąd wszelkie orgamizmy które żyły przed Wielkim Potopem poddane były następstwom działania "nienawracalnego czasu absolutnego wszechświata" (tj. ich czas upływał w "latach atomów i nieożywionej materii") - tworząc skamienieliny których poziom zestarzenia dzisiaj oceniany jest na wiele milionów lat. Natomiast wszystko co żyło już po biblijnym Wielkim Potopie, w trakcie swego życia starzeje się według owego sztucznego i wolno upływającego "nawracalnego czasu softwarowego", w którym odstęp od chwili stworzenia ludzkości wynosi dzisiaj zaledwie około 6000 "ludzkich lat". 
       (2) Nieistotność dowodowa tych kości dla podejścia "a priori" do badań, tj. fakt że "kości dinozaurów mają wartość dowodową jedynie w przypadku kiedy są one badane z filozoficznego podejścia 'a posteriori' stosowanego przez starą 'ateistyczną naukę ortodoksyjną', natomiast tracą one wartość dowodową kiedy bada się je z filozoficznego podjeścia 'a priori' nowej nauki totaliztycznej". Wszakże filozofia totalizmu nam ujawnia, że tylko te twory Boga istnieją obiektywnie, faktycznie i trwale, które dają się obiektywnie wykryć i udokumentować zarówno przy filozoficznym podejściu do badań zwanym "a priori" jak i przy podejściu zwanym "a posteriori". Wszystko zaś co daje się wykryć i udokumentować tylko subiektywnie i tylko z jednego podejścia, faktycznie reprezentuje tylko "fabrykację Boga inspirującą nasze poszukiwania twórcze a stworzoną jedynie aby dostarczyć ludziom potwierdzeń dla ich głębokich wierzeń" - co wyjaśnia nam dokładniej punkt #E2 tej strony. 
       (3) Wiek "kości dinozaurów" jaki oficjalna nauka ocenia na starszy niż data stworzenia świata fizycznego i ludzkości. Dowodem więc na "celowe fabrykowanie kości dinozaurów przez Boga w celu zainspirowania ludzi m.in. do twórczych poszukiwań prawdy" jest też fakt, że "powstanie kości dinozaurów nauka datuje wcześniej niż wynosi data stworzenia świata fizycznego, ustalona przy filozoficznym podejściu 'a priori' do ludzkich badań rzeczywistości" (owa data stworzenia jest wskazywana w punkcie #H1 powyżej). Innymi słowy, NIE jest możliwe aby dinozaury żyły w czasach kiedy jeszcze NIE zaistniał nasz "świat fizyczny" i Ziemia, ponieważ wówczas Bóg jeszcze NIE mógł ich stworzyć. 
       (4) Faktologiczna identyczność "kości dinozaurów" do "symulowanych" przez Boga manifestacji UFO i UFOnautów. Dowodową analogią dla fizykalnego niezaistnienia żywych dinozaurów, kości których odkrywa dzisiejsza oficjalna nauka, jest fakt fizykalnego niezaistnienia też UFO i UFOnautów, na przekór iż "na Ziemi istnieją też np. obiektywne zdjęcia, raporty świadków, oraz ślady materialne manifestacji wehikułów UFO i UFOnautów - dla których jednak oficjalna nauka ziemska NIE znalazła podstaw do uznania ich za faktyczny dowód trawałego istnienia UFO i UFOnautów". Innymi słowy, na jakiejże to "dwulicowej zasadzie" owa "ateistyczna nauka ortodoksyjna" ma prawo uznawać istnienie dinozaurów jedynie na bazie znajdowania ich kości, kiedy jednocześnie twierdzi, że NIE istnieją powody aby uznawać istnienie UFO i UFOnautów (a także istnienia wielu innych tajemniczych obiektów i istot "fabrykowanych" przez Boga dla edukacyjnych celów, w rodzaju "Yeti", "Nessie", duchów, "demonów", "krasnoludków", "zmór", "miast-widm" okresowo ujawniających się ludziom np. dzięki zjawisku "fata morgana" - tak jak dla przypolskiego miasta "Wineta" opisuje to np. punkt #H2 na stronie tapanui_pl.htm, itp.), chociaż dowody na obie te kategorie istot i obiektów mają podobny charakter i są podobnie podważalne. 
       (5) Przekleństwo zwodniczo entuzjastycznych badaczy dinozaurów. Wiele osób zainteresowanych w UFO wie, że racjonalnych, poważnych i efektywnych badaczy tajemnic UFO prześladuje rodzaj śmiercionośnego "przekleństwa". Mianowicie, "ktokolwiek zbyt usilnie i zbyt odlegle od prawdy docieka tajemnic UFO lub UFOnautów z użyciem zwodniczych wobec prawdy metod 'oficjalnej nauki ateistycznej' i jej 'a posteori' podejścia od badań, tego szybko dopada jakiś gwałtowny rodzaj śmierci". (Więcej informacji na temat owego śmiercionośnego "przekleństwa badaczy UFO" zawarłem m.in. w punkcie #J3 strony o nazwie evidence_pl.htm, a także w punktach #77 i #78 z rozdziału W4 w tomie 18  monografii [1/5].) Jednak tylko niewiele osób wie, że w działaniu jest też "przekleństwo badaczy dinozaurów", które uśmierca podobnie zwodniczo entuzjastycznych badaczy "kości" tych potworów. Doskonałym przykładem ofiary owego "przekleństwa badaczy dinozaurów", dla którego los dopełnił się w dniach kiedy właśnie pisałem niniejszy punkt, jest 18-letnia Nowozelandka opisana w artykule [1#H2] o tytule "Sad end to dream of walking with dinosaurs" (tj. "żałosny koniec marzenia o spacerze z dinozaurami") ze strony A4 nowozelandzkiej gazety The Dominion Post, wydanie z wtorku (Tuesday), July 12, 2011. (Odnotuj że inny artykuł [1b#H2] o śmierci tej samej dziewczyny, ilustrowany jej kolorowym zdjęciem, był też opublikowany pod tytułem "Tributes flow on internet for 'increadible' girl" - tj. "Wyrazy żalu napływają w internecie dla 'niezwykłej' dziewczyny" ze strony A3 gazety The New Zealand Herald, wydanie z wtorku (Tuesday), July 12, 2011 - tyle, że ten inny artykuł nic NIE wspomina o jej fascynacji dinozaurami.) Dziewczyna ta już od najwcześniejszego dzieciństwa była zafascynowana dinozaurami (to jej zafascynowanie niektórzy opisują jako "obsesję dinozaurami"). Zawsze marzyła też o zostaniu "palaeontologiem" i poświęceniu swego życia naukowym badamiom tych stworów. Tak się też "stało", że wkrótce po rozpoczęciu studiów w kierunku który ją pasjonował, do Nowej Zelandii przybyła australijska wystawa o tytule "Walking With Dinozaurs" - której twórcy dorabiali sobie na "kulcie tych stworzeń". Nieco informacji o owej wystawie czytelnik może znaleźć w artykule [2#H2] o tytule "Walk through dinosaurs' life and times" (tj. "spacer przez życie i czasy dinozaurów"), ze strony A9 nwozelandzkiej gazety The Dominion Post, wydanie z czwartku (Thursday), June 30, 2011 - który promował tą australijską wystawę pokazywaną w Auckland. Wobec takiej sposobności, omawiana tu fascynatka tych stworów wymusiła na swoim ojcu, aby jako jej prezent na 18-te urodziny ojciec zabrał ją na ową wystawę. Jej 18-te urodziny były w czwartek, zaś na wystawę w odległym o około 650 kilometrów Auckland pojechali samochodem w niedzielę. W drodze powrotnej z wystawy, o godzinie 4:40 po południu, samochód w którym jechali jakimś tajemniczym zrządzeniem losu zderzył się z ambulansem, zaś owa 18-letnia fascynatka dinozaurów zginęła w wyniku tego wypadku. Dowodowe znaczenie jej śmierci, a także śmierci wielu innych zwodniczo entuzjastycznych badaczy dinozurów (lub UFO) polega na tym, że potwierdza ono istotną regułę, mianowicie iż "wszechmocny Bóg NIE dopuszcza aby jego plany wobec dociekania prawdy, gramadzenia wiedzy, oraz postępu ludzkości były sabotażowane przez zwodniczo entuzjastyczne stosowanie błędnego podejścia 'a posteriori' do badania niepoznanych jeszcze przez ludzi istot i obiektów, które Bóg celowo 'symuluje' m.in. właśnie aby ludzie byli w stanie dociekać prawdy i wykuwać faktyczny postęp". Badacze tacy mnożą bowiem rzekomą "wiedzę" jaka faktycznie jest stekiem kłamstw, a stąd jaka oddala ludzkość od prawdy ponieważ wygląda jak "poprawna" oraz cieszy się taranującym prawdę poparciem oficjalnej nauki, jednak wiedza ta faktycznie w dzisiejszych czasach ciągle "zwodzi ludzi", bowiem NIE uczy jeszcze odróżniania krókotrwałych "symulacji" od trwałych prawd, a stąd NIE pomaga dzisiejszym ludziom w intelektualnym dojrzeniu do zrozumienia potrzeby, roli i idei takich boskich "symulacji". 
       (6) Niewłaściwa wytrzymałość rzekomych "kości dinozaurów". Jeśli "kości dinozaurów" miały tą samą wytrzymałość mechaniczną, co kości dzisiejszych zwierząt, wówczas ich wytrzymałość była zbyt mała aby zabezpieczyć dynamikę ruchów największych rozmiarowo dinozaurów przypisywaną tym potworom przez dzisiejszych naukowców ortodoksyjnych. W rezultacie, największe dinozaury faktycznie byłyby miażdżone pod własnym ciężarem - tak jak dzisiaj dzieje się to z wielorybami wyrzucanymi na brzeg morza. Aby więc największe dinozaury faktycznie mogły się poruszać tak dynamicznie jak im się to dzisiaj przypisuje, musiałyby one albo (1) mieć kości z materiałów o większej wytrzymałości mechanicznej niż kości u dzisiejszych zwierząt (np. mieć kości ze stali - co oczywiście zaprzeczałoby zasadom "naturalnej ewolucji", a stąd podważało twierdzenia ewolucjonistów), albo (2) żyć na planecie o mniejszej grawitacji niż Ziemia (co z kolei podważałoby całą dyscyplinę astrofizyki), albo też (3) poruszać się wyłącznie w wodzie - tak aby wypór wody pomniejszał wagę ich ciał (co z kolei zaprzeczałoby ich anatomii, która dokumentuje iż dinozaury żyły na lądzie). Oczywiście, dla krótkowzroczności dzisiejszych naukowców np. empiryczny fakt że kości mniejszych niż dinozaury dzisiejszych wielorybów wyrzucanych na plaże są miażdżone pod ich własnym ciężarem zupełnie nic NIE mówi, podobnie jak też nic ich NIE zastanawia np. równie tajemnicze odkrycie, iż zgodnie z teoriami aerodynamiki trzmiel NIE ma prawa latać. 
       (7) Żarty, zabawa, sarkazm i poczucie humoru z jakimi Bóg traktuje "ateistycznych naukowców ortodoksyjnych" badających "kości dinozaurów". Jak przystało na "Boga młodzika", nasz Bóg nieustannie wykazuje ogromne poczucie humoru. Kiedykowlwiek więc "wprowadza kogoś w maliny", zawsze daje mu dyskretnie znać, że "jest to tylko żart". Jeden taki żart jaki Bóg "wystroił" badaczom dinozaurów, zaś potem pozwolił im go "odkryć" i ujawnić światu, opisany był w artykule [3#H2] o tytule "Giant sea predator turned victims into art", (tj. "gigantyczny drapieżnik morski przemieniał ofiary w działa sztuki"), ze strony A24 gazety The New Zealand Herald, wydanie z czwartku (Thursday), October 13, 2011. Artykuł ten opisuje "znalezisko palaeontologiczne" znajdujące się w posiadaniu "Berlin Ichthyosaur State Park in Nevada", USA. Znalezisko to ma formę skamieniałego "dzieła sztuki", które jakoby przetrwało do dzisiejszych czasów poukładane właśnie z kości gigantycznych dinozaurów o wielkości dzisiejszych wielorybów lub autobusów. Zanim kości te skamieniały, ktoś poukładał je artystycznie w regularny dwurzędowy wzór geometryczny, posegregowane według swojej wielkości, oraz porozstawianie tak precyzyjnie, że naukowcy zmuszeni byli absolutnie wykluczyć możliwość iż ich rozmieszczenie miało przypadkowy i "naturalny" charakter. Jedyne więc wytłumaczenie jakie naukowcy dotychczas potrafili wymyślić aby uzasadnić takie "artystyczne" rozlokowanie owych skamieniałych "kości dinozaurów" z Nevada, to że razem z dinozaurami żył jakiś gigantyczny drapieżnik jeszcze od nich większy (jakiego skamienieliny nigdy jednak NIE odkryto), który miał podobne do ludzkich "skłonności artystyczne" - zaś z nudów zabawiał się układaniem kości swoich ofiar w rodzaje "dzieł sztuki". Oczywiście, całej tej "gimnastyce" i wymyślaniu nieprawdopodobnych wytłumaczeń NIE bazujących na żadnym istniejącym materiale dowodowym, "dzisiejsza nauka ortodoksyjna" oddaje się tylko po to aby uniknąć przyznania że (1) "Bóg istnieje", oraz że (2) "z pomocą 'kości dinozaurów' ów Bóg 'stroi sobie żarty' z dzisiejszych naukowców". (Inne przykłady podobnego "strojenia sobie żartów" przez Boga z dzisiejszych naukowców opisałem na stronie o nazwie evolution_pl.htm.) 
       Powyższe znalezisko opisane w artykule [3#H2] wcale NIE jest jedynym, które ujawnia że "Bóg stroi sobie żarty z badaczami kości dinozaurów". Kolejnym takim artykułem był [4#H2] o tytule "Feathered T-rex find turns dinosaur world on its head" (tj. "znalezisko opierzonego puchem T-rex'a odwraca świat dinozaurów do góry nogami") ze strony B5 nowozelandzkiej gazety The Dominion Post, wydanie z poniedziałku (Monday), April 23, 2012. Artykuł ten ujawnia, że w Chinach znaleziono ostatnio skamienieliny i kości najbardziej drapieżnego dinozaura zwanego "T-rex", który ważył około 1.4 tony. Ów morderczy potwór był jednak pokryty piórami i puchem - tak jak dzisiejsze pisklątka. 
       Oczywiście, mądry Bóg przywiązał do "kości dinozaurów" znacznie więcej materiału dowodowego podobnego do przytoczonego powyżej. Aby więc dociec prawdy na ich temat, wystarczy teraz aby poodkrywać, zinterpretować i ujawnić światu te dowody. Niestety, jak zawsze ma to miejsce z ustalaniem prawdy, będzie to wymagało aby ktoś włożył w badania dozę wysiłku i pracy jaka będzie odpowiadała randze tej sprawy (zgodnie z działaniem "pola moralnego" wyrażonym też np. przysłowiem "bez pracy nie ma kołaczy"). Jednak ustalenie prawdy na temat owych "kości dinozaurów" byłoby warte zachodu. Wszakże prawda ta wyniosłaby ludzkość na wyższy poziom świadomości. Nie tylko bowiem ujawniłaby ona ludziom, że dla inspirowania postępu wiedzy Bóg "fabrykuje" wymagane "pomoce nauczające i inspirujące", w rodzaju owych "kości dinozaurów", ale także zrewolucjonizowałaby ludzkie poglądy na praktycznie każdy temat. Przykładowo, potwierdziłaby że w podobny sposób jak owe "kości dinozaurów", Bóg "fabrykuje" także inne obiekty i zjawiska, w tej liczbie "manifestacje UFO" (opisywane m.in. na stronie ufo_proof_pl.htm), manifestacje najróżniejszych "potworów" w rodzaju "Nessie", "Mkole-Mbembe", itp., (opisywane m.in. w punkcie #E1 strony stawczyk.htm), manifestacje "humanoidów" w rodzaju "Yeti", "Sasquatch", "Maeroero", itp., (opisywane m.in. w punkcie #E6 strony newzealand_pl.htm), a nawet że w początkowych czasach dla wygody i użytku ludzi Bóg stworzył najróżniejsze miasta, mieszkania, piramidę Cheopsa, budowle megalityczne, a także sprzęty domowe i kuchenne, opisywane m.in. w punkcie #H1 niniejszej strony, a także w punkcie #B2 mojej innej strony o nazwie humanity_pl.htm. Potwierdza to też biblijne dane, że Bóg stworzył świat fizyczny, Ziemię i człowieka tylko około 6000 "ludzkich lat" temu. Zmienia to nasze nastawienie do całej otaczającej nas rzeczywistości. Potwierdza że "moralność to poziom zgodności ludzkiego postępowania z wymaganiami nakładanymi na nas przez Boga" - tak jak opisuje to #B5 strony morals_pl.htm, a także ostrzega że każdy przejaw "niemoralności" jest surowo karany. Uczy nas naukowych metod dokładnego poznawania swego Boga. Itd., itp. Wielka więc szkoda, że nadal jedynie bardzo niewielu ludzi docenia potencjał jaki dla postępu ludzkości wniesie upowszechnienie prawdy o kościach dinozaurów. Wielka też szkoda, że narazie gro ludzi nadal uprawia karalną przez Boga "pasywność" (opisywaną m.in. w punkcie #N2 strony o nazwie pajak_na_prezydenta_2020.htm, w punkcie #B4 strony o nazwie parasitism_pl.htm, oraz w punktach #B7 i #C7 strony o nazwie seismograph_pl.htm), a stąd nadal niemal nikt NIE dodaje swego wkładu np. do wydobycia tej istotnej prawdy na światło dzienne. 
       Czytelnik być może się zastanawia, jak to możliwe że tylu wysoko-płatnych profesorów, którzy pokończyli takie drogie studia na tak ekskluzywnych uniwersytetach, dochodzi w sprawie "kości dinozaurów" do aż tak błędnych wniosków. Tymczasem powód jest prosty - ich błąd wywodzi się z użycia niewłaściwego podejścia filozoficznego do badań (tj. podejścia zwanego "a posteriori" praktykowanego przez dotychczasową starą "ateistyczną naukę ortodoksyjną"). Chodzi bowiem o to, że każdy obiekt, w tym "kości dinozaurów", składa się nie tylko z "ciała", ale także i z "duszy" (albo, używając terminologii komputerowej, nie tylko z "hardware" ale również i z "software") - tak jak opisuje to strona o nazwie soul_proof_pl.htm. W przypadku "kości dinozaurów" owo "ciało" (lub "hardware") to substancja z której kości owe są stworzone, zaś "dusza" (lub "software") to cała wiedza na ich temat, a więc wiedza "kto" i "dlaczego" je stworzył, jaka jest ich historia, itp. Tak zaś się składa, że "ateistyczna nauka ortodoksyjna" z jej "a posteriori" podejściem do badań ogranicza się tylko do badania "ciała" (lub "hardware"), zaś ignoruje badanie "duszy" (albo "software"). Zakłada bowiem że owa "dusza" (albo "software") może być łatwo dopowiedziana poprzez jej "ekstrapolację" z innych, typowych i już znanych nauce przypadków. W tym założeniu popełnia jednak kardynalny błąd, bowiem we wszechświecie istnieją też tzw. "wyjątki" których "software" NIE daje się odtworzyć poprzez typową "ekstrapolację". (Np. jeśli naukowcy ortodoksyjni za "typową" ranę żołnierza uznają "ranę postrzałową", wówczas stają się zupełnie bezradni kiedy napotkają przypadek niekooperującego z nimi żołnierza, który usiadł na gwoździu.) Aby więc wykryć i poprawnie opisać także owe "wyjątki", konieczne jest użycie konkurencyjnego "a priori" podjeścia do badań praktykowanego przez nową "naukę totaliztyczną". W tym podejściu "a priori", badania zaczynają się od odtworzenia "duszy" (czyli od logicznego odtworzenia "software" opisującego m.in. jak powstało "ciało" jakie potem się bada), a dopiero potem przypisują ową "duszę" ("software") do przynależnych im "ciał" ("hardware"). W ten sposób unika się błędów i pomyłek nawet w odniesieniu do "wyjątków" wobec których stara nauka jest całkowicie bezradna. Nasza cywilizacja uniknęła by wielu cierpień, upadków i niesprawiedliwości (włączając w to obecny okres "kryzysu ekonomicznego" a także już wkrótce nadchodzącą zagładę i masowe wyludnienie Ziemi - opisane m.in. w punkcie #T3 mojej strony o nazwie woda.htm, oraz w innych moich stronach linkowanych hasłem "upadek, wyludnienie, samozagłada i nadchodzące samobójstwo ludzkości" z mojej strony o nazwie skorowidz.htm) gdyby każda sprawa badana w niej była równolegle przez obie te konkurencyjne wobec siebie nauki - tak jak opisuje to punkt #C1 na stronie telekinetyka.htm, oraz punkt #A2.6 na stronie o nazwie totalizm_pl.htm. Dlatego namawiam tutaj czytelnika, aby i on przyłączył swe działania i wysiłki do możliwie jak najszybszego oficjalnego ustanowienia na ziemi tej nowej i zbawiennej dla ludzkości "nauki totaliztycznej". 
       Przeaczany przez wielu badaczy i filozofów fakt, iż aż dla szeregu wysoce istotnych powodów, Bóg nieustannie "fabrykuje" na Ziemi najróżniejsze "symulacje" w rodzaju opisywanych niniejszym punktem "kości dinozaurów", czy UFO i UFOnautów, doskonale wyjaśnia też dlaczego sporo filozofów wysoce błędnie twierdzi, iż jakoby tzw. "absolutna prawda NIE istnieje". Chodzi bowiem o to, że patrząc na otaczajacą nas rzeczywistość z wysoce zwodniczego podejścia "a posteriori" dzisiejszej oficjalnej nauki (tego opisywanego w "motto" do niniejszego punktu), badacze ci NIE odnotowują, że podobnie jak opisywane tu "symulacje" owych kości dinozaurów oraz UFO i UFOnautów, wiele pozornie fizykalnych i trwałych obiektów oraz zjawisk wcale NIE musi mieć równie fizykalnych i trwałych przyczyn, a może wywodzić się z nadprzyrodzonych działań. Jako takie, owe obiekty i zjawiska NIE pozwalają aby wychodząc z "a posteriori" podejścia móc ustalić "absolutną prawdę", czy nawet tylko link przyczynowo-skutkowy. Jeśli jednak poszukiwanie prawdy prowadzi się z odmiennego "a priori" filozoficznego podejścia nowej "nauki totaliztycznej" wówczas okazuje się że "absolutna prawda faktycznie istnieje, tyle że jest niemożliwa do jednoznacznego wyrażenia" - tak jak ja to wykazuję w punkcie #B4 swej odmiennej strony internetowej o nazwie prawda.htm. Pisząc tu o boskich "symulacjach" powinienem też dodać, że znacznie doskonalsze zrozumienie celów i powodów ich tworzenia dostarcza "Nko o symulacji" przytoczone na końcu punktu #T3 z mojej strony o nazwie woda.htm. Rekomendowałbym więc czytelnikowi przeczytanie sobie tamtego "nko". 
       Gdyby ktoś miał wskazać coś, co już urosło do roli "symbolu" przeciwstawności wyników badań starej "oficjalnej nauki ateistycznej" oraz nowej "nauki totaliztycznej", wówczas tym czymś byłyby właśnie "kości dinozaurów". Wszakże mechanizmy powstania i powody istnienia owych "kości dinozaurów" obie te nauki wyjaśniają na kardynalnie odmienne sposoby. To zaś powoduje, że kości te są faktycznie ową symboliczną "ziemią niczyją" i "polem bitwy" które definiują granice i różnice pomiędzy dotychczasową "ateistyczną nauka ortodoksyjną", a nową "nauką totaliztyczną". Wierzę też, że nieuchronne bitwy i wojny pomiędzy oboma tymi wzajemnie konkurencyjnymi wobec siebie naukami, odbędą się w przyszłości m.in. właśnie na owej "ziemi niczyjej", czyli na polu naukowego wyjaśnienia pochodzenia i powodów dla istnienia "kości dinozaurów". Innymi słowy, już obecnie wygląda na to że tak jak kiedyś wojownicze zapędzanie się Katolików na "wojny krzyżowe" zainicjowało odejścia wielu ludzi od owej religii, obecne zapędzanie się "oficjalnej nauki ateistycznej" na "wojny dinozaurowe" spowoduje kiedyś upadek dotychczasowej monopolistycznej roli owej przestarzałej już i aroganckiej nauki. Z kolei dla naukowców przyszłości "kości dinozaurów" zapewne staną się "symbolem naukowej bezmyślności i ignoranctwa" oraz źródłem takiego samego natrząsania się z dzisiejszych naukowców, jak dla dzisiejszych naukowców stanowi "ilość diabłów rezydujących na czubku szpilki" zawzięcie dyskutowana przez naukowców okresu średniowiecza. (Jak z tego widać, tematy się zmieniają, jednak ignorancja i niedoskonałość ludzka pozostaje bez zmiany - tak jak wyjaśnia to dokładniej punkt #B2 strony o nazwie antichrist_pl.htm.) Tak bowiem się składa, że w historii ludzkości NIE było jeszcze okresu, w którym ludzie sowicie opłacani za wdrażanie postępu popełnialiby równą liczbę błędów i szerzyli podobne bzdury jak czynią to dzisiejsi zawodowi naukowcy. (Aż cały szereg kolejnych po "kościach dinozaurów" przypadków "naukowych kłamstw i bzdur" oficjalnie upowszechnianych, oraz monopolistycznie wmuszanych ludzkości, przez dzisiejszą oficjalną naukę ortodoksyjną, są linkowane hasłem "przykłady kłamstw szerzonych przez starą (dzisiejszą) oficjalną ateistyczną naukę ortodoksyjną" z mojej strony o nazwie skorowidz.htm.) Z tych powodów, warto teraz zarówno pilnie śledzić kolejne "bzdury" jakie wysoce "naukowym językiem" wygłaszają na temat "kości dinozaurów" dzisiejsi "ateistyczni naukowcy ortodoksyjni" - zupełnie już pozbawieni zdolności do racjonalnego myślenia, jak i śledzić także jakie będą owe następne naukowo-przełomowe odkrycia na temat owych "kości dinozaurów" dokonane przez nową "naukę totaliztyczną". (Spisywanie tych odkryć będzie kontynuowane na niniejszej stronie - warto więc tu ponownie zaglądać w przyszłości.) Prawda bowiem stoi po stronie "nauki totaliztycznej". Jest więc już tylko kwestią czasu, kiedy "naukowe bzdury i edukacyjna bezmyślność" zasiewane przez monopol dotychczasowej "oficjalnej nauki ateistycznej", dla co bardziej racjonalnie myślących ludzi zostaną w pełni zdemaskowane, wystawione na widok publiczny, oraz stopniowo zastąpione zdrowym rozsądkiem i prawdą. (Aczkolwiek nawet wówczas, zapewne nadal będą istnieli liczni odpowiednicy zwolenników dzisiejszej "teorii płaskiej Ziemi" oraz "Wielkiego Bangu", którzy w prawdę NIE uwierzą, bo dla nich NIE będzie ona aż tak atrakcyjna jak naukowe kłamstwa.) 
       Temat inspirowania poszukiwania prawdy i rozwoju ludzkości poprzez "symulowanie" przez Boga rzekomego istnienia dinozaurów na drodze celowego tworzenia ich "kości" i wprowadzania tych "kości" w warstwy geologiczne Ziemi, jest omawiany aż na szeregu totaliztycznych stron. Linki i nazwy owych stron są podane powyżej w punkcie #E1 (przykładowo, obejmują one punkty #D3 i #F4.2 ze strony o nazwie stawczyk.htm).
Antworten to top
#7
#F2. Podczas gdy dotychczasowa "ateistyczna nauka ortodoksyjna" jest jak "zamczysko na lodzie" pozbawione fundamentów, noworodząca się "totaliztyczna nauka" ma solidne, szerokie i poprawnie fundamenty naukowe i filozoficzne:
       Jeśli przeanalizować uważnie sprawę fundamentów naukowych i filozoficznych nauki, wówczas się okazuje że jedynym takim fundamentem na jakim opiera się całe ogromne gmaszysko dotychczasowej "oficjalnej nauki ateistycznej", jest owo "założenie fundujące" zwane "brzytwą Occam'a" (tj. to które stwierdza, że "bytów nie wolno mnożyć ponad absolutną konieczność"). Co jeszcze ciekawsze, owa "brzytwa Occam'a" stoi w jawnej sprzeczności z naszą "wolną wolą", czyli i w sprzeczności z rzeczywistością. Wszakże zasada "wolnej woli" stwierdza, że "we wszystkim co ludzie czynią, mają oni prawo wyboru tej alternatywy, którą uważają za słuszną". Tymczasem "brzytwa Occam'a" zabrania naukowcom prowadzić badania przebiegające według jednego z dwóch istniejących i doskonale poznanych przez ludzi podejść, tj. zabrania badać rzeczywistość z podejścia "a priori" ("od Boga do otaczającej nas rzeczywistości") - pozwalając badać rzeczywistość jedynie z podejścia "a posteriori" (tj. "od skutku do przyczyny"). Wszystkie zaś pozostałe teorie i ustalenia dotychczasowej "oficjalnej nauki ateistycznej" (poza ową "brzytwą Occam'a") są "wynikami" działań zgodnych z owa "brzytwą" - czyli NIE mogą być uważane za "fundamenty" tejże nauki. I tak przykładowo, tzw. "naturalna ewolucja" jest jedynie "wynikiem" zgodnego z tą "brzytwą" odrzucenia przez naukę możliwości iż wszystko zostało stworzone przez Boga. Z kolei tzw. "teoria wielkiego bangu" jest też tylko wynikiem odrzucenia przez ową naukę "procesu tworzenia świata fizycznego" przez Boga. Nic dziwnego, że owe "wynikowe" teorie naukowe ciągle zawierają w sobie aż tak dużo dziur i nieścisłości, takich jak przykładowo twierdzenie owej "teorii wielkiego bangu" że "cała materia powstała z niczego" (twierdzenie to wyjaśnione jest szerzej w punkcie #C12 totaliztycznej strony o nazwie biblia.htm oraz w punkcie #E1 totaliztycznej strony o nazwie will_pl.htm), czy też omówione w punktach #E1 i #E2 powyżej twierdzenie "naturalnej ewolucji" że istnienie skamieniałych "kości dinozaurów" jest dowodem iż dinozaury faktycznie żyły kiedyś na ziemi, a nie jedynie omówionym w w/w punkcie #E1 świadectwem, że dla zainspirowania ludzi do "poszukiwań wiedzy" Bóg jedynie "sfabrykował kości dinozaurów" ponieważ wielu ludzi silnie wierzy w ich istnienie. (Ciekawe że wysuwając owe twierdzenia że "dinozaury istniały obiektywnie ponieważ ludzie natykają się na skamieniałe kości dinozaurów", jednocześnie ta sama dotychczasowa oficjalna nauka "dwulicowo" odmawia uznania, że istnienie "fotografii UFO", oraz "osób uprowadzanych do UFO" dowodzi iż wehikuły UFO i UFOnauci też istnieją równie obiektywnie jak podobno istniały owe dinozaury.) 
       Jeśli jednak przeanalizuje się fundamenty naukowe i filozoficzne noworodzącej się "nauki totaliztycznej" wówczas się okazuje że fundamenty te są nieporównanie solidniejsze, szersze i poprawniejsze od fundamentów naukowych i filozoficznych dotychczasowej "oficjalnej nauki ateistycznej". Przykładowo, fundamentami naukowymi nowej "nauki totaliztycznej" jest Teoria Wszystkiego z 1985 roku zwana też Konceptem Dipolarnej Grawitacji - na której poprawność wskazuje aż cały ocean już zidentyfikowanego i potwierdzionego materiału dowodowego. Z kolei fundamentami filozoficznymi "nauki totaliztycznej" jest cała ogromna filozofia totalizmu która coraz większej liczbie ludzi udowadnia w praktyce swoją absolutna poprawność. 
       W sumie więc porównanie jakości i poprawności fundamentów obu tych nauk okazuje się wysoce niekorzystne dla dotychczasowej "oficjalnej nauki ateistycznej" - która okazuje się być "nauką bez fundamentów" (tj. nauką "zawieszoną w powietrzu", albo "zamczyskiem zbudowanym na lodzie"). Nic dziwnego że nauka ta aż tak się boi "konkurencji" w formie noworodzącej się "nauki totaliztycznej", że używa całej swej mocy i całego swego autorytetu, aby "zamykać usta" i powstrzymać nadejście "nauki totaliztycznej" bazującej na prawdzie i na faktycznie solidnych fundamentach.
Antworten to top
#8
#F1. Dlaczego ludzkość będzie karana błędami i szkodliwością dotychczasowej "oficjalnej nauki ateistycznej" aż do czasu uznania, oficjalnego ustanowienia i publicznego sfinansowania noworodzącej się "nauki totaliztycznej":


Motto: "Zwyrodniałość owoców jest dowodem zwyrodniałości drzewa które je zrodziło, zwyrodniałość ludzkości jest dowodem zwyrodniałości jej nauki i edukacji."

       Począwszy od 1985 roku, czyli od daty opracowania teorii wszystkiego zwanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji oraz filozofii totalizmu, na Ziemi istnieją praktycznie aż dwie zupełnie przeciwstawne i konkurencyjne rodzaje nauki. Starsza z nich istnieje niemal od zarania dziejów. Do dzisiejszych czasów stała się ona "oficjalną nauką ludzkości" oraz dorobiła się już absolutnego "monopolu na wiedzę i na edukację". Niektórzy nazywają ją "ateistyczną nauką ortodoksyjną". W losach ludzkości spełnia ona rolę "głowy węża". Wszakże podobnie jak w przypadku węża - tam gdzie wejdzie jego głowa podąża także cała reszta ciała, również i w przypadku ludzkości, tam gdzie owa oficjalna nauka się skieruje, tam wkrótce znajduje siebie również i cała ludzkość. Stąd owa "zwyrodniałość ludzkości" którą obecnie widzimy wokoło siebie na każdym kroku, jest właśnie zasługą "zwyrodnień" jakimi w międzyczasie obrosła owa pozbawiona "konkurencji" oficjalna nauka ziemska. 
       Całkowicie odmienna nauka zrodziła się z owej opracowanej w 1985 roku teorii zwanej "Konceptem Dipolarnej Grawitacji", oraz z "filozofii totalizmu". Ta jest nazywana "nauką totaliztyczną". Powodem jednak dla którego mało kto o niej słyszał, jest że przez ostatnie ponad ćwierć wieku, owa stara "ateistyczna nauka ortodoksyjna" nieustannie "zamyka usta" owej noworodzącej się "nauce totaliztycznej". Zamykając zaś usta "totaliztycznej nauce", stara oficjalna nauka zamyka też usta prawdzie, oraz pozbawia ludzkość dostępu do drugiej połowy poprawnej wiedzy, jakiej z powodu zakazów, ograniczeń, oraz narosłych wypaczeń, tamta stara nauka NIE jest w stanie dostrzec. Dopiero w ostatnich czasach stworzenie internetu pozwoliło tej nowej "nauce totalistycznej" zacząć omijać bariery publikacyjne jakie stara nauka na nią nałożyła, a stąd zacząć ujawniać niektóre ze swych "otwierających oczy" osiągnięć. Czas więc najwyższy abyśmy je poznali.
Antworten to top
#9
#D3. Materiał dowodowy który potwierdza, że "Bóg toleruje śmierć i kalectwo młodzieży" ponieważ "Bóg zna przyszłość" i w poprzednich przebiegach czasu już się przekonał co dane osoby uczyniły po osiągnięciu wieku dorosłego:

Najbardziej jednoznacznym potwierdzeniem szokującego faktu, że "czyjeś kalectwo lub śmierć w młodym wieku z danego przebiegu czasu, wynika z tego co w poprzednich przebiegach czasu dana osoba uczyniła już po osiągnięciu wieku dorosłego", jest informacja z Biblii dyskutowana w punkcie #B4.1 strony o nazwie immortality_pl.htm. Informacja ta potwierdza bowiem, że każdy człowiek aż kilkakrotnie w okresie swego życia jest cofany w czasie do tyłu przez Boga - tak aby każdy następny przebieg jego życia mógł być coraz lepiej dostosowywany do celów które Bóg zamierza osiągnąć dzięki życiu tegoż człowieka (po więcej szczegółów patrz punkty #C3 i #H1.1 strony o nazwie przepowiednie.htm). Oczywistym więc wnioskiem który wynika bezpośrednio z owej informacji, jest że jeśli dana osoba w kolejnych cofnięciach jej czasu uparcie działa przeciwko intencjom Boga, wówczas Bóg w końcu zesyła na nią albo kalectwo albo nawet śmierć - które uniemożliwiają jej dalsze działanie przeciwko intencjom Boga. Warto tutaj też dodać, że fakt iż każdy z nas aż kilkakrotnie w okresie życia jest cofany do tyłu w czasie przez Boga, jest potwierdzany przez całą masę zjawisk jakie doświadczamy (chociaż zwykle potem natychmiast je ignorujemy i zapominamy), takich jak "deja vu", czy też jak te opisywane w punktach #D1 i #D2 oraz w podpisach pod "Fot. #D1" i "Fot. #D2" ze strony o nazwie newzealand_pl.htm, a także w punktach #D6 do #D6.1 ze strony o nazwie timevehicle_pl.htm
       Jednym z dowodów na potwierdzenie uprzedniego wyjaśnienia, że "Bóg sprowadza kalectwo lub nawet śmierć na młodzież, ponieważ NIE jest w stanie odwieść owych ludzi od sabotażowania zamierzeń Boga po tym jak osiągną oni wiek dorosły" są cechyosób które umierają w młodym wieku. Ja osobiście znałem sporą liczbę takich osób które umarły w relatywnie młodym wieku. Wszakże w młodości miałem wielu przyjaciół, dobrych znajomych, kolegów ze szkół i uczelni, itp. Późniejsze losy i przedwczesna śmierć niektórych z nich "obiły mi się potem o uszy". Jak też się okazało, wszystkie te osoby umierające w młodym wieku miały sporo cech wspólnych. Przykładowo, (1) wszyscy oni byli bardzo lubiani przez swoich rówieśników i kolegów. Stanowili też doskonały materiał na przywódców, zdolnych wpływać w wieku dorosłym na losy wielu ludzi. Z kolei ich rodzice NIE mogli się wprost nachwalić jak wspaniałymi dziećmi oni byli. To ich bycie powszechnie lubianymi zapewne wynikało z faktu, że (2) większość z nich: pochodziła z domów w których typowo matki były "głowami domu" (patrz następstwa tego faktu wynikające z treści punktu #B2 strony o nazwie antichrist_pl.htm), miała relatywnie zamożnych rodziców, często była "jedynakami", oraz wyrastała w atmosferze dobrobytu i ekstremalnie wysokiej miłości rodziców (często będąc wręcz "rozpieszczana" przez rodziców, szczególnie przez swe matki) - co powodowało brak dla nich obowiązków, brak struktury i konsystencji w ich codziennym życiu, brak wymagań które by hartowały ich charaktery, a także możność koncentrowania całego swego wysiłku życiowego głównie na "byciu lubianym". Takie zaś warunki ich wyrastania - zgodnie z wyjaśnieniem z punktu #A3 strony o nazwie god_proof_pl.htm, powodowały że w wieku dorosłym mieli oni wysoką szansę "zejścia na psy". Ponadto powodowały one również, że wszyscy oni wyrabiali w sobie dosyć brzemienną w konsekwencje cechę, jakiej istnienie potwierdzało ich codzienne postępowanie, mianowicie że (3) niemal we wszystkim co czynili postępowali tak jakby nigdy NIE słuchali podszeptów swego sumienia. Ta zaś ich "głuchota na podszepty sumienia" i spowodowane nią niezwracanie uwagi na kierunek w jakim za pośrednictwem tego sumienia Bóg nakazywał im podążać w ich życiu, najprawdopodobniej były potem bezpośrednim powodem dla którego Bóg w końcu "dawał z nimi za wygraną" i albo pozwalał aby ich życie się kończyło, albo też w jakiś inny zdecydowany sposób powstrzymywał takich głuchych na głos sumienia młodych ludzi przed wywieraniem po dorośnięciu zbyt znaczącego wpływu na swoich współziomków. (Odnotuj, że i dla omawianego tu tematu przedwczesnego umierania niemal każdego intelektu który stał się głuchy na głos swego sumienia, jak zwykle "totaliztyczna nauka" też udziela odpowiedzi na typowe pytania w rodzaju "dlaczego", "jak", "jaki materiał to potwierdza", "jak należy się bronić przed doświadczeniem takiego losu", itp. Odpowiedzi te zaprezentowane zostały w punktach #G1 do #G3 odrębnej strony o nazwie will_pl.htm.) 
       W tym miejscu warto też odnotować, że ta sama zasada przedwczesnego umierania niemal każdego intelektu który stał się głuchy na głos swego sumienia, jest prawdopodobnie przyczyną dla której np. w Nowej Zelandii przypadkowe śmierci, samobójstwa i choroby umysłowe młodzieży osiągnęły już wprost epidemiczne proporcje. Nabywanie przez młodzież zwyczaju zagłuszania swego sumienia jest bowiem logiczną konsekwencją panujących tam praw opisanych m.in. w punkcie #B5.1 strony will_pl.htm - które to prawa wtrącają rodziców do więzień jeśli usiłują oni sprawiedliwie dyscyplinować swoje dzieci. Co gorsze, zamiast problem samobójstw młodzieży otwarcie tam dyskutować, oraz zamiast uświadamiać społeczeństwu związek przyczynowo-skutkowy jaki istnieje pomiędzy brakiem sprawiedliwego dyscyplinowania dzieci i młodzieży rózgami, a ich głuchotą na głos sumienia, problem ten otacza tam się tajemnicą i oficjalną cenzurą. (Proszę odnotować, że mechanizm związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy brakiem sprawiedliwego dyscyplinowania dzieci i młodzieży rózgą, a późniejszą głuchotą młodzieży na głos sumienia - jaka to głuchota z kolei jest powodem przedwczesnego umierania młodzieży, wyjaśniony został w punkcie #G1 strony o nazwie will_pl.htm.) Ciekawe, czy owa tajemnica i oficjalna cenzura otaczająca epidemię samobójstw i śmierci młodzieży została wprowadzona w Nowej Zelandii aby zatajać przed społeczeństwem katastroficzne następstwa owych anty-rodzicielskich praw, które surowo karzą rodziców jacy usiłują sprawiedliwie dyscyplinować swoje dzieci, a także aby zakamuflować niekompetencję dzisiejszych "ateistycznych naukowców ortodoksyjnych" którzy starają się korygować Boga poprzez zakazywanie używania rózg w celu sprawiedliwego dyscyplinowania dzieci i młodzieży? Jednak nawet tajemnica i cenzura NIE jest w stanie zatrzymać stopniowego ujawniania się prawdy - która to prawda zwolna zaczyna się klarować jeśli ktoś przeczyta NIE jeden, a cały szereg artykułów na ten temat. Przykładowo, jeśli przeczyta sobie następujące artykuły: [1#D3] "Female youth suicides highest in decade" (tj. "samobójstwa młodych dziewcząt najwyższe w tym dziesięcioleciu") ze strony A9 gazety The New Zealand Herald, wydanie z wtorku (Tuesday), December 21, 2010; artykuł [2#D3] "String of suicides sparks law plea" (tj. "nasilenie samobójstw indukuje wysiłki zmiany prawa") ze strony A1 nowozelandzkiej gazety Weekend Herald, wydanie z soboty (Saturday), May 21, 2011; artykuł [3#D3] "We can't bury our heads in the sand" (tj. "nie możemy chować naszych głów w piasku") ze strony A1 gazety The Dominion Post, wydanie ze środy (Wednesday), May 25, 2011; artykuł [4#D3] "Suicide victims' families want details made public" (tj. "rodziny ofiar samobójstw chcą aby szczegóły zaczęto ujawniać społeczeństwu"), ze strony A13, oraz artykuł [5#D3] "Its a delusion to think that banning discusion saves lives" (tj. "jest urojeniem myślenie że zakaz dyskutowania samobójstw zmniejszy ich liczbę") ze strony A26 gazety The Dominion Post, wydanie z soboty (Saturday), May 28, 2011; artykuł [6#D3] "Disadvantaged NZ youth bottom of OECD league" (tj. "nieuprzywilejowana młodzież Nowej Zelandii na dnie ligi OECD") ze strony A5 gazety o nazwie The New Zealand Herald, wydanie z wtorku (Tuesday), July 19, 2011; artykuł [7#D3] "Teen suicide pact fear" (tj. "obawy o pakcie samobójstwia nastolatków") ze strony A1 nowozelandzkiej gazety o nazwie The Dominion Post, wydanie z poniedziałku (Monday), September 5, 2011; artykuł [8#D3] "Govt to spend $62m on youth mental health" (tj. "rząd wyda 62 miliony dolarów na zdrowie psychiczne młodzieży") ze strony A4 gazety The New Zealand Herald, wydanie z czwartku (Thursday), April 5, 2012; czy artykuł [9#D3]"Mental illness on rise in children" (tj. "zwiększenie chorób umysłowych u dzieci"), ze strony A1 gazety The Dominion Post, wydanie z poniedziałku (Monday), March 26, 2012. 
       Wysoce wymownym materiałem dowodowym który potwierdza wyjaśniane tutaj powody dla jakich dzieci i młodzież też są dotykane bólem, cierpieniami, chorobami, śmiercią, itp., są środowiska i moralna atmosfera w których owe nieszczęścia dzieci i młodzieży się przydarzają. Jeśli bowiem przeanalizować owe środowiska i atmosferę moralną, wówczas się odkrywa, że najwięcej nieszczęść spotyka młodzież która rodzi się w środowiku o jakim doskonale jest już wiadomym że generuje ono wysoce niemoralnych ludzi prowadzących życie zaprzeczające nakazom Boga. Przykładowo, najwięcej cierpiących dzieci znajduje się w Afryce oraz w krajach które są znane z praktykowania wysoce niemoralnej filozofii pasożytnictwa (np. w Pakistanie, Indonezji, Filipinach, Nowej Gwinei, Samoa, itp.). Jednocześnie jest nam też wiadomym, że w tej samej Afryce i krajach praktykujących ową niemoralną filozofię, najwięcej dzieci wyrasta później na politycznych tyranów, terrorystów, piratów, gwałcicieli, gnębicieli, itp. Podobnie sprawa ma się z dziećmi rodzącymi się w rodzinach pijaków, nałogowców, zboczeńców, itd., a także w rodzinach ludzi wysoce bogatych - którzy NIE stosują w życiu zalecanej w Biblii zasady, że "dzieci trzeba wychowywać tak jak hartuje się stal" - po więcej szczegółów patrz wyjaśnienia z punktu #B5.1 strony o nazwie will_pl.htm oraz z punktu #A3 strony o nazwie god_proof_pl.htm
       Istnieją też przykłady innego materiału dowodowego, które zdają się potwierdzać tezę że to co spotyka młodych ludzi faktycznie jest podyktowane tym co ludzie ci uczynią (lub uczyniliby - gdyby dożyli) w swoim wieku dorosłym. Losy niektórych znanych mi ludzi kalekich zdają się implikować że są one właśnie przykładami podpierającymi tą tezę. Wszakże jeśli pozna się dokładnie całe losy jakiejś osoby z kalectwem i przeanalizuje te losy pod opisywanym tutaj kątem, wówczas zwykle się okazuje że odkrywamy w tych losach coś, co albo nieświadomie, albo też z pełną premedytacją, popełnili oni w wieku dorosłym, a co drastycznie wybiega przeciwko nakazom Boga (tj. co wybiega przeciwko nakazom które dawnym językiem opisywane były w Biblii, zaś w nowoczesny sposób opisuje filozofia totalizmu). Ponieważ jednak typowo NIE znamy całych losów wszystkich ludzi kalekich, nie jesteśmy w stanie zadecydować czy losy tych których znamy są wyjątkiem czy też powtarzalną regułą. Ja przykładowo natknąłem się w życiu na kaleki które popełniły samobójstwo, dawały jakiś wysoce niemoralny przykład innym ludziom (np. zostały nałogowymi pijakami), publicznie bluźniły przeciwko Bogu, itp. Oczywiście, jeśli chronologicznie rozpatrywać losy takich ludzi, wówczas można twierdzić, że to co oni popełnili wyniknęło z tego że są kalekami. Faktycznie jednak jeśli spojrzy się na nich bezczasowo, tak jak na ludzi patrzy Bóg, wówczas to że zostali kalekami w młodym wieku może też być następstwem czy skutkiem tego co popełnili w wieku dorosłym. Ciekawe, czy gdyby czytelnik rozważył np. treść i wymowę książki opisywanej w artykule [10#D3] "Hawking: discoveries leave no place for God" (tj. "Hawking: odkrycia nie pozostawiają już miesca na Boga"), ze strony B1 nowozelandzkiej gazety o nazwie The Dominion Post, wydanie z piątku (Friday), September 3, 2010, to czy uznałby treść tej książki za przykład podpierający powyżej wyjaśnianą tezę? 
       Zupełnie innym rodzajem dowodu na fakt, że Bóg widzi wszystkie czasy naraz, a stąd że moment kiedy Bóg zaserwuje komuś skutek jest czasowo niezależny od momentu kiedy pojawi się przyczyna, jest boska zasada, że tym którzy wierzą w coś aż tak silnie, że są gotowi działać na tym wierzeniu, Bóg zawsze dostarcza (np. symuluje) materiał dowodowy na poparcie tegoż wierzenia. (Zasada ta jest skrótowo wyjaśniona w punkcie #E1 poniżej, zaś dokładniej została ona opisana i wyjaśniona np. w punkcie #A2.2 strony totalizm_pl.htm, w całej "części #G" strony healing_pl.htm, w punkcie #F1 strony o nazwie rok.htm, w podrozdziale A16 z tomu 1 najnowszej monografii [1/5], a także w kilku jeszcze innych opracowanich totalizmu.) Jak bowiem się okazuje, ów materiał dowodowy często jest dostarczany tym wierzącym już po tym kiedy zaczęli oni w coś silnie wierzyć i po tym kiedy aktywnie zadziałali bazując na swoim wierzeniu. (Np. wielu ludzi najpierw zaczyna silnie wierzyć w demony, duchy, UFO, Yeti, potwory, itp., a dopiero potem Bóg czyni że osoby te natykają się na to w co juz od dawna silnie wierzą.) Tymczasem ludzka zasada przyczyny i skutku bazująca na chronologii upływu czasu, musiałaby powodować, że najpierw oni zobaczą dowody na coś, a dopiero potem zaczynają silnie w to wierzyć. 
Antworten to top
#10
#C6. Ustalenia "totaliztycznej nauki" na temat narzędzi, metod i zasad, z pomocą których Bóg wykorzystuje następstwa bólu i cierpienia do wychowywania ludzi:

       Zasadniczym narzędziem, które umożliwia Bogu takie wykorzystywanie doznań i doświadczeń ludzkich - w tym wykorzystywanie bólu i cierpienia, jakie najefektywniej wykształtowuje u nich cechy pożądane u "żołnierzy Boga", to boska umiejętność zarządzania "nawracalnym czasem softwarowym" w którym my wszyscy żyjemy. Owe zarządzanie czasem stało się możliwe dzięki stworzeniu przez Boga unikalnego tworu softwarowego, który opisany został pod nazwą "omniplan" w punktach #C3 i #C4 mojej odrębnej strony nazwanej immortality_pl.htm. Dzięki użyciu owego "omniplanu", Bóg jest w stanie zaprojektować przebieg każdego szczegółu życia u każdego człowieka w taki sposób, jaki zdaniem Boga okaże się potem dla owego człowieka najbardziej właściwy dla wykształtowania u niego cech na których Bogu najbardziej zależy. Jeśli zaś po przeżyciu danego fragmentu życia danego człowieka Bóg odkryje, że zaprojektowane wcześniej zdarzenia i doznania NIE wykształtowały cech na jakich Bogu zależało, wówczas "omniplan" pozwala Bogu aby cofnąć daną osobę do czasu poprzedzającego dany fragment jego życia, poczym zaprojektować ponownie jej życie na odmienny już sposób. Taki proces udoskonalania szczegółów życia jakie ma doświadczyć dana osoba, Bóg jest w stanie powtarzać dowolną ilość razy. W Biblii Bóg nawet się przyznaje, że każda osoba jest tak cofana w czasie co najmniej dwa lub nawet trzy razy - po szczegóły patrz punkt #B4.1 na w/w stronie o nazwie immortality_pl.htm. Oczywiście, niezależnie od Biblii, dostępne są także liczne inne dowody, że Bóg tak zarządza czasem każdego z nas, aby dzięki temu uzyskać wymagane efekty wychowawcze. Aby wskazać tu też przykłady takich innych dowodów na wielokrotne przeżywanie przez nas niektórych fragmentów naszego życia, to należy do nich np. zjawisko tzw. "deja vu" - czyli zjawisko przypominania sobie tego co doświadczyliśmy podczas jednego z poprzednich naszych przejść przez czas, które to przypominanie niekiedy ciągle ma miejsce na przekór, że po każdym cofnięciu nas w czasie, Bóg wymazuje zawartość naszej uprzedniej pamięci. Przykładem innego takiego dowodu są też częste zaistnienia zjawisk w rodzaju tych opisanych w punktach #D6 i #D6.1 mojej strony o nazwie timevehicle_pl.htm, czy opisanych w punkcie #D2 mojej strony o nazwie newzealand_pl.htm
       Niezależnie od tego zasadniczego narzędzia wychowawczego, jakim jest opisany powyżej "omniplan", Bóg używa także aż cały szereg innych narzędzi, które także dostarczają ludziom wymaganych doświadczeń - w tym bólu i cierpienia, a tym samym które dopomagają Bogu w wykształtowaniu u ludzi wymaganych cech charakteru, nawyków, zachowań, pamięci, historii, itp. Jednym z przykładów takich innych narzędzi może być organ tzw. "sumienia", z pomocą którego Bóg nieustannie podpowiada ludziom co powinni uczynić w danej sytuacji. (Dalsze informacje na temat owego organu "sumienia" zawiera punkt #C3.2 mojej strony morals_pl.htm, zaś poszerza punkt #I1 mojej strony o nazwie quake_pl.htm i punkt #G1 mojej strony o nazwie will_pl.htm.) 
       Bardzo istotnym dla nas ludzi jest także sposób na jaki Bóg używa owych narzędzi, aby każdemu z nas serwować wymagane dozy tych rodzajów doznań i doświadczeń - w tym bółu i cierpienia, jakie wywołają zamierzone skutki wychowawcze. Jak nowa "totaliztyczna nauka" zdołała to dotychczas ustalić, Bóg wypracował w tym celu aż cały szereg metod, sposobów i zasad, jakie powtarzalnie wdraża On na każdym z nas odrębnie, a także i na całej ludzkości. Przykłady jednej grupy owych metod i sposobów, bazujących na boskich "zasadach naprowadzania" ludzi - ponieważ wszystkie te metody i sposoby Boga służą do kierowania (naprowadzania) ludzi na rodzaje działań jakich Bóg od nich się spodziewa, opisałem już dokładniej w punktach #A2.1 do #A2.10 swej odrębnej strony o nazwie totalizm_pl.htm. Poniżej wymienię zaś przykłady kilku najważniejszych z następnej grupy tych metod i zasad, co do której totaliztyczna nauka też już ustaliła, iż Bóg równie często ją wykorzystuje do właściwego serwowania ludziom edukującego bólu i cierpienia, zaś której poznanie przez czytelnika moim zdaniem zwiększy jego szanse na właściwe potraktowanie nieprzyjemnych doświadczeń jakie i w jego życiu zapewne też już są, lub wkrótce będą, obecne. Cała ta druga (prezentowana poniżej) grupa metod i sposobów używanych przez Boga może być opisana generalną nazwą "zasada odwrotności" - ponieważ wszystkie te metody Boga sprowadzają się do wytwarzania na Ziemi sytuacji i warunków jakie są dokładnie odwrotne do tych które ludzie chcieliby aby tu panowały. (Po więcej informacji na temat owej "zasady odrotności" patrz punkt #F3 na mojej stronie o nazwie wszewilki.htm.) Oto więc przykłady metod bazujących na "zasadzie odrotności", uzywanych przez Boga do wychowywania ludzi: 
       (1) Oddawanie władzy nad innymi ludźmi głównie w ręce szczególnie niemoralnych, agresywnych i niekompetentnych osób.Znaczy, oddawanie władzy w ręce głównie tych osób, które będą szerzyły bół, cierpienia, wszczynały niezgodę i walki, urguntowywały niesprawiedliwość, hamowały postęp, ugruntowywały kumoterstwo i brak kompetencji, itp. Odnotuj że stara, oficjalna, tzw. "ateistyczna nauka ortodoksyjna" (tj. nauka opisywana w punktach #F1 do #F3 niniejszej strony), owo zjawisko, iż w pozycji władzy i autorytetu zawsze lądują wyłącznie najbardziej nieodpowiednio i niemoralnie zachowujący się ludzie, wyjaśnia działaniem rzekomego "prawa" jakoby rządzącego społeczeństwem, a stwierdzającego iż "kazda osoba ląduje w swym życiu na progu własnej niekompetencji". Warto tu jednak odnotować, że to co owa stara nauka wyjaśnia jako prawo rządzące społeczeństwem, w rzeczywistości jest zasadą postępowania którą Bóg powtarzalnie stosuje w swoich działaniach. Wszakże na Ziemi dzieje się jedynie to, co Bóg wcześniej zaprojektował, zaś obecnie urzeczywistnia z pomocą swojego "omniplanu"
       (2) Używanie zasady "dziel i rządź". Ta zasada jest powodem dla którego Bóg stworzył na Ziemi aż szereg ras ludzi, szereg języków i narodów, szereg religii i kultów, odmienne systemy polityczne i ideologiczne, itp. Kiedy bowiem jakaś grupa ludzi staje się zbyt zasiedziała i wygodnicka, Bóg kieruje przeciwko niej inną grupę agresywnych ludzi, którzy w jakimś aspekcie są odmienni, a stąd których odmienność zaczyna stanowić źródło wychowawczego bólu i cierpienia. 
       (3) Używanie metody "marchewki i kija" do motywowania ludzi. Sporo ludzi ma upartą naturę przypisywaną osłom, mianowicie kiedy popycha się ich do przodu, wówczas typowo cofają się do tyłu. Dla motywowania zaś osłów, aby mimo wszystko szły do przodu kiedy od nich tego się wymaga, ludzie wypracowali już efektywną metodę, przez Anglików zwaną metodą "marchewki i kija" (po angielsku: "carrot and stick" method). Metoda ta jest dokładniej opisana w punkcie #D1 mojej strony o nazwie god_pl.htm, oraz w punkcie #C1 mojej strony o nazwie changelings_pl.htm. Z grubsza polega ona na tym, że osioł otrzymuje marchewkę kiedy idzie do przodu, zaś obrywa kijem kiedy cofa się do tyłu. Jak też ustaliła to nowa "totaliztyczna nauka", Bóg często stosuje właśnie ową metodę "marchewki i kija" we wszelkich przypadkach, kiedy odmowa przez danych ludzi wykonania czegoś, czego Bóg po nich się spodziewa, ma szansę popsuć boskie plany. W takich przypadkach Bóg w widoczny sposób nagradza tych ludzi jeśli wykonują oni to co Bóg po nich się spodziewa, zaś karze ich boleśnie i w oczywisty sposób kiedy ociągają się oni z realizacją boskich wymagań. Wiedza ludowa wie od dawna o używaniu przez Boga owej metody, stąd przykładowo opisuje jej następstwa w licznych powiedzeniach typu "problem ignorowany raptownie narasta", czy "trzymaj swoich przyjaciół blisko, zaś swoich wrogów nawet jeszcze bliżej". 
       (4) Awansowanie tylko tych osób do roli przyszłych ludzkich idolów i wzorów do naśladowania, które zasłyną później z wielu niemoralnych wyczynów oraz z krzywdzenia bliźnich jacy znajdą się w ich mocy. Najlepszym przykładem tej zasady postępowania Boga, są dzisiejsze gwiazdy filmowe, piosenkarze i słynni sportowcy. Faktycznie prześcigają się oni nawzajem w ukazywaniu innym ludziom przykładów niemoralnego zachowania i krzywdzenia nawet tych najbardziej bliskich im osób - np. małżonki lub mężów i własne dzieci. Faktycznie też zasada owa jest aż tak dominująca, że praktycznie NIE daje się wskazać przykładu moralnie nienagannie postępującej gwiazdy filmowej, piosenkarza, czy słynnego sportowca, zaś w odniesieniu do ludzi którzy wybijają się w konkursach, tworzą modne grupy muzyczne, albo celują w sporcie, z góry daje się przewidzieć, iż tylko ci z nich osiągną sukces, którzy w przyszłości zademonstrują swym wielbicielom coś szokująco niemoralnego i krzywdzącego
       (5) Nadanie kobietom poniżej-progowej niedoskonałości, co powoduje iż w sprzyjających warunkach kobiety stają się niewyczerpanym źródłem bólu i cierpienia dla osób jakie znalazły się w ich mocy. Szersze wyjaśnienie powodów owej niedoskonałości kobiet zawiera punkt #B2 na stronie o nazwie antichrist_pl.htm. Z kolei niektóre z następstw tej poniżej-progowej niedoskonałości kobiet omawiają punkty #B5.1 i #G4 ze strony o nazwie will_pl.htm, oraz punkty #J2.2 i #J2.2.2 ze strony o nazwie morals_pl.htm
       (6) Kierowanie każdego postępu na "drogę największego oporu". Dla wielu istotnych powodów, przykładowo aby urzeczywistniać działanie "prawa moralnego" które stwierdza, że "na wszystko trzeba sobie zapracować", Bóg celowo powoduje, że wszystkie działania istotne dla faktycznego postępu ludzi są zawsze kierowane na "drogę najwyższego oporu". Opis tej drogi przytoczyłem już na innych totaliztycznych stronach - przykładowo patrz punkt #D1 na stronie o nazwie boiler_pl.htm. Nie będzie więc on już tutaj powtarzany. Natomiast przykładami materiału dowodowego jaki potwierdza fakt, że Bóg celowo kieruje wszystko co wnosi postęp na ową "drogę największego oporu", mogą być: zjawisko zwane "przekleństwem wynalazców" - które boleśnie dotyka wszystkich indywidualnych ludzi wypracowujących faktyczny postęp ludzkości, oraz zjawisko zwane "wynalazczą impotencją" - które boleśnie doświadcza całe kraje i narody (w tym oba najbliższe mojemu sercu kraje, tj. Nową Zelandię i Polskę) - owe dwa paraliżujące postęp zjawiska opisuje aż cały szereg totaliztycznych stron, przykładowo patrz punkt #G1 na stronie o nazwie eco_cars_pl.htm
       (7) Powodowanie, że "jeśli może się zdarzyć coś bolesnego lub szkodliwego dla ludzi, wówczas z całą pewnością się to zdarzy w najbardziej niesprzyjającym im czasie". Owo powodowanie jest aż tak uporczywe, że otrzymało ono nawet żartobliwą (bo oficjalnie nieuznawaną przez naukę) nazwę "Praw Murfiego". I tak, jeśli ktoś czyni coś, co może sprawić mu bół lub wypadek, wówczas kiedyś bół ten lub wypadek mu się przydarzy. Jeśli jakieś rodzaje sytuacji wnoszą potencjał aby komuś zaszkodzić i zaboleć, wówczas z czasem faktycznie zaszkodzą i zabolą. Id., itp. 
       (8) Celowe stwarzanie zjawisk i istot, które zadają wybranym ludziom ból i cierpienia. Przykładowo, stworzenie komarów, pasożytniczych organizmów, bakterii i chorób, itp. - których bolesne następstwa, zmuszają ludzi do intensywnego szukania środków zaradczych. Stworzenie tornad, huraganów, wulkanów, trzęsień ziemi, itp. - których wyniszczające następstwa zmuszają całe społeczności do odnowy moralnej i do przebudowy swej filozofii (tak jak wyjaśnia to strona quake_pl.htm). Itd., itp. 
       Oczywiście, dla uzyskania właściwych efektów wychowawczych Bóg używa znacznie więcej zasad i metod niż tych kilka wyszczególnionych powyżej. Przykładowo, w powyższym wykazie pominąłem omówienie metod jakie wynikają z punktu #B1 strony changelings_pl.htm, a jakie powodują iż nasz świat stworzony i mądrze rządzony przez wszechmogącego Boga zasadniczo różni się od hipotetycznego świata rządzonego wyłącznie przez przypadki i przez zbiegi okoliczności - nasze życie w jakim to świecie przypadków błędnie i szatańsko wmawia nam dzisiejsza oficjalna nauka (np. rozważ metodę Boga, która powoduje, iż za wyjątkiem tych sytuacji kiedy na coś osobiście sobie zapracowaliśmy ciężką pracą moralną (np. sytuacji wypracowania sobie [b]nirwany), wszystko co dla nas przyjemne nigdy NIE okazuje się dla nas dobre, zaś wszystko co dla nas dobre nigdy NIE okazuje się być dla nas przyjemne[/b] - tj. metodę Boga której działanie opisują przysłowia w rodzaju staropolskiego "nie ma takiego złego co by na dobre nie wyszło", czy powiedzenia w rodzaju tzw. Pardo's First Postulate - tj. Pierwszego Postulatu Pardo'a, który stwierdza, że "wszystko co przyjemne w życiu, jest niemoralne, nielegalne, albo też zwiększa otyłość"). Jednak już na podstawie owych kilku powyższych przykładów czytelnik nabywa relatywnie dobrego rozeznania jakiego rodzaju są to metody, jak one dotykają każdego z nas, oraz jakim potraktowaniem i odnoszeniem się do nich należy reagować, kiedy odkryjemy iż zostały one użyte dla osobistego dobra nas samych, lub dla dobra kogoś nam bardzo bliskiego. 
       Poznając powyższe przykłady zasad i metod z pomocą których Bóg wykorzystuje najróżniejsze doznania i przeżycia - w tym ból i cierpienia, dla wychowywania ludzi i dla wykształtowywania u nich wymaganych cech, warto też zwrócić uwagę na poziom doskonałości z jakim są one dozowane dla ludzi. Wszakże ból i cierpienia łatwo byłoby "przedawkować", zaś ich przedawkowanie zamieniłoby ziemię w rodzaj piekła. Łatwo też odnotować, że Bóg stosuje cały szereg kolejnych metod i zasad, które opiszę przy odmiennej okazji, a które zapobiegają przedozowaniu bólu i cierpienia. Ich przykładem może być zasada Boga, że razem z niemal każdym bólem i cierpieniem serwuje on również przyjemność, radość i nadzieję (np. rozważ bóle porodowe, czy przysłowie "NIE ma takiego złego co by na dobre nie wyszło"). Fakt więc, że umiejętność i precyzja z jakimi Bóg używa swych narzędzi wychowawczych bez przedozowania bółu i cierpienia, jest jeszcze jednym z niemal niezliczonej liczby powodów, dla których powinniśmy podziwiać i obdarzać zaufaniem poziom wiedzy, doskonałości i dobrej woli naszego Boga.
Antworten to top



Gehe zu:


Benutzer, die gerade dieses Thema anschauen: 1 Gast/Gäste